Dodaj do ulubionych

:(( .... załamanie

21.03.08, 20:05
.. Nic mi sie nie uklada.. ;( Nie moge znalezc faceta dla siebie.
Mam za soba kilka nie udanych zwiazkow. Jestem bardzo slaba
psychicznie, zawsze bardzo cierpie. Moze to dlatego ze angazuje sie
w to bardzo mocno. Z poprzednim facetem rozstalam sie juz z miesiac
temu, ale i tak ciagle o nim mysle.. wszystko przypomina mi go.. Nie
moge isc do przodu .. zapomniec. Czasami mam chwile ze bardzo
chcialabym sie do niego odezwac. Przeprosic- chociaz nie wiem za co.
Chcialabym zeby wszystko bylo jak kiedys, na poczatku. Z rodzina
ostatnio same klotnie. Wszystko mnie dobija ... tym bardziej ze
zblizaja sie swieta... zawalilam studia.. ;( zyc mi sie juz nie
chce. Wszyscy zawsze mowia nie martw sie przeciez bedzie ich jeszcze
wielu. Ja bym chciala byc w koncu szczesliwa. Niektorzy moi bliscy
znajomi uwazaja ze tak sie dzieje dlatego ze jestem za bardzo
dostepna dla facetow... nie wiem naprawde :((( jestem zalamana :((
chcialabym byc szczeliwa dziewczyna i miec swojego mezczyzne :(
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:07
      najlepsza rada: take it easy
      naprawde
    • p.o.suwak Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:07
      jestem zalamana :((
      > chcialabym byc szczeliwa dziewczyna i miec swojego mezczyzne :(

      Spróbuj w necie. Na pewno znajdziesz fajnego facia. :)
    • poecia1 Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:08
      Postaraj się na razie być szczęśliwa sama ze sobą, posiadania faceta
      wcale nie jest dobrem ostatecznym. Jak przez jakiś czas będziesz
      szczęśliwym zadowolonym z życia singlem to i jakiś facet wcześniej
      czy później się traci. Pamiętaj nigdy nic na siłę.
      A to, że tęsknisz za swoim byłym to całkiem naturalne, pewnie
      jeszcze długo będziesz o nim myśleć. A dlaczego się rozstaliście?
      • camilaxx Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:16
        powodow bylo wiele .. na poczatku wysztko bylo pieknie. Pozniej
        zaczely sie podejrzenia, ze mam kogos innego co bylo nie prawda.. ze
        mnie widzial w klubie, ze go oszukuje. Znosilam to wszystko i mu
        tlumaczylam bo bardzo mi na nim zalezalo. kochalam go. Wszzystko
        zaczelo sie zmieniac po czasie. Kiedy sie rozstawalismy stwierdzil,
        ze bylam dla niego za bardzo dostepna. Dla niego moglam zrobic
        doslownie wszystko. Ale jego zachowanie pozniej juz nie bylo
        normalne. Kiedy rozmawialismy po raz ostatni stwierdzil ze poznal
        inna kobiete na ktorej mu zalezy. W tedy juz sie totalnie zalamalam.
        I dalej sie zastanawiam czy to jest prawda, czy tylko chcial zebym
        dala mu spokoj. Bo wielu moich znajomych twierdzi, ze ten czlowiek
        nie bedzie mial nigdy kobiety. Z reszta sam mowil ze jak jest sam
        jest mu dobrze.
        • poecia1 Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:22
          Każdy nawet nieudany związek to jakieś doświadczenie na przyszłość.
          Ważne by umieć się uczyć na własnych błędach. Poza tym to prawda, że
          kobieta mniej dostępna, tajemnicza idt. jest obiektem atrakcyjnym
          dla płci przeciwnej. A taka co po miesiącu w ogień by skoczyła
          zwyczajnie szybko się nudzi... Wiem to przykre, ale tak już jest.
          Nawet jeśli się szybko angażujesz, wcale nie musisz tego okazywać na
          zewnątrz.
          • camilaxx Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:24
            Nie wiem co mam dalej robic.. naprawde mam czasami chwile, ze
            chcialabym sie do niego odezwac.. spotkac sie i porozmawiac ... to
            wszystko jest takie trudne :((
            • poecia1 Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:29
              Wyjdź do ludzi, gdzieś ze znajomymi do klubu, czy gdzie lubisz,
              postaraj się dobrze bawić, uśmiechaj się, podrywaj, flirtuj, może
              nawet kogoś poznasz. Tylko nie rzucaj się na pierwszej lepszego,
              spróbuj trzymać dystans, być "troche z daleka".
              Szczęście nie zapuka samo do drzwi, czasem trzeba go poszukać:)

              A to tego faceta raczej się nie odzywaj. Z tego co opisałaś to jakiś
              dziwny jest, lepiej zostaw go samemu sobie, może sam zatęskni, a jak
              nie to mówi się trudno.
          • p.o.suwak Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:33
            > Ważne by umieć się uczyć na własnych błędach. Poza tym to prawda,
            że
            > kobieta mniej dostępna, tajemnicza idt. jest obiektem atrakcyjnym
            > dla płci przeciwnej. A taka co po miesiącu w ogień by skoczyła
            > zwyczajnie szybko się nudzi...

            PROTESTUJĘ. Chciałbym być z kobietą, która "w ogień by skoczyła"
            • poecia1 Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:35
              > PROTESTUJĘ. Chciałbym być z kobietą, która "w ogień by skoczyła"

              A gdyby znała Cię bardzo krótko to taka reakcja nie wydałaby Ci się
              lekko podejrzana? Bo, że od stałych partnerów wymagamy poświęceń to
              całkiem zrozumiałe:)
              • camilaxx Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:38
                no w sumei biorac pod uwage ze bylismy razem 2 miesiace moze troche
                wiecej...
            • camilaxx Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:37
              ja dla niego robilam doslownie wszystko... co sam przyznal do cenil
              to .. ale i tak wszystko bylo na marne ;(
        • blue_monique Re: :(( .... załamanie 21.03.08, 20:52
          Wiem co czujesz... Też to przerabiałam, 2 razy rozstawałam się z facetami na 2
          m-ce przed ślubem... Raz ja zostawiłam (bo ważniejsza ode mnie była mamusia),
          raz on mnie zostawił (do tej pory boli, nie wiem dlaczego mnie zostawił). Ale
          wreszcie los się do mnie uśmiechnął i postawił na mojej drodze mojego męża...
          Teraz jesteśmy prawie 7 lat po ślubie, mamy 2 synów i jesteśmy szczęśliwą i
          kochającą się rodzinką :)
    • brak.polskich.liter Nie faceta potrzebujesz 21.03.08, 20:40
      a terapii. Moze dzieki terapii bylabys w stanie ustalic, dlaczego pakujesz sie w
      zwiazki z osobnikami nieodpowiednimi (tj. niepasujacymi do Ciebie, lub ogolnie
      wadliwymi) i jakie bledy popelniasz w kontaktach z ludzmi - w koncu, piszesz, ze
      nie tylko z facetami masz problem, ale z rodzina, znajomymi, zyciem zawodowym, etc.

      Polecam tez lekture "Kobiety, ktore kochaja za bardzo" Robin Norwood. Bardzo
      przystepnie napisana ksiazka, warta przeczytania przez te panie, ktore
      systematycznie, raz za razem, angazuja sie w zwiazki-niewypaly.

      Dotrzec do zrodla problemu to zaledwie poczatek wygrzebywania sie z bagienka,
      ale naprawde warto. Zycze powodzenia.
      • camilaxx Re: Nie faceta potrzebujesz 21.03.08, 20:44
        dzieki ;) ... wlasnie przez ten zwiazek wszystko inne ucierpialo..
        studia i rodzina .. bo wyladowywalam na nich swoje emocje;/;( .. a
        teraz zamknelam sie w srodku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka