Dodaj do ulubionych

z nami koniec.

19.02.08, 19:58
rozstaję się z moim facetem. daję sobie jeszcze miesiąc na
upewnienie się co do tej decyzji, ale jeśli nie stanie się coś
naprawdę niezwykłego - rozstajemy się.
najgorsze jest to, że między nami wcale nie układa się źle. nie ma
cichych dni i kłótni z bicem talerzy. jest po prostu nijak. on się z
tym pewnie dobrze czuje a ja się duszę. nie mamy w zasadzie
współnych pasji, zainteresowań. wręcz przeciwnie - jego
zainteresowania śmiertelnie mnie nudzą. coraz bardziej mnie
denerwuje, w myślach cały czas go krytykuję, nie tęsknię jak go nie
ma i jestem trochę przerażona taką różnicą w tym co jest a w tym co
było.
najgorsze jest to, że wiem że on mi bardzo ufa i że będę musiała go
dźgnąć w otwarte serducho :-(

dziś rozmawiałam z pewną mądrą osobą która zna się na ludziach i
usłyszałam: "zamiast uszczęśliwiać jego, spróbuj uszczęśliwić
siebie. zdecyduj się kim chcesz dla niego być - dziewczyną czy
terapeutką? związek z litości to na dłuższą metę nic dobrego"

trzymajcie za mnie kciuki, żebym potrafiła mu to powiedzieć tak,
żeby wyrządzić jak najmniej szkód.
Obserwuj wątek
    • 2szarozielone Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:09
      Będzie lepiej niż to sobie teraz wyobrażasz. Zaciśnij zęby - i zadbaj o siebie.
    • mnop2 Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:15
      A jak będziesz się upewniać przez ten m-c?
    • wyssana.z.palca Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:19
      heh, skad ja to znam... u mnie to byl wnet szantaz emocjonalny :)
      jak Ci sie uda za peirwszy razem- chyle czoła :)
    • kitek_maly Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:21

      Hmmm Pigwaa też tak mówiła miesiąc temu...
      • prom_do_szwecji Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:38
        i Promyk też
        • kitek_maly Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:39

          Nie do końca. :-)
          Pigwaa była zdecydowana i w pierwszym poście chyba było właśnie o
          tym, że się wyprowadza z jego domu. Od tego czasu same problemy. A u
          Promyka (odpukać) się układa. :-)
          • prom_do_szwecji Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:42
            puk, puk...
          • pigwaa Re: z nami koniec. 20.02.08, 11:44
            Zgadza się. Nadal nie wiem jak mam postąpić. Jestem coraz gorsza.
            Podświadomie chcę doprowadzić do tego, żeby mnie zostawił, bo sama
            nie dam rady. On myśli,że to następny kryzys do przetrwania.
      • pigwaa Mówiłam 20.02.08, 11:33
        Racja, też tak mówiłam i ciągle się miotam. od euforii do
        kompletnego dna...
    • stedo Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:25
      A może to róznica w poziomie intelektualnym?
      P.S.Zapewniam Cię że gdyby on miał takie odczucia to nie miałby takich skrupułów.
      • cenicienta Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:28
        co masz na myśli? intelektualna o tyle, że ja jestem zdecydowanie
        humanistyczna a on zdecydowanie ścisły i naprawdę nie jestem w
        stanie zainteresować się jego hobby a dla niego wielkim problemem
        jest pójście do na ambitny spektakl.
        cały czas jest szamotanina żeby było dobrze dla obu stron i wychodzi
        zawsze nijak :-/
        • prom_do_szwecji Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:41
          to na ambitny idz z koleżanką a na mniej ambitny z facetem i po
          kłopocie
          • cenicienta Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:13
            tyle że jeśli chcę budować z nim coś mocnego to powinien być też
            moim przyjacielem. a co to za przyjaciel który kompletnie nie
            rozumie co mnie bawi, wzrusza, cieszy, przeraża...
            • prom_do_szwecji Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:47
              ale to inny człowiek a nie twój klon. To normalne, ze ma inne
              zainteresowania. To tak jak ja bym np. kazała mojemu facetowi czytać
              babską prasę a on mi słuchać czy dobrze gra gamy. Kompletnie nie
              macie nic wspólnego? Ani jednego poglądu. Jakoś nie chce mi sie
              wierzyć
              • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:33
                owszem, poglądy mamy wspólne, przynajmniej na część spraw. no i do
                tej pory się kochaliśmy. to nas łączyło. a teraz kochanie gdzies
                uleciało i on cały czas mnie wkurza :-/
    • notjal Re: z nami koniec. 19.02.08, 20:29
      to nie rozumiem po co jeszcze ten miesiąc
      on nic nie zmieni
    • eleni80 Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:26
      a czemu terapeutką? może złą postawę przyjęłaś w tym związku
      zmiana partnera, a nie postawy sprawi, że znajdziesz kolejnego partnera na
      leżankę do psychologa_Ciebie ;)
      • cenicienta Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:30
        hm no wiesz, dziś wypłakiwałam się psychologowi-terapeucie właśnie :-
        )
        a co byś zmieniła w mojej postawie?
        • eleni80 Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:40
          to, że jesteś dla kogoś terapeutką i jesteś z kimś z litości
          Jeśli to jedyny powód, to powinnaś odejść moim zdaniem.
          Tylko taki schemat może się powtarzać, że będziesz z kimś tylko dlatego, że żal
          Ci tej osoby, ....
          A kochasz go?
          Może jednak jest jakaś wspólna pasja? kompletnie nic?
          a właściwie to dlaczego w ogóle Cię zainteresował? może spróbuj to odświeżyć...
          ponoć pomaga związkom robienie wspólnie rzeczy, które wyzwala bardzo silne
          emocje ( na mój chłopski rozum np jazda na rollercosterze, czy planowanie
          dalekiej eskapady, fotografowanie zwierząt, jeśli to jest dla kogoś bodźcem do
          wydzielania najwyższej dawki hormonów itp...)
          • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:40
            próbowałam wyciągnąć go gdzieś, żebyśmy porobili jakieś fajne nowe
            rzeczy. kurs tańca - nie, wspólny wyjazd - nie ma kasy (ale na
            techniczne gadżety ma kasę), jakiś sport - to ja mogę się powspinać
            a on będzie stał obok i patrzył.

            zainteresował mnie bo uznałam go za dobrego człowieka. takiego,
            który niczego nie udaje, nie lansuje się na siłę, ma swoje cele i do
            nich dąży i podziela moje wartości.
            A teraz myślę że to jednak za mało.
            • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:41
              no wszystko się zgadza, tylko po co Ci ten m-c, o kt piszesz w
              poście?
              • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:45
                bo się boję.

                pewnie za miesiąc przywyknę do tej myśli i nie będę bała się tak
                bardzo.
                • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:53
                  acha, to pomyśl sobie, że wplątujesz się z nim w małżeństwo, dzieci
                  itp i dopiero byłby strach. Teraz to koszty są minimalne.
                  • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:56
                    myślisz że w miesiąc jesteśmy w stanie zajść tak daleko? :-)
                  • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:59
                    i jeszcze sobie pomyślałam, że jednak dobrze, że dajesz sobie czas,
                    to jest potrzebne dla uklepania sprawy, tylko konsekwentnie. No i
                    nie będzie słodko i jak po maśle, mogą być awantury czy coś, nie
                    wplątuj się w zaczepki. urażona męska duma niszczy co jej na drodze
                    stanie, więc 'atansją'.
    • akkknes Re: z nami koniec. 19.02.08, 21:54
      traci chamstwem albo brakiem empatii:
      ten ktos kto ci to powiedział > dziś rozmawiałam z pewną mądrą osobą
      która zna się na ludziach i
      > usłyszałam: "zamiast uszczęśliwiać jego, spróbuj uszczęśliwić
      > siebie.
      ma TOTALNA racje. swiete slowa, szkoda ze z reguly rozumie sie je po
      fakcie :)
      a kciuki trzymam tak po prostu za ciebie, a nie zebys potrafila :)
      • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:42
        czyli co, trąci chamstwem czy ma rację, bo trochę się pogubiłam...
    • kedrok1 Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:36
      Zdajesz sobie sprawę, że gdyby to on cię tak rzucił to tu byś ogniem na facetów
      ziała?
      • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:44
        nie ziałabym. nie lubię ziania. nie byłabym wkurzona, tylko
        cholernie zraniona i smutna i wiem że on też będzie. dlatego chcę
        zrobić to jak najdelikatniej i dlatego tak strasznie mi trudno (i
        pewnie dlatego chcę czekać jeszcze miesiąc - żeby się zebrać na
        odwagę)
        • kedrok1 Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:48
          No to spoko babka jesteś ;)
          • 100krotka.pl Re: z nami koniec. 20.02.08, 09:54
            Zawsze jest przykro jak sie związek kończy.Wydeje mi sie jednak ze
            ty go po prostu juz nie kochasz.Mam rację?Tylko tez nie rozumiem po
            co masz czekać aż miesiąc? Jeśli nie kochasz go to nic to nie zmieni
    • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:01
      Ciesz się, że nie nosisz obrączki. Bo dokładnie taki sam, identyczny
      dylemat jaki masz, ale dodatkowo z obrączką sprawia, że sprawa
      wydaje się być o wiele, wiele trudniejsza.
      • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:03
        oj masz rację kochanieńka
        • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:05
          niestety wiem
      • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:05
        dlatego wczoraj usłyszałam też, że "na docieranie się będzie czas po
        ślubie. na razie szukaj takiego, z którym będziesz musiała się
        docierać jak najmniej"
        • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:08
          A długo razem jestescie? Bo przyzwyczajenie tez w takich sprawach
          jest elementem szkodliwym - nie pozwala podjac wlasciwej decyzji.
          No i te ramy czasowe, ktore sobie wyznaczylas - ja bym na Twoim
          miejscu tego nie robila, wiesz czemu? Bo bedziesz miala w glowie
          dzien założmy 15marca 2008 jako dzien nadchodzacej katastrofy - to
          tylko pogorszy Twoja sytuacje. Lepiej chyba powiedziec "daję sobie
          czas" i dać go sobie dokładnie tyle ile trzeba - ani jednego dnia
          mniej :)
          • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:10
            nie, nie jesteśmy ze sobą bardzo długo ale chyba zabiła nas rutyna :-
            /
            miesiąc to data orientacyjna, jakoś po wielkanocy będę musiała
            spytać siebie czy coś się zmieniło...
          • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:12
            ja czekałam 8 lat z tą decyzją, z każdym rokiem było gorzej i gorzej
            przyzwyczajenie i strach przed zmianą z każdym rokiem były większe i
            większe. I wtedy przyszedł punkt krytyczny i nastąpiło big bang. A
            można bylo dużo wcześniej
            • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:15
              A jesli mozna. Bylas mezatka? I czy te 8 lat zahaczalo mocno o wiek
              nastoletni? (zalozmy 15-23) czy raczej pozniejszy etap (20-28, i
              pozniej?)?
              • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:16
                raczej późniejszy,byłam
                • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:20
                  Ja jestem na etapie: chcialabym skonczyc, ale sie boje, a moze
                  jednak dac sobie szanse, a co powie rodzina, a co jesli mysl o
                  rozwodzie to blad, a moze terapia mimo ze nie mam ochoty, a poza tym
                  go skrzywdze, mimo ze przez jego postawe zwiazek sie rozwalil -
                  chociaz nie pil, nie bil itd, no i najlepsze - wszyscy w ramach
                  terapii radza dziecko, a ja zaczelam odczuwac instynkty i czy jednak
                  sprobowac czy nie - przed podjeciem pochopnej decyzji hamuja mnie
                  narazie wzgledy zdrowotne. Ogolnie jest o upy i drugi raz bym za maz
                  za niego nei wyszla, a przynajmniej nie w tamtym momencie zyciowym.
                  A jednak sie trzymam tego zwiazku i strach puscic.
                  • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:33
                    Jak ja Cię rozumiem!
                    Ale nie licz na cud, na to, że dziecko coś zmieni. Tzn może być
                    dawcą, czemu nie, jeśli Ty chcesz, ale budowanie nadziei i wspólnoty
                    na przyszłość to moim zdaniem bład. Ja podjęłam decyzję o rozstaniu
                    dużo za późno, były terapie i inne środki pomocy, nic nie pomagało.
                    Sam proces rozstania był koszmarem, trwał rok, ale warto było. Po
                    pierwsze wychowujemy razem dziecko, jesteśmy przyjaciółmi, spotykamy
                    się b.często, lubimy się, natomiast jako para nie dalo się żyć - 2
                    silne osobowości. Nie moglam na niego patrzec po prostu, a teraz
                    sielanka i moglo tak być już dawno. Dopiero jak się wyjdzie z tej
                    sytuacji, to widać jaki to był kanal jeszcze wyraźniej. W moim
                    przypadku rozstanie zdzialało cuda i nadal jesteśmy rodziną, a
                    chwala Bogu, nie parą.
                    • wstrzasnieta_i_zmieszana Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:40
                      Szkoda, ze to wszystko nie moze byc prostsze i ze nikt nie da
                      gwarancji, ze podjeta decyzja bedzie wlasciwa :)
                      • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:46
                        Jak nie wiadomo jaką decyzję podjąc, to najlepiej tę najbardziej
                        egoistyczną (szkoda,że to slowo tak negatywnie się kojarzy) i dobrą
                        dla siebie samej, żeby było po prostu przyjemnie w życiu!
        • mnop2 Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:08
          te slogany mnie dobijają!
          złote myśli kurde
          widziały gały co brały, nie?
          • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:12
            hm, no wzięte w cudzysłów mogą wydawać się sloganami ale to były
            bardzo osobiste rady.
            a gały, cóż, były w różowych okularach.
    • minasz Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:09
      a jakie sa te twoje zainteresowania?
      a jakie jego?
      • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:11
        różne :-)

        wolałabym nie wywlekać każdego szczególiku na forum.
        • minasz Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:14
          przeciez to tylko zaintereowania??????
          nic osobistego hehe
          • minasz Re: z nami koniec. 20.02.08, 10:23
            no tak to pewnie ty lubisz wachac kupy
            a on onanizuje sie w kiblu w markecie hehe
    • wlatca_muh Fajnie, że są kobiety które potrafią 20.02.08, 10:58
      ze zrozumieniem podchodzić do rozstań.
      Widać że zaczynacie się uczyć od nas na chłodno i bez emocji wymieniać na lepszy
      model lub marzenie o nim. Jeszcze tylko nauczcie się bez emocji przyjmować
      odrzucenie – nie warto się tak przejmować tyle myśleć i rozkminiać. Nie jedna z
      was pewnie traciła niepotrzebnie czas siedząc z telefonem w ręku i chusteczką w
      drugiej w myślach rozpamiętując wspólne chwile i chwytała się brzytwy w postaci
      horoskopów czy szukając analogi w historiach z forum nie dającymi żadnej
      gwarancji, że scenariusz się powtórzy, a facet w tym czasie przeżywał chwile
      uniesienia z młodszą/ładniejszą/szczuplejszą/mniej nudną i ostatnią rzeczą na
      jaką miał ochotę to myślenie o Was. I przyzwyczajcie się do tych scenariuszy, bo
      gdy spotykacie takiego który dla was zrobiłby wszystko dając swe serce na dłoni
      zaczynacie się dusić i jak ćma do świeczki lecieć ku tym którzy z byle powodu
      was porzucą.
      • cenicienta Re: Fajnie, że są kobiety które potrafią 20.02.08, 11:18
        widzisz, rzecz w tym, że chciałabym umieć zrobic to na chłodno i bez
        emocji.

        > gdy spotykacie takiego który dla was zrobiłby wszystko dając swe
        serce na dłoni
        > zaczynacie się dusić i jak ćma do świeczki lecieć ku tym którzy z
        byle powodu
        > was porzucą.

        fakt, daje swe serce na dłoni. i z tego powodu czuję się paskudnie.
        ale wolałabym żeby mi powiedział jeśli nie będzie ze mną szczęśliwy
        niż żeby był ze mną - nieszczęśliwy.

        miłość to nie klocki lego - nie jest tak, że każdy da się dopasować
        do każdego.
    • jakub_234 Re: z nami koniec. 20.02.08, 11:07
      Ok. Zrob tak jak Ci bedzie dobrze, bo sama wiesz czego oczekujesz
      najlepiej.
      Jednak jak juz go "dzgniesz w otwarte serducho", znajdziesz sobie
      innego i (odpukac) przejedziesz sie na nim. To za zadne skarby nie
      wracaj do bylego.
      Bo nie tylko objawi sie w Tobie podle suczysko, to swoja postawa
      pokazesz mu, ze nie masz do niego wogole szacunku. I chlopaczna
      bedzie cierpial podwojnie. O ile wybaczy.
      • cenicienta Re: z nami koniec. 20.02.08, 11:20
        To za zadne skarby nie
        > wracaj do bylego

        nie mam zamiaru. nie bawię się ludźmi. i myslę że sporo czasu
        upłynie zanim "znajdę sobie innego i przejadę się na nim"
        • kr_ka_11 Re: z nami koniec. 20.02.08, 11:27
          nie ma sensu czekać miesiąc, po pierwsze po co, po drugie dlaczego akurat tyle?

          wiem co czujesz, bo kiedyś miałam podobną sytuacje. niedawno rozstałam się z
          kimś, kto zrobiłby dla mnie wszystko. kochał mnie nad życie ale to nie było to.
          w tych wszystkich jego zaletach i tak dostrzegałam to co mnie najbardziej
          drażniło i efekt był taki, że nie mogłam znieść jego bliskości. teraz jestem
          szczęśliwa, poczułam ulge. rozstalismy sie dyplomatycznie, wzielam wszystko na
          siebie, zrozumial.

          jesli go kochasz czulabys to, jak nie to dopiero jak go stracisz zdasz sobie z
          tego sprawe ale poki daj sobie spokoj. to o czym piszesz swiadczy o tym, ze to
          nie jest po prostu ta osoba. i tyle. szkoda czasu, Twojego, ale jego przede
          wszystkim. zasada nr 1 - uczciwosc, moze miec ci za zle, ze tak przeciagalas sprawe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka