marek26radom
21.02.08, 11:40
Historia:
3 lata temu poznałem na uczelni dziewczynę z Białorusi.Od początku bardzo mi
się podobała.Niestety widywaliśmy sie tylko na imprezach studenckich,na
których zawsze super się bawiliśmy.Czasami spotykaliśmy się przypadkiem w
akademiku lub na mieście.W styczniu zeszłego roku zaprosiłem ją na ślub mojej
siostry.Poszła ze mną i przez dwa dni znowu super się bawiliśmy.Po weselu
próbowałem się z nią umówić,ale jakoś nic z tego nie wyszło.Dałem sobie
spokój,ale cały czas nie mogłem o niej zapomnieć.Liczyłem,że znowu spotkamy
się gdzieś przypadkiem i zacznie się wszystko od nowa.Skończyliśmy
studia,zaczęliśmy pracować.Wczoraj dowiedziałem się,że jest zaręczona i
wkrótce wychodzi za mąż.Mimo,że między nami nigdy do niczego nie doszło,nie
potrafię o niej zapomnieć.Nie czułem do żadnej innej kobiety tego,co czuję do
niej.Myślę,że ja też nie byłem jej obojętny.Wysłałem jej wczoraj smsa,w którym
napisałem co do niej czuję.Niestety nie odpisała.
Pytania:
Czy ktoś był w podobnej sytuacji?Czy jest szansa,że ona odejdzie od
narzeczonego?Czy mi to minie?