Dodaj do ulubionych

Historia jednej miłości

02.06.08, 19:13
Jedna z moich koleżanek z roku, którą bardzo lubię jest z chłopakiem, który mi
się bardzo podoba.
Jest z nim od miesiąca.
A ja o niczym nie wiedziałam...
Dopiero kilka dni temu zauważyłam, że mają coś ku sobie.
A wczoraj dowiedziałam się, że są razem na 100%.
Najbardziej boli mnie ta tajemnica z jej strony.
Wiedziała, że P. mi się podoba.
Bardzo podoba.

Z P. mam bardzo dobry kontakt.
Dziś wracałam z nim uczelni.
Zapytałam sie czemu ukrywali tak długo (miesiąc) że są parą.
Powiedziałam mu, że życzę im szczęścia.

Ja się usuwam w cień.
Nikomu nie będę przeszkadzać.

Zresztą od dawna wiedziałam, że nie mam szans.
Z moim stanem zdrowia,chorobami, niepełnosprawnościami nie mam szans.
U nikogo

Poszukuję partnera na wesele.
A właściwie 2 wesela
Zapytałam się P. czy ze mną pójdzie.
Nie odpowiedział ani tak ani nie.
Czyli jest jeszcze nadzieja.

A wczoraj wyprowadziły mi sie współlokatorki z akademika.
Smutno.
Jedyny plus była taki, że mogłam się spokojnie wyryczeć nie wzbudzając sensacji
Obserwuj wątek
    • winomusujace Re: Historia jednej miłości 02.06.08, 20:42
      Jakiej tam miłości... chyba studenckiego zauroczenia :)
    • nexstartelescope Re: Historia jednej miłości 02.06.08, 21:00
      slonecko_w_balerinkach napisała:

      > Zresztą od dawna wiedziałam, że nie mam szans.
      > Z moim stanem zdrowia,chorobami, niepełnosprawnościami nie mam
      szans.
      > U nikogo

      Nic mnie tak w zyciu nie irytuje, jak skadanie wszystkich
      niepowodzen na karb choroby lub kalectwa.
      Zwyke uzalanie sié nad soba.


      > Poszukuję partnera na wesele.
      > A właściwie 2 wesela
      > Zapytałam się P. czy ze mną pójdzie.
      > Nie odpowiedział ani tak ani nie.
      > Czyli jest jeszcze nadzieja.

      Ale po co wlasciwie go zapraszasz? I na co masz nadzieje? Ze
      odbijesz go kolezance za plecami? A sama piszesz, ze ona postepuje
      nie fair :/
      • slonecko_w_balerinkach Re: Historia jednej miłości 02.06.08, 21:19
        Nadzieja jest na to, że może pójdzie.
        Mi bardziej zależy na wrześniowym.

        Nie zamierzam nikogo odbijać, nikomu na złość robić.
        Nie mam przyjaciół, więc nie mam z kim iść
        Chcę po prostu się dobrze bawić, a nie nudzić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka