navy_night
10.04.08, 11:06
Długo się zastanawiałam czy założyć ten wątek,ale może poradzicie mi
co zrobić. Jedetm z moim partnerem ponad 7 lat, w zeszłym roku
przechodziliśmy powazny kryzys, zrobiliśmy sobie separację. I kiedy
wydawało mi się że zaczyna się między nami ukłądać okazało się że ma
laskę na boku. Cała sprawa wyszła na jaw i kazałam mu wtedy znikac z
mojego życia. Dzwonił, wystawał pod moim domem, nie reagowałam. W
końcu zgodziłam się na rozmowę, porozmawialismy na spokojnie.
Opowiedział o całej swoje znajomości z tą osobą, o swoich uczuciach
i odczuciach, oczywiście powiedział że postara się zrobić wszystko
żebym mu wybaczyła. Powiedział że dopiero teraz zrozumiał jaki bła
zrobił i dopiero kiedy odwróciłam się od niego, dotarło do niego że
jestem dla niego ważna. Rozmowa w sumie chyba typowa w takiej
sytuacji, tak mi się przynajmniej wydaje. Trzymam go na dystans bo
nie wiem jak się sytacja dalej rozwinie. Ja wiem co powinnam zrobić -
kopnąć go w dupę i zapomnieć, tylko po 1) to nie jest tak łatwo po
7 latach zrobić, a po 2) zależy mi na nim i wiem że jestem głupia
ale wierze że faktycznie zrozumiał i teraz mnie docenił. Niestey nie
mam pewności czy na pewno definitywnie zakończył znajomość z tamtą
panienką i biję się z myślami czy się z nią nie spotkać i nie
pogadać. W ten sposób wyjaśniłaby, całą sytuację i miała jasność.
Dlaczego się zastanawiam nad spotkaniem z nią? Ponieważ nie wiem czy
on sobie na wszelki wypadek nie zostawił jakiejś furtki awaryjnej do
niej i nie wiem jak to rozegrał, a poniewaz to trochę trwało to tym
bardziej zastanawiam się nad spotkaniem. Mam nadzieję że za bardzo
nie nagmatwałam w tej opowieści.