Dodaj do ulubionych

Warto czy nie warto?

30.04.08, 23:00
Czy będąc osobą adoptowaną warto odszukać swoich biologicznych
rodziców? Czy może lepiej dać sobie spokój i żyć jakby nigdy nic?

Wymyśliłam kilka argumentów za:
-zaspokojenie ciekawości
-poznanie swoich genów (np. ewentualnych predyspozycji do chorób)
-dowartościowanie się jakby okazało się, że to porządni świetnie
radzący sobie w życiu ludzie
-poznanie nowych osób i być może zawarcie trwałych przyjaźni

I kilka argumentów przeciw:
-zdołowanie się, jakby okazało się, że to menele
-narobienie sobie kłopotów, jakby tamte osoby nagle za wszelką cenę
chciały się "zaprzyjaźnić", zwłaszcza a pieniędzmi nowego krewniaka
-rozwianie iluzji

Większość tych negatywów można zniwelować np. poprzez zatrudnienie
detektywa, który zbierze informacje, porobi zdjęcia i zostawi
klientowi podjęcie decyzji o nawiązaniu kontaktu. Ale iluzja mimo
wszystko zostanie rozwiana.

Co zrobilibyście, jakbyście znaleźli sie w takiej sytuacji?
Chcielibyście poznać całą prawdę, czy raczej nie?

ps. Zauważyliście, że to mój pierwszy poważny wątek. ;P
Obserwuj wątek
    • wiarusik Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:03
      gdyby to byli menele,to bym sie cieszyl ze nie podzielilem ich losu
      i bylbym im wdzieczny
      w przeciwnym razie nienawidzilbym ich za to,ze zrobili majatek moim
      kosztem,ze tylko im przeszkadzalem
      • 8n Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:06
        ja też.
    • free.bzyyk Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:06
      w takiej sprawie, moim zdaniem, nie ma warto czy nie warto.
      człowiek, kóry sie dowie, że jest adoptowany po prostu musi ich
      odszukać. przynajmniej ja bym musiała.
      • bertrada Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:16
        Ale przyznasz, że można mieć z tego tytułu więcej kłopotów niż
        pożytku. ;P
        • free.bzyyk Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:17
          z tym sie zgadzam jak najbardziej:)
    • eluch_a Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:09
      Nie wiem. Dla mnie ojciec to ten, który mnie wychował, a nie ten,
      który spłodził. Analogicznie by było z matką.
      • simply_z Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:15
        nie wiem ale pewnie by mnie to nurtowalo i zaczealbym szukac.
        • jakas_kobietka Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 17:04
          > nie wiem ale pewnie by mnie to nurtowalo i zaczealbym szukac.

          też.
      • bertrada Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:17
        Masz rację, ale ciekawość to jednak zostaje.
    • menk.a Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:22
      Do tych za dodałabym jeszcze.. szukanie swoich korzeni, więzi z kimś, od czyjej
      krwi pochodzisz. To niezwykle ważna potrzeba częstokroć.

      A przeciw... biologiczni rodzice może wcale nie pragną tego kontaktu.

      Nie zrobiłabym, bo jestem córką swoich rodziców.;)
      • bertrada Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:26
        > A przeciw... biologiczni rodzice może wcale nie pragną tego
        kontaktu.

        A kto by się ich pytał o zdanie. Nawet według prawa nie mają
        możliwości decydowania o tym czy nawiązać kontakt czy nie. ;D

        > Nie zrobiłabym, bo jestem córką swoich rodziców.;)

        Bez względu na podjętą decyzję, zawsze nią będziesz.
        • menk.a Re: Warto czy nie warto? 30.04.08, 23:31
          Mają obowiązek nawiązać kontakt z dzieckiem, które sprowadzili na świat i
          zrzekli się praw rodzicielskich? To tak prawnie.
          A psychicznie: dzieciak sam siebie naraża na rozczarowanie, bo biologiczni
          rodzice nie chcą pamiętać i nie chcą kontaktu. Odrzucenie jest chyba
          najboleśniejsze. Więc wtedy nie warto...;)
    • widokzmarsa czy kobiety 30.04.08, 23:44
      ,jak wiadomo 10% dzieci z małżeństw jest zrobionych nie przez ojca, powinny
      powiedzieć dziecku kto jest ojcem?
      • bertrada Re: czy kobiety 30.04.08, 23:49
        Nie wiem. Załóż wątek na ten temat to otrzymasz wiele
        konstruktywnych odpowiedzi. ;P

        Ale taka szczerość mogłaby pomóc uniknąć ewentualnego kazirodztwa.
        Podobnie jak szczerość w przypadku adopcji. Zapomniałam o tym
        napisać w argumentach na tak. ;D
        • bura.kocica Re: czy kobiety 30.04.08, 23:50
          ja koniecznie chciałabym ich odnaleźć
          • bertrada Re: czy kobiety 30.04.08, 23:54
            A ja mam właśnie watpliwości. I nie jestem pewna czy chcę.
          • eluch_a Re: czy kobiety 30.04.08, 23:57
            A czemu: koniecznie?
            Ja już wyżej napisałam, że moim tatą jest ten, który mnie wychował,
            łaził na wywiadówki i nauczył jeździć na rowerze dwukołowym, a nie
            ten, który przespał się z mamą, a potem mnie nie chciał. Nie
            interesuje mnie czy nie chciał, czy nie mógł...
            • bertrada Re: czy kobiety 01.05.08, 00:07
              A nie chciałabys wiedzieć kim jest, co robi, co masz w genach, jakie
              jest twoje przyrodnie rodzeństwo, kuzymi i krewni?
              • eluch_a Re: czy kobiety 01.05.08, 00:09
                Nie, skoro jego nigdy nie obchodziło kim jestem, co robię, co czuję.
                Poza tym ja mam tatę, tatę ma się jednego.
              • eluch_a Re: czy kobiety 01.05.08, 00:12
                Aha, poza tym ja wiem, kto zacz ten facet, mama mi mówiła, mam
                zdjęcia, nawet jestem do niego bardzo podobna fizycznie.
        • widokzmarsa Re: czy kobiety 30.04.08, 23:56
          niedługo testy na zgodność genetyczną będą w każdym telefonie. A teraz wciąż
          trzeba pytać i czekać:)
          • bura.kocica Re: czy kobiety 01.05.08, 00:01
            Myślę, że kierowałaby mną głównie ciekawość i podchodziłabym do
            teoretycznie odnalezionych rodziców z dystansem. Zapewniłabym
            rodziów, którzy mnie wychowali, czyli tych prawdziwych, że robię to
            tylko z ciekawośći , i że to oni sa dla mnie prawdziwą rodziną.
          • bertrada Re: czy kobiety 01.05.08, 00:03
            Taka rozwiązłość w tym świecie sie rozpanoszyła, że za każdym razem
            gdy zaczyna sie z kims chodzić to trzeba zainwestowac w genetyka. ;D

            Mimo to ani trochę mnie to nie przybliżyło do uzyskanie odpowiedzi
            na pytanie, czy zawracać sobie głowę spotkaniami rodzinnymi czy
            nie. ;P
            • eluch_a Re: czy kobiety 01.05.08, 00:07
              Już ci powiedziałam, że nie. A w zasadzie znam problem, powiedzmy,
              od wewnątrz.
              • bertrada Re: czy kobiety 01.05.08, 00:09
                Ja tez znam problem od wewnątrz. Stąd te przemyślenia i ten wątek. ;P
                • eluch_a Re: czy kobiety 01.05.08, 00:13
                  No, tak. U mnie w zasadzie nie jest tak do końca jak w pierwszym
                  poście, ponieważ moja mama jest moją mamą biologiczną.
                  • bertrada Re: czy kobiety 01.05.08, 00:16
                    Ojcem, który mnie spłodził i olał tez bym się nie przejmowała. W
                    końcu szczera rozmowa z matka i obejrzenie ewentualnych zdjęć
                    zaspokoiłyby moją ciekawość. Ale dowiedzenie się czegokolwiek o
                    biologicznych rodzicach, o których nikt z mojego otoczenia nic nie
                    wie to inna sprawa.
                    • eluch_a Re: czy kobiety 01.05.08, 00:20
                      Najzabawniejsze, że mój tata zawsze był dla mnie dużo łagodniejszy
                      niż matka, pomimo że nas nie łączyły więzy krwi. Jeśli jako dziecko
                      coś zmalowałam i dostawałam opieprz od mamy, to tatę miałam po
                      swojej stronie :)
                      • bertrada Re: czy kobiety 01.05.08, 00:31
                        Bo to nie zależy od więzów krwi tylko od osobowości. A poza tym
                        ludzie maja większą śmiałość do własnych dzieci niż do cudzych.
                        Nawet jeśli to dziecko współmałżonka. I po trzecie, faceci
                        najczęściej nie zajmuja się problemami z dziećmi tylko wolą pełnic
                        role tego fajnego i od zabawy i mieć święty spokój. ;D
    • avital84 Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 00:05
      Wydaje mi się, że każda osoba, która ma świadomość tego, że jest adoptowana
      odczuwa naturalną potrzebę poznania swoich rodziców albo chociaż dowiedzenia się
      kim oni są.
      • bertrada Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 00:08
        Pewnie, że każda, ale taka wiedza niesie tez ze sobą pewne
        zagrożenia. Stąd moje wątpliwości.
        • avital84 Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 00:11
          Jasne, że niesie. Ale wydaje mi się, że w ludziach jest coś co każe olać te
          zagrożenia w takich sytuacjach.
    • panileonowa Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 00:38
      swietnie radzacy sobie ludzie nie oddaja swoich dzieci do adopcji
      wiec argument, ze mozna sie dowartosciowac odpada zdecydowanie.
      Akurat wiem z autopsji jacy ludzie pozbywaja sie dzieci (ewentualnie
      jakim ludziom odbierane sa dzieci). pozostaje wiec tylko opja
      rozwiania iluzji
      • bertrada Re: Warto czy nie warto? 01.05.08, 00:51
        Właśnie ten argument najmocniej do mnie przemawia. ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka