update1
09.05.08, 20:39
ale nie byle jakie:) Co wy na to? To miała być tylko przyjaźn. Nie
mialam zamiaru się w to angażować . On zaproponował spotkanie,
domyslam sie, ze chodzi mu o seks. Zaproszenie nie przyjełam,, ale
rozwaliło mnie na łopatki to w jakie miejsce zaproponował: jego
miejsce pracy, wtedy kiedy ma zmianę nocną, albo zwyczajnie jego
auto. Chcial zwyczajnie wyrwac sie z dyżuru z pracy i przyjechac po
mnie ( nie mieszkam sama wiec u mnie odpada).
I teraz pytanie do was: O co chodzi z tymi zonatymi? Im mniej kasy
to tym gprsze warunki? czy brak wyobrazni chociazby na hotel?Brak
kasy czy brak wyobrazni, albo co gorsza..ma mnie za taką szmate, ze
nie jest w stanie wynając nawet hetelu?
Mieszkamy w malym miasteczku.Dodam, że wczesniej zapraszał mnie do
własnego domu! NIe no porażka .