Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

    • green_tragedia Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.05.11, 19:00
      Widzę, że problem nie dotyczy tylko mnie...a właściwie "mojego"...
      Kilka przykładów:
      - zaprosiłam go na obiad do nietaniej restauracji, gdzie oczywiście ja zapłaciłam. On mnie zaprosił innym razem na kolację do Maca...
      - kazał mi po siebie przyjeżdżać, bo zawsze był "po piwku", albo w samochodzie coś było zespute...
      - kiedyś wzięłam samochód ojca, on na to że bardzo chce sie przejechać... i tak sobie jeździł w kółko przez 2h po czym podjechał na stacje i mówi "idz zaplac, ja wleje zeby ci ojciec awantury nie robil" ;]
      - innym razem (moim autem), "poprosił" żebym podjechała na stację i mówi "idz mi kup hot doga albo kebaba bo dobre tu mają" ;]
      - ostatnio bylismy w pizzeri... ja wzielam ulotke do ręki a on mi wyrwał z tekstem "no chyba nie będziesz jadła". Sobie wziąl piwo, mnie herbatę, bo oczywiście ja kierowałam...
      - dzwoniłam. nie odbierał. nie oddzwonił... - puścił sygnał;]
      - zaprosiłam go do siebie a on na to - żebym KUPIŁA SAMA SOBIE KWIATKI, WINO, ZROBIŁA KOLACJĘ to może, może przyjedzie... (odległość 70 km. bo zaprosiłam go do miasta gdzie studiuje, nie gdzie mieszkam).
      Ja - studiuję dwa kierunki dziennie. nie pracuję, utrzymują mnie rodzice.
      On - ma 30 lat i stałą pracę.
      Był kandydatem na partnera. Nie partnerem. Wyeliminowany:)
      • brak.slow Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.05.11, 21:55
        na szczęście nie są to moi ex faceci, ale znam więc napiszę:
        -"...a to równouprawnienie wprowadzili po to, żebyśmy nie musieli za was płacić"- chyba mu się pojęcie równości z pojęciem dobrego wychowania pomyliło....

        -inny delikwent: nie kupił swojej dziewczynie złamanego kwiatka na dzień kobiet-zapytany dlaczego, skwitował: "bo ja nie obchodzę tego święta". na pytanie czy jego dziewczyna obchodzi nie odpowiedział nic. ale i tak wiem, że chodzi o pieniądze. znam go tak długo i tak dobrze, że wiem jakim jest sknerą.

        a swoją drogą:
        innym razem (moim autem), "poprosił" żebym podjechała na stację i mówi "idz mi kup hot doga, albo kebaba bo dobre tu mają" ;]
        poszłaś i kupiłaś? ja bym chyba roześmiała mu się prosto w twarz
        > - dzwoniłam. nie odbierał. nie oddzwonił... - puścił sygnał;]
        mam nadzieję, że nie tyle nie oddzwoniłaś, ile nie odpisałaś na smsy?
      • tracja4 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.05.11, 16:51
        Jak przeczytałam o tej nietaniej restauracji, to byłam w stanie to usprawiedliwić - może koleś nie miał kasy, a chciał się zrewanżowac (ale lepiej by wyszedł na jakimś pikniku z owocami - tanio i romantycznie przy okazji:)), ale jak czytałam dalej, to stwierdziłam, że to jednak jakiś wariat:)

        Ale jednego nie rozumiem:) Jak już jeździł w kółko samochodem Twojego ojca przez dwie godziny, to czy nie mogłaś po pół godzinie go wyrzucić zza kierownicy? :)
    • saraisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.05.11, 19:50
      Mój ostatni kwiatek - myślę, że część z tych przypadków wynikała nie ze skąpstwa, a z nieobycia, ale cóż...
      * spotkaliśmy się na mieście, chciałam przejść się na chwilę do sklepu, on na to, że w takim razie on wtedy pójdzie do KFC na obiad - oczywiście nie zapytał, czy ja bym też nie chciała czegoś zjeść
      * przyjechał do mnie samochodem, nie miałam nic w lodówce, więc miałam nadzieję, że mnie podwiezie do sklepu, żebym nie latała z siatami - był bardzo niepocieszony, że musimy jechać samochodem i zużywać benzynę...
      * na wszelkie wyjścia - kino, obiad, piwo - składaliśmy się po połowie. wszelkie propozycje wychodziły ode mnie. był czas, że sama musiałam oszczędzać - przestałam więc proponować wyjścia, wiedząc, że nie mogę sobie na nie pozwolić. chciałam sprawdzić, czy sam coś zaproponuje - i nie pomyliłam się - nie zaproponował. dnie więc spędzaliśmy u mnie siedząc w domu, a jemu zdawało się to nie przeszkadzać
      * jeśli chodzi o prezenty to, owszem, chciał być pomocny, więc dostawałam rzeczy, do których miał dostęp w firmie, dowiedziałam się, że za to nic nie płacił i rzeczy wynosił nie do końca legalnie! :O
      * poprzedni były był strasznie zdziwiony, że na skórzane baletki wydałam 100 zł i mi to strasznie wypominał: "ile? ile??"
      a tak poza tym, to nie dziwię się, że faceci chcą wydawać zarobioną przez siebie kasę na siebie, tak samo jak i my :) więc uważam, że tego akurat nie należy wypominać, że facet wydał kilkaset zł np na głośniki, o ile to jego kasa :), skoro my wydajemy na buty, ciuchy etc. dla nich to tak samo niezrozumiałe, jak ich wydatki dla nas :)
      • saraisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.05.11, 20:09
        aa i jeszcze 1:
        * kolega wyciągał nas na kręgle, ja powiedziałam szczerze, że muszę oszczędzać, a on zdziwiony, że przecież mój facet mi postawi. :P oczywiście głupio mi było mu się tłumaczyć, że mój facet mi nie stawia
    • all.those.yesterdays Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.05.11, 13:51
      Ostatnio po wielu latach (6,7?) spotkałam przypadkiem mojego eks sknerę w knajpie (był bohaterem tego wątku kiedyś).
      I wywiązał się między nami taki dialog:
      On: Właściwie to ostatnio pomyślałem, że dzięki Tobie to miałem naprawdę wiele korzyści.
      Ja: ??????????
      On: No chodziłem z Tobą do teatru, do kina, na koncerty...
      Ja: no.... Ale dlaczego teraz nie chodzisz?
      On: No bo Ty zawsze miałaś darmowe wejściówki! Jakbyś kiedyś jeszcze je miała, a np. nie mogła pójść, to ja chętnie się wybiorę.
      Ja: zatkało mnie................
      On: Aha, moja mama mówiła, że nie oddałaś jej jednej książki. Bardzo by się cieszyła gdybym ją odzyskał.
      Ja: Ale jakiej książki? po tylu latach wybacz ale nie pamiętam
      On: tu pada tytuł
      Ja: aha,ale ona dała mi ją w prezencie...
      On: Ona mówi, że jednak pożyczyła...to może mi oddasz przy okazji?
    • noirea Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.05.11, 13:53
      Spotykalam sie kiedys przez okolo rok czasu z chlopakiem, ktory w zasadzie nie popadal w skrajne skapstwo, ale mial kilka zabawnych (teraz zabawnych :) wyskokow.
      Studiowal, pieniadze wyciagal od rodzicow - glownie na papierosy szly, bo papierosy musialy byc :) Pracy dodatkowej nie szukal, bo po co... :)
      Raz jechalismy do jego znajomych, kilka godzin jazdy pociagiem. Mielismy tam nocowac, miala byc jakas impreza... U znajomych okazalo sie, ze impreza to urodziny, o ktorych moj luby mnie nie poinformowal, bo nie mial kasy na prezent. Wiec stalam jak glupia wsrod ludzi skladajacych zyczenia solenizantowi. Chcac dac jakikolwiek prezent, bo glupio mi bylo, wyciagnelam lubego do sklepu z alkoholem (on znal to miasteczko, ja nie), kupilam jakies dobre wino, wrocilismy na impreze, a moj luby wyrwal mi butelke i wreczyl solenizantowi z tekstem 'to prezent _od_nas_' - nie musze chyba dodawac, ze na wino mi nie oddal ani grosza :)
      Druga sytuacja miala miejsce pozniej, na sylwestra. Jechalismy do tych samych znajomych, ja pracowalam w ten dzien wiec wyjechalismy pozno. Dojechalismy na miejsce sporo po 8 wieczorem, dworzec kawalek od miasta, rozklad autobusowy zerwany, nie mowiac o tym, ze w Sylwestra i tak niewiele kursow. Zimno jak diabli, zacina wiatr ze sniegiem, nie bardzo nawet jest sie gdzie schowac. Moj luby stwierdza 'poczekamy na autobus', siedzimy, czekamy 10 minut, 20 minut - nie ma autobusu. Obok staly taksowki - mialam juz dosc, mowie 'idziemy wziasc taksowke' , luby: 'ale ja nie mam kasy'. Stwierdzilam, ze ok, ja zaplace - nie ma sensu marznac i czekac nie wiadomo ile. Dojezdzamy taksowka do znajomych, imprezajuz w toku. Moj luby wita sie z wszystkimi i obwieszcza na cale mieszkanie 'No przyjechalismy taksowka, bo autobusow nie bylo i przeciez ja nie pozwole, zeby moja dziewczyna marzla'.... Musialam miec mine mordercy :)
      Bylo wiecej tego typu historii, z reguly wlasnie w rodzaju: ja za cos place, on sie chwali na okolo i rozpowiada w sposob wskazujacy , ze to on placi... Ale w porownaniu z wieloma wpisami w tym watku, to moje i tak jest lightowe ;)
    • chersona Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.05.11, 18:29
      to nie był mój chłopak, lecz jeden ze studentów, Litwin, który - tak jak ja - znalazł się na stypendium w Indiach.
      Zaglądał do mnie czasem do pokoju. Swoje drobiazgi miałam porozkładane po tekturowych pudełkach po ciastkach. Romas żartował wtedy, że pudełka mam puste, bo po kryjomu wyjadłam z nich ciastka. Śmieszyło mnie to do czasu, kiedy któregoś razu wypuściwszy się dalej z innym kolegą (bez męskiego ramienia raczej się tam nie chadzało) zauważyłam Romasa, który konsumował z dala od hostelu ciastka. Nas nie poczęstował nigdy.
      Innym razem jechaliśmy kilkuosobową grupą na Południe Indii - z Agry bodaj do Maduraju. Ładnych parę tysięcy kilometrów. Ja z koleżanką z Polski miałyśmy swój zapas wody, który Romas nam wydudlał. Od celu dzieliło nas jeszcze kilkanaście godzin jazdy. Na najbliższej stacji powiedziałam koledze bez ogródek: chyba kupisz nam, Romas, wodę, skoro naszą nam wypiłeś? Romas bez słowa wyskoczył na peron, wodę odkupił, ale do mnie nie odezwał się już ani słowem do końca pobytu w Indiach. Taki był z niego skąpiec-delikacik.
    • maly_zlosliwiec Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.05.11, 21:29
      Wynajmowaliśmy mieszkanie w Krakowie.
      Przez kilka lat płaciliśmy dosyć spory czynsz.
      Ale właściciel od czasu do czasu wpadał i znienacka informował o podwyżce. Kiedyś spytałam się, czemu wcześniej nie informuje -
      to była wielka tajemnica. Okazało się, że gdy na 100 % był pewnien że nas nie ma, oglądał w mieszkaniu wszystko co kupiliśmy lub używaliśmy.

      Kiedyś zrobił dziką awanturę że za dobrze się odżywiamy. Okazało się że regularnie sprawdzał nam śmieci. I jeśli nie zdążyliśmy czegoś na mieście wyrzucić, to było pewne, że się zdenerwuje. Kiedyś, po niezapowiedzianej podwyżce - byłam wściekła jak diabli.
      Facet dzwoni, bo musi się natychmiast ze mną zobaczyć. Okazało się, że pralka, którą kupiliśmy - tak się spodobała jego żonie, że musieli sobie kupić identyczną. I ta podwyżka powedrowała ... na raty za taką samą pralkę. A facet dzwonił, żeby żonę nauczyć obsługi.


      • maly_zlosliwiec Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.05.11, 21:44
        Jeszcze jedna historia, tym razem o sąsiadach zza Odry.
        Mam znajomego - nieprawdopodobnego skerę.
        Wszem i wobec informował, że jest wegetarianinem.
        Kiedyś był naszym gościem przez dwa dni.
        Zrobiliśmy zakupy w ostatniej chwili, bo nie byliśmy pewni, co to właściwie oznacza w tym wypadku. Facet zeżarł wszystko, co mieliśmy w lodówce. Wszelkiego rodzaju wędliny, ryby - po prostu czystka.
        Następnie poprosił o zawiezienie do restauracji, bo nadal był głodny.
        W końcu, jak już po całodziennym obżarstwie poczył się najedzony - okazało się, że ma tylko euro. Trzeba było płacić za rachunek.

        Po tym wstępie, wiadomo było że pacjenta należy omijać.
        Pewnego dnia, spotkaliśmy się z okazji jakiegoś święta w firmie.
        Facet nie dopytał się, o której będzie darmowy obiad.
        Okazało się, że trzeba było poczekać dwie godziny. Z trójką dzieci, latał po okolicy i szukał najtańszych ciastek, żeby je nakarmić. Powiedział, że nie jadły śniadania (?) bo obiad miał być suty. Długo by opisywać, co pacjent robi, żeby zaoszczędzić. Ale żona jest nim zachwycona.
        Tylko czasami koledzy z pracy mają ciekawe miny, bo takiego agregata nie widzieli.
        • mariela1987 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.06.11, 20:02
          to ja opowiem o swoim byłym
          zarobki 3-4 tysiące na rękę
          -mieszkał z mama i codziennie dojeżdzał 80 km do pracy bo mu żal było kasy na wynajem ( żadne argumenty nie docierały ze przeciez taniej będzie..)
          - sam zaproponował zebysmy wynajęli pokój 2 osobowy i on będzie placił połowę (spędzał u mnie weekendy ale żeby płacić polowe to on wpadł na ten pomysl) przy czym prawie na każdym spotkaniu wytyła jak to jest drogo
          - żal mu było 2 zl za parakingi wiec baaaardzo duzo chodziliśmy pieszo, powiem że jak nieraz echalismy to mi sie odechciewało czegokolwiek zwiedzac jak mialam do tego miejsca isć na godzinę. Jak juz musieliśmy stanąć na płatnym parkingu to caly czas mówił,ze mu żal tych 2 zł
          - jeździliśmy do jakiś buszów albo na odludzie do lasu bo w mieście wiecej spala gaz samochod ( chodzi o zwiedzanie rózych miejsc)
          - kupował zawsze najtańsze produkty, zupki chińskie bo twierdził że wszystko jest takie drogie. Lubiłam czekoladę z wedla (2,50 w sklepie) to kupił wyrób czekoladopodobny twierdząc że przecież tak samo smakuje
          - przez ponad 2 lata byliśmy w kinie 2 razy po czym zamiast siedzieć i oglądac film to cały czas komentował jak to jest drogo ( 2 razy po 15 zl). Powiedziłam mu,ze zwróce pieniądze to nie chcial
          - chcialam zwiedzic na mazurach miasteczko westernowskie to caly czas slyszałam że jest drog, poszlismy al caly czas jedna gadka: ale droooooogoooo i beznadziejnie
          - planowalisy wspólne życie to powiedział,ze da mi 1000 zl i nie ma zamiaru wiecej dokładać do wspólnego zycia bo chce miec reszte dla siebie ( ja też bym pracowała)
          - powiedział,ze robie dziwne zakupy bo kupuje np. bułki, nieraz sobie czekoladę. Powinnam kupować zupki chińskie
          - wyliczał mi jedzenie bo jeggo zdaniem jadłam dużo ( przy nim jadlam w końcu tak mało,ze po 2 dniach było mi slabo a on dalej twierdził ze jadlam dużo)
          - przez ponad 2 lata kupil sobie jedną koszulke i spodnie w sumie za 100 zl i komentował przed miesiac,ze drooooooogo
          - bielizny i skarpet nie kupował nigdy bo twierdził,ze nikt tego przeciez nie widzi, nie przebierał bielizny.. mialam wrażenie ze bokserki traktował jak spodenki ktore mozna ubrać kilka razy. Oczywiscie za drogie pranie i za droga woda
          -
          • mision11 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.06.11, 23:21
            Tak sobie przeglądam sobie to forum i trafiłem na ten post. Nie wiem czy autorka prowadzi prowokacje czy pisze serio.
            Byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Miałem dziewczynę która okazała się nic niewartą pustą wieśniarą która patrzącą tylko na kasę. W prawdzie nie zarabiałem 3 tysięcy ale tez oszczędzałem na parkingach i innych zbędnych wydatkach. Miałem o to ciągle awantury. Droga autorko Polska to nie Ameryka gdzie dolary zrywa się z drzew więc co niektórzy wolą przejść się 100m i mieć w kieszeni 2zł. Skoro tyło Ci tak źle z tym gościem to po co w ogóle się z niem wiązałaś. Trzeba było od razu rozłożyć nogi przed gościem z BMW. Pieniędzy na pewno na parkingi by nie żałował a i ty gratis byś co jakiś czas dostała porządnie wpier..... i była szczęśliwa.
            • maly_zlosliwiec Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.06.11, 23:36
              A co Cię tak straszliwie zabolało ?
              Bo ja z Twojego postu zrozumiałam, że:
              1) właściciele BMW biją ).
              2) jest gdzieś sekretne miejsce, w którym na drzewach rosną pieniądze.

              Może jedź do tej Ameryki, w końcu masz jakieś oszczędności. I zdaj relację, może czegoś się dowiem.
              Skąd się biorą tacy ograniczeni ludzie ?
            • blasphemia Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.06.11, 00:00
              to jeszcze napisz co to są owe "zbędne wydatki" skoro za taki uważasz parking (na cholere ci samochod i czym go tankujesz jesli 2 zł to taaaki wydatek?)
              twoja dziewczyna była po prostu głupia, ale zmądrzała
            • gram.w.zielone Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.06.11, 06:24
              Mieszkam w tej Ameryce ladnych juz lat pare, a tych drzew z dolarami to jeszcze nie widzialam... ale ze mnie frajerka
            • li_lah Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.06.11, 22:50
              Tak się chłopaczku podnieciłeś, że zasady konstrukcji zdań zapomniałeś.. spokojnie.
              Pani nad tobą napisała, że parę razy proponowała oddać temu frajerowi pieniądze, zamierzała też pracować i nie żałowała pieniędzy na normalne jedzenie (zupki chińskie to nie jest normalne jedzenie i ktoś zarabiający 3-4 tys na rękę musi być chorym poje.bem, żeby je żreć zamiast zwykłego obiadu, w dodatku wytykać drugiej osobie, że je zbyt dużo i powinna zacząć ten syf kupować!!! Taki ktoś w ogóle nie powinien nawet myśleć o spotykaniu się z dziewczyną, niechcący zrobi takiej dzieciaka i dopiero będzie musiał płacić - a to kaszki, a to mleko, pieluchy chyba by się zesrał na miękko, jakby to sobie uświadomił...tyle pieniążków ojejeju. uważasz, że takie teksty są normalne?:
              "planowalisy wspólne życie to powiedział,ze da mi 1000 zl i nie ma zamiaru wiecej dokładać do wspólnego zycia bo chce miec reszte dla siebie ( ja też bym pracowała)"
              -"- wyliczał mi jedzenie bo jeggo zdaniem jadłam dużo ( przy nim jadlam w końcu tak mało,ze po 2 dniach było mi slabo a on dalej twierdził ze jadlam dużo)"
              -"- przez ponad 2 lata kupil sobie jedną koszulke i spodnie w sumie za 100 zl i komentował przez miesiac,ze drooooooogo"

              Wieśniakiem to jesteś ty, to widać, po tym w jaki sposób napisałeś posta i co wyciągnąłeś z wypowiedzi dziewczyny, na której post odpowiedziałeś. Nawet nie potrafiłeś przeczytać ze zrozumieniem i wyciągnąć logicznych wniosków. Chwała twojej ex, że cię w d.upę kopnęła
          • mikimous886 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.06.11, 00:53
            Ciekawa jestem co dostawałaś na urodziny??

            Może kwiaty z ogródka od sąsiada :P
    • ivoncja Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.05.11, 12:36
      Może facet którego znam nie jest najbardziej skąpy, bo tylko wybiera w lokalach resztę co do ostatniego grosika, nigdy nie zostawiając choćby 2 zł napiwku, ale... mam tysięczny post w tym temacie. :D
      • maly_zlosliwiec Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.05.11, 15:15
        Gratulacje. Ale i tak jestem zazdrosna o tą cyferkę. To jest wyjątkowy wątek i powinien być przyszpilony na górze.
    • zebra12 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.05.11, 15:35
      Dobry wątasek. Mój eks tez był niezłym skąpcem:
      1. Prał prezerwatywy i suszył rozwieszone nad wanną :) (oczywiście nie zgodziłam się na ich uzycie)
      2. W restauracji pytał, co najtańszego mają do picia (mnie o zdanie nie pytał, jedzenie nie kupował)
      3. W ramach zaręczyn kupił mi sztuczną bizuterię od Rosjan na placu
      4. Do slubu [poszedł w garniturze ze szmateksu
      Z tym gajerkiem wiąże się historia: otóż eks tego nie przymierzył, dał do czyszczenie i ubrał na parę minut przed uroczystością. Okazało się, że góra za szeroka, a dół za krótki. Mój kolega, nasz gośc ślubny pozyczył mu swój :)
      Przed slubem ogolił się maszynką po nieboszczu lekarzu, nie uzywaną od kilkudziesięciu lat. Dostał zakażenia i na slub poszedł w pudrze.
      W sumie zawsze i wciąż był skąpy. Jesteśmy po rozwodzie, choć nie tylko to było powodem.
      • tora83 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.05.11, 15:52
        zebra12 napisała:

        > Dobry wątasek. Mój eks tez był niezłym skąpcem:
        > 1. Prał prezerwatywy i suszył rozwieszone nad wanną :)

        Nie wierze :D
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.05.11, 16:43
          nooo kawaly sie o tym slyszalo...
        • zebra12 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.05.11, 18:57
          No niestety to nie był kawał....
          • milkygirl Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.06.11, 16:15
            Poplakalam sie ze smiechu czytajac to i postanowilam dodac cos od siebie o moim ex:

            - chodzil w dziurawych majtkach (dziury podobno wygryzione przez mole na srodku tylka) i absolutnie mu to nie przeszkadzalo
            - jak do niego przyjezdzalam to sie cieszyl ze ma dostep do szamponu i zelu pod prysznic (on nie mial w domu a ja przywozilam swoj...)
            - sam mi nigdy nic nie kupil, ja musialam placic za wszystko, takze za tabletki anty, gumki czy za jedzenie dla nas i jego brata jak jezdzilam do niego
            - cieszyl sie ze po ex zostal mu zel durexa i dziwil sie ze nie chce go uzywac.
            - jak sie rozstalismy mial tupet prosic mnie abym zaplacila mu abonament na portalu randkowym, zeby mogl poznac jakas laske
            • jasmina_tdi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.06.11, 22:01
              Nie facet, a - znajomi, od kilku lat. Jakoś tak się złożyło, ze to oni zawsze przychodzili do nas, a nie my do nich. No ale jakiś czas temu - rewanż, przyjdzcie w końcu do nas - na wino, na wino, na wino. No ok. Poszliśmy do sklepu, kupilismy 2 wypasione butelki, do tego kilka francuskich serów. Od progu - ojej, my TAKICH rzeczy nie jadamy. Sery do lodówki, na stole wylądowały odgrzewane naleśniki z obiadu - dla nas, bo oni już jedli (jak milo :). Potem przyszedł ich syn, który namierzył nabiał w lodówce, i zrobił totalny dym, ze chce jeść. "Nie, nie będziesz tego jadł", "Przeciez lubie takie rzeczy", "Nie". Mój M. - "dajcie te sery na stół" - dostał nalesnika :). Co do wina - pan domu został zabity wzrokiem bazyliszka przez pania domu, która stwierdziła, że oni nie piją. Po tym, jak kilka razy zalali się u nas. Mówię wam, odlot.
              Jakoś nie moge się oprzeć wrażeniu, ze dostarczyliśmy im catering na kolejną imprezkę.
              • ona3010 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.06.11, 09:26
                EX... zalegał z alimentami podałam do komornika... stwierdził ze nie mógł płacić bo kupił wózek inwalidzki dla mamusi ale zapomniał powiedzieć ze kupił sobie nówkę bmw x6 hahah
                - córka nie dojadła jogurtu.... zjedz bo szkoda jogurtu...
                - 150 zł za buty dla dziecka??? - sam tyle płace dla siebie:))))
                • olewka100procent Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 19:58
                  150 zł na buty dla dziecka ?? w życiu bym nie dała
                  • zalosny.jestes Dlaczego nie? 150 złotych na buty dla dziecka to 17.11.11, 12:35
                    standard, natomiast powyższą kwotę wydaną na krem dla jego mamusi uważam za pieniądze wyrzucone w błoto.

                    olewka100procent napisała:

                    > 150 zł na buty dla dziecka ?? w życiu bym nie dała
            • azjaodkuchni Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.11.11, 18:12
              Abonament na portalu... chyba wygrałaś chociaż suszenie gumek też niezłe...
      • azjaodkuchni Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 03.11.11, 18:11
        Zebra znam Cię z innego forum....
        Facet przypadek kliniczny ... straszny po prostu.
    • ewabladi777 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.10.11, 12:00
      Miałam kiedyś klietke która 1-kąpała sie w wannie raz na tydzien 2- wody z wanny nie spuszczala i robila w niej pranie 3- wody z kapania i zarazem prania też nie wylewała, bo trzymała ją w wannie przez tydzien po to że jak iddzie siusiu lub takie tam to nie spuszcza wody tylko nabiera wiaderkiem wode z wanny i spłukuje fekalia w sedesie. 4-w zlewie kuchennym 2komorowym - w jednej komorze woda na plukanie naczyn w drugiej na mycie. i wymienia ją 1 na tydzień. a jak kapcie się doszczetnie przetarły- przyszyła na podeszwe gruby karton.wczesniej oczywiscie odrysowany i wyciety. ludzkie pomysly nie znają granic. co to to nie,
      • ewabladi777 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.10.11, 12:01
        przepraszam ze nie o facecie ale nie moglam sie powstrzymać:)
    • charles_chaplin Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.10.11, 19:22
      Mój kolega z pracy do mnie: "Masz rozmienić 5 groszy? Bo muszę oddać Darkowi 3 grosze..."
      Zapomniałam języka w gębie:-)


      • zielona.zgaga Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.10.11, 20:52
        buahahahaha, jaja sobie robisz?!
        nie czytalam wszystkiego ale mysle, ze jest w czolowce!
        • charles_chaplin Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.10.11, 21:01
          To prawdziwe zdarzenie, niestety:-)
    • maszamaszalas Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 31.10.11, 00:32
      zaśmiewam się dzięki temu wątkowi od dłuższego czasu, pora dorzucić kilka moich przygód z pewnym chłopcem (z czasów studenckich) o pozornie wielce taktownym usposobieniu i w ogóle elegancja francja, gentleman etc. gdyby tylko tego dobrego wychowania nie burzyły problemy ze sknerstwem... :)

      1. mieszkałam ze znajomymi w mieszkaniu studenckim, pewnego dnia X przyniósł dla mnie dobre czerwone wino. Postawił je w kuchni. W tym czasie moi znajomi (para) zawołali nas do swojej części mieszkania, żebyśmy coś_tam razem z nimi świętowali. Bawiliśmy się świetnie, ugościli nas, poczęstowali alkoholem, a kiedy ten się kończył, pan X konspiracyjnym szeptem powiedział mi "nasze wino schowałem, nie widzieli, nie musimy stawiać" :D

      2. ten sam X miał nieco cięższą sytuację finansową, więc jakoś nie dziwiłam się/nie oburzałam, kiedy pewnego razu wyszliśmy razem na "składkową" imprezę do moich znajomych i kupowałam alkohol za nas oboje. Było późno, więc pobiegłam do najbliższego jeszcze otwartego sklepu - Almy i kupiłam żubrówkę + sok jabłkowy. X się nie dorzucał, ale i nie oczekiwałam tego. I wszystko byłoby ok, gdyby, poimprezowawszy za wsze czasy, następnego dnia X nie silił się do mojego brata na żarty i uszczypliwości typu: no, bo jak M. (ja) przynosi alkohol do swojego snobistycznego środowiska, to już musi w reklamówce z almy. to buractwo mnie rozwaliło :)

      3. a w ogóle pewnie nie zwróciłabym na to aż takiej uwagi, gdyby nie - zdecydowanie kontrastujące z jego artystyczną i bardzo uduchowioną naturą ;) - notoryczne wracanie do tematu płatków Fitness, które jadałam rano, co - jako przejaw ogromnej rozrzutności - X mi raz po raz wypominał :)
      • mikulandka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 31.10.11, 14:01
        piekny watek:)
        • agusia3107 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 31.10.11, 15:02
          Super wątek, ludzka wyobraźnia nie zna granic.
          To ja opowiem o swoim znajomym-1) proponujemy wyjście na piwo do rynku, tak dla odmiany, a znajomy na to "Nie, pie...w tej cenie ze sklepu mam 2 piwa", 2) popsuła się deska klozetowa (nową można kupić już za 20zł), a on do swojej dziewczyny "nie będziesz moich pieniędzy rozpieprzać, idź do sąsiada i niech Ci naprawi", 3) buty dla dziecka-używane 4)jego dziewczyna kupiła sobie majtki po porodzie za 15zł, to zrobił jej awanturę, że na placu miałaby 5 par. 5) gdy chciała sobie coś kupić lub kupiła, to kłamała, że to nie nowa rzecz, tylko dostała od koleżanki, kuzynki itp. 6) aktualnie rozstali się, toczy się sprawa w sądzie o alimenty na dziecko. On twierdzi, że może płacić tylko 500zł (zarabia od 2,5tyś do 4000) bo jego koszta utrzymania miesięcznego są bardzo drogie. Ogólnie zarabia (on tak twierdzi) średnio 25000, a wydaje 30000. Hihihihiihihi, czyli żyje ponad stan, dobre!!! Do tego wygłupił się jeszcze tym, że on na siebie na jedzenie wydaje w miesiącu 500zł, a dziecko za te 500zł musi być wyżywione, ubrane, wysłane do przedszkola itp.
          Wcześniej jeszcze będąc z tą dziewczyną, zabronił iść jej do jakiejkolwiek pracy, a jak ona chciała oddać dziecko do przedszkola, to on stwierdził, że nie....bo drogo, bo nie trzeba, bo to jej w sumie problem co ona zrobi z dzieckiem jak pójdzie do pracy.
          • olewka100procent Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 20:08
            no chyba se jaja robisz, a ile ty byś chciała alimentów 1000 zł ???? coś z toba nie tak chyba . A facet z czego ma żyć ? pozatym nie tylko on jest odpowiedzialny za utrzymanie dziecka , matka również , i 500 zł w zupełności wystarczy
    • agusia3107 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 14:19
      Dodam jeszcze, że wiecznie dogadywał jej, że ma dupę jak szafa. A ona jest chuda jak patyk, nie wiem czy waży nawet 50kg. Zawsze przy nim mało jadła. Ale on na obiad musiał mieć mieso...bo po to zapier....aby dobrze zjeść.
    • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 17:33
      Jak czytam ten wątek, to nie wiem o kim on bardziej świadczy - o opisywanych facetach, czy o ich partnerkach.:/
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 18:28
        sid-sid napisała:

        > Jak czytam ten wątek, to nie wiem o kim on bardziej świadczy - o opisywanych fa
        > cetach, czy o ich partnerkach.:/

        Na pewno nie potwierdza teorii że pieniądze faceta się dla kobiet nie liczą. Mamy jakiś 1000 przykładów że jest wręcz odwrotnie :D
        • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 18:32
          Czyżby nożyce się odezwały?:P Na Twoim miejscu nie przyznawałabym się, bo to kompromitujące być w jednej grupie z opisywanymi tutaj panami. Toć to totalna patologia. No chyba, że też pierzesz prezerwatywy lub rozmieniasz 5 groszy.;)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 18:36
            sid-sid napisała:

            > Czyżby nożyce się odezwały?:P Na Twoim miejscu nie przyznawałabym się, bo to ko
            > mpromitujące być w jednej grupie z opisywanymi tutaj panami. Toć to totalna pat
            > ologia. No chyba, że też pierzesz prezerwatywy lub rozmieniasz 5 groszy.;)

            To jeden z najfajniejszych wątków tutaj. Niektóre historie są genialne, a pacjenci niewiarygodni :)
            I nie widzę powodu aby opisywanych panów bronić.
            • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.11.11, 18:40
              To fakt, że to jeden z fajniejszych wątków. Ale aż mnie dreszcz przechodzi kiedy pomyślę, że te historie prawdopodobnie są prawdziwe. I jak tu lubić ludzi?
        • brak.slow Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.11.11, 19:20
          no własnie ten wątek utwierdza mnie raczej w przekonaniu, że kobiety to męczennice i pieniądze nie mają dla nich w ogóle znaczenia. większość piszących tu pań była w związkach dłuższy czas i pokornie znosiła te zachowania. większość płaciła nie tylko za siebie, ale i ZA FACETA, także pitolenie o szopenie moj drogi..
    • headvig jak mój... :) 03.11.11, 15:08
      jakbym czytała o moim, ale i tak go kocham :) choć przyznam, że zmienił się już trochę.

      szczytem wszystkiego było, jak w restauracji wyciągnął z plecaka swój własny chleb, bo nie będzie dopłacać 50gr za 1 kromkę :D
      • headvig Re: jak mój... :) 03.11.11, 15:13
        kiedyś byłam na randce z facetem, który zabrał mnie do kafejki. jak zobaczył, że deser kosztuje 7 zł, to obrócił się na pięcie i powiedział, że lepiej żebyśmy stamtąd wyszli, bo jest za dużo ludzi :) poszliśmy do flerynki na herbatę za 2zł, drożdżówki już nie zamawiałam, nie chciałam go naciągać ;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak mój... :) 03.11.11, 15:24
          Gdzie jeszcze jest herbata za 2 złote?!
          • jacekk13 w automacie 03.11.11, 15:47
            jw.
          • absolutnie_jezyna Re: jak mój... :) 04.11.11, 20:13
            Na dworcu w Szczecin-Dąbiu, moja kosztuje nieco drożej bo 2.20, 20 gr dopłacam za cukier.
    • hana.hula i ja coś dorzucę 05.11.11, 08:37
      Świetny wątek, dawno się tak nie uśmiałam. Osobiście nienawidzę skąpców, ale i ja na takiego trafiłam. Facet zarabia z 10 razy tyle co ja....
      1) parkuje w mieście 5 km od punktu docelowego, bo szkoda 1.30 zł na parking w strefie C
      2) w domu ma meble i sprzęty sprzed 30 lat, bo szkoda kasy na nowe, jak stare jeszcze dobre....
      Dodam,że nie są to antyki....
      3) niczego nie wyrzuca, chomikuje co się da, ma nawet jeszcze swoje niemowlęce akcesoria.Jego mieszkanie przypomina graciarnię z PRL-u. Jak ktoś ze znajomych chce coś wyrzucić na śmietnik to on sobie zabiera.
      4) je tylko najtańszą pasztetową, prawie czarne banany, jak coś jest stare i zgniłe to też zje, a że potem choruje to już trudno....
      5) nigdzie nie chodziliśmy bo szkoda kasy, przychodził do mnie do domu i narzekał, że nic do jedzenia nie mam dla niego
      6) zawsze wszędzie chodził z pustymi rękami po czym wymiatał wszystko ze stołu, a nawet chciał żeby mu pakować na drugi dzień na obiad
      7) dla 3- letniej córki( tylko mojej) przyniósł zgniłe jabłka ze słowami: " obkroisz jej jeszcze"
      Jak córce w sezonie kupowałam truskawki to dorzucił mi 1 zł ze słowami" ja też będę jadł"...

      Dałam mu kopa w tyłek na amen kiedy u siebie w domu zrobił mi awanturę, że niechcący wyrzuciłam mu 1/3 kostki margaryny do śmieci. Współczuję jego obecnej dziewczynie....
    • m.libich Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 09.11.11, 18:19
      Witam, jestem dziennikarką i szukam osób do programu telewizyjnego. Twój facet oszczędza na WSZYSTKIM? Przeżyć za 10 zł kilka dni to dla Niego nie problem? Zawsze chce zapłacić mniej? Oszczędza na rzeczach, na których, według Ciebie nie da się oszczędzać? Więcej informacji na maila: m.libich@tvn.pl Napisz – oddzwonimy!
      • idea.pl.1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 09.11.11, 19:15
        mnieo statnio zacial Marek Brońs z Olesnicy mowiac, ze jego ex (Michalina, praocwlai razem w bibliotece) ciagle wydawała i wydawała..
        Jak facet moze liczyc pieniądze- JEJ

        A teraz jest z inna, ciekawe czy.. jej też każe oszczędzac.. syn burmistrza poza tym...
        • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 13:50
          Mój mąż jest lekarzem, całe weekendy spędza na dyżurach, ma dodatkowe zlecenia. Ma pieniądze, ciężko na nie pracuje, ale ma. Nigdy nas jednak na nic "nie stać". mamy wspólne konto,z którego pieniądze schodzą na opłatę rachunków i raty. Wpłaca za nią częśc swoich dochodów. Na zakupy spożywcze starcza mniej więcej do połowy miesiąca. gdy mówię, że się kończą, to siadamy do konta i pyta o każdą wydaną rzecz, bo "jak to możliwe, że wszystko poszło na życie..".
          Generalnie zawsze w połowie miesiąca muszę prosić o dopłatę (zarabiam 1/6 jego zarobków, odkładam 100 zł/mc), a zazwyczaj wpłata następuje za jakiś tydzień, lub gdy robie awanturę, że jestem mega głoda, bo nie mam za co kupić rzeczy na śniadanie. raz nie miałam już żadnych swoich pieniędzy, czekałam, aż w końcu wpłaci na wspólne konto trochę kasy. Miałam akurat okres, nie miałam podpasek/tamponów. Nie miałam je za co kupić. Chodziłam z papierem toaletowym w majtkach..
          Dodam, że każda normalna rozmowa o pieniądzach to koszmar, ja się o nie proszę i wychodzę na materialistkę. Mamy rozdzielność majątkową, której nie zniesie. Noszę się skromnie, jedyne drogie rzeczy jakie mam, to te, które on mi kupił: raz na pół roku bierze mnie na zakupy i na siłę chce mi kupić COŚ. To COŚ musi być mega drogie. Nie wchodzi nawet do normalnych sklepów. apotem w razie czego mówi, że przecież kupuje mi ciuchy i to jakie. Moje rzeczy to ubrania z second-handów. Tylko na takie mnie stać z mojej pensji.
          Raz popuła mi się torebka. Rozdarła się i wyglądało to baardzo ineestetycznie. ale była jedyną mała torebką, jaką miałam. On na to, że ,mam jeszcze ich kilka. Owszem: sportowa torba, duża aktówka i taka workowata (wszystkie kupione przeze mnie). A tą małą przecież wszędzie zabieram, kiedy nie muszę targać wielkiej. I pokazywałam mu jak mi się rozdarła. Pare razy. A on nic. Za to przymierzał ostatnio kurtkę za 1300 zł i był gotów ją kupić, ale spieszyło się nam, więc powiedział, że następnym razem. Na to, że kupuje sobie drogie rzeczy mówi, że owszem-drogie, ale kupuje sobie rzadko, za to dobrze. Ostatnio zamówił sobie coś za 1400 zł. Kupił ekspres za 3 tys., chce kupić nowe auto za 100 tys. (ja mam fiata za 10 tys.)
          Ręce mi opadają. Czy to tez skąpstwo? Bo niby jak idziemy na zakupy, to traci na różne spożywcze rzeczy mnóstwo kasy i nic nie liczy, ale jak ja mówię, że poszlo tyle i tyle na art. spożywcze to jest w ciężkim szoku i mówi, że musimy się teraz powstrzymać od zakupów.
          Mieszkamy w jego mieszkaniu, wszystko jest jego. Moje są tylko psy (to moja pasja i marzenie: na jednego zresztą pożyczył mi brakujące 1.5 tys, które spłacam co miesiąc). Nie zaproponował tgo sam, ja go poprosiłam o pożyczkę.
          Nie wiem co robić. Coraz bardziej mnie to frustruje. Żyję jak studentka, niewiele się zmieniło od tych czasów. Wszyscy myślą, że jest mi dobrze, że powinnam być zadowolona. A jak poprosiłam, żebym miała stały dostęp do jego konta, żeby karta leżała "na wszelki wypadek", gdy właśnie konczą się pieniądze, to powiedział, że nikomu nie da dostępu do swoich pieniędzy. Gdy powiedziałam, że czuję się niepewnie w tym związku i brak mi poczucia bezpieczeństwa, to powiedział, że jeśli jestem nieszczęśliwa, bo mi TAK na pieniądzach jego zależy, to droga wolna.. Dodam, że poza tym tematem jesteśmy zgranym duetem, fajnie się dogadujemy w kwestiach życiowych, jesteśmy po prostu przyjaciółmi. On nie może mieć dzieci, więc ja to zaakceptowałam. Dla swoich rodziców jest w stanie nieba uchylić. Nie wiem czemu to ja jestem ta zła, nigdy nie tracę jego pieniędzy bez pozwolenia, nie kupuję sobie nic. Nie trwonię, gdy idę na zakupy to kupuję najtańsze produkty. Nie chodzę do fryzjera, kosmetyczki, nic z tych rzeczy. Jedyne wydatki jakie mam to psy i paliwo do pracy. I nie potrafię od niego odejść, bo go kocham za wiele innych rzeczy...
          Jak sama to czytam, to aż się dziwię, że z nim jestem. Ale jestem. Za wszystko inne. Tylko czy da się żyć z tym..
          • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 14:47
            na co jak na co, ale jak facet skapi pieniedzy na jedzenie to jest zwyklym gnojem.
            bedziesz sie tak meczyla z tym facetem do konca zycia?
            • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 15:21
              jak mu powiem, że w końcu trzeba przelać kaskę, to to robi i cały czas powtarza, żebym go uprzedzała wcześniej. Więc w końcu wpłaca, nie jest tak, że nie daje nic. Oczywiście samo proszenie się i takie dawanie pieniędzy już jest uwłaczające dla mnie. Jakoś moi rodzice rozwiązywali kwestie finansowe tak naturalnie, nigdy nie było z tym problemu. Ja odnoszę wrażenie, że to jego skąpstwo jest tak głęboko w nim, że on nawet nie rozumie, że robi coś źle. jak mu wytłumaczę, to w końcu robi dobrze i przeprasza. Inna sprawa, że niestety historia się powtarza czasami..
          • capa_negra Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 15:27
            Jesli to co napisałas jest prawdą to uciekaj bo szkoda życia.
            A jak byś poważnie zachorowała i trzeba było kupić drogie leki na które ciebie z twojej pensji nie stać to co??
            A gdybyś wcale nie mogła pracować to jeść by ci nie dał???
            Faktycznie świetny facet.
            I nawet na psa ci pozyczył....
            • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 16:09
              nom, ta myśl mi często nie daje spać, a co gdybym stracila pracę. Już raz byłam bezrobotna i NIGDY więcej... Dlatego odkładam ile jestem w stanie i zwieję. mam nadzieję, że starczy mi kiedyś odwagi i sił, bo od kiedy z nim jestem moje poczucie własnej wartości spadło poniżej progu wytrzymałości. I kocham go za jego charakter, ale ta jeda kwestia rujnuje nam życie
              • capa_negra Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 16:15
                I kocham go za jego
                > charakter, ale ta jeda kwestia rujnuje nam życie

                Ta "jedna kwestia" to również element składowy jego charakteru wiec...
              • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 16:18
                odkladasz? za te 100zl miesiecznie bedziesz odkladala do 74-tych urodzin. no ale wtedy bedziesz juz usamodzielniona i emancypowana.
                • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 16:52
                  nie potrzeba mi sarkazmu, to naprawdę nie pomaga, ale w końcu na własne życzenie żyję z idiotą, tak? Słuchajcie, każdy z nas jest dobry w teorii, z praktyką jest dużo gorzej. Gdyby to było takie proste, wszyscy żylibyśmy w związkach doskonałych..
                  Tak, staram się zmienić swoje życie, niestety rodzina i wszyscy dookoła pukają się w czoło, a ja jakoś próbuję się usamodzielnić. Ciężko zarabiając pieniądze w sferze budżetowej, odkładać też się nie da, bo życie ze skąpcem to życie niezbyt bogate... Gdybym teraz odeszła, nie miałabym zupełnie nic. Sama się zastanawiam jak do tego dopuściłam, ale człowieka kocha się za całe spektrum cech i czasami przymyka oko na inne. Wiele kobiet pisało tu o swoich facetach skąpcach, a jednak z nimi były. Pukam się w czoło jak słyszę o kobietach, które są z damskimi bokserami i nie potrafią odejść. A jednak. I tu też pojawiają się myśli: no przeciez "oprocz" tego wszystko jest ok. I tak się żyje bezsensu. Ja to wiem, przedmówczynie też.
                  Zanim ocenimy, spróbujmy zrozumieć
                  • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 17:35
                    I lepiej się usprawiedliwiać, bo niektórzy mają jeszcze gorzej, niż zrobić coś ze swoim życiem?
                  • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 17:38
                    Twoj maz nie tyle jest skapcem,co nie ma dla Ciebie szacunku.
                    Twoja definicja slowa przyjazn jest nieco inna niz moja. To co Ciebie z nim laczy to raczej psychiczne i finansowe uzaleznienie.Nie rozumiem dlaczego on ma swoje konto na wlasne wydatki, a Ty nie-to minimum ktore mozesz wywalczyc zebys zawsze miala na podpaski.
                    Smutne jest to bardzo , ale na pewno uznalas ze lepsze takie zycie niz bieda w pojedynke.Strach przed rzeczywistym niedostatkiem rozumiem.Bieda jest koszmarna i uszlachetnia tylko jednostki ktore maja powolanie do stanu zakonnego a i to nie kazdego.
                    Tylko nazwij rzeczy po imieniu, nie ludz sie ze to w ogole jest fajny zwiazek, a maz jest cudownym czlowiekiem tylko to ALE.
                    Znalazlas sie w sytuacji bardzo trudnej i nie masz sily z niej wyjsc, co nie znaczy ze to nie jest mozliwe.

                    Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

                    Henryk Sienkiewicz
                    • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 17:47
                      hmm, dziękuję Ci za tę wypowiedź. Psychiczne i finasowe uzależnienie- nie mogłabym tego lepiej określić. Dzięki za szczerość i zrozumienie sytuacji, chyba tego potrzebowałam.



                      • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 19:25
                        wiec co teraz powiesz o tym zwiazku? juz nie taki kolorowy jak sie wydawal godzine temu?
                        • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 20:16
                          lled, jeśli chcesz się nade mną znęcać, proszę bardzo. Potrzebuję wsparcia i zdrowego kopniaka, rady, jak i gdzie sie udać, żeby wytrwać w swoim postanowieniu, a nie wyśmiewania.
                          Łączy nas 6 lat małżeństwa, gdzie raz jest cudownie, a raz beznadziejnie. Kobieta często szuka róznych wymówek, by usprawidliwić swoje złe wybory. Tak, jestem od niego zależna finansowo i naprawdę trudno jest się z tego błędnego koła wyrwać. Bo to jest naprawdę niezła karuzela: emocjonalna, finansowa. Napisałam tu, bo czytając poprzednie posty widziałam w nich nieco siebie. I najpierw się śmiałam..ale tak naprawdę życie ze skąpcem nie jest śmieszne.
                          • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 20:41
                            ale ja sie nie wysmiewam. zapytalem sie poprostu.
                            co do 6-ciu lat to nic straconego. ja bylem w nieco dluzszym malzenstwie. przez to stalem sie troszke madrzejszy.
                            co do meza, porozmawiaj z nim wprost. nie potrzebujesz zadnych terapii. z toba nie jest zle, to z nim jest zle.
                            powiedz mu ze czujesz sie jak biala seksualna niewolnica a nie zona. i nie chodzi tutaj o skapstwo meza, chodzi o to aby traktowal ciebie jak partnerke zyciowa a nie jak niewolnice.
                            • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 21:30
                              Taki facet nie bedzie szanowal dopoki kobieta jest zalezna.A moglo by tak, ze wybral kobiete malo przebojowa zeby byla zalezna, bo inna nie zgodzilaby sie na malzenstwo bez dzieci (tak mu sie przynajmniej wydaje).Czyli szukal takiej ktora ma malo platny zawod typu nauczycielka wyhowania plastycznego, ktora nigdy nie zyla poza swoja rodzina ergo czula mizerie zarobkow i odzuwala paniczny lek przed nieznana przeciez samodzielnoscia.
                              Zabawne bywa to ze w momencie kiedy zona jakims cudem zaczyna zarabiac dobrze facet odchodzi do kolejnego zaleznego dziewczatka.Przynajmniej tak sie stalo w znanym mi przypadku( zona dostala duzy spadek opatrzony klauzula rozdzielnosci).Po kilku latach awantur,bo kobita nie byla juz naiwnym dziewczatkiem i dysponowala kasa sama,malzenstwo sie rozpadlo bo facet sobie znalazl kolejna nauczycielke z zalosna pensyjka.
                          • qw994 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 10:04
                            > Łączy nas 6 lat małżeństwa, gdzie raz jest cudownie, a raz beznadziejnie.

                            Może teoretyzuję, ale gdybym w cudownych chwilach miała świadomość, że za parę dni będę żebrać o pieniądze na podpaski, to żadne chwile nie byłyby cudowne.
                            Twój mąż ma cię za nic. Po prostu. I jest odrażający.
                            • zalosny.jestes Auuuuuuuuuu! 17.11.11, 12:10
                              qw994 napisała:

                              >I jest odrażający.

                              Facet z jajami. I tak trzymać!
                          • sea.sea Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 21:47
                            Gotujesz, pierzesz, prasujesz koszule, sprzątasz, rozkładasz grzecznie nóżki, pewnie jeszcze płacisz połowę czynszu oraz prądu i w ogóle Pan i Władca ma pełen serwis w domu? Może zrób eksperyment i zaprzestań, a jak Pan i Władca rozedrze buzię, to go oświeć, że na pralnię, panią sprzątającą oraz dziwkę nieco mniej grożącą STD niż taka przydrożna wydałby znacznie więcej kasy, i że w związku z tym mógłby się jako przyjaciel zainteresować, czy na przykład jego bardzo tania siła robocza przypadkowo nie mdleje z głodu?

                            A ta "rodzina i wszyscy dookoła" mają w ogóle pojęcie, że zdarza Ci się nie mieć kasy na podpaski? Może gdyby wiedzieli, to by przestali się dziwić a zaczęli wspierać? Z rodziną może być problem, bo pewnie myślą, że mąż lekarz = złapać Pana Boga za nogi, ale masz chyba jakichś przyjaciół, bliższych znajomych?
                            • zalosny.jestes Czy aby na pewno? 17.11.11, 12:13
                              sea.sea napisała:

                              > że na pralnię, panią sprzątającą oraz dziwkę nieco mniej
                              > grożącą STD niż taka przydrożna wydałby znacznie więcej kasy,

                              Sądzę, że jest to mocno jednostronny punkt widzenia. Gdybyś się tam lepiej przyjrzała to okazałoby się, że pani jeździ Mercedesem A klasa, fitnes trzy razy w tygodniu , nie wspominając o kosmetyczkach, fryzjerach, pilingach i tak dalej. Znałem taką jedną co potrafiła "na michę" wydać prawie 8k PLN na miesiąc. Tak. Byłem skąpcem...w opowieściach między jej koleżankami ;-)
                              • baba67 Re: Czy aby na pewno? 17.11.11, 12:17
                                Mnie sie zawsze zdawalo, ze zanim sie ktos wypowie o problemie powinien baaardzo uwaznie przeczytac wpisy autorki.Twoja ignorancja i arogancja poraza.
                                • zalosny.jestes No i nie zapominaj, że.... 17.11.11, 12:29
                                  baba67 napisała:

                                  > Mnie sie zawsze zdawalo, ze zanim sie ktos wypowie o problemie powinien baaardz
                                  > o uwaznie przeczytac wpisy autorki.Twoja ignorancja i arogancja poraza.

                                  ŻAŁOSNY JESTEM ;-)
                              • last_unearthly Re: Czy aby na pewno? 17.11.11, 12:28
                                Chyba nie przeczytałeś wszystkich postów autorki
                                • zalosny.jestes Uwierz mi, że przeczytałem... 17.11.11, 12:29
                                  tylko jakoś tak się składa, że nie bardzo w to wszystko wierzę. Mogę?
                                  • last_unearthly Re: Uwierz mi, że przeczytałem... 17.11.11, 12:50
                                    W damskich bokserów każdy wierzy, w drugą stronę też jakoś nie bardzo chce się wierzyć, a jednak zdarzają się kobiety bijące/maltretujące mężczyzn.
          • etiene8912 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 11.11.11, 21:17
            Zastanów się czy waszym dzieciom też będzie skąpił na jedzenie, na rozrywkę, nie wiem co kobiety widzą w takich facetach - jako facet wolałabym klepać biedę z kasjerką z biedronki, niż żyć w chorą na głowę panią mecenas. Nie chcę uwłaczać ani jednemu, ani drugiemu zawodowi, ale mam nadzieję, że przesłanie zostało zrozumiane.
            Mój ojciec tak ma - brata finansuję ja, bo jest mój moralny obowiązek.
            • karolinavaio25 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 11:31
              ja piernicze,ten post o mezu lekarzu powyzej to jakis hardcore.
              nawet sie nie wpisuje w zabawna konwencje watku,jest po prostu zenujaco tragiczny-ze ludzie sa w stanie wpakowac sie w taka sytuacje[o podpaski prosic meza?i nosic papier toaletowy bo sie nie zgodzil?]w sumie na wlasne zyczenie.
              nie wierze w to ze nie ma sygnalow nim sie ohajtasz,ze z panem czy z pania cos nie halo.
              zeby nie wiem jak zayebisty byl gosc to cokolwiek co by wskazywalo ze ma inklinacje do np skapstwa,alkoholizmu,puszczalstwa[a mozna to zauwazyc nawet jak ktos sie stara ukryc,non stop nie da rady]to bym nie ryzykowala zwiazku a co dopiero slubu.
              jestem niestety za wygodna zeby sie potem uzerac z gnojem ktory by skapil na jedzenie czy podpaski,chlal albo zdradzal z byle wywloka.
              co do autorki to nie ma rodziny dalszej?nikt nie moze pomoc sie usamodzielnic zeby mogla kolesia zostawic?
              bo dla mnie zostawic go to jedyne wyjscie.
              • etiene8912 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 15:47
                Są sygnały, ale był mądry, zaradny, a to, że psychol to nic - przecież lekarz nie może być głupi.
                • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 16:44
                  Facet zabral kobiete prosto od rodziny, ktora jest zachwycona, bo oczywiscie rola kobiety ktora miala taaakie szczescie i zlapala taaakiego faceta bardzo dziewczynie odpowiada i rodzina nie ma pojecia jak to naprawde wyglada.Stad brak wsparcia i zrozumienia.Chociaz sa ludzie ktorzy , wychowani w skromnych warunkach, takich dylematow i odczuc po prostu nie rozumieja dla nich to sa jakies muchy w nosie szczesciary ktorej sie w tylku poprzewracalo.Najwazniejsza jest pelna lodowka, elegancki dach nad glowa i zazdrosc sasiadow. Nie wiemy jak jest w tym przypadku, jednak brak wsparcia rodziny skutecznie potrafi zdolowac.Najlepiej poszukac go gdzie indziej tylko gdzie?
                  • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 19:29
                    Ok, dostałam kopniaka. Popłakałam się jak bóbr, bo jakby nie było- prawda boli. Ale przyjęłam ją, na wszystko zasłużyłam sama, jak tak patrzę wstecz to wszystko układa się w logiczną całość. I tyle rzeczy mi uświadomiliście...
                    Nie, nie mam wsparcia rodziny, była próba odejścia (wyprowadziłam się do koleżanki), to zarowno moja jak i jego rodzina odwróciła się ode mnie (tylko mój tato mnie wpierał, niestety matka uważała mnie, jak wspomniała autorka tekstu, za taką, co się jej w głowie poprzewracało). I zrobiłam coś, czego żałuję - wróciłam. Na jego nalegania i nalegania rodziny. Wiele się zmieniło, pod względem pieniędzy też, bo wierzcie mi, było znacznie gorzej.. ale to rzeczywiście jest nei do zmiany.
                    Zaczęło się tak, że wyjechałam za nim na drugi koniec Polski, z dala od rodziny. Nie pytajcie, no głupio zakochana byłam. Ale to racja, już wtedy mogłam dostrzec te zaczątki, ale pewnie nie chciałam. Naiwność. Albo zwykła głupota. Wychowałam się w biednej rodzinie, od czasów studiów zaczęłam już na żyć własne konto, on poznał mnie jak byłam niezależną kobietą, świetnie zarabiającą. I taką mnie lubiał najbardziej..Niestety po przeprowadzce nie mogłam znaleźć pracy.
                    Heh, śmieję się sama z siebie. Zwykła głupota. Ale jak się z tego piekiełka wyrwać. Z jednej strony jestem uwiązana, pewnie tez przyzwyczajona do pewnych rzeczy, z dala od osób, które mogłyby mi pomóc. Zbieram, mam parę rzeczy, które sprzedam, to dobry pomysł.
                    Najgorzej z psami, nie jestem w stanie ich oddać, za żadne skarby, są dla mnei jak dzieci.
                    Tak, potrzebuję wsparcia, jeśli ktoś ma pomysły gdzie, to chętnie posłucham, bo ten dół, do jakiego wpadłam jest bardzo trudny do pokonania. Zresztą fakt, że tu napisałam i w końcu komuś o tym powiedziałam jest pierwszym tego typu. Rodzina tego zupełnie nie rozumie.
                    Dodam, że jestem osobą, która skończyła dwa kierunki studiów i 2 studia podyplomowe. Pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi. I portafiłam się sama wkopać w takie g*no. Jak widać inteligencja nie idzie w parze z mądrością..
                    • best.yjka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 20:35

                      > I tyle rzeczy mi uświadomiliście...
                      Nie, nie zasłużyłaś sobie, a uświadomienie to pierwszy krok do dokonania zmian.


                      > Zbieram, mam parę rzeczy, które sprzedam, to dobry pomysł.
                      Tak trzymać.

                      > Najgorzej z psami, nie jestem w stanie ich oddać, za żadne skarby, są dla mnei
                      > jak dzieci.
                      Instynkt macierzyński przelałaś na zwierzęta, często spotykane.

                      > Tak, potrzebuję wsparcia, jeśli ktoś ma pomysły gdzie, to chętnie posłucham, bo
                      > ten dół, do jakiego wpadłam jest bardzo trudny do pokonania. Zresztą fakt, że
                      > tu napisałam i w końcu komuś o tym powiedziałam jest pierwszym tego typu. Rodz
                      > ina tego zupełnie nie rozumie.
                      Psycholog. Niestety z powodu pieniędzy musisz się zgłosić do takiego z kasy chorych, bo prywatnie niestety to dużo kosztuje. I tu niestety zaczyna się loteria. Albo trafisz dobrze, albo na patałacha.

                      > Dodam, że jestem osobą, która skończyła dwa kierunki studiów i 2 studia podyplo
                      > mowe. Pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi. I portafiłam się sama wkopać w takie
                      > g*no. Jak widać inteligencja nie idzie w parze z mądrością..
                      Przestań siebie obwiniać. Każdy popełnia błędy. Ja bym to nazwała brakiem instynktu samozachowawczego. Mój też zadziałał z opóźnieniem. Wypisałam się z podobnego związku po 5 latach. Spakowałam swoje ciuchy w plecak i wyszłam. Moja jedyna koleżanka, która mi jeszcze została podjęła decyzję za mnie. "Będziesz spała u mnie na kanapie!" I chwała jej za to. Ja nie byłam w stanie podjąć żadnej decyzji. Tak prze-wegetowałam u niej 1,5 miesiąca. Mój ex bardzo nie lubił wszelakiej konkurencji, więc dzięki jego staraniom straciłam wielu przyjaciół i znajomych. Moi byli be, jego cacy.
                      Życzę wytrwałości i powodzenia.
                    • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 22:03
                      Bardzo rozsadnie-najpierw wsparcie psychologa-przeczytaj ksiazke o ktorej wspomnialam-przynajmniej bedziesz wiedziala czego od psychologa oczekiwac, bo mozesz trafic na takiego jak Twoja matka.Kobieta ktora te ksiazke napisala dobrze wiedziala o czym pisze.
                      Tam sa historie roznych kobiet-w jednym przypadku kobieta nie odeszla od meza (mieli 4 dzieci, jedno niepelnosprawne), ale tak soie ulozyla z nim stosunki, ze facet nabral do niej szacunku i problemy z kasa do jej dyspozycji sie skonczyly.Oczywiscie wielkiej milosci nie ma ale da sie wytrzymac.Kiedy juz okrzepniesz psyvhicznie sama zdecydujesz co dalej.
                      Naprawde warto przeczytac.
                    • kosc_ksiezyca Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 22:39
                      Zaplanuj, co potrzebujesz zrobić, zanim odejdziesz. Kwestie finansowe to jedno, ale jest jeszcze logistyka, której lekceważyć nie można.

                      Co to za rasa psów? Jeżeli mała, to pół biedy w kwestii poruszania się z nimi. Czy mogłabyś na jakiś czas znów zamieszkać z koleżanką?
                      • lasonrisa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 23:37
                        książka-psycholog-kasa-wyprowadzka. Plan jest. Teraz zaciskanie zębów i przetrwanie w tym postanowieniu. Psy są niewielkie, choć tez nie małe, umowy są na szczęście na mnie, więc zabieram ze sobą choćby nie wiem co.

                        A tak w ogóle to..dzięki.
                        • best.yjka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 23:49
                          Dasz radę! Wytrzymaj! Zaciśnij zęby, i przetrzymaj. Da się.
                        • kosc_ksiezyca Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.11.11, 00:35
                          Masz książkę? Zaopatrz się jak najszybciej. Jaki masz plan? Która część Polski, może któraś z forumek Ci pomoże bardziej praktycznie?

                          A, i jaka to rasa? :)
                        • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.11.11, 08:38
                          Brawo! Powodzenia.:)
                        • last_unearthly Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.11.11, 11:38
                          Poprzednio miałaś wsparcie w tacie, może i tym razem będziesz mogła na niego liczyć:)
                          Tylko porozmawiaj z nim szczerze, powiedz, że niewiele się zmieniło w waszym związku od poprzedniego odejścia, że nie dajesz rady, czujesz się upokorzona itd - myślę, że zrozumie.
                          Wiem, że łatwo jest pisać rady typu - olej zdanie rodziny i znajomych, a jak już od niego odejdziesz to nie daj się złamać gadaniem osób, które "wszystko wiedzą", w dodatku lepiej od Ciebie - takich należy olać i robić swoje (jednym uchem wpuszczać, drugim wypuszczać nie zastanawiając się nad tym co słyszysz).
                    • psiapsionka lasonrisa odezwij sie do mnie na poczte jezeli 05.12.11, 22:05
                      mozesz,chetnie z Toba porozmawiam,mam podobny problem
                • zalosny.jestes To nie wiesz, że panie liczą się ze zdanie tylko 17.11.11, 12:14
                  trzech osób? Prawnika, lekarza i matki...Kolejność dowolna w zależności od potrzeb.
              • brak.slow Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 17:29
                są sygnały przed,ale to polska mentalnośc właśnie.. tu trzeba spieszyć sie ze ślubem szybciutko, bo taki wspaniały, mądry, przystojny kawaler ucieknie i co wtedy? a że wady ma? a kto ich nie ma? zmieni się przecież po ślubie.
                zmieni się - na gorsze.
                nie ma sensu rozwlekać sprawy tej pani tutaj, bo to materiał na osobny wątek,
                do autorki-żony lekarza. kobieto rezygnujesz dla niego nie tylko z jedzenia na kilka dni w miesiącu, z własnej godności i paru innych rzeczy, ale i z macierzyństwa, a wydaje mi się, że chcesz dzieci mieć. przynajmniej tak czuję po przeczytaniu twojej wypowiedzi.. dlaczego się na to godzisz? czy całym twoim zyciem musi sterować on?
                jesteś pewna, że przyczyną jest jakaś jego choroba? może zrobił wazektomię? przyjrzyj się uważnie ale blizny są praktycznie niewidoczne
                dla takiego psychola dzieci to same wydatki, tego by nie przeżył, a gdybyś przypadkiem wpadła na pomysł i zażądała alimentów? zgroza...
          • six_a Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 17:27
            piękny związek. pozazdrościć normalnie całej tej przyjaźni, jaka was łączy i chodzenia głodnym, i pakowania papieru toaletowego do majtek.

            druga żona czyżby? wyrwana prosto z ławki w auli wykładowej i przeniesiona w wielki świat lekarzy?
            • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 18:16
              Ja sie tylko zastanawiam dlaczego skoro od polowy miesiaca ZAWSZE na wszystko zaczyna brakowac a zadnych luksusow nie ma facet nie poczuwa sie do zaplacenia 2 razy wiekszej sumy juz na poczatku miesiaca. Moze jasne postawienie sprawy budzetu ile kosztuje zycie i ile kto moze dac byloby jakims polsrodkiem, bo z braku szacunku go nie wyleczy.
              Ja mysle jednak ze kobiecie nie przyzwyczajonej do samodzielnosci a za to bardzo przywiazanej do swoich psow(ktore kosztuja zapewne niemalo sadzac po cenie szczeniaka) , nie majacej za soba wsparcia rodziny wyrwac sie bedzie bardzo trudno.Musialaby oddac psy , jedyne realne zrodlo komfortu psychicznego w tym samooklamywaniu sie), wynajac jakis pokoj czyli mieszkac u kogos albo znalezc kogos do wspolnego wynajmu co jest lepsza opcja, ale tez dosc stresujaca.
              Mnie sie wydaje ze nawet w negocjacjach trzeba tez miec argumenty-kase na pierwsze miesiace wynajmu chociazby i gotowosc oddania psow, tak zeby facet zrozumial ze jesli nie bedzie przelewal wiekszej sumy na zycie i pozwalal zonie miec kase na wlasne wydatki ofiara mu sie moze wywinac z lap, a o nowa gotowa zaakceptowac bezdzietnosc nie tak wcale latwo.
              Kase uskrobac mozna w 2,3 lata (myslalalas o sprzedazy niektorych drogich ciuchow czy perfum na allegro, ale z przywiazaniem do psow duzo gorzej.Mozna tez zwiekszyc troche dochody chocby jako babysitter, faceta wszak czesto nie ma w domu.
              Najwiekszym problemem jest psychika nie kasa.
              • all.those.yesterdays Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 12.11.11, 19:04
                Dobry pomysł z tym wyprzedaniem ciuchów. Radziłabym odkładać autorce postu o lekarzu jak najwięcej i zniknąć.
                Tak naprawdę to aż ciarki mnie przeszły po przeczytaniu tego postu - ten facet jest chorym świrem, przecież to co on wyprawia to czysta przemoc - tak pewnie wyglądałoby moje życie gdybym została ze swoim dawnym chłopakiem.
                Byłam z chorym skąpcem przez jakiś czas, gdzieś tu nawet o nim pisałam - obrzydliwy typ, jednak młoda wtedy byłam i myślałam, że się zmieni, jak mu będę cierpliwie tłumaczyć. Z tego, co wiem, nie zmienił się ani na jotę, znajomi nadal z niego drwią...
                Zastanawia mnie tylko opinia autorki, że poza tą jedną "wadą" mąż jest jednak fajny...
                Boże
                Czy tak trudno zrozumieć, że chorobliwe skąpstwo to nie wada, a cała osobowość?
                Przecież jego tryb żyłowania na wszystkim rzutuje na całe jego życie - pasje, spędzanie wolnego czasu, związek, przekonania itd. Taki człowiek nie umie cieszyć się życiem, nie jest spontaniczny, żyje w świecie liczb. Jak dla mnie osobowościowe dno. Jak można dobrze czuć się z kimś takim?
                • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 13.11.11, 09:54
                  To nie jest typowy skapiec, ma nawet napady rozrzutnosci.Ale problemy z osobowoscia ma tez, to napewno.Z nim mozna cos wywalczyc ale tylko operujac realna grozba odejscia, a tu takiej nie czuje na pewno(te pieski, ta 'przyjazn").Kobiecie trzeba jeszcze troche czasu zeby dojrzec, musi byc psychicznie gotowa, jesli zrobi cos za wczesnie to i tak nic nie da, strajluje ja do powrotu a potem bedzie jeszcze gorzej.Moze warto poszukac w bibliotece ksiazki Susan Forward "kobiety ktore kochaja mezczyzn,ktorzy ich nie kochaja (czy nienawidza, nie pamietam)"bo facet mi mozno na misogina wyglada.
    • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.11.11, 16:51
      o jezu. usmailem sie do lez czytajac ta wypowiedz :)


      UWAGA HIT:

      5) Kiedyś miał zostać u mnie na noc. Nadszedł wieczór, leżeliśmy
      sobie i oglądaliśmy TV. Nagle zaczął się kręcić po łóżku, macać po
      kieszeniach, rozglądać po pokoju…nie wiedziałam o co chodzi.
      Pytam: „ ..co jest?” A on z przerażeniem w oczach: „Zgubiłem 5
      złotych..” Ja mówię: „Rozejrzę się, na pewno gdzieś upadło” No to
      szukamy razem 5 zł jak nie było tak nie ma. On mówi: „Jak
      przyszedłem do Ciebie to na pewno miałem. Idź zapytać rodziców czy
      nie znaleźli przypadkiem. Mogło mi wypaść w przedpokoju jak
      zdejmowałem buty..” No to ja, spokój pełen, ale śmiech na ustach
      mówię: ” Ok. Zapytam” Poszłam i pytam czy nikt nie znalazł 5 zł.
      Rodzice, dziwnym wzorkiem na mnie i mówią że nic nie znaleźli..
      Wracam i mu mówię: „nikt nic nie znalazł..” I tu UWAGA zaczęło się
      najlepsze: „ K…wa!!! Jak to możliwe???!!! Musi tu gdzieś być!!! Ktoś
      pewnie podniósł i schował!! Miałem jutro rano do centrum jechać a
      teraz ch…!!!” A ja na to, nie mogąc powstrzymać śmiechu „ A co ty
      chciałeś w centrum załatwić za te 5 zł!!!???” A on” Nieważne…!!
      Miałem sprawy…itp. itd.” Awantura była straszna…Wtedy chyba do mnie
      dotarła pewna nienormalność sytuacji…
      Ta ostatnia opowieść jest już niezłą anegdotą wśród moich znajomych…
      Ku przestrodze.
    • last_unearthly Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.11.11, 17:13
      Nie rozumiem jak można być z gościem, który wylicza wydane pieniądze zwłaszcza jak nie są zarobione przez niego, a tym bardziej z sępem, który nic nie kupi/postawi a korzysta z tego co ktoś inny za sponsoruje, o naciągaczach na kupi hot doga nawet nie wspominam.
      Mój mąż na początku miesiąca rozpisuje budżet, wyznacza np. po 200-300 zł (zależy od miesiąca i potrzeb, jak przekroczę limit nie ma lamentu) dla każdego na ciuchy, jakąś kwotę na rozrywki, życie i oszczędności. Nie mamy w zwyczaju robienia sobie prezentów na urodziny, walentynki, rocznice itd. Oboje uważamy że ukochanej osobie powinno sprawiać się przyjemność bez okazji, nie czujemy się związani żadnymi przymusami, kiedy coś mi się spodoba to mu kupuję, on robi to samo.
      Co do skąpców to świetnie wpisuje się tu mój brat (ze swoją żoną dobrał się idealnie pod tym względem) - żądał od mojej siostry zapłaty za paliwo jak ją podwiózł do domu po całym dniu pilnowania jego dziecka (trasa: 7km). Oczywiście pilnowanie dziecka nie było jednorazowe a jak wracała autobusem to nawet nie pomyślał o zwrocie kasy za bilety. Przykłady można by mnożyć. Na porządku dziennym jest komentowanie w sklepie co ile kosztuje i jakie jest drogie - wstyd z nimi jechać na zakupy i gdziekolwiek się pokazać, oprócz ciągłego nawijania o kasie wyglądają jak obdartusy. Najlepsze jest to, że moja bratowa zarabia o tysiąc więcej niż ja, a brat ma firmę (notabene co miesiąc płacze, że musi zapłacić kilka tysi podatku-oczywiście państwo z niego zdziera, a przecież go nie stać na taki "wydatek"). Żenada
    • t.slomski Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.11.11, 21:28
      to chyba ja :)
    • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.11.11, 18:14
      MYŚLĘ ŻE MOŻE ZAJĄĆ BARDZO DOBRE MIEJSCE W RANKINGU
      To teraz ja trochę opowiem :)
      *Już podczas drugiego spotkania musiałam mu stawiać bilet do jego miasta bo on rzekomo nie zapomniał portfela i nie ma na pociąg
      *Na początku naszego związku gdy pierwszy raz poszliśmy do kina on zapłacił za bilety, a ja kupiłam jedzenie które miało wartość tych biletów a do tego później musiałam oddawać mu za swój bilet :)
      *Wybierał mi w barach jedzenie do 6 zł bo nie miał pieniędzy, a sam pił jedno piwo za drugim. Oboje mogliśmy za cene jego piw zjeść porządny posiłek
      *Ciągle pożyczał ode mnie pieniądze, a nie miał mi za co oddać, choć wydawał horrendalne kwoty na alkohol i swoje przyjemności
      *Chciał żebym chodziła z nim na zakupy a potem ja musiałam za nie płacić...za jego rzeczy
      *Raz się zrzucił i kupił mi czekoladki w ramach przeprosin, niestety nie kupił mi moich ulubionych bo były droższe o 50 groszy
      *Nie raz fundowałam mu cały wyjazd do Warszawy, ciągał mnie po knajpach, kebabach a ja musiałam za wszystko płacić. Tak mnie wyczyścił że już po dwóch dniach nie stać mnie było na coś porządnego dla mnie czy jakąś rzecz kiedy chciałam sobie kupić :)
      *Kiedy ja kupowałam nam alkohol i już się kończył zapronował że on kupi za swoje. Za swoje które miał przeznaczone na bilet do domu... zgadnijcie kto musiał kupować mu ten bilet :)
      *Raz wyżywał się na mnie przy znajomych przez kilka godzin bo nakupowałam mu rzeczy a nie chciałam mu dać już jakiś groszy na piwo
      *Kiedy raz przejechaliśmy się do McDonalda ze znajomymi, nie dość że za mnie nie zapłacił to jeszcze sobie nic nie kupił i patrzył jak jemy a później stękał jaki to on nie jest głodny i żebrał koleżankę aby zrobiła mu u siebie kanapkę. Kiedy wróciliśmy, poszedł do sklepu i przyniósł całą siateczkę piw dla siebie
      *Na imprezach ciągle jadł i pił a przynosił tylko kilka piw i nikogo nie częstował
      *Na urodziny dał mi bieliznę która podobała się tylko jemu a były to jakieś tandetne, maksymalnie niewygodne stringi i pończochy z rynku które się od razu rozdarły
      *Za to na gwiazdkę po tym jak dałam mu całą torbę prezentów wręczył mi buteleczkę taniego wina
      * Kupował sobie nowe markowe buty który były nie raz drogie, a szkoda mu było na paczkę chipsów dla mnie
      *Kiedy byliśmy w jednym sklepie przed dniem kobiet powiedział co to on mi nie kupi, ale jutro :)... oczywiście nie dostałam nic - wszystko wydał na siebie
      *Na naszą rocznicę postanowiłam że zrobię prezent własnoręcznie. Kupiłam nietanie materiały, nie wyszedł jak chciałam... ale starałam się. On za to ponownie chwalił się co to mi nie kupi i w efekcie zabrał mnie do wiejskiego baru gdzie była dyskoteka ( o ile można tak nazwać poodsuwane stoliki i muzykę puszczoną z głośników, usiedliśmy do brudnego stolika, towarzystwo hulało, kupił mi jedno piwko ( a sobie z 6 ) i zapiekankę :).
      *Na następną rocznice wymyślił że zrobi nam romantyczny wieczór w jego brudnym, zasyfiałym pokoju. Stwierdził że będą świeczki, płatki róż i nie wiem co jeszcze. Miło mi było że chce zrobić coś takiego ( nawet w tym obleśnym miejscu). Kiedy przyjechałam do niego nie było żadnych świeczek, żadnych płatków. Nic.
      *Na inny dzień kobiet dał mi płytę i stwierdził że kupił dla siebie ale mi bardziej się przyda :)
      *Nie wziął mnie do kina już nigdy oprócz tego jednego razu
      * Zawsze jak u mnie był wyjadał mi pól lodówki, a jak ja u niego byłam to może raz na 3 miesiące dostawałam coś porządnego do jedzenia
      *Stwierdził że szkoda mu pieniędzy na skarpetki i lepiej sobie kupić alkohol albo coś innego :). Więc nawet w zimę chodził bez nich ( oraz lato). Smród jego stóp roznosił się po całym domu i korytarzu. Wstyd mi było już totalnie kiedy moja rodzina zwróciła na to uwagę (że śmierdzi)
      *Nosił jedną koszulkę przez tydzień, czasem śmierdział niesamowicie
      *Wybił szybę w kiblu w wyniku czego wszystkie zapachy z niego roznosiły się po całym domu i szkoda mu było na naprawę szyby :). Nie pytajcie co robiłam aby tą dziure po szybie zasłonić i jak się niekomfortowo czułam
      *Zepsuła mu się lodówka w której następnie zalęgly się jakieś robale ale też przecież szkoda tej wyrzuć, szkoda też kupić nową :). Kiedy kupowałam sobie u neigo jedzenie nawet nie miałam gdzie wstawić produktów lub też schłodzić napoju
      *Nie miał ciepłej wody przez rok ponad ( i nadal podobno nie ma) bo przecież szkoda naprawić bojler lepiej kupić coś innego :). Miał obskurną wannę w wyniku czemu musiałam stawiać garnek w wannie i dolewać zimnej wody następnie myć się na żywca
      *Szkoda mu było na uśpienie kota który miał wiele ran i cierpiał. Poczekał aż zdechnie po czym w reklamówce wyrzucił go do śmietnika
      i wiele innych chorych rzeczy
      Na szczęście ten koszmar się już skończył :)
      Ludzie potrafią być ślepi !
      • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.11.11, 18:29
        Ja tu widze Twoj wielki sukces! Z osoby o ujemnym poczuciu wlasnej wartosci (bo tylko taka mogla wytrzymac z kims takim dluzej niz miesiac (uwzgledniwszy okres maskujacy) wyemancypowalas sie na normalnie myslaca istote.Ktos albo cos niezle musialo Toba potrzasnac.
        • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.11.11, 18:49
          Tak to prawda. Nie szanowałam się będąc z takim gnojem, teraz wiem że jestem dużo więcej warta. Otworzyło mi to oczy :). Ale wtedy byłam również młodsza i głupsza...
          Życze każdej kobiecie aby oderwała się od takiego mężczyzny :)
          • liley11 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.11.11, 15:09
            Nie wiem nawet co napisac, jestem w szoku. Co Ty z nim robilas??? Nie brzydzilas sie go?
            • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.11.11, 20:08
              Wiesz liley... zaczęłam się nim brzydzić, odpychałam go od siebie, starałam nie dotykać... nasz związek się w końcu skończył, nie zniosłabym tego dłużej.
        • katka-the-hermit Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.11.11, 23:35
          A ja mam nadzieję, że z nikim lepszym nie skończy. Za kota.
      • last_unearthly Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 10:21
        To nie sknera tylko pasożyt, naciągacz, egoista i brudas
        • skrzydlo_smoka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 16:21
          Występują również w przyrodzie mężczyźni nieobchodzący Walentynek, Dni Kobiet tudzież urodzin. Są przy tym na tyle dumni z niezależności swego myślenia i wolności od kowenansów!
          Ale sami prezenty przyjmują.;)
      • karolinavaio25 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 22:29
        jezu,dziewczyny,co wy macie w glowach ze pozwalacie tak soba pomiatac-przedmowczyni opisala pelno sytuacji na jakie sobie pozwalala-ja po JEDNEJ ,dowolnie wybranej z tego spisu akcji bym tak kopnela frajera w 4 litery ze do dzis by lecial.
        kurde,pozwalajac sie tak traktowac czulabym sie jak ostatnia debilka albo jakas niedorobiona co musi sie takiego smiecia trzymac bo na innego ja nie stac.ojp.
        • sid-sid Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.11.11, 13:05
          100% racji.
          Część historii jest zabawna i podchodzi pod "zwykłe" skąpstwo. Ale część to jakaś patologia, syf i g... totalne. A ludzie którzy zachowują się tak, jak opisywani faceci, to chyba na ewolucję się nie załapali - brakuje tylko, żeby jeszcze jedli spod siebie. Masakra!:/
        • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.11.11, 20:10
          co miałam w głowie.... nie mam pojęcia... ale przynajmniej juz nigdy nie popełnie takiego błędu
      • barbibarbi Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.12.11, 13:20
        1-oblubienica napisała:

        > MYŚLĘ ŻE MOŻE ZAJĄĆ BARDZO DOBRE MIEJSCE W RANKINGU
        > *Szkoda mu było na uśpienie kota który miał wiele ran i cierpiał. Poczekał aż z
        > dechnie po czym w reklamówce wyrzucił go do śmietnika
        > i wiele innych chorych rzeczy
        > Na szczęście ten koszmar się już skończył :)


        Mogłaś nie pisać całej reszty, ten ostatni kawałek o kocie wystarczy.

        Zastanawia mnie tylko jedno: po co, na co, dlaczego, po jaką cholerę, why, po jakiego grzyba być z takim? Jak można z takim kolesiem być blisko, nawet jak zewnętrznie jest atrakcyjny, to w środku egoistyczna parszywa padlina. Bo przecież to są wielokrotne spotkania, długi związek, wiele razy cię wykorzystywał i robił w ewidentne bambuko. Ja po pierwszym, w najgorszym przypadku drugim razie powiedziałabym koledze: "spadaj na drzewo frajerze".

        Dziewczyny, kobiety, nie dajcie sobą pomiatać i wykorzystywać! Nigdy, w żadnych okolicznościach nie hodujcie na własnym ciele takich pijawek! Nie można liczyć że taki się zmieni, trzeba zrobić na samym początku w tył zwrot. Są też na świecie normalni faceci, a dla takich szkoda naszego czasu.
      • stasi1 Skąpy jest człowiek który ma 10.12.11, 13:18
        coś a nie chce z tego zrobić użytku. W Twoim przypadku nie widac że czlowiek był skąpy, po prostu mial inne wartości. Najważniejsze chyba to piwo(lub inny alkohol). Przecież na nim nie oszczędzał. A że mial kobiete która go nic nie kosztowała(a nawet zwracała sie)? To więcej zostaje na to piwo
    • k1k2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 18:24
      Ech, nie przypuszczalam ze bede miala okazje sie tu dopisac :/
      Moj obecny z poczatku wydawal mi sie po prostu oszczedny, tym bardziej ze od roku z wlasnej woli rozkreca biznes poki co bez wynagrodzenia (stac go zeby z oszczednosci splacac kredyt za dom itp.) ale jak poskladalam wszystkie drobiazgi do kupy, to jakos kiepsko to wyglada.

      Ma dwa samochody, vana i osobowy. Codziennie rano wydatki typu 25zl za dwie super kawy ktore sobie siorbie spacerujac z psem (obydwie dla niego), ale nie moze przebolec ile go benzyna kosztuje zeby tym vanem po kawe dojechac.

      Oszczedza na ogrzewaniu, wodzie, benzynie, itp. bo to "ekologiczne." Wszystko co pozwala sciubic na wygodne zycie pod pozorem ekologii tym wlasnie firmuje. Wlasnie dlatego dlugo sie nie kapnelam ze to jednak skapstwo. Bo nie przeszkadza mu jazda moim samochodem itp. - jeszcze sie cieszy ile zaoszczedzil na benzynie :/

      Od wielkiego dzwonu gdzies wychodzimy: potrafi mi wypomniec ze zaplacil za moj bilet na koncert **chociaz wcale tego nie zrobil!!(** Tak samo z kinem: twierdzi ze "zawsze" placi choc placimy albo po polowie albo raz on raz ja. Po prostu chodzi z przekonaniem ze on taki meski i funduje choc to po prostu nieprawda; moze tyle ze popcorn i cole kupi i sam za nia zaplaci dla siebie (ja nie lubie jesc czy pic w kinie).

      Zakupy spozywcze robie ja, bo on "nie potrzebuje." Gotuje ja, bo on "nie gotuje, a w ogole to malo je i nie potrzebuje." Oczywiscie zawsze jak ugotuje to zje.

      Wczoraj mi sie przebrala miarka; po cholernie dlugim dniu w pracy przyjechalam zmeczona i glodna jak pies; pracowalam tak dlugo ze nawet mi spozywczak ktory mam po drodze zamkneli. On lezy na kanapie i czyta. Nawet sie nie spyta czy herbate zrobic (wlasnie mi sie przypomnialao jak rozsypana na blacie herbate przyklejal do palca i tak zbieral z powrotem do pudeleczka, kazda drobinke - jakby kurcze ze zlota byla.... komentujac jaka o specjalna i cenna herbata ;-) Upichcilam cos w kuchni praktycznie z resztek, jakis szpinak, jakies jajko, i zjadam, po raz pierwszy nie pytajac sie czy on chce ;-)) on nadal lezac na kanapie pyta sie co mam. mowie ze resztki z lodowki. po paru minutach on poddenerwowany mowi ze jest bardzo glodny. Ja na to, "no patrz, trzeba bylo cos przygotowac dla nas to i ty bys sie najadl i ja nie musialabym zapychac sie byle czym po nocy." Na co on ze on przeciez nie gotuje, i ze wlasciwie to mu wystarczy jak zje trzy oliwki ze sloika (serio! serio!!!). Po czym powedrowal do kuchni i zaczal wyjadac z garnka resztki tego co ja zrobilam.

      W ogole jak patrze na nasza egzystencje to o ile ja sie nie postawie, to jest dziadowanie. Znajomym nosi recznie zrobione "prezeny" typu rozsadka rosliny z wlasnego ogrodka na duza okazje; albo uzywana, ZNALEZIONA apaszke (do mnie: "opakuj jakos zeby to dobrze wygladalo, na pewno sie jej spodoba"), albo podczepia sie pod to co niose ja.

      Przy tym wszystkim uwielbia historie o tym na jakim to on poziomie nie zyl, czego nie zwiedzal, w jakich restauracjach nie jadal ("musze cie zabrac koniecznie...." a potem albo zupelnie nic, albo gdy mijamy rzekoma knajpe "tu jest bardzo fajnie, ale strasznie drogo").

      Dodam ze ja generalnie zyje skromnie, i nie przeszkadzaloby mi to u partnera, zreszta na to sie nabralam.... Ekologia, oczednosc, i tak dalej... Ale teraz widze ze to skapstwo po prostu, na dodatek z pozerstwem.
      • k1k2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 18:26
        "Oczywiscie zawsze jak ugotuje to zje."

        tzn. jak JA ugotuje, to ON zje ;-)
        • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 18:34
          Powinnaś go zostawić i to jak najszybciej. Przekonałam się na własnej skórze... jeśli by mu tak zależało to by i Tobie codziennie fundował tą kawę, robił Ci małe przyjemności, nie pasożytował na Tobie. A z tą restauracją to już w ogóle by mi się przykro zrobiło... widać że mu nie zależy skoro nie chce wydać raz na jakiś czas pieniędzy na waszą wspólną kolacje w restauracji którą tak zachwalał : )
          • k1k2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 19:12
            to jeszcze pikus: potrafi pojsc do restauracji np. z kims kogo tymczasowo gosci w chacie, tez w dniu kiedy dlugo pracowalam, bo wie ze tej osobie bedzie wypadalo postawic mu obiad... tak sobie teraz mysle ze to wlasnie dlatego!!! A nastepnego dnia kiedy ja jestem to zostajemy w domu, bo pewnie wie i liczy na to ze ja cos ugotuje. I tak ma dwa obiady z glowy.

            Boze, coraz gorzej to wszystko widze. Az glupio byc tak podejrzliwym jak ja teraz, ale nagle wszystko mi sie uklada w straszna, lecz dobrze trzymajaca sie kupy calosc.

            Dwa dni temu poszlam z nim na kawe - oczywiscie zaplacilam ja bo on bierze codziennie tylko wyliczona gotowke dla siebie (czyli albo ja place za nas oboje, albo on za siebie a ja za mnie). karta nie bedzie placil bo nie lubi bankow, czy cos tam. Jakis powod ekologiczno-polityczny. W innych sutyacjach oczywiscie karta placi bez oporow, bo zbieraja mu sie za to jakies tam punkty. Nawet potrafi narzekac ze za niektore oplaty karty nie przujmuja.

            Potem po dlugich wahaniach stwierdzil ze jest glodny (w dni kiedy idziemy na sniadanie generalnie za obydwa place ja, a tego dnia olalam sniadanie). Wreczyl mi banknot i poprosil o kupno bulki z serem podczas gdy on zostanie z psem na zewnatrz. Normalnie bym mu kupila po prostu ale ostatnio sie zrobila ostrozniejsza wiec wzeilam te jego kase. Oprocz bulki kupilam za to kase male kruche ciastko dla siebie, naprawde duperel. I ten typ, siorbiac te swoja kosmiczna kawe ktora przed chwila ode mnie dostal, nie mogl przebolec ze herbatnik "tyle" kosztuje!!!! Wic mowie, co mam zrobic, upiec cala blache zeby zjesc jednego? Rozmowa niby o marzach, ale tak naprawde o tym ze mu zal du*pe sciska. Zalosne.

            Kurcze, to forum jest jak terapia :-))
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 19:16
              Fantastyczne. :D

              Jak rozumiem on nie ma oporów przed wydawaniem na gadżety czy jakieś swoje potrzeby, tak?
              Tylko tobie nic kupić/ zrobić dla ciebie nie jest w stanie? To swiadczyłoby o nim jeszcze gorzej.
              • k1k2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 20:20
                Na swoje tez zaluje - na wiekszosc (np. sluchawki do telefonu, nowe majtki - klasyk! :-))) a nawet operacja ukochanego psa :/) Jak 2 paczki gaci w jakims sklepie typu Makro i sie okazalo ze w jednej paczce jednej pary brakuje, to byl dopiero cyrk. Bo ani odzalowac, ani pojechac i poprosic o brakujaca pare (bo benzyna...) I tak lezy ta paczka i czeka na zmilowanie, bo mu sie zdaza wieksze zakupy spozywcze robic doslownie 2x do roku na wyjazd. A on cierpi ile razy na nia spojrzy. A ja wysluchuje tych zalow, i kalkulacji ze 1 para z 3 to 30% wiec te 2 co zostaly to mu wyjda iles tam za sztuke, a to przeciez drogo, i nie po to kupowal pol-hurtem zeby nic nie zaoszczedzic na tym.

                Ostatnio ja kupilam nowy tel. Przez dwa dni nie uzywalam sluchawek ktore byly do niego dolaczone, wiec sie luby zaoferowal ze on je moze uzywac. Jak powiedzialam ze ja zamierzam je uzywac przeciez, to sie skrzywil i powiedzial "wiesz, bedziesz musiala sie przyzwyczaic do tego jak sie niszcza i gubia i trzeba kupowac nowe." no kosmos.
                • peryklejtos Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.12.11, 10:03
                  to co opisujesz to już nie wygląda na skąpstwo, bardziej podchodzi pod jednostkę chorobową. Powinien udać się do specjalisty.
            • 1-oblubienica Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 19:36
              Na głupie ciasteczko Ci żałuje? Masakra... Ja już omijam skąpców z daleka.
            • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 20:05
              Klasyczny przyklad dobrze maskujacego sie naciagacza i megaegoisty.
              Ja nigdy nie fundowalabym niczego komus kto nie ma checi sie rewanzowac.Co Ty instytucja charytatywna jestes?To zaden zwiazek gdzie jedna strona tylko daje a druga tylko bierze.Jak to placisz za Was oboje a on tylko za siebie? Nastepnym razem wez tylko kase na kawe dla siebie.Ja to bym zwiewala natychmiast ale moze macie jakies wspolne powiazania finansowe (wspolny wynajem) ktore moze niekoniecznie daja sie szybko przeciac. Przestalabym fundowac pijawie i zaczela wypunktowywac mu przejawy skapstwa i kombinatorstwa oraz pozerstwa SZybciej sie odkochasz albo , co mniej prawdopodobne facet zmieni nieco postepowanie.
              • k1k2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 20:30
                > Klasyczny przyklad dobrze maskujacego sie naciagacza i megaegoisty.

                No wlasnie. Jak sie czlowiek wychowa w domu gdzie takie metody nie byly stosowane, to na poczatku nie wiadomo jak sie bronic. Ja przynajmniej nie wiedzialam. Wiadomo, w zwiazku nie zawsze sie liczy kazdy grosz, kto ile i za co. Tylko sie jedzie na jakims poczuciu i zaufaniu do wzajemnego bycia fair. Ale u nas to sie konczy na tym ze jak on chce jakis drobiazg to ja go dorzucam do moich zakupow (co jest dla mnie naturalne), a on.... pracie nigdy nie robi zakupow bo on nic nie potrzebuje ;-)

                Ostatnio sie wlasnie zaczelam buntowac (w duzej mierze dzieki temu forum!). Zrobilam krok w strone tego wypunktowania jak sugerujesz, i wlasnie wtedy w odpowiedzi dostalam jego punkty typu zaplata za moj bilet na koncert (owszem, wylozyl, ale mu przy pierwszej okazji skrupulatnie oddalam!) albo za kino za ktore placimy na zmiane.

                Jak mu zaczelo brakowac argumentow to wyjechal z tym ze ejst feminista i ja chyba nie oczekuje ze bedzie mnie traktowal jak mnie niz mezczyzne, bo by mi to (ma nadzieje) ublizalo.

                Jezu, jeszcze dwa wpisy i chyba zerwe z nim dzis wieczorem!!!!!!!
                • best.yjka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 21:46

                  > Jak mu zaczelo brakowac argumentow to wyjechal z tym ze ejst feminista i ja chy
                  > ba nie oczekuje ze bedzie mnie traktowal jak mnie niz mezczyzne, bo by mi to (m
                  > a nadzieje) ublizalo.
                  Feminizm nie na tym polega.

                  > Jezu, jeszcze dwa wpisy i chyba zerwe z nim dzis wieczorem!!!!!!!
                  Spokojnie. Nie rób nic pochopnie. Naciągnij go z kilka razy na poważniejszy wydatek, a dopiero potem noga/dupa/drzwi.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 22:33

                    > > Jezu, jeszcze dwa wpisy i chyba zerwe z nim dzis wieczorem!!!!!!!
                    > Spokojnie. Nie rób nic pochopnie. Naciągnij go z kilka razy na poważniejszy wyd
                    > atek, a dopiero potem noga/dupa/drzwi.

                    NIIIICCCCE! :D
                    • best.yjka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 23:05
                      Nie miałam na myśli prezentów od Tiffaniego, tylko parę rachunków z tych wypasionych knajp w których wcześniej jadał bez niej. I tak pewnie po pierwszym by ją rzucił.
                • k1k2 progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 18:50
                  W zeszlym tyg. dwa wyjscia na proszone skladkowe obiady. Zaoferowal m.inn. wziecie otwartego wina... Zaoponowalam ze to nie wypada. Na zakupach w spozywczym poczekalam az On zaplaci, po czym mu wreczylam polowe z powrotem w gotowce. Uff.

                  Oczywiscie jak zwykle sporo sie nasluchaalm jaka to ma wspaniala przeszlosc i przyszlosc, i tylko teraz tak zwraca uwage na kase, bo cos tam. Ale po pewnym czasie dodal ze wlasciwie nawet jak bedzie duzo wiecej zarabiac, to mu sie wydatki niewiele zmienia, bo juz teraz zyje tak jak chce. Nie wytrzymalam i wypalilam ze mu sie zmienia jesli sie sam zacznie karmic... Obecnie pracuje ze wspolnikiem gdzie zona wspolnika zaopatruje lodowke w mrozone lunche, i w ten sposob przynajniej pare razy w tygodniu On je na koszt rodziny wspolnika. A po przyjsciu do domu albo go karmie ja, albo poprzestaje na wyzej wspomnianych oliwkach :-)

                  Troche sie mu chyba zrobilo glupio bo postanowil mi zafundowac "specjalny" weekend: wyjscie do knajpy gdzie przy kasie brawurowo wyciagnal karte kredytowa, a gdy sie okazalo ze dolicza 15% za jej uzycie (nie wiem czy to legalne nawet, ale coz: inna byla cena za gotowke a inna na karte), to poprosil zebym zaplacila za siebie gotowka i obiecal ze odda, bo to ON chce mnie zaprosic. Niefart ze ja akurat gotowke mialam i zaplacilam. Oczywiscie ani mru mru o tym po powrocie do chaty.

                  Na pewno uslysze ze przeciez mi to wyjscie zafundowal ;-)

                  W sumie to przykre ze musze sie gimnastykowac nawet po to zeby koszta byly w miare 50-50... Przez moment sie cholernie ucieszylam ze mnie faktycznie gdzies zabiera gdzie nie bedzie sciubic kasy, i juz obmyslalam jak sie odwdziecze i gdzie ja go zabiore, a teraz jest dupa. On przekonany ze sie strasznie wykosztowal (aaa, bo jeszcze parking i jego kilka piw - zaloze sie ze cale te wydatki policzyl ze "na mnie"). A ja wydalam kase na to "fundowane" wyjscie i teraz mam znalezc wiecej funduszy zeby jemu zafundowac w rewanzu. Czuje sie jak w pulapce :/

                  • last_unearthly Re: progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 19:18
                    Zrewanżuj mu się tak samo "zafundowanym" wyjściem - niech zapłaci za siebie:D
                    ciekawe czy mu będzie miło-tylko dokładnie oblicz ile wypije piw żeby Cię czasem nie naciągnął "niechcący", a potem się go zapytaj czy mu się podobało w restauracji;)
                    • last_unearthly Re: progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 19:19
                      albo zaproś go i zapomnij portfela, niech wreszcie zrobi użytek z tej swojej karty
                  • baba67 Re: progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 21:48
                    Wazysz 150 kilo , masz trzy wlosy na krzyz za to nie masz jedynek i ledwo skonczylas podstawowke?
                    Nie rozumiem dlaczego zaplacilas? Co ty jeszcze robisz z tym facetem, jak sobie wyobraasz przyszlosc? Nawet jesli nie chcesz miec dzieci roznie moze byc w przyszlosci mozesz byc czasowo niezdolna do pracy.Jesli nie mozesz wytrzymac bez bzykania, to chociaz szukaj sobie dyskrytnie kogos normalniejszego i planuj desant.
                    • k1k2 Re: progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 21:57
                      Wiesz, to sie latwo mowi, ale czesto po prostu odruchowo robie tak jak bylam wychowana. Facet widzial ze biore gotowke do kieszeni - bo mam zasade ze zawsze trzeba miec przy sobie, na wszelki wypadek - i raptem przy kasie pyta sie czy mam. No mam. Mi tez sie zdarza w zyciu pozyczac, ale zawsze, abolutnie zawsze oddaje. Do glowy mi nie przyszlo ze on po prostu "zapomni" !!! A upominac sie glupio.

                      Owszem, palnuje desant. Nie chce sie zmienac przez niego w sciubigrosza, wole znalezc zwiazek gdzie dwie osoby obdarowuja sie wzajemnie.
                      • baba67 Re: progres - moze. ale raczej nie. 28.11.11, 22:06
                        No i madra panna jestes.Ale poki co wez ze soba z 7 zl drobnymi(na toalete, bilet ) kiedy z nim wychodzisz "zaproszona".Dlaczego masz sie nie upomniec o polowe naleznosci za wspolne wyjscie?Poszlas, nie planowalas wydatku, tez masz swoj budzet i potrzeby a facet zzamiast zaplacic jeszcze Cie naciagnal.UPOMNMIJ SIE.
                  • kwieto Re: progres - moze. ale raczej nie. 29.11.11, 09:30
                    k1k2 napisała:

                    > W sumie to przykre ze musze sie gimnastykowac nawet po to zeby koszta byly w mi
                    > are 50-50...

                    Domagaj się. Albo się nauczy, albo widać nie jesteście dla siebie odpowiednią parą dla siebie.
                    To się naprawdę potem mści i jeśli teraz czujesz dyskomfort z tym związany, to potem on będzie tylko narastał. Takie rzeczy trzeba rozwiązywać od razu, im dłużej się to odwleka, tym trudniej jest potem wyjaśnić wzajemne żale.
              • sundry Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 20:32
                Piękny jest ten wątek! Po paru wybuchach śmiechu do łez popadam niestety w zadumę nad własnym partnerem:(
                • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 23.11.11, 22:14
                  dziewczyny piszcie wiecej. dzieki temu, dowartosciowuje sie :) ja jestem szarmancki i nie licze sie z groszem
                  jezeli ktoras z pan szuka nowego partnera to prosze dzwonic do mnie :)
                  • trotaconventos Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.11.11, 20:29
                    czytam, czytam i nie mogę się powstrzymać przed podzieleniem się moim doświadczeniem ;)
                    1. pierwsza randka- przychodzi z czerwoną różą w ręce, ja szczęśliwa, że zostałam tak doceniona, ale czar prysł, kiedy przy pożegnaniu podziękowałam mu jeszcze raz za kwiat, a on odpowiedział: "Wiesz, wyciągnąłem ją z bukietu który stał na stole w domu"
                    2. dzielenie się kosztami to standard, oczywiście co do grosza. Kiedy byliśmy na wakacjach zawsze jedliśmy to, co sami kupiliśmy w supermarkecie (produkty typu "marka własna"- bo najtańsze...)
                    3. oczywiście wakacje też po minimalnych kosztach, jego hobby było żulenie po (głównie moich) znajomych, w ten sposób spaliśmy za free w Hiszpanii, pomijam fakt, że przez jego skąpstwo siedzieliśmy u mojej kuzynki tydzień (!!!) zamiast ustalonych 3 dni,a ja myślałam, że spalę się ze wstydu i do dziś mi głupio przed kuzynką...
                    4. kupił mi kiedyś w prezencie torbę, która strasznie mu się podobała, więc po jakimś miesiącu ją ode mnie odkupił(!)... kiedy po dwóch latach znalazł inną (oczywiście na mega-przecenie) zaproponował mi, że tamtą starą mogę sobie odkupić za 90% ceny....
                    5. raz na czas robiliśmy sobie obiad w jego mieszkaniu, zawsze jego matka (mieszkał z rodzicami) oddawała mu za nie pieniądze (zazwyczaj zaokrąglając do góry...)- kazał mi oddawać równo pół, tym sposobem zarabiając podwójnie :]
                    6. dosyć często kupowałam nam drożdżówki w pobliskiej piekarni, nie chciałam od niego pieniędzy, ale kiedy raz mu powiedziałam w żartach , żeby mi kupił kwiatka w zamian za te drożdżówki, on odpowiedział, że przecież się o nie nie prosił
                    7. piwo w knajpach drogie, kawa w knajpach droga... raz na czas chodziliśmy do kawiarni, w której on miał 20% zniżki i braliśmy jedną kafeterkę na dwoje (za swoją połowę oczywiście musiałam płacić...)
                    8. no i na koniec: po rozstaniu wisiał mi pieniądze... przez parę tygodni udawał głupiego mówiąc mi, że nie rozumie dlaczego on mi ma oddawać (!!!) w końcu odpuścił i przelał mi te pieniądze na konto CO DO GROSZA
                    (tyle pamiętam na gorąco, może jeszcze mi się coś przypomni :P)
    • olamka1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.11.11, 00:23
      Mój szef kilka miesięcy temu poprosił mnie, żebym towarzyszyła mu w obiedzie na który zaprosił pewną znajomą z którą miał zamiar robić służbowe interesy. Byłam mu potrzebna jako osoba, która znajdzie z babką wspólny język - łączyły nas wspólne zainteresowania. Nie dość, że musiałam dłużej zostać w pracy po godzinach na owym obiedzie to .... jeszcze szef kazał mi sobie za niego samej zapłacić :(
      • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.11.11, 09:04
        Dostarczyl Ci rozrywki-poznal z pania o podobnych zainteresowaniach...to malo:-}?
        Moe kiedys przestanie byc Twoim szefem bo awansujesz do innego dzialu-zachowaj w pamieci i
        opowiadaj jako anegdote.
        • sic-transit Jesteście nic nie wartymi szmatami? 28.11.11, 22:11
          Kobiety!
          Obudźcie się wreszcie!

          Ten wątek ma najwięcej wpisów - jak go czytam, to zawsze mi się robi smutno. Jesteście zapewne świetnymi kobietami a dajecie facetom robić z siebie SZMATY. Dobrze wam w roli szmaty? I dlaczego aż tyle z was z siebie te szmaty robi?

          Po co wam taki ku.tas, który tylko będzie na was żerował?

          Zrozum, że tak jak traktuje ciebie, będzie traktował twoje dziecko. Chcecie, żeby wasze dzieci jadły byle co z promocji, nie miały pieniędzy na soczek, lekarza, wakacje, kino, cokolwiek? Żeby były wyśmiewane w szkole i chodziły głodne?

          Czy lepiej być z takim gnojem, niż samemu? Co wam daje taki związek? Macie z tego jakąkolwiek satysfakcję?

          Przestańcie już lepiej pisać te historie, bo to nie tylko świadczy o tych facetach, ale także o was: waszej głupocie, braku poczucia jakiejkolwiek wartości. Widać z tych wpisów, że uważacie się za bezwartościowe szmaty, które można a nawet należy wykorzystywać i traktować jak śmieci.

          Brak mi słów...
          • k1k2 Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 28.11.11, 23:46
            zaloze sie ze KAZDA, nie-zerujaca na innych osoba sie kiedys, na kims, naciela. Czy to tak trudno zrozumiec ze czlowiek sie nie spodziewa takiego nie-fair postepowania? I przez jakis czas tlumaczy partnera/partnerke ze to moze przypadek, albo ze to minie, itp. W koncu sie czlowiek puka w glowe i wkurza - i to forum jest w duzej mierze o wkurzaniu wlasnie :-)
            • fuks0 Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 28.11.11, 23:52
              Jeżeli zdarza się to 2, 3, 4 razy, to można mieć nadzieję, i ta nadzieja niekoniecznie musi być płonna, ale niektórzy (a właściwie niektóre) w tym wątku opisują sytuacje ze swoich kilkuletnich związków.
            • baba67 Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 28.11.11, 23:54
              W Twoim wypadku to trwa juz jakis czas i to jest dziwne.Kazdy normalnie wychowany czlowiek sie kiedys nacial i to na niejednej osobie.Ale drugi kontakt juz wyglada inaczej.A Ty fundujesz , fundujesz. fundujesz... ewidentnej, jednej i tej samej pijawie.
              Nagraj sobie na dyktafon pytanie -Masz jakas kase ze soba?-puszczaj po 15 tazy i odpowiadaj
              NIE MAM-psy Pawlowa mogly to i Ty mozesz.
            • sid-sid Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 29.11.11, 07:53
              Niestety on ma racje. Lepiej spojrzeć prawdzie w oczy i wziąć się w garść, niż tłumaczyć siebie i patologicznego pasożyta.
            • kwieto Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 29.11.11, 09:16
              Dokładnie.
              Przy czym ekstremalne przypadki są jednak łatwiejsze do ogarnięcia, trudniej jest z kimś, kto niby też się dokłada do wspólnej kasy, ale pozostaje poczucie nierównowagi partycypacji w kosztach.
            • sic-transit Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 29.11.11, 11:25
              Oczywiście masz rację.
              A ja napisałem to co napisałem, żeby potrząsnąć wami, bo czasem tylko terapia szokowa może pomóc.

              Trzymam kciuki za wszystkie kobiety tutaj, aby znalazły swoją wartość i nie musiały być z aż takimi pijawkami, bo jak wiadomo wszyscy faceci to i tak egoiści. ;)
              • liley11 Re: Jesteście nic nie wartymi szmatami? 29.11.11, 15:26
                Czytam to forum dzis pierwszy raz od kilku lat /kiedys zachowalam do ulubionych jako rozrywka/ no i teraz nie wiem, czy smiac sie czy plakac...
                Zal mi dziewczyn, ktore tak pozwalaja sie naciagac i wierze, ze sa to dobre osoby, tylko z asertywnoscia troche "nie teges". I mam nadzieje, ze to forum niejednej otworzy oczy.

                Dziewczyny, prawdziwemu facetowi przyjemnosc sprawia fundowanie, placenie za, utrzymywanie i sprawianie przyjemnosci kobiecie! - tak mi wytlumaczyl starszy kolega kiedy uparcie chcialam placic za siebie i przyznalam mu racje. Bylo to wiele lat temu a nadal orzyznaje mu racje:)
                • lled Re: tak tak 29.11.11, 23:04
                  liley11 napisała:



                  > Dziewczyny, prawdziwemu facetowi przyjemnosc sprawia fundowanie, placenie za, u
                  > trzymywanie i sprawianie przyjemnosci kobiecie! - tak mi wytlumaczyl starszy ko
                  > lega kiedy uparcie chcialam placic za siebie i przyznalam mu racje. Bylo to wie
                  > le lat temu a nadal orzyznaje mu racje:)

                  i swieta racja, ale niektore panienki trzymaja sie skapcow bo sie 'kiedys' napewno zmini.
                  • brak.slow Re: tak tak 06.12.11, 23:34
                    nie, "że się zmieni", tylko teraz w modzie jest twierdzenie, że jak facet kobiecie stawia piwo, kolację, kino, to ona leci na kasę, bo za siebie nie płaci. Ba.. one chcą udowodnić, że na pewno tak nie jest i nie tylko płacą za siebie nawet gdy to facet wyraźnie ciągnie je do knajpy, one stawiają jemu!
                    jak to głupio wygląda to tylko widzą ludzie z boku.
                    dziękuję za wypowiedź o starszym koledze powyżej oraz wypowiedź pana, który nazwał takie kobiety szmatami.
                    mój starszy znajomy (lat 36) widząc jak pewna dziewczyna po przyniesieniu przez kelnerkę rachunku nerwowo wyciąga swój portfel i energicznie przekonuje (zadowolonemu z tego) facetowi, że zapłaci za siebie, skomentował :"ale te dziewczyny to są głupie"
                    cóż kulturalnych facetów coraz mniej.



                    • brak.slow Re: tak tak 06.12.11, 23:36
                      ech miało być "zadowolonego z tego faceta"
                    • jamesonwhiskey Re: tak tak 07.12.11, 01:15
                      > cóż kulturalnych facetów coraz mniej.


                      albo niezaleznosc i panienka placi za siebie
                      albo kulturalny pan placi za pania a pani kulturalnie obrabia gale w samochodzie
                      • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 08:05
                        Trafiles w sedno w czasach schamienia takie przekonanie pokutuje i dlatego dziewczyny boja sie byc zapraszane bo czuja sie zobowiazane a nuz facet zacznie miec lepkie raczki i tak strzelic w pysk po zaplaconej przez niego sutej kolacji ? No ale postawienie wzbranianie sie przed postawieniem kawy to przegiecie.Mozna strzelic znaczy sie.
                        Zupelnie nie rozumiem dziewczyn ktore mieszkaja z facetami na zasadzie rozdzielnosci majatkowej i jeszcze za siebie placa na miescie.Zupelnie nielogiczne.Facet nie musi latac do agencji i do niczego sie nie poczuwa?
                        • smith78 Re: tak tak 07.12.11, 10:56
                          Skoro już wszystko na kasę przeliczasz - agencje dla kobiet są circa 3 razy droższe.
                          Wychodzi na to że to Ty powinnaś facetowi dopłacać za bara-bara.
                          • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 12:27
                            Klientkami agencji dla kobiet nie sa mlode dziewczyny chyba ze wyjatkowo nieatrakcyjne, a watpie czy wszystki tu piszace sa maszkaronami.
                            Mloda w miare atrakcyjna bez moralnych przeciwskazan pojdzie do dobrego klubu i ma nie tylko bzyk ale i fundowana zabawe, zatem argument raczej cieniutki.
                            • kwieto Re: tak tak 07.12.11, 12:41
                              Podobnie jak argument, że facet ma być wdzięczny za to, że dziewczyna z nim idzie do łóżka.

                              Matka Teresa po prostu, zmusza się dla dobra innych...
                              • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 14:08
                                Tak, to dlaczego tyle jest agencji dla panow a dla pan tak malo? Bo facet na ogol wiecej potrzebuje.Skad sie wziela stara jak swiat seria dowcipow o wieczornych bolach glowy plci pieknej?
                                Nie rozumiem jak mozna negowac rzeczy oczywiste od tysiecy lat.
                                Teraz kto ponosi najwieksze ryzyko w razie pekniecia gumki, czyli aborcji albo nianczenia dzidziusia? Kto sie nadziewa chemiczna antykoncepcja?Kto nozki rozklada mimo ze akurat sie nie jest w nastroju(przypadki ze obie strony sa zawsze w takim samym nastroju jest nieduze-prosta statystyka).Oczywiscie mowie tu o mlodych osobach mieszkajacych w wolnych zwiazkach .Wspolnota majatkowa to jednak inna sytuacja-wypisuje sie z dyskusji o tym bo to dla mnie zbyt oczywiste.
                                • kwieto Re: tak tak 07.12.11, 15:01
                                  > Tak, to dlaczego tyle jest agencji dla panow a dla pan tak malo?

                                  A co to ma do rzeczy?

                                  > Bo facet na ogol wiecej potrzebuje.Skad sie wziela stara jak swiat seria dowcipow o
                                  > wieczornych bolach glowy plci pieknej?

                                  Bo wiele kobiet nie potrafi uczciwie powiedzieć "nie mam ochoty"?

                                  > Nie rozumiem jak mozna negowac rzeczy oczywiste od tysiecy lat.

                                  Jedyne co tu neguję to prostytucja w związku, polegająca na tym, że którakolwiek ze stron ma mieć "obowiązek" się drugiej stronie "odwdzięczać" za seks.

                                  > Teraz kto ponosi najwieksze ryzyko w razie pekniecia gumki, czyli aborcji albo
                                  > nianczenia dzidziusia? Kto sie nadziewa chemiczna antykoncepcja?

                                  No ale co z tego wynika?
                                  Mam kobietom za to postawić pomnik czy jak?
                                  Przecież seks nie jest niczyim obowiązkiem (?)
                                  A może uważasz, że jest?

                                  > Kto nozki rozklada mimo ze akurat sie nie jest w nastroju

                                  Ktoś, kto nie potrafi komunikować swoich potrzeb?
                                  • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 18:48
                                    No trudno-nie umiem wytlumaczyc inaczej, zupelnie pojmujesz mojego toku myslenia bez winy zadnej ze stron, zatem sie nie porozumiemy.
                                    • kwieto Re: tak tak 07.12.11, 19:35
                                      Ależ pojmuję, z tego co piszesz wychodzi obraz kobiety, która nie lubi seksu, a do łóżka idzie po to by mieć na waciki albo żeby się zrewanżować za zafundowanie wyjścia na imprę.
                                      Ewentualnie z musu.

                                      Przy takim podejściu żądanie "wdzięczności" od mężczyzny za to, że dziewczyna poszła z facetem do łóżka jest jak najbardziej zrozumiałe.

                                      Tyle że ja się brzydzę takim podejściem, bo kojarzy mi się z prostytucją właśnie.
                                      • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 20:11
                                        Raczej rekompensata za ryzyko i lykana chemie.A to ze statystycznie panom chce sie czesciej a panie ustepuja z obawy ze zostana porzucone dla chetniejszej...no coz to jest fakt, jesli kojarzy Ci sie z prostytucja to ja nic na to nie poradze.Moze smutny spadek po czasach jaskiniowych?Przetrwanie za pomoca mamuta?
                                        • kwieto Re: tak tak 07.12.11, 22:54
                                          > Raczej rekompensata za ryzyko i lykana chemie

                                          Już mówiłem - nie ma obowiązku uprawiania seksu.
                                          Nie chcą, nie muszą, w czym problem?
                                          Że mężczyzna odejdzie? Niech sobie znajdą takiego, którego seks nie kręci, tacy też bywają.

                                          Nie mówiąc o tym, że na rynku są bardzo różne środki antykoncepcyjne, można wybrać coś, co nie wymaga łykania chemii.
                                          Ryzyko również jest po obu stronach.

                                          > A to ze statystycznie panom chce sie czesciej

                                          Nie byłbym taki pewny, że panom statystycznie chce się częściej. Masz coś na poparcie tej tezy?
                                          Ilość domów publicznych mnie nie przekonuje - podstawowym artykułem kojarzącym się z sex shopem jest z kolei wibrator, gadżet mężczyźnie raczej niepotrzebny.

                                          > a panie ustepuja z obawy ze zostana porzucone dla chetniejszej

                                          Ale to ich problem, ich decyzja.

                                          > no coz to jest fakt, jesli kojarzy Ci sie z prostytucja to ja nic na to nie poradze.

                                          Oczekiwanie "rekompensaty" za coś, co zrobiło się z własnej, nieprzymuszonej woli jest w najlepszym razie naciągactwem.
                                          • rainy32 Re: tak tak 08.12.11, 02:15
                                            Kwieto, wybacz, że ścigam Cię tu na tym forum. Pamiętasz ogłoszenie z Ełku i adres Poste Restante .... AB 2107107?
                                            Wysłałem Ci zaproszenie do bycia znajomym, zaakceptuj proszę.
                                            • kwieto Re: tak tak 08.12.11, 06:49
                                              > Kwieto, wybacz, że ścigam Cię tu na tym forum. Pamiętasz ogłoszenie z Ełku i ad
                                              > res Poste Restante .... AB 2107107?

                                              Takie zaczynające się od słów: "13 lat temu na dworcu w Olsztynie..." ?

                                              > Wysłałem Ci zaproszenie do bycia znajomym, zaakceptuj proszę.

                                              Nie widzę?
                                          • baba67 Re: tak tak 08.12.11, 11:13
                                            WAtpliwosc ze nie ma dowodow na to ze faceci sa duzo bardziej zainteresowani sexem niz kobiety mnie rozwalila -padlam :-))))))
                                            No nie ma zadnych dowodow na to ze Ziemia jest okragla-te wszystkie zdjecia z kosmosu to fotoshop a ladowanie na Ksiezycu to wszyscy wiedza ze sciema iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
                                            • kwieto Re: tak tak 08.12.11, 12:13
                                              > WAtpliwosc ze nie ma dowodow na to ze faceci sa duzo bardziej zainteresowani se
                                              > xem niz kobiety mnie rozwalila -padlam :-))))))

                                              Tylko tyle masz do powiedzenia?
                                              Wolałbym jakiś merytoryczny argument na podparcie tezy.
                                              Choć jeden, maleńki...

                                              Bo jak sięgam do publikacji z dziedziny seksuologii czy psychologii, to wychodzi akurat coś innego - a mianowicie teza, że wiele kobiet tłumi swą seksualność ze względu na narzucone normy kulturowe. Link pierwszy z brzegu:

                                              "Dla kobiety seks ma mniejsze znaczenie.
                                              Nieprawda. Taki pogląd jest związany z kulturą, w której żyjemy, i wychowaniem. Wszyscy odczuwamy potrzeby seksualne i nie zależy to od płci. Różnimy się popędem seksualnym podobnie jak zapotrzebowaniem na jedzenie - u jednego jest ono większe, u innego mniejsze. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
                                              Jednak bardzo często rozwój seksualny u kobiet bywa zaburzony. U kobiet niedojrzałych, które nie potrafią wyrażać swoich potrzeb, nie potrafią akceptować swojego ciała, seks może nie mieć znaczenia. Bywa, że nie są one pogodzone ze swoim ciałem, ze swoją kobiecością, a erotyzm nie jest dla nich ważny czy satysfakcjonujący. Nad seksualne kontakty przedkładają wówczas np. karierę zawodową, urodzenie dziecka czy prowadzenie domu.
                                              "Matka, żona i kochanka"? Tak, ale kolejność dowolna. Każda z ról jest równie ważna dla Twojej samorealizacji. "

                                              Autorem powyższego jest kobieta, psycholog i seksuolog kliniczny Ewa Maciocha

                                              www.resmedica.pl/pl/archiwum/ffxart11998.html
                                              I jeszcze, z tego samego linka:
                                              "Kobiety mają mniejsze potrzeby seksualne, a także rzadziej je odczuwają, ponieważ często są zmęczone pracą.
                                              Nieprawda. Stosunek do seksu nie jest zależny od płci, ale od osobowości kobiety, jej wrodzonych potrzeb biologicznych oraz relacji z partnerem. Dojrzała kobieta potrafi zrealizować zarówno swoje obowiązki zawodowe, domowe, jak i potrzeby seksualne. Ich zaspokojenie wiąże się zresztą z innymi dziedzinami życia. Satysfakcja z seksu umożliwia lepsze funkcjonowanie w życiu i zapewnia równowagę psychiczną, hormonalną i biologiczną. Kobieta czuje się spełniona, jest radośniejsza, bardziej efektywna w pracy.
                                              Jednak w naszej kulturze kobiety są coraz bardziej obciążone pracą zawodową i domową, co niekiedy powoduje wyciszenie ich potrzeb seksualnych. Traci na tym nie tylko kontakt z partnerem, ale i ona sama, gdyż zdrowej kobiecie seks jest potrzebny.
                                              Zamiast odwracać się od Niego, bo już nie masz siły, porozmawiaj z nim o tym. On pewnie nie wie, że będziesz o wiele lepszą kochanką, jeśli Ci trochę pomoże w domu."


                                              Z innych źródeł: "80 proc. Polek uważa, że seks jest ważny i istotny w życiu."
                                              www.tok.fm/TOKFM/1,89508,7229201,Czy_Polki_lubia_seks_.html


                                              Wiesz, nie chcę Cię urazić, jednak dla mnie opinia seksuologa/psychologa jest w tej materii "nieco" bardziej wiarygodna niż Twoja.

                                              Skoro uważasz, że Twoja teza jest taką "oczywistą oczywistością" to chyba nie będziesz miała problemu ze znalezieniem literatury fachowej, która to udowadnia?

                                              Swoją drogą, gdy czytam co piszesz, zaczynam rozumieć skąd wzięła się opinia innego seksuologa Dr. Andrzeja Depko, który stwierdził kiedyś, że "Polki nie lubią seksu".
                                              Na szczęście nie wszystkie :")

                                              Jeszcze w kwestii ryzyka:
                                              Pomijając kwestie moralne i śwatopoglądowe, jeżeli kobieta idzie do łóżka z mężczyzną po to, ten od niej nie odszedł, robi to aby obniżyć pewne ryzyko. Zajście w ciąże jest widać dla niej mniejszym ryzykiem niż utrata partnera. Kobieta dokonuje wyboru który uważa za słuszny i nie ma prawa obciążać partnera konsekwencjami tego wyboru (i vice versa, tak dla jasności).
                                              • baba67 Re: tak tak 08.12.11, 13:16
                                                Nie potrafie wytlumaczyc dlaczego Ziemia jest okragla, dlaczego woda wrze przy 100stopniach, a jak deszcz pada to jest mokro.Da sie na pewno, ale malo kto neguje rzeczy tak oczywiste zeby az szukac dowodow.
                                                Ja nie pisalam o biologii jak to tam jest tlumia nie tlumia, kltura nie kultura pisalam jak to wyglada stan faktyczny jakiekolwiek nie bylyby tego przyczyny. Zreszta nie wierze w te teorie.

                                                Na Glownej Wyborczej gazetowej jest swietne nagranie pijanego w drabiazgi statysty w przebraniu lwa polecam-chociaz tak Ci sie odwdziecze jesli jeszcze nie widziales, bo naprawde mnie rozwaliles.
                                                • kwieto Re: tak tak 08.12.11, 13:50
                                                  > Nie potrafie wytlumaczyc dlaczego Ziemia jest okragla, dlaczego woda wrze przy
                                                  > 100stopniach, a jak deszcz pada to jest mokro.

                                                  Ależ nikt tego od Ciebie nie wymaga.
                                                  Wystarczy że podasz linki do źródeł, które dowodzą że to prawda.

                                                  Jeżeli mogę sobie poczytać, w jaki sposób sprawdzono, że Ziemia jest okrągłą, to chciałbym uzyskać podobne dane dotyczące rzekomych różnic w aktywności seksualnej w zależności od płci.

                                                  > Ja nie pisalam o biologii jak to tam jest tlumia nie tlumia, kltura nie kultura
                                                  > pisalam jak to wyglada stan faktyczny jakiekolwiek nie bylyby tego przyczyny.

                                                  Stan faktyczny wygląda tak, jak zacytowałem wyżej: "80 proc. Polek uważa, że seks jest ważny i istotny w życiu."

                                                  > Zreszta nie wierze w te teorie.

                                                  Masz do tego prawo.
                                                  Tyle że na razie jest tak, że ja potrafię znaleźć źródła na poparcie tego, że kobieta tak samo potrzebuje seksu jak mężczyzna, a Ty na obronę tezy że tak nie jest jakoś nie bardzo.
                                                  Nie obraź się, ale w tej sytuacji to Ty stoisz na pozycji osoby, która nie wierzy, że Ziemia jest okrągła. No co za pech...

                                                  > Na Glownej Wyborczej gazetowej jest swietne nagranie pijanego w drabiazgi staty
                                                  > sty w przebraniu lwa polecam-chociaz tak Ci sie odwdziecze jesli jeszcze nie wi
                                                  > dziales, bo naprawde mnie rozwaliles.

                                                  Naprawdę sądzisz, że dzięki powyższemu tekstowi nie będzie widać, że banalnie nie masz argumentów?
                                                  • baba67 Re: tak tak 08.12.11, 14:59
                                                    Po prostu chcialam sie odwdzieczyc. Nadal jestem rozbawiona,nadal nie mam argumentow, i
                                                    nigdy sie nad tym nie zastanawialam tak jest i juz.
                                                    Moze zrob nastepujace doswiadczenie (pomysl nie moj)
                                                    daj na odpowiednia stronke ogloszenie w dwoch wersjach
                                                    Wynajme ladna kawalerke w srodmiesciu Warszawy za100 zl/mies milej dziewczynie po warunkiem seksu z wlascicielem 5 razy w tygodniu-wlasciciel- mlody,atrakcyjny, dochodacy.
                                                    Druga wersja
                                                    Wynajme ladna kawalerke w srodmiesciu Warszawy za 100 zl miesiecznie mlilemu chlopakowi -warunek seks z wlascicielka 5 razy w tygodniu-mloda, atrakcyjna dochodzaca.
                                                    Jesli zgloszen bedzie tyle samo, uwierze w Twoja teze-tylko wtedy.
                                                    Czekam na wyniki eksperymentu jeszcze raz dziekujacza umileniemi dnia-SMIECH TO ZDROWIE
                                                  • kwieto Re: tak tak 08.12.11, 15:24
                                                    > No nie ma zadnych dowodow na to ze Ziemia jest okragla-te wszystkie zdjecia z kosmosu to
                                                    > fotoshop a ladowanie na Ksiezycu to wszyscy wiedza ze sciema iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

                                                    > Nie potrafie wytlumaczyc dlaczego Ziemia jest okragla,

                                                    > Na Glownej Wyborczej gazetowej jest swietne nagranie pijanego w drabiazgi statysty w
                                                    > przebraniu lwa polecam-chociaz tak Ci sie odwdziecze jesli jeszcze nie widziales, bo
                                                    > naprawde mnie rozwaliles.

                                                    > jeszcze raz dziekujacza umileniemi dnia-SMIECH TO
                                                    > ZDROWIE

                                                    Wybacz, ten sposób prowadzenia "rozmowy" mi nie odpowiada.
                                                    Dziękuję za uwagę.
                                                  • baba67 Re: tak tak 08.12.11, 15:49
                                                    :-)))))))))Od razu podejrzewalam ze mnie podpuszczasz -ale wszystko jedno kontakt z Toba to frajda, naprawde,nieczesto spotyka sie tu osoby oczytane z tak subtelnym poczuciem humoru i wyczuciem ironii oraz autoironiii.
                                                    Z przyjemnosci poczytam Twoje posty w innych watkach. Serdecznie pozdrawiam
                                                  • kwieto Re: tak tak 08.12.11, 15:52
                                                    Powtarzam jeszcze raz:

                                                    Wybacz, ten sposób prowadzenia "rozmowy" mi nie odpowiada.
                                                    Dziękuję za uwagę.
                                                  • baba67 Re: tak tak 08.12.11, 16:32
                                                    Nie podpuszczaj, Juz nie dam sie nabrac.
                                • smith78 Re: tak tak 07.12.11, 16:26
                                  baba67 napisała:

                                  > Tak, to dlaczego tyle jest agencji dla panow a dla pan tak malo? Bo facet na og
                                  > ol wiecej potrzebuje.
                                  Zauważ że przy tak ogromnym popycie jest równie wielka podaż. W przypadku agencji dla pań przy stosunkowo małym popycie, podaż jest prawie żadna. Ani uczciwa prostytucja, ani tzw prostytucja w związku (to co zachwalasz parę postów wyżej) nie jest pożądaną ścieżką kariery dla faceta.

                                  > Skad sie wziela stara jak swiat seria dowcipow o wieczorny
                                  > ch bolach glowy plci pieknej?
                                  Zapewne z dokładnie przeciwnego źródła niż dowcipy o lekarstwie na wspomniany ból głowy - futrze/kolii/pierścionku z diamentem czy też mamucie.

                                  > Nie rozumiem jak mozna negowac rzeczy oczywiste od tysiecy lat.
                                  > Teraz kto ponosi najwieksze ryzyko w razie pekniecia gumki, czyli aborcji albo
                                  > nianczenia dzidziusia?
                                  Nigdy w dziejach ludzkości kobiety nie miały oparcia w prawie jak teraz. Nigdy dotąd ryzyko że partnerka okaże się roszczeniowym bluszczem z dwiema lewymi rączkami nie było tak groźne w skutkach.

                                  > Kto sie nadziewa chemiczna antykoncepcja?Kto nozki rozkl
                                  > ada mimo ze akurat sie nie jest w nastroju(przypadki ze obie strony sa zawsze w
                                  > takim samym nastroju jest nieduze-prosta statystyka).Oczywiscie mowie tu o mlo
                                  > dych osobach mieszkajacych w wolnych zwiazkach .Wspolnota majatkowa to jednak i
                                  > nna sytuacja-wypisuje sie z dyskusji o tym bo to dla mnie zbyt oczywiste.
                                  Prostytutka - oba typy. Jak również osoby z rozmaitymi problemami/zaburzeniami którym głównie zależy na zatrzymaniu partnera. Osoby nie potrafiące wyrażać swoich potrzeb. Osoby wychowane po katolicku, spełniające małżeńskie obowiązki i "niosące swój krzyż". etc. etc.

                                  Ale jeśli twierdzisz (a tak by wynikało z poprzednich postów) że facet ma po prostu płacić za seks, to jesteś burdelmamą/alfonsem.
                                  • baba67 Re: tak tak 07.12.11, 18:51
                                    Chcesz u mnie pracowac? Bo wiesz Mistrzostwa Europy ida rozgladam sie juz za dodatkowymi hm... silami do pracy.
                                    • coco-87 Re: tak tak 08.12.11, 01:50

                                      > Chcesz u mnie pracowac? Bo wiesz Mistrzostwa Europy ida rozgladam sie juz za do
                                      > datkowymi hm... silami do pracy.


                                      siłą roboczą:DDD
                                  • maly_zlosliwiec Re: tak tak 08.12.11, 02:19
                                    Do Smitha78.

                                    "Nigdy w dziejach ludzkości kobiety nie miały oparcia w prawie jak teraz. Nigdy dotąd ryzyko że partnerka okaże się roszczeniowym bluszczem z dwiema lewymi rączkami nie było tak groźne w skutkach."
                                    Takie są skutki, jak się olewa historię.
                                    Otóż instytucja alimentów jest stara jak świat.

                                    Bywało, że ojciec dziecka jeśli nie chciał się żenić, musiał się wykupić.
                                    Znany mi przypadek z początku XX wieku - wieś podkarpacka.
                                    Za dziecko, ojciec musiał odstąpić pole i to w miarę dochodowe.

                                    We wspomnieniach, słynny as lotniczy - Zumbach pisał, że on też musiał wywianować matkę i dziecko. Poza tym cała masa innych przykładów. A tutaj proszę. Afera o waciki.
                                    Milionowy raz trzeba powtórzyć, że wychowanie dziecka to wydatek spory.
                                    200 tys.od niemowlęcia do pełnoletności ?

                                    • smith78 Re: tak tak 08.12.11, 10:38
                                      > Do Smitha78.
                                      >
                                      > "Nigdy w dziejach ludzkości kobiety nie miały oparcia w prawie jak teraz. Nigdy
                                      > dotąd ryzyko że partnerka okaże się roszczeniowym bluszczem z dwiema lewymi rą
                                      > czkami nie było tak groźne w skutkach."
                                      > Takie są skutki, jak się olewa historię.
                                      > Otóż instytucja alimentów jest stara jak świat.
                                      >
                                      > Bywało, że ojciec dziecka jeśli nie chciał się żenić, musiał się wykupić.
                                      > Znany mi przypadek z początku XX wieku - wieś podkarpacka.
                                      > Za dziecko, ojciec musiał odstąpić pole i to w miarę dochodowe.
                                      >
                                      > We wspomnieniach, słynny as lotniczy - Zumbach pisał, że on też musiał wywianow
                                      > ać matkę i dziecko. Poza tym cała masa innych przykładów. A tutaj proszę. Afera
                                      > o waciki.
                                      > Milionowy raz trzeba powtórzyć, że wychowanie dziecka to wydatek spory.
                                      > 200 tys.od niemowlęcia do pełnoletności ?

                                      Ale jest dokładnie jak piszesz, znane są przypadki.
                                      W obecnych czasach doszło kilka ważnych elementów, na + dla kobiety: opieka medyczna, zasiłki, mieszkania komunalne, zakazy eksmisji, urlop macierzyński, państwowe przedszkola i żłobki, cała ciąża na L4, rozmaite fundacje, domy samotnej matki. Edukacja seksualna (nie to że w szkole, ale jest na wyciągnięcie ręki) Skuteczna i dość bezpieczna antykoncepcja. No i rzecz niebagatelna - kobieta może pracować i utrzymać się sama.
                                      Na - dla mężczyzny: sądy rodzinne, techniczne możliwości identyfikacji i ścigania (dna, bazy danych pesel, nip, regon etc), komornicy, krs, alimenty do 25r życia albo i więcej na dziecko, alimenty na żonę.

                                      Więc tak na przykładzie z polem - Zapewne rtęci nie łykała, na jedwabne prezerwatywy nie było jej stać a podwędzanie się i płukanie wodą po stosunku nie zadziałało. Następnie sam fakt zdrowego urodzenia to trochę szczęścia. Potem jakby chłop chciał to by się ożenił i baba wiele do gadania by nie miała, całą ciąże by w polu zasuwała, a może by i nawet na wykopkach rodziła. Dzieciak 4 letni karmił by kury a potem sukcesywnie robił coraz więcej.
                                      • maly_zlosliwiec Re: tak tak 08.12.11, 14:51
                                        Z kilometra widać, że dziecka nie ma nawet w Twoim pobliżu.
                                        (Moim też nie. )
                                        Czy sądzisz, że jest przyjemnością wychowanie dziecka w domu samotnej matki ?
                                        Faceci nie mają umieszczonej na czole informacji, że nie nadają się na ojców.
                                        To akurat wychodzi, kiedy się już jest ojcem.

                                        W dzisiejszych czasach, jeśli uda Ci się sztuka wysłania dziecka do przedszkola, pogodzenia czasu
                                        z pracą, domem i przypilnowaniem dziecka, to jest najwyższy stopień geniuszu strategicznego.

                                        Wszyscy bez przerwy powołują się na nieszczęsną Amerykę.
                                        Do 11 (czasami 14) roku życia, dziecko nie może samo przebywać w domu.
                                        Cały czas musi ktoś nad nim sprawować opiekę. I masz związane ręce, jak Cię nie stać na żłobek lub nianię.

                                        • smith78 Re: tak tak 08.12.11, 15:44
                                          Po pierwsze dyskutowaliśmy o tym że nigdy wcześniej nie było tak dobrze jak teraz. Skoro nie podnosisz argumentów przeciw tej tezie to uznajmy ją za prawdziwą.

                                          Po drugie dom samotnej matki to sytuacja extremalna, gdy np młodą kobietę rodzina z domu wyrzuca, ucieka od agresywnego męża etc. Generalnie powody dla których tam trafia są dużo gorze od dyskomfortu ponoszonego przebywaniem tam.

                                          Owszem, plakietki brak, ale można zrobić pewien odsiew, chociażby odrzucając facetów opisanych w niniejszym wątku, oraz w wątkach na sąsiednich stronach pt "on się słucha mamusi we wszystkim" "on mnie nie szanuje" "on obmacuje wszystkie kobiety" "on się myje raz na 2 tygodnie" "on mnie uderzył ale mu wybaczyłam".

                                          Samotne matki mają pierwszeństwo w dostępie do przedszkola. Reszta jest mniej więcej tak samo skompilowana w jak w rodzinie gdzie oboje rodziców pracuje.

                                          Nie w Ameryce (bo mamy dwie), nie w USA, jak zapewne miałaś na myśli, a dokładnie w Illinois i Maryland.
                                          www.childwelfare.gov/pubs/factsheets/homealone.cfm
                                          Ja za to mam dla Ciebie lepszy przykład - Anglię i ludzi utrzymujących się z socjalu na dzieci.
                                          Bo w niektórych krajach opieka powoli zmienia się w patologię.
    • rrrita Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 01.12.11, 11:17
      pikuś ;) przy innych wpisach tutaj, ale się dołączę
      Jakiś czas temu poznałam faceta przez internet, trochę dziwne wydawało mi się, że wysyłał mi smsy z internetu a jak dawałam mu linka do strony z której trzeba coś było ściągnąć, mówił, że ma limit transferu a poza tym mało czasu. Poza tym wydawał się interesujący, więc zdecydowałam się na spotkanie. Przywitał mnie wiadomością że ma niesprawny samochód więc pojedziemy do niego autobusem. Sprawiał wrażenie, że fakt, że miał bilet dla mnie to naprawdę COŚ, podobnie jak później poczęstowanie mnie czekoladą Lindt (niestety z białym nalotem:). Nie otworzył Baileysa, którego mu dałam. Ceny w restauracji studiował godzinę, a dżinsy na tyłku miał tak wytarte, że aż przeźroczyste. Wszystko niby detale, ale stwierdziłam, że to dziwaczne. Pierwszy raz miałam do czynienia ze skąpcem i wiem już że wiele innych wad mogę bardziej tolerować, więc podziękowałam panu :)
      • annthonka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.11, 10:17
        Na szczęście nigdy mi się taki egzemplarz w życiu osobistym nie trafił, ale przez pewien czas pracowałam z facetem, który doskonale pasuje do tego wątku.

        - Przynosił do rozliczenia billingi ze swojego domowego telefonu, a tam elegancko podkreślone i podsumowane połączenia, kiedy zamawiał taksówkę w celach służbowych.
        Wychodziło tego około 2 złote w miesiącu, no ale jego sekretarka musiała na to wszystko wypełniać formularz do księgowości, uzyskać odpowiednie podpisy a potem iść odebrać te dwa złote dla niego.

        - Kupił kiedyś przeterminowany batonik czekoladowy, w związku z tym kazał sekretarce odesłać go do producenta i zażądać wymiany na nowy. Tym razem dziewczyna wymiękła, poszła do sklepu i odkupiła mu ten batonik ze swoich pieniędzy. Facet nie protestował, bo w końcu swój batonik odzyskał, nie?

        - Wracaliśmy kiedyś razem samolotem z delegacji. W samolocie na powitanie stewardessy roznosiły takie malutkie paczuszki ze słonymi orzeszkami. Facet poprosił mnie, żebym mu oddała swoją paczuszkę, bo jego dzieci bardzo lubią orzeszki.

        Dla ułatwienia dodam, że pensje miał dyrektorską, mieszkanie i szkołę dla dzieci opłacone przez firmę, więc naprawdę głodem nie przymierał...
        • hipinka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.11, 23:10
          rany, tak sobie to czytam i własnym oczom nie wierzę
          w wielu przypadkach to nie jest chyba skąpstwo, tylko pasożytnictwo, wykorzystywanie innych i wożenie się na cudzej du.pie i naiwności, nie wiem na czym jeszcze
          zastanawiam sie tylko jak można tak długo żyć z takimi pasożytami i nie mieć do nich urazy
          • moonogamistka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.12.11, 16:31
            Bo facet inwestuje- jak mu sie oplaca;-) Po prezencie mikolajkowym- czas sie rozstac;-)))
    • coco-87 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.12.11, 02:19
      Hmmm, nie uwierzycie, kręgosłup mnie boli, oczy pieką, ale (na raty co prawda) dotrwałam do końca. :D
      Na szczęście nie mam takich "kwiatków" jak Wy, ale też się dorzucę, coby się wątek rozwijał ;)

      *mam jednego znajomego, znamy się parę ładnych lat, i całe życie te same teksty, że na piwo nie opłaca się do knajpy, bo w domu taniej
      *nigdy nie miał żadnego gestu, nawet jak wytrwale się o mnie starał, wyznawał miłość itd., to musiałam płacić za głupią kawę czy piwo za 4.50zł
      *zawsze się na wszystko rzucał, kiedyś zaprosiłam go do siebie do domu (gdy jeszcze mieszkałam z mamą), zasiedział się do póóóźnych godzin (to że nie znał umiaru w tych kwestiach to już inna bajka), więc mama zrobiła sałatkę, podała pieczywo, herbatę itd. jadł jakby od miesiąca jedzenia nie widział i zero podziękowania, "dobra kolacja", "dziękuję" itd. moja mama od razu się na nim poznała i go krytykowała-ona to ma nosa;)
      *w tym samym dniu, kiedy mnie odwiedził postawiłam wino, było miło, wspominaliśmy stare czasy (jakby nie było trochę się razem przeżyło), pojawiła się koncepcja jeszcze jednego wina, wyszliśmy na spacer do nocnego marketu, byłam pewna, że jako że ja goszczę, kupiłam jako kobieta pierwsze wino, robiłam kawę, herbatę, ciastka itd., mama zrobiła kolację, to sądziłam, że on zaoferuje kupno wina- jakież było moje zdziwienie, gdy w sklepie czekał aż wyciągnę portfel
      *po drodze zahaczyliśmy o Żabkę, kupiłam sobie mieszankę studencką, dla niego to rarytas, bo takie małe, a takie drogie;pytam, Misiek, Ty nic nie bierzesz? Nieeeeeeeee. A później bezczelnie wkładał łapę do tej może 80g mieszanki i mi wyżerał. Oczywiście go zjechałam, powiedział, że podobno nic nie chciałeś i wara mi stąd:P
      *zawsze leciał na sępa, migał się od składek itd.
      Wiem, że to nie nadzwyczajnego w porównaniu do patologii opisanych w tym wątku, jak np. żona lekarza, czy kobieta, od ukrytych papierosów, ale mnie wystarczyło, by ograniczyć znajomość i być czujną w ewentualnych kontaktach. Frajerką to ja nie będę, co to to nie.

      Dopiszę się jeszcze pewnie soon. :D
      • taja11 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 09.12.11, 21:22
        Śledzę ten wątek od dłuższego czasu - i chciałabym nawet dorzucić coś od siebie,niestety nie znałam nikogo takiego...
        • gabrys109 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 26.11.13, 04:19
          taja11 napisała:

          > Śledzę ten wątek od dłuższego czasu - i chciałabym nawet dorzucić coś od siebie
          > ,niestety nie znałam nikogo takiego...

          A ja akurat znam taką osobę :-/
          -Jest tak skąpa, że gdyby mogła to by człowiekowi spod gęby wzięła, bo ciągle ma niedosyt:-/ Wypłata, premia czy jeszcze inny dochód to dla niej za mało. Ty najlepiej zrób sobie wolne w pracy i siedź za darmo w domu, po to by ona poszła za ciebie do pracy i wzięła połowę twojej ''dużej'' (>1500zł) pensji!
          -Drugim trikiem było częste "zapominanie portfela". Wpierw propozycja wyjścia na miasto,ale na miejscu okazywało się,że nie ma portfela i odda ci później, co oczywiście nie następowało bez upomnienia się o swoje.
          -Nowe rzeczy z metką chce kupować za połowę ceny i sama od razu narzuca cenę!!!! podczas, gdy stare i używane łachy sprzedaje drożej niż zakupiła.
          -Składać się nie chce sama od siebie, a jak już daje, to później przy liczeniu okazuje się, że dała mniej niż było ustalone.
    • lled Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 21.12.11, 16:40
      swieta tuz za progiem. moze macie nowe historie? posmial bym sie troche.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka