Dodaj do ulubionych

Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie.....

09.05.08, 20:39
ale nie byle jakie:) Co wy na to? To miała być tylko przyjaźn. Nie
mialam zamiaru się w to angażować . On zaproponował spotkanie,
domyslam sie, ze chodzi mu o seks. Zaproszenie nie przyjełam,, ale
rozwaliło mnie na łopatki to w jakie miejsce zaproponował: jego
miejsce pracy, wtedy kiedy ma zmianę nocną, albo zwyczajnie jego
auto. Chcial zwyczajnie wyrwac sie z dyżuru z pracy i przyjechac po
mnie ( nie mieszkam sama wiec u mnie odpada).
I teraz pytanie do was: O co chodzi z tymi zonatymi? Im mniej kasy
to tym gprsze warunki? czy brak wyobrazni chociazby na hotel?Brak
kasy czy brak wyobrazni, albo co gorsza..ma mnie za taką szmate, ze
nie jest w stanie wynając nawet hetelu?
Mieszkamy w malym miasteczku.Dodam, że wczesniej zapraszał mnie do
własnego domu! NIe no porażka .
Obserwuj wątek
    • anna_heche Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:42
      Tak, ja też jestem za hotelami.
      • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:00
        anna_heche napisała:

        > Tak, ja też jestem za hotelami.

        ilu gwiazdkowymi?
        • anna_heche Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:17
          Poniżej czterech nie schodzę.
          • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:19
            anna_heche napisała:

            > Poniżej czterech nie schodzę.

            Lubisz dobrze zjeść? Śniadanie.
            • anna_heche Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:26
              Nie jadam śniadań. A do obiadu nie zostajemy.
    • dita.von.teese Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:42
      naprawde nie zaprosil Cie na seks do swojego domu zonaty facet??
      toz to skandal;]
      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:43
        Czyli dla was to normalka w ich wlasnym domu? taaa..
        • dita.von.teese Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:52
          a ja nigdzie nie napisalam ze dla mnie normalka jest spotykanie sie z zonatymi
          facetami
    • avital84 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:42
      Możliwa jest niestety opcja "co gorsza", bo zaproszenie do samochodu nie kryje w
      sobie ani odrobiny złudzeń.
      Ale chyba musiałaś dać mu jakieś sygnały, że masz ochotę co?
      No bo tak sam z siebie wystrzelił o seksie w aucie na przykład?
      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:44
        Nie mam zamiaru brac sie za żonatego, chodzi mi o to, ze nawet
        proponując tylko sex, proponuje takie miejsca niezbyt wyszukane.
        • dita.von.teese Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:47
          pewnie chodzi mu m.innymi o poczucie anonimowosci i dyskrecje, wiadomo
          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:48
            NO ja go rozumiem, przynajmniej powiedzmy jest "szczery" i nie gada
            farmazonów jak to inni zonaci. Ale nie w tym problem, tylko w tym ,
            gdzie chce to zrobic, w samochodzie? Na stole u siebie w pracy?
            • obywatelka_dziopkowa Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:51
              jaki ma samochód?
              jaki ma stół w robocie?
              • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:52
                czerwone kombi tzn nie znam sie na markach...tak dokladnie:)
                • obywatelka_dziopkowa Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:56
                  kombi?... czerwone?... na szczaw poślij palanta!!!
                  • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:59
                    :):):) serio koles mowi poważnie
            • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:58
              update1 napisała:

              > NO ja go rozumiem, przynajmniej powiedzmy jest "szczery" i nie
              gada
              > farmazonów jak to inni zonaci. Ale nie w tym problem, tylko w
              tym ,
              > gdzie chce to zrobic, w samochodzie? Na stole u siebie w pracy?

              może chciał zabrac cię do lasu, albo jaki cmentarz, czy stodołę,
              • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:00
                Oj wiem, ze to was śmieszy, sama mam poczucie humoru i za niektore
                posty no zwyczajnie powiedzmy nie gniewam się:)
    • samerr Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:49
      ma mnie za taką szmate, ze
      > nie jest w stanie wynając nawet hetelu?

      nie :) za tanią dziwkę :) A Ty chyba jednak luksusową jesteś
      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:50
        :)
    • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 20:59
      Nie bądź świnia i zgódź się na ten samochód. Co Ci zależy powspominasz jak to
      było w szczenięcych latach... Facet ma rodzinę na utrzymaniu a Ty bezczelnie
      chcesz go na rachunki za hotel naciągnąć? Miej litość kobieto!
      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:01
        Nigdzie go nie mam zamiaru ciagnać:) Tylko pytam o waszą opinie.
        Czyli wg ciebie chodzi mu o kase?Jakos nie widze, zeby chodzil
        biednie ubrany i był wychudzony:)
        • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:03
          Tylko dlatego dobrze wygląda że nie wybiera sobie za drogich kochanek które go
          na niepotrzebne wydatki naciągają:))
          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:06
            Oj jakos inni kase wydaja:)
            • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:08
              To nie zadawaj się z takimi u których w domu to żona kasę trzyma :))
      • ginder7 hehe Klanu się naoglądała 09.05.08, 21:02
        i hotelu jej się zachciało

        dwausmiechy napisała:

        > Nie bądź świnia i zgódź się na ten samochód. Co Ci zależy powspominasz jak to
        > było w szczenięcych latach... Facet ma rodzinę na utrzymaniu a Ty bezczelnie
        > chcesz go na rachunki za hotel naciągnąć? Miej litość kobieto!
        • dwausmiechy Re: hehe Klanu się naoglądała 09.05.08, 21:05
          Buuu... a ja nie oglądam :( i nie wiem jakie teraz standardy na topie... Bo jak
          mąż się wreszcie zgodzi na mojego kochanka to znam taki fajny hotelik w
          Prowansji wymarzoooony do tych spraw :)) (tylko trochę daleko)
          • gaucho.1 Re: hehe Klanu się naoglądała 09.05.08, 21:06
            dwausmiechy napisała:

            > Buuu... a ja nie oglądam :( i nie wiem jakie teraz standardy na
            topie... Bo jak
            > mąż się wreszcie zgodzi na mojego kochanka to znam taki fajny
            hotelik w
            > Prowansji wymarzoooony do tych spraw :)) (tylko trochę daleko)

            Moze nam go przedstawisz?
            • dwausmiechy Re: hehe Klanu się naoglądała 09.05.08, 21:09
              hotel przedstawić? czy męża? czy kandydata na kochanka :)) bo się zgubiłam
              • gaucho.1 Re: hehe Klanu się naoglądała 09.05.08, 21:14
                dwausmiechy napisała:

                > hotel przedstawić? czy męża? czy kandydata na kochanka :)) bo się
                zgubiłam
                >
                haha zacznij od hoteliku :)
    • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:07
      myślę, że on chrapie i wstydzi sie tego.
      • ginder7 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:09
        w samochodzie silnik zagłuszy :D
        • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:11
          :)) no nie! silnik się wyłącza! tylko samochód trzeba zaparkować koło ruchliwej
          autostrady i będzie oki :L))
          • ginder7 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:14
            ruchliwej, czyli takiej, gdzie wszyscy się ru..ą ?:D
            • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:16
              normalnie zboczona jestes! hałaśliwej miało być!
        • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:12
          Oj narywacie sie z kolesia, ale on na prawde nie żartuje, tylko
          jeden post mnie obraził, ale z reszty sie usmiałam. Myslalam , ze
          zjedzicie mnie gorzej. A co do kasy, to biedny nie jest, wiec co,
          kase zona trzyma? Jego zona nie pracuje wogole:)
          • ginder7 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:14
            nie no, chyba mu nie dasz d.py?
            za frico? :D
            • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:16
              ginder7 napisała:

              > nie no, chyba mu nie dasz d.py?
              > za frico? :D

              moze za samochód. Pójść.
              • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:21
                Dobrze radzę - na tę randkę weź z sobą karimatę :)) za tym samochodem nie
                wiadomo co sie trafi :))
                • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:14
                  dwausmiechy napisała:

                  > Dobrze radzę - na tę randkę weź z sobą karimatę :)) za tym
                  samochodem nie
                  > wiadomo co sie trafi :))
                  >
                  kałuża moze być :)
          • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:20
            Jak żona nie pracuje to ma czas liczyć mu kasę i wydawać kieszonkowe takie, żeby
            na hotele dla kochanek nie starczało :)) Ale to dobry objaw, znaczy ma sensowną
            żonę i jest szansa że nie będzie się chciał dla Ciebie rozwodzić :)) Bo po co
            Ci czerwony samochód? bleee
    • mamba8 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:23
      Nie wpadłaś na to, ze ma ochotę to robić w nietypowych miejscach? Czemu ty tylko
      myślisz o tym ile on jest w stanie na Ciebie wydać-bezsensu.
      • dwausmiechy Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:26
        znaczy siem ze niby ze jak? ze samochód to jakieś nietypowe miejsce?
        nietypowe miejsce to robić to na drzewie! (wczoraj wieczorem zostało to
        uzgodnione w innym wątku) jeśli więc facet zaprasza ją do samochodu i wywozi do
        lasu to znaczy że jest trendy, a jak tylko wywozi w kierunku ruchliwej
        autostrady to niestety znaczy, ze chrapie w nocy.
        • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:50
          Nie no umieram ze śmiechu:)Mam wyśmiać tego faceta czy jak?
        • mamba8 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 21:55
          myślę poprostu, ze żona z nim tego nie robi w samochodzie jak i w biurze a on
          chce urozmaicenia. Kto wie może i go wciągniesz na drzewo w trakcie:) i czymś mu
          więcej zaimponujesz
    • ja2210 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 09.05.08, 22:53
      jestes mloda i w miare atrakcyjna? jesli tak to bez obrazy, ale stuknij sie w
      glowke jesli myslalas ze starszy zonaty facet bedzie chcial sie z Toba przyjaznic...
      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 09:51
        Zle sie wyrazilam. Ok pomińmy te przyjaźń. JA nie jestem
        zszokowana , ze zaproponowal sex, tylko w jakim miejscu!!!W nocy, w
        samochodzie, albo u niego w pracy, gdzie w nocy jest zupelnie sam,
        no ale warunki tam masakryczne, nie no przegiął.
        Zresztą nie mialabym zamiaru z nim spac, nawet jakby proponowal nie
        wiem jaki hotel, ale pytam sie was, czy to normalne u zonatych,
        ktorzy nie maj.a kasy na hotel, czy moze czasu zeby tam pojechac?
        • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 09:54
          update1 napisała:

          > Zle sie wyrazilam. Ok pomińmy te przyjaźń. JA nie jestem
          > zszokowana , ze zaproponowal sex, tylko w jakim miejscu!!!W nocy,
          w
          > samochodzie, albo u niego w pracy, gdzie w nocy jest zupelnie sam,
          > no ale warunki tam masakryczne, nie no przegiął.
          > Zresztą nie mialabym zamiaru z nim spac, nawet jakby proponowal
          nie
          > wiem jaki hotel, ale pytam sie was, czy to normalne u zonatych,
          > ktorzy nie maj.a kasy na hotel, czy moze czasu zeby tam pojechac?

          Ile chcesz się seksić? :) Nie wystarczy "szybko, ostro przyjemnie"?
          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 10:32
            Nie chodzi ile, tylko gdzie. Ty bys to zrobila w samochodzie z
            zonatym facetem? Nie mowie, ze swoim wlasnym, w celu urozmaicenia,
            szalonej przygody. Ale tutaj sytuacja jest inna.
            • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:35
              wydaje mi się, że facet odczuwa strraszliwą nudę ze swoją żoną, albo nagle
              poczuł potrzebę dowartościowania się ALBO nagle.... odkrył w sobie promil
              playboya i postanowił podzielić się z Toba swoim boskim ciałem żeby akurat
              CIEBIE uszczęśliwić!!
              Kobieto! Dziekuj Allahowi, żonaty popatrzył na Ciebie łaskawym okiem!! Alleluja!!
              • update1 Umiesz czytac ze zrozumieniem? 10.05.08, 13:43
                Czy ja tam gdzies napisałam, że sikam z podniecenia, bo 38 letni
                facet na mnie leci? chodzi o sex i miejsce jakie proponuje
                • coyotegirl1 Re: Umiesz czytac ze zrozumieniem? 10.05.08, 13:47
                  update1 napisała:

                  > Czy ja tam gdzies napisałam, że sikam z podniecenia, bo 38 letni
                  > facet na mnie leci? chodzi o sex i miejsce jakie proponuje

                  Nie wiem czy umiem ale Ty masz z tym na pewno problemy.
                  Nie zauważyłaś sarkazmu? W stosunku do niego?.....
            • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:38
              update1 napisała:

              > Nie chodzi ile, tylko gdzie. Ty bys to zrobila w samochodzie z
              > zonatym facetem? Nie mowie, ze swoim wlasnym, w celu urozmaicenia,
              > szalonej przygody. Ale tutaj sytuacja jest inna.

              Nadal nie rozumiem: chodzi Ci o osobnika, czy miejsce?
              • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:44
                Miejsce i dlaczego takie, on raczej kasiasty jest.
                • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:46
                  update1 napisała:

                  > Miejsce i dlaczego takie, on raczej kasiasty jest.

                  Jak kasiasty, to zaproponuj hotel nad M.Śródziemnym :)
                  • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:49
                    On mowil, ze ma zazdrosną zone i ona jak tylko konczy prace to do
                    niego wydzwania. Wiec tak jakby zaznaczył, ze nawet po pracy zostac
                    dluzej nie moze, tylko wtedy jak ma nocną zmiane.
                • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:49
                  update1 napisała:

                  > Miejsce i dlaczego takie, on raczej kasiasty jest.

                  A może jego po prostu kręci sex w aucie i może żona nie chce nawet o tym mówić
                  to zaproponował to Tobie?? A czemu akurat Tobie o to mnie nie pytaj. Nie
                  słyszałaś o męskich fantazjach?? Ja kiedys sama namówiłam kolegę, żeby to zrobić
                  u niego w pracy bo byłam ciekawa jak to jest. I było zajebiście. Do dzisiaj to
                  wspominamy.
                  • elein Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:51
                    Pewnie się naoglądał filmów gdzie akcja toczy sie w biurze w przeszklonym
                    wieżowcu i on ją rzuca na biurko itd ;) Nadmierne ogladanie telewizji się
                    mocno odbija na psychice ;)
                    • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:53
                      No dokładnie, cos takiego mam na myśli. Sex w biurze z obcą kobietą :)
                      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:55
                        Czyli wg was kasa odpada? Tylko on ma fantazje?
                        • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:13
                          Skoro mówisz, że ma kasę a mimo to proponuje takie miejsce to albo fantazje albo
                          skąpstwo.
                          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:18
                            Pracuje na dworcu pks i od czasu do czasu sprzedaje w kiosku:) Ma
                            dwa wlasne kioski ruchu:)
                          • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:19
                            coyotegirl1 napisała:

                            > Skoro mówisz, że ma kasę a mimo to proponuje takie miejsce to albo
                            fantazje alb
                            > o
                            > skąpstwo.

                            Tak naprawdę, seks w samochodzie może być wtępem do hotelu :)
                            • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:34
                              on sie chyba boi powiedziec, ze jest "uwiązany" w domu, bo żeby
                              wynajać hotel, i tam pojechac to troche czasu zajmie, no ale kiedy?
                              • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:42
                                update1 napisała:

                                > on sie chyba boi powiedziec, ze jest "uwiązany" w domu, bo żeby
                                > wynajać hotel, i tam pojechac to troche czasu zajmie, no ale kiedy?

                                no właśnie. Po gazety raczej wcześnie jedzie się. I chce w tym
                                kiosku?
                                • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:48
                                  Nie:) Choc zapraszal tylko:) Ale ten kiosk to niedaleko jego domu, a
                                  tam jego żona, no to wybacz.
                        • rosa_de_vratislavia Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:47
                          update1 napisała:

                          > Czyli wg was kasa odpada?

                          Wg mnie to kwestia pieniędzy ( po co płącić koło 100-150zł za
                          hotel, skoro to samo będę mieć za darmo?).
                          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 14:49
                            no to czyli skąpy?
                            • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 15:08
                              jak się nie odwrócisz tak d*** z tyłu. Ale po co roztrząsac to, co tym panem
                              kieruje, odpowiedziałas sobie na pytanie, czy w ogóle chcesz to z nim zrobić i
                              jak potem będziesz sobie patrzyła w oczy przed lustrem? Bo teraz wygląda, że jak
                              się okaże że to są jego fantazje to pójdziesz się z nim bzyknąć, ale jesli chce
                              sobie facet zaoszczędzić na Tobie to nie ma mowy.
                              A może jedno i drugie? Może chce połączyć przyjemne z pożytecznym? A
                              zastanawiałaś się dlaczego akurat Tobie to zaproponował i czy na pewno TYLKO Tobie?
                              Może facet chce sobie pobzykać za free i szuka frajerki??
                            • rosa_de_vratislavia Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 15:23
                              update1 napisała:

                              > no to czyli skąpy?

                              Niekoniecznie, po prostu szkoda mu 150zł. na seks z Tobą. Pewnie byś
                              chciała w tym hotelu, coś zjeść i 250zł jak nic:)
                              A za tyle (a może taniej? nie wiem) mogłaby go obsłuzyć
                              profesjonalistka, wprawiona w grze miłosnej i sprawianiu różnorakich
                              rozkoszy, na które niekoniecznie się zgodzisz:)
                              • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:19
                                Znam go troche...on by mi powiedział może, że nie moze wydac na
                                hotel, bo na dzieci musi miecv pieniadze.
                                • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:23
                                  no to skoro by Ci powiedział...ale tego nie robi... a ma pieniądze ... ale i tak
                                  chce w aucie ... to ..... ??.... nie wiem :)) To Ty go znasz :))
                                  • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:31
                                    hmmm a czy według ciebie zonaty koles, ktory zaprasza obcą babke
                                    zeby robic to w tym samym lozku co ze żoną,jest szczytem
                                    bezczelnosci?Czy jak dla zonatych zupełna normalka?
                                    • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:45
                                      wiesz co ja nie żyję może aż tak długo ale i tak zdążyłam już tyle zobaczyć, że
                                      nic mnie nie dziwi. Jeśli facet proponuje znajomej sex, chociaż ma żonę to jakie
                                      to ma znaczenie że chce to z nią zrobić w małżeńskim łożu?? Akurat w tej
                                      sytuacji to już ma bardzo słabe znaczenie. Czy ta propozycja nie byłaby i tak
                                      zdradą gdyby jej to zaproponował u niej w mieszkaniu? Miejsce nie ma tu żadnego
                                      znaczenia - to już jest bezczelne samo w sobie :)
                                      Poza tym to pewnie też jakis rodzaj fetyszu - sex w aucie, sex w biurze, sex z
                                      inna kobietą w małżeńskim łożu...
                                      • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:49
                                        On powiedział, ze o NAWET O kawie w ktorejs z kawiarni czy pubu,
                                        mam zaopomniec. Dba o reputacje i po pracy nie umawia sie z żadnymi
                                        kobietami bo to podejrzane..i ta zazdrosna żona.
                                        Czyli od razu chce przejsc do rzeczy. Pomyslalam, ze dlatego w
                                        samochodzie i w nocy no bo gdzie jeszcze jak nie tam?
                                        • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 16:54
                                          dziewczyno proszę Cię.. przeciez on ewidentnie szuka darmowego sexu. Ty się
                                          jeszcze zastanawiasz nad jego propozycją? Ja na Twoim miejscu bym mu dała w pysk
                                          z miejsca! Nie ważne jak długo sie znacie - on okazuje Ci w tym momencie ZERO
                                          szacunku. Co to znaczy że masz zapomniec o kawie czy pubie? I co to znaczy, że
                                          on dba o reputację? On nawet nie wie co to słowo znaczy!! To Twoją reputacje ma
                                          w d**** ale dba o swoją? Zdradzając żonę on mysli że ma jeszcze coś takiego jak
                                          honor i godność??!!!
                                          Jestem tak zagotowana jakbym sama to od niego usłyszała!.....:))
                                          Dziewczyno - z dala od niego!! Na zawsze!!
                                          • nie.grzeczna.kobieta Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:03
                                            coyotgirl ma racje i wiesz co wydrukuj sobie to co ona napisala i
                                            jak tylko poczujesz ze Cie tylek swędzi to znowu sobie czytaj jej
                                            wypowiedź!!!
                                            Facet jest nic nie wart i nawet jeżeli chodzi tylko o seks to nie
                                            potrafi się zachować!! Jak tak się boi żony i dba o
                                            reputację/hehehe/ to niech siedzi w domu razem z nią, a nie
                                            kombinuje coś na boku pomimo, ze nie mu to totalnie nie rękę.
                                            • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:05
                                              nie.grzeczna.kobieta - przybij piątkę! ;))
                                              • nie.grzeczna.kobieta Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:06
                                                coyotegirl1 napisała:

                                                > nie.grzeczna.kobieta - przybij piątkę! ;))
                                                no to przybijam:)))
                                                • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:16
                                                  To ja też przybijam piątke:) Nie martw sie, nie skorzystam z jego
                                                  propozycji. On poszuka sobie innej i jej powie to samo. Poszuka
                                                  sobie innej ofiary . Zycie nie wacek, zawsze twarde. :)
                                                  • coyotegirl1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:52
                                                    update1 napisała:

                                                    > To ja też przybijam piątke:) Nie martw sie, nie skorzystam z jego
                                                    > propozycji. On poszuka sobie innej i jej powie to samo. Poszuka
                                                    > sobie innej ofiary . Zycie nie wacek, zawsze twarde. :)

                                                    Moja dziewczynka!! :)))
                                            • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:28
                                              nie.grzeczna.kobieta napisała:

                                              > coyotgirl ma racje i wiesz co wydrukuj sobie to co ona napisala i
                                              > jak tylko poczujesz ze Cie tylek swędzi to znowu sobie czytaj jej
                                              > wypowiedź!!!
                                              > Facet jest nic nie wart i nawet jeżeli chodzi tylko o seks to nie
                                              > potrafi się zachować!! Jak tak się boi żony i dba o
                                              > reputację/hehehe/ to niech siedzi w domu razem z nią, a nie
                                              > kombinuje coś na boku pomimo, ze nie mu to totalnie nie rękę.

                                              Fakt. Strachliwy jakiś :)
                                          • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:19
                                            Powiedział, ze to mala miesjscowosc, duzo ludzi go zna i donosi jego
                                            zonie, jakby ktos widzial go na kawe z jakąkolwiek babką,
                                            buchehehe:) Niezle co? Oczywiscie zona jakby sie dowiedziala to
                                            bierze rozwod z nim. Aj, poczulam sie jakby mi groził. Ładnie sie
                                            zabiezpiecza co laski?
                                            • gaucho.1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:30
                                              update1 napisała:

                                              > Powiedział, ze to mala miesjscowosc, duzo ludzi go zna i donosi
                                              jego
                                              > zonie, jakby ktos widzial go na kawe z jakąkolwiek babką,
                                              > buchehehe:) Niezle co? Oczywiscie zona jakby sie dowiedziala to
                                              > bierze rozwod z nim. Aj, poczulam sie jakby mi groził. Ładnie sie
                                              > zabiezpiecza co laski?

                                              Mała miejscowość...ile ludzi?
                                              • update1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 17:34
                                                ok 24, 25 tysieczne, ale male miasteczko
                                        • rosa_de_vratislavia Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 18:09
                                          update1 napisała:

                                          > On powiedział, ze o NAWET O kawie w ktorejs z kawiarni czy pubu,
                                          > mam zaopomniec. Dba o reputacje .

                                          Kurczę, on nawet nie jest Tobą zauroczony. Chce tylko darmowego
                                          seksu.
                                          • anu-lla Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 18:35
                                            Czytam to i czytam, i raz sie dziwie , raz nie:) Facet jest szczery
                                            aż do bólu. Ale ja znalam lepszego. FAcet (żonaty) mówił, że kocha
                                            te drugą, jest w niej zakochany, ale żone też kocha i tez jest w
                                            niej zakochany. I to mówil, tez kochance. No i dlatego jej nie
                                            przeleciał, miał kiepski bajer?:) hehehe
                                            A co do autorki, to mysle, ze jak chodzi mu tylko o sex, to po co ma
                                            byc zauroczony? Egoisci chyba sei nie zakochują co>?
        • intrygantka1 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 20.05.08, 14:26
          update1 napisała:

          > Zle sie wyrazilam. Ok pomińmy te przyjaźń. JA nie jestem
          > zszokowana , ze zaproponowal sex, tylko w jakim miejscu!!!W nocy, w
          > samochodzie, albo u niego w pracy, gdzie w nocy jest zupelnie sam,
          > no ale warunki tam masakryczne, nie no przegiął.
          > Zresztą nie mialabym zamiaru z nim spac, nawet jakby proponowal nie
          > wiem jaki hotel, ale pytam sie was, czy to normalne u zonatych,
          > ktorzy nie maj.a kasy na hotel, czy moze czasu zeby tam pojechac?

          może po zechce pozbyć się ciała? Uważaj ;p
    • elein Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 13:48
      Może dałas mu do zrozumienia swoim zachowaniam, ze jesteś bardziej chętna na
      seks niż on i nie musi o Ciebie w żaden sposób zabiegać, a on ma wpojony pogląd,
      ze kochanki nie trzeba szanować bo to (nieładnie mówiąc) "zwykła d...". W
      sumie daje Ci do zrozumienia że ... możecie się "tylko przyjaźnić" w jego
      wolnych chwilach bo mu na Tobie jako osobie i kobiecie nie zależy.
    • breaktherules Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 10.05.08, 19:41
      Zgodz sie, a co nawet w samochodzie. Ale postaw jeden warunek: Ma
      być pełna 20 stka , bo poniżej nie schodzisz, hahaha:)
      • anu-lla Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 20.05.08, 13:52
        heh niezle:)
    • oposka Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 20.05.08, 14:04
      tylko się upewnij czy przypadkiem żony też nie będzie na tym
      spotkaniu ;-)
    • leeloo2002 Re: Żonaty koleś zaproponował mi spotkanie..... 20.05.08, 14:18
      Rozumiem, ze gdyby zaproponowal randke na swoim jachcie lub jeszcze lepiej w
      swoim odrzutowcu nie mialabys takich dylematow?
      • prezes_pan Niesmak do autorki wątki 20.05.08, 15:25
        Rozumowanie autorki jest dla mnie totalnie pokręcone. Jest 'na nie',
        i twierdzi, że CO BY ON NIE ZAPROPONOWAŁ to Ona i tak ZAWSZE BĘDZIE
        NA NIE, a jednocześnie drobiazgowo roztrząsa dlaczego On tę otoczkę
        dla sexu zaproponował taką, a nie inną.

        Wyjaśniam krótko i treściwie.

        1. Jak Ci nie leży lada sklepowa w kiosku Ruchu, ani czerwone kombi
        z rozłożonymi tylnymi siedzeniami, to mu to powiedz. Jak bardzo chce
        Cię przelecieć, to natychmiast zaproponuje coś lepszego, np. hotel w
        sąsiedniej miejscowości, gdzie usłużni żonie nie doniosą.
        2. Jeśli -co sugerujesz- w ogóle Cię nie kręci seks z tym gościem,
        to co cię do qrwy nędzy obchodzi jak i gdzie? Mówisz do niego 'wypad
        gościu' i idziesz w drugą stronę.

        Dostrzegam w tym wszystkim paskudną kobiecą kokieterię. Bo Ty po
        prostu jesteś oburzona, że nie wyjechał od razu z porządnym hotelem.
        Wtedy co prawda też byś odmówiła, ale, Panie Dzieju, jak byś się
        poczuła! Dowartościowana do 5 potęgi, albo i lepiej! Taka ze mnie
        super laska, że 10 lat starsi faceci proponują mi z miejsca hotele,
        a może i Karaiby. Fuj!
        • update1 Oo widze, ze ktos aktywowal wątek 20.05.08, 16:17
          On juz nieaktualny, ale moge powiedziec, ze dla mnie roznica hotelu
          a samochodu jest wielka. Mozna sie umowic na sam sex, zwykly uklad,
          ale zrobic to w normalnych przyzwoitych warunkach. Mysle, że gdyby
          facet mial klase, postaralby sie o hotel. Ale on mial to w dupie
          widocznie.
          • anu-lla Re: Oo widze, ze ktos aktywowal wątek 21.05.08, 17:55
            Mógł chociaż o łóżko sie postarać. A na hotel go nie stać, bo
            dawnoby cie tam zaprosil. Mysle, ze żona go kontroluje z wydawaniem
            kasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka