Dodaj do ulubionych

mam 20lat i nerwice....

10.05.08, 17:14
jak w tenacie, stwiedzilam to sama niechodzac do zadnego lekarza, od
pol roku mieszkam z chlopakiem ale jest bardzo rzadko w domu z racji
pracy a jak juz jest denerwuje mnie wszystko co on robi, kocham go
ale dzis poklocilismy sie o to ze chcial pokrocic chleb nie w ta
strone ktora mi sie podobala nie mowiac juz o innych rzeczach, nie
wiem jak on ze mna wytrzymuje czasem sama nie moge ze soba wytzrymac
mnie tez juz to meczy, co mam zrobic zeby tak sie nie denerwowac.
Pomocy....
Obserwuj wątek
    • uyu Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:19
      Moja droga, to nie nerwica, to zwykly paskudny charakter i
      przeswiadczenie o tym, ze tylko ty potrafisz.
      A niech tnie ten chleb jak chce! Wiecej luzu, bo sobie i ewentualnym
      bliskim zycie zatrujesz.
      Sa wazniejsze rzeczy na swiecie niz to w ktora strone ktos kroi
      chleb.
      Az strach sie bac co to bedzie gdy nadejda prawdziwe problemy.

      No i tak szczerze, jak sie tobie dom zacznie palic to strazakow tez
      przegonisz, bo sama lepiej zgasisz?
      • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:25
        tak to ze mam okropny charakter to wiem kazdy mi to mowi staram sie
        ale czasem juz nie wiem co mam robic
        • prom_do_szwecji Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:29
          znajdz sobie wyczerpującą pracę. jak będziesz tak urobiona, ze nie bedziesz
          miała sily sama ukroić chleba, przestaniesz się czepiać w którą stronę kroi ktos
          inny
          • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:31
            prom_do_szwecji napisała:

            > znajdz sobie wyczerpującą pracę. jak będziesz tak urobiona, ze nie
            bedziesz
            > miała sily sama ukroić chleba, przestaniesz się czepiać w którą
            stronę kroi kto
            > s
            > inny
            Tak jest. Ręczne pranie, mycie podłogi, praca w polu to było to:D
            • prom_do_szwecji Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:36
              etam, ja jak wracam z pracy to jestem nieraz tak nieprzytomna, ze marza, aby sie
              walnąć na łóżko i nie wstawać. A w polu nie pracuję ;)
              • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:38
                prom_do_szwecji napisała:

                > etam, ja jak wracam z pracy to jestem nieraz tak nieprzytomna, ze
                marza, aby si
                > e
                > walnąć na łóżko i nie wstawać. A w polu nie pracuję ;)

                To raczej psychiczne zmęczenie. Wtedy ruch najlepsym relaksem:)
                • prom_do_szwecji Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:40
                  na przykład mozna tym nożem porzucać ;)
                  • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:42
                    prom_do_szwecji napisała:

                    > na przykład mozna tym nożem porzucać ;)

                    :D nożyczkami lepiej. Można łapać w dwie ręce :)
                    • prom_do_szwecji Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:50
                      w dwie ręce to każdy gupi umi ;)
        • ginder7 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:31
          moim zdaniem to nie charakter a nerwica, może skorzystaj z porady psychologa?
          miałam do czynienia z osobą, która nie mogła znieść widoku jakiejś rzeczy nieco
          przekrzywionej i to nie była wina charakteru - jeśli będziesz zwlekać z
          rozwiązaniem tego problemu zbyt wiele lat, to może się to tylko spotęgować
    • kochanica-francuza Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:31
      ale co cię męczy? że cię chłopak denerwuje?
    • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:41
      jestem nieco starszy, ale też nie lubię, gdy np. kopytka są krojone
      w poprzek, a nie ukośnie. Nie mówię już o ich krojeniu wzdłuż. :)
      • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:45
        jesli nie masz nic do powedznia to nie mow...
    • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:44
      co mnie meczy ?? nuda... nie mam pracy studiuje przynajmniej az
      sesja sie skonczy potem praca, teraz siedze calymi dniami w domu i
      nic nie robie, mieszkam w zupelnie innym miescie. Nie moj cholpak
      mnie nie denerwuje tylko czasem w glowie ukladam sobie jak ma sie
      zachowac i kiedy cos nie jest po mojej mysli jest odrazu klotnia
      tylko on juz chyba do tego przywykl, potem jak sie pogodzimy mowi mi
      ze go bola rozne rzeczy ktore mowie bo podczas tych klotni nie jest
      milo i nie raz juz musialam kupowac talerze
      • kitek_maly Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:46

        Współczuję Twojemu chłopakowi.
        A w ogóle pracujesz jakoś nad sobą, żeby te awantury o nic
        ograniczyć?
        • 1asiazielinska Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:57
          SLuchaj ja jestem od Ciebie starsza o 8 lat. Zachowuje sie caly czas
          tak samo czyli tak jak TY. Awantury robie mu o byle co nawet o dupy
          w telewizjii lub o to ze lustro jest zawieszone za wysoko i ze nie
          przepuszcil mnie pierwszy w dzwiach...sama tego zniesc nie moge,
          probuje sie zmienic ale z roku na rok jest coraz gorzej, jak sie
          klocimy to go wyzywam a potem dostaje histerii ktora trwa jakies 2
          godziny,rzucam sie z lapami.Owszem moja wariacja jest troche
          spowodowana nuda i rutyna, gdyz zawsze prowadzilam szeroko
          towarzyskie zycie i bogate w wydarzenia, teraz jestem na emigracjii,
          mam dziecko i zero znajomych...on to rozumie i tak tez sobie
          tlumaczy, jestesmy juz w stanie bardzo dalekim od dobrego gdyz trwa
          to juz za dlugo.Ja nie chce go stracic i za kazdym razem jak jest
          awantura to mysle sobie ze wiecej go nie bede wyzywac....MImo tego
          wiem ze na to niema tlumaczenia i ze robie zle,bede tego zalowac.W
          koncu mnie zostawi...a Ty jestes mlodziutka jeszcze....masz wieksza
          szanse aby to zmienic..moze nam jest potrzebny taki wieelki kop w
          tylek????Ja czasami mysle ze moze to nie ten i dlatego taka jestem
          ale po namysle wiem ze ja juz mam taki charakter i kazdy mnie
          wkurzal po pewnym czasie.Ja tez to nazywam nerwica i depresja a on
          co i raz mi mowi ze trzeba isc do psychologa...na tym sie
          konczy.Zreszta malo mam wiary w takie instytucje.Wiesz pisze to
          zebys wiedziala ze sa takie ciezkie przypadki (jest ich wiele) i
          niema co tego lekcewazyc...mnie wykoncza ta piepszona
          emigracja,...tesknie za Polska, ale tam nie moge byc w tym
          momencie.Nie tlumaczy mnie to ani nic innego.Nie bede nic radzic
          gdyz sama sobie nie daje rady.MAm nadzieje ze z czasem mi
          przejdzie...a on bedzie wtedy jeszcze przy mnie;(
          • kitek_maly Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:02

            Ja tez to nazywam nerwica i depresja a on
            > co i raz mi mowi ze trzeba isc do psychologa...

            A nerwicy i depresji nie można leczyć u psychologa??
            Połową sukcesu jest to, że zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje
            zachowanie jest nie w porządku, ale jeśli nie zaczniesz się leczyć,
            to zmarnujesz życie i sobie i jemu i dziecku...
      • prom_do_szwecji Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:51
        dręczenie psychiczne drugiego czlowieka jest nie fair. Jeśli masz to robić,
        lepiej odejdz i daj mu spokój
    • nekomimimode Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:52
      iść do psychologa
      • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 17:55
        tylko ze ja nie drecze go, staram sie nad soba panowac ale
        przychodzi mi to z wielkim trudem, mowisz zeby odejsc tylko on mi
        juz powiedzial ze mnie nie zostawi chcbym nie wiem co mu powiedzial
        i do jakijkolwiek klotni by nie doszlo nigdy mnie nie zostawi, jest
        tylko jeden niewybaczalny ze tak powiem blad ktoergo sobie nigy nie
        moglibysmy wybaczyc
        • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:06
          bluemartini napisała:

          > tylko ze ja nie drecze go, staram sie nad soba panowac ale
          > przychodzi mi to z wielkim trudem, mowisz zeby odejsc tylko on mi
          > juz powiedzial ze mnie nie zostawi chcbym nie wiem co mu
          powiedzial
          > i do jakijkolwiek klotni by nie doszlo nigdy mnie nie zostawi,
          jest
          > tylko jeden niewybaczalny ze tak powiem blad ktoergo sobie nigy
          nie
          > moglibysmy wybaczyc

          JAKI?
          • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:07
            chyba nie bedzie to tajemnica ze chodzi o zdrade
            • gaucho.1 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:38
              bluemartini napisała:

              > chyba nie bedzie to tajemnica ze chodzi o zdrade

              Wydaje mi się, że jednk występuje pomiędzy Wami niezgodność :(
              Ale da się żyć przy dużej wyrozumiałości ze strony Twojego chłopwka.
              Chociaż pewnie i ona Cię denerwuje :)
              • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:43
                tak tak oriana83 widzialam co napisalas i tez ci bardzo za to
                dziekuje i jesli mowisz ze tobie sie udalo to mi napewno tez sie uda
                a zaczne od ksiazki ktora mi zaproponowalas.
                Aco do gaucho to ja wiem ze to dziwnie moze wygladac ale on ma do
                mnie mega cierpilwosc i mega zaufanie i wiem ze kocha mnie pomomo
                moich wad a ja chce sie dla niego zmienic
        • oriana83 Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:30
          Rozumiem Was doskonale(bluemartini i kitek maly)Sama sie zmagalam(i czasami
          nadal walcze),z moim wybuchowym charakterem.Mieszkam razem z moim
          chlopakiem(narzeczonym) od 3,5 roku.Mam 25 lat i tez nie moglam sie opanowac i
          podczas awantury, ktora czasami wynikala z byle powodu dochodzilo do ostrej
          wymiany zdan, a nawet rekoczynow(z mojej strony).Tak jak piszecie, cos nie bylo
          po mojej mysli i awantura gotowa.Ja jednak zaczelam nad soba pracowac.Zobaczylam
          jak zalosnie sie zachowuje, ze to do niczego dobrego nie prowadzi..dlugo to
          trwalo ok 2 lat.Kobieta powinna byc kobieta i zalatwiac sprawy
          dyplomatycznie(tak powiedziala mi tesciowa)Wiecej sie wtedy osiagnie.Zabijala
          mnie rowniez rutyna - praca-dom...Przede wszystkim nalezy nauczyc sie mowic
          przepraszam, to jest najtrudniejsze(raczej bylo)Trzeba rowniez zrozumiec, ze
          mezczyznie to sa zupelnie inne istoty, nie na darmo sie mowi, ze mezczyzni sa z
          marsa, a kobiety z wenus(polecam ksiazke-poradnik o tym tytule John Gray)Pomogla
          mi ta ksiazka wiele zrozumiec i pokazala(w pewnym sensie)jak postepowac zeby
          klotni uniknac, oraz wiele innych pomyslow na udany zwiazek.Dziewczyny chce Wam
          powiedziec, ze jezeli naprawde chcecie sie zmienic to siegnijcie w glab siebie i
          wydobadzcie to co najlepsze.Kiedy ktos robi cos nie tak, to spokojnie podejdz i
          powiedz "moze ja to zrobie" Kiedy zaczyna sie klotnia postarajcie sie zagasic ja
          w zarodku(wiem, ze to ciezko jak naprawde jestes wkurzona i chcesz zeby facet
          sie zmienil), ale sa inne sposoby.Rozmowa przede wszystkim.Jezeli ktos zaczyna
          mowic cos co Cie wkurza to zmien temat-po prostu.Kiedy zobaczysz cos co Cie
          wkurza odwroc sie i zajmij czyms innym.Kiteczku maly- wiem jak sie musisz
          nudzic, ale daj przestrzen swojemu mezczyznie i sama znajdz sobie zajecie(ja
          mialam ten san problem).Gnebilam go o to, ze sama nie mialam co robic, nudzilam
          sie.Koncze juz, bo sie rozpisalam, ale i tak nie napisalam tu wszystkiego jak
          sobie z tym poradzilam.Powodzenia i trzymajcie sie dziewczynki.
    • bluemartini Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:06
      dziekuje ze napisalas troche mnie pocieszylas, ty napisalas to w
      bardzo drastyczny sposob ja nie ale u mnie jest tak samo on na
      szczescie juz wie ze mam humory i potrafi to zrozumiec i mimo ze to
      moja wina on zawsze pierwszy wychodzi z inicjatywa zeby sie
      pogodzic.
      martw sie Asiu on napewno zawsze bedzie z toba mimo wszysyko ...
      • kitek_maly Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 18:12

        > martw sie Asiu on napewno zawsze bedzie z toba mimo wszysyko ...

        Tak, tak, wmawiaj to sobie i drugiej koleżance z takim samym
        problemem.

        Takie zachowanie NIE JEST NORMALNE i żaden facet na coś takiego nie
        zasługuje.
      • oriana83 Rebluemartini i kitka mala przeczytajcie moj post: 10.05.08, 18:34
        wyzej napisalam cos do Was dziewczyny.Pozdrawiam serdecznie:))
    • bertrada Re: mam 20lat i nerwice.... 10.05.08, 19:47
      Tylko lekarz jest w stanie Ci pomóc. Jak nie poddasz się terapii to
      będziesz się tak szarpać z życiem a życie z tobą przez resztę
      wieczności. A w rzmzch psychoterapii znajdź sobie jakieś absorbujące
      i interesujące cię zajęcie. Zresztą już Ci to ktoś radził wcześniej.
      Jak człowiek nie ma za dużo wolngo czasu to i charakter mu
      łagodnieje. ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka