8n
16.05.08, 17:54
tydzień temu wybrałam się pierwszy raz w pewne miejsce. postanowiłam, że noc spędzę w trzeźwości bo nastpęgo dnia musiałam ogarnąc sporo materiału do szkoły. wszyscy lecieli, z wódeczką, ewentualnie piwem, a ja zamawiałam kolejne szklanki wody z lodem i cytryną. niestety, na nic moje plany, ktoś mi chyba czegoś dosypał. znikąd pojawił się mocarny szczękościsk, tak intensywny, że tylko o nim myślałam, trochę martwiłam się, że pęknie mi czaszka. dłużyło się to, dłużyło, potem obudziłam się i usłyszałam pytania "natalka, gdzie byłaś?". nie pamiętam. wydawało mi się, że się stamtąd nie ruszałam. następnego dzień na naukę spożytkować nie mogłam, bo cały przeleżałam umierająć w łóżku.
widoku, co mi zrobiłeś?