Dodaj do ulubionych

żałoba a wesele

07.09.03, 16:11
Powiedzcie mi jak to jest, bo mam problem natury moralnej. Prosze, żeby nikt
tutaj sie nie zgrywał. Prosze tylko o szczere i poważne odpowiedzi.
Problem jest taki, że 5 miesiecy temu w rodzinie zmarł dziadek. Kuzynka miała
od pół roku przed śmiercią zaplanowane wesele i pomimo śmierci dziadka nie
nie odwołała go... Jesteśmy z rodzicami zaproszeni jako najbliższa rodzina.
Mam mieszane uczucia jesli chodzi o to wydarzenie. Jak mozna sie raz tak
smucić a potem tak cieszyć. Nie jestem wierząca, nie praktykuję w kościele,
ale coś takiego jak żałoba i to jeszcze w najbliższej rodzinie ma dla mnie
ogromne znaczenie. Dodam, że byliśmy bardzo mocno emocjonalnie związani ze
zmarłym (podobnie kuzynka i jej mama dla której dziadek był tatą). Co
myślicie o takich sytuacjach. Czy poszłybyście na takie wesele? To takie
dziwne... w jednej chwili śmierć a w drógiej radość.
Obserwuj wątek
    • Gość: ines Re: żałoba a wesele IP: 81.15.189.* 07.09.03, 16:18
      To powinna być Twoja osobista decyzja. Ciekawa jestem czy faktycznie wesele
      będzie w niezmienionej formie. Nie widzę powodu by odwoływać zaplanowany ślub,
      życie musi toczyć się dalej. Na miejscu tej młodej pary jednak rozważyłabym
      skromniejsze przyjęcie weselne a nie huczne weselisko. Ale to ja.
    • Gość: Lena Re: żałoba a wesele IP: 80.48.96.* 07.09.03, 16:21
      Na miejscu Twojej kuzynki też nie odwoływałabym ślubu a przyjęcie weselne
      zorganizowałabym bez tańców.
    • soczewica spokojnie... 07.09.03, 16:25
      śmierć dziadka miała miejsce 5 miesięcy temu, więc wydaje mi się, że faktycznie
      już można organizować uroczystość ślubną.
      co innego, gdyby to miało miejsce 5 dni temu.

      nawiasem mówiąc, pomyślałam sobie właśnie jak bardzo zróżnicowan jest kultura
      na świecie: moja mama po swoich rodzicach nosiła żałobę przez dwa lata, kiedy
      byłam malutka babcia wyjaśniała mi szczegółowo po kim ile czasu się nosi... a
      potem przyszły amerykańskie filmy, w których dzień-dwa po pogrzebie wszyscy
      wracają do normalnego świata, i nawet opaską na rękawie nie akcentują żałoby.

      soczew
      • Gość: mała Re: spokojnie... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 16:44
        Moim zdaniem zmarli powinni zostać w naszej pamięci jako ludzie, a nie jako
        ból, smutek, łzy i pogrzeb.
        Smierć członka bliskiej rodziny to wydarzenie przygnebiające, ale smucąc się z
        tego powodu non stop nie pozwalamy bliskim spokojnie odejść. (moje zdanie
        osobiste)
        Dlatego też w przedstawionej przez ciebie sutyacji nie widzę nic zdrożnego w
        weselu.
        Pozdrawiam
    • dorotka1970 Re: żałoba a wesele 07.09.03, 17:55
      Moim zdaniem pomysl z weselem bez tancow albo w jakiejs "smutniejszej" formie
      nie ma kompletnie sensu. Wesele jest po to, zeby sie "weselic" a nie oplakiwac
      dziadka. I jest tylko jedno! Chcialbyscie, zeby wam sie wlasne wesele z
      pogrzebem kojarzylo? Nie sadze.

      Jezeli czuje sie w SERCU zalobe to wesele sie przeklada na pare miesiecy i juz
      (jezeli nie chce sie odwolywac slubu). Wiele par tak robi np. ze wzgledu na
      dziecko w drodze.

      Nikt tez nie ma obowiazklu brac udziel w weselu. Mozna przeciez przyjsc tylko
      na slub.

      Natomiast co do tego, ile czasu powinna trwac zaloba - uwazam, ze jest to
      jedna z najbardziej osobistych rzeczy. W koncu nie nosi sie zaloby na pokaz,
      zeby ludzie nie gadali. I nie potepialabym tutaj nikogo... Nie wydaje mi sie,
      zeby smiech i radosc byly czyms niewskazanym dlatego, ze umarla bliska osoba.
      Taka jest kolej rzeczy.

      Pozdrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • Gość: ann_marie Re: żałoba a wesele IP: *.se.put.poznan.pl 10.09.03, 14:49
      Życie składa się z radości i smutków. Mój dziadek zmarł w czerwcu, a moje
      wesele odbyło sie we wrześniu. W czerwcu wszyscy płakali, we wrześniu się
      śmiali.
      • Gość: Bolek Re: żałoba a wesele IP: 195.205.132.* 10.09.03, 17:14
        Moja znajoma wyszła za mąż w niecałe 2 miesiące po nagłej śmierci ojca. Wesele
        było bez tańców. Moim zdaniem powinno zostać przełożone na później.
    • atlantis75 Re: żałoba a wesele 10.09.03, 17:34
      sulika napisała:

      > Co > myślicie o takich sytuacjach. Czy poszłybyście na takie wesele? To takie
      > dziwne... w jednej chwili śmierć a w drógiej radość.


      Byłam w takiej sytuacji... osobiście. W marcu zmarła
      Babcia, w lipcu Dziadek. Wielka strata, deprecha i mój
      ślub zaplanowany na 16 sierpnia. Pomimo żałoby ślub się
      odbył. Nie była to jakaś wielka impreza, ale skromna
      uroczystość na 25 osób. Znając moich Dziadków, to jak
      bardzo cieszyli się na myśl o moim ślubie, postanowiliśmy
      nieczego nie przekładać. Dziadkowie byli obecni w sercach
      naszej Rodziny, podczas mszy w kościele ksiądz na naszą
      prośbę wspomniał o nich. Tak to się w życiu plecie, że raz
      płaczemy, innym razem radujemy się. Najważniejsza jest
      żałoba w sercu. Możecie iść na to wesele i cieszyć się z
      tego, że coś się zaczyna. Możecie zostać w domu i smucić
      się tym, że coś się skończyło. Uczestnicząć w imprezie nie
      musicie szaleć na parkiecie. Możecie nawet szybciej wyjść
      z imprezy. Jednak wypada złożyć młodej parze życzenia,
      popatrzeć na ich szczęście, pokibicować im tego dnia. A
      Dziadkowie... pewnie patrzą z góry i na pewno nie chcą
      byście byli zbyt smutni!
      • Gość: babeczka Re: żałoba a wesele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.03, 18:02
        atlentis75 zgadzam sie z Tobą, mądra z Ciebie babeczka,pozdro
    • _kasia_ Re: żałoba a wesele 10.09.03, 19:22
      Rozumiem żal po śmierci dziadka, ale czy istnieje jakiś ustawowy czas żałoby ?
      Przecież 5 miesięcy to dużo.
      Dla mnie to czekanie rok , bo tak nakazuje obyczaj nie zawsze świadczy o żalu
      tylko o strachu co ludzie powiedzą.
    • Gość: jakasik Re: żałoba a wesele IP: *.gliwice.pik-net.pl 11.09.03, 07:33
      Widzisz, takie jest życie, jednego dnia ktoś umiera, następniego ktoś się
      rodzi. Ja byłam w gorszej sytuacji. 2 miesiące przed naszym ślubem zmarł teść.
      Nasz ślub się odbył, ale był spokojny, bez tańców, z najbliższą rodziną (razem
      z nami 14 osób). Była to po prostu mała uroczystość. Obiad w miłym
      towarzystwie. Fakt, niektórzy byli zbulwersowani tym faktem, oczywiście były to
      osoby, których ta tragedia nie dotykała bezpośrednio.
    • pajdeczka Daj spokój! 11.09.03, 08:26
      Czasy czarnych tasiemek w klapach marynarek, tudzięż opasek na rękawach już
      minęły to i nastawienie do pewnych spraw powinno się zmienić. Nie wierzę , że
      wszyscy płakaliście dzień w dzień przez te parę miesięcy po śmierci dziadka.
      Dziadek miał już swoje lata to i mu się zmarło. "A życie toczy się dalej" - jak
      w pisence Reglińskiego z "Dżemu".
      Dziadek sobie patrzy z niebiosów , jak żyjecie i nz pewno nie ma za złe, że się
      bawicie. Życie jest za krótkie. Poza tym żałobę i smutek nosi się w sercu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka