Dodaj do ulubionych

czas mija a....

10.11.07, 23:49
Siedze sobie w pokoju w rogu swieci lampka a z oddali dobiega mnie
cichutka muzyka...spogladam przez okno i... wlasnie nic nie widze
jest zupelna ciemnosc tak samo jak w moim zyciu.Tak jest juz od
ponad roku kiedy Kobieta ktora kochalem nad zycie stwierdzila
ze ...sami mozecie domyslic sie co powiedziala.Wiem ze minol juz
kawalek czasu, ale od kiedy to wszystko sie stalo nie jestem w
stanie a moze mam poprostu blokade zaangazowac sie w jakikolwiek
zwiazek.Staralem sie o Niej nie myslec i po pewnym czasie tak
naprawde sie stalo a napewno myslalem o Niej mniej niz wczesniej tak
bylo do wczoraj kiedy odezwala sie przeszlosc i uczucie ktorym nadal
Ja darze.Sam nie wiem czy to dobrze czy zle.Bylismy razem prawie 2
lata,ale doskonale zdaje sobie z tego sprawe ze to przeszlosc a ja
nadal nie moge poukladac sobie zycia.Zyje od jednego wyjazdu do
2giego bo wiem ze wtedy moje mysli zajete sa czym innym.Wiem ze "tak
kocha sie tylko raz" jak w slowach piosenki,ale wiem tez ze brak mi
kogos bliskiego.Kogos....sam nie wiem jak to wyrazic.Poprostu kogos
kogo pokocham takiego jakim jest bez zadnych przerysowan.Jednak z
2giej strony czuje sie jakbym byl zamkniety w klatce w klatce
przeszlosci z ktorej nie moge sie wydostac.Pewnie Wielu z Was
przeczyta ten post i powie ze czas leczy rany i z tym moge sie
zgodzic ale....jesli rany sa glebokie to zawsze zostana po nich
szramy.Treaz ide sie polozyc i mam nadzieje ze zasne jak najszybciej
i nic mi sie nie przysni moze chociaz we snie odpoczne.
Dobranoc i przepraszam jesli zanudzilem kogos tym postem.
Obserwuj wątek
    • dwausmiechy Re: czas mija a.... 10.11.07, 23:58
      będzie dobrze. zjawi się kiedyś ta co przyłozy właściwą maść na
      blizny.
      • renata_1982 Re: czas mija a.... 11.11.07, 00:05
        Uwierz że czas naprawde leczy rany
    • marzenna23 Re: czas mija a.... 11.11.07, 01:15
      czas naprawde leczy rany. ja tez tak mocno pokochalam a On odszedl.
      przezylam zalamanie, depresje, ogolnie mowiac zle bylo. ale jakos
      sobie poradzilam i ciesze sie ze wkoncu po 2 latach od rozstania nie
      bije mi szybciej serce gdy go widze na ulicy z inna dziewczyna.
      • ucieczka_w_senon Re: czas mija a.... 11.11.07, 12:36
        Zdaje sobie sprawe z tego ze czas leczy rany, ale wiem tez doskonale
        ze nie zapomne o Niej.Tak jak napisalem rany znikaja, ale szramy ma
        sie juz na cale zycie.Nie mam pojecie co sie u Niej dzieje nie
        widuje Jej sam nie wiem czy to dobrze czy zle.Gdybym Ja widzial to
        przynajmniej wiedzialbym ze u NIej wszystko jest ok a tak nie wiem
        nic.Nie wiem co gorsze:(
    • avital84 Re: czas mija a.... 11.11.07, 12:52
      Mam jakieś dziwne przeczucie, że wiem kim jesteś i że Cię znam.
      Może się mylę, ale jeżeli to znajoma mi sytuacja to radziłabym zastanowić się
      nad swoimi błędami. Nie popełniać już ich więcej w przyszłości no i...chyba
      walczyć skoro to TO.

      Przepraszam jeżeli nie wiesz o czym piszę. Jeżeli wiesz to naprawdę życzę Ci
      szczęścia i pomyślnego rozwiązania tej sytuacji.

      Właściwie szczęście życzę Ci tak po prostu kimkolwiek jesteś.
      • ucieczka_w_senon Re: czas mija a.... 11.11.07, 13:22
        Wiesz ja zastanowilem sie nad bledami jakie popelnilem i wiem ze juz
        nigdy nie dopuszcze by cos takiego mialo jeszcze raz miejsce(mowie
        oczywiscie o tym co ja zle robilem).Walczyc to bardzo prosto
        powiedziec.Walczylem staralem sie,ale...nic z tego nie wyszlo(sam
        juz nie wiem moze robilen cos zle)ale napewno sie staralem.Czasami
        sobie mysle ze moze tak mialo byc i tak jest lepiej moze wlasnie
        teraz Ona jest naprawde szczesliwa a zawsze tego dla Niej pragnolem.

        Dziekuje ja rowniez zycze Ci szczescia
        • polla.k Re: czas mija a.... 11.11.07, 14:31
          Jeśli chcesz zapomniec..nie próbuj, bo tego się nie zapomina.Można tylko te
          wspomnienia odpwoednio poukładac,oswoic...żeby nie bolały. W końcu - bo rok to
          wbrew pozorom nie tak długo - obudzisz się któregos dnia spokojniejszy, bez
          zbednego balastu. A w końcu przyjdzie moment, ze znowu pokochasz.
          pozdrawiam
          • ucieczka_w_senon Re: czas mija a.... 11.11.07, 16:04
            Mam nadzieje ze tak wlasnie bedzie.Wiesz doskonale zdaje sobie z
            tego sprawe ze nie zapomne za bardzo kochalem bym zapomnial.Byl
            okres kiedy myslalem o tym wszystkim mniej, ale teraz to wszystko
            zaczelo mi sie przypominac.Czasami jestem zly na siebie za to jaki
            jestem.Jednak z 2giej strony wiem ze sie nie zmienie i wiem tez
            jedno ze nie kazdy mial, albo bedzie mial szanse kochac tak jak ja z
            calego serca(jedyny minus to ze stalo sie jak sie stalo)i wszystko
            sie rozpadlo a to boli cholernie
            • polla.k Re: czas mija a.... 11.11.07, 16:06
              W końcu przestanie...
              • ucieczka_w_senon Re: czas mija a.... 11.11.07, 21:57
                Wiesz moze bedzie tak jak mowisz a moze nie, sam juz nie wiem co
                moze dziac sie dalej w moim zyciu.Wiem jedno ze ta ktoerj oddalem
                serce i wszystko co mialem juz na zawsze pozostanie w moim sercu(i
                nie tylko sercu), ale czy to bedzie (ok) jesli poznam kogos innego
                (pisze jesli bo jak narazanie to naprawde mam z tym ogromne problemy)
                Wiesz nawet jesli kogos poznam to moge porownymac Ta os. z ta ktora
                byla najblizsza mego sercu....
    • rahimaniak Re: czas mija a.... 12.11.07, 11:03
      Jak w słowach piosenki... "Kocha się raz, potem drugi i trzeci i znów." I to
      święta prawda! Ja również rozstałem się z dziewczyną. Byliśmy przez długi czas
      baaaaardzo szczęśliwi i kochaliśmy się okrutnie :) Ale było, minęło. Otrząsnąłem
      się, jest dobrze, mam oczy szeroko otwarte i nie żałuję. No i (chyba) jestem
      zakochany. I to co czuję, jest całkowicie nieporównywalne (czy lepsze? - hmmmmm
      ;) ) z czymś wcześniej :)
      • ucieczka_w_senon Re: czas mija a.... 12.11.07, 14:24
        Skoro tak bardzo sie Kochaliscie czy moge zapytac co sie stalo?czy
        Oboje postanowiliscie ze rozstanie bedzie najlepsze czy wyszlo to
        tylko z jednej strony?
        Wiesz ja obawiam sie tego ze jesli poznam kogos na kim (moze mi
        zalezec) nie wiem co bym zrobil gdyby Ona chciala nawiazac na nowo
        kontakt miedzy Nami.
        • rahimaniak Re: czas mija a.... 13.11.07, 11:16
          Wiesz co, w sumie klasyka. Coś się wypaliło. Decyzja obopólna. Był żal, że coś
          tak fajnego skończyło się tak pospolicie - to bolało chyba najbardziej. Ale ten
          żal przeważył nad żalem, że nie wyszło Z TĄ KONKRETNĄ OSOBĄ. Z tym pogodziłem
          się dość szybko a teraz jeszcze lepiej widzę, że to nie miało przyszłości. Tylko
          teraz dość mało zastanawiam się nad przyszłością, na razie mnie to mało
          obchodzi, jeżeli chodzi o budowanie przyszłości z kimś. Raczej realizuję własne
          plany, a co do związków, po prostu patrzę co się dzieje, nie naciskam, nie
          przyspieszam. Teraz jest KTOŚ na horyzoncie, a nawet znacznie bliżej i coraz
          bardziej mi się to podoba :). Choć trochę to szalone... ;)
        • rahimaniak Re: czas mija a.... 13.11.07, 11:23
          Myślę, że powinieneś popracować nad postawą. Póki co świat przysłania Ci jedna
          kobieta a to błąd. To całkowicie przestawia umysł, ogranicza, robi z Ciebie -
          wybacz - łzawego sentymentalistę (tez tak miałem), to niedobrze. Musisz sobie
          uświadomić, że takich jak ona jest więcej, znacznie więcej. Wiem, że to truizmy,
          ale ludzie mają duży problem ze zrozumieniem tych "truizmów". Podaj mi e-mail to
          prześle Ci jedna rzecz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka