Dodaj do ulubionych

moj problem z chlopakiem

08.05.08, 18:36
Ostatnio moj zwiazek przechodzi dosc powazny kryzys.

Poznalismy sie w internecie, dosc szybko, bo juz po 3 miesiacach sie
spotkalismy. Milosc wybuchla. Ostatnio jednak jakies 3 tygodnie temu po tym
jak wrocil do siebie (mieszka dosc daleko ode mnie) zaczelo sie psuc miedzy nami.

Bylo tak, ze w ogole nie moglismy sie porozumiec wiec powiedzialam, zebysmy
sobie zrobili 5 dni przerwy. A po przerwie niby bylo jak dawniej, tylko, ze
gdy go spytalam o zdanie (planuje niedlugo wyjechac stad) wyszlo na jaw, ze
nie mysli o tym, zebym przyjechala do niego, ale, ze bedzie przyjezdzal do
mojego nowego miejsca, a w koncu sie tam przeprowadzi, co oznacza w sumie, ze
nie bedziemy mogli ze soba zamieszkac przez conajmniej rok. Nie mam ochoty na
dlugi zwiazek na odleglosc, chcialabym sie zwiazac z kims na powaznie nie
wykluczajac malzenstwa. Pomyslalam wiec, ze nasze oczekiwania sie rozmijaja i
zerwalam z nim.

Potem jednak zalowalam tego, bo ciagle przeciez cos do niego czulam i
pomyslalam, ze moze zrobilam to pochopnie, zeby mu dac czas. Tak sie zlozylo,
ze rozmawialismy i zaproponowal, zebysmy dali temu jeszcze jedna szanse. Tzn.
najpierw taki okres zastanowienia z rzadszym kontaktem (nie bylo to ustalone
jak czesto, ale z zalozeniem, ze z nikim innym sie nie umawiamy w tym czasie),
a potem zdecydujemy co dalej.

Zgodzilam sie. Potem on mial problem z internetem, a przynajmniej tak
twierdzil. jednak stopniowo nasz kontakt sie polepszal i zdawalo sie, ze
wszystko jest na najlepszej drodze kiedy odkrylam, ze reaktywowal swoje konto
na stronie randkowej na ktorej sie poznalismy. (zawiesilismy konta kiedy sie
zwiazalismy ze soba)

Wscieklam sie i napisalam do niego dosc nieprzyjemny list na tej stronie o
utracie zaufania.
Nastepnego dnia powiedzial, ze uslyszal od kolegi o tym co zrobilam.
Zapytalam o co chodzi? Zaczal twierdzic, ze konto nalezy do jego kolegi i to
kolega sie reaktywowal nie on. Wscieklam sie jeszcze bardziej, bo poczulam sie
obrazona tym, ze mysli, ze ja w to uwierze.

On natomiast twierdzi, ze jest zly, ze mu nie wierze. Twierdzi, ze wszystko
jeszcze sie da uratowac. Nie rozmawiamy ze soba od wczoraj.

To dla mnie koniec, ale zastanawia mnie jedna rzecz - kiedys juz pytal mnie
czy kasuje historie czatow, ja na to, ze nie. Ostatnio nalega, zebym je
skasowala. Odpowiedzialam, ze musze je najpierw przeanalizowac ;)

Stanelo na tym, ze nie bedzie ze mna rozmawial dopoki ich nie skasuje.

Co o tym myslicie???
Obserwuj wątek
    • gaucho.1 Re: moj problem z chlopakiem 08.05.08, 18:42
      Co o tym myslicie???

      pomieszanie z poplątaniem :)
    • taki_s_obie bylo - minelo ;(( 08.05.08, 18:42
      • bettyblue30 Re: bylo - minelo ;(( 08.05.08, 18:46
        tak, to raczej koniec.

        Nie rozumiem jednak dlaczego chce ode mnie skasowania historii chatow.
        Idiotyczne, bo przeciez jak to sprawdzi? :)
        • bettyblue30 Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 07:31
          dzisiaj znowu rozmawialismy, to on zaczal rozmowe. Mimo, ze powiedzial, ze nie
          bedzie ze mna rozmawial dopoki nie wykasuje historii czatow.

          Powiedzialam mu znowu, ze nie rozumiem tego i ze nie moge mu ufac po tym jak
          reaktywowal konto, on ze to nie on. I ze nie moze ze mna rozmawiac skoro nie
          dotrzymuje slowa. Ja na to czemu mi nie powie, ze chce odejsc, skoro o
          skasowanie czata prosil po tym jak z nim zerwalam. On na to, ze wszystko bedzie
          normalnie jak dotrzymam slowa i skasuje ten czat. To jest jakies chore!

          Czy ktos to rozumie??
          • simon_r Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 08:28
            A ja tak się niedyskretnie zapytam - Czego Ty szukałaś na tej stronie
            randkowej????... czyżbyś przeglądała nowe ogłoszenia czy tylko perfidnie weszłaś
            zobaczyć czy jego konto aby nie jest aktywne??

            -------------------
            Krzyżówki rulez..
            • misiu.stefan Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 09:52
              A nie lepiej będzie jak znajdziesz sobie kogoś w realu?
              Np. sąsiada z bloku obok???

              Po co tracić czas i nerwy na osobę, która po pierwsze jest daleko i
              jakos od początku Wam nie wychodzi???
            • bettyblue30 Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 13:18
              simon_r napisał:

              > A ja tak się niedyskretnie zapytam - Czego Ty szukałaś na tej stronie
              > randkowej????... czyżbyś przeglądała nowe ogłoszenia czy tylko perfidnie weszła
              > ś
              > zobaczyć czy jego konto aby nie jest aktywne??
              >
              > -------------------

              simon, nie, ja mialam linka do jego profilu w zakladkach, jeszcze ze starych
              czasow, z poczatku zakochania. No i porzadkowalam zakladki i weszlam na ten
              link. To byla niespodzianka :(
          • la_vaniglia Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 10:14
            nie kasuj histori czatu! widocznie jest tam cos czego nie chce aby bylo, boi sie
            ze komus to pokazesz, lub gdy wykasujesz bedzie sie wszystkiego wypieral. on ma
            cel i uwazaj na niego, przebiegly jest i wie ze w historii jest cos co mu
            przeszkadza, mozeszz ten wydrukowac a historie wykasowac:) pozdrawiam
            • bettyblue30 Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 13:21
              la_vaniglia napisała:

              > nie kasuj histori czatu! widocznie jest tam cos czego nie chce aby bylo, boi si
              > e
              > ze komus to pokazesz, lub gdy wykasujesz bedzie sie wszystkiego wypieral. on ma
              > cel i uwazaj na niego, przebiegly jest i wie ze w historii jest cos co mu
              > przeszkadza, mozeszz ten wydrukowac a historie wykasowac:) pozdrawiam


              No ale co tam moze takiego byc?? Po prostu sobie cwierkalismy. On mi opowiadal o
              pierscionku zareczynowym, ktory dla mnie kupil, o tym jak mnie bardzo kocha...
              Jeszcze dwa tygodnie temu mi pisal, zebysmy nie niszczyli tego bo przeciez sie
              kochamy i przezylismy najlepszy czas w naszym zyciu. A teraz?

              No i ta sprawa z kontem... Przykre jak nie wiem co
              • hangingout Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 14:01
                No i pewnie o to mu chodzi, o te "ćwierkanie". Boi sie, że może
                mogłabyś to wykorzystać jakoś? Może ma nową dziewczyne, albo coś w
                tym stylu.

                A swoją drogą - on zachowuje sie jak ... "dupek", a Ty jeszcze w to
                brniesz - po co?
                • bettyblue30 Re: bylo - minelo ;(( 09.05.08, 14:58
                  hangingout napisała:

                  > No i pewnie o to mu chodzi, o te "ćwierkanie". Boi sie, że może
                  > mogłabyś to wykorzystać jakoś? Może ma nową dziewczyne, albo coś w
                  > tym stylu.
                  >
                  > A swoją drogą - on zachowuje sie jak ... "dupek", a Ty jeszcze w to
                  > brniesz - po co?

                  Nie bardzo wiem jak mogłabym wykorzystać nasze czaty przeciwko niemu. Przeciez
                  nawet jesli ma nowa dziewczyne to daleko stad i nie mam jej adresu.

                  Spokojnie - nie brnę, tylko po prostu mnie to zastanawia, nie rozumiem i staram
                  sie zrozumieć. Tak już mam. I nie tego, że mu się odwidziało nie rozumiem, ale
                  tego domagania się, dlatego tu to opisałam, bo może ktoś podsunie rozwiązanie.

                  A na panu X, polożylam już kreskę.
                  Reaktywowałam konto i rozmawiam sobie z innymi :)
                  Wiadomo, że nie będę teraz niczego nowego zaczynać.
                  • hangingout Re: bylo - minelo ;(( 11.05.08, 11:47
                    A na panu X, polożylam już kreskę.
                    > Reaktywowałam konto i rozmawiam sobie z innymi :)
                    > Wiadomo, że nie będę teraz niczego nowego zaczynać

                    Super - to cieszy ;-).
                    Wiesz, sama kiedys spotykalam sie z chłopakiem, który stosował rózne
                    wykręty i też nijka nie mogłam tego zrozumieć. Usprawiedliwiałam go
                    na rózne sposoby: a to, że sie boi, albo ma jakis "wazny powod". On
                    ciagle "wracał" (jak bumerang), nawet do teraz wraca (choć ja już
                    jestem dawno w innym zwiazku).
                    Dzis mysle, ze "krętacze", to ludzie, którzy żyją w świecie własnej
                    wyobraźni, przekonani, że są w stanie manipulować faktami, tak
                    sprytnie, że nikt się nie zorientuje - tyle, ze to zawsze widać. To
                    ludzie troche 'niekontaktowi' - nie dogadasz sie z takim. Mysle, że
                    to chyba już jest nawet jakieś zaburzenie.
    • alunia78 Re: moj problem z chlopakiem 09.05.08, 13:54
      nie myl miłości z zauroczeniem
    • samerr Re: moj problem z chlopakiem 09.05.08, 20:19
      ale jakich czatów?
      • bettyblue30 Re: moj problem z chlopakiem 11.05.08, 10:09
        samerr napisała:

        > ale jakich czatów?

        No jak to jakich? Chodzi mi o rozmowy przez komunikator.
        • anu-lla Re: moj problem z chlopakiem 11.05.08, 10:21
          Jesli je reaktywował, tzn , że cie nie kocha, tylko oszukuje. I nie
          wierz mu, że to konto kolegi. Ale ściema. a czemu nie zrywa? Mysle,
          ze robi z ciebie zapasowe koło, jak mu z inną nie wyjdzie. Ale
          zakochany w tobie nie jest bo, tak zakochany facet nie postepuje.
          Zerwij z nim zanim cie zniszczy.
          • sloneczna.dziewczyna Re: moj problem z chlopakiem 11.05.08, 11:11
            Bettyblue, też nie reaguj histerycznie na tą sytuację, a widać po
            Twoim opisie, że masz do tego skłonności. To dawanie facetowi "5 dni
            przerwy", pokazywanie humorów, zrywanie poprzez internet czy
            narzucanie się (bo tak niestety robisz). Facet najwidoczniej uważa
            związek za skończony, i musisz się z tym pogodzić. Podejrzewam, że
            byłaś zbyt natarczywa w stosunku do tego faceta, stąd pisanie sobie
            na gadu (czy co to tam było) czułych słówek, które w rzeczywistości
            ze strony faceta mogły nie mieć odzwierciedlenia (podejrzewam
            dlatego chce usunięcia historii czatów). Poza tym, pierwsze
            spotkanie po 3 miesiącach wspólnego czatowania to naprawdę nie jest
            szybko, wierz mi.
            • bettyblue30 Re: moj problem z chlopakiem 12.05.08, 20:21
              sloneczna.dziewczyna napisała:

              > Bettyblue, też nie reaguj histerycznie na tą sytuację, a widać po
              > Twoim opisie, że masz do tego skłonności. To dawanie facetowi "5 dni
              > przerwy", pokazywanie humorów, zrywanie poprzez internet czy
              > narzucanie się (bo tak niestety robisz). Facet najwidoczniej uważa
              > związek za skończony, i musisz się z tym pogodzić. Podejrzewam, że
              > byłaś zbyt natarczywa w stosunku do tego faceta, stąd pisanie sobie
              > na gadu (czy co to tam było) czułych słówek, które w rzeczywistości
              > ze strony faceta mogły nie mieć odzwierciedlenia (podejrzewam
              > dlatego chce usunięcia historii czatów). Poza tym, pierwsze
              > spotkanie po 3 miesiącach wspólnego czatowania to naprawdę nie jest
              > szybko, wierz mi.

              Masz racje, wpadłam w lekką histerię, ale to dlatego, że tak nagle się zmienił.
              No i w realu nie było nigdy żadnej kłótni.

              Czy byłam natarczywa? Tu mnie zaskoczyłaś - nigdy bym tak nie pomyślała. To on
              raczej narzekał, że mnie np. nie było jednego dnia na czacie, albo, że nie daje
              mu znać kiedy będę i nie może się mnie złapać. Prawdę mówiąc to miałam wrażenie,
              że on jest bardziej natarczywy i próbuje mnie zdominować. Z tym jest pewien
              problem :)

              Też jest taka prawda, smutna i bolesna dla tych, którzy to przeczytają i może
              pomyślą, że podobnie jest u nich: zachowywałam się tak a nie inaczej, bo nie
              byłam do końca przekonana, że to jest to. Miałam spore wątpliwości...

              Teraz mam święty spokój, czego wszystkim życzę. Uff! Pomyśleć, że mogłam się tak
              męczyć dłużej...
    • widokzmarsa Re: moj problem z chlopakiem 11.05.08, 11:16
      ma bogatą żonę i szykuje mu się rozwód. Zapis czatów może być dowodem zdrady
      więc nie chce byś to miała.
      • madleyn1 Re: moj problem z chlopakiem 11.05.08, 11:25
        dokladnie........chce Cie miec jako taką rezerwe.......bo zaczynanie
        nnego zwiazku od nowa jest troche niepewne-poznawanie, zaufanie,
        bleble(mam tu na mysli powazny zwiazek, a nie taki przelotny
        romans), ale z tym kontem....nieciekawie....chcialby byc z Toba, ale
        pewnie jak mu sie jakas nawinie na tym portalu to nie odmowi
        spotkania....skoncz, oszczedzisz sobie nerwow-idzie
        wiosna....zakochasz sie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka