Dodaj do ulubionych

Kolejna historia na ten sam temat

19.12.07, 11:51
Standard, chłop umówił się z koleżanką, a żonie powiedział, że ma spotkanie z
kolegami, kłamstwo w żywe oczy.. Co z takim Czymś/Kimś zrobić? A może to norma
w dzisiejszych czasach i nie mam co drzeć szat..?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 12:47
      generalnie - tępię chamstwo w każdej postaci..
      ale.. na innym z for facet opisał swój punkt widzenia, jeśli chodzi
      o podobną sytuację i przyznałam mu rację, że lepiej nie mówić.
      cholernie zazdrosna żona, która robi mu awantury za takie spotkania.
      • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 12:57
        Tylko po kiego diabła kłamac zonie, która absolutnie żadnych awantur nie robi.
    • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:01
      kuleczka, to ty ciagle nic nie zrobilas z ta chora sytuacja u siebie w domu?
      Nadal maz romansuje sobie na prawo i lewo z 'przyjaciolkami' a Tobie nic do tego?
      Przycisnelas go troche to zaczal klamac, tak?
      Boze, dziewczyno, dlaczego jeszcze nie spakowalas walizki?
      • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:09
        NIe wydaje mi się aby to był romans, po prostu zwykłe spotkanie na piwie, tylko
        po co te kłamstwa ja się pytam??
        • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:16
          aha, czyli juz sie pogodzilas z tym, ze nie jestes dla niego najwazniejsza? Z
          tego co pamietam, to nie byly takie sobie zwykle spotkania przy piwie raz na pol
          roku, tylko ciagle rozmowy na gg, smsy, czeste spotkania sam na sam, jakiestam
          zauroczenie i tym podobne.
          Poddalas sie i przyjelas jego wersje wydarzen dla swietego spokoju? Czy naprawde
          wierzysz, ze to wszystko takie proste i niegrozne?
          A klamie chyba nie pierwszy raz, niczego Cie to nie nauczylo? Zwiazalas sie z
          OSZUSTEM! I najwidoczniej CI to nie przeszkadza, skoro to ciagniesz tyle czasu.
          I tyle.
      • kamyk-zielony Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:15
        Jestem parę ładnych lat po ślubie, uważam się za żonę tolerancyjną i
        wyrozumiałą. Nie stosuję "smyczy", nie sprawdzam, nie inwigiluję,
        nie węszę, ale o żadnych spotkaniach w cztery oczy z "koleżankami"
        po pracy nie może być mowy, za stara jestem, żeby wierzyć w brednie
        typu "przyjaźń damsko-męska". Sama również się do tego stosuję.
        Jeżeli mąż Cię szanuje nie powinien wprowadzać zasad, które Cię
        ranią i nie są przez Ciebie do zaakceptowania, oczywiście JEŚlI Cię
        szanuje...
        • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:47
          Jak powiedzieć mu, że wiem o tym spotkaniu bez zdradzania skąd? Zajrzałam do gg...
        • figgin1 Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 21:35
          kamyk-zielony napisała:
          uważam się za żonę tolerancyjną i
          > wyrozumiałą. Nie stosuję "smyczy", nie sprawdzam, nie inwigiluję,
          > nie węszę, ale o żadnych spotkaniach w cztery oczy z "koleżankami"
          > po pracy nie może być mowy, za stara jestem, żeby wierzyć w brednie
          > typu "przyjaźń damsko-męska".

          Szkoda, ze za mloda by przestać oszukiwać samą siebie...
        • alexles Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 19:54
          Właśnie. Zgadzam się z Tobą w pełni. I trochę inaczej spojrzałam na
          tę sytuację, gdy nazwałaś to po imieniu. I zdałam sobie sprawę, że
          mój facet mnie w takim razie również nie szanuje skoro też się
          spotyka z koleżankami itp. mimo że wie, że nie podoba mi się to ani
          odrobinę. Gorzej, bo nie wiem co zrobić, żeby to zmienić.
    • kitek_maly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 13:48
      ok, to może załóżmy taką sytuację:
      dzwoni do Ciebie mąż i informuje, że nie wróci prosto do domu po
      pracy, bo idzie na piwo z koleżanką.

      co robisz/ mówisz?
      • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 14:00
        Jeśli ją znam, to ok
        • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 14:05
          Ale przeciez nie znasz tych jego kolezanek, prawda? Bo on bardzo nie chce Ciebie
          z nimi poznac.
          No i co, zabronilas mu sie z nimi spotykac, wiec on to robi ukradkiem?

          Na czym w ogole sie opiera wasze malzenstwo?
      • kamyk-zielony Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 14:57
        kitek_maly napisała:

        > ok, to może załóżmy taką sytuację:
        > dzwoni do Ciebie mąż i informuje, że nie wróci prosto do domu po
        > pracy, bo idzie na piwo z koleżanką.
        >
        > co robisz/ mówisz?

        Wprawdzie dla mnie to sytuacja czysto teoretyczna, ale znam siebie i
        bez owijania w bawełnę powiedziałabym NIE. Zwyczajnie, poprostu nie.
        Gdyby to był wypad kumpelski w kilka osób, w mieszanym towarzystwie,
        to proszę bardzo, natomiast takie pitu pitu o tym jakie to mam
        ciężkie życie, a żona/mąż mnie nie rozumie, jakieś brednie o dupie
        maryni... nie ma mowy. To ja jestem powiernicą męża, to mnie ma ufać
        i mówić o problemach a nie jakiejś obcej kobiecie. A Ty kuleczka nie
        czaj się zanadto tylko zrób z jego archiwum print screena i ustaw
        jako tło na kompie, to on ma Tobie się tłumaczyć, a nie odwrotnie.

        • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 15:03
          :) Wiem, że masz rację, ale jakoś nie mam siły do tego wszystkiego.
          • kamyk-zielony Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 18:45
            kuleczkaonly napisała:

            > :) Wiem, że masz rację, ale jakoś nie mam siły do tego wszystkiego.

            Owszem masz, tylko pozwoliłaś sobie wmówić, że jest inaczej.
      • figgin1 Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 21:39
        kitek_maly napisała:

        > ok, to może załóżmy taką sytuację:
        > dzwoni do Ciebie mąż i informuje, że nie wróci prosto do domu po
        > pracy, bo idzie na piwo z koleżanką.
        >
        > co robisz/ mówisz?

        Chm... Baw się dobrze kochanie?
    • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 14:11
      Cytuję męża: powinno się opierać na braku zazdrości i zaufaniu. I tak jest, z
      jego strony.
      • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 14:21
        Bardzo pieknie, szkoda wiec, ze opiera sie glownie na podejrzeniach i klamstwach
        i przypomina raczej zabawe w policjanta i zlodzieja niz zwiazek.
    • modliszka24 Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 17:56
      to jest wielkie świństwo żadna norma
    • malutka_kropka82 Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 20:23
      Cześć Kuleczko! Kilka tygodni temu pisałam o swoich podejrzeniach,
      co do mojego męża. Rozumiem Cię doskonale, bo też wyszłam za kłamcę.
      Jestem w trakcie zbierania dowodów zdrady (forumowicze i
      forumowiczki mnie namówiły :)) Ostatnio mój mąż miał wigilię
      firmową. Miał wrócić o 20:00, ale wrócił zalany około 5 rano, bez
      słowa wyjaśnienia. Dzięki temu jednak miałam okazję zajrzeć do jego
      komórki. I okazało się, że jest kilka połączeń wychodzących i
      przychodzących około godziny 5, z niejaką Agnieszką. Był także sms
      od niej z zapytaniem: wszystko ok? Bardzo się widocznie martwiła, że
      czatuję przy drzwiach do jego powrotu z wałkiem w dłoni...A podobno
      jej tak nie cierpi, bo przebiegła jest. Nie mam złudzeń, dajej
      zbieram dowody...
    • iberia.pl Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 21:55
      pytanie dlaczego tak zrobil?
      Bal sie, ze mu baba zrobi afere?Nie maja do siebie zaufania?
      • rosa_de_vratislavia Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 22:21
        iberia.pl napisała:

        > pytanie dlaczego tak zrobil?
        > Bal sie, ze mu baba zrobi afere?

        Uważaj, bo od takich stwierdzeń tylko krok do wniosku,że inicjatorka
        wątku jest sama sobie winna...bo jest podejrzliwa.
        I że facet MUSI ją okłamywać.Czyli facet jest ofirą żony-harpii,
        biedactwo...dlatego kłamie i ucieka przed potworem na spotkanka z
        koleżanką.
        Moim zdaniem przyczyną kłamstwa jest nieczyste sumienie, bo
        inicjatorka wątku wyraźnie pisze,że swojego męża nie ogranicza i nie
        robi mu wyrzutów z tytułu życia towarzyskiego.
        Węszyłabym tu jednak zdradę...fajną koleżankę można też zaprosić do
        domu - skoro to taka kumpela, niech poznają się z żoną. Ukrywanie
        spotkań z fajnymi koleżankami jest niefajne...
        Nie maja do siebie zaufania?
        • figgin1 Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 11:20
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > Uważaj, bo od takich stwierdzeń tylko krok do wniosku,że inicjatorka
          > wątku jest sama sobie winna...bo jest podejrzliwa.
          > I że facet MUSI ją okłamywać.Czyli facet jest ofirą żony-harpii,
          > biedactwo...dlatego kłamie i ucieka przed potworem na spotkanka z
          > koleżanką.

          No, to ja już ten krok zrobiłam. Jeżeli baba jest taka podejrzliwa to sama sobie
          winna. Inna sprawa, że facet głupi, bo pozwala sobie na takie zachowanie. Ja bym
          się dawno z takigo związku wymiksowała. Słowem- warci siebie oboje.
        • iberia.pl Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 19:59
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > pytanie dlaczego tak zrobil?
          > > Bal sie, ze mu baba zrobi afere?
          >
          > Uważaj, bo od takich stwierdzeń tylko krok do wniosku,że
          inicjatorka wątku jest sama sobie winna...bo jest podejrzliwa.

          nie wykluczam takiej opcji.


          > Moim zdaniem przyczyną kłamstwa jest nieczyste sumienie,

          wcale tak byc nie musi...

          > bo> inicjatorka wątku wyraźnie pisze,że swojego męża nie ogranicza
          i nie robi mu wyrzutów z tytułu życia towarzyskiego.

          wiesz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.On moze miec w tej
          kwestii zuuuupelnie inne zdanie.


          > Nie maja do siebie zaufania?

          na to wychodzi.
      • rosa_de_vratislavia Re: Kolejna historia na ten sam temat 19.12.07, 22:22
        iberia.pl napisała:

        > pytanie dlaczego tak zrobil?
        > Bal sie, ze mu baba zrobi afere?

        Uważaj, bo od takich stwierdzeń tylko krok do wniosku,że inicjatorka
        wątku jest sama sobie winna...bo jest podejrzliwa.
        I że facet MUSI ją okłamywać.Czyli facet jest ofiarą żony-harpii,
        biedactwo...dlatego kłamie i ucieka przed potworem na spotkanka z
        koleżanką.
        Moim zdaniem przyczyną kłamstwa jest nieczyste sumienie, bo
        inicjatorka wątku wyraźnie pisze,że swojego męża nie ogranicza i nie
        robi mu wyrzutów z tytułu życia towarzyskiego.
        Węszyłabym tu jednak nieuczciwe zamiary męża...fajną koleżankę można
        też zaprosić do
        domu - skoro to taka kumpela, niech poznają się z żoną. Ukrywanie
        spotkań z fajnymi koleżankami jest niefajne...

        • kuleczkaonly Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 11:10
          Kurde, zła zona jestem, wyciągnęłam go na zakupy i nie było spotkanka ;p Ale co
          się odwlecze to nie uciecze zapewne..
        • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 11:21
          Kuleczkaonly - wg Twojego meza wasze malzenstwo sie opiera na zaufaniu. Tylko,
          czy dla niego 'zaufanie' oznacza sytuacje, kiedy on klamie jak najety, a ty mu
          wierzysz, bo -> zaufanie to podstawa waszego zwiazku?

          Ja naprawde tego nie pojmuje. Jak niekotrzy ludzie wychodza za maz/zenia sie, to
          im sie przestawia cos w glowach. Ot tak, pstryk. Malzonek staje sie kula u nogi,
          wiec oni tylko szukaja sposobu, by sie wyrwac do czegos nowego. Straszne. Do
          tego z malzenstwa trudniej sie wyplatac niz z 'kociej lapy' - a bo wspolne
          konto, wspolny kredyt, potem wspolne dzieci... Szkoda mi Ciebie kuleczko. :(

          Sluchaj, wez przyklad z malutkiej_kropki i go sprawdz od gory do dolu, tu
          rozmowa nie ma sensu, bo i tak Cie oklamie. Nie miej skrupulow, bo on tez nie ma.
    • 81mermaid Re: Kolejna historia na ten sam temat 20.12.07, 21:01
      Kuleczko pokusiłam sie o przeczytanie wszystkich twoich wypowiedzi na forach
      gazety wyborczej i muszę przyznać ze pora wylać na twoja głowę kubeł zimnej
      wody!!W listopadzie chciałaś sie rozwodzić.Co sie stało a raczej jak cię
      przekonał mąż byś została zapewniając mu wikt i opierunek?Z twoich postów wynika
      niezbicie ze nawet już nie interesuje sie tobą jako sexowna kobieta.Wszystkie
      symptomy wskazują ze on cię kiedyś zdradził a potem doszedł do wniosku ze po co
      ma sie kryć z tym jak ty i tak mu wybaczyłaś raz to potem już tez będziesz i
      niestety dla mnie kuleczko on cię nadal zdradza ale ci tego nie mówi bo wie ze
      przez to by cię stracił.Zastanów sie na chłodno bez używania emocji(wiem że to
      trudne ale pomoże) jakie masz fakty i co chcesz z nimi zrobić lub i nawet nie
      zrobić nic-to twój wybór.Jak chcesz pogadać to napisz na mail gazetowy.Dla mnie
      powinnaś iść dalej już-widzisz że jesteście obok siebie nie razem.Mniemam że nie
      macie dzieci to tym lepiej-pomyśl jaki przykład by dał Waszemu dziecku.A sądzisz
      że dziecko było by szczęśliwe jakby mama nie była?Pozdrawiam i mój apel obudź
      się póki nie jest za późno.Aha tu coś dla ciebie:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
      • elektrokapusciocha Re: Kolejna historia na ten sam temat 21.12.07, 12:03
        EGZAKLI!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka