avital84 Re: Przyjazn damsko-meska 23.04.08, 23:51 Ja mam przyjaciół facetów. Dwóch. Z obojgiem zaczęło się od chemii, ale teraz jest to bardzo czysty układ. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek111 bez seksu to miedzy lesbijka a gejem 24.04.08, 01:39 a prawdziwa przyjazn to nie powinna miec ograniczen - nie musimy isc do lozka - ale nie winnismy tego wykluczac.....ja chcialbym na ciebie liczyc i chcialbym abys ty liczyla na mnie. Co mam zrobic gdy ktoregos dnia bedziesz chciala posunac sie dalej? Mam cie odrzucic? Czy w imie prawdziwej przyjazni mam poswiecic swoje zasady i pojsc z toba do lozka? Przyjazn potrafi byc piekna - nie to co milosc - uczucie glupie, zaczyna sie na ustach a konczy na d..... A przyjazn z podtekstem erotycznym .........to jest dopiero przyjazn! Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Przyjaźń damso-męska nallepiej realizuje się w 24.04.08, 01:54 łóżku, no chyba że mamy do czynienia nie z kobietą a z towarzyszką pracy;) Odpowiedz Link Zgłoś
macarthur przyjaźn męsko damska jest 24.04.08, 01:56 jak najbardziej możliwa ale musi być poparta zwierzęcym seksem Odpowiedz Link Zgłoś
kimmie_baby Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 07:45 jest możliwa. czasami jest konieczna a czasami ludzie albo nie wiedzą jakiej są płci albo nie zwracają na to uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 08:33 Temat przyjaźni damsko-męskiej w zupełności wyczerpuje strona www.laddertheory.com/ Ujmując krótko Kobieta dzieli od razu mężczyzn na potencjalnych partnerów i przyjaciół. A mężczyzna każdą kobietę rozpatruje w kontekście seksualnym. Tak więc aby przyjaźń K-M zaistniała, kobieta musi widzieć w facecie przyjaciela, a facet musi uważać daną kobietę za całkowicie nieatrakcyjną/nieosiągalną seksualnie (najlepiej jeśli sam ma atrakcyjniejszą partnerkę). No i wypadałoby sprawdzić tą przyjaźń, upijając sie we dwoje w jakimś miłym miejscu - jeśli do niczego nie dojdzie, będzie można nad ranem otworzyć szampana i wypić wspólnie za długą i szczerą przyjaźń :) Odpowiedz Link Zgłoś
nylon1 Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 08:34 OCZYWIŚCIE ŻE JEST MOŻLIWA!!!!!!!! PO DOBRYM SEKSIE, WSZYSTKO WYDAJE SIĘ REALNE:) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_z_wasami mozliwa..ale pod warunkiem.. 24.04.08, 08:36 ze: a. jedno jest malo atrakcyjne. b. sa rodzenstwem c. jedno preferuje wlasna plec. wtedy na drodze do przyjazni nic nie stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
giulianov ten temat już był maglowany.. 24.04.08, 09:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=52815993&s=0 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=74997949&a=74997949 Odpowiedz Link Zgłoś
rangheros To moj ulubiony tekst 24.04.08, 10:42 Filmowy i zyciowy, wtedy gdy jeden z partnerow zrywa znajomosc i mowi "zostanmy przyjaciolmi". :-))) Moja najlepsza przyjaciolka jest moja zona. Nie spodobaloby sie jej, chyba, gdybym sobie znalazl przyjaciolke i tak zaprzyjazniony oswiadczyl pewnego dnia -"wiesz kochanie chcialbym z moja przyjaciolka wyjechac na tydzien do Grecji, bo ona ma (np. odpowiednie wpisac) obecnie lekki dolek i to jej mogloby pomoc"... Nie ma tego typu przyjazni sa kolezanki - blizsze lub dalsze, ale tylko kolezanki. Odpowiedz Link Zgłoś
sonix24 A czy ktoś chciałby, aby... 24.04.08, 14:27 jego żona (mąż) miał/a przyjaciela(przyjaciółkę)? Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 14:32 Pewnie, ze jest mozliwa:-) Mam dwoch super przyjaciol, jeden mi sie kiedys nawwet podobal, ale ze mlodzy, to w gre nie wchodzil. Drugi calkiem nie w moim typie, choc dziewczyny sie za nim zawsze uganialy, ale ze mna to tylko gadac chcial:-) Jakos zawsze z facetmi latwiej sie dogadywalam i tych dwoch znam juz kupe lat, pozakladalismy wlasne zwiazki w miedzyczasie i nadal moge z nimi gadac na tematy, naktore z mezem czy najlepsza przyjaciolka nie mam odwagi:-) I nawzajem. Wcale mi nie przeszkadza, jak za konfecjonal musze robic;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pubelka Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 16:44 julia0001 napisała: > mozliwa jest czysta przyjazn > damsko - meska...czy zawsze cos bredzej czy pozniej zacznie sie > dziac...? Co to znaczy "czysta przyjaźń" ? Jeśli coś "prędzej czy później zacznie się dziać" to już nie będzie przyjaźń czysta tylko brudna? :-) Droga Julio0001, sądzę, że masz bardzo mało lat (to nie jest zarzut! :-)) Jak trochę pożyjesz, to sama zobaczysz. I wtedy nie będziesz zadawała takich pytań :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilla77a Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 17:14 teoretycznie - jest możliwa tylko, co po teorii, jęsli praktyka i życie mówią co innego?.. Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 17:44 Nie mam az tak malo lat, bo 24..:) spotkalam swoja bratnia dusze, gorzej, ze meska...Ale nie chcialabym stracic tej znajomosci, i wiem, ze bywa roznie, sama mialam przyjaciela, wiele lat, to byla najpiekniejsza przyjazn na swiecie, rozumienie sie bez slow, zero podtekstow...rozmowy dnie i noce, rozumial mnie, wiedzial jak pocieszyc...odszedl...gdy upewnil sie ze napewno nie bedzie z tego milosci...bolalo, jakbym stracila czesc siebie, przeciez mozna kochac mezczyzne jak przyjaciela...i po wielu latach znow zamarzylo mi sie zasmakowac przyjazni damsko-meskiej, spotkalam kogos Kto mi imponuje , fascynuje i ciekawi jako czlowiek, ale on...on chyba niestety, zwabia mnie na sam na sam na Malibu, upic sie, sprawdzic?...Mam wielu kolegow i wiem ze zarty z podtekstami sa jak najbardziej normalne o ile wszystko dzieje sie w sferze slow...wszystko zaczyna sie w glowie, niebezpieczne to...czy mozliwe? Nie chce zwiazku, czegos wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 19:13 "Przyjaźń damsko-męska jest możliwa jedynie przy ordobinie fizycznej antypatii". Odpowiedz Link Zgłoś
n_nicky Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 23:11 Możliwa. Z moim przyjacielem znam się od urodzenia (nasi rodzice to przyjaciele), wychowywaliśmy się razem, w dzieciństwie jeździliśmy razem na wakacje, chodziliśmy do tych samych szkół. Dzisiaj studiujemy w różnych miastach, ale nadal gdy się spotykamy, rozumiemy się bez słów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Przyjazn damsko-meska 24.04.08, 23:27 Ja w stosunku do jakiegokolwiek mężczyzny zawsze zachowuję się inaczej, niż w stosunku do kobiety. Tak więc z mojej strony "czysta" przyjaźń nie jest możliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 08:39 możliwa, przerobiłam, ćwierć wieku sympatycznej męsko-damskiej przyjaźni/znajomości (różnie między nami bywało, przerwy tez były) mam za sobą, pomimo ze oboje nie jesteśmy cnotliwymi istotami :))) Odpowiedz Link Zgłoś
e_mka1 Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 09:08 czasem mi się zdaje, że możliwa, a czasem że nie. Mam przyjaciela, ktorego uwielbiam, z ktorym chciałabym coś więcej (tak mówi moje serce) a jednocześnie wiem, że to nie możliwe (tak myśli mój rozum). I w zalezności od tego kto ma głos - to jest mozliwa lub nie :-) Jak serce dochodzi do głosu to są awantury, sceny zazdrości, próby uwodzenia, zrywania, taka huśtawka emocji; jak rozum to bardzo sie ciesze, ze mam kogos takiego jak mój przyjaciel, że przetrwaliśmy te wszystki burze. Zazwyczaj jest tak ze po akcjach, próbach wymuszania jakiś deklaracji, zrywaniu, uświadamiam sobie, że nie chce go stracić. I ze przyjaźń jest OKI. Wtedy koniecznie chcę ją zdefiniować. Nadać jej jakie ramy, zasady, określić co nam wolno a co nie. Co sie nigdy nie wydarzy. On nie nie lubi tego. Nie lubi słowa NIGDY. Znamy sie 4 lata. Na początku było coś wiecej, potem on sie wycofał ale nie chcial mnie tak do końca wypuścić. Nazywał naszą znajomość jako przyjaźń z nutką erotyzmu ;) Mnie to wkurzało. Męczyłam się, bo chciałam czegoś więcej. Robiło sie coraz mniej ciekawie. Jak już straciłam nadzieje (po ok. 2 latach), związałam się z innym facetem. Niedawno sie rozstaliśmy. I jakos tak jedyną osobą w moim zyciu jest mój przyjaciel, wiem że moge na niego liczyć, chce zeby był zawsze. Mam wrażenie ze miłość jest strasznie krucha a przyjaźń trwa bez końca. Kocham go ale boje się, że by nie wyszło. To on zaszepił we mnie ten strach i zycie tak ogolnie też. Boje się, że miłość tak naprawde nie pokonuje wszyskich przeszkód. A przyjaciół przecież można kochać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sufit10 Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 09:29 Jest możliwa ale bardzo rzadka. Przyjaźń to więcej niż miłość. Mężczyźni szukają zwykle przyjaźni a znajdują tylko miłość. Tylko tyle potraficie nam zwykle ofiarować drogie Panie. To pewnie i tak dużo, ale chciałoby się więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 10:29 Jak widze taka przyjazn to wielkie wyzwanie...cos trudnego, niebezpiecznego...moze bolec, byc tragicznie niespelniona miloscia...a w ktorym momencie przekracza sie granice przyjazni, gdy zaczyna byc jut troszke wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
janneke Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 10:26 Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. I TAK i NIE... Wiem- niestety-stety z autopsji. Za jednego z moich wieloletnich przyjaciół za miesiąc wychodzę za mąż :o) Niestety, bo zawsze po pewnym czasie okazywało się, że ktoraś ze stron zaczyna traktować znajomość jako coś więcej albo dąży do rozkochania w sobie tej drugiej osoby albo... odchodzi i po tygodniach, miesiącach milczenia czy dziwnego zachowania dowiaduję się, że chodziło o uczucie przez duże U. :( Do tej pory mi przykro kiedy przypominam sobie te sytuacje. Oczywiście i z mojej strony zdarzył się taki "wypadek przy pracy". Ja też zakochałam się kiedyś na zabój w moim przyjacielu.. ale niestety on nie był w stanie odwzajemnić moich uczuć, co nie przeszkadzało mu wykorzystać moją naiwność i chęć zrobienia dla niego niemal wszystkiego.. (pewnie zaraz komuś do głowy przychodzi seks ale zapewniam, że akurat nie w tym rzecz i nie to mam za złe). Więc reasumując - nie wierzę, bo mi się nie udało. Ale wiem też, że wiele osób może mi zaprzeczyć i udowodnić, że taka damsko-męska przyjaźń jest możliwa- więc szczerze im gratuluję. Ale powiem też TAK- jest możliwa - bo mam pewnego wspaniałego przyjaciela - faceta - ale jest... gejem :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
odowk Jestem gejem, mam przyjaciółkę 25.04.08, 11:27 jest mężatką, oni oboje o tym wiedzą i mnie akceptują. Oczywiście do niczego "nie dochodzi", bo nigdy nie będę uprawiał seksu z kobietą, bo taki seks nie mieści mi się w głowie. A przyjaźń może istnieć i być szczera i miła... Odpowiedz Link Zgłoś
janneke Re: Jestem gejem, mam przyjaciółkę 25.04.08, 11:50 no własnie :)) ja też już prawie mężatka i moim przyjacielem, własciwie naszym jest chłopak gej- i tylko taka damsko męska mieści mi się w głowie :| Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Jestem gejem, mam przyjaciółkę 25.04.08, 11:55 A mi sie zamarzyla taka przyjazn...i chcialabym sprawdzic czy jest mozliwa, z mojej strony wiem ze tak....z jego niestety nie jestem pewna...ale nie ma chyba innego wyjscia jak sie przekonac? spotkac... Odpowiedz Link Zgłoś
kr_ka_11 Re: Jestem gejem, mam przyjaciółkę 25.04.08, 13:00 ja wierze w taka przyjazn, sama mam przyjaciela od lat z ktorym nigdy nie bylo zadnych podtekstow przyjaznie sie z jego dziewczyna, on z moim chlopakiem. moj facet tez ma przyjaciolke od liceum z ktora tez nigdy ich nic wiecej nie laczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
sznytka.pl Re: Jestem gejem, mam przyjaciółkę 25.04.08, 18:23 No, ale gej to nie mezczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
a.part Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 14:57 ja jej nie doświadczyłam, prędzej czy później znajomości przestały być czysto przyjacielskie Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 15:28 Wszystko przez granice plci...co kobieta a co mezczyzna...jakby nie mozna byla ujac jednakowo...czlowiek Odpowiedz Link Zgłoś
jakas_kobietka Re: Przyjazn damsko-meska 25.04.08, 18:28 zawsze w to wierzyłam - tzn. w czysto przyjcielską przyjaźń męsko-damską - ale jeśli chodzi o doświadczenie, to nie, nigdy mi się nie zdarzyło, zawsze.. wiadomo, ktoś się 'zabujiwał'. Odpowiedz Link Zgłoś
agamadrid Re: Przyjazn damsko-meska 26.04.08, 01:34 jasne ze jest mozliwa:) i to jaka:P miałam (mam?) takiego przyjaciela lepsiejszego od całego tabunu bab:) cale przedszkole i podstawowke sie przyjaznilismy... opowiadalismy sobie sekreciki spedzalismy razem czas po szkole, uczylismy sie calowac na sobie nawzajem z jezyczkiem, po doroslemu, jak na filmach:D co by nie dac plamy z naszymi pierwszymi milosciami potem nasze drogi jakos sie rozeszly inni znajomi(nasze miłoscie miały tez inne towarzystwo pozatym stawaly sie zazdrosne) liceum,studia w innym miescie potem praca on slozba wojskowa w jednostce na drugim koncu polski...kontakt sie urwal... po 10 latach spotkalismy sie przypadkiem na plazy w sopocie... ja bylam ze znajomymi na wczasach, on z kolega urwal sie na dyskoteke z jednostki... spotkalismy sie na tej samej dyskotece... przegadalismy reszte nocy i do rana nadrobilismy cale 10 lat znow potrafilismy sobie nawzajem wpasc w slowo, odgadnac mysl w locie, bez trudu odnlezlismy w sobie tamtych szczeniakow ktorzy kiedys potrafili rozmawiac o wszystkim tylko nie o uczuciach do siebie nawzajem... tej nocy powiedzieleimy sobie wszsytko i z dyskoteki wrocilismy jako para:) ja przedluzylam wakacje, on odebral zalegle 2 miesiace urlopu, pojechalismy do naszego miasteczka pod krakowem:) w pierwszym tygodniu przetestowalismy wwszystkie znane nam pozycje i odwiedzilismy wszystkich starych znajomych...NIKT nie dziwil sie ze widzi nas razem po tylu latch NIKT wszyscy zgodnie twierdzili ze jestesmy razem juz tyle lat od przedszkola a nie mielismy ze soba w ogole kontaktu przez 10 lat... 2lata dojazdow do siebie nawzajem.kursy co tydzien -dwa, miedzy krakowem, gdanskiem i warszawa...zrezygnowalismy dla siebie nawzajem on z zabawy w zolnierza w gdansku ja z dobrej pracy w warszawie... wrocilismy do krakowa by byc ze soba niestety bardzo krotko to trwalo:/ zaczely sie mieszac 3-cie osoby i jak to zwykle bywa na dlzusza mete to drazni, maci spokoj i zabija szczescie... klotnia -rozstanie -rozjechalismy sie znowu gdansk-warszawa znow nie mamy ze soba kontaktu...moze za 10 lat:/ Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Przyjazn damsko-meska 05.05.08, 23:45 Temat powtarza sie tutaj juz ktorys raz z kolei. Od siebie powiem tak. W taka przyjazn nie wierze. Jedynie wtedy jest ona mozliwa jesli czlowiek jakies "jarzmo" na siebie przyjmie. Np. ozeni sie, ma zone ktorej nie chce zdradzic itp. W takich przypadkach czysta przyjazn moze istniec. W wolnym stanie nie, chyba ze przyjaciolka zupelnie sie nie podoba, ale po co sie wtedy z taka "brzydka" przyjaznic? Odpowiedz Link Zgłoś
the_mariska Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 03:09 Od dziecka wychowywałam się otoczona w większości facetami i przez sporą część życia przyjaźniłam się głównie z nimi (choć z dziewczynami też). Z jednej z tych przyjaźni po trzech latach wyszedł bardzo nieudany związek, ale do tej pory mam dwóch naprawdę dobrych przyjaciół, co do których jestem pewna na 100%. Jeden z nich jest singlem, ja też jestem singielką i sporo osób się zastanawiało czemu właściwie nie jesteśmy razem. Mało kto rozumie, że on jest dla mnie po prostu jak brat. Spędzamy razem mnóstwo czasu, jesteśmy wobec siebie strasznie szczerzy (nawet w przykrych sprawach) i po prostu nam obydwojgu ten układ jak najbardziej odpowiada. Do tego stopnia, że możemy spać kompletnie pijani w jednym łóżku i dobrze wiemy, że do niczego nie dojdzie. W to, że któreś z nas się zakocha też jakoś nie wierzę, bo brata się po prostu kocha, a nie się w nim zakochuje :) I wiecie co? Taki przyjaciel to ogromny skarb :) I życzę każdej z was takiego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 03:39 No, jezeli on juz jest tak jak brat, a ty jego siostra, to nie wypada tego naruszac. Pewnie odkrylas sie mu wczesniej o wszystkim (no, wystarczajaco duzo), a on sie "zrazil" (biedaczek) i nie ruszy ciebie. Moze jestes nie atrakcyjna dla niego i woli miec ciebie za przyjaciolke (bo za swoja dziewczyne poprostu nie chce). Wiem, wiem, jestes piekna tez. Tylko czy dla niego tez jestes? Jako przyjaciolka napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 13:43 Temat sie powtarza bo jest jak najbardziej aktualny, ja mam jednego przyjaciela, zawsze go mialam, ale balam sie z nim byc blizej, ze wzgledu na zazdrosc mojego narzeczonego stracilam dwoch cudownych przyjaciol...ale jak to bywa z przyjaciolmi, mozna sie nie widziec lata a jednak zawsze cos miedzy nami istnieje, i moga mijac lata ale my i tak czujemy sie ze soba jakbysmy sie zobaczyli wczoraj. Mam przyjaciela, ktorego mialam zawsze, ale unikalam go, on zarowno mnie tez...ale postanowilam odzyskac nasza przyjazn, tak potrafimy sie napic do upadlego, gdy jestesmy razem w towarzystwie zawsze siedzimy obok siebie, on trzyma reke nade mna, moge mowic mu Kochanie, on moze calowac moje rece...totalna fascynacja soba, zachwyt...teraz rozmawiamy na gadu codziennie rano, i wieczorem, on samotny, ja zajeta, z szacunku do samych siebie wiemy ze nigdy nic z tego nie bedzie, ze nic wiecej, moj narzeczony jest zazdrosny, teraz przyjaciel przyjezdza do Nas, to tez przyjaciel mojego narzeczonego, zawsze tak wychodzi, cokolwiek by nie bylo...ze usiadze obok mnie, ze wieczor bedzie nasz...reszta swiata odchodzi w zapomnienie, ale to bratnia dusza, Ktos mi bardzo bliski, nigdy bym go nie pocalowala nawet nie chciala ani on mnie, ufamy sobie, mowimy wszystko, on bardzo pilnuje granic jak i ja...to jedna moja przyjazn... Odpowiedz Link Zgłoś
alliyahh Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 13:52 the_mariska napisała: > I wiecie co? Taki przyjaciel to ogromny skarb :) I życzę każdej z was takiego ; Na razie jest ok, bo on jest singlem. A jezeli znajdzie swoja druga polowke, te wlasciwa kobiete na cale zycie? Jezeli tej kobiecie nie bedzie sie podobac to, ze laczy was taka silna wiez? Ja bym nie chciala, zeby moj mezczyzna mial taka przyjaciolke jak Ty. Dla mnie taka wiez duchowa, jest o wiele gorsza niz zdrada fizyczna. To ja mam byc kochanka i przyjaciolka w jedym dla mojego partnera. Tylko ze mna powinien dzielic najbardziej intymne mysli i uczucia, z nikim innym. Dla mnie idealny zwiazek to taka wlasnie jednosc z partnerem, takie totalne stopienie na wszystkich poziomach. Nie ma miejsca na inne kobiety, z ktorymi dzieli jakakolwiek intymnosc (nawet czysto platoniczna). Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 14:02 Wiesz...moze masz racje, moze to juz jest cienka granica zdrady...ale serce weryfikuje nasze wizje milosci, zycia, zwiazku, on ma kogos, o kim wiem...wiec to jest wszystko czyste, ma kogos Kobiete ktore go kocha...ale on jej niestety nie, moj narzeczony wie o nim i o nas wszystko, sam na sam nigdy sie nie spotykamy i tak on jest dla mnie jak skarb, moze milosc ma wiele wymiarow...zdrada to dla mnie granica ciala, i coz szukam mu kolezanek jak on to mowi...fajny facet z zasadami, ja tez mam swoje zasady, cos tam iskrzy i zawsze bedzie, bo ja jestem kobieta a on mezczyzna...ale z szacunku dla samych siebie nie spelniamy czasami naszych fantazji wzgledem siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
polla.k Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 14:09 Ale miałaś wątpliwości prawda? Chyba dobrze pamiętam Twoje dwa wątki... Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 14:50 Watpliwosci w zwiazku z moim narzeczonym...? czy o inne chodzi?:) Odpowiedz Link Zgłoś
polla.k Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 14:52 właśnie o te...i o innego mężczyznę, o którym myslałas Odpowiedz Link Zgłoś
julia0001 Re: Ja nie wierzę, ja wiem ;) 09.05.08, 15:41 A wiec od poczatku kochalam swojego narzeczonego nad zycie, byl wszystkim czego pragnelam, on sam wystarczyl mi do szczescia...byl miloscia mego zycia, wszystko co robilam czym zylam to on. On mial skarb, ktorego nie docenil...po latach zycia w cieniu, wlasnie przez innego mezczyzne zaczelam budzic sie do zycia...zaczelam zauwazac ze istnieja inni mezczyzni, ze wcale nie jestem taka beznadziejna...ze Ktos na moj widok umiera z zachwytu, czego nie mialam z narzeczonym, ze komus wystarczy abym byla, ze ja taka jaka jestem...i dalej nic...nie chce ranic nikogo byc powodem lez...ale serce nie sluga. a ten inny nie daje spokoju, narzeczony cos czuje , wiec sie stara ale na ile...? Odpowiedz Link Zgłoś