Dodaj do ulubionych

mayday, mayday......

29.02.08, 23:59
Ogólnie jest tak, byłam z facetem prawie 6 lat i MIAŁAM koleżankę, która
zagięła "se" na niego parol.
W końcu jej sie udało i po ewidentnych dowodach udało mi sie mu przetłumaczyc
że wiem o zdradzie i niech "se" idzie w siną dal.
Co też zrobił.
Są od prawie dwóch lat razem, ja ma od 1.5 roku wspaniałego faceta, który zna
cała sytuację, łącznie z obecną.
A jest ona taka, że ta "obecna pani mojego byłego", jednocześnie moja była
"koleżanka" cos sobie ubzdurała i:
- stosuje obraźliwe opisy na gg, które dotyczą mnie (z mojej listy GG
usunięta, po wcześniejszym zablokowaniu)(gdyż stosowała nazewnictwa typu ku**,
dzi**, szmata itd, co mnie irytowało więc postanowiłam ich nie widzec)
- obecnie atakuje mojego faceta na klasie pisząc do niego fałszywe donosy, że
niby z tamtym sypiam, oraz "uprzejmie przeprasza i serdecznie pozdrawia ale
musiała to napisac", co oczywiście jest bzdurą i nawet nie musiałam tego
tłumaczyc, sam wie że to kłamstwo.
Jak jej wreszcie dosrac, żeby nas zosatwiła w spokoju?
Fakt, że na bezpieczeństwo mojego związku to w ogóle nie wływa bo mój facet
wie, że ona jest nienormalna ale jak zrobic, żebym to wreszcie JA się
przestała tym przejmowac??........
Mayday, mayday...
Obserwuj wątek
    • markotka33 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 00:17
      aha, zapomniałam dodac, że teraz ze soba zerwali (nie znam powodów) ale mój były
      raczył do mnie napisac pretensje, że to moja wina i mam się teraz odj***
      (chociaż nic do niego nie pisałam od......nie pamiętam kiedy).
      nie, to jakas paranoja... nie na mój rozsądek.
      Ale nie mogę przestac myslec.:(((((
      • poecia1 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 00:20
        Ja to bym miała tylko jedną radę nie zadawaj się z wariatami, bo od
        tego tylko sama możesz zgłupieć. Ignoruj wszelkiem próby kontaktu i
        nie daj się wciągnać w żadne gierki, bo inaczej na pewno źle na tym
        wyjdziesz.
        • markotka33 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 12:03
          sęk w tym że ja własnie nie chce sie z nimi zadawac, ale mają mój nr GG,
          telefonu, mojego maila nasza klasa..poblokowałam wszędzie gdzie sie dało ale
          logują się wirtualnie i dalej wypisuja bzdety. Planuje zmienic nr tel i GG ale
          kuurde na Gg mam ponad 100 osób i wszystkie musiałabym spisac a kom tez jest
          ważna, duzo ludzi ma mój nr z zagranicy i strace z nimi kontakt...:(((
          Ci ludzie to masakra, są ona 10 a on 8 lat młodsie ode mnie i zachowują się jak
          gimnazjaliści.
          Mój facet tez mi mówi - ruszysz gó.. zacznie śmierdziec ale ja nie umiem po
          prostu sie odciąc i nie komentowac.
          Wrrrrrr jak to kurna zrobic żeby ich olac........
          • poecia1 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 14:01
            Dla mnie to po prostu szok, że dorośli ludzie zachowują się w ten
            sposób i co w ogóle chcą osiągnać, już nawet rzeczeni gimnazjaliści
            szybciej by się znudzili. Ale moim zdaniem powinnaś ignorować ich na
            każdym froncie, pokazać, że jesteś ponad to, może w końcu odpuszczą:(
            • markotka33 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 19:51
              wiesz, ciężko nazwac ich dorosłymi, ona ma 24 on 25 i uwierz, tak niedojrzałych
              po 20-stce nigdy nie spotkałas i nie spotkasz...:((
              Dziewczyna zupełnie nie przyjmuje żadnych argumentów. Zachowuje sie jakby miała
              fistaszka zamiast mózgu. Jak niedorozwój. Mówisz do niej że jak możesz mnie
              oskarżac że się z nim spotkałam skoro w tym czasie byłam ze swoim facetem w
              centrum handlowym a ona odpowiada:"myślisz że dam sie okłamywac? ja nie jestem
              idiotką, przecież on mi powiedział że wprosiłas sie do niego i nawet byłaś w
              tych spodniach, które masz teraz na sobie. A ten twój uwierzył w twoją wersję?"
              Powiedz mi Poeciu, jak z taka rozmawiac i jak sie takiej pozbyc?...:((((
              • poecia1 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 20:23
                W ogóle nie rozmawiać, bo w takiej sytuacji żaden logiczny argument
                nic nie da, nie tłumacz się jej, bo i po co? Sama wiesz, że niczego
                złego nie robisz, a skoro ona myśli inaczej to ją miej w głebokim
                poważaniu. A tak w ogóle to bardzo współczuję sytuacji, żeby spotkać
                dwóch wariatów na swojej drodze to trzeba mieć pecha:(
                • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 00:47
                  Dziękuję..:( Dokładnie, szczęście ogromne, dwoje sie takich dobrało.. Powinnam
                  się zorientowac już po tym, jak zaproponowałam zakopanie toporu i zajęcie się
                  każda swoim życiem i jak otrzymała odp, że "ONA JESZCZE NIE UMIE SIĘ ZE MNĄ
                  POGODZIC"....
