Dodaj do ulubionych

Łapanka na dziecko...

12.04.08, 21:56
90 % moich koleżanek jawnie złapało faceta na dziecko, pozostałe 9 % udawało
ze to przypadek...1% jest w wolnych związkach...bez dziecka.
Wstydźcie sie!
Obserwuj wątek
    • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:02

      > Wstydźcie sie!

      Też uważam, że powinniście się wstydzić!

      Niedługo strach będzie wyjść na ulicę. Na dodatek, dzieciaki mnie lubią, nie
      wiedzieć czemu. :D
      • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:34
        milleniusz napisał:

        >
        > > Wstydźcie sie!
        >
        > Też uważam, że powinniście się wstydzić!
        >
        > Niedługo strach będzie wyjść na ulicę. Na dodatek, dzieciaki mnie lubią, nie
        > wiedzieć czemu. :D

        Ale chyba jeszcze nie wszystkie wołają za Tobą: tato! ?:D
        • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 20:57

          > Ale chyba jeszcze nie wszystkie wołają za Tobą: tato! ?:D

          Póki co, przeważnie krzyczą "wujku", ale kto ich tam wie. Przebiegłe bestyjki to
          są. Chwila nieuwagi i będzie klops. :D

          A poważniej, to wolę jak mi dzieciaki mówią po imieniu. Ci wszyscy wujkowie i
          ciocie są strasznie jacyś tacy banalni.
          • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:01
            A mnie miękczy to 'ciociu M' słysząc od 5-latki.;)
            • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:05

              > A mnie miękczy to 'ciociu M' słysząc od 5-latki.;)

              No bo z dzieciakami to jest tak, że u dziewczynek na ich widok włącza się opcja
              "macierzynstwo", a u chłopców "ucieczka". :))) Dlatego ci mięknie, a mi nie. A
              przynajmniej taką mam teorię, być może zresztą całkiem błędną, ale ładnie
              brzmiącą. O. :]
              • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:11
                ;DDDD spokojnie. Moja macica jeszcze nie wrzeszczy.;DD
                Teoria słuszna.;)
                • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:16
                  > Moja macica jeszcze nie wrzeszczy.;DD

                  Nie chcesz mieć małego, wrzeszczącego, sadzącego miny w pampersa, bebe? Dziwne.
                  :> Macica, macicą, ale Wy to macie w głowach, nie w biodrach. :P
                  • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:18
                    Napisałam: jeszcze nie.:PP
                    • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:25

                      > Napisałam: jeszcze nie.:PP

                      No właśnie, no właśnie. Zdarzy się okazja i tu nagle wyskoczy mały alien i
                      będzie krzyczał: mama cyca, tata huśtaj! :D
                      • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:28
                        ;DDDDDDDDDDDDDDDDD Jaka okazja? Bo nie wiem co masz na myśli>:P
                        • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:37
                          Wiesz, wiesz. :) Choć podobno okazje nieistnieją. To jak to jest?
                          • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:40
                            Tego nie wiem. Inaczej byłabym już matką :D
                            • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:42
                              > Tego nie wiem. Inaczej byłabym już matką :D

                              Łojezu. Robi się grząsko. Chyba zaraz mi się włączy opcja "ratuuunku". :DD Nie
                              to, żebym nie lubił matek. Nawet znam parę. Tak. :)
                              • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:45
                                Spooooko. Oddychaj. Nie robię łapanki i nie zakładam sideł dla Ciebie.:P
                                • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:47
                                  > Spooooko. Oddychaj.

                                  Będziesz nadawać rytm? :)
                                  • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:48
                                    milleniusz napisał:

                                    > > Spooooko. Oddychaj.
                                    >
                                    > Będziesz nadawać rytm? :)

                                    Będę.:P
                                    • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:56

                                      > Będę.:P

                                      No to się uspokoiłem. I moje skołatane paranoją serducho też. :D
                                      • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:02
                                        Wcale nie chciałam Cię wystraszyć.;)))
                                        • milleniusz Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:06
                                          > Wcale nie chciałam Cię wystraszyć.;)))

                                          Och, nie jestem wcale taki bojaźliwy. Hamletyzuję trochę. :D
                                          • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:08
                                            :DDDDD Hamlet nie miał poczucia humoru.:P
    • kitek_maly Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:06

      > 90 % moich koleżanek
      > Wstydźcie sie!

      A my jesteśmy Twoimi koleżankami?
      Jeśli chodzi o mnie, to jakoś Ciebie nie kojarzę.
    • bertrada Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:08
      Gratuluję umiejętności zdobywania znajomych na poziomie.
    • lilith.b Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:08
      Ty się wstydź, za to w jakim towarzystwie przebywasz.
    • selica Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:12
      kozica111 napisała:

      > 90 % moich koleżanek jawnie złapało faceta na dziecko, pozostałe 9
      % udawało
      > ze to przypadek...1% jest w wolnych związkach...bez dziecka.
      > Wstydźcie sie!

      No dobra, będę się wstydzić, ale za co? Za to, że nie złapałam, czy
      za to, że nie znam nikogo kto złapał?
    • ansag Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:26
      Musisz mieć duuużo koleżanek, albo nieprawdziwe dane ;)
    • kora3 Nie mam czego :) 12.04.08, 22:29
      ja nie mam czego :) Wyszłam za maz nmormalnie, nie mam dziecka nawet
      z męzem, rozwiodłam sie i "złapałam" faceta bez dziecka ! Rozstalam
      się z nim i mam kolejnego tudziez bezpotomnie!

      hehe
    • a.part Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 22:29
      znaczy ze masz 100 koleżanek bo inaczej to by jakies ułamki wyszły :)))
      • kora3 ee nie ... 12.04.08, 22:33
        wystarczy taka liczba, żeby nie wyszły ułamki...
        • a.part Re: ee nie ... 12.04.08, 22:35
          czyli?
          a 100 nie jest taką liczba??
          • animka25 Re: ee nie ... 12.04.08, 22:38
            Czyli 90% facetów twoich koleżanek nie myślało o potencjalnej
            wpadce...eee jakoś nie chce mi się w to wierzyc.
          • kora3 Re: ee nie ... 12.04.08, 23:59
            a.part napisała:

            > czyli?
            > a 100 nie jest taką liczba??
            jest ale nie jedyną
    • iberia.pl Re: Łapanka na dziecko...?? 12.04.08, 22:37
      to ty sie wstydz takich kolezanek.
      A madry facet nie da sie zlapac na dziecko :-P
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko...?? 12.04.08, 22:52
        Wstydzę sie jak cholera ...serio!

        Mi brakuje odwagi by komuś numer wykręcić:)

        Wstydzę sie oczywiście braku odwagi :))))
        • pani.misiowa Re: Łapanka na dziecko...?? 13.04.08, 09:53
          to faktycznie powinnas sie wstydzic- ze Ci taka mysl w glowie sie
          zrodzila
          brakuje Ci czegos, ze Twoj facet nie chce miec z Toba dziecka?
          • iberia.pl Re: Łapanka na dziecko...?? 13.04.08, 18:57
            pani.misiowa napisała:


            > brakuje Ci czegos, ze Twoj facet nie chce miec z Toba dziecka?

            zakladam, ze to do autorki watku, ale szlag mnie trafia jak czytam
            takie teksty.Moze facet nie dojrzal do tego by byc ojcem, moze nie
            maja warunkow i milion innych moze.
    • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:06
      Nie! Nie! Nie! Dla mnie ważniejsze, by mężczyzna chciał być ze mną dlatego, że
      chce być ze mną, a nie że noszę lub lub jestem matką jego dziecka lub podejrzewa
      , że jego dziecka. Dziecko nie będzie żadną kartą przetargową. Nie. Nie. Nie. Ja
      mam być powodem bycia ze mną, a nie żadne dziecko!
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:13
        Mencia, ależ ja sie zgadzam z Toba , dlatego nie bujam kołyską....
        Tylko czy my nie pożałujemy kiedyś?
        • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 00:25
          Tego nie wiem. Nie wiem czy robię właściwie. Zn właściwie, uczciwie wobec siebie
          tudzież z punktu widzenia jakiegoś nieszczęśnika, którego miałabym mianować moim
          'partnerem' tylko dlatego, że jest ojcem mojego dziecka.
          Dlatego jeśli nie znajdę, nie spotkam kogoś, kto chce ze mną dzielić życie, bo
          jestem jaka jestem i taka mu odpowiadam a on mnie, po prostu zajdę w ciążę z
          kimś, kogo uznam za dawcę dobrych genów, nie informując go o tym i niczego od
          niego nie chcąc. Jednym słowem zdecyduję się na samodzielne macierzyństwo.
          Koniec bajki.
          • iberia.pl Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 19:00
            menk.a napisała:


            > Dlatego jeśli nie znajdę, nie spotkam kogoś, kto chce ze mną
            dzielić życie, bo jestem jaka jestem i taka mu odpowiadam a on mnie,
            po prostu zajdę w ciążę z kimś, kogo uznam za dawcę dobrych genów,
            nie informując go o tym i niczego od niego nie chcąc. Jednym słowem
            zdecyduję się na samodzielne macierzyństwo.

            egoistka!
            > Koniec bajki.
            • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 19:43
              Nie zaprzeczam. Nie tylko przez grzeczność.
          • andreas3233 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:10
            menk.a napisała:
            [.........] po prostu zajdę w ciążę z
            > kimś, kogo uznam za dawcę dobrych genów,

            A jakie sa kryteria uznawania przez Ciebie, kogos za ''dawce dobrych
            genow''..?

            nie informując go o tym i niczego od
            > niego nie chcąc.
            Interesujace......Czyli uznajesz subiektywnie i arbitralnie, ze jego
            inwestycja rodzicielska = zero..?
            • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:32
              Każę mu sie pod byle pretekstem przebadać, sprawdzę czy w jego rodzinie zdarzają
              się jakieś choroby psychiczne,...:P
              Skoro nie mogę być z kimś i tworzyć z nim rodziny, to niczego od tego kogoś nie
              mam prawa wymagać. Prócz kilku plemników>:P
              --
              opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
    • a.part Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:19
      a do których procentów Ty sie zaliczasz?:))
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:23
        Ja ten 1% dumający i mający opory...:((((

        Ech......



        • a.part Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:26
          aha :)))))))))))))
        • puk_puk Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:53
          Prosze - mamy IDEAL (wolny i do wziecia). Przynajmniej jedna taka
          jest. Bleeeee
    • mahadeva Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:26
      to nie w moim stylu i dlatego jestem sama...
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:28
        Good for You, skończysz 35 lat...zmiękniesz ...;))))))))))))))))
        • kora3 nmieprawda 13.04.08, 00:08
          albo niekoniecznie - ja jakoś nie zmiękłam,, a tuyle razy mi tio
          przepowiadanio, od wczesnej młodosci :)
        • figgin1 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 06:24
          kozica111 napisała:

          > Good for You, skończysz 35 lat...zmiękniesz ...;))))))))))))))))

          uwazasz, ze "zlapanie faceta jest wazniejsze niz to, by cie kochal? gratuluje.
          jesli bedzieszmila pecha to ci sie uda. zobaczyszjakie to rozkoszne, kiedy maz z
          kazdym dniem nienawidzi cie coraz bardziej.
          • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:27
            A skąd ten wniosek? Nie widzisz zmrużonego oczka?:)

            Ja mysle podobnie jak Menka, jeśli już to raczej samotne macierzyństwo niż chwyt
            na potomka.

            Druga kwestia, nie nalezy zakładać ze pojawienie sie dziecka "cudownym" trafem
            prowadzi do nienawisci, bo moze a nie musi.
            W tych parach o których ja mowie jest rożnie...sa i bardzo sie kochające i takie
            co sie tylko tolerują i takie gdzie jest regularna walka.

            Niemniej decyzja mężczyzny co do "określenia sie" została po prostu wymuszona
            "przypadkowym" poczęciem ;)
            • kora3 Interesujace ... 13.04.08, 10:20
              kozica111 napisała:

              >>
              > Niemniej decyzja mężczyzny co do "określenia sie" została po
              prostu wymuszona
              > "przypadkowym" poczęciem ;)

              O ile mozna zapytac to mze przybliz jak to byo z tym "przypadkowym"
              poczeciam ...
              Kondomy dziurawiły, mówiły ze biorą pastylki, a przestawały brać?

              Z tym pierwszym facet z głowa jeszcze by sobie poradzil:) Jak gumka
              peknie, zawsze mozna wziąc postinor.. a wiec?
    • disa Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:29
      o nie! łapanie na dziecko to najohydniejsza rzecz na ziemi!!
      znam z doswiadczenia!!! Moj jeden Ex chcial mnie zlapac ;/ na szczescie ja rozsadna jestem i wspolni znajomi dobrzy byli bo mnie o jego planach uswiadomili ;/
      AUT od razu

      Ja CHCE dziecko, ale z WYBORU nie wpadki czy lapanki ;/
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:34
        Mądra kobieta z Ciebie, bo co potem?
        • disa Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:39
          Jak to co? męcz sie z frajerem, albo męcz dziecko....
          szarpanina itd

          brrrrrrrrrrrrrrrr

          ....to nie dla mnie zbyt cenie sobie SPOKÓJ
          • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:42
            Ja tez/poki co/ kurde wygodna jestem niestety...kto mi szklanke wody na starość
            poda?:)
            • disa Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:45
              ej mam to samo
              Jak w grudniu mialam zabieg i ledwo bylam w stanie siku isc zrobic to raz sie prawie poplakalam z bezradnosci -zdana na Przyjaciol (OK mam wspanialych i troskliwych nawet na zmiany spali u mnie bo bylo prawdopodobienstwo, ze podczas snu sie udusze)
              no ale.... jak bede miala grype... to nawet nie ma kto mi zrobic herbatki.... :(
              no dobra przesadzam bo mam Przyjaciol i Milostki... ale... to nie to samo...

              echhh moze czas sie ustabilizowac (trudny wyraz)
              • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:50
                Zacznij palić fajki...krótkie życie, problem sie rozwiąże...:)

                Ostatnio dopadł nie kumpel na NK i zachęcał do reprodukcji.Uświadomił mnie/
                może słusznie/ ze ja i pan kochaś to nie komórka społeczna....Czas działać?

                • disa Re: Łapanka na dziecko... 12.04.08, 23:52
                  hmmmm
                  no wszystko by bylo OK gdyby nie to, ze ja PANICZNIE mam alergie na slub HAHAHA a malo ktory facet zgodzi sie TYLKO na zareczyny
    • ansag Nieraz trzeba :) 12.04.08, 23:48
      Bo faceci nigdy na nic nie są i nie będą gotowi (nie licząc seksu), więc można
      ich tym trochę zmotywować... :D
      • disa Re: Nieraz trzeba :) 12.04.08, 23:52
        no to ja zawsze na dziwnych trafiam
        bo mnie cisna i na dziecko i na zareczyny i na slub..........

        a ja mam dreszcze na sama mysl
        • ansag Re: Nieraz trzeba :) 12.04.08, 23:53
          Disa, zapoznaj mnie z nimi :P
          • disa Re: Nieraz trzeba :) 12.04.08, 23:56
            w jakim wieku Cie interesuja ?? ;]
            Akurat mam na zbyciu 1kolege z Wawy co prawda nie moj byly (to nawet lepiej bo nie uzywany hihihi ), ale zareczam, ze inteligentny, dobrze(!!!) zarabia, szuka dziewczyny ma chyba 38(?) lat ;]
            • menk.a Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 00:34
              Kontakt, dawaj kontakt.;P
        • kora3 Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 00:12
          disa napisała:

          > no to ja zawsze na dziwnych trafiam
          > bo mnie cisna i na dziecko i na zareczyny i na slub..........
          >
          > a ja mam dreszcze na sama mysl
          miałam dwoch takich, za jednego wyszlam nawet :)
          Nie warto jeśli się potzreby nie czuje
      • kora3 Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 00:11
        ansag napisała:

        > Bo faceci nigdy na nic nie są i nie będą gotowi (nie licząc
        seksu), więc można
        > ich tym trochę zmotywować... :D
        >
        Tak sadzisz? Ja nie jestem taka pewna , niekktozry potem wola płacić
        alimenty , albo zwiewają z domu .. Odradzałabym każdej
        babce "lapanie" na dziecko .. Faceci nietraz uporczywie do przesady
        muyśla o fzieciach ale w wielu nie okooło 20-stki :)
        Lepiejn poczekac - tak sobie mysle obnserqwujac świat
        • yagiennka Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 00:37
          Jest takie mądre powiedzenie - facet "rzecz" przechodnia, przychodzi o odchodzi.
          Dziecko będzie zawsze io zawsze b edzie twoje. Ja uwazam ze fajnie mieć dziecko
          anwet bez faceta :) A niech idzie w diabły. Znajdzie się następny a dziecko się
          wychowa samemu. Większość kobiet i tak własnie tak robi.
          • kora3 Serio? hmmmm 13.04.08, 09:12
            yagiennka napisała:

            > Jest takie mądre powiedzenie - facet "rzecz" przechodnia,
            przychodzi o odchodzi
            > .
            > Dziecko będzie zawsze io zawsze b edzie twoje. Ja uwazam ze fajnie
            mieć dziecko
            > anwet bez faceta :)

            Wiesz, przepraszam, ale mnie sie takie podejscie wydaje nieco
            infantylne ...
            Ani facet, ani dziecko nie sa rzeczami. Decyzja o rodzicielstwie wg
            mnie naturalnie powinna być przemyślana i świadoma, bo w końcu
            sprowadza się an swiat zcłowieka, to wielak odpowiedzialnosc.

            A propos tego, ze fajnie ejst mieć dziecko bez faceta .. nie wiem
            czy fajnie, ale dziecko powinno mieć zasadniczo ojca i matke,
            wiec "wpadka" z byle jakim facetem tylko po to, zeby zajść i mieć
            dziecko wydaje mi sie podwójnie irracjonalna...


            A niech idzie w diabły.
            No widzisz to jesdt własnia taka sprawa, ze nie do końca to takie
            proste - facet moze nie byc już Twoim meem, czy partnerem ale ZAWSZE
            bedzie ojcem tego dziecka i zarówno on, jak i onop badą mieli prawo
            do kontaktowania się, spedzania rzem czasu itede ..


            Znajdzie się następny a dziecko się
            > wychowa samemu.

            Też nieco naiwne podejscie .. Wychowac dziecko samemu - ok zdarza
            sie i udaje, ale z tym "znajdowaniem " następnego faceta sparwa jest
            bardziej skomplikowana. No chyba, ze masz na myśli faceta tylko do
            łózka, to ok, ale jeśli takiego na stałe to trzeba się liczyć z tym,
            ze np. zamieszkując z takowym worowadza sie go chcac niechcąc w
            świat swego dziecka. Nie wiadomo, czy sie zaakceptują, jakie relacje
            mawiazą ... To nie takie proste ...

            Większość kobiet i tak własnie tak robi.

            Tak? Hmmm a gdzie? :)
            Mam warzenie , ze w serialach i kolorowych pismach o show
            biznesie ...
            Jakoś przytłączaja wiekszosc kobiet mających dzieci, które znam
            jest z ich ojcem, pewnie - niektóre są w zwiqazkach z kolejnym
            partnerem, po rozwodzie, czy rozstaniu, niektóre też same wychowują
            dzieci. Ale zeby tak nagminnie kobitki "robily" sobie dzieci od
            razu zakładając samotne rodzicielstwo, to przyznam się, jakoś nie
            zauwazam, ...
            • yagiennka Re: Serio? hmmmm 13.04.08, 18:11
              Załóż okulary. I zauważ że słowo "rzecz" napisałam w cudzysłowiu.
              Oczywiście że przemyslana, ale co zrobisz jak ty przemyślisz a trafisz na
              idiotę? Ile kobiet zostaje same jeszcze w ciązy! Ile jest zostawionych z
              niemowlęciem? Masa.
              Wiesz, co powinno a co jest to czasami jest wielka różnica, życie to nie jest
              bajka i nie układa się wg cukierkowego schematu.
              Mi się wydaje że jeśli kobieta chce miec dziecko to ma do tego prawo. Mi się to
              wydaje bardzo racjonalne, biologiczne i dobre. Gorzej jeśli ludzie nie chcą
              dzieci bo są wygodni, egoistyczni, zioną nienawiścią do dzieci - czytałąm takie
              psoty, nawet takie forum jest! Chyba zapominając o tym, ze sami kiedyś byli
              dziećmi.
              Jasne, ale sa faceci którzy porzucają swoje dzieci i nie mają z nimi kontaktu
              latami. Oosbiście znam takiego syna, widzi ojca raz na 10 lat i wiesz co mówi? A
              lepiej żeby dał mi spokój i wcale się już nie odzywał.
              Prawo? Jeśli się go tych praw nie pozbawi.
              Oj, jest wielu facetów którzy szukają kobiet z dziećmi, albo nie mogą mieć
              własnych albo już mają i sa po rozwodach i własnie sa otwarci na takie związki.
              No to ja mam innych znajomych. Znaczna większość kobieta jakie znam jest po
              rozwodach i sama wychowuje dzieci. Nie o to mi chodziło że tak zakłądają :)
              Tylko że same wychowują, nie zrozumiałaś.
              Nie wiem na jakim ty świecie żyjesz ale zejdź na ziemię :))
              • kora3 Re: Serio? hmmmm 13.04.08, 22:18
                yagiennka napisała:

                > Załóż okulary. I zauważ że słowo "rzecz" napisałam w cudzysłowiu.

                zauwazylam bez okularów, ze napisałaś w cudzyslowie:)

                > Oczywiście że przemyslana, ale co zrobisz jak ty przemyślisz a
                trafisz na
                > idiotę?

                Oj zdarza się pewnie, ja już przemyslałam i nie trafię :) Ale piszac
                o przemyslanej decyzji, mialam na myśli decyzję o dziecku:)
                Naqwet nie z idiota moze to być decyzja nieprzemyslana...

                Ile kobiet zostaje same jeszcze w ciązy! Ile jest zostawionych z
                > niemowlęciem? Masa.

                No pewnie jakiś tam procent, ja osobiscie znam taka jedną osobę, ale
                to nie dowodzi, ze mao jest takich ...

                > Wiesz, co powinno a co jest to czasami jest wielka różnica, życie
                to nie jest
                > bajka i nie układa się wg cukierkowego schematu.

                Oj masz rację :) a ja mam wrazenie, ze wiem:)

                > Mi się wydaje że jeśli kobieta chce miec dziecko to ma do tego
                prawo.

                A ja napisałam gdzieś, ze nie ma prawa???? Mozesz mi ten link
                podesłać?

                Mi się to
                > wydaje bardzo racjonalne, biologiczne i dobre.

                A mnie się to wydaje racjonalne i fajne, jeśli ktos ma na to
                ochote ...
                Gorzej jeśli ludzie nie chcą
                > dzieci bo są wygodni, egoistyczni, zioną nienawiścią do dzieci -
                czytałąm takie
                > psoty, nawet takie forum jest!

                Wiesz - ja to widzę tak, że wygodnictwo nawet, czy okreslony styl
                zycia, a takze pzrekonanie, ze się zdieci mieć nie chce, raczej :)
                krzywdy dzieciom nie robi:), jeśli się ich niema ..
                Egoizm? Coz - sa ludzie egoiistycznei chcący mieć zdeici, mimo, ze
                cierpią na bardzo powazne schozrenia genetyczne- whg mnie to egoizm
                skaztywać własne zdiecjko na prawie pewną bardzom powazną wadę tylko
                dlatego, ze ktoś chce się spełnioc jako matka, zcy ojciec .. Mówie
                oczywiscie o wadach naparwde powaznych i nieusuwalnych ...

                "zioniecie nienawiscią" to raczej objaw u barzdo jeszcze
                niediojrzalych ludzi:)

                Wg mnie złe jest traktowanie zdiecka jak karty przetargowej, środka
                do celu, własbnosci , a najgorszy jest w mojej ocenie brak
                odpowiedzialnosci za dziecko, czy dzieci - objawiający się takze
                płodzeniem ich wielu, bez mozliwosci zapewnienai im bytu i co
                najważniejsze spokojknego domu ...


                > A
                > lepiej żeby dał mi spokój i wcale się już nie odzywał.
                ma racje, bo co to za "ojciec" ? Ale wielu facetów po roztsaniach z
                matka dziecka, zcy dzieci ma z nuimi dobry i czesty kontakt ...

                > Prawo? Jeśli się go tych praw nie pozbawi.

                Yagienko - rozgranicz dwie sprawy - prawo moralne dziecka i jego
                rozdicow do wzajemnego uczestniczenia w swoim życiu i prawa
                rodzicielskie ...
                Pozbawienie praw rodzicielskkich nie ejst taką łatwą sparwą to raz,
                a dwa, ze trzeba mieć do tego powody, bo inaczej sad oddali taki
                pozew...
                Ogranicza się, badź odbiera nawet prawa rodzicielskiem osobom, które
                nad dzioeckiem sie znęcały, ktorym iudowodniono brak opieki nad nimi
                itede. Odebranie, czy ograniczenie moze być czasowe, ale nawet
                rodzic całkowicie pozbawiony praw rodzicielkich moze mieć prawo do
                widywania sie z dzieckiem ..

                > Oj, jest wielu facetów którzy szukają kobiet z dziećmi, albo nie
                mogą mieć
                > własnych albo już mają i sa po rozwodach i własnie sa otwarci na
                takie związki.

                Czy wie.u- nie wiem, na pewnio sa, co zresztą pisałam jakiemuś
                egzaltowanemu mlodzieńcowi w innym wątku - rzzecz w tym Yagienko, że
                relacja ojczym - pasierb czy pasierbica moze nie być taka prosta...
                Tak, jak piosałam, nie tylko facet musi zaakceptowac zdiecko, takze
                ono - jego, a bywa z tym też róznie ..

                >
                Znaczna większość kobieta jakie znam jest po
                > rozwodach i sama wychowuje dzieci. Nie o to mi chodziło że tak
                zakłądają :)
                > Tylko że same wychowują, nie zrozumiałaś.

                ybacz, ale tak napisalś, ze jak kobieta chce miec dziecko to sobie
                je robi, a facet moze isc do diabła, najwyzej zbnajdzie się inny i
                i tak wiekszoosc kobiet tak własnie robi ..,To i tak zrozumiałam :)

                > Nie wiem na jakim ty świecie żyjesz ale zejdź na ziemię :))

                Przepraszam za niedyskretne pytanie :) Ile masz lat?
                Ja zyję na normalnym wlasnie świecie, gdzie się ludziom róznie
                plecie :) Przykro mi, ze nie mam samych rozwiedzionych kolezanek
                samotnie wychowujących zdieci, ale miozesz mi wierzyć, ze stykam sie
                z bardzo róznymi srodowiskami, i problemami, ale niekoniecznie
                dotyczą zaraz mnie osobiscie, albo mojego kregu znajomych ... Swoją
                droga - przed chwila pisałas, ze jest masa facetów otwartych na
                zwiazki z kobietami z dziećmui, a tearz piszesz, ze wszystkie Twoje
                kolezanki samwe wychowują dzieci po rozwodzie? To przepraszam z kim
                są ci otwarci na zwiazki z nimi faceci?:)
      • lupus76 Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 14:55
        ansag napisała:

        > Bo faceci nigdy na nic nie są i nie będą gotowi (nie licząc seksu), więc można
        > ich tym trochę zmotywować... :D
        >

        Kobiety można za to do takich działań zniechęć mimochodem wrzucając gdzieś w
        rozmowie, że nawet w przypadku wpadki nie widzi się możliwości zawarcia ślubu. I
        takie oświadczenie leczy z chęci łapania "na wpadkę". Przetestowane, skuteczne.
        • yagiennka Re: Nieraz trzeba :) 13.04.08, 20:10
          No i co z tego?:) A jak kobiecie nie zależy na facecie tylko na dziecku?
          Pozostaje wam tylko życ w celibacie, haha. A o alimenty zawsze można pociągnąć,
          nawet jak facet nie chce dziecka ani nie chce sie żenić. Jetsescie na straconej
          pozycji ;)
    • eastern-strix Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 00:47
      nie martw sie.

      Ja jestem bez dzieciaka i nigdy nie planuje.
      obecnie jestem z partnerem, ktorego kocham ponad zycie i ktory chce sie ze mna
      ozenic wylacznie z powodu moich 'walorow' ;) a nie dziecka itp.

      ja nigdy nie che miec dzieci,taka moja natura i juz.

      osobiscie uwazam,ze lapanie faceta na dzieko to swinstwo. mnie kilka razy
      probowano zlapac na dziecko przedziurawiajac kondoma i powiem Ci szczerze ze
      gdybym wtedy zaszla w ciaze to nie chcialabym potem tego dziecka bo to tak jakby
      ktos zrobil cos z moim cialem wbrew mnie...

      w kazdym razie raz mialam aborcje z wieszakiem do ubran a dwa nastepne razy
      obeszly sie bez ciazy....

      i powiem Ci jedno- faceci MNIE probowali zlapac na dziecko i to jest OHYDNE...

      NIE ZYCZE NIKOMU!!!!

      • czarnebzy83 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 01:58
        > w kazdym razie raz mialam aborcje z wieszakiem do ubran
        ???????????
        • kamyk-zielony Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 06:54
          Łi tam reprezentatywna grupa statystyczna w Polsce wynosi cuś około 1200 osobników. Musiałabyś znac tyle przypadków, żeby szastać procenTYma:) Masz mało ambitne koleżanki i to chyba tyle. W moim otoczeniu jeden przypadek wpadki, który nic nie zmienił bo młodzi i tak za 3 m-ce mieli wyznaczoną datę ślubu.
          • murya Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 07:33
            A ja naleze do innych przypadkow,to mnie facet zlapal na dziecko,celowo mnie
            "zapylil"(to jego slowo:)
            • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:34
              murya napisała:

              > A ja naleze do innych przypadkow,to mnie facet zlapal na dziecko,celowo mnie
              > "zapylil"(to jego slowo:)

              Wbrew Twojej woli? Nieświadoma byłaś? Czy jak? Stosunek przerywany miał być, a
              jakoś nie zdążył?:>
              • hsirk Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:37
                nie. zaplenniki po liganiu mialy z niej wyplynac, a jeden namowiony
                przez zlego faceta wbrew jej woli wrednie w druga strone sie udal.
                • menk.a Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:48
                  Aaaa facet był inspiratorem tej dywersji. Czego to podstępne facety nie wymyślą,
                  żeby babę złapać na dziecko.:D
              • murya Do menk.a 14.04.08, 07:00
                menk.a napisala
                Wbrew Twojej woli? Nieświadoma byłaś? Czy jak? Stosunek przerywany miał być, a
                jakoś nie zdążył?:>

                To bylo w 20,kiedy nie bylo tabl.antykonc.Zawsze uwazal,a wtedy nie.Celowo,bo
                potem sie okreslil"no,teraz to jest napewno..."Zaszlam w ciaze i ucieszylam
                sie,choc mialam juz wize i bilet za granice(do pracy)Slyszac potem komentarze,ze
                ja zlapalam go na dziecko mialam chyba prawo prostowac,ze bylo odwrotnie:)
    • pani.misiowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 09:51
      to Ty sie powinnas wstydzic, za kolezanki
      • kora3 Własnie :) 13.04.08, 10:13
        dlaczego my się mamy za Jej kolezanki wstydzić?:)
    • trusia29 a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:09
      i stad masz problem
      wyobraz sobie, ze mam drugiego męża i nigdy nie byłam w ciąży...
      dziwisz sie, prawda? bo to do twoich teorii nie pasuje
      bo widac ciebie nikt nie chce na żone, bidulko, wiec musisz sobie
      jakos uzasadnic to, że inne mają mężów....
      • trusia29 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:14
        i żeby było jasne - nie jestem przeciwniczką wolnych związków ani
        tez dewotką z radia maryja
        wkurza mnie tylko takie gadanie i rzucanie procentami z sufitu,
        jakie reprezentuje autorka wątku
        • anu-lla Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:17
          odczep sie od kozicy
          a co do lasek, które ktoś chciał...to walsie te co łapią na dziecko
          sa brzydkie i beznadziejne bo bez tego facet by sam z własnej woli
          nie poprosil o ręke , nie ożenił. A skoro sie ożenił biedak, to juz
          nie ma wyboru. A potem chodzi taka dumnie, że ma "męża".
          • trusia29 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:32
            hehehehe
            znam parę ładnych dziewczyn, ktore "wpadły", uroda nie ma tu
            znaczenia, raczej umiejętność myślenia i przewidywania przyszłosci

            a co do odczepiania, mam -tak jak inni forumowicze- prawo do
            odmiennego zdania, krytyki i riposty
      • kozica111 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:15
        Najgorzej jak ktoś żartobliwą dyskusje traktuje bardzo serio... i
        emocjonalnie....Widać walnęło w jakiś czuły punkt;)

        Co do męża - to nie mam i to świadoma decyzja, preferuje związek wolny w którym
        jestem.

        "Chwalisz" sie drugim mężem? Co to za powód do chwały? ;)
        • trusia29 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:27
          kozica111 napisała:

          > Najgorzej jak ktoś żartobliwą dyskusje traktuje bardzo serio... i
          > emocjonalnie....Widać walnęło w jakiś czuły punkt;)
          >
          > Co do męża - to nie mam i to świadoma decyzja, preferuje związek
          wolny w którym
          > jestem.
          >
          > "Chwalisz" sie drugim mężem? Co to za powód do chwały? ;)


          Nno nie chwalę się, bo i jeden jak i dwóch mężów to żaden powód do
          chwaly. Ale też krytykowanie innych w taki sposób (wszystkie łąpią
          na dziecko a reszta jest w wolnych związkach)zbytnio chwalebne nie
          jest...
          • kozica111 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 15:44
            Gdzie napisałam ze wszystkie, napisałam ze 90% moich koleżanek /podkreślam
            koleżanek a nie przyjaciółek- po prostu kobiet które znam i których historie
            znam/ tak zrobiło.To nie oznacza ze wszyscy tak robią bo to nieprawda.

            • kora3 Kozico, no powiedzże wreszcie :) 13.04.08, 15:54
              bo mnie to bardzo nurtuje, jak technicznie wykonały owe damy taki
              manewr?
              Pytam, bo wydaje misię mało prawdopodobne, by faceci byli tak tepi,
              ze nie zauwazyli peknietej (przediurawionej ?) celowo gumki,
              albo "poszli na zywca" w niebezpieczne dni, bo dali sobie wmówic, ze
              kobieta z która współżyją okres miala nie 2 tyg. a 3 dni temu:) - na
              przykład ...
              Po peknietej gumie jest jeszzce postinor - anui to gdrogie, ani
              trudne do zdobycia ...
              Jedyne co mi przychodzi do głowy, jako wykonalne to oszustwo z
              tabletkami :) mam rację?
              Mozesz byc spokojna, nie planuję zdeici wcale :) i jak dotychczas
              plan nieplanowania idzie zgodnie z planem :)

              PS. Nie kłóccie się dziewczyny, przeciez to na wpółżartobliwy watek,
              przynajmniej ja go tak odebrałam :)
              • kozica111 Re: Kozico, no powiedzże wreszcie :) 13.04.08, 19:36
                "bo mnie to bardzo nurtuje, jak technicznie wykonały owe damy taki
                > manewr?
                > Pytam, bo wydaje misię mało prawdopodobne, by faceci byli tak tepi,
                > ze nie zauwazyli peknietej (przediurawionej ?) celowo gumki,
                > albo "poszli na zywca" w niebezpieczne dni, bo dali sobie wmówic, ze
                > kobieta z która współżyją okres miala nie 2 tyg. a 3 dni temu:) - na
                > przykład ..."

                Przedziurawiona gumka to przeżytek...a wiesz co panowie robią z gumkami?

                Wyrzucają je i bynajmniej nie do sedesu spuszczając dwukrotnie wodę....A gumka
                zawiera to co zawiera, tak trudno tego użyć?
                Niemożliwe, a jakże jak najbardziej.Choćby nie wiem jak wydawało sie to okropne.

                A miłość francuska...rożnie sie ona kończy, nie? A materiału wtedy do wyboru do
                koloru, wystarczy "niechcący" dotknąć sie gdzie nie trzeba...

                Nie rozumiecie ze kobieta mając nasienie partnera może sie sama zapłodnić bez
                jego udziału, choćby "myjąc" sie w toalecie po?

                "Jedyne co mi przychodzi do głowy, jako wykonalne to oszustwo z
                > tabletkami :) mam rację?"

                To już przeżytek, zbyt grubymi nićmi szyte :)

                Jest jeszcze tak zwana metoda na "uśpienie czujności"
                Facet cię zna...długo...Ufa Ci, widzi ze skrupulatnie pilnujesz dni płodnych,
                dodatkowo reagujesz histerycznie na temat 'ciazy"....
                Wtedy...w okolicach wakacji robi sie "mały bałagan" z twoimi hormonami, bo
                zmiana pogody, klimatu, wszystko wariuje i nagle okazuje sie ze zaciążyłaś....;)

                To wszystko powyżej to prawdziwe historie.
                • wacikowa Re: Kozico, no powiedzże wreszcie :) 13.04.08, 19:40
                  "Wyrzucają je i bynajmniej nie do sedesu spuszczając dwukrotnie wodę....A gumka
                  zawiera to co zawiera, tak trudno tego użyć?
                  Niemożliwe, a jakże jak najbardziej.Choćby nie wiem jak wydawało sie to okropne.

                  A miłość francuska...rożnie sie ona kończy, nie? A materiału wtedy do wyboru do
                  koloru, wystarczy "niechcący" dotknąć sie gdzie nie trzeba..."

                  Babcia????? A co Ty tu robisz!!

                  Nie rozumiecie ze kobieta mając nasienie partnera może sie sama zapłodnić bez
                  jego udziału, choćby "myjąc" sie w toalecie po?
                • sad-ex Re: Kozico, no powiedzże wreszcie :) 13.04.08, 22:25
                  > Wyrzucają je i bynajmniej nie do sedesu spuszczając dwukrotnie wodę....A gumka
                  > zawiera to co zawiera, tak trudno tego użyć?
                  > Niemożliwe, a jakże jak najbardziej.Choćby nie wiem jak wydawało sie to okropne

                  > A miłość francuska...rożnie sie ona kończy, nie? A materiału wtedy do wyboru do
                  > koloru, wystarczy "niechcący" dotknąć sie gdzie nie trzeba...
                  >
                  > Nie rozumiecie ze kobieta mając nasienie partnera może sie sama zapłodnić bez
                  > jego udziału, choćby "myjąc" sie w toalecie po?


                  powiedz, ze to zarty byly...
                • kora3 Re: Kozico, no powiedzże wreszcie :) 13.04.08, 22:37
                  kozica111 napisała:

                  > > Przedziurawiona gumka to przeżytek...a wiesz co panowie robią z
                  gumkami?

                  Nakladają je na penisy?:)

                  >
                  > Wyrzucają je i bynajmniej nie do sedesu spuszczając dwukrotnie
                  wodę....A gumka
                  > zawiera to co zawiera, tak trudno tego użyć?


                  hmmmm to ci pomysł obrzydliwy ... ale ... mam wrazenie, ze trzebaby
                  uzyć zaraz ...
                  To jak? Perzy tym gosciu nagle zaczynają "bez powodu" grzebac w
                  smieciach?
                  Ja sie pzrynam, ze nie wiem, gdzie mój facet wywala gumki :) nie ma
                  ich potem to gdzieś wywala, ale my jestesmy już dotrosli ...

                  > Niemożliwe, a jakże jak najbardziej.Choćby nie wiem jak wydawało
                  sie to okropne
                  > .

                  No przyznam, ze dosc paskudna wizja, być dzieckiem z wyzruconej
                  prezerwatywy :)

                  > A miłość francuska...rożnie sie ona kończy, nie? A materiału wtedy
                  do wyboru do
                  > koloru, wystarczy "niechcący" dotknąć sie gdzie nie trzeba...

                  Wiesz ... mam wrazeniem, ze trochę te kolezanki Ci
                  przyfantazjowały... Istotnie "materiału" sporo, ale dotknąc się to
                  chyba nie wystarczy:) Plemniki trzeba wprowadzić do pochwy, ale
                  faktycznie teoretycznie wprowazdenie jest mozliwe:) Tyleze plemniki
                  na powietrzu szyko wytracają predkosc ...

                  >
                  > Nie rozumiecie ze kobieta mając nasienie partnera może sie sama
                  zapłodnić bez
                  > jego udziału, choćby "myjąc" sie w toalecie po?

                  Wiesz ... moze ale to nie jest latwe - z techniczno- bilogicznych
                  przyczyn...
                  Sperma ma odczyn zasadowy, pochwa na ogół:) kwaśny...Plemniki szybko
                  gina nawet w pochwie, do miejsca przeznaczenia docieraja te
                  najbardziej żwawe :) a najsilniejszy z nich zapładnia..
                  Na powietrzu, czy w gumce plemniki szyko tracą predkosc staja się
                  ospałe:) samodzielnie kobieta też nie wprowadzi nigdy nasienia pod
                  takim cisnieniem, jakie jest przy wytrysku, wiec szanse na dotarcie
                  do komorki takich plemników sa znacznie mniejsze niż w przypadku
                  stosunku ...
                  Poza tym, calkiem na marginesie, sporo kobiet ma tylozgiecie,
                  niektóre maja też trudnosci z zajsciem w ciaże normalnie współzyjąc,
                  wiec jakos mi sie nie chhce wierrzyc, ze aż tulu twoim kumplekom
                  udalo sie to z "drugiej ręlki" - sorry ..

                  >
                  > "Jedyne co mi przychodzi do głowy, jako wykonalne to oszustwo z
                  > > tabletkami :) mam rację?"
                  >
                  > To już przeżytek, zbyt grubymi nićmi szyte :)

                  Bo aj wiem - to najbardziej wiarygodne, przecież facet nie sprawdzi,
                  jaki ma poziom hormonow we krwi :)
                  Moze wywalać pastylke z opakowania - nawetjesli zajrzy do pastyl -
                  nie ma tylu ilu powinno nie być ..


                  > Wtedy...w okolicach wakacji robi sie "mały bałagan" z twoimi
                  hormonami, bo
                  > zmiana pogody, klimatu, wszystko wariuje i nagle okazuje sie ze
                  zaciążyłaś....;
                  > )

                  U mnie sie nie okazało nigdy:)

                  >
                  > To wszystko powyżej to prawdziwe historie.

                  Jakos mi się z tym samozapładnianiem to naciagane wydaje, z tym
                  usypianiem czujnsci predzej sensowne...
            • trusia29 Re: a ciebie nikt nie chce 13.04.08, 17:11
              kozica111 napisała:

              > Gdzie napisałam ze wszystkie, napisałam ze 90% moich koleżanek

              przeczytaj raz jeszcze swoj pierwszy post

              a potem założcie sobie oddzielne formum WZAJEMNEJ ADORACJI i
              popierajcie sie tam wzajemnie, tam na pewno nikt nie bedzie wchodzil
              i pisał, że ma inne zdanie
              • kora3 Trusiu, ale ..:) 13.04.08, 17:23
                Tu Qpa dziewczyn napisała, ze ma inne zdanie - nie tylko Ty
                • trusia29 Re: Trusiu, ale ..:) 13.04.08, 18:45
                  no to chyba dobrze, prawda?
                • trusia29 Re: Trusiu, ale ..:) 13.04.08, 18:46
                  miałam na mysli tę panią, która nakazała mi sie odczepić od kozicy
                  • kora3 Re: Trusiu, ale ..:) 13.04.08, 22:23
                    trusia29 napisała:

                    > miałam na mysli tę panią, która nakazała mi sie odczepić od kozicy


                    aha , nie zrozumialam :) przepraszam za wtreta ...
    • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:21
      kozica111 napisała:

      > 90 % moich koleżanek jawnie złapało faceta na dziecko, pozostałe 9 % udawało
      > ze to przypadek...1% jest w wolnych związkach...bez dziecka.
      > Wstydźcie sie!

      90%facetów Twoich koleżanek to przygłupy:D A 1% wiedzą do czego służy
      antykoncepcja znaczy gumki:DDDDD
      Polać się można z Ciebie.
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:32
        Droga siostro, lej na zdrowie....bo im weselej tym lepiej.

        Caly dowcip polega na tym ze używając gumki można bardzo łatwo zajść w ciąże,
        wiedza o tym doskonale te co to zrobiły.

        Czy faceci są durni...? Nie, chyba nie, po jakimś czasie związku winno sie ufać
        osobie z która sie jest, a ze ta osoba nadużywa
        zaufania ...inna kwestia.

        Sposoby są rożne, od nieszczelnej gumki, plemników wędrowników przy seksie
        oralnym, poprzez wmawianie własnej niepłodności /a tu cud nagle!/ az do
        świadomego współżycia w okresie płodnym- przy jednoczesnym informowaniu
        wieloletniego partnera ze "teraz" bezpiecznie...

        Ja ich nie oceniam.Miały widać swoje powody.Nie wnikam.
        Tekst "wstydzcie sie!" miał byc raczej prowokacja do dyskusji.
        • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:38
          No to wychodzi na to że blady strach padł na biednych panów(popłakać się
          można)bo żadna antykoncepcja nie obroni go przed niechcianą ciążą. Zalecam zatem
          gejować się na zdrowie:D
        • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:48
          '(...) plemników wędrowników przy seksie oralnym (...)'

          ja dobry strzal, to moze w oczy trafic ;)
          a potem jak sie w krocze zaglada, to.. no wiadomo - z rzes przelaza i skucha :)))))))
          • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:49
            plemnik wędrowniczek:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD No nie mów że nie znasz:P
            • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:51
              a powinienem ?
              qrna.. moze nie bylem jak byly zajecia o tym ? ?? ;p
              • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:53
                Historia-średniowiecze przegapiłeś:PPP
                • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:55
                  hehe.. mialem taka nauczycielke, ze strach bylo chodzic na lekcje.. tez pewnie faceta tak zlapala.. o ile w ogole :)))))
                  • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:57
                    To musisz teraz porozmawiać z plemnikami:PPP
                    • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 16:20
                      ta.. przy najblizsze okazji wygrane im.. a co mi tam :)))))
                      • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 18:28
                        Wytrzep im skórę :P
          • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:50
            a tak na marginesie.. to one takie potwory, ze musza tak lapac ?
            • wacikowa Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:52
              O tak a później zżerają żywcem modliszki jedne:D
            • anu-lla Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 16:22
              Nie potwory. TZn moze przesadzilam,ze takie brzydkie. Ale jedno jest
              pewne: boją sie byc same, albo tak bardzo chca facet usidlić i to
              jest ich taktyka. Moim zdaniem, ich facet wyczuwa , ze są one cwane,
              przebiegle , troche sie dystansuje od kobiety, ta sie boi, i "łapie"
              na dziecko. To takie upokarzające . To nie są kobiety z klasą.
              Skoro są zdolne do takich oszustw......To nie wiem co będzie dalej w
              małżeństwie.
              • trzecie_wcielenie Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 19:47
                i co potem z tekim facetem ? ja na ich miejscu walilbym taka po rogach ile wlezie..
            • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 16:28
              "
              > a tak na marginesie.. to one takie potwory, ze musza tak lapac ?"

              Nie, normalne kobiety z wyglądu od przeciętnych acz zadbanych do atrakcyjnych.

              Historie rozne, a to facet bujał sie z nią kilka lat a nie deklarował,
              albo plomienny romans a facet znany z tego ze lubil po jakims czasie skakac i
              trzeba bylo go przyszpilić, a to inny - dobry i zaangazowany ale nie deklarowal
              tworzenia rodziny bo; kasy za malo, mieszkanie bedzie czas jeszcze kupic...
              Generalnie panowie "zawsze" mieli jeszcze czas....
              No ale po cudownym poczeciu przyspieszyli...
              Jak to sie skonczy czas pokaze...
    • qw994 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 15:49
      Dziwne masz koleżanki. W moim otoczeniu nie ma ANI JEDNEJ, która by
      coś takiego zrobiła.
      • kora3 faktyvcznie dziwne ... 13.04.08, 16:06
        Z moich kumpelek to sie zadrzyło paru w liceum, ale raczej
        nie "lapały" po prostu wpadły bidule , bo mlode to było, głupie,a
        było to dobry kawal czasu temu, to i o antykoncepcji takiej wiedzy,
        jak dziś nie było:(

        JEdna moja kumpelka "wpadla" na studiach - no, zle u mnie mało lasek
        było na roku:), wiec moze dlagtego jedna ? Nie wygladala na
        zachwycona, wyla z tydzień, potem sie jakos uspokoiła...

        Z pozostalych koleżanke - z prac róznych, ot takich znajomych - mam
        dobra kumpelę, wpadła mając 19 lat - na "chwilę" przed maturą, ma
        już nastoletnią córke, za ojca dziewczyny nie wyszła, rozstala sie z
        nim, jak córka miała ze 4 lata, bo nierób jest i panienkarz...
        Reszta dziciata zostala tak gdzieś z 2-4 lat po ślubach ... tak mi
        wychodzi z najblizszego otoczenia ...
        • juliadruzylla Re: faktyvcznie dziwne ... 13.04.08, 16:46
          Naprawdę dziwne masz koleżanki. Ja znam tylko jedną parę która
          wpadła pozamałżeńsko, mieli po 19 lat, był shotgun wedding, rozwód,
          ona wciąż jest sama i bardzo przeżywa że syn (teraz już
          dwunastolatek) nie chce już jeździć z nią na wakacje. Jest bardzo
          samotna. Reszta moich koleżanek wyszła za mąż, potem pojawiły się
          dzieci. Znam też osoby żyjące w wolnych związkach jednak także tam
          dzieci są planowane.. Moim zdaniem facet złapany na dziecko ma pełne
          prawo wypiąć się na intrygantkę (choć nie na potomka). A dzidziuś
          samotności nie zapełni, w każdym razie najwyżej na kilkanaście lat.
    • cztery.piate Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 17:22
      żartujesz. albo masz nieciekawych znajomych :(
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 18:46
        Nie żartuje.
        A znajomi to znajomi; koleżanki w pracy, koleżanki na kursie, znajome ze
        studiów, ciężko ich jakoś wybierać.

        Nie pisze świadomie "przyjaciele", ot ludzie którzy pojawili sie w moim życiu.

        Ostatni przypadek; dziewczyna która miała jakoby orzeczona niepłodność wiec mój
        kumpel będąc z nią rok zaczął mnie uważać...no i teraz "rodza" w czerwcu.Jak
        przyszło co do czego to okazało sie ze zero wcześniejszych badań tylko kiedyś
        lekarz wspomniał ze ma tyłozgięcie i mogą istnieć problemy z zaciążeniem...
        Dziewczyna jak najbardziej inteligentna...tylko tak jakoś nie doprecyzowała....
    • demonii.larua Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 18:56
      > Wstydźcie sie!
      No, niech sie wstydzą ;p
    • spragnienie ?!?!?!??!!? 13.04.08, 20:02
      Nie wiem w jakim kregu sie obracasz... Fajne masz kolezanki albo
      fajnie starasz sie sprowokowac...

      Byc moze sa kobiety "lapiace na dziecko", ciaza to jednak zazwyczaj
      zbieg okoliczonosci, nie zawsze tych dobrych...
      • kozica111 Re: ?!?!?!??!!? 13.04.08, 20:13
        Jakoś dużo osób reaguje nerwowo na temat.

        Ciekawe czy to te osoby które "zbiegiem okoliczności" zaszły w ciąże.
        Zbiegiem to można tylko podczas gwałtu zajść...albo gdy gumka pęknie, innej
        opcji nie ma.

        Kazda inna sytuacja jest sytuacja która potencjalnie ciąże dopuszcza, oprócz
        tego są sytuacje gdy świadomie wykorzystując ufność lub nieświadomość partnera
        ciąże sie prowokuje. I tyle.

        Nie wiem jak można twierdzić ze ciąża jest zbiegiem okoliczności.


        • menk.a Re: ?!?!?!??!!? 13.04.08, 20:31
          :DDD nie dziw się temu świętemu oburzeniu.
          • kozica111 Re: ?!?!?!??!!? 13.04.08, 20:37
            Sie dziwie...choć mówią uderz w stół...;)

            I sie kapnęłam teraz ze ja tu facetom nasze wielowiekowe patenty zdradzam,
            kurde, społeczeństwo nam wyginie...;)
            • menk.a Re: ?!?!?!??!!? 13.04.08, 20:40
              :D będą inne. Nie na darmo Bóg stwarzając kobietę, uczył się wcześniej na
              własnych błędach.:P
    • butterflymk Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 20:43
      łapanka na dziecko, najgorsza głupota na świecie.
      Mam nadzieję że te procenty obejmują tylko Twoich znajomych//
      • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 20:59
        "Mam nadzieję że te procenty obejmują tylko Twoich znajomych"

        Nie.

        Inni są po prostu mniej gadatliwi, dla kobiety nie jest to powód do dumy.

        Głupota? Hmm, dla mnie zachowanie mocno ryzykowne czy głupie....raczej nielojalność.
        • blue_monique Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 21:23
          Jaka łapanka? A gdzie jest powiedziane, że facet MUSI takie dziecko uznać,
          zaakceptować, wychowywać?!!! I wreszcie - że musi zostać z matką tego dziecka?
          Mój synek został poczęty PRZED ŚLUBEM, mini pigułka + zaburzenia hormonalne dały
          taki efekt... Przypadek i ... szczęśliwa (w miarę, tak jak każda) RODZINA!!! Czy
          musiał się żenić?! Nie! Wcześniej nawet deklarował, że woli bez ślubu (był
          rozwodnikiem). Moje pierwsze słowa - poradzę sobie sama, ciąży nie usunę, ale od
          Ciebie nie chcę niczego czego TY nie chcesz... Jak się oburzył, że ja tak do
          niego, o nim, o NASZYM dziecku :) I za to go pokochałam jeszcze mocniej :) I
          kocham do dziś (choć miewamy też gorsze chwile). Aha! A potem dał się mój
          mężczyzna "złapać" jeszcze na drugie dziecko ;P
          • kozica111 Re: Łapanka na dziecko... 13.04.08, 22:09
            "A gdzie jest powiedziane, że facet MUSI takie dziecko uznać,
            > zaakceptować, wychowywać?!!! I wreszcie - że musi zostać z matką tego dziecka?"

            Nie musi i zdarza sie ze nie zostaje.Jednak częściej jest tak ze zostaje, nie
            zawsze na zawsze....

            "> Mój synek został poczęty PRZED ŚLUBEM, mini pigułka + zaburzenia hormonalne dał
            > y
            > taki efekt... Przypadek i ... szczęśliwa (w miarę, tak jak każda) RODZINA!!! Cz
            > y
            > musiał się żenić?! Nie! Wcześniej nawet deklarował, że woli bez ślubu (był
            > rozwodnikiem). Moje pierwsze słowa - poradzę sobie sama, ciąży nie usunę, ale o
            > d
            > Ciebie nie chcę niczego czego TY nie chcesz... Jak się oburzył, że ja tak do
            > niego, o nim, o NASZYM dziecku :) I za to go pokochałam jeszcze mocniej :) I
            > kocham do dziś (choć miewamy też gorsze chwile). Aha! A potem dał się mój
            > mężczyzna "złapać" jeszcze na drugie dziecko ;P"

            No i dobrze ze wam sie ułożyło.
    • wlatca_muh Co nas obchodzą zwyczaje w domach schadzek?!? 14.04.08, 08:52
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka