Gość: jaku IP: 157.158.160.* 20.09.03, 18:34 a moze kopulant? przeciez posuwa mamusie? albo ciupciant? PROSZE O OPINIE Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: MR Re: Bronię wuja IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 20.09.03, 19:15 Spotkałam się z określeniem:" mój niemąż". Niemąż, nieżona-może to brzmi dziwnie, ale po części oddaje sytuację i jest cieplejsze nizkonkubent, konkubina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MR Re: Oczywiście IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 20.09.03, 20:32 Kot wskoczył na moje kolana i napisałam i wysłałam nie to co chciałam. Konkubina stare słowo oznaczające kochankę, też jest niezręczne w rozmowach o związkach nieformalnych. W artykule nie chodzi chyba tylko o to, co zrobić ze sztucznym słowem konkubin, ale jakich słów używać w takich sytuacjach. W naszym języku brakuje dobrych, niewulgarnych określeń, zwłaszcza w erotyce i nowościach(tu też mamy wiele niepotrzebnych zapożyczeń). Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielacasey Brytyjczycy uzywaja tu formalnie slowa "partner", w 20.09.03, 20:58 sytuacjach nieformalnych panuje - bez wzgledu na wiek pary - cieple okreslenie "przyjaciel", tj. girl friend czy boy friend. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 21:27 Nie ma czegos takiego jak "konkubin". Jest konkubina i konkubent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MR Re: Oczywiście IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 20.09.03, 21:41 Wiem, że w słowniku, który posiadam w domu są tylko słowa konkubinat i konkubina. Z pośpiechu(mea culpa)dałam się omotać, nie zaufałam swojej intuicji (w pierwszym poście inny błąd, ale konkubent był). Ale może napiszcie też jak chcielibyście mówić o ludziach w nieformalnym związku? Nie lubię słowa konkubina-chociaż mnie niedotyczy. Przyjaciel ma trochę inne zabarwienie i nie wiem dlaczego w tej sytuacji niezbyt dobrze mi sie kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 09:36 Sama jestem ową konkubina. Dla wszystkich jestesmy mezem i zona. Jedynie w urzedach pada słowko konkubent, konkubina, nie lubie ale musze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Voi Konkubinat, konkubent, konkubina... IP: *.sympatico.ca 22.09.03, 18:43 W Kanadzie konkubinat jest oficjalnie nazywany "common law marriage" - czyli w wolnym tlumaczeniu "malzenstwo spoleczne". W jezyku urzedowym ludzie zyjacy w takim zwiazku nazywani sa "common law partners" a potocznie slyszy sie "boy-, girl- friend lub po prostu maz i zona). BTW, podoba mi sie "moj niemaz (niezona)" z jednego z poprzednich postow :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michele Re: Konkubinat, konkubent, konkubina... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.03, 23:18 Dwie uwagi: 1) konkubina i pokrewne pochodzi od łacińskiego "concubare". "Con" znaczy "razem, z", a "cubare" - "spać". Precz więc złaciną, witaj narodowy, swojski, staroplski, przaśny "współspaczu"! 2) Cokolwiek my tu nie wymyslimy, choćby to było "p.o. współmałżonka" nie przyjmie się, albo przyjmie niezależnie od nas. Niech tylko odsetek związków nieformalnych przekroczy pewną mase krytyczną (myślę, że to może być 20%, ale kto wie, może i 33% nie wystarczy), a słowo się znajdzie i przyjmie samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ondrzey Re: Bronię wuja IP: *.chello.pl 21.09.03, 00:26 Gość portalu: jaku napisał(a): > a moze kopulant? przeciez posuwa mamusie? albo ciupciant? "Ciupciant" jest do kitu. "Kopulant" znacznie lepszy. Może być też "bzykacz". W Zakopanem przy Krupówkach jest sklep sportowy o nazwie "Bzyk". Ja jednak jestem przeciwnikiem bzykania tylko dla sportu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alien Re: Bronię wuja IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.4.* 21.09.03, 12:29 U mnie w pracy przyjelo sie okreslenie siostra. ale to jest zrozumiale tylko w naszym srodowisku, gdy niekiedy powiem tak gdzie indziej, to zaraz musze tlumaczyc o co z ta siostra chodzi. naprawde jest z tym klopot: dziewczyna brzmi infantylnie, konkubina oschle i urzedowo, partnerka, towarzyszka - tez jakos dziwnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weezer a moze ruchankowie? IP: *.chem.uw.edu.pl 25.09.03, 13:08 ja imoj ruchanek... prawie jak kochanek, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mak Re: Bronię wuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 13:13 I tak najlepiej brzmi " to jest moja przyjaciółka " wszyscy robia mine aaaha. No i wiadomo o co chodzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turkish Broni wuja IP: *.73.139.21.Dial1.Chicago1.Level3.net 21.09.03, 13:51 to jest moja kochanka. partnerow maja pedali i policjanci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alien Re: Broni wuja IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.4.* 21.09.03, 13:55 ciekawe czy twojej kochance podoba sie taki sposob jej przedstawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Broni wuja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.03, 16:12 Gość portalu: alien napisał(a): > ciekawe czy twojej kochance podoba sie taki sposob jej przedstawienia. hmm, no wlasnie. troche to brzmi jak (sory) "to jest moja dupa" a na powaznie - nie pamietam juz kto nam to podpowiedzial, ale mnie sie podoba: "poznajcie - to jest moja nieslubna zona" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ondrzey Re: Broniwój... IP: *.chello.pl 21.09.03, 22:29 ... piszemy przez o kreskowane, czy nie? Panie profesorze, bardzo proszę o poparcie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdsm Re: Bronię wuja IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 19:45 Panie Profesorze ! Jest bardzo ładne słowo dla określenia osoby, którą się kocha: "moja sympatia". W środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych mówi się, że ktoś jest od kogoś. O nie związanych urzędowo, dlaczego nie powiedzieć np. Agata od Jacka, czy o nim ten od Agaty. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Bronię wuja 21.09.03, 20:36 A dziecko Agaty ma mówić o Jacku : hej, ty od Agaty? Odpowiedz Link Zgłoś
mrouh Re: Bronię wuja 21.09.03, 21:18 A ja bronię niemęża i nieślubnego męża:-) Wszystko jasne:-) Mam z tym wieczny problem:-) Na forum widziałam określenie TŻ, skrót chyba od Towarzysza Życia. W każdym razie "Teżet" mi pasuje, ale nie we wszystkich sytuacjach. Są tacy, co nie rozumieją, a najgorzej tłumaczyć...Dla świętego spokoju w sytuacjach bardziej oficjalnych mówię "Narzeczony", ale to nie to...:-) Najtrudniej z moim ojcem:-) oburzył się, jak nazwałam mamę mojego TŻ "Teściową". Czuły bardzo na tym punkcie, niestety. A "mama + imię mojego TŻ" brzmi jak "mama Muminka":-) Więc jednak została Teściowa, Teść i Szwagier:-) Nie prostuję, jak ktoś mojego TŻta nazywa moim mężem, jeśli to nie jest w danej sytuacji ważne, ale sama go tak nie nazywam. On też mnie nie nazywa żoną:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koleżanka Re: Bronię wuja IP: 80.51.59.* 22.09.03, 13:13 Córka mojej koleżanki ma dwóch "tatów", tata P. i tata A. jako 3- latka sama tak zdecydowała i chyba powinno tak pozostać...??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uncja nie bronię wuja IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 22.09.03, 13:27 A mnie razi takie "wujkowanie" - nie wiem, czy to też jakieś stereotypy, ale podobnie jak w przypadku konkubenta sugeruje, że facet to "jeden z wielu". Jakoś mam w głowie takie zdanie" "czy to nowy wujek?", nie wiem, z filmu czy z dowcipu. A problem jest, bo istotnie brakuje sensownego określenia. Z obserwacji - jeśli dziecko nie ma kontaktu z biologicznym ojcem, chętniej nazywa opiekuna ojcem, jeśli konktakt z prawdziwym ojcem ma, to zazwyczaj mówi do ojczyma po imieniu. A dorośli między sobą i o sobie? Różnie. W sytuacjach towarzyskich da się jeszcze jakoś przedstawić, najprościej np. "a to mój Marek". Gorzej, kiedy trzeba temat rozwinąć. Ok, można mówić mój chłopak jak się ma po dwadzieścia lat, ale kiedy się ma np. 40? Mój facet? Wśród znajomych ok, ale np. na służbowym przyjęciu? Sympatia? Dość archaiczne. A swoją drogą - kiedyś o jakimś gangsterze w gazecie napisali, że miał żonę, konkubinę i kochankę! Potrafi mi ktoś wyjaśnić różnicę między dwiema ostatnimi?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MR Re: nie bronię wuja IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 22.09.03, 13:36 Jedynie co mi sie nasunęło, w oparciu o polskie realia, to, że konkubina to taka kochanka z którą się mieszka, prowadzi codzienne życie. A słowo kochanka zawiera jakiś element braku długotrwałej wspólnej codzienności. Ale to tylko moje gdybanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dag Re: Bronię wuja IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 23.09.03, 09:45 Moja niemalże 11-letnia córka też ma dwóch "tatów". Biologicznego prawie nie zna, już przestała się o niego pytać, a jeśli pyta to w formie "ten tata". Mojego obecnego męża nazywa po imieniu od ponad 8 lat. Córka do wszystkich moich znajomych mówi po imieniu, gdyż tak została nauczona. Tuż przed ślubem pytała męża czy będzie mogła mówić do niego "tato", zgodę i zachętę otrzymała. Od ślubu minęło 1,5 roku, ale słowo "tato" nie wypłyneło z jej ust. Nie chciałam jej naciskać, gdyż wiem, że cała sytuacja może być dla dziecka trudna. Ale po kliku miesiącach nie wytrzymałam i zapytałam, dlaczego zmieniła zdanie, skoro wcześniej tak bardzo naciskała. Odpowiedziała, że po prostu już się przyzwyczaiła mówić po imieniu. Ale opowiadając o nim koleżankom czy kolegom mówi "mój tata". Teściowie bez problemu są "dziadkami". Cóż, niech i tak będzie. W końcu to komfort psychiczny dziecka gra tu ważną rolę, jeśli nie największą. Odnośnie postów powyżej, to podoba mi się określenie "nieślubny mąż/nieślubna żona", co nie zmienia mojego stanowiska, iż wystarczy przedstawić bliską osobę samym imieniem, reszta nie powinna nikogo obchodzić. W końcu to nasza prywatna sprawa, a domysłom i tak końca nie będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: Bronię wuja IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 16:23 Przeciez chyba imie lubego/lubej tu wystarczy???? Co to znow za pomysl z tym "wujem"????? Mnie--prosze wybaczyc, kojarzy sie to jednoznacznie....... Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Bronię wuja 30.09.03, 10:33 Dla mnie cała ta dyskusja jest bez sensu. Po co szukać jakichś specjalnych określeń, nowych nazw. Zawsze przedstawiamy się jako mąż i żona, bo jeśli żyjemy razem od kilunastu lat, to jak niby mamy się nazywać? Fakt, że nie mamy ślubu nie wydaje się informacją niezbędną do przekazania każdemu, komu się przedstawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś