29.08.03, 13:47
czy uwazacie, ze jakis generalny, umiarkowany szacunek
sie czlowiekowi nalezy (dopuki go nie straci), czy tez
musi sobie na niego zalsuzyc?
a moze jeszcze inaczej?

czy rozrozniacie w swoich pogladach na "nalezenie sie
szacunku" kobiety i mezczyzn?

spotkalam sie ostatnio z grupka mlodych jeszcze ludzi,
wg ktorych najwyrazniej mezczyznom szacunek sie nalezal
"na dzien dobry", a kobiety musialy na niego
zapracowac. dlatego zainteresowala mnie ta sprawa.
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: nie na temat - część Sagan:) 29.08.03, 13:51
      Nurkowałaś w tym roku ?? Pamiętasz nasza rozmowę dokładnie rok temu ??
      • sagan2 Re: nie na temat - część Sagan:) 29.08.03, 13:59
        nie, nie nurkowalam i bardzo zaluje :( z roznych powodow
        mielismy tylko 5 dni wspolnych wakacji, spedzilismy je w
        pieninach, a tam szanse na nurkowanie marne...

        ojeje, alez bym sobie rybki od dolu poogladala... :)))
        dzieki, ze mi przypomnialas mile wspomnienia :)
        • lyche1 Re: nie na temat - część Sagan:) 29.08.03, 14:02
          sagan2 napisała:

          > nie, nie nurkowalam i bardzo zaluje :( z roznych powodow
          > mielismy tylko 5 dni wspolnych wakacji, spedzilismy je w
          > pieninach, a tam szanse na nurkowanie marne...
          >
          > ojeje, alez bym sobie rybki od dolu poogladala... :)))
          > dzieki, ze mi przypomnialas mile wspomnienia :)
          No Pieniny też niczego sobie, zwłaszcza z kimś bliskim :)
          • sagan2 Re: nie na temat - część Sagan:) 29.08.03, 14:06
            lyche1 napisała:


            > No Pieniny też niczego sobie, zwłaszcza z kimś bliskim
            :)

            pieniny przepiekne.
            to byl nasz "miodowy tydzien" :))
    • lastka Re: szacunek 29.08.03, 14:25

      Zosatłam wychowana tak, że szacunek należy się wszystkim i młodym i straym i
      kobiecie i mężczyżnie. Niezaleznie od tego czy jest to osoba znajoma czy też
      nie, szacunek się nalezy, bo jakby to było, że na szacunek trzeba sobie
      zapracować, to wtedy ludzie na ulicy, w autobusie itd nie mieliby do siebie
      żadnego szacunku chociaż i tak już tego prawie nie widać. Nie jestem osoba
      starą, ale też nie nastolatką jednak kiedy patrzę na dzisiajszych młodych ludzi
      a nie wspomnę o "młodszej młodzieży" to niestety zasmuca mnie to, że oni
      niestety tego szacunku nie mają do nikogo.





      • sagan2 Re: szacunek 29.08.03, 15:11
        ladnie napisane, Lastka :)
        uwazam podobnie, ale chyba to rzadkosc w dzisiejszym
        swiecie.
      • anulex Re: szacunek 31.08.03, 11:29
        Mlodziez jest taka sama jak byla dawniej. Bo ludzie tak naprawde bardzo sie
        nie zmieniaja. W czasach starozytnych biadolili nad przyszloscia ludzkosci
        uwazajac, ze dzieci sa coraz bardziej zepsute :) Lucy M Montgomery w swoich
        pamietnikach martwi sie i pisze o tym, ze mlodziez juz nie taka jak kiedys...

        Swoja droga ciekawe dlaczego atakuje sie glownie mlodych? Bo im trudniej sie
        bronic?

        Kiedy patrze na starszych ludzi, nie widze zeby okazywali innym szacunek.
        Rozmawialam o tym z moja babcia. Opwiadala o tym jak obrabiaja sobie tylki,
        podkladaja swinie i oczywiscie wciaz narzekaja na mlodych. Jak juz nie ma o
        co, to chociaz o to, ze w parku sobie siedza, a przeciez ich miejsce jest przy
        ksiazkach... 24h na dobe.

        To czy ktos ma szacunek do innych zalezy od niego samego, nie od tego z
        jakiego jest pokolenia. Po co tak idealizowac przeszlosc? W gruncie rzeczy
        przeciez wszyscy wiedza jak bylo.

        Ja osobiscie szanuje czlowieka od poczatku, dopiero potem moze stracic w moich
        oczach.
    • anahella Re: szacunek 29.08.03, 14:30
      Fakt: kobiety w pracy musza udowodnic ze sa warte szacunku
      a mezczyzni maja go z defaulta. Na szczescie nie wszedzie
      musialam udowadniac ze kobieta nie jest gorsza.

      a w ogole to dostalas Saganka zaproszenie na Dekamerona?
      Bo odnosze wrazenie ze wyslalam kupe zaproszen jak poczta
      lezala.
      • sagan2 Re: szacunek 29.08.03, 15:10
        anahella napisała:

        > Fakt: kobiety w pracy musza udowodnic ze sa warte
        > szacunku a mezczyzni maja go z defaulta. Na szczescie
        > nie wszedzie musialam udowadniac ze kobieta nie jest
        > gorsza.

        a niektorzy nie wierza w istnienie tego faktu...
        skad sie takie rzeczy biora??? tzn rozroznianie kobiet i
        mezczyzn na tej plaszczyznie?

        > a w ogole to dostalas Saganka zaproszenie na
        > Dekamerona? Bo odnosze wrazenie ze wyslalam kupe
        > zaproszen jak poczta lezala.

        nie :( nic nie dostalam, wlasnie jeszcze raz sprawdzilam
        poczte :( dostane jeszcze raz?... :)
        • anahella Re: szacunek 31.08.03, 04:53
          sagan2 napisała:

          > dostane jeszcze raz?... :)

          No to sprawdz poczte:)
    • atmen Re: szacunek 30.08.03, 22:47
      Tak, tak, każdy „na wejście” dostaje u mnie porcyjkę szacunku... a potem mogę
      nabrać go więcej, lub stracić, w zależności...
      Pozdrawiam!
    • ankazz Re: szacunek 31.08.03, 00:04
      Dzisiejsza mlodziez to jedno ,a nasi nobliwi seniorzy to drugie.Czlowieka sie
      szanuje za to co zrobil a nie za to ze jest stary(swoja droga coz to za
      szcunek).Nie mam lat 15 ani 60 ,ale wydaje mi sie kazdy musi sobie na cos
      zasluzyc,tak samo na szacunek.
      • tralalumpek Re: szacunek 31.08.03, 10:27
        ankazz napisała:

        > Dzisiejsza mlodziez to jedno ,a nasi nobliwi seniorzy to drugie.Czlowieka
        sie
        > szanuje za to co zrobil a nie za to ze jest stary(swoja droga coz to za
        > szcunek).Nie mam lat 15 ani 60 ,ale wydaje mi sie kazdy musi sobie na cos
        > zasluzyc,tak samo na szacunek.


        zgadzam sie z toba,
        ludzie starsi, ktorzy narzekaja na dzisiejsza mlodziez narzekaja w zasadzie na
        siebie. W mysl zasady "wychowanie dzieci zaczyna sie na 20 lat przed ich
        urodzeniem....
        Znam osoby, musze zaznaczyc ze nawet udalo im sie studia skonczyc, ktore
        twierdza: ja moim dzieciom daje zryc wiec musza mnie sluchac....
        i tak sie ten wzajemny szacunek z pokolenia na pokolenie przenosi. Szacunek
        moze byc tylko wzajemny.
        Obserwuje rowniez czesto osoby, ktore nie potrafia innych ludzi szanowac z
        jednego prostego powodu, nie potrafia same siebie szanowac. Wedlug mnie tu sie
        zaczyna temat.
    • Gość: Lena Re: szacunek IP: 80.48.96.* 31.08.03, 19:24
      Myślę,że każdy kulturalny człowiek nowopoznaną osobę "na wstępie" darzy
      szacunkiem. Później - jeśli osoba szacunku nie jest warta - omija ją. Ludzie,
      którzy nie umieją szanować innych takiego szacunku sami zwykle nie zaznali, nie
      odczuli. Rzeczywiście, są domy gdzie szacunek ma iść w jedną stronę i przez
      rodziców nie jest nauczany własnym przykładem ale egzekwowany. Człowiek od
      którego szacunek się egzekwuje przyzwyczajony jest, że szacunek okazuje się
      tym, których się boi, obawia. Człowiek, który jak nie musi to nie szanuje sam
      szacunku nie zaznał. Jego postawa powoduje, że w dorosłym życiu ludzie
      odpłacają takiemu tym samym co utwierdza ich w przekonaniu, że szacunek należy
      egzekwować.
      Taka postawa to albo wyniesiona z domu "anachroniczna hierarchiczność" albo
      bezradność rodziców, którzy nie mając czasu dla dzieci niczego ich nie uczą ale
      za pomocą takich wymagań chcą poczuć, że wychowują.
      W życiu oddajemy to co dostaliśmy. I szacunek i dobroć i miłość. Czasem
      niestety oddajemy upokorzenie, złość i nieumiejętnośc kochania, współżycia z
      innymi ludźmi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka