Dodaj do ulubionych

Kocham Cię.

03.04.08, 20:37
Ile znaczą dla Was te słowa? Jak często je wypowiadacie i czy zdarza Wam się
użyć tych słów nie czując wcale miłości do drugiej osoby?

Ja powiedziałam to tylko jednej osobie i nie żałuję ani tego, że tylko tej
jednej ani tego, że właśnie jej.
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Kocham Cię. 03.04.08, 20:40
      Ja to codziennie powtarzałam mojemu psu. W końcu uwierzył. ;DD
    • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 20:42
      Nie nadużywam tych słów. Są nazbyt ważne.
      Powiedziałam je 2 osobom. O 2 za dużo, jak się teraz zastanowię. Nie , nie
      żałuję. Ale powinnam była wtedy powściągnąć język.;)
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 20:43
        Ale czułaś wtedy, że kochasz?
        • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:21
          avital84 napisała:

          > Ale czułaś wtedy, że kochasz?

          Nie wiem. Czułam jakąś euforię, ale teraz sobie myślę... to nie była miłość.
          Szybko się skończyło. Jedno to były słowa na czyjeś słowa, a drugie... chyba
          pierwsza powiedziałam , ale jakoś sytuacja do tego doprowadziła. A może to się
          czemuś poddałam.
          Tak czy inaczej ni oni, ni ja tego nie czuliśmy. Tak z perspektywy czasu sadzę.;)
          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:25
            Właśnie o tym mówię.
            Ale najpierw się rozstaliście i wtedy uświadomiłaś sobie, że to nie była miłość?
            Czy najpierw sobie to uświadomiłaś i właśnie dlatego się rozstaliście?
            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:28
              Ponoć największa miłość to ta niespełniona.
              Tak mi ktoś kiedyś powiedział. Może to na tym polega siła.
              I nie wiem czy na taką miłość jest sposób.
              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:30
                Niespełniona to nakręcanie sobie wyidealizowanych scenariuszy, a tam.
                Mnie ostatnio najbardziej rozczuliło podstarzałe małżeństwo chodzące razem na
                wszystkie możliwe filmy do kina. Już dość dawno stanowili newsa, ale tak mi
                jakoś zapadli w pamięć. Tacy kończący zdania jedno za drugie :)))
                • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:32
                  No wiem, mnie też takie rzeczy wzruszają.
                  Przyznam się szczerze...to moje największe marzenie żeby kiedyś tak było. Reszta
                  to doopa. ;)
                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:42
                    Fantastyczni :)
                    Patrzyli na siebie, słuchali, co drugie ma do powiedzenia, choć każde wiedziało,
                    co drugie powie. No i ta wspólna pasja. A jednocześnie przejawy autonomii, tzn.
                    mieli różne opinie na temat filmów, ale zero spiny z tego powodu, akceptacja.
                    Piękne.
                    Nota bene skojarzyli mi się z wstawkami z "Kiedy Harry poznał Sally", tymi niby
                    (a może prawdziwymi???) dokumentalnymi :D
                    Ciekawe, czy komus też albo czy im samym?
                    • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:45
                      Coraz bardziej rozumiem, że o to właśnie chodzi w życiu.
                      Kiedyś myślałam sobie, że mogłabym żyć jak Beata Tyszkiewicz w tej komedii
                      romantycznej z młodym Opanią. Czyli samotna, zamożna, dobrze bawiąca się pani.
                      Ale jednak chyba nie. Życie samemu dla siebie jest do bani.
                      • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:53
                        Chyba, że komuś to naprawdę pasi. W czyjejś głowie i sercu i dupie nie siedzimy :D
                        Najgorsze co można zrobić sobie, to dać sobie wmówić czego się chce.
                        • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:55
                          Może i mam nadzieję, że dałam sobie wmówić, bo jakoś szans na realizację tegoż
                          marzenia nie widzę. ;)
                          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:59
                            Jakoś się nie martwię o to, że dojdziesz do tego, czego chcesz. Tylko nie
                            przeintelektualizuj ;)))
                            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:01
                              Aby dojść muszę mieć partnera. ;)
                              Nie wiesz, jak to czuję to się nie zastanawiam nad tym.
                              Ale czasem życie zmusza do refleksji.
                              • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:03
                                avital84 napisała:

                                > Aby dojść muszę mieć partnera. ;)


                                Nic prostrzego;)
                              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:04
                                Oł, ja doszłam do tego, jak mi się w końcu zdarzyło pobyć samą. Nawet głupoty,
                                które się robi w takim okresie życia mi w tym nie przeszkodziły.
                                Nie dałabym rady myśleć o sobie i tylko o sobie będąc z kimś i byłoby tylko
                                gorzej, a było źle, raz jeden :)
                                • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:07
                                  Widzisz mi tylko zdarza się być z kimś. A bycie samemu to standard.
                                  Myślę, że kiedyś to był wybór. Teraz wiem, że nie jest tak. Owszem to wybór, ale
                                  nie mój.
                                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:11
                                    Moje bycie samą to był mój wybór, fakt. Ale to nie zmniejsza ilości szans i
                                    możliwości, jakie dobrze jest wykorzystać, skoro już tak jest :)
                                    Dzięki temu, że byłam sama poznałam kogoś :D
                                    No i średniowiecze i piłka nożna i siatkówka i Hiszpania i umiejętność słuchania :)
                                    To wszystko żniwo.
                                    • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:15
                                      Nie no. Jasne. ;)
                                      Ja też sobie myślę, że gdybym przez okres studiów była z kimś to nie było by
                                      tych moich wyjazdów do Stanów ani do Anglii. A na pewno nie tak jak to
                                      wyglądało. Tych śmiesznych zauroczeń i romansów. Drugiego fakultetu pewnie też
                                      nie. I wielu innych rzeczy. Widzę to patrząc na koleżanki, które są w związkach
                                      i czasem muszą z takich rzeczy rezygnować. Teraz jeżeli będę sama to też w
                                      pewnym sensie skorzystam. tylko czy to właśnie jest ten sens. ;)
                                      A jak długo byłaś sama i kiedy to było?
                                      • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:23
                                        Z niczego nie trzeba rezygnować zawsze i na stałe! Można się zgodzić na
                                        ustępstwa (czy to dobre słowo?), jeśli się widzi i czuje ich potrzebę, ale jak
                                        rezygnować na zawsze, to ja nie chcę. Można chyba znaleźć możliwość realizacji
                                        potrzeb i marzeń obu stron? :)

                                        Przed skończeniem studiów się odważyłam na dość dziwny gest, który okazał sie
                                        końcem i miał tym być. I prawie dwa lata byłam sama :)
                                        • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:29
                                          Ja kiedyś nie byłam gotowa na związek ani na kompromisy. Wydaje mi się, że byłam
                                          zbyt wielką egoistką i potrzebowałam mnóstwo przestrzeni. Nie wiem czy to
                                          możliwe by aż tak się zmienić, ale nagle wszystko mi się przewartościowało. A
                                          może nie tak nagle. Może to był proces dochodzenia do tego. Ta moja samotnia,
                                          przestrzeń, niezależność, swoboda i wszystko co było moją siłą i szczęściem
                                          stało się powodem nieszczęścia.
                                          Czuję, że nie miałabym problemu w budowaniu związku. Jakoś jednak trafiam na
                                          ludzi z problemami chyba jeszcze ciekawszymi niż moje. ;)
                                          • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:36
                                            bo to trzeba byc romantykiem
                                            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:39
                                              Ja jestem i chyba takich lubię. Myślę, że to też może być problem. Czasem trzeba
                                              myśleć realnie.
                                          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:37
                                            Oqrde :D

                                            Nie znam Cię, Avi, ale myślę, że tylko i po prostu za dużo myślisz :)

                                            Ja doszłam do punktu, w którym nie musiałam myśleć, bo wszystko wymyśliłam i
                                            wtedy nastąpił słynny skok na plecy :D
                                            No nie, jeszcze później właściwie, hahahaha :D
                                            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:40
                                              Wcale nie lubię myśleć. Najfajniejszy jest stan, w którym nie ma się nad czym
                                              zastanawiać. Ale to jest prawie jak błogosławieństwo. ;)
                                              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:49
                                                To ja Ci niesę światełko w tunelu, że warto dojść do tego stanu samej, a nagle
                                                być może stanie się ;)))
                                                • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:50
                                                  Wiesz co. Ja się obawiam, że już po ptokach. ;)
                                                  Stało się i się ucięło. ;)
                                                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:52
                                                    Nie wiem.
                                                    Przyznam, że myślenie typu "już po ptokach" mnie nie dopadło nigdy, w takiej
                                                    sytuacji znaczy.
                                                  • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:55
                                                    Wiesz, po prostu bajka, bajka, a nagle jedna ze stron kompletnie się odcina i
                                                    nawet nie chce o tym porozmawiać. No to chyba jest po ptokach, mimo że nie
                                                    koniecznie serce to rozumie.
                                            • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:41
                                              Nie myśl więc, bo się zmęczysz;)
                                              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:50
                                                Tokin tu mi?

                                                Mnie mało co męczy, na starość kondycja mi się poprawiła :P
                                                • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:52
                                                  NIET.
                                                  Mówiłem do svirusa.
                                                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:55
                                                    Niech drzewko będzie z Tobą :P
              • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:41
                avital84 napisała:

                > Ponoć największa miłość to ta niespełniona.
                > Tak mi ktoś kiedyś powiedział. Może to na tym polega siła.
                > I nie wiem czy na taką miłość jest sposób.

                Niespełniona to tylko takie nasienie. Nie wiadomo nigdy co z takiego nasienia
                może wyrosnąć. Czasem to ładne nasionko, a wyrasta chwast. Albo żadnego owocu
                nie wyda. Największa miłość to wielki, dorodny, zdrowy i trwały okaz. Owocujący
                (i nie mówię tu o potomstwie wyłącznie).;)
                • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:42
                  A myślicie, że w trakcie można być pewnym, że to właśnie to?
                  • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:45
                    avital84 napisała:

                    > A myślicie, że w trakcie można być pewnym, że to właśnie to?

                    Chyba tak. Czas zawsze weryfikuje.;)
                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:45
                    Taaaaaak! Musi tak być :D
                    Bo co, inaczej to tylko czekać, aż jedno umrze, żeby wiedzieć, że to było to? No
                    nie!
                    • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:46
                      Funniasta, no bez takich ;DDDD
                      • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:55
                        No co?
                        A możliwe są chwile zwątpienia, czy nie? Czy zawsze się to wie?
                        Czy, jak śpiewa artysta ludowy zwany Waleniem "A po nocy przychodzi dzień"
                        (odkrywcze!)?
                        No?
                        • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:56
                          A co jak jedna osoba wie, a drugiej coś odwala?
                          • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:57
                            To zawsze jest wpisane.;)
                            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:58
                              I co zawsze się z tym robi?
                              • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:01
                                Zawsze weryfikuje, wyjaśnia, reorganizuje. I albo każde w swoją stronę albo
                                oboje w jednym kierunku. ;)
                          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:58
                            O właśnie?
                            I skąd wiadomo, która wie, a której odwala???
                            • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:59
                              Ta, która wie to wie. Ale może ta druga widzi to odwrotnie. :)
                              Czasem jednak są wyraźne sygnały odwalania.
                              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:02
                                Mi chodzi o sytuację bez wyraźnych sygnałów. I wiedzieć to sobie można :)
            • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:38
              funny_game napisała:

              > Właśnie o tym mówię.
              > Ale najpierw się rozstaliście i wtedy uświadomiłaś sobie, że to nie była miłość
              > ?
              > Czy najpierw sobie to uświadomiłaś i właśnie dlatego się rozstaliście?
              >

              Już w trakcie. A z czasem tylko upewniłam się w tym;)
              • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:44
                Tak nagle, pod wpływem czegoś, jakiejś sytuacji czy myślałaś o tym, miałaś
                wątpliwości, coś się zmieniało albo przewartościowywało? Próbowałaś coś z tym
                robić? Rozmawialiście o tym?
                Ojej :D
                • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:45
                  Reanimacji nie było. Martwego nie ożywisz. No, Frankenstein był wyjątkiem :D
                  • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:57
                    Czyli było wiadomo. Ale najpierw były pytania do samej siebie czy to się wie i
                    kropka?
                    Qrde, czasem człowiek chyba nie wie, czy mu się w doopie przewraca, czy co.
                    • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:59
                      Nie. Mnie się nie poprzewracało. Nie było to nic, czego bym żałowała. Te związki
                      się skończyły a znajomości urwały. Koniec historii.
                      Pytania do siebie były. I miotanie się drugiej strony też. Po prostu pomyłki.;)
                      • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:06
                        A myślisz, że może być tak, że następuje taki okres miotania się, zbieg różnych
                        spraw i nagle wszystko staje się jasne ale na TAK?
                        • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:08
                          Oby. ;)
                        • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:19
                          Absolutnie tak. Nie po każdym przesileniu związek się rozpada.;)
                          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:39
                            Ech, mam pytania, ale muszę sama przez siebie przepuścić :D
                            Przepuszczam, przepuszczam i ciągle mięcho w jednym kawałku mi wyłazi. Maszynka
                            się zepsuła, wakacji mi trza :)
                            • menk.a Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:52
                              funny_game napisała:

                              > Ech, mam pytania, ale muszę sama przez siebie przepuścić :D
                              > Przepuszczam, przepuszczam i ciągle mięcho w jednym kawałku mi wyłazi. Maszynka
                              > się zepsuła, wakacji mi trza :)
                              >

                              Zamarynuj i zrób pieczeń. Czemu od razu mielonka?:P
    • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:11
      Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że nawet jak tak się czuje, myśli i mówi, to
      po jakimś czasie nie będzie się wiedziało, o co WTEDY chodziło :)
    • eguter1 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:16
      avital84 napisała:

      > Ile znaczą dla Was te słowa? Jak często je wypowiadacie i czy
      zdarza Wam się użyć tych słów nie czując wcale miłości do drugiej
      osoby?

      Tego zdania używam w ostateczności, gdy zawiodą inne środki
      perswazji.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:18
        Czyli jak chcesz pannę zaliczyć?
        • eguter1 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:24
          avital84 napisała:

          > Czyli jak chcesz pannę zaliczyć?

          Nie rozumiem zamysłu?

          Nigdy nie zaliczałem panny, używając tego zdania.
          • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:25
            To znaczy, że kiedy go używasz. Kiedy do kobiety w inny sposób nie dociera, że
            ją kochasz?
            • eguter1 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:30
              avital84 napisała:
              > To znaczy, że kiedy go używasz. Kiedy do kobiety w inny sposób nie
              dociera, że ją kochasz?

              Nie potrafię wymienić wszystkich okoliczności. Nie nadużywam tego
              zdania. Ostatnio użyłem go, jako odpowiedź na pytanie: Czy ty mnie
              kochasz? Powiedz.
              Moze odpowiedziałem jednym słowem?
              • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:31
                :)
            • mysz-ka26 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:31
              to zależy co dla kogo znaczy słowo miłość?
              Ja użyłam go tylko raz i żałuje bo facet się tylko zabawił.
    • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:23
      ja tam czesto. dziala jak lep na muchy. pachwiny same sie
      rozluzniaja u kobit.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:27
        I zdarzyło Ci się kogoś oszukać mając tego pełną świadomość, a potem może
        patrzeć jak się kobieta miota, bo nie wie o co chodziło?
        • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:28
          ale to nie oszustwo. to przeciez normalne.
          • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:29
            Co jest niby normalne?
            • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:31
              no ze sie mowi kocham cie
              • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:33
                Ale nie jest chyba norma nadużywanie tego i wykorzystywanie w wiadomym celu,
                kiedy się tego nie czuje.
                • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:37
                  ale jaka norma? to normalne powiedzenie.
                  • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:40
                    Powiedzenie? ;)
                    No nie wiem. Ja jestem nauczona, że to coś bardzo ważnego i się tych słów nie
                    nadużywa.
                    • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:41
                      e tam. przewrazliwiona jestes.
              • markus.kembi Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:34
                No właśnie, był taki film "Wszyscy mówią: 'Kocham cię'" ;-)
    • mahadeva ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie mowie 03.04.08, 21:36
      ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie mowie na razie :)
      zawsze musze kogos kochac, zeby miec sens zycie :)
      na codzien wole seks niz milosc :)
      • avital84 Re: ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie 03.04.08, 21:40
        Ja zazwyczaj kocham wspomnienia. ;)
      • menk.a Re: ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie 03.04.08, 21:44
        Facet, majaczysz. Przeloguj się chociaż:D
        • mahadeva Re: ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie 03.04.08, 21:46
          nie jestem facetem :) czy mam dac referencje? :)
          • menk.a Re: ja dwom :) teraz kocham trzecia, ale nic nie 03.04.08, 21:54
            mahadeva napisała:

            > nie jestem facetem :) czy mam dac referencje? :)

            Tak. Obnaż się tu już.;)
    • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:39
      Nie lubię szastać tym słowem.
      Niestety musiałem kiedyś to robić,gdy to ciągle pewna dziewczyna
      upominała się o nie.
      Czułem się jak automat:\
      • mahadeva Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:41
        Wiarusik, a moze Ty mnie przelecisz? :)
        • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:42
          Zgoda,tylko przekonaj mnie,że na 100% jesteś kobietą;)
          • hsirk Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:44
            a po co. powiedz ze przelecisz nawet jak nie zdradzi adresu i nawet
            jak to byl zart. i niezaleznie od plci. koledzy przytrzymaja. jak
            nie chcesz sam, to mam takiego co mu wsio rawno :)
          • mahadeva Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:44
            jestem, ale mam duzo testosteronu :) dlatego tyle mysle o seksie :)
            • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:46
              Ciekawe...
              • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:48
                Ja pamiętam, że nawet kiedyś z Wiarusem rozmawialiśmy o tożsamości Mahy. ;)

                Maha jeżeli nie jesteś to znaczy, że jestem najbardziej naiwną osobą pod słońcem. ;P
                • mahadeva Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:57
                  jestem :) byl tu kiedys nawet taki jeden, a nawet dwoch, ktorzy mnie
                  widzieli :) jeden nawet dobrze :)
                • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:58
                  Może byśmy przestali gadać o innych,a zajeli się sobą?
                  • mahadeva Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:01
                    o kolega smoli cholewki :)
                  • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:06
                    Byle kto dostanie komentarz,tylko ja nie:\
                    • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:09
                      A myślisz, że dlaczego tak jest?
                      • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:12
                        No nie wiem?
                        • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:16
                          Bo i tak wiem, że mogłam jakoś tam Cię zranić.
                          Po co rozgrzebywać?
                          • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:18
                            Proszę jaśniej.Jak nie tu to na @.Byle wyraźnie i bez półsłówek.
                        • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:16
                          Halo halo....
                          • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:20
                            Mi się wydaje, że jest bardzo wyraźnie. Nie używam półsłówek.
                            • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:21
                              Tylko bez szyfrów,błagam...
                              "Mogłam" czy "mogłabym"?
                              • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:31
                                mogłam w przeszłości.
                                • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:34
                                  Ależ nic takiego nie miało miejsca.Bez obaw;)
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:41
        Ale co robiła? Pytała czy ją kochasz?
        • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:43
          Yhm.
      • wiarusik Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:45
        Koń polski:

        "-Marian,kochasz ty mnie?
        ...
        -Oczywiście."
        • champs.elyse Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:18
          tam było coś w stylu:
          - MAriaaan, kochasz mnie czy mnie nie kochasz?
          - noooooooooo
    • markus.kembi Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:44
      Mnie nigdy takie słowa nie przeszłyby przez usta. Widocznie jestem niedobrym człowiekiem.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:54
        Nawet jakbyś naprawdę kochał?
        Dlaczego?
        • markus.kembi Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:59
          To są czysto teoretyczne, akademickie rozważania, a ja już jestem stary chłop, dawno po studiach :-)
          • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:04
            Jak Cię dopadnie to może zmienisz zdanie. ;)
            • markus.kembi Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:09
              Możliwe, że gdyby w moim życiu zaszły jakieś zmiany, to trochę inaczej bym to wszystko odczuwał, inaczej postrzegał świat. Jestem niedobry, ale przecież nie jestem zły do szpiku kości (mimo że ktoś na forum tak kiedyś o mnie powiedział/napisał).
              • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:12
                To jaki jesteś teraz też na pewno jest spowodowane przeszłością. Tym co się
                zdarzyło lub nie miało szans się zdarzyć. Wydaje mi się, że jeżeli w pewnym
                wieku nic się nie zmienia to taka postawa jak Twoja jest całkiem naturalna. To
                taka pozycja obronna. Ale nie jest powiedziane, że zawsze tak będzie. Te studia
                to dopiero skończyłeś. ;)
    • namastee Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:55
      czysta fizjologia,a potem... przyjazn i przyzwyczajenie...
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:57
        A nie można zacząć od drugiej strony?
    • najwspanialszyon Re: Kocham Cię. 03.04.08, 21:59
      kochac to dac sie za kogos zabic.
      czasem jest tak ze czuje sie do kogos emocje chce sie z kims spedzac
      czas, jest zle jak jak ktos odchodzi.
      ale czasem to tylko zwykle emocje. a nie prawdziwe czucie bycia
      jednoscia.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:06
        Super to napisałeś. No ja właśnie tak to pojmuję.

        Nie chcę być złośliwa, ale korzystając z okazji mogę zapytać czy kochasz którąś
        z tych dwóch kobiet, które są w Twoim życiu?
    • zeberdee24 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:11
      Nie użyłem nigdy wobec nikogo tych słów. Słowa znaczą dla mnie wiele, nawet mimo
      świadomości że ogólnie są uważane za bezwartościowe.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:17
        Rozumiem Cię. Ja całe życie też je oszczędzałam.
    • i.nes Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:16
      powiedziałam temu, za którego wyszłam
      napisałam temu, z którym dorastałam
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:18
        :)
        A czy obie te miłości miały taki sam wymiar?
        I czy słowo pisane jest Twoim zdaniem mniej warte czy nie ma różnicy przy takiej
        mocy słów?
        • i.nes Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:23
          oczywiście, że nie: jeden to mój mąż, a drugi - brat :)

          Napisałam to na zakończenie listu, długiego, poważnego, dotyczącego pewnych
          życiowych wyborów mojego brata. Sama byłam wtedy daleko od domu i rozłąka oraz
          powaga tematu bardzo na mnie wpłynęły - stąd te emocje w zapisie. Myślę, że dużo
          większe wywarły wrażenie, niż gdybym je powiedziała.
          • funny_game Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:31
            :))))

            Chyba za rzadko to słyszę od mojego Brata. Ale wiem i On też wie, więc chrzanić
            to :) Oboje mamy za sobą złe wybory, On świeższe, niestety, ale wie, mam nadzieję!
          • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:34
            Właśnie sobie zdałam sprawę z tego, że rzeczywiście rzadko używam też tych słów.
            U mnie też w domu do rodziców, siostry ich sie nie używa na codzień. Dziwne, ale
            nie pamiętam abym powiedziała to mojej siostrze.
            • 2szarozielone Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:39
              Rodzinie też mówię rzadko... I straszną siłę rażenia to ma.
              • i.nes Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:54
                U mnie w domu to wręcz naśmiewaliśmy się z tej amerykańskiej mody mówienia 'I
                love you' przy każdej okazji: zasypiania, odwożenia do szkoły, kończenia rozmowy
                telefonicznej, zmiany pieluchy...

                Ale zauważyłam, że moja Mama jakoś częściej zaczęła nam to mówić teraz, gdy
                oboje jesteśmy dalej :)
    • 2szarozielone Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:37
      To są dla mnie ważne słowa, nie nadużywam. Mówiłam wtedy, kiedy to naprawdę
      czułam. Cztery razy. Po czasie wiem, że tylko to, co łączyło mnie z jednym z
      moich eks było prawdziwą miłością. Ta więź była wyjątkowa i piękna. Czasem oboje
      żałujemy, że wszystko skopaliśmy...

      Teraz też to czuję i wiem, że byłam przerażona, jak poczułam.

      Na codzień nie nadużywam, nie słodzę tysiąc razy dziennie, nie pytam w kółko:
      "czy mnie kochasz?" :)

      Jedna rzecz, której jakoś... nie lubię. Automatycznego odpowiadania: "ja ciebie
      też". Wiem, że to może głupie... Ale dopiero teraz jestem z kimś, kto chyba
      kombinuje podobnie - i to jest fajne. Kiedy ja mówię, że kocham, on często tylko
      przytula, albo nic nie odpowiada. Ja robię tak samo... i wtedy czuję, że coś
      "dostałam", że to wyznanie to nie było dopominanie się o odpowiedź, że sama nie
      mówię nic automatycznie, tylko z wewnętrznej potrzeby (no czasem ta wewnętrzna
      potrzeba każe mi powiedzieć: "ja ciebie też" :))) )
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:46
        Ja kiedyś nawet prawie powiedziałam to "przez pomyłkę". A raczej pod wpływem
        emocji, chwilowego szczęścia. I on chyba nawet tak to zrozumiał , mimo że to był
        bełkot, ale że wiedziałam, że to nie to tylko właśnie chwilowe emocje wymyśliłam
        coś na biegu. Wiedziałam, że poszła by ściema również z jego strony. Nawet chyba
        kiedyś poszła i też w postaci takiego bełkotu. Było fajnie, ale nie była to
        miłość. :)

        Czyli kochałaś w życiu dwa razy? A skąd masz pewność, że to co jest teraz nie
        będzie jedną z tych pomyłek po czasie? Czujesz to czy nie potrafisz zweryfikować
        w trakcie?
        • 2szarozielone Re: Kocham Cię. 03.04.08, 22:57
          Jednak taka próba czasu, próba lat - wiele pewności daje. Wiem, że za pierwszym
          razem czułam się zakochana, ale to była taka cielęca miłość, nie miała głębi, ja
          byłam siksą młodą. Chociaż po latach wiem, że z jego strony to było głębsze... i
          prawdziwe.

          Drugi raz to właśnie ten "prawdziwy" - oparty na głębokiej przyjaźni,
          porozumieniu dusz, wspólnocie, jaką trudno osiągnąć z kimkolwiek. Przetrwała
          przyjaźń, z dużym sentymentem. I ciągłą bliskością. Coś bardzo ważnego dla mnie.

          Trzeci - "w trakcie" bym pewnie się dała za to pokroić. Ale to było zakochanie,
          które potem przeszło w przywiązanie. I w końcu wszystko wygasło. Nie zostało
          nic. Trzy lata wszystko trwało.

          To co jest teraz? Mam to samo poczucie porozumienia, jedności, co kiedyś. Coś,
          co nie jest tylko pożądaniem albo motylami w brzuchu. Wiem, że jeśli nam się nie
          uda żyć razem, to za nic nie będę chciała stracić jego przyjaźni. Jest ważny dla
          mnie ogromnie. Może z czasem zobaczę, że się pomyliłam... Ale mam wrażenie, z
          doświadczenia płynące, że umiem rozpoznać już "TO" :)
    • hsirk bo nie nalezy 03.04.08, 22:48
      mowic kocham cie

      tylko za schaby i jazda
      • avital84 Re: bo nie nalezy 03.04.08, 22:51
        No, naprawdę jesteś romantyczny. ;)
        • hsirk Re: bo nie nalezy 03.04.08, 22:53
          no, jestem
          • avital84 Re: bo nie nalezy 03.04.08, 22:57
            A w czym to się objawia?
            • hsirk Re: bo nie nalezy 03.04.08, 23:01
              w caloksztalcie. po prostu jestem romantykiem w stu procentach.
              tylko dwoch nas takich bylo w polsce. poprzedni nazywal sie wokulski
              • 2szarozielone Re: bo nie nalezy 03.04.08, 23:02
                ale wokulski do połowy był pozytywistą, pani uczycielka mówiła.
                • hsirk Re: bo nie nalezy 03.04.08, 23:05
                  nie do polowy. on tylko do kolan
              • avital84 Re: bo nie nalezy 03.04.08, 23:04
                Nie cierpię Wokulskiego. Z niego dupa była, a nie romantyk.
                Był zbyt pierdołowaty żeby zdobyć kobietę. A tak naprawdę to nawet jej nie
                kochał tylko pożądał. W ostateczności skoncentrował się na trzepaniu kasy. Nigdy
                mi się Wokulski nie kojarzył z romantyzmem.
                • wiarusik Re: bo nie nalezy 03.04.08, 23:08
                  Jak to baba, nie zrozumiałaś Wokulskiego;)
    • szrama_z_szarm Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:23
      Znaczy bardzo dużo, ponieważ takie wyznanie to pokazanie całej swojej bezbronności.
      • avital84 Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:30
        Trochę jakbym kiedyś już to słyszała. :)
        Tak, bardzo trafne.
      • 2szarozielone Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:32
        A ja się nie zgadzam... Wydaje mi się, że w prawdziwej miłości tkwi ogromna
        siła. Podatność na zranienie jest wtedy, gdy chcesz drugiego człowieka posiąść
        tylko dla siebie. Prawdziwa miłość jest ponad to.
        • szrama_z_szarm Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:51
          2szarozielone napisała:

          > Wydaje mi się, że w prawdziwej miłości tkwi ogromna
          > siła.

          Tak, to prawda.Jednak na początku...jesteś pewna wyłącznie siły WŁASNEGO
          uczucia-wyznając je pokazujesz swoją ufność i bezbronność właśnie.
          > Prawdziwa miłość jest ponad to.
          Prawdziwa miłość jest.Mam taką nadzieję:)Amen.
          Pozdrawiam dobranocnie.
    • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 03.04.08, 23:55
      kChm Tie?
      krFo,ti Ne wdiSZ mŁsCi PszT wSnyM NsEM!
      naRcS!
      sPłnSZ v PKLe!
      • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:00
        Może i spłonę w piekle. ;)
        Widzę miłość.
        • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:06
          GnO wdZsZ!
          zGnśNisz Tu,zDchnsz tU...
          tiLe BdzIe
          vRaTko!
          Z a Dżo vyMGń,z A mŁo oD śBiE

          • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:08
            Skąd tyle o mnie wiesz?
            Może masz rację. Ale nie wiem co więcej mogę z siebie dać.
            Może nie mam takiej możliwości w ogóle.
            • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:18
              kRfo,SłCHj mE
              nE vmagJ zBt vIlE nA PczTeK!
              dJ sĘ njPrV pZnĆ,ObVchĆ,a Dpiro pŹnJ vRabj SbIe ZdNE
              NkT cE nE zNa i tI tŻ nKoGo Ne ZnSZ
              tO vMgA CZsU i SyStmATczNŚci
              • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:22
                Naprawdę dużo wiesz o mojej sytuacji widzę. ;)

                Wszystko ok. Ale to wymaga czasu, systematyczności, ale też możliwości by się
                dać poznać i obwąchać. Szansy...mówi Ci coś to słowo?
                • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:31
                  DkO,dŁg bDZsz mE c"TV"ać?
                  NE dSzqjJ sE pDtxTf,b O nE O tO BgA!
                  nA "TV"e sCHnce tO j sRm!
                  pRvdiVa VrtqA v CyBrPKLe

                  • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:37
                    Ty też do całkiem normalnych nie należysz. ;)
                    Tak długo jak długo sobie na to pozwalasz.
                    • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:45
                      sPrvDsz cZy "TV"j mŻDŻq dBrzE oDBrA?
                      KrFo
                      vJdŹ CZsM nA ULcE I tM sPRbJ zNLźĆ "nRmLoŚć"
                      tU Ne m A "nRmLO ci ś" I nGDy tqE PjcE Ne EgZytOVałO
                      • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:50
                        Świat nie jest normalny. Ani tu ani na ulicy.
                        KrFo:)
                        • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:53
                          uSmCHsz Se,jQ kRfa p O zPłaCE z A BlV jBa
                          • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:57
                            Mylisz się wszystkowiedząca. Wcale się nie uśmiecham.
                            Żal mi siebie, bo to co piszesz jest prawdą. Ale Ciebie też mi jest żal. Tym
                            bardziej.
                            • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 01:04
                              mNE jŻ nC nE PmżE
                              PTpnY/A n A ZvSE
                              qRmJE sE tqmY dSZmy jQ tI,Vietz UvżJ b O bDZisZ pŚłqm
                              DbRa rDa PKŁ:
                              sKżtJ Z pRpZ. vqa
                              HeyL!
                  • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:45
                    W ogóle to dziękuję. Możesz sobie nie zdawać sprawy, ale przy okazji zabawy coś
                    ważnego dla mnie napisałaś/eś.

                    Dobranoc. :)
                    • bruiser_from_hell Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:46
                      Hj z VmI
    • lilith.b Re: Kocham Cię. 04.04.08, 00:20
      Ja powiedziałam dwóm. Ale miałam duzy problem z zakochaniem się w ogóle...uważałam ( nadal też) że powinno sie te słowa powiedzieć komuś, kogo sie tak na prawde całym sobą kocha. Takie osoby miałam w życiu dwie, ale musiały się naczekać...hehe
    • akkknes Re: Kocham Cię. 04.04.08, 14:18
      watek przeczytam dopiero przy niedzielnej kawie, ale moje zdanie
      pewnie sie nie zmieni do tego czasu.

      powiedzialam - rodziny i przyjaciol nie licze - jednemu facetowi i
      dopiero calkiem niedawno przekonalam sie ze KLAMALAM....
      po prostu go nie kochalam, wtedy mi sie tak wydawalo.

      cdn :)))
      • avital84 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 21:57
        Ale skoro tak myślałaś wtedy i czułaś, że to prawda to nie skłamałaś chyba.
        Raczej się pomyliłaś.
    • amagda1 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 14:23
      mówiłam zawsze gdy tak czułam. obecnie słyszę i kieruję te słowa do
      męża i dziecka. myślę, że tak ważne słowa powinnam kierować do osób,
      które rzeczywiście kocham. za nic nie chciałabym kogoś oszukać, są
      zbyt ważne.
    • biedrona999 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 15:29
      ja nikomu tego jeszcze nie powiedzialam. Ok, jednej osobie w troche
      zaowalowany sposob..
    • doloresa Re: Kocham Cię. 04.04.08, 22:11
      Ja mówiłam te słowa trzem facetom:
      - pierwszemu mimo tego, że tego nie czułam (ale on powiedział, że
      mnie kocha, a mnie głupio było powiedzieć: 'A ja Ciebie nie..' ;)) -
      bylismy razem cztery lata, a ja dozowałam te słowa przez ten czas
      bardzo oszczędnie :)
      - drugiemu, bo zakochałam się w nim opętańczo i powiedziałam mu to
      pierwsza. On długo milczał, a jak już wreszcie się przełamał, to
      byłam w siódmym niebie;
      - mężowi po jakimś pół roku znajomości, z pewną odpowiedzialnością
      za wagę i znaczenie wypowiadanych słów. Teraz mówię mu to bardzo
      często, nawet muszę się w tym trochę ograniczać, żeby nie
      spowszedniało :)

    • jakub_234 Re: Kocham Cię. 04.04.08, 23:47
      powiedzialem 2...jednej w wieku 15 lat wiec sie nie liczy...Drugiej
      juz troche pozniej...i na tym poprzestane.
    • mrsnice Re: Kocham Cię. 05.04.08, 01:10
      tak. moim dwóm mężom. Prawdziwie. Ale wiecie co? Zastanowiło mnie,
      że nigdy nie powiedziałam tego swojej mamie. A powinnam! I swojej
      córce dawno nie mówiłam. Może kiedy była dzieckiem. Ojej muszę
      koniecznie powiedziec mamie i córce. Przecież to o wiele większy
      wymiar, niż mówienie tym chłopom...
      • avital84 Re: Kocham Cię. 05.04.08, 10:57
        Ja też nie pamiętam żebym mówiła to mamie i tacie. Oni też po prostu nie używają
        takich słów. Dlatego chyba też powiedzenie tego ma dla mnie jakiś specyficzny
        wymiar. Przez 23 lata powiedziałam to chyba tylko do przyjaciółki. I całkiem
        niedawno użyłam tych słów w innej sytuacji.
        Również czasem myślę sobie, że może lepiej nie żałować, że nie powiedziało się
        tym osobom, które się kocha, że właśnie tak się to czuje. Ale oni chyba wiedzą.
        Mam nadzieję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka