Gość: bizka
IP: miech:* / 192.168.11.*
09.08.03, 18:34
rady teściowej, bo o niej tu będzie w stylu:posłodź herbatę dla dobra dziecka
jeszcze zdzierżę,ale wczoraj... powiedzcie proszę,czy niepotrzebnie się
wkurzam(=przesadzam),czy mam rację.Nie powiem mężowi,że tak mnie to wkurzyło,
bo to i tak nic nie da, a tylko rozzłości się na mnie,że coś na nią mówię.
Otóż: teściowa pyta:"jak tam NASZE dziecko?" Ja na to:"dziękuję, dobrze, ale
to NASZE dziecko, a mamy wnuczek" "ale będzie w nim cząstka mojej osoby" .I
tak pierdu pierdu przez kilka minut, ja zaczynam kipieć, w końcu
teściowa:"Przestań tak mówić!!! To będzie takie samo moje jak twoje dziecko!".
Wk... się dokumentnie.Jeszcze dzisiaj bierze mnie złość jak sobie to
przypomnę. Przesadzam? Ale poczułam się jakby chciała mi zabrać moje dziecko.
Jeszcze go nie ma na Świecie, a ona już sobie rości do niego jakieś prawa.