bertrada
30.04.08, 23:00
Czy będąc osobą adoptowaną warto odszukać swoich biologicznych
rodziców? Czy może lepiej dać sobie spokój i żyć jakby nigdy nic?
Wymyśliłam kilka argumentów za:
-zaspokojenie ciekawości
-poznanie swoich genów (np. ewentualnych predyspozycji do chorób)
-dowartościowanie się jakby okazało się, że to porządni świetnie
radzący sobie w życiu ludzie
-poznanie nowych osób i być może zawarcie trwałych przyjaźni
I kilka argumentów przeciw:
-zdołowanie się, jakby okazało się, że to menele
-narobienie sobie kłopotów, jakby tamte osoby nagle za wszelką cenę
chciały się "zaprzyjaźnić", zwłaszcza a pieniędzmi nowego krewniaka
-rozwianie iluzji
Większość tych negatywów można zniwelować np. poprzez zatrudnienie
detektywa, który zbierze informacje, porobi zdjęcia i zostawi
klientowi podjęcie decyzji o nawiązaniu kontaktu. Ale iluzja mimo
wszystko zostanie rozwiana.
Co zrobilibyście, jakbyście znaleźli sie w takiej sytuacji?
Chcielibyście poznać całą prawdę, czy raczej nie?
ps. Zauważyliście, że to mój pierwszy poważny wątek. ;P