avital84
20.05.08, 21:07
Jutro organizowany jest grill kierunkowy połączony z nocnym imprezowaniem.
Koniec studiów, okazja może się nie powtórzyć. Zwłaszcza, że wyjście
organizuje moja pięcioletnia platoniczna miłość. ;) No ale nie mam czasu.
Terminy mnie gonią, a przed umówionym spotkaniem na 18.00 trzeba by było się
wyszykować, poświęcić godzinę na dojechanie. Pół dnia z głowy przynajmniej
zajmie mi ta zabawa. Do tego jeszcze dochodzi to,że jak zwykle pewnie będę się
denerwowała, że moja platoniczna M. nie zwraca na mnie uwagi i bawi się w
najlepsze z innymi. No i nie wiem. Wybrać racjonalne rozwiązanie, zostać z
tyłkiem w domu i skończyć to co mam do zrobienia na wczoraj czy pójść się bawić?