Dodaj do ulubionych

Dlaczego feministki nienawidzą swojego potomstwa?

23.06.08, 13:20
Jak powiedział jeden Serb z Kosowa, przez ostatni wiek serbscy stolarze robili
trumny a muzułmańscy kołyski. I nie ma już serbskiego Kosowa. No i tak stanie
się i u nas, pytanie jest nie czy, tylko kiedy. Pomagają temu feministki które
chcą wyskrobać wszystkie możliwe ciąże, twierdząc do tego, że wiedzą lepiej że
wyskrobana kobieta będzie szczęśliwsza niż matka z dzieckiem, bo bachor to
tylko kłopot bo nie można za często pójść na dyskotekę lub dać d... gdzieś na
wakacjach z kolegami.
U nas też zapanuje w końcu islam. A wiecie (nie)kochane kobiety co będzie
wtedy: feministki się nabije na pal, wsadzi do więzień z resztą lewactwa,
kobiety będą rodzić jak maszyny i nie będą miały prawa głosu czy prawa jazdy.
Będa dodatkiem do mieszkania jak lodówka. Gejów się wsadzi do więzień lub
eksmituje, lub pozabija razem z feministkami. To nas czeka a feministki
starają się przyspieszyć ten proces. To tylko głupota czy nienawiść do swoich
własnych dzieci? A może nienawiść i chęć zemsty na tych dziewczynkach co nie
zostały wyskrobane i będą miały przechlapane pod muzułmańskim jasyrem za
kilkadziesiąt lat? Bo będą miały przechlapane, to pewne...
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:23
      Jak ma zapanować Islam to zapanuje - trudno. Ze zmianami demograficznymi w skali
      globalnej nie ma co walczyć. Niejedna cywilizacja w historii upadła i nie jedna
      upadnie w przyszłości.
      • jaceks20 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:26
        feminizm nie jest zly, ale przy zachowaniu odpowiednich proporcji i
        zdrowym rozsadku
        Islam nie zapanuje u nas-nie ten klimat
        • chooligan Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:33
          jaceks20 napisał:
          > Islam nie zapanuje u nas-nie ten klimat

          Chińskie zabawki tu nie zapanują - bo jesteśmy mondrzy
          • eeela Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 15:06
            Proszę, proszę, wreszcie udało ci się napisać coś trafnego i z sensem :-)
        • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:34
          w europie zachodniej już prawie panuje a tam też zimno. W Szwecji muzułmanie
          noszą koszulki z napisem: za 30 lat będziecie nasi, legalnie po wyborach.
          • jaceks20 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:36
            coz wiec zrobic mozna
            polubic falafely i kebaby
            • chooligan Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:41
              jaceks20 napisał:

              > coz wiec zrobic mozna
              > polubic falafely i kebaby

              Nie. Wystarczy wprowadzić wartości chrześcijańskie do konstytucji
              europejskiej - masz później kwit? Masz.
              Bo jak nie to tylko jak niemcy i rosjanie - "obozy pracy".
              • jaceks20 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:45
                badz realista, nie wprowadza, najpierw musza wykombinowac jak
                spacyfikowac Irlandie
                nie ma to jak prawdziwa demokracja, lud zaglosowal ale nie tak jak
                chiceli brukselczycy to znaczy ze lud nie zrozumial nad czym ma
                glosowac i jeszcze raz damy szanse aby zaglosowali prawidlowo
                jak to mawial "wielki"polski polityk bronek geremek, polacy nie
                doroslio jeszcze do demokracji, irlandczycy wg Brukseli tz nie:)
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:27
        w skali globalnej nie i w skali istnienia człowieka też nie. Ale może mojej
        wnuczki jeszcze nie spalą za brak posagu dla córki, tylko dopiero tę córkę? Może
        warto:)
    • gupijasio Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:25
      widok idx na loda bo chyba wysiadłeś na stacji w-wa huta
    • bertrada Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 13:39
      Widok, jak ty już coś wymyślisz to macki opadają. Najwięcej patologii właśnie
      występuje w rodzinach wielodzietnych z niepracującymi kobietami w rolach kur
      domowych. I każdy totalitarny system do tego dążył, bo z takich dzieci
      maltretowanych przez sfrustrowane matki, wyrastali sfrustrowani dorośli
      niezdolni do samodzielnego życia i samorozwoju. A to sprawiało, że stawali się
      marionetkami w rękach grupy trzymającej kapitał i władzę a stresy mogli
      odreagowywać tylko we własnych czterech ścianach.
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 14:03
        wolę frustrata(80% polskiego społeczeństwa) niż rządy muzułmanów. A skrobanki to
        nie sądzę że głównie patologia robi, raczej te wykształcone.
        • bertrada Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 14:13
          I tu się mylisz. W Anglii zrobiono badania nad tym kto najczęściej poddaje się
          aborcji i okazało się, że najczęściej są to kobiety z nizin społecznych dla
          których jest to jedyna metoda na nieposiadanie dzieci. Wszystkie inne połapały
          się o co chodzi z tą antykoncepcją. A jeżeli chodzi o islam, to co za różnica w
          imię czego jest totalitaryzm i utrata wolności osobistej. Z punktu widzenia
          kobiet faszyzm czy islam to jedno licho. I tu i tu jest tylko inwentarzem.
          • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 14:22
            no chyba przesadziłaś z tą równością. Prawda jest taka, że ruchy lewicowe,
            zieloni, feministki, geje etc spowodują przyspieszenie momentu w którym będą tu
            rządzić żółci albo raczej radykalny islam. Mnie już na świecie nie będzie ale
            chciałbym by moja wnuczka mogła wyjść na ulicę w sukience mini i nie być
            aresztowaną przez policję religijną...
            • bertrada Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 15:04
              A co ma piernik do wiatraka. Jak będą rządzić ultrakatolicy to tez sobie nikt
              nie wyjdzie w mini. Totalitaryzm to totalitaryzm, nie istotne pod jaką ideologią
              czy religią występuje. A poza tym współczesna rozwijająca się gospodarka nie
              może sobie pozwolić na brak regulacji urodzin i zamknięcie w czterech ścianach
              połowy siły roboczej. Takie rzeczy to tylko w rejonach, które póki co nie są
              przeznaczone do rozwoju.
              • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 15:40
                znowu propagandę siejesz. Rządzili katolicy i było w przybliżeniu tak jak za
                SLD. Jest różnica bo chrześcijanie wojujący etap w Europie ma za sobą a islam
                nie. Co oczywiście może pobudzić w końcu chrześcijan. Na forum były już teksty,
                że katolicy rozwalają kliniki aborcyjne w USA a to byli protestanci. Gospodarka
                może sobie pozwolić na wszystko, byle jej nie regulować...
    • menk.a Re: Widok znów ma atak :DD nt 23.06.08, 13:43

      • kora3 ewentualnie przedawkował :) nt. 23.06.08, 13:47

        • widokzmarsa żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 14:49
          że mam atak bo przedawkowałem:)
          • eeela Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 15:18
            Widok ma z deka popieprzone, ale w tym wypadku wcale się aż tak nie myli.

            Emancypacja kobiet doprowadziła do sytuacji, w której poważnie zagrożony jest
            rozwój demograficzny społeczeństwa europejskiego. Wcale nie z powodu skrobanek,
            które są mimo wszystko zjawiskiem marginalnym, ale z powodu kontroli płodności i
            planowania rodziny, czy raczej, co częściej ma miejsce, planowania nieposiadania
            rodziny.

            Kobiety dzięki emancypacji weszły na rynek pracy, przez co spowodowana została
            sytuacja, że dochody pojedynczego mężczyzny nie wystarczają na utrzymanie jednej
            rodziny (większy popyt pracowników = mniejsza oferowana średnia płaca). Pracować
            więc muszą i kobiety, i mężczyźni, a opowieści o wolnym wyborze kobiet (rodzina
            czy kariera) w większości przypadków można między bajki włożyć.

            Kobiety zatem pracują albo z konieczności, albo z wyboru, w jednym i drugim
            przypadku mając powaznie utrudnione rozmnażanie się.

            Mężczyźni zaś w tym nowym świecie wyemancypowanych kobiet ewoluowali także - z
            mężczyzn, dla których rzeczą podstawową było założenie rodziny i spłodzenie
            potomstwa, w mężczyzn, którzy zakładania rodziny i płodzenia potomstwa się boją.

            Zmiany, które zaszły w społeczeństwie europejskim, wydają się być nieodwracalne.
            Być może uda się je spowolnić odpowiednią polityką i propagandą prorodzinną. Ale
            nie wygląda na to, żeby udało się je całkiem zatrzymać albo odwrócić.

            Wydaje się bardzo możliwe, że o Europejczykach rasy białej za kilkaset lat
            będzie się czytało w podręcznikach do historii. Ja jednak nie widzę żadnej
            tragedii w tym, że nastąpi wymiana cywilizacyjna. Nastąpiło ich w historii całe
            mnóstwo i ludzkość wciąż się ma dobrze. Wcale nie sądzę, żeby w Europie
            zapanował jakiś straszny ucisk wobec kobiet, terroryzm i faszyzm. Emigranci
            przechodzą dość głęboko zarazą demokracji, a ci, którzy się opierają, są w
            marginalnej mniejszości. To, w czym są naprawdę zachowawczy i tradycyjni, to
            model rodziny, pogląd na życie seksualne, rolę kobiety jako matki i mężczyzny
            jako opiekuna rodziny. I w tym sensie pewnie nastąpi zmiana społeczna - wraz z
            wymianą etniczną ludności w Europie.
            • eeela Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 15:21
              > rodziny (większy popyt pracowników = mniejsza oferowana średnia płaca). Pracowa
              > ć


              Kurna, podaż większa :-)
            • bertrada Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 15:28
              Bzdura. Niski przyrost naturalny w Europie jest spowodowany stosunkowo niskim
              standardem życia. Ludzie zawsze będą ograniczali liczbę potomstwa jeżeli będą
              mądrzy a kolejne dziecko obniży ich poziom życia. Takiego problemu nie mają np
              Anglosasi, dla których każde kolejne dziecko nie jest żadnym finansowym
              problemem. Nie jest też problemem to co się z tym dzieckiem stanie, bo
              gospodarka jest w miarę stabilna i praktycznie każdy ma tam zagwarantowane w
              miarę godne życie.
              • eeela Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 15:38
                > Bzdura. Niski przyrost naturalny w Europie jest spowodowany stosunkowo niskim
                > standardem życia.

                Jasne, i dlatego właśnie największy przyrost naturalny ma czarna Afryka, Indie i
                Chiny - bo tam jest o wiele wyższy standard życia niż w Europie :-D
                • bertrada Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 16:18
                  Przecież wyraźnie napisałam, że relatywnie niskim standardem w stosunku do
                  wykształcenia i potrzeb a nie, że niskim. W Chinach i Afryce, podobnie jak i w
                  najniższych warstwach społeczeństwa zachodniego, kolejne dziecko to nie jest
                  żaden problem. Standard życia nie ulegnie od tego żadnej zmianie na gorsze, bo
                  gorzej już być nie może. A w połączeniu z niskim wykształceniem i brakiem
                  jakichkolwiek ambicji i potrzeb wyższych daje taki efekt jak daje.

                  Natomiast dla przeciętnego Europejczyka każde kolejne dziecko to dodatkowy koszt
                  obniżający jego poziom życia. A, że Europejczyk jest wykształcony, ma szerokie
                  horyzonty i zdaje sobie sprawę z tego wszystkiego, to broni się przed ciążą jak
                  może.
                  • eeela Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 16:24
                    > Przecież wyraźnie napisałam, że relatywnie niskim standardem w stosunku do
                    > wykształcenia i potrzeb a nie, że niskim.

                    W stosunku do wykształcenia i potrzeb, powiadasz? Jak to się zatem dzieje, że
                    najliczniej mnożą się w Europie ludzie najubożsi i najgorzej wykształceni?
                    • bertrada Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 16:37
                      Przeczytaj pozostałe moje posty, ale uważnie.
                      • eeela Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 16:43
                        Czytam. Piszesz, że emancypacja kobiet ma się nijak do tendencji demograficznych
                        w Europie, a tylko i jedynie dążenia ekonomiczne. Widzisz, problem tkwi w tym,
                        że przed wyemancypowaniem kobiet potrzeby klasy średniej były doskonale
                        zaspokajane przez jednego zarabiającego członka rodziny. Dziś i dwoje to często
                        za mało. Dlaczego tak jest? Bo płaca za pracę RELATYWNIE spadła - bo jest
                        większa podaż pracowników płci obojga. A za pracę płci obojga klasy średniej
                        wychowuje się potomków klasy pracującej i imigrantów, których matki są na
                        zasiłkach, siedząc po staremu i tradycyjnemu w domu z dziećmi. Stąd właśnie moja
                        opinia, że prawdopodobne jest, iż nastąpi poważna wymiana etniczna.
                  • widokzmarsa Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 20:02
                    dzieci są zabezpieczeniem na starość. My mamy ZUS i ubezpieczenia czyli prawie
                    nie. Tam nie mają nic poza dziećmi
              • widokzmarsa Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 15:41
                berta weź pastylkę i uspokój się bo bzdury piszesz:)
                • bertrada Re: żeby obu zrobić dobrze to przyznam 23.06.08, 16:19
                  Nie prawda. Przemyśl to co napisałam jeszcze raz i sam zauważysz, że to nie są
                  żadne bzdury.
              • eeela ad rem Anglosasów 23.06.08, 15:43
                Takiego problemu nie mają np
                > Anglosasi, dla których każde kolejne dziecko nie jest żadnym finansowym
                > problemem.


                Jakże widać, że zupełnie nie wiesz, o czym mówisz :-)
                Oczywiście, że problem istnieje również na Wyspach Brytyjskich. Bardzo wielu
                ludzi odkłada decyzję o rozmnażaniu w nieskończoność, bardzo wielu ogranicza się
                do posiadania jednego-dwojga dzieci. Ci, którzy rozmnażają się radośnie jak
                króliki, to najczęściej jest working class, czyli najbiedniejsi, oraz właśnie
                mniejszości narodowe, w których przeważa tradycyjny pogląd na rodzinę. UK jest
                właśnie najlepszym przykładem do zobrazowania tego, o czym mówiłam.
                • widokzmarsa Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 16:08
                  biali słabo się rozmnażają. We Francji też przyrost robi Afryka i Azja
                • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 16:32
                  No tez cały czas o tym mówię. Klasa średnia nie jest stworzona do rozmnażania
                  się tylko do nakręcania gospodarki. Oni mają się kształcić, zarządzać tym
                  wszystkim i rozwijać cywilizację etc. Natomiast do rozmnażania się i wyrabiania
                  PKB służy klasa niższa. I cała zabawa polega na tym, żeby stworzyć tej klasie
                  takie warunki życia, żeby mnożenie się nie było dla nich problemem. I tak jest w
                  krajach anglosaskich. Przeciętny, niewykwalifikowany szeregowy pracownik
                  fizyczny zarobi tyle, że stać go na wygodne życie dla siebie o swojej
                  kilkuosobowej rodziny. Dlatego nie ma żadnej ambicji ani w stosunku do siebie
                  ani w stosunku do swoich dzieci. Cokolwiek się nie wydarzy to jakoś tam sobie
                  poradzą w życiu. Podobnie jest z klasą wyższą. Oni służą tylko do trzymania
                  kapitału i władzy i dla nich nawet kilkoro dzieci to też żaden problem. I
                  zazwyczaj tworzą wielodzietne rodziny. Wielodzietność jest tylko i wyłącznie
                  problemem dla klasy średniej.

                  A Europejskim problemem jest tylko i wyłącznie utopijne dążenie do tego, żeby
                  wszyscy obywatele należeli do klasy średniej. A tego żadna gospodarka nie
                  udźwignie. W zdrowym systemie do każdej klasy powinno należeć po 33% obywateli.
                  I jakoś się kręci. A w europejskich państwach około 90% ogółu to klasa średnia.
                  Dokładniej niższa średnia. I wszyscy dążą do podwyższenia swojego standardu.
                  Stąd problemy.
                  • eeela Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 16:38
                    I wszyscy dążą do podwyższenia swojego standardu.
                    > Stąd problemy.

                    I uważasz, że emancypacja kobiet nijak się ma do tendencji demograficznych w
                    Europie, tak?

                    To wytłumacz mi, proszę, dlaczego największa dzietność występuje wśród kobiet
                    niepracujących (z konieczności - klasa pracująca, lub z wyboru - klasa wyższa).
                    • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 16:57
                      Dlatego, że dla nich dziecko to nie problem. Żadnej z nich standard życia się
                      nie obniży i tak naprawdę żadna z nich nie musi się przejmować losami swoich
                      dzieci. Dzieci milionerek są wychowywane przez niańki i są ustawione do końca
                      życia. Natomiast dzieci menelek są wychowywane przez ulicę a ich los jest ich
                      matkom obojętny. Tylko świadome i wykształcone przedstawicielki klasy średniej
                      mają dylematy.

                      A co do emancypacji to jest ona ściśle związana z przemianami gospodarczymi XIX
                      wieku. Świat się powiększył i gospodarka oparta na rodzinnych manufakturkach
                      okazała się niewystarczająca do utrzymania globalnej wioski. Trzeba było pogonić
                      całe towarzystwo z domów do pracy w przedsiębiorstwach. Kobiety też, bo jak już
                      wspomniałam, żadna gospodarka nie może sobie pozwolić na to, żeby połowa siły
                      roboczej leżała odłogiem. Rozwój sektora medycznego i farmaceutycznego
                      spowodował zmniejszenie śmiertelności prawie do zera więc, trzeba było
                      wprowadzić regulację urodzin. Itp.
                      • eeela Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 17:13
                        Tylko świadome i wykształcone przedstawicielki klasy średniej
                        > mają dylematy.

                        Taaak, i to oczywiście nijak z emancypacją związane nie jest.

                        Poza tym bardzo nie doceniasz matek z klasy pracującej. Wiele z nich, jeśli nie
                        większość, to dobre, kochające i troskliwe matki, których dzieci niekoniecznie
                        wychowuje ulica. Po prostu nie chowają dzieci na profesorów uniwersytetu, bo i
                        skądże miałyby to umieć. Klasa pracująca to nie menelstwo, tylko klasa
                        pracująca. Z twoich słów przebija pogarda silnie podbudowana niewiedzą. Co
                        zresztą typowe - strach i pogarda zazwyczaj mają swoje źródło w ignorancji.

                        > A co do emancypacji to jest ona ściśle związana z przemianami gospodarczymi XIX
                        > wieku. Świat się powiększył i gospodarka oparta na rodzinnych manufakturkach
                        > okazała się niewystarczająca do utrzymania globalnej wioski. Trzeba było pogoni
                        > ć
                        > całe towarzystwo z domów do pracy w przedsiębiorstwach. Kobiety też, bo jak już
                        > wspomniałam, żadna gospodarka nie może sobie pozwolić na to, żeby połowa siły
                        > roboczej leżała odłogiem.

                        Ale dzisiaj już wcale nie jest to takie niezbędne, sądząc po liczbie osób na
                        zasiłkach (w UK). Kobiety mogłyby spokojnie wrócić w domowe pielesze, gdyby
                        uruchomić wszystkich 'zasiłkowiczów' płci męskiej. A regulacja urodzin
                        doprowadziła do wynaturzenia skutków instynktów męskich. Zaczęli mieć możliwość
                        chędożenia na prawo i lewo bez ciężkich konsekwencji w postaci nakładu sił w
                        wychowywanie potomstwa, co jest zgodne z tym, jak wyewolułowała ich seksualność
                        (zapłodnić wszystko co się rusza jak najmniejszym kosztem). Korzystają więc z
                        dobrodziejstwa wolnego seksu, napędzani do niego, o ironio, instynktem
                        przetrwania DNA, ale unikając odpowiedzialności, czyli posiadania dzieci.

                        Tymczasem w społeczeństwach bardziej tradycyjnie rozumiejących społeczne role
                        kobiety i mężczyzny jakoś dziwnym trafem nie zdarza się tak często, że mężczyzna
                        w zakładaniu rodziny widzi źródło strachu, a nie dumy, a kobieta czuje się
                        zhańbiona 'uwięzieniem' przy garach i pieluchach.
                        • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 17:43
                          Kobiety zawsze dążyły do emancypacji i równouprawnienia. Tylko teraz dopiero
                          dostały taką możliwość, bo idee feministyczne są zgodne z potrzebami grupy
                          trzymającej kapitał i władzę. A większość kobiet wcale nie została stworzona do
                          rodzenia dzieci. Jak coś jest czyjąś potrzebą uwarunkowaną biologicznie to za
                          wszelką cenę dąży do zaspokajania tych potrzeb. Np ludzie lubią jeść więc im
                          mają więcej pieniędzy i możliwości zaspokajania tej potrzeby tym jedzą więcej,
                          stąd problem otyłości. Natomiast im kobieta ma więcej pieniędzy i możliwości na
                          zrealizowanie swoich rzekomo biologicznych potrzeb tym ma mniej dzieci a jak już
                          je ma to natychmiast zatrudnia całe hordy opiekunek i gospoś. Jakby
                          macierzyństwo kobiety cieszyło to samodzielnie zajmowałyby się dziećmi. A one
                          wolą inne rzeczy robić w tym czasie. Samodzielnie opiekują się dziećmi i domem
                          tylko te które nie mają innego wyjścia.

                          A dla faceta w patriarchalnym społeczeństwie liczna rodzina to powód do dumy
                          tylko i wyłącznie z tego powodu, że zawsze powodem do dumy był majątek i liczny
                          inwentarz. W feudalizmie i niewolnictwie bycie właścicielem innych osób też było
                          powodem do dumy a teraz pracowników uważa się za dopust boży, bo trzeba im
                          płacić i jeszcze się domagają jakiś praw i wyższych zarobków. Ale to jeszcze nie
                          oznacza, że tamte czasy mają wrócić.

                          A co do zasiłków to też jest to pewna taktyka. W dzisiejszych czasach zysk nie
                          pochodzi przecież z taniej siły roboczej tylko z bogatych klientów, którzy
                          kupują masowe produkty i usługi. I cała zabawa polega na tym, żeby utrzymać
                          społeczeństwo na takim poziomie, aby ich stać było na to wszystko co rynek
                          oferuje. Dlatego zasiłki są takie a nie inne, żeby ludziom nie opłacało się
                          pracować za byle jakie pieniądze i tym samym, żeby płace minimalne nie spadły
                          poniżej pożądanego minimum.
                          • eeela Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 18:26
                            > Kobiety zawsze dążyły do emancypacji i równouprawnienia. Tylko teraz dopiero
                            > dostały taką możliwość, bo idee feministyczne są zgodne z potrzebami grupy
                            > trzymającej kapitał i władzę.

                            Należałoby powiedzieć, że do emancypacji i równouprawnienia zawsze dążyła
                            niewielka grupa kobiet. I te, które miały do tego wystarczająco dużo
                            predyspozycji, tę niezależność sobie wywalczały indywidualnie.

                            Jednakże idee feministyczne jako takie (podważanie dotychczasowej roli
                            społecznej kobiet) nie pojawiały się przed XIX wiekiem. I tak, zgadzam się, że
                            ich rozwój był ściśle współzależny z rewolucją przemysłową i szeregiem innych
                            zmian ekonomiczno-kulturowo-społecznych.

                            Samodzielnie opiekują się dziećmi i domem
                            > tylko te które nie mają innego wyjścia.

                            Zapewniam cię, że jest mnóstwo matek, które tego chcą, a nie nie mają innego
                            wyjścia.

                            > A dla faceta w patriarchalnym społeczeństwie liczna rodzina to powód do dumy
                            > tylko i wyłącznie z tego powodu, że zawsze powodem do dumy był majątek i liczny
                            > inwentarz. W feudalizmie i niewolnictwie bycie właścicielem innych osób też był
                            > o
                            > powodem do dumy a teraz pracowników uważa się za dopust boży, bo trzeba im
                            > płacić i jeszcze się domagają jakiś praw i wyższych zarobków. Ale to jeszcze ni
                            > e
                            > oznacza, że tamte czasy mają wrócić.

                            W przypadku stosunków pracowniczych, trudno przypuszczać, aby powrót
                            niewolnictwa czy zależności feudalnych był możliwy. To są jednakże tylko modele
                            ekonomiczne. W przypadku kwestii rozmnażania mamy do czynienia z modelem
                            biologicznym. Statystyki są nieubłagane: biali Europejczycy to najwolniej
                            rozradzająca się społeczność, regionalnie popadająca w deficyt demograficzny.
                            Społeczności imigranckie i społeczności ich krajów pochodzenia rozmnażają się
                            znacznie szybciej. Małe szanse, że te tendencje się odwrócą. Europa coraz
                            bardziej staje się domem dla przybyszów z bliskiego i dalekiego wschodu, i
                            wierzyć, że przy obecnej rzeczywistości demograficznej ta tendencja wkrótce się
                            odwróci albo zatrzyma, jest skrajną naiwnością.
                            • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 18:34
                              Ja ci gwarantuję, że każdy szanujący sie i w miarę inteligentny człowiek dąży do
                              wolności i niezależności. Tylko dawniej większość kobiet była zmuszana do
                              macierzyństwa jako 14 czy 15 letnie dzieci i wydawana za mąż. A to niweczyło ich
                              szanse na samorozwój i kształcenie. Ciężko się walczy o swoją godność jak się
                              jest na okrągło w ciąży i uzależnionym ekonomicznie i społecznie od kogoś. I to
                              nie ma nic wspólnego z biologią. Dawniej to tez było podyktowane ekonomią.
                              Jeszcze trochę a muzułmanki też się wyzwolą. Większość z nich kształci się na
                              zachodzie i przesiąka zachodnią cywilizacją.

                              A jak jest jakaś garstka kobiet, dla których jedyną ambicją życiową jest zostać
                              48 nałożnicą sułtana to ich sprawa. Ale nie należy do tego pdciągać reszty kobiet.
                              • eeela Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 19:05
                                > Ja ci gwarantuję, że każdy szanujący sie i w miarę inteligentny człowiek dąży d
                                > o
                                > wolności i niezależności.

                                Przeceniasz wolność i niezależność. Ludzie wszędzie na swiecie doskonale
                                odnajdują się w przypisanych im odgórnie przez środowisko i wychowanie rolach.
                                Tylko prawdziwie wybitne jednostki pociaga burzenie barier - a społeczeństwo
                                bynajmniej się w wiekszości z wybitnych jednostek nie składa.

                                > A jak jest jakaś garstka kobiet, dla których jedyną ambicją życiową jest zostać
                                > 48 nałożnicą sułtana to ich sprawa. Ale nie należy do tego pdciągać reszty kobi
                                > et.


                                Na świecie, również w społeczeństwie europejskim, dla milionów kobiet główną
                                życiową ambicją jest zamążpójście. Masz wyolbrzymione mniemanie o sile ludzkiego
                                umysłu, a nie doceniasz zwykłych społecznych i biologicznych mechanizmów. Bądź
                                co bądź, jesteśmy tylko zwierzętami, i zdolność abstrakcyjnego myślenia nijak
                                nas mniej zwierzętami nie czyni.
                                • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 19:32
                                  A większość pańszczyźnianych chłopów też żałowała, że skończył się feudalizm.
                                  Większość osób, które pamięta komunę też żałuje że się skończyła. To też nic
                                  dziwnego, że są i kobiety, którym marzy się patriarchat. Zwłaszcza, że nie mają
                                  pojęcia czym to właściwie jest. Podobno większość prostytutek też zaczyna swoją
                                  profesję bo myśli, że to taka łatwa lekka i przyjemna praca. Rozłoży nogi,
                                  dostanie pieniądze i będzie mieć święty spokój. Ale życie bezlitośnie to
                                  weryfikuje. Podobnie jest z niewolnictwem, feudalizmem i patriarchatem. Kto nie
                                  przeżył na własnej skórze ani nie ma wyobraźni, temu może się to na pierwszy
                                  rzut oka podobać.

                                  Nie wiem jakiej jesteś płci, ale spróbuj sobie siebie wyobrazić jako zwierzę
                                  domowe, zdane na łaskę i niełaskę właściciela. Też ci się to będzie podobało? Bo
                                  niestety kobiety w patriarchalnych kulturach taki mają status.
                                  • eeela Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 19:55
                                    A czy ja mówię, że mnie się coś osobiście podoba w patriarchacie? Nie czytasz
                                    uważnie tego, co się do ciebie pisze! Ja nie prezentuję myślenia życzeniowego,
                                    tylko realistyczne. Mnie jest osobiście bardzo dobrze z emancypacją kobiet.
                                    Cieszę się, że mam prawo wyborcze, swobodny dostęp do edukacji i niezależność
                                    finansową. Nie zmienia to faktu, że widzę, iż model społeczny obecnie panujący w
                                    Europie nie ma dużych szans na przetrwanie, chyba że nastąpi kolejna rewolucja:
                                    laboratoryjne rozmnażanie się i centralnie zorganizowany chów. Brzmi utopijnie?
                                    Być może. A jednak rozważając wszystkie przesłanki, takie rozwiązanie wydaje się
                                    bardziej prawdopodobne niż raptowne nawrócenie się Europejczyków na tradycyjny
                                    rozwój demograficzny. A najbardziej prawdopodobne jest to, że biali Europejczycy
                                    zasiedzieli od pokoleń na Starym Kontynencie staną się mniejszością, a stopniowo
                                    zmieszają się dokumentnie z nowymi, efektywniej rozmnażającymi się przybyszami.
                                    • bertrada Re: ad rem Anglosasów 23.06.08, 21:11
                                      Już teraz staje się coraz popularniejszy handel ludzkim materiałem genetycznym i
                                      wynajmowanie matek nosicielek. W dalszym etapie pewnie wynajdą inkubatory, już
                                      są nad tym badania. Podejrzewam, że pójdzie to w tym kierunku.
                                      • eeela Re: ad rem Anglosasów 24.06.08, 01:09
                                        No w sumie zdaje się, że w tym jedynie nadzieja dla rdzennych Europejczyków ;-)
            • kora3 To bardzo ciekawe co piszesz :) 23.06.08, 23:23
              ale nieco wydumane:)
              Jak się chce miec dzieci to sie je ma - 2/3 moich znajomych mających
              dzieci pracuje zawodowo z wyboru, nie mają trudnosci. Te trudnosci
              to mają chyba osoby, które same sobie je stwarzają :)
          • kora3 sorry, ale nie jestes w stanie 23.06.08, 23:21
            widokzmarsa napisał:

            > że mam atak bo przedawkowałem:)
            "zrobić mi dobrze" nawet wirtualnie - od faceta wymagam, żeby był
            ponadprzeciętnie sprawny także intelektualnie i nie wpadal w
            wariactwo.. sam widzisz - zero szans, ale fajnie, ze się starasz i
            jesteś szczery :)
    • ma_dre Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 16:36
      o, jak milo! dawno nie czytalam takiego belkotu!
      widok, idz sie dopal, dopij, albo dobij, wybor nalezy do ciebie!
      ...i skad te bzdurne informacje jakoby tylko kolorowi przybysze sie rozmnazali
      we Francji?
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 17:02
        informacje z Francji. Rozmnażają się, nie uczą się języków, kradną, podpalają
        samochody, podkładają bomby, a policja zamiast strzelać z ostrych naboi do
        bandytów to się gapi....
        • alpepe Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 18:33
          wiesz widok, ostatnio czytałam książki papieża, on pisze dokładnie to samo, co
          ty. Zgadzam się z Tobą, po tym, jak sobie to wszystko przemyślałam, to chyba
          kwestia doświadczenia życiowego i właśnie MYŚLENIA o czymś więcej niż czubek
          własnego nosa.
          • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:26
            nie wiem czy się nie nabijasz ale odpowiem poważnie. Zachowanie feministek jest
            częściowym zachowaniem wielu ruchów lewicowych czy zielonych odmawiających
            zrozumienia że Azja i Afryka żyje i myśli inaczej. I albo to my się dostosujemy
            do świata albo umrze nasza cywilizacja a my razem z nią wierząc że mamy rację. I
            paradoksem jest, czego oni nie chcą nigdy przyznać, że to właśnie ta
            chrześcijańska cywilizacja dała tym wszystkim ruchom wolność.
            A do tego dochodzi wszechogarniający socjalizm, który prowadzi do pełnego życia
            nakazowego i zakazowego oraz kobieca chęć poczucia bezpieczeństwa zabierające
            niezbędne ryzyko. Nawet zakaz prędkości nie pozwalający facetowi zaznać
            przyjemności i uczucia wielkości. W końcu wszyscy będą mięczakami i nikt nie
            pójdzie za nasze kobiety walczyć na wojnie.
            • eeela Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:31
              albo umrze nasza cywilizacja a my razem z nią wierząc że mamy rację.

              Rację? Pod jakim względem?
              Chyba pod tym, że rację mają zawsze silniejsi. Dynamiczniej rozwijająca się
              demografia z pewnością reprezentuje siłę, ale jeżeli chodzi o rację, to ja już
              nie podejmuję się dyskutować, bo racje są względne.
              • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:48
                to już jest filozofowanie a moja racja jest najmojsza:)
                Bóg ponoć powiedział że wygra ta religia co trzeba. Cholera wie co jest
                najważniejsze i co jest prawdą...
          • i.see.you.baby Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:35
            wspaniale, ksiazki Papieza, czlowieka ktory twierdzil ze juz nawet patrzec na
            swa zone pozadliwie to grzech i zabronil uzywac gumek w afryce, a niech murzyny
            sie zarazaja aidsem, wola boza musi byc!
            • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:54
              twoje słownictwo świadczy że jesteś rasistką. Rozumowanie, że półgłówkiem i
              szowinistą.
        • bertrada Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 18:38
          Zwykły element marketingu politycznego. Nie ma się czym przejmować.
          • eeela Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 19:08
            Młodzież podpalająca samochody robi to dla marketingu politycznego? Coś mi się
            nie wydaje.
        • i.see.you.baby Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:28
          tak tak, dokladnie tak samo jak Polacy w Anglii, pijacy codziennie, powodujacy
          wypadki, puszczajacy sie na prawo i lewo, kradnacy. TYLKO k/urwa tacy tam siedza.

          Jestes zje/banym rasista i seksista.
          • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 20:50
            a pałę ssiesz?
            • i.see.you.baby Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 24.06.08, 02:18
              ohoho, jak sie kolezka wnerwil:)

              Twojej bym koncem kija nie dotknela, chocby to ostatnia na swiecie byla.
              • widokzmarsa Podsumowując 24.06.08, 10:11
                Jak zwykle, poza epitetami i bluzgami bez argumentów(z wyjątkami). To jest
                przykład inteligencji osób wychowanych na tvn i gw. Żałosny obraz radosnych
                przygłupów dla których możliwość napisania o kimś moher pozwala na uznanie się
                za mądrym. Chyba sobie kupię beret moherowy.
                • i.see.you.baby Re: Podsumowując 24.06.08, 15:36
                  niestety misiaczku, nie trafiles ani z jednym ani z drugim, ogolnie z niczym.
                  wqrwil mnie Twoj post, czlowiekem jestem, wiec dalam temu wyraz. slowa 'moher'
                  tez nie uzylam, ale czy to ma jakies znaczenie? widac ze jestes ograniczony
                  skoro dla Ciebie istnieje tylko 'prawo' i 'lewo'. sam polecieles z bluzgami, ale
                  oczywiscie, ty to zupelnie co innego, a ja jestem kobieta, wiec przeciez nawet
                  czlowiekiem nie jestem, tylko zywym inkubatorem, dla istnien ktore maja zapewnic
                  Ci emeryturke.

    • spragnienie Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 21:10
      Bzdety kotlety...
      Nie szkoda Ci czasu i energii?!?! Zamiast pisac tego maila
      moglbys/moglabys zasadzic kwiatki, usmeichnac sie do staruszki na
      ulicy, zatanczys fokstrota lub pojsc na spacer i powdychac swieze
      powietrze....
      • kontik_71 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 21:12
        Nie wymagaj milych ludzkich odruchow od wolujacego mohera
        • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:08
          hehe, prawda boli?
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 21:13
        to chyba twój post był jeszcze większym marnowaniem czasu i energii:)
    • 2szarozielone Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 21:29
      Ludzi i tak na Ziemi jest zdecydowanie za dużo.

      I tak szczerze mówiąc, nie utożsamiam się z europejską cywilizacją na tyle, żeby
      w imię jej przyszłości poświęcać własne szczęście. Może, Widok, zaadoptują parę
      dzieci z Afryki i wychowaj je w duchu chrześcijańskich wartości? Zrównoważysz
      pozytywnie parę takich destrukcyjnych dla naszej kultury skrobanek.
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:17
        jestem typowym przedstawicielem społeczeństwa zachodniego. Leniwym i
        konsumującym. Jak adopcja... Poza tym to nie parę skrobanek to są miliony. Może
        to są tkanki a może nie. Tu rozważam tylko sprawę przyszłości moich wnuczek.
        • 2szarozielone Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:22
          No to Ci mówię - zamiast rozważać, coś zrób sam dla Twoich wnuczek, czyli
          zaadoptuj i wychowaj dzikusów na chrześcijan, by nasza cywilizacja rosła w siłę.
          Ja się dla Twoich wnuczek poświęcać nie będę. Po mnie choćby potop ;] Sam jesteś
          leniwy i konsumujący, a od kobiet wymagasz, żeby się poświęcały? Nam się nie chce :)
          • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:33
            a ja tam od kobiet nic nie wymagam. Tak sobie piszę myśląc na głos...
    • sheep2 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:04
      to widze, ze z ciebei znawca islamu i feminizmu.
      gratuluje
      • widokzmarsa Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 23.06.08, 22:20
        tak, mam dwa doktoraty i habilitację. dziękuję
        • angi-e27 Re: Dlaczego feministki nienawidzą swojego potoms 24.06.08, 13:22
          A ile masz dzieci ? Rozumiem, że drużyna piłkarska...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka