optymalny_online
11.01.08, 18:36
mam już prawie 24 lata i już naprawde odechcialo mi sie szukac
dziewczyny, probowalem tez nie szukac, probowalem olewac, probowalem
sie usmiechac, probowalem dac sobie spokoj, probowale zyc swoim
zyciem i byc zadowolony aale zawsze prowadzi do do nikad, nie
rozumiem tego wszyskiego juz, nie akcepuje tez odpowiedzi w stylu
widocznie to nie bylo to lub na pewno kiedys sie zmieni bo jesli
jeszcze 2 lata mina i sie nie zmieni to znaczy ze stracilem mlodosc,
zycie swoje, nie wyobrazam sobie dluzej czekac, moze byc kolezanka,
ale ja jestem olewany i odrzucany za kazdym razem (nawet przez te
nieatrakcyjne i dla mnie nawet aseksualne dziewczyny) na prawdziwej
kawie nie bylem z dziewczyna, na miescie z kolezanka, o seksie czy
innych sprawach nie wspominam bo mnie krew zalewa, nie rozumiem
tego, ze one wybieraja innych lub w ogole odrzucaja i nawet pogadac
gdzies z nimi nie mozna, nie rozumiem, bo sam jestem co najmniej
średnio atrakcyjny, ile razy mozna byc odrzuconym 2, 3, 5, no ale
nie 20. Kazde wyjscie do pubu czy dyskoeteki kojarzy mi sie z
totalnym zalem smutkiem i przygnebieniem bo wiadomo ze jak ktos
bedzie to cie odrzuci bo to bo tamto, bo ma chlopaka, a jak nie ma
to jeszcze cos i tak w kolko, jak ma mlody mezczyzna zyc w Polsce w
takich czasach, kobiety jak chca to ida do lozka kiedy chca i z kim
im sie podoba a mezczyzna jak ma jeszcze do tego pecha nic nie
zrobi, co najwyzej jeszcze zostanie ponizony, bo kobieta wie ze
adoratorow znajdzie sobie innych itd. itp. tragedia bo probowalem
juz naprwade wszystkiego wszelkich zmian, nie potrafie znalezc nawet
kolezenstwa u dziewczyn, nie ma na to szans, brak czasu itd. ja
chyba z marsa przylecialem, a naprawde mam swoje zainteresowania,
przerabialem tez zapisywanie sie na jakies kursy itd, nie jestem juz
w stanie ogarnać tego pecha, mysle ze wielu na moim miejscu by sie
juz powiesiło na gałezi, a w tym wieku to wiadomo mam swoje potrzeby
potrzebuje kontaktu z kobieta, rozmowy, seksu jakichs relacji a tu
masz... jak widze niektorych chlopakow z dziewczynami to mysle ze
oni na nie nie zasluguja, a ja z nimi i tak nie bede bo albo nie ja
jestem blizej, albo poznalismy nie wtedy kiedy trzeba albo sie nie
podobam, nie mozna byc odrzuconym kilkadziesiat razy, nie mozna
czekac tyle lat i nic, to sie w glowie nie miesci, moze dlatego ze
te kobiety teraz wola sobie wyjechac zagranice wola duże pieniadze,
wolą jak ktos zaimponuje samochodem, wolą oddac sie starszym od
siebie, wola jak facet jest jakis szarmancki usmiecha sie a pozniej
je i tak wykorzystuje i pokazuje jaki jest naprawde, ja taki nie
jestem, gdybym nawet miał niewiadomo co i niewidomo jaki samochod to
by jej zaimponowac nigdy bym nawet o tym nie powiedzial w pierwszych
relacjach, przepraszam ze tak pisze jakby to byl ciągły słowotok ale
frustracji mej nie ma konca przynajmniej na ten moment i wcale tutaj
nie generalizuje w tych sprawach, po prostu nawet gdybym bardzo
dzisiaj chciał (jest piatek) gdzies wyjsc to nie moge bo nie mam z
kim a probowalem juz wszystkiego i jestem skazany na siedzenie przy
tym monitorze, a to dlatego ze dziewczyny w moim otoczeniu wymyslily
sobie niekończącą sie nauke, studia na socratesach, starszych panow,
i szarmanckich dyrekorów TAKIE POLKI DZISIAJ MAMY PANOWIE, jestem na
5 roku i juz nie wierze w zadne historie i jesli to potrwa jeszcze
ze 2 lata to nie wytrzymam, marnotrawie przez to rowniez czas bo
jesli dajmy na to nie mam gdzie sie ruszyc w piatek sobote i
niedziele to przeciez nie wezme ksiazki i nie zaczne sie przez
okragly weekend uczyc , zreszta nie ma to sensu a ja nie mam juz sil