olga871
15.12.07, 16:47
Wkoncu poznalam swietnego faceta,zauroczona w nim,spedzilam wiele milych
chwil na rozmowach,na wsplnych spacerach itd. Nie kocham go -tego jestem
pewna.Jestesmy razem krotko,bo miesiac niecaly.
Kilka razy spalismy u siebie,do niczego nie doszlo. Puki co wszystko si
erozkreca i niestety.... podczas pieszczot okazalo sie ze ma starsznie malego
penisa.Wstyd mi o tym pisac ale nie daje mi to spokoju.
Nie moglam uwierzyc ze facet moze miec takiego malutkiego,chudziutkiego
fifolka....w zyciu mnie nie zaspokoi czyms takim. Podle sie czuje bo to nie
powinno miec zadnego znaczenia jesli sie kogos kocha,ale ja nie kocham i
patrze bardzo sceptycznie na kazda namnijesza wade,rozowych okularow nie ma
wiec kazdy mankament rzuca mi sie w oczy.
Mialyscie tak kiedys??? facet wart jest naprawde wszystkiego,ma piekne
wnetrze,jest niesmaowicie madry i dobry sercem. Wiem ze te moje obawy sa
bardzo plytkie przy tym wszystkim czym mnie oczarowal,ale juz nie wiem co
myslec,zadreczam sie. Sex gra ogromna ole w zwiazku,jesli jest nieudany to i
zwiazek predzej czy pozniej sie sypie.....
boe sie ze jak wkoncu bede sie znim kochac to nawet go nie poczuje..
okropna jestem -wiem, ale licze ze podzielicie sie podobnymi doswiadczeniami w
ktorych okazywalo sie ze i male penisy moga dawac radosc z sexu.
Nie chce go zostawiac tylko z tego powodu...ale jestem coraz blizsza
temu...ehhhhhh....