                  Tylko nie wiem, dlaczego "ona jeszcze nie może", bo to nie ja jej odbiłam faceta
                  w bardzo ordynarny sposób, po prostu na du**....
                  W sumie tak jak już pisałam - super że to zrobiła (nie ma tego złego) bo ja
                  dzieki temu mogłam poznac obecnego, i wydaje mi się że ona się własnie
                  zorientowała kogo sobie przygruchała i teraz się mści na mnie, za to, że on do
                  wiernych i uczciwych nie należy....
                  Uwierzcie, ona jest zdolna do takiego toku myślenia...
                  To po poprostu 22-letnia gó..ara....:-/
                  • poecia1 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 04:38
                    Wiesz ja też mam 22 lata:) ale nigdy przez ułamek sekundy mi przez
                    myśl nie przeszło, żeby komuś życie utrudniać, mścić się czy coś w
                    tym guście. Za to sama kiedyś trafiłam na koleżanke wariatkę i wiem,
                    że łatwo nie było się jej pozbyć.
                    • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 11:26
                      ale ja wcale nie generalizuję, mam sporo znajomych dziewczyn w tym wieku i
                      dziewczyny na serio do rany przyłóż i bardzo je lubie ale ona uważa się za
                      dorosłą, dojrzałą, inteligentną, z polotem i błyskotliwością i spróbuj to poddac
                      wątpliwości.....
                      • poecia1 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 13:07
                        Ona to ma przede wszystkim jakiś problem z głową, a na coś takiego,
                        to w ogóle ciężko coś poradzić:(
    • iberia.pl Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 14:38
      a co na to twoj ex a jej obecny facet?Czy wie z jaka jest kretynka?
      • markotka33 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 19:47
        on jej broni, twierdzi że to ja ją zaczepiłam bo ta preparuje dowody a on jej
        oczywiście wierzy.
        Kompletne nie wierzy w moje słowa za to jej daje sie manipulowac na całego. Co
        smieszniejsze - jego koledzy sami mu mówią co to za idiotka, żeby otworzył oczy,
        z reszta nawet przez zamkniete widac kim ona jest ale nie dociera.
        Z drugiej strony sam mi siękiedyś przyznał że ją też zdradza i nie umie tego
        zmienic a ona łyka wszystkie argumenty i wierzy że to wszystkie sa złe tylko nie
        on. A na ewidentne dowody jego zdrady wyżywa sie na dziewczynach.
        Wczoraj znowu oboje popili, on zasnął a ona z jego telefonu do mnie sms pisze w
        jego osobie i dalej jazda z wyzwiskami.
        Przeczytałam tylko pierwszego, resztę kasowałam bez czytania ale pisała równe 3
        godziny do mnie. Wyłączyłam telefon w końcu.
        Teraz ogólnie oboje sobie nagonke urządzili na mnie i mojego obecnego i
        zarzucają mailami. telefonu nie włączyłam i włączę dopiero jutro wieczorem, tyle
        spokoju....
        Cholera, dziewczyny pomóżcie, jak coś takiego olac no?
        Oni tak prowokują tymi mesami tymi bzdurami, nawet brak odpowiedzi to dla nich
        tez motywacja do zwiekszonego molestowania...:-/
        Jak sie skutecznie uwolnic, to jakas paranoja.
        Wiem, że dobrze radzicie, olac, zlekcewazyc, ale jutro włącze telefon, dostanę z
        20 sms i znowu mnie to zdenerwuje i dalej bede myslec jak im dosrac żeby sie
        odczepili wreszcie....
        Nie wiem już......:((((
        • poecia1 Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 20:27
          Hmm to już chyba podpada pod jakieś nękanie, może kup sobie drugi
          telefon z nowym numerem dla najbliższych, a ten będziesz włączać
          tylko od czasu do czasu, żeby nie stracić kontaktu z tymi znajomymi
          o których pisałaś wczesniej.
        • michunia Re: mayday, mayday...... 01.03.08, 21:48
          moim zdaniem sprawa dojrzewa do zgloszenia na policje, masz chyba prawo nie
          chciec byc nachodzona i obrazana, taki mail z wyzwiskami czy sms powinien
          wystarczyc, po co sie cackac z gowniarzami
          • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 00:35
            wiecie do czego doszło? że zaczynam sie bac o swój samochód. Niestety też wiedzą
            który to jest i dzisiaj pojawiła się rysa wzdłuż drzwi...:-/
            Chyba faktycznie zacznę zostawiac te maile i mesy, bo do tej pory po prostu
            kasowałam bez czytania, żeby sie nie denerwowac....
            Ale to jest jakies chore, jestem pewna, że ona będzie szła w zaparte nawet przed
            policją i będzie wymyslała jakieś absurdalne argumenty....
            Napisała dwa dni temu, przed 5 nad ranem maila do mojego obecnego faceta,
            brzmiał mniej wiecej "witam nazywam się.... jestem dziewczyną tego i tego,
            uważam że powinienes o czyms wiedziec" potem nastapił stek bzdur jak to ja
            wypisuje sms i maile, nastręczam sie jemu biednemu i co ja nie wyprawiam, jak
            nie ma samochodu mojego faceta pod domem.
            Najlepsza była końcówka:
            "Pozdrawiam serdecznie i pozostaję w wielkim szacunku"
            Jak pismo do ambasadora. Chciała go tym ując....
            Mój sie wku** skasował tego maila i powiedział niech jeszcze raz sie odezwie.
            W ogóle to ona mu wysłała najpierw zaproszenie na klasie, jak nie przyjął to
            wtedy napisała maila.
            I na co to liczyło wysyłając mu zaproszenie??
            Ja teraz obawiam się wyjśc sama z domu, bo nie chcę ich spotkac, boję się o
            auto, boje sie nawet włączyc komórke albo sprawdzic pocztę na mailu, dostaje
            jakiegos schiza...:-/
            Nawet jak zgłoszę na policję, to co oni z tym zrobią? Niska szkodliwośc
            społeczna, dostana upomnienie a potem uderzą ze zdwojoną siłą...
            Oni kary jako takiej nie poniosą a ja przypłace to nerwami i stresem....:((
    • prom_do_szwecji Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 00:52
      miałam kiedyś taką niunie. Mój byly mnie z nią zdradzał i go na tym
      złapałam. Potem słała mi ich nagie fotki. Po trzech miesiacach nie
      wytrzymalam i na ich fotoblogu wypisałał jej wszystkie kolezanki z
      którymi ją zdradzał (byli kiedys parą i mi potem opowiadał) oraz to,
      że usuneła ciąze. Zabawa skończyła sie z dnia na dzień
      • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 01:01
        No to powiem Ci pani pokazała klasę. Bo ta z kolei to by usiłowała zdobyc moje
        zdjęcia i zrobic mi stronkę w necie z podaniem mojego nr tel. A nie miała by z
        tym problemu, bo w końcu z tamtym byłam 6 lat więc foty zostały.
        Dla niej każda reakcja jest motorem napędzającym. Np zrobiła sobie zabawę i
        śledziła moje opisy na GG. Ja opis - ona jakis komentarz + obelga. A wszystko
        przez to, że ostatnio nie uruchomiło mi sie gg jak zwykle tylko zaczęło od
        instalowania się, więc po wszystkim trza było zaimportowac liste no i jej numer
        mi sie z powrotem zaimportował. A jej nr i jego usunęłam zaraz po tym jak sie o
        nich dowiedziałam.
        No i numer się zaimportował i zobaczyłam jej opis, który wyraźnie uderzał we mnie.
        Więc ustawiłam u siebie jakis lekceważący no i wtedy sie zaczęło..... :-/
        Np w jednym sms wczoraj napisała że dzisiaj wysle prtscreeny moich rozmów na GG
        z jej facetem do mojego obecnego faceta, żeby się dowiedział prawdy o mnie i nie
        marnował sobie życia....
        Podała jakis adres ale nie wiem skąd to sobie wzięła....
        Oczywiście mój facet to zlał i długo mnie namawiał do tego samego....
        To po prostu jakis koszmar i ja sie chce już obudzic.:(
        • prom_do_szwecji Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 01:04
          nie dyskutuj z nią, nie ma sensu. Dobrze, ze twój facet wierzy tobie
          a nie jej
          • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 01:19
            nie no wiesz, gdyby w ogóle wątpił i rozważał, czy ona może nie ma racji, to ja
            sama bym sie oddała pod opiekę psychiatry albo wręcz kazała zamrozic na zawsze....
            Wiem, że nie dyskutowac... Ale to trudne nie wyskakiwac z argumentami, zwłaszcza
            że masz ich całe mnóstwo na jej steki bzdur i w każdej chwili wiesz, że
            udowadniasz swoją rację tylko ona tego w ogóle nie przyjmuje do wiadomości
            dlatego nie ma sensu dyskutowac, wiem..
            To tylko jeszcze trzeba zrobic tak, żeby to wszystko spływało jak po kaczce i
            spokój ....
            Ale ja ciągle sie zastanawiam co teraz kombinuje i z czym wyskoczy...... Bo po
            prostu sie tego obawiam...
            • prom_do_szwecji Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 01:21
              słuchaj, do dyskusji trzeba mieć partnera. Ona jest dla ciebie
              partnerem? Nie. To co ty tak w przestrzeń bedziesz gadać
              • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 01:30
                No w sumie tak :)) Pocwiczę gadanie do ściany i zobaczę czy efekt mi sie podoba
                wtedy może faktycznie mi przejdzie ;))
                • poecia1 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 04:45
                  Z wariatami nie ma dyskusji, a ta dziewczyna nadaje sie do leczenia.
                  A tak na marginesie czy ci ludzie się nudzą, czy zajęcia, pracy nie
                  mają? Żeby się bawić w pisanie łzawych maili do zupełnie obcych
                  osób, czy wnikliwe śledzenie opisów gg.
                  • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 11:21
                    Otóż ona podobno gdzieś pracuje a dziennie studiuje, on pracował również a ze
                    studiów zrezygnował w sumie dzięki niej. Jak byliśmy razem robiłam wszystko,
                    żeby miał warunki do nauki, ona z nim biegała po imprezach przez co ona zawaliła
                    semestr, on w ogóle sobie odpuscił studia więc tak to wygląda.

                    Kiedyś z nią rozmawiałam, oczywiście z przekąsem, że ten mój ex, ma studia a na
                    razie z tego co wiem, już mu brakuje zaliczeń i zawalił dwa koła od kiedy sie z
                    nią związał, ona pogardliwie odpowiedziała, że sobie poradzimy.
                    I poradziła sobie tak, że on całkiem zrezygnował, bo jakos zapomniała go
                    podtrzymywac przy pozostaniu. Lepiej iśc się zabawic do rana a studia nie zając.
                    Te imprezy on przypłacił nawet zdrowiem, teraz go czeka poważna operacja i z
                    pracy tez musiał zrezygnowac bo choroba mu to uniemożliwia.
                    Choroba spowodowana przedawkowywaniem alkoholu, który w połączeniu z jego
                    dolegliwością spustoszył mu teraz organizm.

                    Zajęcia mają a szpiegowanie to w ramach relaksu, po przyjściu z imprezy, jeszcze
                    napruci urządzają sobie nagonki, ja rano otwierając poczte lub włączając telefon
                    miałam "niespodziankę".
                    jestem ciekawa jej rodziców, jak to zrobili że ona na taką wyrasta pannicę godną
                    pożałowania?
                    • rosa_de_vratislavia Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 11:39
                      markotka33 napisała:

                      > Otóż ona podobno gdzieś pracuje a dziennie studiuje, on pracował
                      również a ze studiów zrezygnował w sumie dzięki niej. Jak byliśmy
                      razem robiłam wszystko żeby miał warunki do nauki,

                      No pięknie... to dorosłego faceta kbieta ma maotywować do nauki,a
                      jak przestanie się uczyć, to wina też kobiety?
                      Ten facet nie ma mózgu, a Ty, jak klasyczna zdradzona, widzisz winę
                      innej kobiety!
                      Zawalił semestr, bo go nie motywowała!
                      Luuuudzie....

                      > Kiedyś z nią rozmawiałam, oczywiście z przekąsem, że ten mój ex,
                      ma studia a na razie z tego co wiem, już mu brakuje zaliczeń i
                      zawalił dwa koła od kiedy sie z nią związał, ona pogardliwie
                      odpowiedziała, że sobie poradzimy.

                      Słusznie tak odpowiedziała. Nie Twoją sprawą jest troska o jego
                      studia.

                      > I poradziła sobie tak, że on całkiem zrezygnował, bo jakos
                      zapomniała go podtrzymywac przy pozostaniu.

                      To on ma chcieć studiować, rolą kobiety nie jest
                      jakieś "podtrzymywanie woli" faceta do ruszenia tyłka w swojej
                      włąsnej sprawie.

                      > Te imprezy on przypłacił nawet zdrowiem, teraz go czeka poważna
                      operacja i z pracy tez musiał zrezygnowac bo choroba mu to
                      uniemożliwia. Choroba spowodowana przedawkowywaniem alkoholu, który
                      w połączeniu z jego dolegliwością spustoszył mu teraz organizm.

                      Ty byłaś cudowna, wyrywałaś mu butelkę z dłoni, troszczyłaś się o
                      jego zdrowie, jego naukę...on, ta zołza, wiąże go pasami i wlewa w
                      niego alkohol, nie dopinguje do nauki, zrujnowała mu zdrowie.

                      Dziewczyno, przeczytaj, co tu nawypisywałaś!
                      Wg Ciebie mężczyzna to kupka plasteliny i w zależności od tego, w
                      czyje ręce wpadnie - przybierze taki lub inny kształt.
                      Ty oczywiście byłaś dobrą mamusią,a ona jest "tą złą".
                      Mam nadzieję,że swojego obecnego faceta tak już nie traktujesz?
                      Nie motywujesz,nie pilnujesz, nie chronisz?


                      >
                      > Zajęcia mają a szpiegowanie to w ramach relaksu, po przyjściu z
                      imprezy, jeszcz
                      > e
                      > napruci urządzają sobie nagonki, ja rano otwierając poczte lub
                      włączając telefo
                      > n
                      > miałam "niespodziankę".
                      > jestem ciekawa jej rodziców, jak to zrobili że ona na taką wyrasta
                      pannicę godn
                      > ą
                      > pożałowania?
                      • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 19:50
                        a co w tym złego że tak robiłam? To powinnam robi na zasadzie "zostaw naukę,
                        jutro jakos będzie chodź się napic"? Tak jak ona?
                        Nie mówię że sprawdzałam mu lekcje, ale jak mówił że sie nie spotkamy bo musi
                        sie uczuc to się nie widzielismy a nie robiłam afer że nie chce iś ze mną na
                        imprezę co drugi dzień.
                        Co jest z Tobą Rosa, doczepiłas się do każdego mojego słowa jakbym to Tobie
                        faceta odbiła conajmniej.
                        A obecny ma w sobie tyle odpowiedzialności że nie muszę o niego się martwi
                        A z tamtym poprostu nie chciałam, żeby popełnił moje błędy, że uczyc się nie
                        chciało a potem tego żałowałam. Myślałam, że jak mu się poradzi i postawi własny
                        przykład to jakoś to zrozumie i na razie skupi sie na studiach.
                        Rosa co w tym złego, że chciałam żeby przebrnął przez I rok studiów, ba,
                        właściwie I semestr chociaż a potem sam zobaczył ?? To nakłanianie do nauki to
                        przestępstwo??

                        > Ty byłaś cudowna, wyrywałaś mu butelkę z dłoni, troszczyłaś się o
                        > jego zdrowie, jego naukę...on, ta zołza, wiąże go pasami i wlewa w
                        > niego alkohol, nie dopinguje do nauki, zrujnowała mu zdrowie.

                        Owszem, zgadzam się z tym :))

                        Dziewczyno, przeczytaj, co tu nawypisywałaś!
                        > Wg Ciebie mężczyzna to kupka plasteliny i w zależności od tego, w
                        > czyje ręce wpadnie - przybierze taki lub inny kształt.

                        Nie miałam zamiaru go urabiac tylko starałam się tak przedstawic sytuację, żeby
                        podjął właściwą decyzję, cieszył się z tych studiów, że się udało dosta, miał
                        fajne plany na przyszłoś, ale wystarczył jeden tel od kumpla i szedł na piwo.
                        Wiesz Rosa, dla Ciebie jest albo białe albo czarne a ja nic mu nie nakazywałam,
                        przedstawiłam tylko to jak potoczyły się dalej jego losy.
                        Poza tym Ty możesz pisac to co uważasz, Twoje prawo, ja wiem jakie było jego
                        zdanie po rozstaniu, bo miałam okazję z nim jakiś czas później rozmawia już bez
                        emocji. I to on sam przyznał, że głupio zrobił i wie, że ja chciałam dla niego
                        dobrze ale on nie potrafi odmówic pójścia na piwo. I ja tez to przyjęłam bo to
                        faktycznie jego życie tylko szkoda chłopaka 25 letniego, który spada na dno.
                        I to co teraz Ty tu nawypisywałaś, straciło aż takie znaczenie
                        edukacyjno-pouczające, gdyż on sam się ze mną zgadza, a pozwolisz chyba jemu
                        decydowac co uważa za dobre dla siebie?
    • rosa_de_vratislavia Zgłoś na Policję, że... 02.03.08, 11:20
      ...jesteś nękana.
      Nastepinie krótko powiadom o tym nękaczy. Często to pomaga.
      Zbieraj:
      - mejle,
      - rozmowy nagg,
      - sms-y.
      Poinformuj Policję o tym,że znają Twój adres, dane,że porysowano Ci
      samochód.
      To Cię chroni,bo jak zdarzy się coś goszego,jeszcze bardziej
      uciązliwego, to oni bedą automatycznie sprawdzani.

      NIE:
      - odpisuj na mejle,
      - reaguj na sms,
      - ustawiaj żadnych opisów na gg (strasznie to infantylne zresztą).
      • markotka33 Re: Zgłoś na Policję, że... 02.03.08, 11:29
        no i masz, przez takich ludzi mam sobie odmówic prawa do opisów?
        A mojej córce np jest miło jak widzi u mnie opis "kocham cie moja najsłodsza
        perełko" albo "moje słoneczko, kocham cię i czekam", tym bardziej że nie
        mieszkam z moją córką, więc pozwól mi zachowac prawo chociaż do dawania drobnych
        przyjemności mojemu dziecku ok??
        • rosa_de_vratislavia opisy na gg 02.03.08, 11:45
          markotka33 napisała:

          > no i masz, przez takich ludzi mam sobie odmówic prawa do opisów?
          > A mojej córce np jest miło jak widzi u mnie opis "kocham cie moja
          najsłodsza perełko" albo "moje słoneczko, kocham cię i czekam", tym
          bardziej że nie
          > mieszkam z moją córką, więc pozwól mi zachowac prawo chociaż do
          dawania drobnych przyjemności mojemu dziecku ok??

          Strasznie jesteś agresywna. Nie mam prawa na nic Ci "pozwalać" ani
          nie odbieram Ci prawa do robienia opisów. Wolna wola.
          Moim zdaniem to infantylne do kwadratu. Wszyscy Twoi znajomi i
          nieznajomi muszą czytać,że kochasz córkę? Możesz do niej zadzwonić i
          jej to powiedzieć, możesz napisać do nie sms tej treści, możesz
          napisać jej to na gg.
          Ogłaszanie światu swoich myśli, uczuć i nastrojów przez opisy na gg
          uważam za mocno infantylne.
          Płaczesz, bo jesteś nękana,a zamiast coś robić, zachowjesz się jak
          spanikowana nastolatka, której żal opisów na gg.
          • markotka33 Re: opisy na gg 02.03.08, 19:54
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > Ogłaszanie światu swoich myśli, uczuć i nastrojów przez opisy na gg
            > uważam za mocno infantylne.
            > Płaczesz, bo jesteś nękana,a zamiast coś robić, zachowjesz się jak
            > spanikowana nastolatka, której żal opisów na gg.

            Ej to po co jest ta możliwośc zostawiania opisu??
            Poza tym agresją to Ty tutaj pałasz.
            To jest głupie, to infantylne, a tutaj zachowuje sie jak mamusia.
            A Ty jak zgorzkniała stara panna, której nic nie pasuje :)
            Opisy są dla znajomych a tamta do nich nie należy więc nie powinna tego czytac,
            moje dziecko lubi sobie wejsc na GGi popatrzec kiedy jej się chce na miłe słowa
            i dlaczego nie moge ogłaszac całemu światu że ją kocham?? A to ja jedna tak
            robię?? Będziesz miała kiedyś dzieci..albo inaczej, jak bedziesz kiedys tak
            kogoś kochała i poczujesz się też tak kochana to też będziesz chciała to światu
            obwieścic :))
            I tego Ci życzę, może przestaniesz by taka pretensjonalna i zgorzkniała :)
            • rosa_de_vratislavia Re: opisy na gg 02.03.08, 20:13
              markotka33 napisała:

              > rosa_de_vratislavia napisała:
              > Ej to po co jest ta możliwośc zostawiania opisu??

              Żeby nastolatka mogła ogłosić światu,że ma chandrę lub "koffa
              swojego Misiaczka". Lub np. żeby ktoś mógł napisać wszystkim,że
              wyjeżdża na tydzień i nie będzie z nim żadnego kontaktu.

              > Poza tym agresją to Ty tutaj pałasz.

              wydawało mi się,że to co napisałamw pierwszym poście było rozsądne.
              Jesteś nękane.
              A Ty w dwóch postach pod rząd wylewasz żale z powodu drobiazgów typu
              opisy na gg.

              Będziesz miała kiedyś dzieci..albo inaczej, jak bedziesz kiedys tak
              > kogoś kochała i poczujesz się też tak kochana to też będziesz
              chciała to światu
              > obwieścic :))
              > I tego Ci życzę, może przestaniesz by taka pretensjonalna i
              zgorzkniała :)

              Dziękuję za życzenia. Nie potrzebuję ogłaszać światu na gg rzeczy,
              które nie są przeznaczone dla całego świata. To swego rodzaju
              ekshibicjonizm jednak...wyrazy miłości kieruję do adresatów.
      • markotka33 Re: Zgłoś na Policję, że... 02.03.08, 11:32
        rosa_de_vratislavia napisała:

        > - ustawiaj żadnych opisów na gg (strasznie to infantylne zresztą).


        jak z większością Twojej wypowiedzi się zgadzam, tak tę zgryźliwośc mogłaś sobie
        podarowac.
        To może nie będę też chodzić za rękę z moim facetem bo mnie mogą zobaczyć i
        pomyśleć że robię to na pokaz??........
    • hanka19841 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 19:58
      a ja bym złożyła donos na policje
      • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 20:06
        jak zaczną przeginac to tak zrobię. Na razie jeszcze poczekam na rozwój
        sytuacji.....:-/
        • hanka19841 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 20:08
          przyznam sie ze nie czytałam całego wątku, dlatego zaytam jak dlugo
          sie to dzieje????
          Ja chyba bym nie wytrzymala dłuzej niż tydzien:(
          Dobrze, ze była mojego P.nie posuwała sie do takoch oszczerstw, bo
          nie reczyłabym za swoją rękę prawą:(
          • markotka33 Re: mayday, mayday...... 02.03.08, 22:05
            to jest tak etapami. Jak jest dobrze u nich to jest ok ale jak on jej jakis
            numer wywinie, to wtedy ona sie na mnie odgrywa, bo tak jej najlepiej, bo w
            końcu ja mieszkam z nim w tej samej bramie więc wszystko to na pewno moja wina
            nie?..:/
            Ogólnie to z przerwami od ponad 1,5 roku......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka