feminizm= samodestrukcja swiata

IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 13:41
jestesm kobieta,uwazam,ze feminizm jest zenujacy..i w pewnym odcinku czasu
spowoduje zakonczenie zyciea naszego gatunku na swiecie,gdyz spowoduje
kompletne zniewiescienie mezczyzn,a co za tym idzie poglebiajacego sie nizu
dempgraficznego...itd..po prosstu the end..
    • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 13:52
      to feminizm powoduje zniewieścienie mężczyzn? a jak??
      • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 13:56
        niestety prosto..mezczyzni nie lapia sie w tych nowych rolach..widac to po
        mlodych chlopcach jak i tych starszych,ktorzy juz mysleli,ze pozanali te
        najwieksza tajemnice swiata..zatracaja sie, sa traktowani jako ci zli,gorsi,sa
        im stawaiane wysokie wymagania...czesto sprzeczne ze soba...koniec koncow to
        odbija sie na ich seksualnosci..a co dalej..wiadomo
        • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 13:59
          No coz, wiele gatunkow wyginelo, jeden mniej, jeden wiecej, co za roznica?
          A tak w ogole, to nie wiecie kiedy ma byc koniec swiata? Nie chcialabym
          przegapic takiej imprezy :)
        • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:04
          niestety prosto..mezczyzni nie lapia sie w tych nowych rolach..widac to po
          > mlodych chlopcach jak i tych starszych,ktorzy juz mysleli,ze pozanali te
          > najwieksza tajemnice swiata


          A ja tez chce poznac ta największą tajemnice swiata. Tez chce.
      • remo29 Re: feminizm= samodestrukcja swiata 16.09.03, 13:57
        Gość portalu: bana napisał(a):

        > to feminizm powoduje zniewieścienie mężczyzn? a jak??

        Ee tam, moja żona klnie jak górnik, trzyma kasę, mówi mi co mam robić, a mimo
        to jaj nie straciłem i cegiełkę do przyrostu naturalnego dołożyłem :)
        • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:03
          I przez to, że Twoja żona trzyma kasę to czujesz sie zniewieściały? ;))
          • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:10
            oj oj oj ..nikt nei powiedzial,ze to stanie sie dzis,jutro czy za rok..ale z
            pokolenia na pokolenie mysle,ze pewnee sprawy moga ulec pogorszeniu..i nie
            chce uogolniac,,przeciez ludzie sie dobieraja,i jacy oni nie sa,jesli sa
            szczesliwi to swietnie..ja po prostu zauwazam to wsrod swoich
            znajomych..czytam o tym..i mysle,ze jest mozliwe to,ze kiedys pomieszanie z
            poplatanym bedzie tak wielkie i nie odwracalne,ze smi juz nei bedziemy
            wiedziec o co chodzi..
            • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:13
              Z pokolenia na pokolenie, z pokolenia na pokolenie, i tak powolutku dojdziemy
              do dnia kiedy slonce wybuchnie i faktycznie ludzie wygina. Kto by pomyslal ze
              femninizm moze miec taki wplyw na Slonce! Moze jednak rzeczywiscie Kopernik
              byla kobieta?
              • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:19
                ziarnko do ziarnka...i bedzie klops:)
                • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:20
                  Nie bedzie klopsa, bo te cholerne feministki nie chca gotowac!
                  • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:22
                    feministki moze nei,ale faceci tak..i sami sie z tym klopsem ugotuja:)
                    • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:24
                      No cos ty?! Zeby ugotowac klopsa trzeba sie odnalezc w nowej roli, a tego nie
                      potrafia, niestety. Tak ze nie bedzie klopsa, co najwyzej upolowany golab
                      (chcialam napisac "mamut" ale one tez sie nie odnalazly i wyginely).
                      • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:27
                        co tu duzo mowic..czas pokaze
                        • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:29
                          Nie wiem nam cos pokaze, skoro wyginac mamy z pokolenia na pokolenie, a sila
                          rzeczy w najlepszym razie mozemy zaobserwowac 3 pokolenia w ciagu zycia, a i
                          to nie zawsze sie udaje :) Chyba ze mamy juz wyginac w przyszlym pokoleniu :)
                          • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:32
                            taa...no coz..pewne sprawy leza ponad nasza gestia..sa sprawy,ktore wymagaja
                            zmiany i takie,ktore sie zmienily dla jednych na lepsze,a innym szkodza..taki
                            wlasnie jest dla mnei feminizm..to co do pewnego momentu bylo sluszna walka
                            dla dobra kobiet..przekroczylo granice i stalo sie walka
                            pzreciwko ..mezczyzna,kobieta nie bedacym feministkami..i roznorodnosci
                            rodzajow..
                            • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:40
                              A tam szkodza! Jak dla mnie nieprzystosowani moga wyginac (nie upieram sie
                              przy "wyginac w strasznych meczarniach") . Taki jest los istotek
                              nieprzystosowanych, niestety. bedzie wiecej miejsca dla mnie, hehehehee
                              • amidala Re: feminizm= samodestrukcja swiata 16.09.03, 14:55
                                Gość portalu: melmire napisał(a):

                                > Jak dla mnie nieprzystosowani moga wyginac..

                                Zaraz, zaraz! Czemu ktoś ma w ogóle wyginąć? Idą tropem zniewieścienia mężczyzn
                                i ewolucji gatunków, z pokolenia na pokolenie będę się stawać coraz bardziej
                                kobiecy, aż kiedyś z zaskoczeniem odkryją, że im cycki i macice urosły.
                                PIerwszy mężczyzna, który dostanie okres przejdzie długą terapię zanim wróci do
                                normalnego życia. Pierwszy mężczyzna w ciąży umrze z szoku, następni zaczną się
                                do tego przyzwyczajać...

                                No a kobietom oczywiście urosną jaja...
                                • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:34
                                  Nie mowiac ze pierwszy ktory donosi ciaze dostanie nagrode bodajze
                                  Rockefellera, jest sie o co starac!!
    • Gość: nowy Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:15
      A może by tak garnki wyszorować, do gadania pierdoł na Forum to pełno, a robić
      nie ma komu
      • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:24
        A dlaczego garniki szorować? Teraz jest duzo róznego rodzaju płynów i nie
        trzeba juz szorować.
        • Gość: nowy Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:27
          jakie płyny masz na myśli?
          • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:29
            No do mycia naczyń. A czym sie myje garniki.? Płynem. I nie trzeba juz
            szorowac jak to proponujesz.
            • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:32
              No i widzisz co narobilas? Zdradzilas mu najwieksza tajemnice swiata, stad
              tylko krok do "nieodnalezienia sie" i wyginiecia! Oj, bedziesz go miala na
              sumieniu...........
              • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:33
                Eeeeeeee, a może najpierw "wyginie" i nie zdązy przekazać dalej.
            • Gość: nowy Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:32
              no to kamień spadł mi z serca, już myślałem, że to jakieś świńtuszenie,
              a płyny to chyba same nie wyszorują? potrzebna jest też delikatna rączka
              • Gość: melmire Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:36
                Albo delikatna zmywarka :)
              • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:36
                A jak taka delikatna rączka zacznie szorować tymi płynami to już po pierwszym
                szorowaniu przestanie byc delikatna. I co wtedy zrobić?? Jak do szorowania
                potrzebna jest delikatna rączka?
                • Gość: nowy Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:39
                  aby rączka ponownie była delikatna, powinna popieścić swojego antyfeministę, to
                  takie perpetum mobille, szorujemy-pieścimy
                  • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 14:44
                    czyli antyfemisnista wydziela swego rodzaju wonne balsamy, które przywracaja
                    dlikatność.? ;P
                    • Gość: nowy Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:46
                      nie wiem czy wonne, ale regenerują
    • r.richelieu presja społeczna a nie feminizm 16.09.03, 14:41
      bo role się pomieszały? bo gotować ni ma komu? bo dzieci niańczyć ni ma komu?
      ejej
      Szowinizm kwitnie nadal i nadal kobiety mają utrudnione życie w niektórych
      zawodach. Równouprawnienie? Gdzie? Kiedy facet niezarabiający na życie
      nazywany jest niedołęgą życiowym, teraz gdy pracę można tak łatwo stracić. A
      kobieta? Siedzi w domu i opiekuje się dziećmi to kura domowa, powiedzą. A
      bizneswomenką jest, ale przez to dzieci oddaje do żłobków, przedszkoli,
      świtlic to wyrodną matką. Najlepiej byłoby gdyby i bizneswomen i kochająca
      matka 24 h/dobę, to byłoby dobrze. I nadal niepowodzenia ludzi określa się
      przez pryzmat ich płci.
      Przez feminizm?
      Nie Klaro

      przez społeczne uznanie starych zdewociałych bab i dziadów

      granica nieszkodzenia drugiemu jest dość niska i wystarczy stosować się do na
      prawdę elementarnych reguł, by żyć normalnie. Ale nie, muszą znaleźć się
      instytucje, czy zorganizowane szajki siedzących na parapetach lub ławkach
      przed domem, którzy taką granicą dowalą, że nikt nie jest w stanie jej
      sprostać. I to presja społeczna pogardza mężczyzną nie zarabiającym, ale
      zmieniającym pieluchy swojemu dziecku, To przez nich mężczyznie robi się
      mętlik życiowy w głowie. Oczywiście świadomy swojej wartości i dojrzały facet
      nie ulegnie takiej presji, ale nie dość, że takich ludzi jest niewiele, to
      jeszcze każdy z nas jest zwierzęciem społecznym i trochę mu zależy, choćby
      tyle, że gdy wyjedzie na wakaje ktoś mu kwiatki podleje i kota nakarmi. Cały
      więc problem w tym, aby wybrać sobie rozsądne środowisko.

      A co do dzieci. Racja, coraz mniej i coraz później. Ale jeśli Ty zak zerżnęłaś
      temat z wczorajszych Wiadomości to ja też mogę ukraść komuś zdanie. Kiedy duże
      bezrobocie to jedną z form zmnniejszenia go jest nakłanianie kobiety do
      zrezygnowania ze swojej na rzecz mężczyzn. Bo kobieta może urodzić dziecko na
      przykład. Dlaczego nie nakłanmia się ludzi do porzucenia stereotypów. Jeśl;i w
      danej chwili kobieta lepiej zarabia od swojego partnera to i ona i on źle się
      z tym czują na tle tych apeli. I po raz kolejny nie różnicuje się ludzi na
      mądrych i głupich tylko na kobiety i mężczyzn.
      • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:46
        nie ogladalam wczoraj wiadomosci..mnei razi strasznie w feminizmie jedna
        rzecz..to,ze one chca zrownac kobiety i mezczyzn//ok///ale on chca tez
        zniszczyc to zroznicowanie miedzy dwoma rodzajami..wg mnie to nienaturalne i
        szkodzace ludziom bardzo nawet
        • Gość: nowy Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:48
        • Gość: nowy Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:48
        • Gość: nowy Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:48
        • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:50
          Prawdziwe feministki raczej walcza o to zeby kazdy mogl wybrac sobie taka
          droge zyciowa jaka mu sie podoba i nie byl przy tym dyskryminowany. I nie
          tylko kobiety na tym zyskuja - kuzyn mojego chlopaka jest wlasnie na
          urlopie "macierzynskim" i bardzo to sobie chwali :)
          • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:54
            prawdziwa feministka??? ja kieruje sie tym co prawdziwe feministki wypisuja w
            postolatach swoich oglaszanych na manifie..czyli tej ich pradzie,demonstracji
            czy jak tam to nazwac..dla nich jeden z tych postolatow to chec wychowania
            dzieci bez dzielenia na chlopcow czy tez dziewczynki..kazdy ma wiec byc taki
            sam??? jak to plec bedzie do psa???
            a co do urlpu macierzynskiego,czy pacierzynskiego:))) to pzreciez kazdy niech
            robi co chce..nei nalezy faceta dyskryminowac za to tylko podziwiac przeciez.:)
            • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 14:58
              Alez istnieje dyskryminacja w wychowaniu dzieci! Obejrzyj sobie katalogi
              zabawek dla dzieci np. z okazji Gwiazdki, i zobacz co proponowane jest
              dziewczynkom (kuchenka, maszyna do prania itp) a co chlopcom ( zabawki
              edukacyjne, maly chemik itp) Tu chodzi nie o wychowanie trzeciej plci, tylko o
              nie zamykanie dzieci w stereotypach od niemowlectwa.
              • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:04
                ale to nie tylko zabawki..pzreceiz kazdy bawil sie lalkami,a takze
                zolnierzykami..itd..chodzi o styl wychowania..powinien to byc raczej jakas
                nauka szacunku dla drugiej plci,jakies wlasnie rozroznianie..ale nie na
                podstawie pzreszlych rol w zyciu tylko tego,ze sie po prosst jest innym...ze
                sie ma takie cialo,ze mam na imie zosia a nie zbyszek..i wiele wiele innych
                • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:06
                  Dla mnie szacunek nie jest w zaden sposob zwiazany z plcia.
                  Nie bede mowila synowi zeby nie plakal bo tylko baby placza.
                  Nie bede mowila corce zeby nie zachowywala sie jak chlopak.
                  I kobiety i mezczyzni sa ludzmi, a nic co ludzkie nie jest mi obce. Howgh!
                  • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:08
                    i wlasnie dokladnie o to mi chodzi, co napisalas..zebysmy patrzyli na siebei
                    na poziomie ludzkim,a nie na poziomie plci..pzreciez..feministki tak nei
                    potrafia..bo bronac siebei atakuja innych i mylsla,ze jedynym rozwiazaniem
                    jest wlasnie znisienie roznic miedzy kobieta a mezczyzna..wg mnei one zawsze
                    beda i powinny byc i kiedy ludzi beda sie traktowac po ludzku nie bedzie
                    potrzebny zaden feminizm
                    • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:13
                      No ale problem polega na tym ze jak na razie ludzi nie traktuje sie po ludzku.
                      Wiec ludzie i organizacje broniace praw kobiet, mezczyzn, bialych, kolorowych,
                      homo i hetero sa niezbedne.
                      • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:15
                        no a gdyby te wszytskie organizacje,ktore jakby same pzrez swoj charakter
                        dziela swiat,zjednoczyly sily i walczyly o czlowieczenstwo humanizm i
                        tolerancje..o traktowanie czlowieka jak czlowieka a nie jak geja, lesbijke
                        kobiete czy mezczyzne...to moze wtedy w jednosci sila..
                        • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:17
                          Mysle ze oni walcza o humanitarne traktowanie ludzi w ogole, a danej kategorii
                          w szczegolnosci. Osobiscie nie znam feministek-homofobek czy feministek-
                          rasistek
                          • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:21
                            mi sie czasem wydaje,ze feministki najbardziej to sie boja wlasnej kobiecosci
                            i ja dyskryminuja
                            • Gość: bana Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 62.233.214.* 16.09.03, 15:22
                              Alez feministki nie dyskryminuja kobiecości. Co ty piszesz.
                              • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:22
                                czasem wlasnie odnosze takie wrazenie...one pojmuja po prostu inaczej chyba
                                kobiecosc niz ja i moze stad to moje przeswiadczenie
                                • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:25
                                  A jak ty pojmujesz kobiecosc? To porownamy nasze odczucia :)
                                  • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:33
                                    kobiecosc to dla mnei bycie soba,bez udawania,ze jest sie niezalezna,jesli
                                    czasem sie nei chce byc;ze jest sie silna,jak czasem bezsilnosc jest
                                    wszechogarniajaca;ze zawse sie wszytsko rozumie,nawet ja sie nie rozumie..;
                                    bycie seksowna..ale jednoczesnie uwielbiac popierprzanie w dresie po
                                    lesie..lubic pilke nozna,wcal;e nei dlategoz,e pilkarze sa przystojni..mimo,ze
                                    milo czasem popatrzec..a tak naprawde kobiecosc to cos co sie czuje i tylke
                                    ile kobiet tyle odcieni..
                                    • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:35
                                      Hihi, zapytalam lubego co to znaczy dla niego byc mezczyzna i prawie wszystko
                                      pasuje, tylko on chce moc nie lubic pilki noznej, mimo ze dla faceta to niemal
                                      obowiazek :)
                                      • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:38
                                        nei wiem czy obowiazek czy nie...wiec jaki z tego moral?? i co dla ciebei
                                        oznacza kobiecosc??
                                        • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:46
                                          Nic specjalnego nie oznacza. Mnie chodzi o mozliwosc bycia soba i
                                          niezastanawiania sie czy to kobiece czy nie i co z tego wynika. Chce byc
                                          delikatna i wyrozumiala kiedy mam na to ochote, i chce moc wrzeszczec i walic
                                          w sciane tez kiedy mam na to ochote. Nie ma nic gorszego niz stereotypy , tym
                                          bardziej ze nikomu nie udaje sie im w pelni sprostac.
                                          • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 16:02
                                            tylko,ze sytuacja tak sie jakos skomplikowala,ze co neiktore kobitki zamiast
                                            byc soba,udaja pzred soba sama jakie to nie sa..wlasnie po to,zeby nikt ich
                                            jakos nei przypasowal do jakiegos tam stereotypu kobiety6..przeciez to jest
                                            jakas paranoja!!
                                            • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 16:06
                                              Wiesz co? Ja probowalam sie dostosowac do stereotypu kobiety - czulej,
                                              delikatnej , zajmujacej sie domem itp. Szlag trafil mnie po tygodniu;mniej
                                              wiecej. Teraz gotuje, bo lubie, i nie sprzatam, bo nie lubie. To sie nazywa
                                              bycie soba :) Nie nalezy przeginac w zadna strone, nic nie powstrzyma mnie
                                              przed marzeniem o robocie kuchennym, mimo tego ze jest to przeciwne
                                              stereotypowi feministki co to nawet jajecznicy.........
                                              • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 16:15
                                                no wlasnie..prubowalas sie dostosowac,ale nei wyszlo..bo wiadomo,jak cos
                                                pzreciw sobei to nigdy nei wychodzi..ale wlanie kobiety teraz sie boja tego
                                                bycia kobieca..bo noja sie byc posoadzone o jakos
                                                staroswieckosc,glupote..chocby za to,ze chca poswiecic zycie dzieciom,a nie
                                                karierze..a najgorsze jest to,ze one obawiaja sie opinii innych kobiet..same
                                                zakrecilysmy na siebie bicz??
                                                • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 16:35
                                                  Trzeba umiec "olac" innych ludzi. Tak jak ja mam w nosie moja przemila
                                                  skadinad tesciowa ktora delikatnie stara mi sie zasugerowac ze warto by
                                                  posprzatac. O innych ludziach nie mowie, co mnie obchodza obcy z ich
                                                  fanaberiami? Ja sie do nich nie wtracam, im ode mnie wara.
                                                  Nie tylko kobietom jest ciezko w stereotypach. Moj luby jak slyszy tekst matki
                                                  do dziecka "jak ojciec wroci to zobaczysz" to go krew zalewa. Bo nasze role
                                                  chociaz upierdliwe sa zazwyczaj pozytywne........
                                                  • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 16:59
                                                    ja nei lubie feministek..a przynjamniej tych,ktore jakos sa najbardziej
                                                    widoczne w mediach..mam kolezanki feministki i je lubie..choc denerwuje mnie
                                                    toz,e one mysla ze kazda kobieta juz z urzedu jest feministka... to fakt, masz
                                                    racje trzeba olac innych..no ale zyjemy z ludzmi..ja sie po prostu boje,ze
                                                    moje dzieci..moje wnuki beda zyc w swiecie juz tak pomylonym,ze trudno im
                                                    bedzie odnalesc siebei..chcialabym tylko,aby feministki zajely sie walczeniem
                                                    o swoje prawa i ei zabieraly im innym i tyle:)))
                                                  • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 17:18
                                                    Alez one naprawde walcza o prawo wolnego wyboru dla wszystkich :)
                                                  • Gość: niunkowa Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.futuro.pl 17.09.03, 13:39
                                                    A ty melmire jestes brudaska ze nie sprzatasz ?
                                    • Gość: kohol Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.crowley.pl 16.09.03, 15:49
                                      Gość portalu: Klara napisał(a):

                                      > kobiecosc to dla mnei bycie soba,bez udawania

                                      A jeśli jakaś kobieta nie udaje, tylko jest niezależna, silna psychicznie?
                                      A jeśli mężczyzna czuje czasem bezsilność? Jeśli udaje, że jest niezależny?

                                      Różne cechy stereotypowo przypisuje się kobietom i mężczyznom, co nie zmienia
                                      faktu, że ludzie są różni.
                            • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:24
                              Ja sie jakos nie boje mojej kobiecosci :) Ale boje sie ze przez moja kobiecosc
                              ciezej mi bedzie znalez prace, ze mniej mi beda placic i ze bede cale zycie
                              musiala walczyc o najprostsze rzeczy:) Na szczescie moj chlopak-feminista jest
                              dla mnie wsparciem :)
                              • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:28
                                to zalezy co pojmujesz pzrez kobiecosc..rozumiem,ze poprzez bycie kobieta
                                obawiasz sie gorszego traktowania..no pewnie tak jest..ale mi sie o to nie
                                rozchodzi..bo w dzisiejszych czasach kobiety nie walcza juz o posady czy dobre
                                miejsca pracy..one chca coraz wiecej..za 20lat..tymi dyskryminowanymi beda
                                faceci i oni beda zakladac jakies takie orgaznizacje dla siebie...i to jest
                                wlasnie bezsens..neich walcza jak im zle//ale niech nei atakuja innych bo tak
                                bezustanne przeciezagnei liny..i na koncu wszyscy przegramy
                                • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:30
                                  A czy ja sie bije o lepsza posade? Ja sie bije o taka sama!
                                  Niby dlaczego mezczyzni mieliby sie czuc tym faktem zagrozeni?
        • Gość: Richelieu* Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.09.03, 14:53
          jakie zróżnicowanie? że jeśli mężczyzna lubi zajmować się dziećmi, a kobieta
          lubi być majstrem na budowie to nie pozwolić im w imię ról?

          czy może aby kobiety chodziły w sukienkach w polną łączkę lato, jesień i zima

          no i kobiecość ma się w umyśle a nie w zawodzie, na tyłku czy gzdieś tam
          jeszcze

          zero ustosunkowania się do mojego postu
          • Gość: Klara Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 14:57
            tylko,ze mi nei rozchodzi sie o stroj,wykonywany zawod...chodezi mi wlasnie o
            umysl..mysle,ze miedzy kobietami a facetami jest wiele wiele roznic..przeciez
            chyba kazdy to widzi..i nie ma co nad tym sie rozwodzic..wiec dlaczego
            udawac,ze jestesmy tacy sami..
            • Gość: melmire Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 16.09.03, 15:00
              A co ma roznica "w umysle" do faktu ze kobietom placi sie mniej? Rozni ludzie,
              te same prawa........
        • Gość: nowy Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 217.153.88.* 16.09.03, 14:54
          natury nie da się zmienić, nie wyobrażam sobie żeby procent facetów upijających
          się nagle zmalał, i zeby w pijanym widzie przestali bić swoje kobiety
          teoretycznie powinno być tak że również panie po pijaku będą tłukły swoich
          facetów nie wierzę. Może zacieranie się róznic jest jedynie nagłaśniane przez
          tych którym na tym zależy, a rzeczywistość jest całkiem inna
          • Gość: Richelieu* Re: presja społeczna a nie feminizm IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.09.03, 15:05
            głupi przykład, ale prawdziwy niestety

            tyle, że to jest różnicowanie ze względu na ilość mięśni a nie ilość zwojów
            mózgowych

            takie różnicowanie było wtedy gdy Twój pradziad chodził na mamuty
            • Gość: nowy Re: presja społeczna a nie feminizm IP: 217.153.88.* 16.09.03, 15:08
              no to teraz tatuś mamusi zrobi laskę - lepiej?
              • r.richelieu Re: presja społeczna a nie feminizm 16.09.03, 15:41
                Gość portalu: nowy napisał(a):

                > no to teraz tatuś mamusi zrobi laskę - lepiej?


                laski nie, ale wcześniej facetom do głowy nie przyszło, że kobieta też lubi, a
                nie, że to tylko męski przywilej odczuwać przyjemność z seksu
    • pajdeczka la la la la la la la la 16.09.03, 14:54
      itd.
      • Gość: Richelieu* Re: la la la la la la la la IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.09.03, 15:01
        o
        i to jest właściwa odpowiedź

        ale ja tam lubię postrzępić to i owo wśród oburzonych iluśtamlatek,
        • pajdeczka Re: la la la la la la la la 16.09.03, 15:28
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > o
          > i to jest właściwa odpowiedź
          >
          > ale ja tam lubię postrzępić to i owo wśród oburzonych iluśtamlatek,

          A ja dzisiaj nie za bardzo mam czas na "dowalanie, to se pośpiewałam
          chociaż:))))))
    • Gość: kohol Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.crowley.pl 16.09.03, 15:31
      Jestem kobietą, feminizm dla mnie jest naturalną sprawą, mężczyźni od niego nie
      niewieścieją (chyba że niewieścieniem jest opieka nad dziećmi czy zmywanie
      naczyń).

      Ale... co ja Ci tu będę... Tyle mądrych osób już się wypowiedziało :)

      Dołączam się do la la la la la...
      • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:36
        nie..mezczyzni nei niewiescieja od zmywania naczyn,tylko od tego jak sie ich
        traktuje
        • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 15:40
          A jak to źle sie ich traktuje?
          • Gość: Klara Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 2.5.STABLE* / *.pl 16.09.03, 15:41
            zle?? zmiennie
            • Gość: bana Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: 62.233.214.* 16.09.03, 15:51
              Jak zmiennie?? Ja swojego faceta traktuje jak równorzędnego partnera. Ani nie
              lepszego, ani nie gorszego.
        • Gość: kohol Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.crowley.pl 16.09.03, 15:45
          Gość portalu: Klara napisał(a):

          > nie..mezczyzni nei niewiescieja od zmywania naczyn,tylko od tego jak sie ich
          > traktuje

          No to z tego co wiem, feministki traktują mężczyzn jak równoprawnych parterów.
          Jeśli oni od tego niewieścieją Twoim zdaniem, to... to... to ja przepraszam.
    • Gość: gruba kylie Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 17:54
      feminizm to naturalna kolej rzeeczy, dal kobietom mozliwosc rozwoju a
      faceci...no, coz teraz nie trzeba sily fizycznj do utrzymania domu...wszystko
      sie zmienia i madre kobiety korzystaja z przywilejow...glupie niech zostana
      kuchni z tymi swoimi pseudomezczyznami co im si wydaje, ze juz z samj nazwy
      moga uprawiac szowinizm....a jak widze takiego dupka ktory tpsa pyta mloda,
      madra kobieeete-praconiczkee- czy ona w ogole umie obslugiwac neostradee to
      chcee mi sie wyc. nie jestesmy gorsze.
    • Gość: loko Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 20:28
      To proste. Żaden normalny facet nie weźmie feministycznego babochłopa i w ten
      sposób problem feminizmu sam się rozwiąże.
      • Gość: kohol Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.crowley.pl 17.09.03, 09:34
        Gość portalu: loko napisał(a):

        > To proste. Żaden normalny facet nie weźmie feministycznego babochłopa i w ten
        > sposób problem feminizmu sam się rozwiąże.

        Hihi, ale feministki są sprytne i rzadko są babochłopami :)
        Wobec tego moga się mnożyć, ile chcą, w dodatku "wybierając" z rynku lepszy
        materiał genetyczny - facetów inteligentnych i rozsądnych :D. Może mniej z tego
        dzieci niż w "tradycyjnych" związkach, ale co za jakość! A te dzieci będą
        wybierać podobnych partnerów i tak, choć w mniejszości, feminizm trwa i trwa i
        trwa (to tak jak z wysoką pozycją społeczną, inteligencją itd.)... A i
        świadomość społeczna rośnie (choć, jak widać, nie u wszystkich) :)
        :D
    • Gość: realman KLARA buziaki dla Ciebie...... IP: *.tnt38.ewr3.da.uu.net 16.09.03, 23:12
      To jedyna rozsadna, logicznie myslaca kobieta w tym kraju.
      • habitus Re: KLARA buziaki dla Ciebie...... 16.09.03, 23:25
        Chciałeś przez to powiedzieć, że tylko Klary się nie boisz? Klara to lizus.
        Trochę feministka ale diabłu też zapali ogarek. Patriarchat musi odejść
        (Balcerowicz może zostać) bo spowoduje katastrofę. Dość rządów testosteronu.
    • Gość: Triss Merigold Re: feminizm= samodestrukcja swiata IP: *.acn.waw.pl 16.09.03, 23:23
      Zagrożenie gatunku i przyszły niż demograficzny jakoś mnie nie rusza. Będzie
      nas mniej - super - będzie ciszej i czyściej. Poważnie: dojrzałam do tego, żeby
      określać się publicznie jako feministka. Domagam się partnerstwa a nie
      przywilejów czy punktów za płeć. Nic mnie nie irytuje tak jak popularne
      ostatnio wywody socjobiologów uzasadniających dyskryminację społeczną i
      ekonomiczną kobiety ewolucją. Uważam, że kobiety powinny mieć prawo do
      świadomego wyboru modelu życia, jeśli babka jest szczęśliwa i spełniona
      wychowując gromadkę dzieci i ma wsparcie partnera - chwała i szacunek.Jeśli
      chce się realizować w inny sposób nie powinna spotykać się z krytyką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja