Prosze o rade

29.02.08, 08:59
Prosze, powiedzcie co zrobilybyscie na moim miejscu (ja zastanawiam
sie nad rozstaniem z facetem). Zawsze zdarza sie tak, ze gdy moj
facet sie wkurzy, czesto mnie obraza. Np. ostatnio powiedzial tak:
niepotrzebnie sie pakowalem w to (chodzi o pewien problem
finansowy), ale tak to jest jak sie slucha glupszego (chodzilo o
mnie). Czy mam go "rozgrzeszac", bo niby mowil pod wplywem emocji,
czy jednak go zostawic? Tylko prosze nie piszcie, zeby z nim
porozmawiac o tym, bo juz probowalam nie raz i nie dwa i jak widac
nie odnioslo to skutku...co robic?
    • martucha90 Re: Prosze o rade 29.02.08, 09:03
      To zależy, na ile Ci to przeszkadza.
      Mnie by bardzo przeszkadzało, więc bym odeszła.
      • la_seniorita Re: Prosze o rade 02.03.08, 00:42
        Ja odebrałabym to jako brak szacunku i upokorzenie, i na pewno nie
        przeszłabym nad tym do porządku dziennego.
    • oka2 Re: Prosze o rade 29.02.08, 09:05
      Niektore kobiety znasza gorsze upokorzenia sa tak zaslepione w swoich facetach i boja sie chyba samotnosci i tego ze nikt inny je nie pokocha ze trwaja w tak toksycznych zwiazkach. Ja nie pozwolilabym sobie na takie upokorzenie i to jeszcze od osoby ktora rzekomo mnie kocha, obrocilabym sie na piecie i juz by mnie nie bylo. Mi by to bardzo przeszkazalo. Nie wszyscy mezczyzni sa podli, surowi, niektorzy potrafia kochac uczciwie i z uczuciem, i z pewnoscia w takim zwiazku nie ma miejsca na takie upokoarzajace epitety w stosunku do drugiej osoby. Takiego faceta Ci zycze. Powodzenia.
    • qw994 Re: Prosze o rade 29.02.08, 09:09
      Ja bym nie rozgrzeszała. Nie pozostawałabym dłużna. Ale oczywiście
      to byłaby równia pochyła znajomości. Nie pozwoliłabym, żeby ktoś
      mnie obrażał.
      • czarnula8 Re: Prosze o rade 29.02.08, 09:45
        Dziekuje za szczere rady. Chyba odejde od niego, tym bardziej, ze on
        nawet nie widzi tego, ze mnie obraza, mowi, ze ja i tak powinnam
        wiedziec swoje i dlatego nie ma powodow do przeprosin :/ Szkoda, bo
        w styczniu minely 4 lata bycia razem, ale co zrobic...
        • marzeka1 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:05
          Nigdy nie zgodziłabym się być z kimś, kto obrażałby mnie, wyzywał itp., bo pozwolenie na to tylko rozuchwala i często ktoś taki posuwa się dalej. Złą radą jest ta, że "nie pozostawałabym dłużna", bo wtedy mamy 2 prymitywów, którzy nie potrafią normalnie się porozumieć.
          • czarnula8 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:25
            Masz calkowita racje. Dzieki:)
            • lip_co Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:39
              Kilka razy przeforsowałam projekty finansowe, które z perspektywy
              czasu okazały sie gorsze (jeden okrutnie) od propozycji mojego
              partnera. Więc stwierdziłam sama, że jestem głupsza i przyznałam to.
              Te sprawy pozostawiłam jemu i jest nienajgorzej. Co byłoby, gdybym
              tkwiła w uporze?
              Co robić, gdy niektóre mają wybujałą samoocenę?
              • czarnula8 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:45
                Akurat podałam przyklad zw. z kasa bo to najswiezsza sprawa, ale
                pozostale przypadki dotycza zupelnie innych (roznych) sytuacji, wiec
                to raczej nie o to chodzilo. A moze jest ktos, kto mial podobne
                sytuacje? Jak sobie poradzilyscie?
                • martucha90 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:52
                  Nie miałam tak. Mnie partnerzy zawsze szanowali.
                  Może w Tobie jest coś takiego, co ich prowokuje do obrażania.
                  Samoocenę masz wysoką czy nie, co Ty sama sądzisz o sobie - to warto
                  przemyśleć, bo może tu tkwi problem. Może być tak, że zerwiesz z tym
                  facetem, a następny będzie Cię traktował tak samo.
                  Musisz "przepracować" problem. O ile istnieje, bo może wcale nie,
                  może to pojedynczy cham w Twoim życiu. (Ale pomyśl, jak często to
                  się zdarza, dziewczyna ma jednego, co pije i ją bije, zostawia go,
                  potem ma drugiego, co pije i ją bije, zostawia go, potem ma
                  trzeciego w ten sam deseń... To nie jest "pech", po prostu ONA
                  przyciąga właśnie takich).
              • czarnula8 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:49
                Ale juz pomijajac to, to gdyby nawet sie tak zdarzylo, ze mialby
                racje, to znaczy ze moze mnie nazywac glupsza? A po chwili, jak
                zlosc mu przechodzi, tuli sie jakby nigdy nic sie nie stalo i
                jeszcze bezczelnie twierdzi ze i tak jestem z nim zwiazana do konca
                zycia (chociaz nie jestesmy malzenstwem), jest taki pewny tego...
                • martucha90 Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:54
                  Wygląda na to, że czuje się jak właściciel. Masz niezbyt podmiotowe
                  miejsce w tym związku.
                • alpepe Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:56
                  słuchaj, tobie to przeszkadza. Nie macie ślubu, nie macie dzieci. Odejdź, póki
                  jest łatwo ułożyć sobie życie. On nadal cię będzie obrażał. Może jego tak
                  obrażał jego ojciec jako on był dzieckiem, więc on jest do tego przyzwyczajony,
                  nie widzi więc, że ciebie to boli.
                • barbapapa2000 Re: Prosze o rade 01.03.08, 00:18
                  czasem ludzie pod wplywem emocji mowia rozne rzeczy, a potem zaluja..
                  tez mi sie nie raz wymsknelo..niestety... i bardzo zalowalam. ale od reki
                  zostawiac..coz tak najlatwiej.
    • pigwaa Re: Prosze o rade 29.02.08, 10:54
      nie można pozwalać sie obrażać. Wszystkim zdarzają się jakieś
      utarczki słowne ale nie moze to przybierać takiej formy, że jedna
      strona mówi drugię, że jest głupia, głupsza i najgłupsza. To po
      prostu gnębienie. Powiedz wprost, żeby cię nie obrażał, bo sobie
      tego nie życzysz.to jak zeraguje sporo ci o nim powie.
    • modliszka24 Re: Prosze o rade 29.02.08, 18:36
      jak juz myslisz o rozstaniu to chyba czas najwyzszy to zrobic
    • barbapapa2000 Re: Prosze o rade 01.03.08, 00:16
      moze ma racje...
      skat my to mamy wiedziec.
    • markotka33 Re: Prosze o rade 01.03.08, 00:18
      on nie ma dla Ciebie szacunku. Żadnego. I to sie bedzie pogłębiac....
      Choise is Your.....
      • czarnula8 Re: Prosze o rade 01.03.08, 13:32
        No wlasnie mam watpliwosci, czy ma do mnie jakis szacunek czy nie,
        bo czesciej zdarza mu sie byc kochajacym, czulym, wyrozumialym
        facetem, potrafie docenic nawet najmniejsze detale, swiadczace o
        jego oddaniu do mnie, ale zauwazylam, ze jesli pojawia sie trudna
        sytuacja, on tak denerwuje, ze wszyscy naokolo sa winni, tylko nie
        on i dlatego czasem posuwa sie do takich slow nieprzyjemnych.... co
        o tym sadzicie?
        • mili_vanili Re: Prosze o rade 01.03.08, 22:09
          nie umie sobie radzić z sytuacjami trudnymi (np. stresowymi). Własne
          frustracje odreagowuje na innych. Nic dobrego to nie wróży.
    • hambak_meri Re: Prosze o rade 01.03.08, 13:15
      Jakbym usłyszała coś takiego od swojego faceta, to amen i nara. Ale nie
      wszystkim, tak jak mi, musi takie traktowanie przeszkadzać. W każdym razie bym
      sobie nie pozwoliła na podobne traktowanie. Pozdrawiam
      • czarnula8 Re: Prosze o rade 01.03.08, 15:06
        Mysle, ze osobie z takim problemem, jak ja mam, na pewno
        poradzilabym to samo co Ty i inne osoby, ktore tu pisza, ale w zyciu
        jest zupelnie inaczej, trudniej. Po prostu jest mi bardzo ciezko, bo
        go kocham i wiem, ze on mnie tez, wlasciwie nie mam wobec niego
        zadnych innych zastrzezen tylko wlasnie to jedno, ze gdy jest
        zestresowany i kilka problemow na raz mu sie pojawi, to chyba czasem
        nie wie co mowi. Czy to normalne???
        • mijo81 Re: Prosze o rade 01.03.08, 19:20
          No jak widzisz, każda mądrze radzi...że jak jej facet był taki czy
          owaki to by go zostawiła, a jak przyjdzie co do czego to boicie się
          to zrobić, bo was kocha, bo wam zależy i itp :)
          • krzyczaca_szeptem Re: Prosze o rade 01.03.08, 19:42
            Właśnie, nie ma ideałów, ale nie pozwalaj się poniżać. Unaocznij mu problem. Jeśli mieszkacie razem wyprowadź sie na jakiś czas- jeżeli masz to szczęście ze nie- nie odzywaj się... przy próbie kontaktu zgaś go,ze nie wiesz czy on chce z głupszą od siebie dalej być... itd. jak jest kumaty i Cię kocha to pojmie i warto wrócić, a jak nie no to sama sobie odpowiedz...
            • mijo81 Re: Prosze o rade 01.03.08, 19:44
              A niech tak zrobi, wtedy on ją zostawi i będziemy mieć tu pełno
              wpisów jak to ona cierpi. Ale macie zarąbiste porady
            • czarnula8 Re: Prosze o rade 02.03.08, 12:16
              No wlasnie mieszkamy razem i to juz jakies 3 lata, dlatego jest mi
              trudno....Ale wiem, ze masz racje...Dlatego postaram sie wyprowadxic
              jeszcze w tym tygodniu i poczekam, i zobacze jak on zareaguje...
    • mili_vanili zostaw go koniecznie! 01.03.08, 22:06
      ale tak to jest jak sie slucha głupszego (chodzi o
      > mnie).

      to jest juz przemoc psychiczna w związku (obrażanie, wyładowywanie
      frustracji przez przemoc werbalną).

      lepiej nie będzie - wiej!
    • eleni80 Re: Prosze o rade 01.03.08, 22:26
      a przystojny? może jakaś mądra babka by się tu dla niego znalazła, jak już go
      rzucisz ;P
    • czarnula8 Re: Prosze o rade 04.03.08, 16:48
      Dziekuje wszystkim za rady! Udalo sie wszystko wyjasnic z facetem.
      Po prostu oznajmilam mu, ze odchodze, bo nie mam zamiaru znosic
      takiego postepowania z jego strony. Jednak on chcial ta sprawe jak
      najszybciej wyjasnic i wyjasnilismy sobie wszystko. Jest ok, ale
      postanowilam, ze bede miala oczy i uszy szeroko otwarte i gdyby sie
      powtorzyla tego typu sytuacja, to koniec. Pozdrawiam!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja