8n
13.05.08, 19:45
często się wstydzę. siebie. wszytskiego. wstydzę się pójść do banku, albo poprosić o lody bez bitej śmietany. miesiąc temu albo jeszcze dalej, zepsułam okulary, pogniotłam je - myślałam, że uda mi się samej je naprawić, ale powyginałam je jeszcze bardziej i przyczyniłam się do pozbawienia ich jednej soczewki. salon co prawda gwarantuje darmowe naprawy przez rok, ale wstydziłam się isć, - no bo co, pojde, pokaze, pani zapyta co sie stalo, a ja co? ze nie pamietam? i tak chodzilam przez miesiac slepa, na zajeciach musialam siadac w pierwszych lawkach zeby domyslac sie co na scianach napisane. dzisiaj po najwiekszym upokorzeniu, ktore przezylam wczoraj postanowilam pokonac swoj wstyd i pojsc do salonu. warto było! naprawili mi darmo w dwie minuty! WIDZĘ!
o ku.., ale tu się zrobił syf.