Gość: Ciri
IP: *.*.*.*
15.06.01, 13:27
Mam pewien problem. Mój mąż planuje na najbliższą sobotę wypad z kolegami z
pracy nad jezioro. Kłopot leży w tym, że chcą tam wynająć domek i nie wracać na
noc. Na moje propozycje, że poniego przyjadę, jeżeli zechce odpowiada, że w
żadnym razie. Nie mam nic przeciwko temu, zeby poszli posiedzieś do knajpki,
ale nie podoba mi się, że nie ma zamiaru wracać na noc, tym bardziej, że wiem
iż to on jest prowodyrem tego i stawia mnie przed faktem dokonanym. Uważa, że w
małożeństwie pewne sprawy powinno się uzgadniać. Proszę o odpowiedź czy mam
rację i jeżeli tak to jakich argumentów mam użyć, żeby go od tego odwlec.