bukfa
09.09.03, 17:36
Jestem ciekawa Waszych doswiadzczen/przemyslen na nastepujacy temat: Czy
zdradzony partner slusznie robi unoszac sie duma i odchodzac zeby uratowac
wlasna godnosc? Czy ktos w Was tak postapil i nie zaluje? Albo wlasnie zaluje?
Pytanie niestety z autopsji.
Dodam pare detali: mamy +-30 lat, bez dzieci, partner zdradzajacy
(emocjonalnie) ciagle "nie moze sie zdecydowac" czy odchodzi czy zostaje. Jak
dlugo mozna czekac? Czy po prostu spakowac walizki?
Bede wdzieczna za wasze mysli.