Dodaj do ulubionych

Przechodzenie na "ty"

02.05.08, 20:03
wiem, że się powtarzam, ale - jak to zrobić kulturalnie? Już wiem,
że to ja, jako kobieta, muszę wyjść z inicjatywą, ale są pewne ale.
Nie chciałabym wyjeżdżać z tekstem: "Mówmy sobie po imieniu"
albo "Przejdźmy na ty", bo w zasadzie nie chciałabym usłyszeć NIE, a
mężczyzna ów ma prawo sobie nie życzyć tegoż. W związku z tym
stwierdziłam - no, dobra, podpatrzyłam w filmie - że najlepsza
będzie chyba wstawka: "Proszę mi mówić po imieniu" i jeżeli
delikwent będzie chciał, zaproponuje to samo, albo zostaniemy na
dziwacznej płaszczyźnie: on do mnie po imieniu, a ja per "pan".
Jakieś inne pomysły macie?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:04

      Twój (no dobra, podpatrzony w filmie :-P) pomysł jest fajny. :-)
      Czyżbyś przygotowywała się pod kątem spotkania z Foreverem? :->
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:07
        Cieszę się, że zyskałam potwierdzenie mojego pomysłu.
        <nabrała herbaty w usta>
        • kitek_maly Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:08

          'Twojego'. :-P
          • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:09
            No, dobra... podpatrzonego w filmie :)
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:07
        A, ja tak ogólnie pytam :) Postanowiłam się odchamiać :)
        • kitek_maly Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:08

          > Postanowiłam się odchamiać :)

          O chorera. :-)
          • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:15
            Ty wszyscy sa na ty. Moze powiedz facetowi ze strasznie duzo
            czasu spedzasz na forum (gdzie wszyscy sa na ty) i chcialabys, czy
            zyczylabys sobie, zeby w tym przypadku (z nim) nie odbiegac
            od "normy" ktora ci mocno odpowiada.
    • paco_lopez Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:23
      jakkolwiek nie zaproponujesz tego facetowi, a on się nie zgodzi - co
      wydaje mi się mało możliwe- znaczy , że to sztywniak, a może nawet
      palant.
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:25
        Tak myślisz??? Ale i tak obawa pozostaje, bo ja nie cierpię, gdy mi
        się odmawia :)
        • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:30
          eluch_a napisała:

          > Ale i tak obawa pozostaje, bo ja nie cierpię, gdy mi
          > się odmawia :)
          I co z tego? Przejmowac sie bedziesz kiedy jakis palant ci
          odmowi? Przeciez taka odmowa powinna sie wcale nie liczyc.
          Powinna raczej cieszyc, bo bedziesz wiedziala kim on naprawde jest
          i jaki ma stosunek do ciebie.
      • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:26
        No wlasnie, tylko jakis palant bedzie wymagal zebys mu mowila
        na pan.
        • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:36
          Wiesz co... Fajny jesteś :)
          • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:45
            Ja sie nie licze tutaj. Lepiej zeby ten "pan" byl mocno fajny,
            znaczy sie zeby przestal nim byc (w zwrotnym okresleniu).
            • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 20:47
              E, nawet jak nie będzie fajny - ja to jakoś przeżyję. Nie raz
              pierwszy, nie ostatni.
              • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 21:19
                Pewnie ze przezyjesz. Mysle ze on bedzie fajny, bo niby dlaczego
                mialby byc niefajny. Kto wie czy on nie chce tego samego co ty,
                czyli byc z toba na ty. Zacznij jak sama juz napisalas "mow mi
                pan po imieniu". Jezeli on chce byc na ty, to z pewnoscie poprosi
                ciebie zebys sie do niego tez po imieniu zwracala. Byc moze z
                pewnych powodow nie zrobi tego od razu. Daj troche czasu, pewnie
                glupio bedzie sie czul kiedy bedzie sie zwracal do ciebie po
                imieniu a ty do niego na pan i to z wielkiej litery. Zreszta, nic
                na sile. Poczatek przejscia na ty juz znasz. Sama zacznij i
                zacznij od siebie. On napewno sie dostosuje, chyba ze jak wczesniej
                ktoras okreslila, palantem jest. Moga wchodzic tez inne powody,
                ktore powinnas brac pod uwage.On moze byc zonaty, duzo starszy od
                ciebie (ty znasz jego zone) i niechcialby zebys przed jego zona
                zwracala sie do niego na ty. Lub w srodowisku pracownikow
                (szczegolnie kiedy pracujecie w jednym miejscu czy razem), gdzie
                wszyscy mowia do niego na pan, a ty na ty. To rzuca pewne
                podejrzenie i powinnas z tego zdawac sprawe. Nie znam ukladu, wiec
                nic doradzic nie moge.
    • izabellaz1 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:00
      A w jakim wieku jest ten "pan"?:)
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:03
        No, taki między 30 a 40. A ja mam latów 23 w lecie :)
        • izabellaz1 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:10
          eluch_a napisała:

          > No, taki między 30 a 40. A ja mam latów 23 w lecie :)

          No jakby miał 30 to mogłabym zaproponować ale jakby miał 40 to chyba
          zaczekałabym na Jego inicjatywę (zwłaszcza w relacjach w pracy). Ale to również
          zależy od człowieka:)
          • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:13
            No, on jest tak w połowie :)
            • izabellaz1 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:16
              eluch_a napisała:

              > No, on jest tak w połowie :)

              No to chyba wszystko zależy od człowieka:)
              Mi w pracy 50-latek (jednej z szefów zaprzyjaźnionej firmy zaproponował
              przejście na "Ty" bo dobrze nam się rozmawiało i to "Pan/Pani" zaczęło nam
              przeszkadzać). Ale ja sama nie zaproponowałabym tego:)
              • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:20
                To myślisz, że czekać, aż koleś powie: "Proszę dać spokój z
                tym "panem"?
                To nie jest jakieś bardzo oficjalne spotkanie, ale prywatne też nie.
                • izabellaz1 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:22
                  eluch_a napisała:

                  > To myślisz, że czekać, aż koleś powie: "Proszę dać spokój z
                  > tym "panem"?
                  > To nie jest jakieś bardzo oficjalne spotkanie, ale prywatne też nie.

                  Kurczę to trudne jest bo wszystko zależy od człowieka. Jak jest luzak to można
                  spróbować. Jak oficjalny można poczekać na jego ruch. Ja chyba tak na czuja wiem
                  z kim mogę a z kim nie chcę przejść na "Ty".
                  • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:25
                    No, tak, masz rację :) To będę wyczuwać, hehe :)
    • kora3 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:31
      najbardziej uniowersalne jest "Moze mowmy sobie mniej oficjalnie, po
      imieniu" i czekasz na aprobate :)
    • bertrada Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:41
      Najprościej powiedzieć: Jestem Ela. I za każdym razem, gdy delikwent
      zaczyna wyjeżdżać z panią, pwtarzać jestem ela, zejdźmy z tej
      ofocjalności. ;P
    • virtual_woman Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 22:42
      Twój pomysł jest dobry ;)
    • a.part Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:03
      ja to sie zastanawiam w jaki sposób odmówić przechodzenia na "ty"
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:06
        No, w zasadzie to też jest jakiś problem :) Więc ja w zasadzie
        chciałabym to zaproponować tak, aby rozmówcy zostawić furtkę. Tylko
        ja tak nie znoszę, jak mi ktoś na "pani" mówi...
        • kora3 Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:08
          wyobraz sobie, jak to jest fajnie, jak Ci ktos jedzie
          po "zawodowem,u" koszmar :)
          • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:33
            Wydaje mi sie ze to co ci niektore sugeruja jest dobre. Poprostu
            powiedz mu ze bardziej ci bedzie odpowiadalo jesli on bedzie
            sie zwracal do ciebie po imieniu, dodajac przy okazji, ze on
            ma bardzo ladne imie, ale uzywac go nie bedziesz, pomimo iz bys
            chciala, bez jego aprobaty na to. Zostawisz wiec otwarta
            furtke dla niego.
            • silic Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 10:40
              Jaka "otwarta furtka" ? Toż to albo będą się "tykać" albo on palantem się okaże...
        • a.part Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:38
          wiesz, ja mam taką pracę ze wolałabym żeby mi pierwszy lepszy nie mówil po
          imieniu jak mnie w niej zobaczy :)))
          • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:40
            To gdzie ty pracujesz? :D albo nie, nie mów...
            • a.part Re: Przechodzenie na "ty" 02.05.08, 23:42
              :))))))))))
              generalnie jakby tu powiedzieć.. hmmmmm
              • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 00:02
                Ale on nie jest dla niej byle jaki, czy pierwszy lepszy facet z
                ulicy. Ona go zna, tylko forma zwracania sie jej nie odpowiada.
                • a.part Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 00:10
                  oj wiem :)
                  ale my tu o mówimy o sytuacji kiedy sie nie chce przechodzić na "ty" - co
                  zrobić jak ktoś zaproponuje albo od razu wali na "ty" a nie ma się na to ochoty?
                  :))))
                • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 00:19
                  Oj, ale poteoretyzujmy. Bo ogólnie rzecz biorąc, facetowi też może
                  nie odpowiadać, że mu będę jechać per Paweł. Może on by wolał dalej
                  panie Pawle.
                  • wielo-kropek Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 02:16
                    Moze lepiej zalatwiac to bez teoryzowania. Poprostu jestes na
                    tyle bystra zeby sie dowiedziec czy facetowi bedzie odpowiadac
                    kiedy mu bedziesz mowic na ty, czy panie Pawle. Juz tu z grubsza
                    wszystko w tych watkach zostalo powiedziane. Oczywiscie on tu
                    tez zostal uwzgledniony (nazwany nawet sztywnym itp), bo od
                    niego bedzie duzo, a moze glownie wszystko, zalezalo. Jedno jest
                    wazne. Nie luzuj tego na sile.
    • akkknes Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 03:49
      pozno juz i nie chce mi sie ze zmeczenia wracac do odpowiedniego
      posta...
      ...tam gdzie w pracy na TY sie jedzie :D u mnie w firmie to
      standard, ale ze pracuje tu zlepek ras i kultur, to zdarzaja sie
      takie swiezaki jak ja (a nawet mlodsze) i np pan w wieku mojego
      dziadka - dla mnie masakra!! bogu dziekuje ze odszedl juz na
      emeryture, bo przechodzilam katusze 'gawedzac' z nim np w windzie...
      ja w hierarchii firmy mam wyzsze stanowisko od niego, on wiekiem...
      to samo mam np z najglowniejsza ksiegowa... chryste ile sie musze
      gimnastykowac zeby jej nie 'tykac', bo mi glupio :/
      ale np wkurza mnie (!) jak babeczka - wiekiem ok mojej mamy, obcina
      mi wlosy od fiuuuuuuuu fiu lat zna mnie doskonale i mowi do mnie na
      pani :( za kazdym razem powtarzam jej 'ale ja jestem IMIE' i
      usmiecham sie najladniej jak umiem ale i tak pomaga tylko na
      troche :)
      finiszujac - jesli to w ogole aktualne jeszcze - mow mu zes elka i
      sie usmiechaj :)
    • oposka Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 10:07
      no ok , skoro mu sama zaproponujesz przejscie na Ty
      to się tak zastanawiam czy rzeczywiście dla Ciebie to tak duzy problem ,że on będzie Ci mówił po imieniu a Ty jemu per Pan ?
      Szczerze mi by to nie przeszkadzało zresztą już to przerabiałam
      będąc w podobnym wieku jak Ty i rozpoczynając pierwszą pracę
      dziwnie się czułam wręcz nieswojao jak facet 54 letni zwracał się do mnie per Pani a więc zaproponowałam aby mówił mi po imieniu
      ale ja zwracałam się do niego per Pan i tak sobie myślę ,że
      akurat do niego jakoś nie mogłabym mówić po imieniu .
      Zresztą sama nie wiem dlaczego ale wcale mi to nie przeszkadzało
      Powiem jeszcze więcej obie z koleżanką no ona troszkę starsza o jakieś 4 lata pracowałyśmy razem ładnych pare lat i przez ten cały okres mówiłyśmy sobie obie per Pani - choć ze starszymi od niej ( nawet o 10 lat )byłam już dawno na TY. Razem imprezowałyśmy na firmowych imprezach integracyjnych ale ta oficialna forma pozostała nadal . Dopiero jak obie zwolniłyśmy się z firmy to przeszłyśmy na Ty
      • eluch_a Re: Przechodzenie na "ty" 03.05.08, 15:55
        Nie, dla mnie to nie jest w ogóle problemem, że on do mnie per Ela,
        a ja do niego per pan. Właśnie dlatego chodzi o to, ażeby zapytać
        tak, żeby się panu z tą imienną formą narzucać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka