Dodaj do ulubionych

Zycie w internacie?? POMOCY

26.06.08, 14:31
Moja córka skaldala podanie do roznych szkół. Jedno LO jest oddalone
o 50 km od domu. Myslelismy z mezem ze to tylko tak dla przekonania
a wybierze to najblizsze domu. Ale dzis stwierdzila ze idzie tam i
bedzie mieszkac w internacie...
no i tu zaczynaja sie schody. Ani ja ani maz nigdy kontaktu z
internatem nie mielismy i szczerze mowiac nie wiemy co o tym
myslec?
Czy naprawde jest tam taka opieka ze mozna zostawic tam dziecko?
Moze ktos z Was potrafi mi odpowiedziec na to pytanie..
Jakies plusy i minusy?
Z góry dziekuje
Obserwuj wątek
    • stedo Re: Zycie w internacie?? POMOCY 26.06.08, 14:42
      Może to dla niej + tej szkoły,że wyrwie się z domu;))Rodzi to pewne
      niebezpieczeństwa.To zależy od charakteru Twojej córki.Na "opiekę" to nie
      licz.Raczej na dyscyplinę w internacie. Ale i z tą młodzież potrafi sobie
      poradzić;))A i mieszkając w domu, też może sobie poradzić z Twoją opieką;))Więc
      wszystko sprowadza się do charakteru Twojej córki.Takie życie.Ptaszki wyfruwają
      w świat.To stresujące dla "starych", ale nie zapobiegniesz temu.
    • april_12 Re: Zycie w internacie?? POMOCY 26.06.08, 16:11
      Też mieszkałam w internacie i to dość liberalnym (choć teraz podobno się to
      zmieniło). Generalnie wszystko zależy od Twojej córki - jeśli jest osobą
      odpowiedzialną to chyba przeprowadzka tego nie zmieni. A jeśli już w domu
      sprawia spore kłopoty wychowawcze...No cóż. Może napisz w jakim mieście, przy
      jakiej szkole jest ten internat?
      Do plusów mieszkania można przede wszystkim zaliczyć samodzielność, fakt, ze nie
      trzeba dojeżdżać i uczenie się życia w grupie.
    • ricemice Re: Zycie w internacie?? POMOCY 26.06.08, 16:39
      Dziewczyna ktora idzie do liceum to juz nie dziecko. Jednak
      rozpatrywalabym zamieszkanie poza domem zaleznie od jej dojrzalosci.
      I nie mowie tu tylko o pewnej samodzielnosci- czy sama sobie
      upierze, zrobi jedzenie i bedzie pamietac odrobic lekcje.
      Pytanie jaki charakter ma twoja corka, na ile jest rozsadna i
      odpowiedzialna, jakie ma przkonania? jak spedza czas wolny ? jak sie
      bawi? Czy masz do niej zaufanie?
      Dyscyplina w internatach jest, panie na pewno pilnuja ale jesli
      corka to postrzelona gupia koza, do tego malo asertywna bez wlasnych
      pogladow to nic tutaj i 24 godzinna ochrona nie pomoze.
      Kilkoro moich dobrych znajomych mieszkalo w internatach i bursach,
      mieszkali na wsi a zdali do dobrego liceum w miescie, nie dali rady
      dojezdrzac codziennie. Inna kolezanka zdala do liceum plastycznego w
      miescie wojewodzkim, rowniez musiala zamieszkac poza domem.
      Wszysko bylo w porzadku ale to dlatego ze byli to odpowiedzialni
      mlodzi ludzie z ambicjami, bawili sie owszem ale doskonale wiedzieli
      ze sa w tym wymarzonym super liceum i ze od nich zalezy jak potocza
      sie dalej ich losy, jak sie ulozy zycie.
    • trypel Re: Zycie w internacie?? POMOCY 26.06.08, 16:41
      duzy plus - bedziecie mieli wolną chatę w tygodniu :)
    • bertrada Re: Zycie w internacie?? POMOCY 26.06.08, 17:06
      Jak to nie jest internat należący do przyklasztornej szkoły prowadzonej przez
      zakonnice to na pilnowanie uczniów raczej nie licz. Ale pomyśl, że w USA 17
      latki, które chcą kontynuować naukę, jadą do collageów i tam są traktowani jak
      dorośli studenci. Nikt ich nie pilnuje i muszą sobie radzić sami. I ci co mają
      wyjść na ludzi to i tak wychodzą. A polscy licealiści są w tym samym wieku.
      • kropeczka33 Re: Zycie w internacie?? POMOCY 27.06.08, 23:40
        Internat w Ciechanowie przy ZS2
        no chyba ze ktos zna inny internat na terenie tego miasta...
        • kasha101 Re: Zycie w internacie?? POMOCY 27.06.08, 23:56
          O rany, a nie lepiej zamiast pisac na forum, przejechac sie tam,
          pogadac z dyrektorka lub wychowawcami, albo zapytac na forum
          regionalnym?
          • che89 Re: Zycie w internacie?? POMOCY 28.06.08, 00:11
            Jestem świeżo po ogólniaku, do którego zjeżdżało dużo osób spoza
            mojego rodzinnego Torunia. Powiem tak: były osoby, których ta
            wolność "przytłoczyła" i nawiasem powiem, że były to głownie osoby
            trzymane krótko w domu na smyczy, które po odrobinie swobody
            zachowywały się okropnie (zjawisko powszechnej sodówki ;)), ale było
            pare osob, które zachowywały sie normalnie, tj. uczyły się (ze
            skutkiem, to tez ważne:P) i bawiły się, ale w umiarze.
            Wszystko zależy od Pani córki, jak Państwo ją wychowywaliście i
            jakie ma cechy osobowiści, czy np. jest podatna na wpływy. W
            internacie są rózni ludzie, niestety. Czy brali Państwo pod uwagę
            wynająć mieszkanie córce, w którym mieszkałaby z zaufanymi
            koleżankami? Tak zrobili rodzice mojego kolegi i to zdało egzamin.
            Nie płacili dużo, bo koszty się rozłozyły, kolega miał zawsze ciszę
            potrzebną do nauki, a jak miał ochotę, to organizował imprezkę u
            siebie w zaufanym gronie - przynajmniej nie włóczył się nocami po
            mieście.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka