Dodaj do ulubionych

Przemoc a watek Julity.

22.03.08, 17:49
Straszne jest to co piszecie.
Kazda przemoc jest godna potępienia ale przemoc niejedno ma imię.

Złote zasady dla Kobiet;

- nigdy nie podnoś ręki na faceta / jest silniejszy może Ci oddać tak że będą
Cie zbierać szufelka/.

- nie "dziamgocz"; masz cos do powiedzenia, powiedz spokojnie, powtórz raz, w
przypadku braku reakcji zawsze możesz zmienić faceta.

- jak jesteś zdenerwowana idż na spacer a nie nakrecaj sie - nie ma nic
gorszego i bardziej irytujacego jak kobieta nadajaca na wysokich tonach z
histerycznym tonem w glosie.

Dla facetów;

- nie podnoś reki na kobietę, jest słabsza zawsze możesz ja przytrzymać jak
cie zaatakuje fizycznie /znam wiele takich przypadków/.

- spróbuj wysłuchać jej spokojnie, nawet jeśli uważasz ze skarpety na ziemi
nie sa powodem do awantury

- zmień kobietę jeżeli Ci działa na nerwy i nie możecie sie dogadać.
Obserwuj wątek
    • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 17:59
      "- nie "dziamgocz"; masz cos do powiedzenia, powiedz spokojnie,
      powtórz raz, w
      przypadku braku reakcji zawsze możesz zmienić faceta.

      - jak jesteś zdenerwowana idż na spacer a nie nakrecaj sie - nie ma
      nic
      gorszego i bardziej irytujacego jak kobieta nadajaca na wysokich
      tonach z
      histerycznym tonem w glosie."

      dziwne jest to co piszesz
      • simply_z Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:01
        Twn tekst kojarzy mi się z jakimiś zlotymi zasadami Macho...
        • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:04
          mi również. "nie bądź sobą kobieto ograniczaj się , bo jak nie
          będziesz to cię napewno uderzy"
          nie ględź - no kurde!
    • ex_on Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:05
      Szacuneczek za zasady. Już są wydrukowane i zaraz je powieszę na
      ścianie.
    • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:05
      Nie kochani, praktyka i doświadczenie.Miałam "przyjemność" pracy z kobietami
      maltretowanymi.
      I naprawde bardzo rzadko jest tak ze tylko jedna strona /czytaj mężczyzna/
      ponosi winę, choć bywa i tak.Nie zdajecie sobie sprawy do jakiej przemocy,
      głownie słownej zdolne są kobiety.
      • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:08
        tak a dlaczego dochodzi do takich słów? bo on nie słucha. a dlaczego
        nie słucha?
        NIC nie usprawiedliwia przemocy fizycznej!
        • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:12
          "> tak a dlaczego dochodzi do takich słów? bo on nie słucha. a dlaczego
          > nie słucha?
          > NIC nie usprawiedliwia przemocy fizycznej!"

          Uważasz ze posłucha bo będziesz krzyczeć?
          Nie nie posłucha, albo sie obrazi, albo wyjdzie /to wersja optymistyczna/
          pesymistyczna jest taka ze skonczy sie jak historia Julity.

          Gdzie napisalam ze przemoc fizyczna jest usprawiedliwiona, zerknij jeszcze raz
          na zasady dla obu stron.
          • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:15
            kozica111 napisała:

            > "> tak a dlaczego dochodzi do takich słów? bo on nie słucha. a
            dlaczego
            > > nie słucha?
            > > NIC nie usprawiedliwia przemocy fizycznej!"
            >
            > Uważasz ze posłucha bo będziesz krzyczeć?
            > Nie nie posłucha, albo sie obrazi, albo wyjdzie /to wersja
            optymistyczna/

            ale czemu kobieta ma się ograniczać jak jest zdenerwowana, czemu ma
            mówić wtedy łagodnym głosem?

            > pesymistyczna jest taka ze skonczy sie jak historia Julity.

            to znaczy ,że to psychopata

            >
            > Gdzie napisalam ze przemoc fizyczna jest usprawiedliwiona, zerknij
            jeszcze raz
            > na zasady dla obu stron.

            jestes jakąś piastunką patriarchatu
            • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:25
              "jestes jakąś piastunką patriarchatu"

              to zapoznaj sie z moimi innym watkami, glownie na forum mezczyzna.
              • figgin1 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:41
                nekomimimonnde ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Nie kłopocz jej
                wysiłkiem ponad miarę.
                • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:19
                  no i po co się mnie ciągle czepiasz?! możesz dać już spokój czy to
                  ponad twoje siły?
                  • figgin1 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 22:22
                    Helgarnie bluzgnie to nie ma co się dziwić że jest cięty...
                  • figgin1 * 22.03.08, 22:24
                    Hej, nie pisałam do ciebie. Niemniej pamietaj, jak się kogoś wulgarnie bluzgnie
                    to nie ma co się dziwić że jest cięty...
                    • nekomimimode Re: * 23.03.08, 14:49
                      to może idź na forum feminizm , zobacz kto zaczął się po chamsku
                      wyrażać bez powodu. myślisz ,że tobie można a ja nie mogę
                      odpowiedzieć na nieuzasadniony atak z twojej strony?
            • kadfael Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:59
              > jestes jakąś piastunką patriarchatu

              Jakiego patriarchatu? raczej zdrowego rozsądku.
              Kozica nigdzie nie usprawiedliwia przemocy.
              Nie mówi też, że kobieta ma mówić zawsze cicho i łagodnie. Chodzi o
              taki jazgoczący pisk, który wydają z siebie niektóre kobiety. Dodam-
              żeby nie było-to oczywiście nie usprawiedliwia przemocy drugiej
              osoby.
        • simply_z Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:14
          Moi rodzice są malzenstwem od ponad 30 lat ,kłócą się wiadomo ,mama
          bywa denerwująca ale przenigdy moj tata nie podniosl by na nią
          ręki .Zauwaz też ,ze to nie było zwykle pobicie ,jesli dziewczyna
          miala krew we włosach to dla mnie oznacza to jakis straszny
          niekontrolowany wybuch agresji .Poza tym co z dziecmi np? przeciez
          idać twoim tokiem mysleniem bywają rowniez
          jazgotliwe ,marudne ,krzykliwe bardziej niż owe kobiety ..czy to
          może usprawiedliwiac agresję w ich kierunku?
          • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:29
            "

            Moi rodzice są malzenstwem od ponad 30 lat ,kłócą się wiadomo ,mama
            bywa denerwująca ale przenigdy moj tata nie podniosl by na nią
            ręki .Zauwaz też ,ze to nie było zwykle pobicie ,jesli dziewczyna
            miala krew we włosach to dla mnie oznacza to jakis straszny
            niekontrolowany wybuch agresji .Poza tym co z dziecmi np? przeciez
            idać twoim tokiem mysleniem bywają rowniez
            jazgotliwe ,marudne ,krzykliwe bardziej niż owe kobiety ..czy to
            może usprawiedliwiac agresję w ich kierunku?"

            czy wy czytacie tylko pol mojego postu?

            Gdzie napisalam ze przemoc jest ok? Pisze wrecz odwrotnie, chce wam tylko
            uswiadomic ze przemoc po 1 nie jedno ma imie, po 2 moze byc prowokowana /choc to
            nie usprawiedliwia !/ i mowie co robic by nie fundowac sobie takich jazd jak ma
            Julita.
            • simply_z Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:37
              czytamy ,tylko chodzi nam o cos zupelnie innego .Jesli zwykła
              sprzeczka moze wyzwolic w partnerze taki rodzaj agresji oznacza
              to ,że z jego psychika coś nie do końca jest w porządku.Mam
              przestrzegać "kodeksu" z obawy ,że zdzieli mnie tak jak Julitę? no
              sorry....
      • lacido Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:28
        jakie to logiczne, kobieta krzyczy wiec trzeba jej dać w gębę żeby sie zamknęła,
        taki wniosek wynika z Twego postu że nie tylko facet jest winien jasne, czasem
        kobieta bo zupa była za słona
        • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:41
          "

          > jakie to logiczne, kobieta krzyczy wiec trzeba jej dać w gębę żeby sie zamknęła"

          Nie, nalezy wyjść./lektura wyzej/.

          "taki wniosek wynika z Twego postu że nie tylko facet jest winien jasne, czasem
          > kobieta bo zupa była za słona "

          Masz racje... czasem...agresja rodzi agresje, czasem jest tak ze obie strony sa
          winne konfliktu ktory ze wzgledu na roznice sil konczy sie zle dla kobiety.

          Powtarzam jeszcze raz bicie jest chamstwem, choc nie zawsze swiadczy o tym ze
          facet jest psychopata.
          • lacido Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:45
            to tak jak ofiara gwałtu jest sama sobie winna bo założyła krótką spódnice
            • kadfael Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:05
              Dziewczyny wy naprawdę nie rozumiecie. Chyba nigdy nie zetknęłyście
              się z taka jazgocącą kobietą. Ja znam taką jedną parę-ona
              nieustannie nadaje na wysokich tonach z wieczną pretensją w
              głosie.. I wiecie co, jako kobieta powiem wam, że mam ochotę nią
              czasem potrząsnąć. Jej mąż stosuje taktykę, o której mówi kozica-
              wychodzi. Gdyby tego nie robił w końcy, by chyba zwariował albo ją
              uderzył.
              • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:24
                ja nieustannie nadaję na niskich tonach jak mnie nie słucha albo
                olewa i co? gdyby mnie uderzył to wina byłaby pośrodku?
                • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:40
                  "ja nieustannie nadaję na niskich tonach jak mnie nie słucha albo
                  > olewa i co?"

                  Wysokich...niskie to bas...Ma cie słuchać? Jestes jego mamą? Dorosli ludzie
                  rozmawiają i dochodzą do kompromisu.

                  Dlaczego Cie olewa?

                  "gdyby mnie uderzył to wina byłaby pośrodku?"

                  Zależy, tu nie chodzi tylko o ton bo o to mniejsza ale o to co sie mówi, gdybys
                  obraziła jego, jego bliskich, upokorzyła go wykorzystując wiedze o jego
                  słabosciach byłabys wspólwinna, choc nadal nie usprawiedliwiałoby to jego czynu,
                  gdyz w takiej sytuacji powinien zamknąc drzwi za sobą i nigdy wiecej Cie nie
                  oglądać.

                  • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:42
                    nie na wysokich kiedy się wkurzę zniża mi się głos. podkreśliłam to
                    bo zabrzmiało jakby to w tym wszystkim było takie ważne te wysokie
                    tony. żenada
                    • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:58
                      "nie na wysokich kiedy się wkurzę zniża mi się głos. "

                      To jestes ciekawym wyjatkiem, bo wiekszosci osob, takze facetom głos w momencie
                      krzyku i ekscytacji ma zwyżke tonów...bardzo ciezko jest krzyczec basem...ale
                      ...no coz do kazdego przejezyczenia mozna dorobic teorie.Punkt za próbe ;)

                      "bo zabrzmiało jakby to w tym wszystkim było takie ważne te wysokie
                      > tony."

                      Zabrzmiało? Nie to ty wyłowiłas co chciałaś, wynika to z tego że to zdanie
                      dotkneło Cie osobiście ponieważ jak sie zdenerwujesz piszczysz.

                      "żenada"

                      Tak najłatwiej.... ale to ja będę od wtorku pomagać pisać pozwy rozwodowe
                      kobietom a nie ty.

            • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:07
              Pamiętam jak pojechałam do Turcji, ubrałam sie idąc na miasto tak jakbym ubrała
              sie u nas idąc na plaże.
              Zrobiłam to 1 i ostatni raz.Czy byłam winna ze wróciłam ledwo żywa?czy byłam
              winna ze zostałam wielokrotnie obrażona i napastowana?Nie, ale nie zmienia to
              faktu ze mimo iz mialam prawo teoretycznie chodzic w szortach i bluzce na
              ramionka po europejskim jakby nie było kraju doświadczyłam stresu i cierpienia.

              Nie pisze ze kobieta jest winna ale jakbysmy nie starali sie byc politycznie
              poprawni agresja w zwiazku prawie zawsze konczy sie tragicznie dla
              kobiety.Dlatego kobieta jesli nie umie sie dogadac z facetem nie powinna robic
              karczemnych awantura tylko sie wyprowadzic badz wyprowadzic jego.
              Naprawde Lacido dyskusja o tym co byc "powinno" a co jest w sytuacji gdy masz
              przed soba kobiete z wybita ze stawu reka nie jest płodna.
              Ona tylko pocieła mu spodnie bo zostawił "jak zwykle" w kuchni a miejsce jest w
              szafie i tylko zwymyslała jego matke ze urodziła niedorobionego syna....a on
              tylko złapał ja za reke jak mu machala nozyczkami przed nosem...złapał troche za
              mocno.....
              Tak ale nie ona jest winna...w koncu to tylko spodnie były i tylko tak
              powiedziała o matce...w koncu słowa nie robia krzywdy...tak przynajmniej
              niektórzy uważaja....
              • lacido Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 23:43
                normy spłeczne czy kulturowe to inna sprawa
                nie można usprawiedliwiać bicia ze baba za dużo albo za głośna gada
                Co do tych biednych facetów którym babki tak dziamgoczą to widziały gały co brały
    • bertrada Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 18:43
      Super rady. Prosto z podręcznika dla żon islamskich
      fundamentalistów: Twój pan i władca jest silniejszy i w każdej
      chwili może cię skasować więc przyklej sobie uśmiech do twarzy,
      kłaniaj mu się nisko i utrzymuj w stanie wiecznego zadowolenia. A
      jak padniesz ofiarą przemocy to miej pretensje tylko do siebie.
      • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:12
        "Super rady. Prosto z podręcznika dla żon islamskich
        > fundamentalistów: Twój pan i władca jest silniejszy i w każdej
        > chwili może cię skasować " .... to to...jest silniejszy...bo jest.Widzials
        kiedys pobita kobiete, rozmawilas z nią? Bo ja tak...nie raz.Jeszcze raz
        powtarzam, przemoc jest podła...Co nie zmienia faktu ze nalezy wiedziec jak do
        niej nie dopuszczac, nie eskalowac jej.

        "A
        > jak padniesz ofiarą przemocy to miej pretensje tylko do siebie."

        Czasem jest tak ze kobieta wogole nie jest winna-znany przyklad za słonej zupy-
        wtedy mamy doczynienia z psychopata.
        Czasem jest tak ze ewidentnie choc nieswiadomie prowokuje partnera, znam
        przypadek gdy poza agresja slowna wlasnie takim "dziamgotaniem" kobieta okładała
        faceta w łazience linijka po głowie i w koncu dostała w nos- ja w takim
        przypadku proponuje wyrwanie linijki z rak.Czytaj ze zrozumieniem.
        • bertrada Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:21
          Przemoc fizyczna jest zawsze objawem niedojrzałości emocjonalnej lub
          poważniejszych zaburzeń psychicznych a nie wynikiem sprowokowania.
          Na przemoc słowną normalny facet, jak już nie jest w stanie tego
          zignorować, to odpowiada przemocą słowną. Wiele jest takich par,
          które na codzień się awanturują, wyzywają, tłuką talerze, żyć
          sąsiadom nie dają itp, a mimo to do rękoczynów nie dochodzi.
          • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:37
            Oczywiście masz racje to wlanie pisze.Niestety jak pokazuje życie bywają osoby
            niedojrzale które nie umieją panować nad emocjami, nie muszą być to osoby o
            osobowości psychopatycznej, po prostu sa właśnie niedojrzale.Niedojrzałość
            objawia sie zarówno krzykiem, agresja słowna jak i przemocą fizyczną.
            Nie zgodziłabym sie ze przemoc nie jest wynikiem sprowokowania, u jednostek
            niedojrzałych właśnie jest.I o tym napisałam.Niedojrzała jest zarówno dziewczyna
            która zrobiła awanturę o ciuchy jak i facet który jej zrobił krzywdę bo ja
            uderzył.Pytanie kto jest bardziej niedojrzały?
            Obydwoje sa tylko ze skutki przemocy fizycznej w wykonaniu faceta sa duuuuuużo
            poważniejsze.

            Przypomina mi sie przypadek kiedy kobieta w złości uderzyła swojego chłopaka w
            brzuch, chyba trafiła w splot słoneczny, jak ktoś tam dostal wie jaki to
            bol..ten w odruchu kopnął ja w nogę, uszkodził jej chyba jakies sciegna, nie
            pamietam dokładnie, ale uraz byl powazny bedzie kuleć do końca życia.
            Miał prawo ja uderzyć, nie miał, miała prawo mu sprzedac cios w brzuch, nie
            miala...Ale skutki sa oplakane w tym momencie dla jednej ze stron.
            • bertrada Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:46
              Wszystko dobrze, ale kobieta nie ma obowiązku być ani terapeutką ani
              niańką niezrównoważonego faceta. Ma prawo oczekiwać, że związała się
              z dojrzałym mężczyzną i niestosować wobec niego żadnych uników ani
              taryfy ulgowej. Co do niedojrzałych kobiet, to żadne radzenie im nie
              pomoże, bo ich wybuchy złości są również niekontrolowane.
              • kozica111 Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 19:57
                I tu tez sie zgadzam, dlatego napisałam ze jak ludzie nie umieją sie dogadać
                powinni sie rozstać.

                Kobieta nie powinna byc w związku z mężczyzna który podniósł na nią rękę.

                Chodzi mi tylko o to ze poza rzadkimi przypadkami obie strony sa zazwyczaj winne
                konfliktu i cierpienia.Nie wszystko jest czarno białe.
                Rożnica jest taka ze skutki przemocy facetów bywają bardziej tragiczne i
                spektakularne.

                Kobiety tez bija, kopią...ale cios kobiety to pikus w porównaniu z ciosem faceta.
                • widokzmarsa gratuluję cierpliwości 23.03.08, 01:01
                  tłumaczenie szalonym feministkom znaczenia słów przerosłoby moją:)
                  Rozumując tak jak niektóre wściekłe, to wchodząc w ciemną uliczkę gdzie stoi
                  dziesięciu typów, mamy prawo pokazać że nasz portfel jest gruby i że pod
                  płaszczem mamy laptopa. Bo przecież nie wolno napadać na ludzi:)
                  Ucieczka z tej uliczki nie wchodzi w rachubę...
                  • lacido Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 01:10
                    kogo uważasz za szalona feministkę i co to określenie znaczy?
                  • bertrada Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 09:21
                    > tłumaczenie szalonym feministkom znaczenia słów przerosłoby moją:)
                    > Rozumując tak jak niektóre wściekłe, to wchodząc w ciemną uliczkę
                    gdzie stoi
                    > dziesięciu typów, mamy prawo pokazać że nasz portfel jest gruby i
                    że pod
                    > płaszczem mamy laptopa. Bo przecież nie wolno napadać na ludzi:)
                    > Ucieczka z tej uliczki nie wchodzi w rachubę...

                    Nie szalonym, tylko pełnym zdrowego rozsądku ;P
                    Dom to nie ulica ani spotkanie biznesowe, gdzie wszyscy są wielce
                    dyplomatyczni, uprzejmi i zapobiegliwi. W domu każdy ma prawo czuć
                    się swobodnie i bezpiecznie oraz nie musieć nikogo traktować jak
                    nietykalnej świętej krowy. Dlatego rady w stylu siedź cicho, schodź
                    z drogi i nie prowokuj są nie na miejscu. Agresora się nie
                    obłaskawia tylko porzuca.
                    • widokzmarsa Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 15:08
                      nie rozsądku tylko nadętej pychy która wynika z głupoty i niezrozumienia życia.
                      Po prostu włazicie na forum by się kłócić i "pokazać kto ma większego" Piszecie
                      bzdury wyrwane z życia. Pożal się Boże porady, zawsze te same: zostaw go, to
                      bydle, cham a ty jesteś taka cudowna, nie jest ciebie wart. Śmiechu warte.
                      • lacido Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 15:17
                        Nie kochani, praktyka i doświadczenie.Miałam "przyjemność" pracy z kobietami
                        maltretowanymi.
                        I naprawde bardzo rzadko jest tak ze tylko jedna strona /czytaj mężczyzna/ponosi
                        winę, choć bywa i tak.Nie zdajecie sobie sprawy do jakiej przemocy,głownie
                        słownej zdolne są kobiety.

                        to są słowa autorki wątku, nie zgadzam sie z nimi, głupie gadanie kobiet nie
                        usprawiedliwia bicia nikogo, a określenie "rzadko jest tak ze tylko jedna strona
                        /czytaj mężczyzna/ponosi winę," w kontekście przemocy jest niedopuszczalne wg
                        mnie.I przy tym będę sie upierać, mam nadzieje, że to było tylko takie
                        niefortunne dobranie słów.

                        Nie wiem jak inne kobiety ale ja przedstawiam swoje zdanie bo nie zgadzam sie z
                        powyższym i wg mnie to nie jest kłócenie się, ciekawa jestem czy wg Ciebie teraz
                        zasłużyłam na to żeby oberwać co?
                        Z tym pokazywaniem kto ma większego to nie wiem o co chodzi.
                        • kozica111 Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 16:45
                          "głupie gadanie kobiet nie
                          > usprawiedliwia bicia nikogo, a określenie "rzadko jest tak ze tylko jedna stron
                          > a"

                          a czy ja napisałam ze usprawiedliwia?
                          Staram sie pokazać problem szerzej- akcja - rekacja, dwie strony czesto sa winne.

                          "Nie wiem jak inne kobiety ale ja przedstawiam swoje zdanie bo nie zgadzam sie z
                          > powyższym i wg mnie to nie jest kłócenie się, ciekawa jestem czy wg Ciebie tera
                          > z
                          > zasłużyłam na to żeby oberwać co? "
                          Przedsawilas swoje zdanie masz do tego prawo, czemu "zaczepiasz", to tez agresja
                          ktora tak potepiasz.


                          A teraz definicja podstawowa;

                          "Przemoc psychiczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan
                          fizyczny osoby bez jej przyzwolenia przy użyciu środków komunikacji
                          interpersonalnej."

                          Nie postawie tezy ze Julita zastosowała przemoc psychiczna wobec ojca , moglo
                          tak byc ale nie musiało.

                          Czy wpłyneła swoim zachowaniem i słowami na jego proces myslowy i działanie?

                          Niewatpliwie tak, bo zachował sie absurdalnie, zastosował nieproporcjonalne do
                          okolicznosci działania; pobił wlasne dziecko, mogl uderzyc tak nieszczesliwie ze
                          by ja okaleczyl a nawet zabił.Czy uwazacie ze tego chcial, napewno nie, czyli
                          jego proces myslowy byl zaklocony.
                          Oczywiscie mozemy postawic teze ze ojciec jest generalnie niezrownowazony i
                          reaguje tak na trzasniecie drzwiami.Ale z wypowiedzi Julity wynika ze kocha ojca
                          a konflikty w rodzinie mialy charakter sporadyczny.
                          Z tego co pisze jej ojciec nie ma w zwyczaju maltretowania rodziny choc
                          niewatpliwie ma wybuchowy charakter.

                          Tak jak pisalam wczesniej nic nie jest czarno biale.

                          • lacido Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 17:05
                            zaczepiam? Idę Twoim tokiem rozumowania skoro wg Ciebie winna jest również
                            ofiara tego że sprowokowała

                            cała winę ponosi osoba która dopuściła sie pobicia najlepszym na to dowodem jest
                            to że prawne konsekwencje pobicia ponosi agresor nie ofiara. Oczywiscie ze można
                            starać się nie dopuszczać do takich sytuacji ale określenie którego użyłaś,
                            cytuję już po raz 3 chyba

                            "rzadko jest tak ze tylko jedna strona /czytaj mężczyzna/ponosi
                            winę, choć bywa i tak"

                            jest wg mnie usprawiedliwianiem, tak sobie myślą kobiety które są bite że:
                            gdybym trzymała język za zębami to by tego nie zrobił, to moja wina.

                            dwie strony czesto sa winne. -

                            ehh widzę ze nie ma sensu
                            • kozica111 Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 17:20
                              "zaczepiam? Idę Twoim tokiem rozumowania skoro wg Ciebie winna jest również
                              > ofiara tego że sprowokowała"

                              Nie... ty ulegasz emocjom i interpretujesz moje słowa tak by uzasadnić swoj
                              poglad.Nigdzie nie napisałam ze ofiara odpowiada za prowokacje.A jedynie to ze
                              często granica miedzy byciem ofiara a agresorem sie zaciera i konkretna sytuacja
                              może być oceniona tylko po dokładnym zbadaniu sprawy.Dlatego wydawanie sadów
                              netowo jest ryzykowne.

                              "cała winę ponosi osoba która dopuściła sie pobicia najlepszym na to dowodem jes
                              > t
                              > to że prawne konsekwencje pobicia ponosi agresor nie ofiara."

                              Nie , nie jest to prawda.W przypadki bojki a o tym mówimy w tym przypadku; bo
                              bił ojciec i biła Julita po rozpoznaniu sprawy i zbadaniu czy dziewczyna
                              działała w obronie koniecznej konsekwencje mogą ponieść obie strony.

                              "jest wg mnie usprawiedliwianiem, tak sobie myślą kobiety które są bite że:
                              > gdybym trzymała język za zębami to by tego nie zrobił, to moja wina."

                              Kazdy przypadek jest indywidualny i tak jest rozpoznawany przez sad.

                              Podejrzewam ze gdyby na miejscu ojca Julity była kobieta która uderzyła syna za
                              to ze wyzwał ja od.....wasza ocena byłaby skrajnie inna.

                              Lacido ja wiem ze Ty masz dobre intencje i boli Cie ze Julita doświadczyła
                              traumy.Wiem ze oczami wyobraźni widzisz jej zakrwawiona twarz i włosy i
                              przysłowiowy nóż w kieszeni Ci sie otwiera.
                              Ja nie oceniam tej sytuacji bo nie byłam jej świadkiem, cały czas probuje wam
                              tylko uzmysłowić ze przemoc ma bardzo rożny charakter i wydawanie sadów na
                              podstawie wpisu dziewczyny jest bez sensu.


                              • lacido Re: gratuluję cierpliwości 23.03.08, 22:38
                                ohhh Koziczko ja tego nie piszę w kontekście Julity po prostu uczepiłam się tego
                                jednego sformułowania i mi to spokoju nie daje :) nie czytałam nawet tego jej
                                wątku tylko fragment sprostowania :)
                                Miłego świętowania, cieszę sie że dostrzegłaś moje intencje myślę że ja Twoje
                                również :)
          • nekomimimode Re: Przemoc a watek Julity. 22.03.08, 20:37
            bertrada napisała:

            > Przemoc fizyczna jest zawsze objawem niedojrzałości emocjonalnej
            lub
            > poważniejszych zaburzeń psychicznych a nie wynikiem sprowokowania.
            > Na przemoc słowną normalny facet, jak już nie jest w stanie tego
            > zignorować, to odpowiada przemocą słowną. Wiele jest takich par,
            > które na codzień się awanturują, wyzywają, tłuką talerze, żyć
            > sąsiadom nie dają itp, a mimo to do rękoczynów nie dochodzi.


            dokładnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka