junona1
25.06.08, 10:56
Jestem przerażona tym co tu przeczytałam.
Skoro matki ot tak sobie, bez emocji mordują własne dzieci, to myślę
że w tym momencie należałoby usprawiedliwić wszystkich pomysłodawców
wszelkich obozów zagłady, morderców seryjnych, zabójczynie
niemowląt, małych dzieci i innych podobnych.
Bardzo współczuję kobietom które muszą wybierać między aborcją a
życiem dziecka które wiadomo że będzie bardzo chore.
Rozumię że to szalenie trudna decyzja.
Nie wyobrażam sobie co czuje matka patrząca na bardzo chore dziecko
które np. funkcjonuje "jako roślina"(przepraszam za to określenie
poprostu inaczej nie potrafię określić tego stanu)i do tego cierpi
ból fizyczny.
Jestem w stanie zrozumieć że w takim przypadku matka chce ulżyć
cierpieniom dziecka i wybiera mniejsze zło.
Jeżeli chodzo o resztę morderczyń to mam nadzieję ,że
WYRZUTY SUMIENIA NIE DAJĄ WAM SPOKOJNIE ŻYĆ A WIDOK KOBIET Z
WÓZKAMI CIĄGLE WAM PRZYPOMINA O TYM CO ZROBIŁYŚCIE.
A i mam pytanie do tych co nazywają się katoliczkami:
Po tym co zrobiłyście potraficie wejść do kościoła?
Chodzicie do spowiedzi czy schowałyście głowe w piasek?