Dodaj do ulubionych

Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej

14.04.08, 21:42
zmusiła go jakoś by to on ją poderwał?
Załóżmy, że studentka już kończy studia:),
a pan doktor jest od niej jedynie 3 lata starszy
i ponieważ doskonale zna się na mowie niewerbalnej
to zapewne już od roku wie, że ona przy nim nie zachowuje
się normalnie. :) Bo jak do niej mówi to ona spuszcza wzrok
i się peszy. A i ona chyba go czasem przyłapie na tym, że się zagapi
i on wtedy się peszy, mimo że jest dobrze wytrenowany.
Ach jakie to romantyczne. ;)

Jej brak odwagi, bo jest nieśmiała. A on pewnie jest przekonany, że jest
młodsza, bo u niego na zajęciach jest dopiero na trzecim roku.

I jak go zmusić żeby się zachował jak facet? I czy to jest w ogóle możliwe w
takich warunkach? :)
Obserwuj wątek
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:45
      byl niedawno taki watek!!!
      Skad wiesz, ze tylko 3 lata starszy? Taki szybki doktorat? Albo geniusz, albo na
      wyspach sie doktoryzowal :-)
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:48
        Znalazłam jego profil na naszej-klasie. ;)
        Jeszcze pół roku temu był magistrem.
        No może cztery, bo nie pamiętam czy ma 27 czy 28 lat.
        Ale wiesz, miałam zajęcia też z super doktorem, niestety chyba gejem, który jest
        doktorem prawa, ma własną kancelarię i tylko 29 lat.
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:49
        A...i skończył dwa fakultety. ;)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:53
          przez cale studia chcialam miec przystojnego mlodego doktorka, do ostatniego
          semestru sie ludzilam - a tu nic! Ale podrywac chyba nie mialabym smialosci,
          poprostu przelozyloby sie to pewnie na moje wieksze zaangazowanie w nauke :-)
          • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:57
            Ja też nie mam śmiałości. On mnie onieśmiela jak się tylko na mnie spojrzy. A co
            się dzieje jak mam się odezwać. ;)
            Ponieważ on jest specjalistą od HRu to na 100% wie co się dzieje. ;)
            No, ale cóż. Również sądzę, że nic z tego nie będzie. ;)
            Tym bardziej, że jego opisy pod zdjęciami z N-K wskazują na to, że też jest
            gejem. Chyba, że kolega robi mu żarty. ;) Ja to mam gust pierwsza klasa. ;)
    • wiarusik Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:49
      Jeszcze nie miałaś mężczyzny,co nie?
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:51
        Jesteś niedzisiejszy. ;)
        • wiarusik Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:55
          Wiesz jak będzie z tym wykładowcą?
          Nijak.
          Czas przestać marzyć i wziąć się za robotę;)
          • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:58
            A co rozumiesz pod hasłem 'robota'?
            • wiarusik Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 21:59
              Konkretna czynność,z której są profity.
              • wiarusik Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 22:01
                Zapewne myślałaś,że chodzi mi o to by się położyć mu na stole i
                pokazać "ekran".
                Zupełnie nie o to mi chodziło.
    • niedwied Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 22:02
      Hm... szefowa z pracy. Pierwsza robota po studaich a ona była z 5 lat starsza.

      A moze to ona mnie wyrwała? Co ja tam miałem do gadania...
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 22:21
        I nie było żadnych konsekwencji?
        • niedwied Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:15
          nie... wiesz gumki itd.

          btw... szkoda, że teraz nie wiem co sie z nią dzieje... norrrmalnie sie
          wzruszyłem na to wspomnienie z dawnych lat..
    • camel_3d i liczysz, ze cie przelieci na biurku?? 14.04.08, 22:32
      zlapie, sciagnei majty i .... no i juz wiesz co dalej:)
      • avital84 Re: i liczysz, ze cie przelieci na biurku?? 14.04.08, 22:33
        Nie, że na przykład na kawę mnie zaprosi. ;P
    • trusia29 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:11
      avital84 napisała:

      > zmusiła go jakoś by to on ją poderwał?
      > Załóżmy, że studentka już kończy studia:),
      > a pan doktor jest od niej jedynie 3 lata starszy
      > i ponieważ doskonale zna się na mowie niewerbalnej
      > to zapewne już od roku wie, że ona przy nim nie zachowuje
      > się normalnie. :) Bo jak do niej mówi to ona spuszcza wzrok
      > i się peszy. A i ona chyba go czasem przyłapie na tym, że się
      zagapi
      > i on wtedy się peszy, mimo że jest dobrze wytrenowany.
      > Ach jakie to romantyczne. ;)
      >
      > Jej brak odwagi, bo jest nieśmiała. A on pewnie jest przekonany,
      że jest
      > młodsza, bo u niego na zajęciach jest dopiero na trzecim roku.
      >
      > I jak go zmusić żeby się zachował jak facet? I czy to jest w ogóle
      możliwe w
      > takich warunkach? :)


      Znam taką co nie poderwała ani poderwac się nie dała, mimo ze
      wykladowca, całe 5 lat starszy, bardzo niesmiały i brzydki ale b.
      inteligenty człowiek dawał miliony znaków, ze studentka mu się
      podoba. No ale przecież on taki stary... i brzydki... chociaż
      dziwnie do niego ciągnie....Więc ona jakby nigdy nic wyszła za maż
      (bład zyciowy). A ponownie miała okazję dać się poderwać po
      studiach, bedąc już rozwidzioną(została zaproszona na obronę
      doktoratu, imiennie, pocztą, z pełna galanterią). Na obronę
      pojachała (do innego miasta), na impreze po obronie także, na "ty" z
      dawnym wykladowcą przeszła i .... uciekla, stchórzyła zwyczajnie (no
      bo po co jej mąż z wyższym stopniem naukowym i pewnie uzna ja za
      głupią). Więc wyszła ponownie za mąż. Tamten znów na ślubie się
      pojawił a potem dłuuuuugi list napisał, że miał na dzieję, że
      liczył, że nie umiał tego wyrazić i że żałuje, bo przepadło. I że
      jago najlepsza studentką była, tak szczerze i bez słodzenia....i że
      czasem kompleksy miał, że on z wyższym stopniem naukowym czasem
      mniej rozumie niż ona (a ona naturalnie starała sie potrójnie, żeby
      na glupią totalnie nie wyjsc), no i że ona taka ładna, więc on szans
      żadnych nie miał...
      I tak się dogadali, że obojgu zal, ze tacy głupi byli,
      zakompleksieni i niesmiali i ze nawet nie spróbowali.
      I to tyle bo za dużo już npisałam.
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:17
        No, tak bywa niestety. I to nie tylko między studentkami, a wykładowcami, a w
        ogóle w życiu ludzie się mijają. Nie potrafią okazać uczuć i skrywają je w
        sobie. Niestety zazwyczaj po czasie stać ludzi na szczerość. A to przypadkiem
        nie jest Twoja historia? ;)
        • trusia29 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:19
          ano jest:)
      • coyotegirl1 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 17:23
        ale fajna historia... i tak fajnie się czytało...
        jak w tej piosence "brzydka ona, brzydki on a taka ładna miłość"....
    • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:12
      Avi, czy ja mam wrażenie, że koniecznie chcesz się pchać w kłopoty? ;)
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:15
        Ale cóż to za kłopoty?
        Za dwa miesiące kończę studia. ;)
        • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:21
          poczekaj zatem aż skończysz ;) nie wiesz, że on wyleci z katedry za romans ze
          studentką? ;)
          • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:23
            Ale ja nie chcę romansować. :)
            Właśnie po studiach może bym chciała się umówić na kawę,
            ale wtedy już nie będę go widywać. I tu jest Zonk. ;)
            • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:33
              zawsze możesz napisać do niego na naszej-klasie ;P że miło wspominasz zajęcia i
              chcesz się umówić na kawę :D
              • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:36
                Dobry pomysł. ;)
                Kiedyś się zestresowałam, bo tam jest opcja wyślij kwiaty i to nacisnęłam przez
                przypadek. Nie wiedziałam jak to działa, więc sądziłam, że mu je wysłałam.
                Szczególnie, że potem akurat dziwnie się na mnie patrzył. Ale to raczej
                niemożliwe żebym cokolwiek mu wysłała. ;)
                • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:54
                  za te kwiaty trzeba najpierw zapłacić ;)
                  a może dziwnie patrzy, bo mu się podobasz :>
                  • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:58
                    Nie jestem obiektywna. Mi się prawie zawsze wydaje, że to działa w dwie strony.
                    Ale wyobraźnia potrafi zdziałać jeszcze więcej. ;)
                    • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:02
                      jeśli się czegoś mocno chce, to się to dostanie :) więc uważaj na to, czego
                      chcesz ;)
                      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:05
                        Fakt. Moje marzenia zazwyczaj się spełniają. Po czasie. ;) I wyglądają już wtedy
                        nieco inaczej. ;)
                        • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:12
                          okazuje się, że lizak wcale nie był taki słodki? ;)
                          • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:14
                            Okazuje się, że na przykład w ogóle był bez smaku. ;)
                            • eleni80 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:21
                              :DDD następnym razem trzeba chyba zacząć chcieć mleczną czekoladę a nie lizaka ;)
                              gdzieś robiłam taki test osobowości i mi wyszło, że przyciągam niewłaściwych
                              mężczyzn, typowych amantów-kochanków ;) nie zawsze tak było, ale faktycznie tacy
                              na mnie działają ;)
                              może coś trzeba zmienić najpierw w sobie, wtedy nie będzie się już trafiać na
                              bezsmakowe lizaki :D
    • funny_game Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:33
      :)))

      Gorzej, jak się go po kilku latach widzi i słyszy w TV jak pie.. jak
      potłuczony. To się jakoś tak głupio kretyńsko robi :D
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:37
        Opowiadaj. ;)
        Kto kogo? ;)
        • funny_game Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:42
          Nie mam nic do opowiedzenia i w ogóle to nie było tak :F
          • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:43
            Jasne. ;) To któż to? Kurski? ;D
            • funny_game Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 14.04.08, 23:48
              :DDDDD

              Jak nic się porzygam przed snem :D

              Noł łej, nieważne kto, ważne, że nie on i ważne, że to nie tak!
            • kochanica-francuza Witaszek? nt 15.04.08, 15:19
    • menk.a Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:15
      Miałam takiego pana doktora. Lubiłam jego i jego zajęcia. Przedmioty , które
      wykładał, były moimi przedmiotami, a i jego sposób wykładów... Rewelacja. W
      każdym razie złapałam się na tym, ze bezrefleksyjnie gotowa byłabym uwierzyć,
      kiedy powiedziałby, że czarne jest białe. wtedy czerwona lampka mi się zapaliła.:P
      Uwodzenia nie było. Raczej drobny, subtelny flirt. Zapamiętałam go i on mnie.
      Teraz nie jestem jego studentką. Moze odświeżyć kontakt bez wyrzutów sumienia,
      którego nie mam. :P
    • eluch_a Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 00:20
      Weź ty to zostaw! To się dobrze nie skończy. Ja już to przerabiałam.
      Doktorek zrobi co chce, a potem mu się znudzi, a ty będziesz buczeć.
    • pawel1940 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 01:09
      Sorry Avi za wtret ;P, ale moze wyciagniesz jakis wniosek. Przypomina mi sie jak
      mialem praktyki w szkole. Pozycja nauczyciela/wykladowcy gwarantuje powodzenie,
      niezaleznie od tego jak to powodzenie wygladaloby bez tego. I to pomimo roznicy
      wieku 4 lat (a doktorat robi sie 4 lata).
      • eluch_a Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 22:01
        Może być trzy lata starszy, bo mógł na przykład pójść rok wcześniej
        do szkoły. Albo zrobić dwa lata w rok na studiach.
    • hambak_meri Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 06:37
      Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że udało mi się aż "poderwać". Ale sprawa miała
      się tak, że uczył mnie 3 lata, potem skończyłam studia. Ze dwa razy zdarzyło nam
      się porządnie zaszaleć z %, a potem było jakieś małe mizianko. Na więcej chyba
      sobie nie pozwolę, po pierwsze dlatego, że jest bardzo wiekowym chłopakiem, a po
      drugie to zakonnik;-))
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 08:38
        No ładnie. ;)
        • kitek_maly Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 12:57

          Ja bym raczej powiedziała, że nieładnie. ;-)
          • hambak_meri Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 16.04.08, 07:04
            Oj tam. Od małego mizianka jeszcze nikt nie umarł;-)) a może jestem wykolejona,
            skoro uważam, że to bez różnicy czy ma "sukienkę" czy nie;-) Ale ten mój chodzi
            po cywilu
    • cheshca Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 12:55
      Mi się zdarzyło, że wykładowca zaproponował mi "zaliczenie egzaminu
      na innych warunkach". Nie zgodziłam się. Na koniec obiecał, że mnie
      obleje, ale nie miał jak bo się wykułam jak nigdy :)
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 13:31
        No to podchodzi chyba pod jakiś paragraf.
        To chyba jest molestowanie czyż nie?
    • modliszka24 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 15:16
      Mam znajomą i ona chyba ma specjalizacje -patent-na podryw wykładowców
      • inspirationlane Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 16:01
        a owszem - było
        dopóki był to "związek zakazany" było fajnie, a potem się rozpadł,
        nie wiem - może po prostu brakowało tego "zakazanego" ;))
        znajomość (platoniczna) do dzisiaj
    • wilk11 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 17:06
      O, ja pie...
      Nie pisz, że rzecz się ma w Warszawie, bo spadnę z krzesła. Opis pasuje jak ulał
      do mojego kolegi (po fachu, po fachu, ale tak. On jest gejem)
      Pozdrawiam.
      Ten_Który_Znalazł_Kobietę_Wśród_Swoich_Studentek
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 17:24
        Nie, rzecz się nie dzieje w Warszawie. ;)
        • coyotegirl1 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 17:33
          wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe :))
          • inka-inka-inka Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 17:48
            Ja sie umawialam z wykladowcą - on mial wtedy 46 lat a ja 21
            Bylo ....fajnie ! :)
            • songo3000 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 21:55
              Powiem tak. Jestem wykładowcą na jednej z Politechnik i nie mam jeszcze przezwiska 'starego dziada' :) Mimo skromności narybku płci żeńskiej kilkukrotnie występowały warunki do flirtu z atrakcyjnymi studentkami. Dla mnie (jak wynika z 'rozmów przy piwie' dla kolegów również) taka sytuacja jest niedopuszczalna, po prostu flirt/romans/szybkie bzykanko/itp. ze studentą/studentem jest nieprofesjonalne.
              • nadjanna Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 15.04.08, 23:29
                Jakbym slyszala/czytala swego wykladowce... :]

                Rozumiem, ze niedopuszczalne jest szybkie bzykanko czy tez ocena za lozko, ale
                czy az tak bardzo nieprofesjonalne jest zakochanie sie w swojej studentce
                (bylej)???????. Badz co badz studentka to wciaz kobieta :)a wykladowca to tylko
                facet wykonujacy dany zawod.
                • songo3000 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 16.04.08, 00:10
                  nadjanna napisała:

                  > Jakbym slyszala/czytala swego wykladowce... :]
                  > Rozumiem, ze niedopuszczalne jest szybkie bzykanko czy tez ocena
                  > za lozko, ale
                  Zaliczenie za 'zaliczenie' podpada za molestowanie i/lub prostytucję

                  > czy az tak bardzo nieprofesjonalne jest zakochanie sie w swojej studentce
                  > (bylej)???????. Badz co badz studentka to wciaz kobieta :)a
                  Mówię tutaj o 'moich' studentkach. W przypadku byłej studentki hulaj dusza :)

                  > wykladowca to tylko facet wykonujacy dany zawod.
                  Jasne, co tam się będzie ograniczał. To tylko facet, co czasami gada od rzeczy przed publicznością.

                  Zawodowiec, podkreślam, ZAWODOWIEC nie dopuszcza do sytuacji wątpliwej z etycznego i zawodowego punktu widzenia. Chyba nie zaprzeczysz, że romans ze studentką jest potencjalnie szerokim polem do manipulacji i to z każdej strony?
                  • nadjanna Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 16.04.08, 01:17
                    songo3000 napisał:
                    > Zaliczenie za 'zaliczenie' podpada za molestowanie i/lub prostytucję

                    No niewatpliwie molestowanie. Problem powstaje gdy wykladowca probuje wymusic i
                    nie widzi w tym nic zlego. Zauwaz, ze studentka ma dwa wyjscia: zgodzic sie
                    (kiepsko o niej swiadczy) albo odmowic. Tyle, ze jak odmowi, to sie facet na
                    niej moze mscic. Teoretycznie moze to tez zglosic, tylko, ze beda to jej slowa
                    przeciw jego slowom - bo w sumie dowodow rzeczowych brak. Propozycji takich nie
                    czyni sie przy swiadkach.

                    > Mówię tutaj o 'moich' studentkach. W przypadku byłej studentki hulaj dusza :)

                    No ale byla studentka, kiedys byla 'twoja' studentka :). Proces zakochania
                    musialby trwac w czasie uczenia. Chyba.


                    > Jasne, co tam się będzie ograniczał. To tylko facet, co czasami gada od rzeczy
                    przed publicznością.

                    A zebys wiedzial, ze czasami gada od rzeczy :]

                    > Zawodowiec, podkreślam, ZAWODOWIEC nie dopuszcza do sytuacji wątpliwej z
                    etycznego i zawodowego punktu widzenia. Chyba nie zaprzeczysz, że romans ze
                    studentką
                    > jest potencjalnie szerokim polem do manipulacji i to z każdej strony?

                    Tylko nie kazdy wykladowca to zawodowiec, a szkoda.
                    Czy romans = zwiazek?? Bo mi sie romans kojarzy ze zdrada partnera, a
                    zakladajac, ze studentka wolna i wykladowca takze to bardziej klasyfikuje sie to
                    pod zwiazek.
                    Sypianie ze studentka 'bo ona chetna, wiec czemu nie skorzystac' swiadczy (dla
                    mnie) kiepsko o wykladowcy i niewatpliwie moze wprowadzic go w klopoty,
                    zwlaszcza jak kobieta msciwa jest.

                    Moge Ci tylko powiedziec, ze aktulanie na wydziale mam jakis dziki wysyp
                    doktorantow i doktorow. Moje oczy molestowane sa przez 2 przystojanikow i nie
                    moge skupic na zajeciach? I co teraz ? ;))))
    • bear86 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 22:10
      taakkkk zmusiłam ... i tak sobie trwamy w tajemnicy już od ponad roku. na początku ta adrenalinka była naprawdę fasynująca, chyba głównie to mnie w nim pociagało, fakt że nikt o nas nie może wiedzieć. Później to juz tak zwyczajnie wyszło - zakochałam się, ale na Jego wykładzie potrafię zapomnieć że się znamy :)
      Bierz się za Pana Doktorka, faaajni są. Pozdrawiam
    • avital84 Szok. 03.05.08, 22:40
      Kto wyciąga takie stare wątki. ;D
      • fanaberia84 Re: Szok. 03.05.08, 22:43
        Hm, ale skoro już tu jesteśmy, to co tam w temacie Pani Autorko: )?
        • avital84 Re: Szok. 03.05.08, 22:47
          To są tylko niewinne żarty. Nie mam zamiaru się brać za kogoś kto jeszcze póki
          co jest moim wykładowcą. Mimo pozorów, odpowiedzialna jestem. ;)
          • fanaberia84 Re: Szok. 03.05.08, 22:51
            Ale do końca roku niewiele czasu :) Znam kilka takich par, bardzo
            udane, wiec jakby co trzymam kciuki :)
            • avital84 Re: Szok. 03.05.08, 22:55
              Dzięki :) Nie jestem jednak pewna czy on oby nie ma partnera mężczyzny. ;)
    • stedo Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 22:49
      No przecież Falandysz z tą swoją ślicznotką/została miss wydziału - wtedy
      wybierano/spiknęli się już na 1szym roku jej studiów.On był wtedy jeszcze
      doktorem, tyle że już b. dojrzałym/37 lat/.Zaprosił ją na kawę,potem do domu,
      którego nie opuścili przez następne 3 dni:)Sama to opowiadała nie dawno w
      TV.Swoją drogą niesamowita kobieta:).
      • widokzmarsa Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 22:54
        no i gdzie on jest?? Jak zwykle...
    • soulshunter Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 22:55
      ja poderwalem lepiej.
      • avital84 Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 22:56
        Znaczy się jak? :)
        • soulshunter Re: Poderwała któraś z Was wykładowcę albo lepiej 03.05.08, 23:04
          > Znaczy się jak? :)
          nie jak tylko kogo, uwierz mi to byl "strzal" w poprzeczke znacznie wyzej niz wykladowca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka