Dodaj do ulubionych

Kocham nad życie żonatego mężczyzne.....

01.06.08, 21:08
Usunełam sie z jego życia na zawsze. Nie rozbije rodziny.
Ale..kocham go. Zostało tylko coś...co nie daje mi spać. Coś o czym
czytałam wiele razy, na forach..artykułach...Niektorzy potępiają
zdradzających, romansujacych..Wyzywacie ich od drani, gnojków,
egoistów..Ktorzy nie kochają ani żon ani kochanek..A ja na początku
myslalam, że on jest zlym czlowiekiem. Mimo to ..go
kocham!!!!!!!!!!!!!!I wiecie co jest najgorsze? Ja wiem, ze żona
jest z nim szczesliwa. I ja gdybym mogla z nim byc bylabym bez
zastanowienia, bez mrugnięcia okiem. CHCIALABYM BYC JEGO ZONĄ.
Moglby miec zdradzac, przymykalabym oko. Ale bylby moj:( Bylby zemną
na codzień, dalabym mu dzieci, dumna bym byla, ze jestem matką jego
dzieci. Bylby moim męzem. Moglby mnie zdradzac. To nie istotne, bo
męzowie nie odchodzą. Bylby moj:(Wiem, ze on umie dać szczescie
swojej zonie, dałby i mnie.
A teraz powiecie, ze jestem glupia, wysmiejecie mnie, bo to cham,
klamca i zdrajca. Tak? To powiedzcie czemu mimo tego jaki jest ja
chcialabym zeby ze mną byl...Dlaczego
Obserwuj wątek
    • echo1111 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:22
      Tak ci się tylko wydaje że mogłabyś z nim zyć jako zona i znosić
      jego zdrady. A tak naprawdę byłabyś wtedy bardzo nieszczęśliwa.
      Bardzo. Teraz tylko ci sie wydaje, ze byłabyś w takim układzie
      szczęśliwa po jesteś pod wpływem silnego zauroczenia.
      To dobrze że dałaś sobie spokój. Prawda jest tylko jedna, pamiętaj.
      Nic dobrego z tego by nie wyszło.
      I jeszcze jedno: wiem że cierpisz ale czas robi swoje pocierpisz i
      przestaniesz. Gdybyś jednak rozbiła tą rodzinę to dziecko
      cierpiałoby i to cierpienie nie skończyłoby się tak jak twoje.
      • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:27
        Czyli to tylko zauroczenie?
        Nie:( Jego żona to taka kobieta jak ja. Wybaczylaby, walczyla o
        niego. Bo go kocha, tak samo jak ja. Jest dobrym ojcem, partnerem,
        jest romantyczny, ma poczucie humoru. wiem, ze bylabym z nim
        szczesliwa.
        Zazdroszcze tej kobiecie, że to ona ulozyla sobie z nim zycie anie
        ja:( I nienaiwdze siebie za to, ze jej zazdroszcze:(
        • widokzmarsa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:36
          skąd wiesz jaki jest dla żony? To twoje wyobrażenie. Mam takich znajomych. Oni
          dla żon prawie nie istnieją. Bo mają te kochanki i pracę i różne zajęcia. Żony
          płaczą całe życie, biorą prochy, zajmują się dziećmi a przed znajomymi grają
          głupie że nie wiedzą o niczym. A potem mają tych mężów na starość. Ale też nie
          wszystkie. Bo potem okazuje się że ci cudowni faceci mają inne dzieci i nie
          przychodzą na święta lub spędzają urlopy z innymi. Mało wiesz. Po prostu
          zauroczyłaś się lub zakochałaś, to minie jak nad tym popracujesz...
          • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:43
            Widoczku:(
            To moj byl wyjątkiem.Po pracy jechał od razu do domu, do dzieci.
            Mial dwie prace, ale zazwyczaj po 18, lub 19 byl w domu. My rzadko
            sie widywalismy. To nie jest duze miasto. Takze widzisz, on dla zony
            mial sporo czasu
          • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:48
            CZyli według ciebie...to wina zakochania? Dla żony jest dorby,
            szanuje ja, kocha jak matke swoich dzieci. Mowil, ze dla niego
            rodzina wiele znaczy, a dzieci kocha nad życie. To sens jego zycia.
            Jego żona ma na naszej klasie opis "Mam wspanialego męża" . On dla
            niej jest wspaniały. Wiem o tym..
            • widokzmarsa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:49
              a co miała napisać? Mój mąż ma kochanki?
              • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:51
                Skoro tak napisala, to tak jest. To cchialam napisac
                • youruichi Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:14
                  n-k to chodząca reklama, skrzywiona rzeczywistość, dobrze widok pisze
              • youruichi Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:14
                :d
        • avital84 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:52
          Nie masz czego zazdrościć.
          Tylko Ci się wydaje, że mogłabyś być zdradzana byle być z nim.
          Zdrada strasznie boli i nie da się w ten sposób dłużej funkcjonować.

          Wyrzuć go z głowy, a przynajmniej się postaraj.
          • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:55
            OK ale w wiekosci romanse sie nie wydają. On o to dbał, i ja też.
            Nie chcial jej skrzywdzić, bo wiedzial, ze ona go kocha, jest w nim
            zakochana i bardzo zazdrosna.
            • avital84 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 22:00
              Kobiety nie są głupie. Kobiety będące żonami również.
              Ja widzę u faceta od razu jak coś jest nie tak i wystarczy mi naprawdę
              drobnostka. Zmiana zachowania, jakieś dziwne wytłumaczenie, cokolwiek.
              A co dopiero jak ktoś z kimś mieszka i zna tę osobę na wylot.
              • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 22:03
                U niego bylo tak, ze lubil poznawac nowych ludzi, nowe towarzystwo,
                imprezy. A jego zona bardziej domatorka. Byla zazdrosna nawet o piwo
                z kolegami, mowila mu ze w domu piwo tez moze wypić. On byl bardzo
                lubiany, towarzystki facet, usmiechniety, do pogadania.
                • widokzmarsa To podpucha? 01.06.08, 22:11
                  Bo żony są zawsze złe i dopiero kochanki rozumieją mężów - to z Biblii. Czasem
                  wydaje mi się że warto się ożenić by ten ostatni sakrament mężczyzny mieć za sobą:)
                  • temesy Re: To podpucha? 01.06.08, 22:15
                    CZemu podpucha? On tylko narzekal na jej zazdrosc. Ale nic zlego o
                    niej nie mowil.
                    • avital84 Re: To podpucha? 01.06.08, 22:31
                      Przepraszam muszę być niemiła przez moment.
                      Otrząśnij się kobieto!
                      Ten facet nie jest aniołkiem i krzywdzi wszystkich!
                      A Ty jesteś naiwną istotką i dajesz się ranić.

                      To toksyczny układ i wyjdź z tego.
                      • widokzmarsa Re: To podpucha? 01.06.08, 23:26
                        sorry, ale jakby była naiwna to by się nie zadawała z żonatym i dzieciatym.
                        • tiuia Re: To podpucha? 02.06.08, 10:18
                          Chyba jakby nie była naiwna...
                    • ferro2 Re: To podpucha? 04.06.08, 13:39
                      temesy napisała:

                      > CZemu podpucha? On tylko narzekal na jej zazdrosc. Ale nic zlego o
                      > niej nie mowil.

                      A ktory facet nie narzeka przed kochanka?? a ze zona go nie
                      rozumie, a ze ma inne potrzeby,,, tylko glupia da sie na takie cos
                      nabrac:))))
                • youruichi Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:19
                  i swoją tyradę zakończył zdaniem: Żona mnie nie rozumie.
                  ;)
                  • ferro2 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 04.06.08, 13:41
                    youruichi napisała:

                    > i swoją tyradę zakończył zdaniem: Żona mnie nie rozumie.
                    > ;)

                    Tylko pytanie, czy on zone potrafi zrozumiec???????
              • rose-ana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 09:55
                > Kobiety nie są głupie. Kobiety będące żonami również.

                Oj, są. Nic nie widzą bo są naiwne lub dlatego, że nie chcą widzieć. Można z
                kimś mieszkać, być kilka lat i nic nie podejrzewać - widziałam tego typu akcje i
                nic mnie już nie zdziwi.
            • raohszana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 22:24
              HAHAHA<głosem Śmierci>
              On jej nie chciał skrzywdzic - nie mogę, zdradza na prawo i lewo,
              ale nie chciał skrzywdzić. Ze tez sa osoby ktore wierzą w takie
              brednie i idealizuja takich facetów, piękny przykład głupoty :)
              • breaktherules Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 23:03
                No wydaje mi sie, że kolesiowi uczucia żony zwisają, ma je w dupie.
                Ale to nie przeszkadza mu udawać święcie w niej zakochanego:)
                Jakos ma do niej cieple odczucia, skoro ma z nia pewnie dzieci i
                chcial by byla jego zona.
                • raohszana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 23:12
                  Udawanie wychodzi taniej i wygodniej niz szarpanie sie o dzieci i
                  majatek przy procedurze rozwodowej :)
    • moqqa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:33
      Ja ci wierze. Ale wiedz jedno: To zły czlowiek. Ale tak umie dobrze
      grac , ze sie nie poznasz. Jego żona sie nie poznala i dlatego jest
      sczesliwa. I sie nie pozna. Stad, nie dziwie ci sie, ze chcialabys z
      nim byc
      • mayavi Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 04.06.08, 14:00
        tez tak mysle, manipulant.
    • avital84 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:50
      Piszesz tak, bo go kochasz, a miłość jest ślepa niestety i nie pozwala myśleć
      racjonalnie.

      Najlepiej zrób tak by nie mieć z nim żadnego kontaktu. Odetnij się od niego i
      zacznij życie od nowa. Inaczej będziesz się męczyć i zmarnujesz je na życie iluzją.
    • mahadeva Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:51
      alez miej swoja godnosc, ten juz jest zajety, poszukaj wolnego i w
      wolnym sie zakochaj
      w tym sie zakochalas, bo epwnie jest fajny, ale juz ta gadka o
      dawaniu mu dzieci to przesada, taka postawa kobiet powoduje, ze
      meskie szowinistyczneswinei rosna w sile, jak tak mozna mowic?? a
      gdzie Twoje czlowieczenstwo? gdzie Twoje zycie??
      • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 21:53
        Napisalam, ze zniknelam z jego zycia. Niegdy nie chcialam od niego
        nic, zostaly mi mysli. W pore odeszlam, a zostaly takie mysli jakie
        wam opisalam.
    • misia12347 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 22:04
      Myslę ze masz niską samoocenę. Nikt, kto lubi siebie nie zgodzi się
      na upokorzenia czy ewentualne zarażenie wirusem HIV.
    • breaktherules Chamem samym w sobie jest facet, ktory 01.06.08, 22:43
      zdradza włąsną żone. Tak fajnie spotykac sie i być żoną dupka???
      Mowi sie, że dupek gdzie kolwiek pojdzie tam będzie zachowywal sie
      jak dupek i kretyn. Ale w tym wypadku...facet bedzie sie dobrze
      zachowywał jak milaby przed sobą wizje rozwodu. Stad żony traktują
      dobrze, sa przykladnymi męzami. Ja wierze, ze zony sa z nimi
      szczesliwe. I autorka wątku też tak czuje..Męzowie noszą żony na
      rekach, zrobia wszytsko by romans nigdy sie nie wydał. Uwielbiają
      swoje tzw "zle " i "niedobre" żonki:)
    • kitek_maly Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 01.06.08, 23:58

      > CHCIALABYM BYC JEGO ZONĄ.

      Hmm a nie wiedziałaś, że on już ma żonę?
    • stedo Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 00:49
      Oj kobieto,walnij się w głowę dla otrzeżwienia.Ile masz lat?Żal mi Ciebie mimo
      wszystko.Masz,poczytaj to:
      jatadruga.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?32
      • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:31
        Nie jestem ta drugą , odeszłam. Dręcza mnie tylko takie mysli jak
        napisalam wyzej. On nie jest zly, chcialabym byc na miejscu zony:(
        On twierdził, że zakochany byl w nas obydwu...
        • sundry Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:33
          Czy nie wszyscy żonaci romansujący tak twierdzą?:>
          • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:40
            On byl tylko zakochany w żonie, prawda?
            • sundry Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:44
              Zakochany w żonie,zakochany w tobie..Podzielną miał uwagę,nie sądzisz?
              • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:49
                Wiec zakochany w żonie tylko był. Wiem..
                • sundry Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:53
                  Autor: temesy 02.06.08, 09:31

                  On twierdził, że zakochany byl w nas obydwu...

                  Czyli,to co twierdził,okazało się nieprawdą?
                  • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 09:56
                    Nigdy nie powiedzial, że przestał mnie kochac. Ja sama odeszłam.
                    Zresztą i tak wiedzialam, ze to nie ma sensu, ale niczego nie
                    zaluje.
                    Pomozcie mi prosze, odkochac sie..zebym nie myslala, to co mysle..ze
                    on jest wspanialy..a jego zona jest z nim szczesliwa
                    • polla.k Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:03
                      My nic tu nie pomożemy. Możemy tylko wspierać, ale uczucie musisz
                      zwalczyć, jesli to w ogóle mozliwe, sama
                      • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:05
                        Probuje sobie to wyobrazic, jakby to bylo gdybym byla jego żoną,
                        matka jego dzieci..i ciagle mysle, ze bylabym z nim szczesliwa.
                        Probuje myslec, ze on ma wady...ale jak go kocham, stają sie nie
                        istotne:(
                        • sundry Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:17
                          Ja na pewno nie pomogę,w głowie mi się to nie mieści.Takie wspaniały,mówi,że
                          kocha żonę i ją zdradza?
                    • rosa_de_vratislavia Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:21
                      temesy napisała:

                      > on jest wspanialy...

                      Wspaniali mężczyźni
                      a) nie łamią danego słowa (a żonie przysię gał wierność),
                      b) nie oszukują,
                      c) nie "puszczają się" (przepraszam za wyrażenie,ale pasuje jak
                      ulał).
                      Byłaś z puszczalskim facetem, który dla darmowego seksu pieprzył o
                      miłości do...dwóch kobiet! (gdyby powiedził,że kocha tylko Ciebie,
                      spytałabyś,czemu się zatem nie roziedzie,prawda?)
                      Siły życzę!
    • kora3 Faktycznie 02.06.08, 10:19
      zbyt rozgarnięta moze nie jesteś, ale raczej po prostu zakochana -
      zwyczajna chemia dziewczyno, przejdzie
    • oposka Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:21
      najlepiej będzie jak całkowicie znikniecie sobie
      z pola widzenia
      jesteś zauroczona ale z czasem Ci to przejdzie
      -zawsze przechodzi - tylko kwestia czasu
      i tak sobie myśle ,ze naprawde nie warto pakować się w
      taki "układ"(?) bo co Ci po tym tylko zostanie smutek ,żal i
      sumienie ,że rozwaliłaś czyjeś szczęscie
      czy tak naprawdę tego chcesz (?)
      Daj sobie spokój i zajmij się czymś konkretnym to nie będziesz
      mysleć tylko o nim
      • baba67 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 10:59
        Niektorzy faceci sa poligamistami i sa w stanie obdarzac uczuciem wiecej niz
        jedna pania a przynajmniej tak im sie wydaje.Zreszta, to zalezy co rozumiemy
        przez slowo milosc.Nie wszyscy sa zdolni do tej jedynej, glebokiej wylacznej
        ,milosci.Przy tym moga byc fajnymi ludzmi, naprawde.
        Dziewczyna nie jest glupia ani naiwna, powiedzialabym ze popelnila blad bo
        poszla za impulsem.
        Najwazniejsze jest powiedzenie sobie, ze nie ma czegos takiego jak jeden
        jedyny, z ktorym moge byc szczesliwa-takich facetow jest wiecej, tyle tylko, ze
        trzeba starac sie ich poznac.Duza czesc jest wolna. Nawet po slubie ze
        szczesliwie dobranym malzonkiem bedziesz spotykala uroczych facetow, ktorzy beda
        robic na Tobie wrazenie.
        To naprawde nie jest tak, ze bedac w szczesliwym zwiazku nie mozna sie
        zauroczyc-to samo pewnie dotyczy Twojego bylego kochacia, ktoremu uszlas w sine
        dal i bardzo dobrze.Teraz tylko przestan rozpamietywac i zacznij sie rozgladac.
        • moqqa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 19:54
          Ale co z tego, ze fajni? Jak oklamują żony?
          • baba67 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 09:39
            No wlasnie... fajny to nie znaczy mezczyzna na ktorym sie mozna oprzec, fajny
            to po prostu taki z ktorym sie przyjemnie spedza czas.
    • bucky.katt Pozdrawiam :) 02.06.08, 17:11

      www.youtube.com/watch?v=I_esJmpDcLM&feature=related
    • nemi24 Jeny:) Kolejna męska cipka, ktora boi sie swojej 02.06.08, 20:18
      żony,ze romans sie wyda...itd Kochasz męską cipke bez jaj , odwagi.
      Kłamce. Prawdziwy męzczyzna nie zdradza i nie oklamuje
      • moqqa Re: Jeny:) Kolejna męska cipka, ktora boi sie swo 02.06.08, 21:20
        hahahah dobre:)
    • vandikia Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 21:29
      temesy napisała:


      > Moglby miec zdradzac, przymykalabym oko. Ale bylby moj:(


      dostrzegam pewną sprzeczność...
      • moqqa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 21:34
        Jaką? Bo ja mysle, że autorka watku, jest troche zaborcza i
        chcialaby żeby zwyczajnie on nalezal caly do niej.
        • stedo Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 21:39
          No nie. Pozwalała by na zdrady.Żeby tylko papierek miała i na tej podstawie
          prawo do jego kasy. A resztę to mógłby robić co chce.Taka wspaniałomyślna;))
        • vandikia Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 21:40
          przyzwolenie na zdradę i pisanie "byłby mój"
          jakby zdradzał, to nie byłby jej, tylko jej i kasi, joli i beaty
          taki life
          • moqqa Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 21:47
            Mysle, ze niestety byłby jej. Oni sie nie rozwodzą, chuchają i dbają
            o rodzine. A kochanki mają tylko "ochłapy" .
            • vandikia Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 22:11
              cóż zależy od punktu widzenia, jeżeli mój mężczyzna miałby na boku
              kobity i ja bym o tym wiedziała, tzn. że przyzwalałabym na jego ochy
              i achy w ramionach innej, a to wyklucza, ze bylby "mój"
    • rose-ana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 02.06.08, 22:30
      Mi też sie kiedyś wydawało, że kocham takiego żonatego, chociaż może nie aż tak
      fanatycznie. Ale myślałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni i lepszego nie
      znajdę. Lecz na szczęście resztki rozumu sie odezwały, oprzytomniałam, a po
      kilku miesiącach przeszło zupełnie i okazało sie, że nie jest on jedynym facetem
      na świecie.
      • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 11:29
        To nie tak..:( nie chodzi o pieniądze...kocham go, chcialam byc z
        nim, spać, budzic sie rano obok niego. Bylabym dumna będac jego
        żoną. Ale musialabym go spotkać 11 lat temu...a Tak sie nie stało.
        On mowil, że żaluje, że jest żonaty, bo bylby ze mna. Bardzo tego
        zalował. Żone kocha ..ale mowil nie jest ona jego miloscią życia. A
        ja?....O mnie chyba myslal tak samo...
        • rose-ana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:05
          Nie obraź się ale naprawdę źle z Tobą... Ale na pocieszenie - nawet taki stan
          kiedyś przechodzi.

          Gdzie pisałam coś o pieniądzach, bo chyba do mojego postu pijesz?

          A za jakiś czas, gdy przeczytasz jak uwznioślałaś jego osobę, czyniąc bycie jego
          żoną największym zaszczytem jakiego można dostąpić, to najpierw będzie Ci wstyd,
          a później będziesz sie z tego śmiała.
          Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.;)
          • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:10
            Dlaczego umniejszasz jego wartosc. On jest dobrym czlowiekiem. Dba o
            rodzine..Kochal ją całą. Jest dobrym czlowiekiem.
            Zazdroszcze jego żonie, ze go ma. Ale ..zycze im.niech będą
            szczesliwi.
            Dziekuje za wasze wypowiedzi. Może tu wroce jezcze.
            • rose-ana Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:17
              Bo ten facet jest takim samym człowiekiem jak każdy inny. Ok, może rzeczywiście
              jest miły, dobry i do rany przyłóż, a może idealizujesz go będąc w stanie
              mocnego zauroczenia - whatever. Ale ciężko traktować poważnie takie męczeńskie
              deklaracje, stawianie żonatego kochanka na piedestale i postawę "dla niego
              zrobię wszystko", chociaż nie wątpię, że sama wierzysz w to ci piszesz. Dlatego
              życzę Ci żeby szybko przeszło.:)

              Też kiedyś spotykałam sie z żonatym. To był sympatyczny, miły, kulturalny facet,
              na którego można było liczyć i który nigdy nie odmówił nikomu pomocy. Jego żona
              pewnie ma z nim bardzo udane życie codzienne bo to taki Mark Darcy, a nie jakiś
              macho czy zimny drań. Tylko, że co z tego - każdy ma jakieś wady i jakieś zalety.
          • konwalka Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:11
            Mam nadzieję, że nie piszesz o moim mężu :/
            chyba poproszę go, żeby zrezygnował z jednej pracy i przestał wracać
            do domu "ok. 18, 19"
            :/:/:/
            • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:15
              A gdzie pracuje..
              • konwalka Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:30
                noooo nie, jeśli ktoś miałby w tej kwestii jakies pytania, to raczej
                ja.
                na ten przykład, gdzie pracuje to bóstwo
                • temesy Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:33
                  w jednej pracy nosi mundur w drugiej nie musi, to prywatna dzialanosc
                  • konwalka Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 12:37
                    to, chwalić Pana, nie mój
        • ferro2 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 04.06.08, 13:44
          temesy napisała:

          > To nie tak..:( nie chodzi o pieniądze...kocham go, chcialam byc z
          > nim, spać, budzic sie rano obok niego. Bylabym dumna będac jego
          > żoną. Ale musialabym go spotkać 11 lat temu...a Tak sie nie stało.
          > On mowil, że żaluje, że jest żonaty, bo bylby ze mna. Bardzo tego
          > zalował. Żone kocha ..ale mowil nie jest ona jego miloscią życia.
          A
          > ja?....O mnie chyba myslal tak samo...

          Dziewczyno, Tobie czegos brakuje, jak dla mnie to szok, z tego co
          piszesz, nie znasz kompletnie zycia i bajerow facetow. Ale powinnas
          sie w koncu przekonac, ze Ciebie tez oszuka i zdradzi z inna, tak
          jak zone, myslisz, ze jestes lepsza i bardziej wartosciowa dla
          niego???? ocknij sie!!!!
    • gowa2 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 16:17
      Skąd jesteś temesy? Z Trójmiasta przypadkiem?
      • foxylaady Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 03.06.08, 16:28
        w Polsce poligamia jest zabroniona.
    • patrycjuszka101 Re: Kocham nad życie żonatego mężczyzne..... 04.06.08, 13:25
      Temesy!
      czy ta biedna kobieta, siedzaca w domu i wychowujaca jego dzieci wie
      ze spalas z jej mezem?
      jesli nie to zadzwon do niej, albo popros kolezanke zeby do niej
      zadzwonila i jej to powiedziala, jesli nie masz odwagi to daj mi
      telefon, ja zadzwonie i ja uswiadomie.
      skad przypuzczenie ze zona jest szczesliwa z jego zdradami?! czy
      jakakolwiek kobieta na swiecie moze obojetnie podejsc do faktu ze
      jej maz dupczy na prawo i lewo?! byc moze gdyby sie dowiedziala ze
      jej maz spal z inna (z toba a pewnie jeszcze z tabunem innych lasek)
      sielanka by sie skonczyla a zaczela by sie szopka rozwodowa.
      domyslam sie ze ta biedna kobiecina jest niczego nieswiadoma i zyje
      w przekonaniu ze jej mąz to jak opisujesz "dobry czlowiek dbajacy o
      nia i dzieci"...
      apeluje do twojego sumienia - kazdy ma prawo do prawdy! ja wolalabym
      zeby ktos zyczliwy mnie uswiadomil gdyby (kiedykolwiek) moj maz mnie
      zdradzil od sytuacji w ktorej wszyscy wiedza a ze mnie sie robi
      idiotke.
      pomysl sama - czy ty bedac z nim bylabys w stanie zakochac sie w
      innym mezczyznie, sypiac z nimi jednoczesnie i kazdemu mowic ze
      kochasz ich po rowno? to jakas chora sytuacja, facet jest cwaniakiem
      wykorzystujacym twoje cztery litery.
      wybacz ostre slowa ale jak to czytam to az mną zatrzesło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka