Dodaj do ulubionych

dziecko w wyniku zdrady malzenskiej

11.01.08, 19:16
Mamy z mezem 3 dzieci. najmlodsze urodzilo sie w zwiazku malzenskim
ale ojcem biologicznym jest inny mezczyzna.
maz chyba domysla sie ze nie jest tym prawdziwym( uroda itp)ale
kocha i wychowuje jak wlasne. dziecko ma juz 4 latka.
ciezko mi zyc w takim zaklamaniu. juz bylam sklonna powiedziec ale
maz nie chce nic wiedziec i slyszec.
czy maz powinien znac prawde. czy to moze sie kiedys wydac. czy maz
jesli dowie sie o wszystkim bedzie nadal kochal dziecko i mnie.

czy dziecko powinno znac prawde i czy zechce poznac bologicznego.

ojciec biologiczny ma swoja rodzine i dzieci. powiedzialam ojcu
biologicznemu o dziecku. on zna prawde prawie od samego poczatku i
cierpi okropnie. czasami przekazuje cos dziecku i chcialby miec z
nim kontakt. ja boje sie ze jesli sie wyda to strace swoja rodzine.
prosze o porade.


jakie konsekwencje bedzie mial fakt jesli zataje cala prawde a jakie
jesli powiem mezowi?

chyba kocham meza ale kochanek z ktorym utrzymywalam kontakt
paroletni rowniez jest dla mnie wazny.
zalezy mi na rodzinie. mam starsze dzieci . nie wyobrazam sobie zeby
dzieci dowiedzialy sie o tym ze najmlodsze dziecko jest splodzone z
kochankiem.

czasami juz nie wyrabiam w zwiazku z tym wszystkim, chetnie
wyrzucilabym to z siebie. skrzywdzilam tyle osob. nie wiem co sie
wydarzy. czasmi jest mi to zupelnie obojetne.

gdyby mi pani mogla cos podpowiedziec lub kto inny na te pytania.
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 19:37

      > ciezko mi zyc w takim zaklamaniu.

      ojej bidulka :-//

      juz bylam sklonna powiedziec ale
      > maz nie chce nic wiedziec i slyszec.

      tego to nie rozumiem.. czyli powiedziałaś mu i on nie przyjął tego
      do wiadomości czy się tylko domyśla??

      > jakie konsekwencje bedzie mial fakt jesli zataje cala prawde a
      jakie
      > jesli powiem mezowi?

      a jak my mamy przewidzieć przyszłość???

      > chyba kocham meza ale kochanek z ktorym utrzymywalam kontakt
      > paroletni rowniez jest dla mnie wazny.

      dla mnie takie bezsensowane wypowiedzi może tworzyć tylko troll...

      > gdyby mi pani mogla cos podpowiedziec lub kto inny na te pytania.

      która pani?? pani kobieta? :-DDD

      generalnie, dziękuję za poprawienie humoru :-)
    • marzeka1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 19:37
      "chyba kocham meza ale kochanek z ktorym utrzymywalam kontakt
      paroletni rowniez jest dla mnie wazny."- tak się po prostu nie da, nie można zjeść ciastko i je mieć,aby nie krzywdzić bliskich- powinnaś dokonać wyboru, uczciwego wyboru.
      " zalezy mi na rodzinie"- jakoś po postępowaniu tego nie widać. Jesteś dorosła,masz 3 dzieci,a dorosły człowiek jest odpowiedzialny (chciaż wielu tego nie chce, bo to naprawdę trudne) za swoje czyny i ponosi ich konsekwencje.Strasznie zagmatwałaś sobie życie.
    • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 19:38
      trzeba bylo o tym wszystkim pomyslec zanim dalas doopy na boku w
      dodatku tak bezmyslnie, ze bez zabezpiecznia...wspolczuje Twojemu
      mezowi i dziecku....
      • lopi1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 14:52
        Czyli mozna bylo dac ale z zabezpieczeniem????????????:-)
        Oj Iberia Iberia, nieladnie.
        • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 15:04
          lopi1 napisała:

          > Czyli mozna bylo dac ale z zabezpieczeniem????????????:-)

          nie popieram zdrady i jednoczesnie nie potepiam kochanek/kow.Jak
          ktos chce to zdradzic to zadna sila go nie powstrzymagrunt zeby
          nawet w tedy uzywac minimum rozumu.Kazdy sprytny zdradzajacy sie
          zabezpieczy....a ona no coz, nie dosc, ze puszczalska to bezmyslna.
    • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 19:47
      "maz chyba domysla sie ze nie jest tym prawdziwym( uroda itp)ale
      kocha i wychowuje jak wlasne. dziecko ma juz 4 latka.
      ciezko mi zyc w takim zaklamaniu. juz bylam sklonna powiedziec ale
      maz nie chce nic wiedziec i slyszec."




      NIGDY, ale to absolutnie NIGDY mu tego nie mow. Chocby ciebie kolem lamali jak
      na przesluchaniu na gestapo nie wolno Ci dzioba otworzyc.
      Idziesz w zaparte do konca zycia, kobieto, bo jak mu to powiesz, to jednym
      zdaniem rozwalisz malzenstwo + skrzywdzisz te swoje dzieci i zabijesz swoje
      szczescie.


      Jezeli jest Ci ciezko w takim zaklamaniu to trudno.
      Niech to bedzie dla Ciebie kara.
      Zagryz zeby, cierp i kochaj ich wszystkich po rowno.
      Ten temat ginie razem z toba, rozumiesz kobieto?
      • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 19:55
        lobuz.z1 napisał:


        > NIGDY, ale to absolutnie NIGDY mu tego nie mow. Chocby ciebie
        kolem lamali jak na przesluchaniu na gestapo nie wolno Ci dzioba
        otworzyc.

        z tego co pisze to juz Mu chyba probowala powiedziec....

        > Idziesz w zaparte do konca zycia, kobieto, bo jak mu to powiesz,
        to jednym zdaniem rozwalisz malzenstwo + skrzywdzisz te swoje dzieci
        i zabijesz swoje szczescie.


        racja, jest tylko jedno ALE : awet tak prozaiczna sprawa jak grupa
        krwi w przypadku nie daj Bog jakiejs choroby, no chyba ze babsko
        mialo na tyle szczescia, i dziecko ma taka grupe krwi po ktorej maz
        sie nie zorientuje-pomiajmtu fakt urody dziecka co tez ma znaczenie.


        > Ten temat ginie razem z toba, rozumiesz kobieto?

        nie obrazaj kobiet....
        • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:10
          > nie obrazaj kobiet....

          temat jest zbyt powazny, zeby sobie robic podchody w bialych rekawiczkach. sam
          fakt, ze ona rozwaza powiedzenie mu tego jest dla mnie paralizujaca glupota

          jej nie wolno nikomu tego mowic. nawet temu ojcu. zasada ograniczonego zaufania.
          bo ktos to moze probowac wykorzystac do szantazu itp.

          mezczyzna jest tak zrobiony, ze nawet jak na pierwszy rzut oka powie, ze rozumie
          itp. to on w srodku zwiednie. dla mezczyzny taka owocna zdrada jest jak
          przeklute bagnetem serce.

          Mnie nie obchodzi, czy ona sie na mnie obrazi lub pomysli jaki jestem cham.
          Wazniejsze, zeby jej sie w glowie rozjasnilo. Jak jej sie chce gadac, to niech
          sobie pojdzie do spowiedzi i pogada z ksiedzem. W innym miescie.




          • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:12
            chodzilo mi o to, ze autorka watku nie zasluguje na miano kobiety...
            • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:16
              a dlaczego?

              dlaczego pani ocenia ludzi na podstawie jednego posta na forum?
              moze jej obecny zwiazek jest nudny jak flaki z olejem?
              ona ma prawdziwy problem. ma trojke dzieci. i dwoch partnerow. to jest powazny
              problem. od czegos takiego mozna zwariowac
              • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:18
                lobuz.z1 napisał:

                > ona ma prawdziwy problem. ma trojke dzieci. i dwoch partnerow.

                bwahahaaaa :) no sorry, ale raczysz żartować?
                A kto jej kazał?? Zmusili ją, czy co?
                • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:22
                  > bwahahaaaa :) no sorry, ale raczysz żartować?
                  > A kto jej kazał?? Zmusili ją, czy co?


                  nie. ona nie potrafila wybrac. to jest taka forma chciwosci.
                  chciala jednego i drugiego. kobiety tak maja.
                  • kitek_maly Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:24

                    taaa a faceci to aniołki? ;-)
                    myślę, że zdrada jest tak samo powszechna w świecie mężczyzn jak i
                    kobiet.
                    • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:27
                      zdrada jest wyłącznie kwestią wyboru
                      a każdy wybór jest rezygnacją
                  • claudel6 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 17:56
                    nie no lobuz, a mezczyzni kurde tak nie maja! ja sie rok bujalam z facetem,
                    ktory nie potrafil wybrac, bo chcial miec fajna laske do ru..ia i zastepcza
                    'mamusie' do prowadzenia domu
              • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:19
                "chyba kocham meza ale kochanek z ktorym utrzymywalam kontakt
                paroletni rowniez jest dla mnie wazny."

                prosze to przeczytac dwa razy.
                to jest kwintesencja tego watku.

                • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:22
                  lobuz.z1 napisał:

                  > "chyba kocham meza ale kochanek z ktorym utrzymywalam kontakt
                  > paroletni rowniez jest dla mnie wazny."
                  >
                  > prosze to przeczytac dwa razy.
                  > to jest kwintesencja tego watku.

                  nie
                  kwintesencją tego wątku jest:

                  > i.nes napisała:
                  > "każdy sobie paprze życie na własne życzenie"

                  nie myl przyczyny ze skutkiem
                  • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:23
                    > i.nes napisała:
                    > "każdy sobie paprze życie na własne życzenie"

                    to jest prawda
                    • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:29
                      lobuz.z1 napisał:

                      > > i.nes napisała:
                      > > "każdy sobie paprze życie na własne życzenie"
                      >
                      > to jest prawda

                      wiem :)
                      • nutopia Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:44
                        jak to "paprze"
                        już miała spaprane
                        jakby nie miała to nie szukałaby kochanka
                        w dodatku to był paroletni zwiazek
                        to nie bierze się z nikąd
                        • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:46
                          samo się nie spaprało, nie?
                          • nutopia Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 21:56
                            a nawet jeśli nie samo?
                            babki nie bronię
                            ale litości...
                            • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 15:51
                              Nuta, ja tylko mówię, że w dużej mierze mamy to, na co pozwalamy.

                              Jeśli będąc w związku małżeńskim i 2 dzieci kusi Cię się na skok w bok, to
                              pytanie jest "Dlaczego?". Autorka nawet sobie nie zadała tego pytania, tylko nie
                              licząc się z innymi stwierdziła, że ma ochotę na seks z innym facetem, więc...
                              witaj przygodo! Oooops, ciąża. Ojej.
                              • nutopia Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 16:54
                                nie zgodzę się
                                ja nie pozwalam sobie na duzo rzeczy a i tak mam
                                • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 17:29
                                  no ale zawsze możesz się przeciwstawić :)
                                  • i.nes Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 17:30
                                    a poza tym napisałam "w dużej mierze"
                                    bo na pewne sprawy faktycznie nie mamy wpływu
              • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:48
                lobuz.z1 napisał:

                > a dlaczego?

                odpowiedz jest az nadto oczywista...

                > dlaczego pani ocenia ludzi na podstawie jednego posta na forum?
                > moze jej obecny zwiazek jest nudny jak flaki z olejem?

                moze, ale czy to jest wytlumaczenie zdrady??

                > ona ma prawdziwy problem. ma trojke dzieci. i dwoch partnerow. to
                jest powazny problem. od czegos takiego mozna zwariowac

                na wlasne zyczenie.Jest dorosla wiec chyba wie co robi?Niestety ale
                trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow.
                • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 21:13
                  > odpowiedz jest az nadto oczywista...

                  No wlasnie dlatego pani sie myli, bo nie ma oczywistych sytuacji w zwiazkach.
                  Bedzie pani rozumowo dokonywac eliminacji i najlepszy kandydat na partnera
                  wyladuje w koszu. Kochanek byl byc moze tym idealem. I mozliwe, ze ona wtedy
                  rozumowala tak jak pani, dokonala "przemyslanego" wyboru i popelnila blad
                  wybiarajac inego faceta.




                  > moze, ale czy to jest wytlumaczenie zdrady??

                  Ile potrzeba kobiecie lat, aby zrozumiec, ze zdrady nie wolno tlumaczyc? Tego
                  sie nie tlumaczy, tylko o tym sie zapomina a z pamietnika wyrywa strony.





                  > na wlasne zyczenie.Jest dorosla wiec chyba wie co robi?


                  Ona moze nawet i mysli, ze wie. Pani to ocenia negatywnie.
                  To nalezy pozostawic bez ocen. To jest jej zycie, a pani zycie jest inne. W
                  przypadku takiego problemu nalezy dac uczciwa odpowiedz, a nie analizowac i
                  sugerowac kto i czy jest ku...



                  Niestety ale
                  > trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow.


                  Konsekwencje ponosimy cale zycie. Taki watek to tez jest jedna z nich. Pojawiaja
                  sie odpowiedzi, ktore sa niemile i powoduja szok.
                  Tak juz jest, ze kiedy ktos pyta na forum obcych ludzi i odpowiedzi rozmijaja
                  sie z oczekiwaniami.

                  Jednak najwiecej w zyciu mozna sie nauczyc od osob, z ktorymi sie nie zgadzamy.
                  To poszerza horyzonty. Pozdrawiam.
                  • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 07:26
                    lobuz.z1 napisał:

                    > > odpowiedz jest az nadto oczywista...
                    >
                    > No wlasnie dlatego pani sie myli, bo nie ma oczywistych sytuacji w
                    zwiazkach. Bedzie pani rozumowo dokonywac eliminacji i najlepszy
                    kandydat na partnera wyladuje w koszu. Kochanek byl byc moze tym
                    idealem. I mozliwe, ze ona wtedy rozumowala tak jak pani,
                    dokonala "przemyslanego" wyboru i popelnila blad
                    > wybiarajac inego faceta.

                    czlowieku na filozofie ci sie zebralo.....nie to forum, nie ten
                    temat.


                    > > moze, ale czy to jest wytlumaczenie zdrady??
                    >
                    > Ile potrzeba kobiecie lat, aby zrozumiec, ze zdrady nie wolno
                    tlumaczyc? Tego sie nie tlumaczy, tylko o tym sie zapomina a z
                    pamietnika wyrywa strony.

                    nie do mnie te slowa kieruj a do autorki watku.

                    >> > na wlasne zyczenie.Jest dorosla wiec chyba wie co robi?
                    >
                    >
                    > Ona moze nawet i mysli, ze wie. Pani to ocenia negatywnie.
                    > To nalezy pozostawic bez ocen.

                    to po co zakladala watek?MAm prawo do wlasnej opinii, a to, ze ona
                    kluje w oczy no coz...

                    > To jest jej zycie, a pani zycie jest inne. W przypadku takiego
                    problemu nalezy dac uczciwa odpowiedz, a nie analizowac i
                    > sugerowac kto i czy jest ku...


                    a jakas tu mozna dac odpowiedz?Pochwalic?Wspolczuc?


                    > Niestety ale
                    > > trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow.
                    >
                    >
                    > Konsekwencje ponosimy cale zycie. Taki watek to tez jest jedna z
                    nich.

                    bez zartow....

                    > Pojawiaja sie odpowiedzi, ktore sa niemile i powoduja szok.

                    ale sa prawdziwe....

                    > Tak juz jest, ze kiedy ktos pyta na forum obcych ludzi i
                    odpowiedzi rozmijaja sie z oczekiwaniami.

                    to raczej nic dziwnego.
                    • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 10:22
                      > czlowieku na filozofie ci sie zebralo.....nie to forum, nie ten
                      > temat.
                      >
                      >
                      > > > moze, ale czy to jest wytlumaczenie zdrady??
                      > >
                      > > Ile potrzeba kobiecie lat, aby zrozumiec, ze zdrady nie wolno
                      > tlumaczyc? Tego sie nie tlumaczy, tylko o tym sie zapomina a z
                      > pamietnika wyrywa strony.
                      >
                      > nie do mnie te slowa kieruj a do autorki watku.
                      >


                      No a kto wyzej napisal pytanie o tlumaczenie zdrady?




                      > MAm prawo do wlasnej opinii, a to, ze ona kluje w oczy no coz...

                      Oczywiscie. Moja opinia tez jest negatywna a stanowisko jasne.
                      Tylko staralem sie to bardziej elegancko sformulowac. -))



                      > a jakas tu mozna dac odpowiedz?Pochwalic?Wspolczuc?

                      Nie oceniac. Odpowiedziec na pytanie. Nie chwalic. Nie wspolczuc.




                      > bez zartow....
                      >
                      > > Pojawiaja sie odpowiedzi, ktore sa niemile i powoduja szok.
                      >
                      > ale sa prawdziwe....
                      >
                      > > Tak juz jest, ze kiedy ktos pyta na forum obcych ludzi i
                      > odpowiedzi rozmijaja sie z oczekiwaniami.
                      >
                      > to raczej nic dziwnego.
                      >
            • nieanielica Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:10
              jasne i pewnie na miano czlowieka tez... wez sie kobieto zastanow co
              piszesz!
              • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:57
                nieanielica napisała:

                > jasne i pewnie na miano czlowieka tez... wez sie kobieto zastanow
                co piszesz!

                to ty napisalas a nie ja, moze dla ciebie baba przyprawiajaca mezowi
                rogi to kobieta-dla mnie nie.
                • nieanielica Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 03.02.08, 15:53
                  wiesz iberia...jestes najwieksza dewota na gazecie i wedlug mnie nie
                  zaslugujesz na miano kobiety
                  • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 03.02.08, 16:23
                    nieanielica napisała:

                    > wiesz iberia...jestes najwieksza dewota na gazecie i wedlug mnie
                    nie zaslugujesz na miano kobiety

                    aha, czyli ktos kto potepia zdrade to dewota?Moze nie uzywaj slow
                    znaczenia, ktorych nie rozumiesz....
          • matrek dzw pytania lobuz 12.01.08, 15:01
            lobuz.z1 napisał:

            > e
            > itp. to on w srodku zwiednie. dla mezczyzny taka owocna zdrada jest jak
            > przeklute bagnetem serce.
            >
            >


            Zgoda z tym bagnetem w serce. Czy jednak o n tym bardziej nie ma prawa o tym
            wiedziec? Wmowienie mu ze to jego dziecku, jest druga - wcale nie mniejsza od
            pierwszej - zbrodnia mu wyrzadzaona.

            I dalej - czy dziecko nie ma prawa wiedziec kto jest jego prawdziwym ojcem?
            • lobuz.z1 Re: dzw pytania lobuz 12.01.08, 22:23
              A co ty wiesz o prawie? Prawo to, prawo tamto. Dziwni jacys jestescie.

              za prawde powiadam wam, ze prawo to wymysly ludzi spragnionych sprawiedliwosci,
              ktorej nie ma. Rozumiesz?

              dziecko bedzie wiedziec albo nie bedzie wiedziec.
              rodzice podejmuja decyzje o przekazywaniu informacji.

              jak informacje sa dobre, to zwiazek jest szczesliwy.
              jedno slowo, jedna glupia uwaga i szczescie wymyka sie spod kontroli i nie da
              sie tego cofnac. Nie ma w repertuarze milosci guzika z napisem "cofnij klatke".

              Dziecko ma w zyciu rozne prawa. A rodzice sa od tego, zeby je dla dobra
              wspolnoty czasem ograniczac.
          • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:28
            lobuz.z1 napisał:
            > Mnie nie obchodzi, czy ona sie na mnie obrazi lub pomysli
            > jaki jestem cham. Wazniejsze, zeby jej sie w glowie rozjasnilo.

            Pomijając już kwestię tego, jakie masz kwalifikacje, by innym w "głowach
            rozjaśniać" - nie sądzisz, że słowa chama mają mniejsza siłę przekonywania niż
            słowa osoby kulturalnej?
          • disa popieram 15.01.08, 19:56
            milczec i koniec kropka
      • pigwaa Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 10:30
        Bardzo słuszna wypowiedź!
        • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 22:25
          ktora?
    • diabel-tasmasnki Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:05
      ale doopa z twojego chłopa. Baba mu rogi przyprawiła, ktoś z boku strzelił mu
      bękarta, a ta sierota sie nie zorientowała. Ma to na co zasłużył. Heee heeee
    • i.nes właśnie obejrzeli Państwo... 11.01.08, 20:08
      ...4236 odcinek "Mody na sukces"
      • iberia.pl Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 20:13
        i.nes napisała:

        > ...4236 odcinek "Mody na sukces"

        takie sytuacje zdarzaja sie w realu czesciej niz Ci sie wydaje...
        • i.nes Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 20:14
          iberia.pl napisała:

          > i.nes napisała:
          >
          > > ...4236 odcinek "Mody na sukces"
          >
          > takie sytuacje zdarzaja sie w realu czesciej niz Ci sie wydaje...

          każdy paprze sobie życie na własne życzenie
          • iberia.pl Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 20:46
            i.nes napisała:

            > iberia.pl napisała:
            >
            > > i.nes napisała:
            > >
            > > > ...4236 odcinek "Mody na sukces"
            > >
            > > takie sytuacje zdarzaja sie w realu czesciej niz Ci sie wydaje...
            >
            > każdy paprze sobie życie na własne życzenie

            to fakt, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu :-)
            • i.nes Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 20:47
              iberia.pl napisała:

              > to fakt, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu :-)

              same difference ;)
              tyle że niektórzy nie rozumieją przysłów i trzeba otwartym tekstem
              • nutopia Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 21:58
                i.nes napisała:

                > iberia.pl napisała:
                >
                > > to fakt, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu :-)
                >
                > same difference ;)
                > tyle że niektórzy nie rozumieją przysłów i trzeba otwartym tekstem
                >
                to ja wam powiem nowe: wcale się nie wyspałam tak jak sobie
                pościeliłam
                • i.nes Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 16:02
                  nutopia napisała:

                  > to ja wam powiem nowe: wcale się nie wyspałam tak jak sobie
                  > pościeliłam

                  a termofor miałaś? ;)
                  • nutopia Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 16:50
                    i może to jest odpowiedz?:)
                    • i.nes Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 17:30
                      nie, odpowiedzią jest poduszka elektryczna :D
          • 2szarozielone Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 11.01.08, 22:27
            > iberia.pl napisała:

            > każdy paprze sobie życie na własne życzenie
            >

            Rozumiem, że mąż tej kobiety też na własne życzenie dostał to, co dostał? Czyli
            wina rozkłada się po równo, a my mamy zawsze 100% wpływ na to, co paprze się w
            naszym życiu? Ciekawa teoria.
            • iberia.pl Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 07:28
              2szarozielone napisała:

              > > iberia.pl napisała:
              >
              > > każdy paprze sobie życie na własne życzenie
              > >
              >
              > Rozumiem, że mąż tej kobiety też na własne życzenie dostał to, co
              dostał?

              nie rozumiesz....to swteirdzenie dotyczylo autorki...

              >Czyli wina rozkłada się po równo,

              co nie zmienia faktu, ze na ogol do zdrady dochodzi z jakis przyczyn
              i czesc winy ponosi rowniez osoba zdradzana....

              > a my mamy zawsze 100% wpływ na to, co paprze się w
              > naszym życiu? Ciekawa teoria.

              nie 100% ale przynjamniej 90%, czy ktos jej tego kochanka narzucil?
              Nie, sama tak wybrala n=to teraz ma to co ma.
              • 2szarozielone Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 10:55
                To jak chcesz żebym dobrze zrozumiała, to zamiast "każdy" wpisz "autorka" - bo
                bzdury wychodzą.

                Nie lubie ludzi kategorycznie oceniających i potępiających innych. Każdy czasem
                w życiu popełnia błędy - i każdy ma prawo, by się z nich próbować podnieść.
                • iberia.pl Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 15:52
                  2szarozielone napisała:

                  > To jak chcesz żebym dobrze zrozumiała, to zamiast "każdy"
                  wpisz "autorka" - bo bzdury wychodzą.

                  nie moja winz, ze bierzesz do siebie to co pisze w danym watku.
                  Pomijam fakt, ze nie ja pisalam o "papraniu sobie zycia...."

                  >
                  > Nie lubie ludzi kategorycznie oceniających i potępiających innych.
                  Każdy czasem w życiu popełnia błędy - i każdy ma prawo, by się z
                  nich próbować podnieść.

                  owszem, kazdy z nas popelnie bledy, ale skoro ktos zaklada watek to
                  musi liczyc z tym, ze byc moze zostanie:oceniony czy potepiony.
                  • 2szarozielone Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 16:59
                    > nie moja winz, ze bierzesz do siebie to co pisze w danym watku.

                    Jak ktoś pisze w danym wątku, to musi się liczyć z tym, że to, co napisze,
                    zostanie ocenione albo uznane za głupie ;)

                    > Pomijam fakt, ze nie ja pisalam o "papraniu sobie zycia...."

                    W takim razie przepraszam. Uwagi odnośnie treści tego zdania i tak pozostawiam
                    bez zmian - głupie i nic nie znaczące uogólnienie. Masa jest ludzi o życiu
                    spapranym bez ich winy.

                    > owszem, kazdy z nas popelnie bledy, ale skoro ktos zaklada watek to
                    > musi liczyc z tym, ze byc moze zostanie:oceniony czy potepiony.

                    Ktoś zakłada wątek z prośbą o pomoc. Czyli najwyraźniej ma wyrzuty sumienia i
                    chce coś z daną sytuacją zrobić. Godne pochwały, świadczące o autorefleksji
                    jakiejś. Niżej ktoś napisał o kopaniu leżącego - i się zgadzam. Ktoś do Ciebie
                    przychodzi, wyznaje winy, prosi o pomoc - a Ty mieszasz z błotem. Zawsze mnie
                    taka postawa mierziła. Równie dobrze mogłaś milczeć.

                    Odnośnie głównego tematu wątku nic nie napiszę - to zbyt delikatna sprawa, żeby
                    ktoś z zewnątrz mógł cokolwiek sensownie doradzić...
                    • iberia.pl Re: właśnie obejrzeli Państwo...? 12.01.08, 17:05
                      2szarozielone napisała:

                      > Jak ktoś pisze w danym wątku, to musi się liczyć z tym, że to, co
                      napisze, zostanie ocenione albo uznane za głupie ;)

                      tylko co to ma wspolnego z meritum watku?NIC.


                      > W takim razie przepraszam.

                      prosze bardzo.

                      >Uwagi odnośnie treści tego zdania i tak pozostawiam bez zmian -
                      głupie i nic nie znaczące uogólnienie. Masa jest ludzi o życiu
                      spapranym bez ich winy.


                      tu sie nie zgadzam i powtarzam, kazdy jest kowalem wlasnego losu-jak
                      dbasz tak masz i w 90% mamy wplyw na nasze zycie, no chyba, ze ktos
                      jest ubezwlasnowolniony.


                      > Ktoś zakłada wątek z prośbą o pomoc. Czyli najwyraźniej ma wyrzuty
                      sumienia i chce coś z daną sytuacją zrobić.

                      a coz mozna zrobic z rozlanym mlekiem??
                      Nie wszystko mozna wybaczyc, nie wszystko mozna zapomniec.

                      > Godne pochwały, świadczące o autorefleksji jakiejś. Niżej ktoś
                      napisał o kopaniu leżącego - i się zgadzam. Ktoś do Ciebie
                      przychodzi, wyznaje winy, prosi o pomoc - a Ty mieszasz z błotem.


                      jakie mieszasz z blotem?Powiedzenie prawdy bez inwektyw to mieszanie
                      z blotem?

                      >Zawsze mnie taka postawa mierziła. Równie dobrze mogłaś milczeć.

                      jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic czy i co mam pisac.

                      >
                      > Odnośnie głównego tematu wątku nic nie napiszę - to zbyt delikatna
                      sprawa, żeby ktoś z zewnątrz mógł cokolwiek sensownie doradzić...

                      aha czyli lepiej uskuteczniac osobiste wycieczki do tych, ktorzy sie
                      wypowiedzieli w dodatku nie po Twojej mysli?No coz, mozna i tak.
    • magnusg Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 20:39
      Sprawiedliwie by bylo, gdyby maz wniosl o rozwod i odebranie ci praw
      rodzcielskich co do dwoch starszych dzieci.Za zniszczenie rodziny.
      • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 21:22
        magnusg napisał:

        > Sprawiedliwie by bylo, gdyby maz wniosl o rozwod i odebranie ci praw
        > rodzcielskich co do dwoch starszych dzieci.Za zniszczenie rodziny.



        Oczywiscie. I kochanka na swiadka. Zabrac dzieci i pol majatku + odszkodowanie.


        • nutopia Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 21:57
          taaa
          i krzeslo elektryczne
          ko-niecz-nie!
          • magnusg Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 09:53
            Ciekawe czy bylabys tak samo wyrozumiala, gdyby tu jakis facet
            napisal, ze swiadomie podmienil zonie dziecko w szpitalu i ona teraz
            przez 4 lata wychowuje nie swoje.I ze jakos mu z tym zle.
            • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 15:15
              magnusg napisał:

              > Ciekawe czy bylabys tak samo wyrozumiala, gdyby tu jakis facet
              > napisal, ze swiadomie podmienil zonie dziecko w szpitalu i ona teraz
              > przez 4 lata wychowuje nie swoje.I ze jakos mu z tym zle.

              Ja bym podmienienia nie wybaczyła - bo zabrałby mi własne. ale gdyby podrzucił
              jeszcze jedno wmawiajac, ze urodziłam bliźnieta (dwujajowe, haha!), gdybym sie
              nawet dowiedziała po latach chowania jakieo własne - przecież kochałabym to
              dziecko niezaleznie od jego genów, bo miłość do dziecka rodzi sie przez kontakt
              z nim, nie przez DNA.
              • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:31
                nangaparbat3 napisała:
                > Ja bym podmienienia nie wybaczyła - bo zabrałby mi własne.
                > ale gdyby podrzucił jeszcze jedno wmawiajac, ze urodziłam
                > bliźnieta (dwujajowe, haha!), gdybym sie nawet dowiedziała
                > po latach chowania jakieo własne - przecież kochałabym to
                > dziecko niezaleznie od jego genów, bo miłość do dziecka
                > rodzi sie przez kontakt z nim, nie przez DNA.

                Masz rację co do zabierania i podrzucania dodatkowych, masz rację co do tego, że
                miłość to kontakt, a nie geny. Natomiast - czy nie wolałabyś wiedzieć, że to
                dziecko nie jest Twoje, ma inną matkę, która do tego jakiś tam choćby pośredni
                kontakt z nim ma?
                Ja wolałabym wiedzieć.
                • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:45
                  Pewnie bym wolała, ale wobec tego czym jest dziecko i relacja dziecko-matka (DNA
                  bierzemy w nawias), to naprawdę szczegół.
                  Znam panią, którą wychowala zona jej ojca (pani - dziecko młodej kochanki), w
                  miłości. Życie ni ogranicza się do paru prostych schematów, na szczęście.
                  A poziom agresji wobec autorki watku po pierwsze mnie dziwi, po drugie przeraża.
                  Niedawno byłam swiadkiem podobnego ataku, zwłaszcza kobiet, wobec pani, co do
                  której nie było wcale wiadomo, czy zdradziła (mąż po 17 latach nabrał podejrzeń
                  i zarządził badania). Mimo ze wiadomo było tylko o podejrzeniach meża,
                  napadnieto na nia mniej wiecej podobnie jak na Konicę (potem się okazało, że on
                  JEST ojcem - myslisz, ze ktos napisał ze mu głupio, że ubliżał pani, która w
                  niczym nie zawiniła, a na odwrót, była ofiarą? a gdzie tam).
                  Przeraża mnie gotowość do osądzania i karania (nawet tylko werbalnego), przeraża
                  mnie sciekłość, jaka siedzi w ludziach i uruchamia się, gdy tylko dac jej
                  szansę, przeraża mnie niezdolność do refleksji, próby zrozumienia, wybaczenia.
                  To wszystko w nas jest po 2000 lat czytania Ewangelii - to tez mnie przeraża.
                  • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:53
                    nangaparbat3 napisała:
                    > Pewnie bym wolała, ale wobec tego czym jest dziecko i relacja
                    > dziecko-matka (DNA bierzemy w nawias), to naprawdę szczegół.

                    Nie jest moim zdaniem szczegółem to, czy na wychowywanie obcego genetycznie
                    dziecka decydujemy się świadomie, czy jesteśmy w to wrabiani kłamstwem. To
                    kolosalna różnica. Choćby dlatego, że podejrzenia - które może zrodzić byle co -
                    mogą nas emocjonalnie oddzielić od dziecka.

                    > Znam panią, którą wychowala zona jej ojca
                    > (pani - dziecko młodej kochanki), w miłości.

                    Ale owa żona wiedziała o tym, że to nie jej dziecko, prawda?
                    Oczywiście, że jest możliwe wychowanie cudzego dziecka w miłości. Też znam takie
                    przypadki.

                    Co do ataków natomiast - nie ma tutaj co w ogóle deliberować, autorka wątku
                    postąpiła karygodnie. Mleko się rozlało, nie ma co nad nim płakać i oskarżać o
                    nieostrożność, trzeba zastanowić się co dalej.
                    • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 12:09
                      xtrin napisała:

                      > nangaparbat3 napisała:

                      > Nie jest moim zdaniem szczegółem to, czy na wychowywanie obcego genetycznie
                      > dziecka decydujemy się świadomie, czy jesteśmy w to wrabiani kłamstwem. To
                      > kolosalna różnica. Choćby dlatego, że podejrzenia - które może zrodzić byle co
                      > -
                      > mogą nas emocjonalnie oddzielić od dziecka.

                      To zalezy od naszej prawdziwej hierarchii wartości. Co jest ważniejsze - fakt ze
                      ktoś nas oszukał, czy dziecko, które nas kocha i uważa za swoją matkę/ojca?
                      • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 12:15
                        nangaparbat3 napisała:
                        > To zalezy od naszej prawdziwej hierarchii wartości.
                        > Co jest ważniejsze - fakt ze ktoś nas oszukał, czy
                        > dziecko, które nas kocha i uważa za swoją matkę/ojca?

                        Demagogia. Jedno i drugie jest bardzo ważne, szczególnie w takich przypadkach.
                        Równie dobrze możesz zapytać jaką wartość ma to, że dziecko wychowuje się z
                        własnej, świadomej woli, a nie z przymuszenia.
                        • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 14:28
                          Zawsze mniejszą niz ono samo. Dla mnie.
                          • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 14:39
                            nangaparbat3 napisała:
                            > Zawsze mniejszą niz ono samo. Dla mnie.

                            Wybacz, ale straszliwie to naiwne myślenie. Rodzic nie jest robotem.
                            • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 16:57
                              xtrin napisała:

                              > nangaparbat3 napisała:
                              > > Zawsze mniejszą niz ono samo. Dla mnie.
                              >
                              > Wybacz, ale straszliwie to naiwne myślenie. Rodzic nie jest robotem.

                              Nie jest.
                              Rozmawiałam niedawno z pewnym panem, powiedział ze nie jest pewien, czy jesgo
                              kilkumiesieczna córeczka jest jego córką, ze go to martwi.
                              Spytałam: Kochasz ją?
                              Odpowiedział:
                              - Ja ją codziennie kąpię.
                              Rodzic na pewno nie jest robotem. Widzi,słyszy, czuje. Miedzy nim a dzieckiem
                              powstaje więź niezaleznie od tego, czy DNA jest wspólne.
            • nutopia Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 16:49
              no ciekawe...
              nawet nie odpowiadam bo ty odpowiedz już znasz
              • magnusg ?????A skad mam znac??? 13.01.08, 14:33
                Podejrzewasz mnie o zdolnosci telepatyczne wobec twojej osoby?
                • nutopia Re: ?????A skad mam znac??? 13.01.08, 19:30
                  nie
                  wlaściwie to o żadne zdolności cię nie podejrzewam
                  a moją odpowiedz już zasugerowaleś w swoim poście
        • nangaparbat3 Łobuz 12.01.08, 15:12
          >
          > Oczywiscie. I kochanka na swiadka. Zabrac dzieci i pol majatku + odszkodowanie.
          >
          zapomniałeś o pręgierzu :)
          Publiczna chłoosta tez by się przydała - byloby na co popatrzeć.

          A tak serio: jestes chyba jedyna osoba w tym wątku, która pomyślała o czyms
          więcej niz dokopanie zdrajczyni.
          Chyle czoła.
          • lobuz.z1 Re: Łobuz 15.01.08, 18:25
            > A tak serio: jestes chyba jedyna osoba w tym wątku, która pomyślała o czyms
            > więcej niz dokopanie zdrajczyni.
            > Chyle czoła.


            Dzieki.
            Bo juz prawie pomyslalem, ze w tej Polsce mentalnosc sie odmienila na gorsze.
            Brak wspolczucia jest doprawdy zatrwazajacy.
      • swiatowidz Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:37
        magnusg napisał:

        > Sprawiedliwie by bylo, gdyby maz wniosl o rozwod i odebranie ci praw
        > rodzcielskich co do dwoch starszych dzieci.Za zniszczenie rodziny.

        a czy pozbawienie matki praw rodzicielskich nie byłoby też karą dla dzieci?


        • konica234 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:51
          moi drodzy . to nie jest zadna prowokacja. to wszystko prawda co
          napisalam. ja was jedynie prosze o jakas rade. nic poza tym. wiem ze
          wiele osob mnie za to potepilo tutaj na forum. ale nie o to was
          prosze tylko o jakas moze wasza sugestie i odpowiedz na zadane
          wczesniej pytania.nie wiem tez czy dziecku nalezy sie prawda o
          biologicznym ojcu . kiedy mu ja wyznac ewentualnie. nikt tez nie
          zastanowil sie nad prawdziwym biologicznym tata. moge tylko
          powiedziec ze cierpi okrutnie z powodu ze nie moze byc choc raz na
          jakis czas z dzieckiem a ja wiem ze nie moge tego zrobic by tak bylo
          poniewaz moj maz napewno nie wyrazilby na to zgody. moje mazlenstwo
          napewno wowczas rozpadloby sie. pzepraszam za chaotycznosc mojej
          wypowiedzi.
          pozdrawiam
          • iberia.pl do autorki 13.01.08, 12:13
            nikt z nas nie da Ci gotowej odpowiedzi co dalej.
            Czemu?
            Poniewaz sytuacja jest zbyt skomplikowana, i zycie nie jest czarno-
            biale.
            Cokolwiek teraz nie zrobisz to na pewno kogos zranisz, zranisz po
            raz kolejny.
            Co sie stalo to sie nie odstanie i nie bardzo widze mozliwosc
            minimalizowania skutkow zla, ktore wyrzadzilas z wlasnej
            bezmyslnosci i nieodpowiedzialnosci.
          • lobuz.z1 nikt ciebie tutaj nie bedzie oszczedzac 15.01.08, 18:34
            konica234 napisał:

            > moi drodzy . to nie jest zadna prowokacja. to wszystko prawda co
            > napisalam. ja was jedynie prosze o jakas rade. nic poza tym. wiem ze
            > wiele osob mnie za to potepilo tutaj na forum. ale nie o to was
            > prosze tylko o jakas moze wasza sugestie i odpowiedz na zadane
            > wczesniej pytania.nie wiem tez czy dziecku nalezy sie prawda o
            > biologicznym ojcu . kiedy mu ja wyznac ewentualnie. nikt tez nie
            > zastanowil sie nad prawdziwym biologicznym tata. moge tylko
            > powiedziec ze cierpi okrutnie z powodu ze nie moze byc choc raz na
            > jakis czas z dzieckiem a ja wiem ze nie moge tego zrobic by tak bylo
            > poniewaz moj maz napewno nie wyrazilby na to zgody. moje mazlenstwo
            > napewno wowczas rozpadloby sie. pzepraszam za chaotycznosc mojej
            > wypowiedzi.



            To przykre, ze masz watpliwosci. Jestes 1/2 podstawowej jednostki spolecznej i
            masz jakies chwiejne mysli.

            Ty masz stac na strazy tego nowego zwiazku. Masz miec poglady jak ze skal. Tego
            poprzedniego kochanka masz zapomniec i nigdy do niego wiecej nie dzwonic. Masz
            myslec tylko o jednym zwiazku.
            Teraz jestes czescia wspolnoty i nie jestes juz wolna.
            Masz byc odpowiedzialna, bo nikogo nie obchodza twoje uczucia.
            Wolne zwiazki umarly wraz z latami 60tymi. Teraz nie ma wolnych zwiazkow. Przez
            te twoje slabosci i chwiejnosc rozleci sie kolejna polska rodzina. Bedziesz tak
            dlugo myslec, az wymyslisz jakis kolejny piramidalny idiotyzm w celu poprawy
            swojego samopoczucia.
            To nie sa czasy, gdzie mozna miec dwoch mezczyzn.

            • iberia.pl Re: nikt ciebie tutaj nie bedzie oszczedzac 15.01.08, 18:50
              lobuz.z1 napisał:

              > To nie sa czasy, gdzie mozna miec dwoch mezczyzn.

              ale dwie kobiety to mozna miec?Bo jak inaczje nazwac te czeste
              uklady:On+zona +kochanka?
              • lobuz.z1 Re: nikt ciebie tutaj nie bedzie oszczedzac 15.01.08, 20:10
                > ale dwie kobiety to mozna miec?Bo jak inaczje nazwac te czeste
                > uklady:On+zona +kochanka?



                Skoro zmieniasz temat, to pogadajmy o wiertarkach udarowych do betonu.
                • iberia.pl Re: nikt ciebie tutaj nie bedzie oszczedzac 15.01.08, 20:36
                  lobuz.z1 napisał:

                  > > ale dwie kobiety to mozna miec?Bo jak inaczje nazwac te czeste
                  > > uklady:On+zona +kochanka?
                  >
                  >
                  >
                  > Skoro zmieniasz temat,

                  jaka zmiana tematu?Co za roznica jaki jest trojkat?

                  > to pogadajmy o wiertarkach udarowych do betonu.

                  zebys sie nie zdziwil....
            • pollyannadorosla przyszla po rade a nie po chłostę n/t 15.01.08, 21:33
              >"Masz byc odpowiedzialna, bo nikogo nie obchodza twoje uczucia."

              parę osób w tym wątku dało wyraz czemuś przeciwnemu, nie lepiej pisać w swoim
              imieniu?
              ps.
              a w sytuacji jak opisana są o wiele poważniejsze powody do bycia
              odpowiedzialnym: dzieci.
              • iberia.pl Re: przyszla po rade ? 15.01.08, 21:45
                pollyannadorosla napisała:

                > parę osób w tym wątku dało wyraz czemuś przeciwnemu, nie lepiej
                pisać w swoim imieniu?
                > ps.
                > a w sytuacji jak opisana są o wiele poważniejsze powody do bycia
                > odpowiedzialnym: dzieci.

                a jaka rade Ty Jej dalas?
                Coz tu radzic nad rozlanym mlekiem....?
                • pollyannadorosla Re: przyszla po rade ? 15.01.08, 22:01
                  > a jaka rade Ty Jej dalas?

                  bardzo trudna sytuacja życiowa, szczerość jest bardzo ważna, ale wg mnie spokój
                  i dobro dzieci przemawiają jednak za utrzymaniem sprawy w tajemnicy. Najlepiej
                  jakby Konica faktycznie porozmawiała z kimś kto ma doświadczenie i kwalifikacje
                  zawodowe, z jakimś psychologiem rodzinnym etc.

                  > Coz tu radzic nad rozlanym mlekiem....?

                  nad rozlanym mlekiem się płacze. A autorka wątku prosi o rade na przyszłość.
    • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 22:18
      "Co do problemu.
      Powinnas o tym porozmawiac z mezem na spokojnie.
      Dziecko ma prawo i powinno sie dowiedziec kto jest
      jego ojcem od ciebie a nie kiedys od obcych ludzi
      bo to bedzie dla niego cios."



      o jakas ty glupia jest.
      Jak dziecko bedzie miec 21 lat a maz w grobie to mozna sie zastanowic po raz
      pierwszy.



    • li_lah Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 22:40
      a upewnilas sie na 100% ze to dziecko kochanka? co z tego ze wyglada inaczej od
      starszych dzieci. kazdy ma swoja urode... moze to najmlodsze akurat jest inne i
      juz. skad masz te 100% pewnosc ze to dziecko kochanka? no chyba ze to byl wtedy
      twoj jedyny facet w lożku no to masz pewnosc..... sprawdz jaka ma grupe krwi
      najpierw i czy taka sama jk mężuś. moze akurat te sama hhehe
      • alessia27 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 22:48
        zgodnosc grupy krwi nie swiadczy
        o ojcostwie.
        • alessia27 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 11.01.08, 22:53
          przeczytaj sobie Prawa Mendla
          • nangaparbat3 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 15:17
            ale rzeczywiście - zrób jej badania genetyczne, bo moze to jego dziecko i poł
            problemu z głowy.
    • gregfroyd.jr Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 03:26
      joelinia, 18, ty sie tym nie stresuj tak bardzo.
      Wbij sobie do glowy, ze jak sie dziecko dowie, pojdzie do matki zapytac i
      mamusia jej grzecznie odpowie, ze "nie kochanie, teraz na ulicach grasuja
      zboczency, zabieraja i krzywdza male dziewczynki i trzeba uwazac na panow ktorzy
      klamia."


      Ale ty masz dobre serduszko jolinia i wkrotce sie wyszkolisz.


      jolina17 napisała:

      > tys jest kuzwa inteligentna !!!
      > jak macie pisac biednej kobiecie takie rady to
      > lepioej wogole nie pisac.
      > A jak sie dziecko dowie od prawdziwego ojca,
      > z tego co kobieta opisuje to probowala gadac z
      > mezem na ten temat...a jak jemu za kilka lat sie
      > odmieni i powie dziecku ze nie ejst jego ojcem !!!
      > zastanow sie.Najgorsza prawda jest lepsza niz
      > klamstwo.IDIOTKO
    • figgin1 Krew mnie zalewa 12.01.08, 09:08
      Puściłaś się, ok, twoja sprawa. Ale nie przyszło ci do łba żeby się
      zabezpieczyć? No ale stało się. Siedź cicho. Narozrabiałaś to przynajmniej
      nikogo nie obciążaj konsekwencjami. Milcz irób dobrą monę. Co winien jest mąż
      albo dzicko ze mają cierpieć?
    • pigwaa Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 10:26
      Nie powinnaś nic mówić. To Twoj ból i powinnaś z nim żyć.
    • matrek O ile to nie jest prowokacja 12.01.08, 15:06
      Podejzewam ze caly ten watek to prowokacja.
      • nangaparbat3 co wam daje kopanie lezącego? 12.01.08, 15:23
        Moze prowokacja. Ale temat jest i ważny, i ciekawy, i poważny. BYł podobny watek
        na "Rozwód i co dalej".
        I w obu było podobnie - cały tłum ujadajacych kobiet, ukamienowałyby chyba
        najchetniej tę, co zdradziła.
        Nie moge pojąć, skad tyle emocji , dlaczego, o co tu tak naprawdę chodzi. Tez
        uważam, ze Autorka watku postapiła xle, ale jej współczuje. JAk juz ktos napisał
        - naprawdę nie trzeba dodatkowej kary. sama wie, co zrobiła, nie ucieknie od
        tego, konsekwencje zupełnie straszne może ponieść nie tylko ona sama, ale tez
        osoby, które kocha. Trzeba ją jeszcze kopać?
        Co Wam daje kopanie lezącego?
        • iberia.pl Re: co wam daje kopanie lezącego???? 12.01.08, 16:33
          nangaparbat3 napisała:


          > I w obu było podobnie - cały tłum ujadajacych kobiet,
          ukamienowałyby chyba najchetniej tę, co zdradziła.

          generalnie mi to lata bo to nie moje zycie....

          > Nie moge pojąć, skad tyle emocji , dlaczego, o co tu tak naprawdę
          chodzi. Tez uważam, ze Autorka watku postapiła xle, ale jej
          współczuje.

          tez wspolczuje ale nie jej tylko mezowi i dziecku....

          >JAk juz ktos napisał - naprawdę nie trzeba dodatkowej kary. sama
          wie, co zrobiła, nie ucieknie od tego, konsekwencje zupełnie
          straszne może ponieść nie tylko ona sama, ale tez
          > osoby, które kocha. Trzeba ją jeszcze kopać?
          > Co Wam daje kopanie lezącego?

          czyli co powinnismy jej wspolczuc?Wspolczuc to ja moge jak komus sie
          krzywda dzieje na ktora nie zasluzyl i ktorej nie sprowokowal sam...
          Nie uwazam, aby wyrazenie potepienia czy kilka slow prawdy bylo
          kopaniem lezacego, a nawet jesli tak to autorka odbierze to czasem
          trzeba dostac wlasniego takiego kopa zeby zrozumiec swoj blad.
      • iberia.pl Re: O ile to nie jest prowokacja 12.01.08, 16:42
        pewnie, ze prowokacja bo autorka nie raczy wziac udzialu w dyskusji,
        co nie zmienia faktu, ze takie sytuacje nie sa rzadkoscia niestety.
    • trusia29 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:05
      Namieszałaś i teraz cierpisz. Zle zrobilaś, ale współczuję ci.
      Wydaje mi sie, że teraz powinnaś milczeć, twoj ex-kochanek też. Nie
      rujnujcie zycia wszystkim. A cierpiec - niestety - wy bedziecie do
      konca zycia.
      A teraz dwa słowa do tych swiętych i oburzonych - przestańcie się
      mądrzyć, bo nigdy nie wiadomo, co was spotka. Rzucacie kamieniami,
      jakbyscie wy nigdy nie popelniali błędów.
      • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 18:56
        trusia29 napisała:

        > A teraz dwa słowa do tych swiętych i oburzonych

        nie jestem ani swieta ani oburzona....

        > - przestańcie się
        > mądrzyć, bo nigdy nie wiadomo, co was spotka.

        a przepraszam bardzo ktos jej to dziecko na sile zrobil?
        Nie rozumiem czemu wyrazenie opinii nie pomysli autorki odbierasz
        jako madrzenie sie...?

        > Rzucacie kamieniami, jakbyscie wy nigdy nie popelniali błędów.

        rzuce-bo nie jestem na tyle niemadra by popelnic TAKI blad, inne
        owszem popelniam, ale nie mam w zwyczaju komplikowac sobie zycia ani
        ranic innych.
        • nangaparbat3 Iberio 12.01.08, 20:43
          iberia.pl napisała:

          >
          ale nie mam w zwyczaju komplikowac sobie zycia ani ranic innych.


          Jeśli oba człony tego stwierdzenia są równie prawdziwe, Twoje zycie w porównaniu
          z zycie Autorki wątku przypominac bedzie węzeł gordyjski obok klębuszka włoczki.
          • alessia27 Re: Iberio 12.01.08, 22:39
            liberia w jakiej dyskusji jak po autorce
            wszyscy jada,wyzywaja ja ze jest puszczalksa
            i najgorsza.a moze facet byl tak zajefajny
            ze nie myslala w tym momencie o zabezpieczeniu.
            Wyszlo co wyszlo a zycie toczy sie dalej.
            To jej tylek,jej kochanek i jej sprawa.Wiec
            albo pisz cos madrzejszego albo milcz :)
            Twoje wypowiedzi sa mdle
            • iberia.pl Re: alessia 13.01.08, 10:24
              alessia27 napisała:

              > liberia

              nie wiem kim jest liberia...

              w jakiej dyskusji jak po autorce
              > wszyscy jada,wyzywaja ja ze jest puszczalksa
              > i najgorsza.

              pomijam powyzszy belkot ale taka prawda.

              >a moze facet byl tak zajefajny
              > ze nie myslala w tym momencie o zabezpieczeniu.

              nawet na pewno tak bylo....

              > Wyszlo co wyszlo a zycie toczy sie dalej.
              > To jej tylek,jej kochanek i jej sprawa.


              to po co zaklada watek?Zeby sie pochwalic?

              >Wiec albo pisz cos madrzejszego albo milcz :)
              > Twoje wypowiedzi sa mdle

              daruj sobie osobiste wycieczki i skup sie na temacie watku.
          • iberia.pl Re: Iberio? 13.01.08, 10:22
            nangaparbat3 napisała:

            > iberia.pl napisała:
            >
            > >
            > ale nie mam w zwyczaju komplikowac sobie zycia ani ranic innych.
            >
            >
            > Jeśli oba człony tego stwierdzenia są równie prawdziwe, Twoje
            zycie w porównaniu z zycie Autorki wątku przypominac bedzie węzeł
            gordyjski obok klębuszka włoczki .

            badz laskawa pisac na temat watku, poki co ja nim nie jestem i
            prosze cie zebys darowala sobie analize mojego zycia, bo....guzik o
            nim wiesz.
            • nangaparbat3 Re: Iberio? 13.01.08, 11:11
              Ale z twoich wypowiedzi w tym watku wiem wiele o twoim upodobaniu do ranienia i
              upokarzania ludzi i własnie na ten temat sie wypowiadam, do czego mam pełne prawo.
              • iberia.pl Re: Iberio? 13.01.08, 11:40
                nangaparbat3 napisała:

                > Ale z twoich wypowiedzi w tym watku wiem wiele o twoim upodobaniu
                do ranienia i upokarzania ludzi

                ????wow coz za domorosla pani psycholog....powtarzam guzik o mnie
                wiesz i zacznij pisac na TEMAT.
                • nangaparbat3 Re: Iberio? 13.01.08, 11:46
                  Jak ktos ma pryszcz na nosie to go ma, i nie trzeba byc dermatologiem, zeby
                  zobaczyć.
                  • iberia.pl Re: Iberio? 13.01.08, 12:08
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Jak ktos ma pryszcz na nosie to go ma, i nie trzeba byc
                    dermatologiem, zeby zobaczyć.

                    pas-glupszemu sie ustepuje.EOT.
                    • nangaparbat3 Re: Iberio? 13.01.08, 14:29
                      GDBH.
        • trusia29 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 21:43
          iberia.pl napisała:

          > trusia29 napisała:
          >
          > > A teraz dwa słowa do tych swiętych i oburzonych
          >
          > nie jestem ani swieta ani oburzona....
          >

          uderz w stół a nozyce sie odezwą....
          akurat o tobie nie pisalam...
      • enith Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 01:26
        > A teraz dwa słowa do tych swiętych i oburzonych - przestańcie się
        > mądrzyć, bo nigdy nie wiadomo, co was spotka. Rzucacie kamieniami,
        > jakbyscie wy nigdy nie popelniali błędów.

        Widzisz trusia29, każdy popełnił w życiu jakiś błąd, ty, ja, iberia, wszyscy.
        Natomiast zasadnicza różnica pomiędzy mną i autorką wątku jest taka, że ja biorę
        odpowiedzialność za konsekwencje swoich czynów, choćby nie wiem jak bolało.
        Autorka wątku natomiast próbuje zżerające ją sumienie uspokoić, zrzucając na
        męża nowinę o tym, że wychowuje on nie swoje dziecko. Jeśli taka chętna była do
        romansowania, i to bezmyślnego, skoro zaszła w ciążę z kochankiem, to niech
        teraz z podniesioną głową przyjmie tego konsekwencje i trzyma buzię na kłódkę, a
        nie obarcza męża i w konsekwencji dzieci (gdyby doszło do rozwodu) skutkami jej
        własnych poczynań. I słusznie czynią moi przedmówcy, że nie głaszczą jej po
        głowie. Za błędy należy płacić, zagryźć zęby i płacić. A także wyciągnąć wnioski
        na przyszłość. W końcu ponoć na własnych błędach człowiek uczy się najwięcej.
        • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 10:25
          enith napisała:

          > > A teraz dwa słowa do tych swiętych i oburzonych - przestańcie się
          > > mądrzyć, bo nigdy nie wiadomo, co was spotka. Rzucacie
          kamieniami, > jakbyscie wy nigdy nie popelniali błędów.
          >
          > Widzisz trusia29, każdy popełnił w życiu jakiś błąd, ty, ja,
          iberia, wszyscy.
          > Natomiast zasadnicza różnica pomiędzy mną i autorką wątku jest
          taka, że ja biorę odpowiedzialność za konsekwencje swoich czynów,
          choćby nie wiem jak bolało.
          > Autorka wątku natomiast próbuje zżerające ją sumienie uspokoić,
          zrzucając na męża nowinę o tym, że wychowuje on nie swoje dziecko.
          Jeśli taka chętna była do romansowania, i to bezmyślnego, skoro
          zaszła w ciążę z kochankiem, to niech teraz z podniesioną głową
          przyjmie tego konsekwencje i trzyma buzię na kłódkę, a
          > nie obarcza męża i w konsekwencji dzieci (gdyby doszło do rozwodu)
          skutkami jej własnych poczynań. I słusznie czynią moi przedmówcy, że
          nie głaszczą jej po głowie. Za błędy należy płacić, zagryźć zęby i
          płacić. A także wyciągnąć wnioski na przyszłość. W końcu ponoć na
          własnych błędach człowiek uczy się najwięcej.


          AMEN.
        • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:37
          enith napisała:
          > Jeśli taka chętna była do romansowania, i to bezmyślnego,
          > skoro zaszła w ciążę z kochankiem, to niech teraz z
          > podniesioną głową przyjmie tego konsekwencje i trzyma buzię
          > na kłódkę, a nie obarcza męża i w konsekwencji dzieci
          > (gdyby doszło do rozwodu) skutkami jej własnych poczynań.

          Równie dobrze można napisać, że milczenie w tej sprawie jest uciekaniem od
          konsekwencji, że należy z podniesioną głową przyznać się do błędu i ponieść za
          niego zasłużoną karę.
          Szczególnie, że wyznanie prawdy - choć bolesne dla wszystkich zainteresowanych -
          jest rzeczywistym rozwiązaniem problemu. Milczenie może okazać się tylko jego
          pogłębieniem. Nigdy nie wiadomo co przyszłość przyniesie i czy prawda nie
          wyjdzie na jaw przypadkiem. A wtedy będzie jeszcze gorzej.
          • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 23:10
            "Szczególnie, że wyznanie prawdy - choć bolesne dla wszystkich zainteresowanych
            - jest rzeczywistym rozwiązaniem problemu."


            Widac, ze malo w zyciu doswiadczylas. Takie wyznania to prosta droga do
            najwiekszej w zyciu awantury i rozwodu. Czego Ty kobieto oczekujesz? Ze jej to
            mezczyzna wybaczy?

            "Wyznanie Prawdy" - to jest takie katolickie wpakowanie sie w klopoty w imie
            zasad moralnych.

            Ja na miejscu meza NIE WYBACZYLBYM JEJ TEGO NIGDY. Zabralbym jej dwojke dzieci i
            wyrzucil na ulice. On moze tego nie zrobi, ALE BEDZIE O TYM MYSLAL. Rozumiesz?


            > wyznanie prawdy - choć bolesne dla wszystkich zainteresowanych
            > -
            > jest rzeczywistym rozwiązaniem problemu. Milczenie może okazać się tylko jego
            > pogłębieniem. Nigdy nie wiadomo co przyszłość przyniesie i czy prawda nie
            > wyjdzie na jaw przypadkiem. A wtedy będzie jeszcze gorzej.



            Klamac do konca zycia. A jak wyjdzie to isc w zaparte, zamknac dzieciaka w domu
            i nie wydawac zgody na zadne badania. Nie sluchac nielogicznych i dewotowatych
            opinii z forum.
            • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 03.02.08, 17:03
              lobuz.z1 napisał:
              > Widac, ze malo w zyciu doswiadczylas. Takie wyznania to
              > prosta droga do najwiekszej w zyciu awantury i rozwodu.
              > Czego Ty kobieto oczekujesz? Ze jej to mezczyzna wybaczy?

              Ja niczego nie oczekuję, to nie moje życie. Czy jej wybaczy czy nie - ich
              sprawa. Tak czy inaczej będzie to jego świadoma decyzja, a nie wymuszona przez
              nią podstępem.
              Cokolwiek by się miało nie stać prawda jest krokiem naprzód, a trzymanie
              tajemnicy jedynie zamiataniem problemu pod dywan z nadzieją, że nim go tam
              znajdą my już umrzemy.

              > "Wyznanie Prawdy" - to jest takie katolickie
              > wpakowanie sie w klopoty w imie zasad moralnych.

              Wyznanie prawdy jest uczciwe. Czy katolickie to niech już się katolicy nad tym
              głowią, nie moja bajka.

              > Ja na miejscu meza NIE WYBACZYLBYM JEJ TEGO NIGDY.
              > Zabralbym jej dwojke dzieci i wyrzucil na ulice.
              > On moze tego nie zrobi, ALE BEDZIE O TYM MYSLAL. Rozumiesz?

              A co byś zrobił, jakbyś dowiedział się o tym po dwudziestu latach?

              > Klamac do konca zycia. A jak wyjdzie to isc w zaparte, zamknac
              > dzieciaka w domu i nie wydawac zgody na zadne badania.

              O tak, świetne rozwiązanie... A jakie dla dzieci dobre!

              > Nie sluchac nielogicznych i dewotowatych opinii z forum.

              Sam jesteś nielogiczny i masz chyba obsesję na punkcie dewot.
        • trusia29 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 21:49
          enith - tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono... możesz jedynie
          przypuszczać jakbyś się zachowała na mejscu autorki watku ale tego
          nie wiesz na pewno...

          tez kiedys stawialam jasne tezy i bylam pewna siebie, życie trochę
          zmienilo moje podejscie, także w kwestii zdrad

          wcale nie glaskalam autorki po glowie, wraznie napisalam jej, ze
          bedzie cierpiala parwdopodobnie do konca zycia za swoj bląd
          co nie zmienia faktu, że jej wspolczuje

          wiele kobiet mialo szczescie, ze zdradzając nie zaszly w ciąze,a
          teraz wydaje im sie, ze sa lepsze
          • enith Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 22:27
            Trusia29, nigdy nie zdradziłam męża i nigdy nie napisałam, że uważam się za lepszą z tego tytułu od autorki wątku. Napisałam co myślę o informowaniu męża o tym, że to nie jego dziecko. Uważam, że złamałoby mu to serce, uważam, że większości mężczyzn taka informacja złamałaby serce. Mąż nie chce wiedzieć, widać ma ku temu swoje powody, widać w ten sposób chce sobie radzić ze świadomością, że nie jest jedynym mężczyzną w życiu swojej żony. Niech więc teraz żona, która jawnie przyznaje, że nadal zależy jej na kochanku, nie odbiera mężowi prawa do bycia ojcem. Pomyślałaś o konsekwencjach wyjawienia prawdy dla tego dziecka? Co, gdy ojciec nie mogąc już udawać, że nic się nie stało, najzwyczajniej się od malucha odwróci? Nie mogę znaleźć w sobie współczucia dla kobiety (co nie znaczy, że ją potępiam), która nie dość, że zdradziła męża i zaszła w ciążę z kochankiem, nadal z tym kochankiem utrzymuje kontakt, bo jej na nim zależy (cytuję autorkę). Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko, tak jak chciałaby autorka, która w tej chwili powinna troszczyć się przede wszystkim o dobro dziecka i rodziny, a nie kombinować, jak mieć zarazem męża, kochanka i czyste sumienie.
    • andreas3233 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 22:38
      Rozwiazanie jest proste...choc nie najlatwiejsze, moze nawet
      kontrowersyjne;
      a mianowicie: wprowadzic obowiazkowe badania DNA dziecka - tuz po
      urodzeniu; i juz.
      • alessia27 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 12.01.08, 22:52
        Badania DNA przeca mozna zrobic
        tylko to kosztowny interes.
        Badanie powinna zaplacic matka
        dziecka.
        • tara34 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 10:51
          pomyśl ilu ludzi skrzywdziłaś ,dzieci,męża .Ciebie mi nieżal
          zasługujesz na najgorsze potępienie, nie odpowiadał Ci mąż ,kochanek
          był wspanialszy to po co Cię nie wziął ?...........
          A teraz myślę ,skoro dupa łajdaczka mowi siedż to siedz cicho i nie
          marnuj życia innym zwłaszcza dzieciom .Co pomyślą o swojej matce?
          Znienawidzą Cię do bolu .A ten frajer ,który spłodził to dziecko
          powinien dawać Ci pieniądze na jego utrzymanie bo niby z jakiej
          racji ma byc wolny od obowiązku? Na zasadzie dobrowolności .kiedy
          dzieci dorosną ,mam nadzieję ,że mąż dokrzeje do decyzji i wykopluję
          Cię z e swojego życia.Nie używa z reguły brzydkich
          określeń ,ąletakie zdziry jak Ty nie zasługują na pożądne
          traktowanie.Chciałaś znać zdanie co innni myślą o tej sytuacji to je
          teraz znasz!!!!!!!!!!!
          • tara34 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 10:53
            tak mnie to zdenerwowało ,że z błędami pisałam .................żeby
            tak życie skąplikować sobie i innym...........................
          • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 18:38
            nikogo jeszcze nie skrzywdzila, bo nikomu nie powiedziala.
            ja dopiero korci jak stosunki pozamalzenskie.

            > pomyśl ilu ludzi skrzywdziłaś ,dzieci,męża .
    • xtrin Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 11:41
      W takiej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, nie ma jasnych odpowiedzi. Zło już
      się dokonało i w chwili obecnej można tylko minimalizować jego skutki.
      Nie podzielam rozpowszechnionego tutaj poglądu, że trzeba koniecznie milczeć.
      Prawda może wyjść na jaw jutro, za rok, za dziesięć lat. Może biologiczny ojciec
      kiedyś zapragnie więcej kontaktów z dzieckiem? Może jakaś choroba wymusi
      badania? Może mąż sam zacznie drążyć sprawę?
      Zajść w ciążę z kochankiem to straszna krzywda wyrządzona mężowi. Kłamstwem
      wymuszać na nim wychowywanie nieswojego dziecka to już skrajne sku..syństwo.
      • enith Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 18:25
        > Prawda może wyjść na jaw jutro, za rok, za dziesięć lat. Może biologiczny ojcie
        > c
        > kiedyś zapragnie więcej kontaktów z dzieckiem? Może jakaś choroba wymusi
        > badania? Może mąż sam zacznie drążyć sprawę?

        Biologiczny ojciec pragnie kontaktów z dzieckiem już teraz, co nie oznacza, że ma do nich prawo i prawo do wchodzenia między to małżeństwo (ponownie zresztą). Mąż z kolei, z tego co pisze autorka, podejrzewa, że to nie jego dziecko (typ urody), ale kiedy żona próbowała z nim o tym porozmawiać, nie chciał tego słuchać. Bo prawda jest taka, że dopóki nie zobaczy czarno na białym w postaci testu DNA i nie usłyszy od wiarołomnej małżonki, że to nie jego dziecko, to będzie to jego dziecko, które kocha, i którym się zajmuje (słowa autorki wątku). Nie rozumiem więc, po jaką cholerę mąż ma zostać na siłę uszczęśliwiony nowiną, że wychowuje nie swoje dziecko. On nie chce tego wiedzieć i ma do tego prawo. I najwyraźniej, pomimo wątpliwości co do pochodzenia dziecka, chce je wychowywać jak swoje. A na marginesie, gdyby w mojej rodzinie zdarzyło się coś takiego, nie chciałabym, aby teraz ktoś mi oznajmił, że mój ojciec nie jest moim ojcem biologicznym. Jeśli tajemnica nie wyszła na jaw, to należy ją zabrać do grobu, a nie przewracać ludziom życie do góry nogami (ale to wyłącznie moja opinia).
      • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 23:15
        > Zło już się dokonało i w chwili obecnej można tylko minimalizować jego skutki.


        Ze co? Urodzilo sie dziecko pozamalzenskie! To zadne zlo! Skutkow nie ma. NIC
        sie nie stalo, maz je wychowuje a jedyna strata, to te wyrzuty sumienia konicy.

        Zlo to jest ta tesknota do kochanka przez matke trojki dzieci. Zlo tkwi w jej
        chuci i chciwosci posiadania dwoch facetow naraz. Jest chciwa i nie wie ktory
        owies ma wybrac. Taka prawda.
    • swiatowidz Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 13:29
      Xtrin wcześniej zwróciła uwagę na kwalifikacje radzących. Twoja sytuacja jest
      mocno skomplikowania a szukanie rozwiązań wymaga rzeczowego podejścia, bez
      emocji. Dlatego może poszukaj dobrego doświadczonego terapeuty zajmującego się
      problemami rodzinnymi, kogoś kto z racji zawodu spotyka się z takimi sytuacjami,
      będzie beztronny i pomoże Ci trochę zorientować się i uporządkować wiedzę o
      własnych relacjach rodzinnych a także o przyczynach i konsekwencjach już
      dokonanych i przyszłych decyzji(choć oczywiście przyszłości nie da sie
      przewidzieć, ale byłabyś lepiej zorientowana w ewentualnych zagrożeniach i
      ryzykach). Poza tym taka rozmowa może przynieść ci tez jakąś ulgę. pozdrawiam
    • deodyma Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 13:58
      kobieto, bylo Ci trzeba zaczynac ten romans? czego oczekujesz?
      • iberia.pl Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 14:59
        deodyma napisała:

        > kobieto, bylo Ci trzeba zaczynac ten romans? czego oczekujesz?

        jak to czego oczekuje?Pomyslu na to jak wypic piwo, ktore sobie
        nawarzyla...
        • mamusiapiotrusia2004 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 15:20
          Nie mów tego nigdy mężowi, bo obarczysz go takim samym ciężaem jak
          twój, on może nie chciec znac tej prawdy, a jeśli go postawisz w tej
          sytuacji, to będzie musiał jakoś zareagować. Jest mężczyzną, ujmiesz
          mu tym godności, a on być może znienawidzi ciebie za to. Twoją karą
          jest ta tajemnica. Nie potępiam cię, bo taki długi związek z
          kochankiem musiał wynikać z miłości bądź namiętności, różnie może
          sie w życiu zdarzyć, nawet najświętszym. Nie słuchaj tych co cię
          obzywają, bo nie mają prawa osądzać. Dla tego dziecka to twój mąż
          pozostanie ojcem, a prawda o biologicznym rodzicu nie jest mu do
          niczego potrzebna.

    • flemingi Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 17:17
      Musisz zwazyc, ktore z konsekwencji są cięższe do znoszenia: ukrywanie prawdy
      czy ujawnienie jej. Konsekwencje ujawnienia prawdy moga byc trudne do
      przewidzenia, ale znasz przeciez meza na tyle, ze chyba wiesz jak zareaguje?
      Wszystko jest skutkiem czegos.
      • alessia27 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 13.01.08, 17:58
        Dajcie tej biednej kobiecie
        spokoj.skonczcie ja wyzywac
        od lajdaczek, zdzir i innych.
        Przespala sie z nim ma dziecko
        z nim i tyle.czasu sie cofnac nie da.
        A tym co tutaj najwiecej wyzywaja
        zycze aby was w przyszlosci partner
        puscil kantem :)Tez bym sie posmiala
        ze pewnie dupiate bylyscie w lozku
        i musial sobie biedak ulzyc gdzie indziej.
        TY CO ZALOZYLASTEN WATEK SKASUJ GO
        BO TE NASYCONE ZLOSLIWISCIA BABSKA NIE DADZA
        TOBIE SPOKOJU.
        Ja cie nie potepiam ale ta decyzje co dalej
        powinnas zrobic musisz podjac sama.
        • iberia.pl do alessia27 - ROTFL , n/t 13.01.08, 18:40

    • konica234 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 12:17
      dziekuje za komentarze. co niektorzy nie zostawili na mnie suchej
      nitki. ale wiedzcie o tym ze nie wiecie co wam zycie moze przyniesc.
      pozdrawiam
      • claudel6 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 18:05
        a dla mnie na tle tych wszystkich pseudodramatow tu, to jest prawdziwy dramat i
        dylemat zyciowy - nikomu nie zycze podejmowac takiej decyzji, ktora de facto
        moze zawazyc na zyciu 4 osob. a tych wszystkich 'prawych' kobiet lekko
        rzucajacyh kamieniem, to nawet czytac mi sie nie chce - niczego od nich o zyciu
        sie nie dowiem.

        lobuz: bardzo madrze piszesz, bardzo podoba mi sie Twoje podejscie. nie tylko w
        tym watku.
        i mysle, ze ja na jej miejscu bym sie Ciebie posluchala. w koncu jestes facetem
        i wiesz co piszesz. wiesz, jak facet moze odebrac taka wiadomosc
        • lobuz.z1 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 21.01.08, 18:06
          > lobuz: bardzo madrze piszesz, bardzo podoba mi sie Twoje
          podejscie. nie tylko w
          > tym watku.


          Dzieki za dobre slowo.
      • yagiennka Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 03.02.08, 19:10
        Ja to tak generalnie nie bardzo rozumiem twierdzenia że kochasz męża ale i
        kochanka też. To ilu ty tych chłopów potrzebujesz??? Chyba się urodziłaś w złym
        kraju. Poliandraia to nie tu.
    • disa Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 15.01.08, 20:04
      Męczysz się z tą świadomością tyle lat… wiesz ile Cię to nerwów kosztowało.
      Nie skazuj na to męża i dzieci.. zwłaszcza tego 4letniego.
      Zachowaj to dla siebie. Zdarzyło się, ale zapewne masz wspaniałe dziecko więc ciesz się nim jak tamtymi. Do takich rzeczy przyznaje się od razu, albo NIGDY
      Marne pocieszenie, ale 4/10 to dzieci ze zdrady :)

      nie ma co sie już męczyć.. zdarzyło się... żyć trzeba dalej ;]
      każdy ma jakieś sekrety w życiu :]
    • iberia.pl forum o zdradzie 15.01.08, 21:48
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46529
    • modliszka24 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 03.02.08, 19:41
      sama narozrabiałaś to się męcz takie jest moje zdanie ale co mogę napisać ja bym
      nie powiedziała ani mężowi ani dzieciom co to da tylko większy ból i cierpienie
      • konica234 Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 16.03.08, 16:04
        dziekuje wam za wszystkie komentarze. moze ktos cos dopisze?
    • missszka Re: dziecko w wyniku zdrady malzenskiej 20.04.08, 20:48
      bardzo proszę Panią o kontakt żyję w podobnym układzie jak Pani z tą
      tylko różnica że teraz jestem w ciąży nie z mężem nie wiem co robić
      błagam o rozmowę moskwana@wp.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka