ranita_08
01.07.08, 19:56
Mam problem. Od lat mam przyjaciółkę (albo też b.dobrą koleżankę)
która jednak ma wady, które uwypuklają się z wiekiem i nawet mimo
jej zalet- staje się nie do zniesienia. Cenię sobie tę znajomość bo
Marta ma wiele zalet ale coraz częściej czuję się zmęczona jej
zachowaniem. W czym rzecz:
- Rozmowy z nią polegają na wysłuchiwaniu esejów na jej temat ( że
jest najlepsza w pracy, albo że praca jest beznadziejna tylko ona
super)
- nie można powiedziec jej, że ma się inne zdanie na jakiś temat bo
zaraz cię obrazi waląc że pewnie niedoczytałaś skoro nie wiesz ( i
tak jest ZAWSZE, nawet w tematach o których z racji zawodu wiem
więcej o niebo)
- zawsze trzeba się spotkać w miejscu w jakim ona chce i robić to co
ona chce ( bo to jest np. bardziej modne lub "tam chodzą ludzie
kulturalni"-cytat)
- zawsze jej zycie jest super (chociaż jest normalne, zwykłe), a
moje pełne błędów które ona mi powie jak mam naprawić
- pożycza rzeczy i kasę i nie oddaje - nigdy ( a jak się kilka razy
ostro upomniałam po miesiącach proszenia to sie obraziła i walnęła
mi pieniądze na podłogę- okazało się że miała)
- jak sie jej po takich akcjach nie chce pożyczyć to dzwoni
codziennie i prosi do upadłego
- nie możesz się wykazac jakąkolwiek niewiedzą w jakimkolwiek
temacie bo zaraz będzie: " no wiesz! nie czytałaś???!! "
- na spotkaniach z nią 80% czasu zajmują opowieści o niej, a mnie
może uda się co nieco wtrącić, ale i tak mija to niezauważone
Nie myślcie że jestem wredną krową i kogos oczerniam. Zalezy mi
bardzo na tej znajomości bo Marta jest lojalną przyjaciólką i
inteligentną osobą. Ale już nie mogę. Nie wiem co mam zrobić żeby
przestała zachowywac się jak udzielna księżna.
Ostatnio zmieniła pracę i zapytałam czym ta firma się zajmuje (
nazwa nic mi nie mówiła) to nie zdażyłam zdania skończyć i już
usłyszałam że powinnam się wstydzić bo " każdy to wie". A jak jej
powiedziałam żeby nie podnosiła głosu bo sobie nie życzę to rzuciła
mi słuchawką .
po 2 miesiącach zadzwoniła z zastrzezonego numeru ( inaczej bym nie
odebrała chyba) i zapytała bez zdania "przepraszam" kiedy się
spotkamy. No zamurowało mnie.
Co ja mam robić?