Dodaj do ulubionych

internetowa miłość...

23.04.08, 12:34
Czy jest w ogole mozliwa??

Zacznę od poczatku...
Moja siostra przez Internet poznała starszego faceta. Pisza ze sobą,
on dzwoni.Juz po krotkim czasie ona twierdzila ze sie w nim
zakochała. Niestety <albo stety> teraz sie nie moga spotkać bo jego
nie ma w kraju.

Czy jesy mozliwe zeby zakochać sie w kimś w taki sposob??
Boje sie zeby nie weszła w jakies gó*no bo jest mloda i bardzo
niedoświadczona. Jedzie ostro tekstami jak z tanich romansow ;p
Facet na necie ma czystą karte, moze kreowac siebie takim jaki chce
byc. Moze jej mówić to co ona chce usłyszeć... wszystko! Bo to
teoretycznie tylko słowa. A cała reszta wychodzi dopiero przy
poznaniu, zachowaniach itd.

Czy ktoś z Was kiedys przezył cos takiego? Mam uzasadnione lęki??
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:37
      Internetowa? Zn jaka? Bo to abstrakcyjne pojęcie.
      W sieci może się wiele zacząć. A skończyć w przeróżny sposób. Np.
      przed ołtarzem. Znam kilka takich par.;)
    • 3.14-czy-klak Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:37
      cześć nazywam sie wojtek i tez mam 12 lat:)
      • menk.a Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:41
        3.14-czy-klak napisała:

        > cześć nazywam sie wojtek i tez mam 12 lat:)

        Wojtek , Ty nie kłam, bo Ci nochalopagus urośnie jeszcze bardziej.:P
        • 3.14-czy-klak Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:45
          podobno u wojtków długość nochalopagusa idzie w parze z długoscia
          lofofora więc niech se tam rosnie:)
          podobnie jak u anek fi usmiechu z fi warg:)
          więc się nie smiej za bardzo
          • menk.a Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:50
            A to fi to co to jest, bom nietutejsza i nie wiem?:P
            • 3.14-czy-klak Re: internetowa miłość... 23.04.08, 13:04
              średnica na ogół:)
    • marzeka1 Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:41
      Jak w życiu. Są pary, któe tak poznały się i im wyszło, a są skrajne przypadki, że zbok przygruchał młodą, sprawgnioną uczucia dziewczynę, która łykała miłe teksty jak głodny pelikan rybę i zabił (niedawno o takim drastycznym przypadku czytałam).
      Tu na razie działa wyobraźnia, bo jeszcze się nie widzieli w realu, masz rację, pisząc, że w necie można całkowicie się wykreować i być może ten cudowny facet z neta to w realu żonaty, dziaciaty facet. I wiesz co? Raczej nie przemówisz zauroczonej siostrze do rozumu, bo ten jest teraz wyłączony, o tym, co z tego będzie sama musi się przekonać.
    • avital84 Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:45
      Tak. Twoje lęki są uzasadnione, ale każdy musi się przekonać ucząc się na
      własnych błędach.
      Z drugiej strony podchodząc do tego nieco bardziej idealistycznie bywa, że
      naprawdę ludzie poznają w necie prawdziwą miłość.
      • inspirationlane Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:51
        avital84 napisała:

        > Z drugiej strony podchodząc do tego nieco bardziej idealistycznie
        bywa, że
        > naprawdę ludzie poznają w necie prawdziwą miłość.

        bardzo idealistycznie...
        sama nie wiem, jakoś nie mam zaufania do takich znajomości, nie
        mówię tu o znajomościach "neutralnych", tzn. nie zakładających
        czegoś więcej niż zwykła znajomość
        a to, że facet ma w necie czystą kartę o niczym nie świadczy... tym
        bardziej, że co to znaczy "czysta karta w necie"? nie mając dostępu
        do pewnych programów nie sprawdzisz, czy naprawdę jest
        taki "czysty", bo w necie można wiele rzeczy zmienić
        poza tym dla mnie nie istnieje coś takiego jak "internetowa
        miłość"... wiem, wiem młodość i te sprawy
        • avital84 Re: internetowa miłość... 23.04.08, 13:01
          Ja mam akurat doświadczenia z manipulacją w necie.
          Ale wydaje mi się też, że byłam podatnym gruntem.
          Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło.
          Mam nadzieję, że teraz postrzegam wszystko z większym
          dystansem i bardziej racjonalnie. Wiem też czego się wsytrzegać,
          jakie symptomy są groźne, kogo unikać. I nie neguję poznawania ludzi w sieci,
          ale kiedy już zacznie się sympatia to należy jak najszybciej się spotkać i tyle,
          a niego przeciągać tego w nieskończoność.
    • kotkaaaa Re: internetowa miłość... 23.04.08, 12:55
      nie, nie jest mozliwe zakochanie sie przez internet, mozliwe jest
      poznanie kogos, a pieprz... e o milosci swiadczy o nieziemskiej
      glupocie, desperacji, naiwnosci razem wzietych
    • brak.polskich.liter Re: internetowa miłość... 23.04.08, 13:05
      Dziewcze myli zauroczenie z miloscia. Ot, prawo wczesnej mlodosci i niewielkiego
      doswiadczenia. IMO przejdzie, bo zycie to nie telenowela (aczkolwiek istnieje
      piosenka twierdzaca, ze jest wrecz przeciwnie), rzeczywistosc na ogol dosc
      brutalnie weryfikuje slodkie pierdziusianie o Wielkiej Milosci Bez Granic.
    • jita Re: internetowa miłość... 23.04.08, 20:00
      Dzień pierwszy - poznanie
      Dzień drugi - to "ten"
      Trzeci tydzień - pierwsze spotkanie
      Szósty tydzień - oświadczyny
      8 miesiąc - ślub

      ps. właśnie stuknęła 7 rocznica ślubu :-)
      • kitek_maly Re: internetowa miłość... 23.04.08, 20:42

        > ps. właśnie stuknęła 7 rocznica ślubu :-)

        :-)
        Znaczy się, że byliście prekursorami jeśli chodzi o dostęp do
        netu. :-P
    • aire1 Re: internetowa miłość... 23.04.08, 20:38
      A przesłał chociaż zdjęcie?
    • mahadeva Re: internetowa miłość... 23.04.08, 20:45
      zobaczy go to jej przejdzie :)
    • butterflymk Re: internetowa miłość... 23.04.08, 20:46
      całe szczęście że facet kit wciska że jest za granicą:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka