Dodaj do ulubionych

uniesc sie duma?

09.09.03, 17:36
Jestem ciekawa Waszych doswiadzczen/przemyslen na nastepujacy temat: Czy
zdradzony partner slusznie robi unoszac sie duma i odchodzac zeby uratowac
wlasna godnosc? Czy ktos w Was tak postapil i nie zaluje? Albo wlasnie zaluje?
Pytanie niestety z autopsji.
Dodam pare detali: mamy +-30 lat, bez dzieci, partner zdradzajacy
(emocjonalnie) ciagle "nie moze sie zdecydowac" czy odchodzi czy zostaje. Jak
dlugo mozna czekac? Czy po prostu spakowac walizki?
Bede wdzieczna za wasze mysli.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta Re: uniesc sie duma? IP: *.pl / 192.168.100.* 09.09.03, 19:07
      partner zdradza ciągle ? tylko i wyłącznie ODEJŚĆ, chyba ze lubisz być
      poniżana.....Ty sie unieś dumą i odejdz, znajdz kogoś dla kogo bedziesz
      jednyna, tylko nie pisz mi ze ten facet jest jedyny bo nie jest.
      • bukfa Re: uniesc sie duma? 09.09.03, 19:34
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > partner zdradza ciągle ? tylko i wyłącznie ODEJŚĆ, chyba ze lubisz być
        > poniżana.....Ty sie unieś dumą i odejdz, znajdz kogoś dla kogo bedziesz
        > jednyna, tylko nie pisz mi ze ten facet jest jedyny bo nie jest.

        Jesli moge mu wierzyc, to nie zdradza ciagle, ale ciagle jest w tamtej
        zakochany i nie umie (nie chce?) ostatecznie zadeklarowac kogo wybiera.
        • Gość: Marta Re: uniesc sie duma? IP: *.pl / 192.168.100.* 09.09.03, 21:36
          bukfa napisała:

          > Gość portalu: Marta napisał(a):
          >
          > > partner zdradza ciągle ? tylko i wyłącznie ODEJŚĆ, chyba ze lubisz być
          > > poniżana.....Ty sie unieś dumą i odejdz, znajdz kogoś dla kogo bedziesz
          > > jednyna, tylko nie pisz mi ze ten facet jest jedyny bo nie jest.
          >
          > Jesli moge mu wierzyc, to nie zdradza ciagle, ale ciagle jest w tamtej
          > zakochany i nie umie (nie chce?) ostatecznie zadeklarowac kogo wybiera.


          TYM BARDZIEJ ODEJDŹ. GDYBY CIĘ KOCHAŁ- NIE MIAŁBY TAKICH PROBLEMÓW...
    • Gość: Lena Re: uniesc sie duma? IP: 80.48.96.* 09.09.03, 20:11
      "Nigdy nie jesteś tak bezwolny,
      a choćbyś był jak kamień polny
      Lawina bieg od tego zmienia
      po jakich toczy się kamieniach ..."
      Dla mni ten "kawałek" Miłosza jest życiowym mottem we wszystkich sprawach.
      Przemyśl swoją sytuację i zastanów się czy może być gorzej ... i czy w tym
      układzie kiedykolwiek może być lepiej ... i sama podejmij decyzję. Powodzenia.
      • Gość: Marta Re: uniesc sie duma? IP: *.pl / 192.168.100.* 09.09.03, 21:39
        TYM BARDZIEJ ODEJDŹ. GDYBY CIĘ KOCHAŁ- NIE MIAŁBY TAKICH PROBLEMÓW...
      • bukfa Re: uniesc sie duma? 10.09.03, 21:47
        lena, dzieki, to piekny tekst
    • Gość: duś TAK! IP: *.acn.pl / 10.69.2.* 09.09.03, 23:09
      bukfa napisała:

      > Czy po prostu spakowac walizki?

      Jesteś u niego, czy raczej on u Ciebie? Od tego będzie zależało
      czy to Ty masz się pakować, czy on. Bo że któreś z Was powinno to zrobić, nie
      mam wątpliwości. Przedłużając ten stan sama się powoli zabijasz. Kopnij go w
      dupę i wreszcie śmiało spójrz sobie w oczy w lustrze. Jeszcze wszystko możesz
      zacząć od nowa.
      • bukfa Re: TAK! 09.09.03, 23:15
        Gość portalu: duś napisał(a):

        > Jesteś u niego, czy raczej on u Ciebie? Od tego będzie zależało
        > czy to Ty masz się pakować, czy on.

        Ani ja u niego ani on u mnie. Jestesmy malzenstwem, mieszkamy w wynajetym
        mieszkaniu. Boje sie ze wyprowadzka ktoregos z nas bedzie sie rownala
        przyzwoleniu na romans pelna para do ktorego na razie (jesli moge wierzyc
        mezowi) jeszcze nie doszlo. Ale zycie z "wahajacym sie" jest strasznie ciezkie
        i ponizajace. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Dodam ze kocham meza.
    • Gość: ann_marie Re: uniesc sie duma? IP: *.se.put.poznan.pl 10.09.03, 14:30
      Jak kochasz, to współczuje, jak nie, walizki za drzwi. Zmarnujesz się z takim
      facetem.
    • matrek Re: uniesc sie duma? 10.09.03, 21:51
      bukfa napisała:

      > Jestem ciekawa Waszych doswiadzczen/przemyslen na nastepujacy temat: Czy
      > zdradzony partner slusznie robi unoszac sie duma i odchodzac zeby uratowac
      > wlasna godnosc? Czy ktos w Was tak postapil i nie zaluje? Albo wlasnie zaluje?
      > Pytanie niestety z autopsji.
      > Dodam pare detali: mamy +-30 lat, bez dzieci, partner zdradzajacy
      > (emocjonalnie) ciagle "nie moze sie zdecydowac" czy odchodzi czy zostaje. Jak
      > dlugo mozna czekac? Czy po prostu spakowac walizki?
      > Bede wdzieczna za wasze mysli.


      Uniesc sie honorem, to w wielu sytuacja jedyne rozwiazanie, aby nie pozwolic
      podeptac wlasnej godnosci we wlasnych oczach, ale czasami - w zaleznosci od
      sytuacji - sa lepsze rozwiazania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka