coyotegirl1
04.07.08, 13:34
Wczoraj poszłam do sklepu i zobaczyłam swoje odbicie w wystawie. Potem naszła
mnie refleksja a propos mojego charakteru, niektórych zachowań, przeszło na
wygląd, urodę, styl ubierania się..... i co?
Doszło do tgo że się znienawidziłam w ciągu 15 minut.
Dlaczego musze tyle ważyć? Dlaczego mam taki typ urody? DLaczego mam ciągle
podkrążone oczy? Dlaczego nie znam sie na modzie i nie potrafie dobrze ubrać,
uczesać, o malowaniu nie wspomnę?
I dlaczego jestem tak chorobliwie zazdrosna i nieufna?
Wiecie, że potrafię sama siebie okłamywać? Zgrywam przed sobą, że mnie nie
obchodzi, dlaczego mój facet dzwonił rano do koleżanki z pracy i po 3 minutach
robię zadymę.
A foch to moje drugie imię.
Jak mijam lustro i widze w nim siebie to tak jakbym patrzyła na znienawidzoną
znajomą.
Można to jakos zmienić? Nie koniecznie operacyjnie ingerując w resztki mojego
sponiewieranego mózgu?....
Jak mam to wszystko zmienić i polubić siebie?....