Dodaj do ulubionych

sandały+skarpetki

18.07.08, 23:55
Dzień dobry,

Co właściwie jest takiego złego w noszeniu skarpet do sandałów?
Kilkakrotnie słyszałam krytykę takiego rozwązania, ale nigdy nie
podano powodu. A brzmiało to jak taka oczywistość (oczywista), że
wstydziłam się zapytać.

Pozdrawiam,

Risa
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: sandały+skarpetki 18.07.08, 23:58

      Wystarczy założyć i spojrzeć.
    • menk.a Re: sandały+skarpetki 18.07.08, 23:59
      ris_a napisała:

      > Dzień dobry,
      >
      > Co właściwie jest takiego złego w noszeniu skarpet do sandałów?
      > Kilkakrotnie słyszałam krytykę takiego rozwązania, ale nigdy nie
      > podano powodu. A brzmiało to jak taka oczywistość (oczywista), że
      > wstydziłam się zapytać.
      >
      > Pozdrawiam,
      >
      > Risa

      Powód jest pewnie taki sam jak tego, że widelec trzyma się w lewej a nóż w
      prawej ręce albo, że suknie wieczorowe wkłada się na gale a nie nosi od rana. Ot
      takie zasady to są. Podręcznik savoir vivre i wszystko staje się jaśniejsze.
      Aczkolwiek za łamanie tych zasad nie podlega się kodeksowi karnemu.;)
      • silic Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 04:26
        Widelec i nóż trzyma się w tej ręce w której wygodniej, suknię zakłada się kiedy
        ma się ochotę. To co napisałaś to nie zasady a wymysły. Książkę od s-v to sobie
        każdy może napisać wedle swojego widzimisię - nie ma powodów by się tym przejmować.
        Skarpetki do sandałów są zwyczajnie dla wielu wygodne i wyglądają o wiele lepiej
        niż to co "modne" kobiety potrafią przywdziać na siebie.
        • menk.a Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 16:08
          Przeto napisałam, że owe zasady są umowne, nie są obligatoryjne i ich łamanie
          nie wiąże się z łamaniem prawa.
          I o ile pamiętam, nikogo w czambuł nie potępiam jak i nie wychwalam.;)
        • kochanica-francuza Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 17:48
          Oczywiście każdy może chodzić w sukni balowej albo nawet kostiumie historycznym
          do gimnazjum. Nie ma przeciwwskazań.

          A savoir-vivre powstał nie dlatego, że złośliwy złośliwiec se usiadł, zatarł
          ręce i pomyślał: "Utrudnię społeczeństwu życie!!!!" - po czym stworzył kodeks
          s-v - tylko jako zasady współbytowania w konkretnej grupie społecznej.

          Tu przykład dzieła owego złośliwego złośliwca:

          pl.wikisource.org/wiki/O_zachowaniu_si%C4%99_przy_stole
          • eeela Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 19:46
            > A savoir-vivre powstał nie dlatego, że złośliwy złośliwiec se usiadł, zatarł
            > ręce i pomyślał: "Utrudnię społeczeństwu życie!!!!" - po czym stworzył kodeks
            > s-v - tylko jako zasady współbytowania w konkretnej grupie społecznej.


            A jako że powszechnie wiadomo, że noszenie skarpetek do sandałów niezwykle
            utrudnia pokojowe i owocne w korzyści współbytowanie grupy społecznej, jako
            takie jest potępiane w czambuł ;-)
            • kochanica-francuza Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 21:56


              > A jako że powszechnie wiadomo, że noszenie skarpetek do sandałów niezwykle
              > utrudnia pokojowe i owocne w korzyści współbytowanie grupy społecznej, jako
              > takie jest potępiane w czambuł ;-)

              Kody odzieżowe, moja droga, są elementem budowania tożsamości grupy społecznej.
              :-PPPPP
              >
              >
              • eeela Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 23:20
                Kody odzieżowe nigdy nie były, nie są i nie będą wartością stałą i niezmienną.
                Ulegają ciągłym przemianom na przestrzeni wieków, targane między zmieniającymi
                się trendami estetycznymi a dążnością do wygody. Czy jak zobaczysz księcia
                Karola w sandałach ze skarpetkami, to też będziesz kwiczeć, jakie to burackie?
                • mala_mee Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 10:52
                  eeela napisała:

                  > Czy jak zobaczysz księcia Karola w sandałach ze skarpetkami, to
                  też będziesz kwiczeć, jakie to burackie?

                  Też. A co to za różnica czy to książę, czy co innego? Wiochy nie
                  musi robić.
                  • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 12:08
                    A kto definiuje wiochę? I podług czego?
                    • trypel Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 12:14
                      eeela napisała:

                      > A kto definiuje wiochę? I podług czego?
                      >

                      Zasady i normy obowiązujące w danym społeczeństwie. Na przykład mieszkaniec
                      Kazachstanu którego gościłem w zeszłym tygodniu jadł zupę w restauracji tak że
                      traciłem apetyt przy jego drugiej łyzce. Ale ponieważ byłem uprzedzony że to tak
                      wygląda to jakoś to zniosłem - a oznaczało to że zupa jest pyszna i wyraża tym
                      szacunek dla kucharza :)
                      • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 14:29
                        > Zasady i normy obowiązujące w danym społeczeństwie. Na przykład mieszkaniec
                        > Kazachstanu którego gościłem w zeszłym tygodniu jadł zupę w restauracji tak że
                        > traciłem apetyt przy jego drugiej łyzce. Ale ponieważ byłem uprzedzony że to ta
                        > k


                        Zasady, jak sama nazwa wskazuje, powinny być zasadne. Albo powinna za nimi stać
                        przynajmniej odpowiednio długa tradycja, aby uzsadnić ich bezzasadność ;-) Żadna
                        z tych opcji nie ma miejsca w przypadku skarpetek i sandałów. Tabu na skarpetki
                        i sandały to żadna norma, żaden savoir-vivre, żadna regulacja społecznego
                        współbytowania - to MODA. Zmienna i ulotna.
                        • trypel Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 14:31
                          każda tradycja i norma kiedyś sie narodziła :) wiec może mamy do czynienia z
                          narodzinami nowej świeckiej tradycji? Skor coś wygląda obleśnie to cieszę sie
                          bardzo że normy mówią że tak nie należy chodzić :)
                          • zuzia.zet odrażające, lubieżne czy rozpustne? 21.07.08, 16:51
                            trypel napisał:

                            > każda tradycja i norma kiedyś sie narodziła :) wiec może mamy do
                            czynienia z
                            > narodzinami nowej świeckiej tradycji? Skor coś wygląda obleśnie to
                            cieszę sie
                            > bardzo że normy mówią że tak nie należy chodzić :)


                            wg Ciebie skarpety i sandały są odrażające, lubieżne czy rozpustne?

                            sjp.pwn.pl/lista.php?co=oble%B6ny
                            • trypel Re: odrażające, lubieżne czy rozpustne? 21.07.08, 16:54
                              obleśne, z wyrazem odrażajace bym nie przesadzał bo jednak jesli pod skarpetami
                              dany osobnik ma megagrzybice i brudne paznokcie to to byłoby bardziej odrażające.
                              Lubieżne i rozpustne to określenia mające tak znikome połączenie z nogami w
                              skarpetach i sandałach jak przymiotnik smaczny z rzeczownikiem szambo.
                            • 5er Re: odrażające, lubieżne czy rozpustne? 22.07.08, 10:48
                              zuzia.zet napisała:

                              > trypel napisał:
                              >
                              > > każda tradycja i norma kiedyś sie narodziła :) wiec może mamy do
                              > czynienia z
                              > > narodzinami nowej świeckiej tradycji? Skor coś wygląda obleśnie
                              to
                              > cieszę sie
                              > > bardzo że normy mówią że tak nie należy chodzić :)
                              >
                              >
                              > wg Ciebie skarpety i sandały są odrażające, lubieżne czy rozpustne?
                              >
                              brudne i złe ;))
                          • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 18:22
                            Skor coś wygląda obleśnie to cieszę sie
                            > bardzo że normy mówią że tak nie należy chodzić :)

                            To TOBIE się wydaje, że wygląda obleśnie, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że
                            zasłyszałaś o tej obleśności tyle razy, że nawet sama się nie pofatygowałaś
                            zastanowić, czy dla ciebie to jest naprawdę obleśne, czy nie, tylko
                            automatycznie i bezrefleksyjnie przejęłaś modny obecnie trend.
                            • trypel Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 21:12
                              No podczas urlopu całą grupą robiliśmy zdjęcia takiemu panu w skarpetkach
                              (białych) i sandałach :)
                              wiec inni tez to tak odbierają
                              Czy uważasz ze sikanie przez faceta na przystanku poprzez wystawienia fiuta jest
                              obleśne ogólnie czy tylko Tobie sie tak wydaje? Bo np w Chinach publiczne
                              załatwianie potrzeb fizjologicznych jest normą.
                              • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 23:05

                                > No podczas urlopu całą grupą robiliśmy zdjęcia takiemu panu w skarpetkach
                                > (białych) i sandałach :)
                                > wiec inni tez to tak odbierają


                                Właśnie ten mechanizm miałam na myśli: inni tak to odbierają, to ja też będę -
                                bezrefleksyjnie.

                                Porównanie noszenia skarpetek do sandałów z publicznym sikaniem jest tak
                                nierelewantne, że w ogóle nie mam zamiaru angażować się w tak durną
                                argumentację. Mieszasz - tak jak większość osób w tym wątku - kwestię obecnej,
                                chwilowej mody i przyjętych przez daną grupę społeczną obyczajów.
                                • menk.a Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 23:08
                                  Ta chwilowa 'niemoda' na skarpety i sandały jest jednak ponadczasowa.

                                  I moda modą, ale to zwyczajnie może się nie podobać.;)
                                  • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 23:23
                                    Może się podobać, i może się nie podobać, w zależności od fasonu i stylu (niżej
                                    podałam linki dla pań elegantek, przejętych nakazami mody). Ale robić z tego
                                    jakąś zbrodnię i porównywać do publicznego sikania - no litości, gdzie rozum?
                                    Moda zjadła?
                                    • menk.a Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 23:35
                                      :DDD ciekawe porównania.;)
                                    • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 07:49
                                      No dla Chińczyka taki publiczny sik to nic takiego i żadna zbrodnia wiec czym tu
                                      sie ekscytowac?
                                      Skoro noszenie skarpet do sandałów nie jest tolerowane przez normy dotyczace
                                      strojów w Europie (normy wypracowane przez lata) to łamanie tego oczywiscie nie
                                      jest zbrodnią tak jak nie byłoby zbrodnią założenie zestawu frak, stringi i
                                      gumofilce przez faceta - jak dla mnie jest to jednak obleśne i "chwilowa" moda
                                      nie ma nic do rzeczy - pewne reguły nie zmieniaja sie przez lata.
                                      • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:21
                                        > Skoro noszenie skarpet do sandałów nie jest tolerowane przez normy
                                        dotyczace
                                        > strojów w Europie

                                        Normy nie moga niczego tolerowac albo nie tolerowac. Tolerowac albo
                                        nie tolerowac moga tylko ludzie, kierujac sie pewnymi normami.

                                        Poniewaz na ulicach od wielu lat widac roznych ludzi noszacych
                                        skarpetki i sandaly, i nikt ich za to nie wsadza do wiezienia,
                                        znaczy, ze nie jest to zjawisko powaznie utrudniajace spoleczne
                                        wspolbytowanie, a z potepieniem spotyka sie glownie ze strony
                                        sztywniackich nuworyszow, ktorzy boja sie chocby palec wysunac poza
                                        linie sztywnych biurowych zasad, i kazdego, kto to robi, mierza
                                        zgorszonym wzrokiem.
                                        • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:26
                                          eeela napisała:

                                          > > Skoro noszenie skarpet do sandałów nie jest tolerowane przez normy
                                          > dotyczace
                                          > > strojów w Europie
                                          >
                                          > Normy nie moga niczego tolerowac albo nie tolerowac. Tolerowac albo
                                          > nie tolerowac moga tylko ludzie, kierujac sie pewnymi normami.

                                          Czepiasz sie słówek wiesz? To tylko zły dzień czy tak masz zawsze?


                                          >
                                          > Poniewaz na ulicach od wielu lat widac roznych ludzi noszacych
                                          > skarpetki i sandaly, i nikt ich za to nie wsadza do wiezienia,
                                          > znaczy, ze nie jest to zjawisko powaznie utrudniajace spoleczne
                                          > wspolbytowanie, a z potepieniem spotyka sie glownie ze strony
                                          > sztywniackich nuworyszow, ktorzy boja sie chocby palec wysunac poza
                                          > linie sztywnych biurowych zasad, i kazdego, kto to robi, mierza
                                          > zgorszonym wzrokiem.

                                          Nie mierze zgorszonym wzrokiem tylko patrze i sie nabijam, zdarza mi sie
                                          komentować głośno :)
                                          A że pociągne temat - w czym by Ci przeszkadzało sikanie na przystankach?
                                          Przeciez to nie utrudnia społecznego współbytowania.
                                          • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:46
                                            >
                                            > Czepiasz sie słówek wiesz? To tylko zły dzień czy tak masz zawsze?

                                            Mam tak zawsze.


                                            > A że pociągne temat - w czym by Ci przeszkadzało sikanie na
                                            przystankach?
                                            > Przeciez to nie utrudnia społecznego współbytowania.


                                            Owszem, utrudnia, bo smierdzi. I to nie jest kwestia jedynie
                                            estetyki, ale po prostu biologii - nasz wech jest zaprojektowany
                                            tak, by z trudem znosil zapach odchodow.
                                          • eeela p.s. 22.07.08, 11:47
                                            > Nie mierze zgorszonym wzrokiem tylko patrze i sie nabijam, zdarza
                                            mi sie
                                            > komentować głośno :)


                                            Gratuluje kultury osobistej.
                                            • trypel Re: p.s. 22.07.08, 11:53
                                              o własnie - kultura osobista to tez zestaw norm. Dokładnie jak ta ze skarpetkami
                                              do sandałów. Tylko dlaczego przeszkadza Ci łamanie wlasnie tej a nie tamtej?
                                              • eeela Re: p.s. 22.07.08, 12:03
                                                Dlatego, ze moj system wartosci stawia znacznie wyzej normy kultury
                                                osobistej niz trendy mody.
                                                • trypel Re: p.s. 22.07.08, 12:10
                                                  Twoj może to robić. Co nie oznacza że tamtych norm nie ma. Bo moda bywa też
                                                  uwarunkowana normami. Dla jednego pójscie do ślubu w spodenkach kolarskich i
                                                  kamizelce jeansowej bedzie nonkonformizmem a dla drugiego złamaniem ogólnie
                                                  przyjętych norm i zepsuje mu uroczystość. Każdy odbiera to po sobie. Ale jak
                                                  widać dzieki małej prowokacji udało mi sie uzyskać odpowiedź że dla Ciebie też
                                                  niektóre normy są ważne :)
                    • mala_mee Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 12:14
                      Może źle się wyraziłam. Przyjęło się niestety uzywać takiego
                      określenie, które jest niesprawiedliwe dla faktycznych mieszkańców
                      okolic pozamiejskich.
                      • trypel Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 13:27
                        mala_mee napisała:

                        > które jest niesprawiedliwe dla faktycznych mieszkańców
                        > okolic pozamiejskich.
                        >
                        Tylko dla niektórych mieszkańców jest niesprawiedliwe
                        • kochanica-francuza Trypel, co on robił z tą zupą? 21.07.08, 15:58
                          Nie napisałeś!
                          • trypel Re: Trypel, co on robił z tą zupą? 21.07.08, 16:03
                            Łyżka czubkiem do ust, koniuszek łyżki do ust, wciagnięcie efektowne z
                            jednoczesnym zassaniem jakiś 5 litrów powietrza, na koniec (na koniec każdej
                            łyżki) efektowne mlaśnięcie. Przy gołabkach było już normalniej (w sensie
                            akustycznym)
                            • kochanica-francuza Re: Trypel, co on robił z tą zupą? 21.07.08, 16:13
                              trypel napisał:

                              > Łyżka czubkiem do ust, koniuszek łyżki do ust, wciagnięcie efektowne z
                              > jednoczesnym zassaniem jakiś 5 litrów powietrza, na koniec (na koniec każdej
                              > łyżki) efektowne mlaśnięcie.

                              Duża sztuka! ;-)
                              • trypel Re: Trypel, co on robił z tą zupą? 21.07.08, 16:24
                                Ba. Ile to sie trzeba namęczyć żeby wszystko zgodnie z tradycją i normami :)
                                • kochanica-francuza Re: Trypel, co on robił z tą zupą? 22.07.08, 00:29
                                  trypel napisał:

                                  > Ba. Ile to sie trzeba namęczyć żeby wszystko zgodnie z tradycją i normami :)

                                  Co chcesz, pewnie od dziecka ćwiczył.
                                  • piano00 Re: Trypel, co on robił z tą zupą? 06.08.08, 14:28
                  • nm.buba011 Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 17:35
                    > Też. A co to za różnica czy to książę, czy co innego? Wiochy nie
                    > musi robić.

                    słuszne stwierdzenie.

                    Dla księżnej, lada(do wyciągnięcia dłoni) nie stanowi... problemu.

                    wiadomosci.onet.pl/91058,21,2,pokaz.html
                    Brak manier jest przypadłością... demokratyczną.
      • kr_ka_11 Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 13:28
        hehehe.. a ja jestem mańkut i jem odwrotnie :P

        a co do sandalow ze skarpetkami to wyglada to po prostu wiesniacko, chyba w tym
        rzecz :)
    • rose-ana Re: sandały+skarpetki 19.07.08, 09:27
      Bo wygląda to tak samo "sexy" i "elegancko" jak spodnie podciągnięte pod pachy,
      szpilki do dresów czy stylizacja na technomaniaka. A sandały i skarpetki to
      niestety - tak jak noszenie przez facetów reklamówek zamiast plecaków/toreb -
      powszechne acz mało estetyczne zjawisko.
      Zawsze jak widzę kolesia w sandałach + skarpetkach i z reklamówką, to myślę, że
      tylko wąsów mu brakuje do ogólnego wizerunku.
      • pohodli Re: sandały+skarpetki 19.07.08, 16:44
        widziałam ten program rano
      • ris_a Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 00:44
        To wąsy też są zakazane przez savoir vivre?
        :-)
        • eeela Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 19:47

          > To wąsy też są zakazane przez savoir vivre?
          > :-)

          Zakłócają współbytowanie społeczne, nie wiedziałaś? ;-)
      • eeela Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 21:02

        > Bo wygląda to tak samo "sexy" i "elegancko" jak spodnie podciągnięte pod pachy,

        W latach osiemdziesiątych każda prawdziwa elegantka musiała mieć choć jedną parę
        dżinsów z paskiem podjeżdżającym prawie pod biust - i wszyscy wierzyli, że jest
        to 'sexy' i 'eleganckie'. Tabu na sandały plus skarpetki jest tak samo
        'ponadczasowym' kryterium seksowności i elegancji.
        • rose-ana Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 16:33
          Bo moda lat 80-tych to szczyt wyrafinowania, elegancji i dobrego gustu.:)

          Mnie zestaw sandały + skarpetki odrzuca, tak samo jak już wspomniane wąsy i
          reklamówki.:)
          • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 20:40
            Zapewne ludzie z lat 80 powiedzieliby to samo o dzisiejszej modzie :-P
            • rose-ana Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 21:36
              Ale zauważ, że moda z lat 80-tych jest wyśmiewana jak z żadnej innej epoki.
              • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 22:20
                Po pierwsze: jest wysmiewana, ponieważ jest nam najbliższa. Zazwyczaj śmieszą
                nas bardziej anegdotki o posłach polskich, a nie posłach z Madagaskaru. To
                naturalne. Jakbyśmy żyli nieco bliżej tiurniur czyniących biodra kwadratowymi
                czy wielkich, bufiastych ręakawów, to bardziej śmialibyśmy się z nich.

                Po drugie: moda lat 80 do dziś ma swoich wielbicieli i swoje wielbicielki :-)
      • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 13:59
        Czyli, że facecie powinni się obierać tak aby kobita się podobało?

        Sorki ale to żałosne :(
        • ricemice Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 15:54
          rownie zalosne jak to ze niektore kobiety ubieraja sie tak aby facetom sie
          podobalo ....heh :)

          __________________________________________
          moja ostatnia muzyczna fascynacja
          www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
          • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 10:59
            No jasne, dokładnie!!!!
    • forumowicz_pospolity Re: sandały+skarpetki 19.07.08, 16:48
      akurat ten punkt savoir vivru mnie nie rusza :)
      sam sandałów nie nosze ale skarpy do nich u innych jakos mnie nie rażą
      także, kto chce niech nosi, luuzik:)
      • pohodli Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 01:00
        > sam sandałów nie nosze

        Co masz nie tak ze stopami, że nie nosisz?
        Z ciekawości tak pytam.
        Wiem,ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale od czegoś trzeba zacząć.
        • forumowicz_pospolity Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 16:49
          pohodli napisał:

          > > sam sandałów nie nosze
          >
          > Co masz nie tak ze stopami, że nie nosisz?
          > Z ciekawości tak pytam.
          > Wiem,ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale od czegoś trzeba zacząć.

          jakoś mi nie odpowiadają, podobnie jak golfy, muchy , szelki...:)
    • niebieski_lisek Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 00:48
      Sandały się nosi, jeśli jest ciepło. Jeśli jest ciepło, to po co zakładać skarpety?
      • astarte-astarte Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 09:59
        to samo chciałam napisać! ;-)
        • agiee1988 Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 10:31
          to samo chcialam napisac :)

          ja nie nosze. obrzydliwie to wyglada.

          w modzie to bylo(jak i nie jest dotychczas) wskazane nawet.
          czytam gazete gdzie sa notowania "w gore" i "w dol"

          i bylo np "w gore" -> jedz wiecej owocow
          i bylo "w dol" -> nie nosi sie skarpetek do sandalow.

          wiec gazety i moda sie tutaj cos nie wiaza razem
          • k2i pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 20.07.08, 15:16
            Mnie ten zwyczaj nie dziwi jeśli komus tak wygodnie to czemu nie, czasem chodzę z gołymi stpami do sandałów a czasem zakłądam skarpetki (nie czarne i nie białe) i ja nie widzę w tym nic zdrożnego. Mam zanjomego który ma blizny na stopach spowodowane ciężką chorobą żył, powyżej tych skarpet blizny sie kończą i co rozumiem że wedle was geniusze facet nie może założyć sobie sandałów ze skarpetkami bo JAK BY TO WYGLĄDAŁO, chociaż jak sam mówi nie raz maży o tym aby poczuć wiaterek między stopami czy iść na plażę.
            Naprawdę jest to cholernie dziwaczny zwyczaj wyśmiewania takich ludzi co noszą skarpety i sandały, nie porównujcie tego z np. białymi adaidasami i garniturem:)
            • astarte-astarte Re: pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 20.07.08, 19:13
              dlaczego nas obrażasz?
              mnie to wszystko jedno, czy ktoś nosi skarpety do sandałów czy nie
              ja nie noszę, bo jeśli jest na tyle chłodno, że trzeba założyć
              skarpetki, wybieram wtedy inne buty po prostu

              a jeśli kurzą Ci się stopy, to nie znaczy, ze wszystkim dookoła też,
              GENIUSZU
              • bertrada Re: pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 20.07.08, 19:14
                A co robić żeby się nie kurzyły? ;D
                • kochanica-francuza Re: pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 20.07.08, 19:16
                  bertrada napisała:

                  > A co robić żeby się nie kurzyły? ;D

                  Smarować preparatem PRONTO PRZECIW KURZOWI.
                  • bertrada Re: pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 20.07.08, 20:40
                    A ja głupia nie pomyślałam o tym.
              • k2i czy ty rozumiesz co napisałem? 20.07.08, 23:04
                Czy czytałaś może mój post czy ograniczyłaś się tylko do przeczytania tytułu.

                Ps. nikogo nie obrażam tylko próbuję dociec jaka jest różnica pomiędzy skarpetkami a brakiem skarpetek do sandał bo ja nie widzę żadnej, trochę więcej wyrozumiałości i tolerancji.
                A mnie to wisi czy ktoś ma czy nie ma:P
            • raohszana Re: pewnie najlepiej mieć ukurzone stopy 21.07.08, 16:43
              Jakby to ładnie ująć... Wiesz, stopy się myje, a to, ze masz
              skarpetki załozone do sandałow nie oznacza, ze stopy będą czyste.
              Będą bardziej spocone i brudne, wymyj je na wieczor to zobaczysz,
              czy czysta woda bedzie płynąc czy tez jednak szarawa :)
              • k2i następna:D 21.07.08, 20:23
                raohszana napisała:

                > Jakby to ładnie ująć... Wiesz, stopy się myje

                No to jest akurat oczywiste:)

                Następna kobietka która ograniczyła się do przeczytania samego tytułu postu.
                • raohszana Re: następna:D 21.07.08, 21:25
                  Bo na tak oczywistą głupotę jak to, ze się kisi stopy w sandałąch
                  łaczonych ze skarpetami z powodu blizn po chorobie to nie ma sensu
                  cokolwiek pisać. W zwiazku z takim podejsciem chyba musiałybysmy z
                  kolezankami nosić burki, bo przeciez jak to.

                  BTW - kiszenie blizn jest dla nich szkodliwe. Insza sprawa otwarte
                  rany, te sie zwykle zakrywa, ale tez nie skarpetami, ktore sie
                  szybko przepoca i pozywka dla bakteryjków :P gotowa
                  • k2i kobieto 22.07.08, 07:21
                    kobieto czy ty gdybyś miała BLIZNY (normalna skóra tylko ma zmieniony kolor wskutek przebytego urazu bądź przekrwienia naskórka) to chciałabys paradować w sandałkach po mieście żeby wszyscy patrzeli na ciebie jak na trendowatą lub z politowaniem (sorki ale nasze społeczeństwo nie jest jeszcze tak wyrozumiale).

                    Nawet nie wiesz co piszesz!!!
                    • raohszana Re: kobieto 22.07.08, 19:12
                      A co Ty tak do mnie po płci?

                      Mam blizny. Żeby jedną - kilka, nawet na twarzy miałam [ teraz juz
                      mniej widoczna ], na ciele mam nadal, niektore sine, inne
                      niebieskie, jeszcze inne czerwone - psiapsioła ma o wiele jasniejsze
                      od skory i w wymyslnych kształtach. Nie zasłaniamy, nikt sie nie
                      gapi za specjalnie. Nie zamierzam nosci kombinezonu ochronnego nawet
                      jakby sie gapił - raz, ze niwygdonie, dwa, ze skora dobrze reaguje
                      na odsłonięcie [ znaczy się - lepiej się wszystko goi oraz zarasta ]
                      • k2i Re: kobieto 23.07.08, 07:07
                        jemu się już zagoiły, i to nie są takie zwykłe blizny, pokrywają tak na mojo oko około70% stopy. A zreszta sam lekarz mu mówił że nie może tego opalać.

                        Ale tak w ogóle to mnie to wisi czy ktoś ma skarpetki i sandały czy same sandały
      • mala_mee Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 16:20
        Tak - to chyba najrozsądniejsza odpowiedź.
        Skoro względy estetyczne nie przemawiają bo to bardzo subiektywne przecież jest.
    • funny_game Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 15:47
      Zaraz złego.
      Może się podobać albo nie podobać, jak obecnemu w tym wątku Silicowi
      getry (legginsy) do spódnicy ;)
      I mi się nie podobają, co nie znaczy, że jest to ZŁO.
      Mogę się pośmiać i zapomnieć.
      Aha, nad jeziorem nie raz jestem ubrana tak, że Jacykow by się lewą
      nogą przeżegnał, nawet skarpy do sandalaresów i dresiku!
    • bertrada Nie ma niz złego. 20.07.08, 17:02
      Skoro większość Krakusów płci męskiej tak nosi, znaczy, że tak się nosi. Tutaj
      wiedzą chyba najlepiej co jest w dobrym guście a co nie. ;P
      • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 17:07
        bertrada napisała:

        > Skoro większość Krakusów płci męskiej tak nosi, znaczy, że tak się nosi. Tutaj
        > wiedzą chyba najlepiej co jest w dobrym guście a co nie. ;P

        Zamierzam sprawdzić to w sobotę.:P
        • bertrada Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 17:09
          Będziesz w Kraku w sobotę?
          • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 17:53
            bertrada napisała:

            > Będziesz w Kraku w sobotę?

            Owszem. Wpadam na koncert.:P
            • bertrada Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 18:27
              To może się spotkamy? Co to za koncert? ;))
              • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 18:37
                Chętnie;)
                akcje.interia.pl/m/crossroads_festiwal/?s_id=9087 Przyjeżdżam z
                koleżankami, wyjeżdżamy tego samego dnia.;)
                • bertrada Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 18:57
                  Domyślam się, że chodzi o koncert Gheorghe'a Zamfira o 20.30 na rynku. ;))
                  • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 19:02
                    Szczerze przyznam... nawet gdyby żadnego koncertu nie było to i tak bym
                    przyjechała. Lubię Kraków, a tego pana nie znam, dopiero poznam. Jadę dla
                    towarzystwa i krakowskiej atmosfery.;))
                    • bertrada Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 19:03
                      To się jeszcze z e-mailujemy. ;P
                      • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 19:05
                        spławiasz mnie?:DDDDDDDDDDDDDDDDD
                        • bertrada Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 19:10
                          Nie, przechodzę na prv. Już mi nie umkniesz. ;P
                          • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 19:11
                            :DDDDD ok;)
                • fanaberia84 Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 22:20
                  OOOOOOOOOO, to za darmo, tak? Przyjeżdżam do kumpeli na kilka dni do
                  Kraka i właśnie planujemy co możemy porobić. Ale fajny pomysł
                  podsunęłaś :) Może będę, hihi bedę miała okazję zobaczyć tę sławną
                  menk.ę, moją idolkę z FK :DDDDDDD
                  • fanaberia84 to powyżej to do menk.i n/t 20.07.08, 22:21
                  • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 23:12
                    fanaberia84 napisała:

                    > OOOOOOOOOO, to za darmo, tak? Przyjeżdżam do kumpeli na kilka dni do
                    > Kraka i właśnie planujemy co możemy porobić. Ale fajny pomysł
                    > podsunęłaś :) Może będę, hihi bedę miała okazję zobaczyć tę sławną
                    > menk.ę, moją idolkę z FK :DDDDDDD

                    Zalecam znalezienie innej idolki. Ja na takową się nie nadaję, bo to za duża
                    odpowiedzialność jak dla mnie;DDD
                    • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 23:14
                      nie wiedziałam, że w ogóle mam fankę;DDDD
                      • fanaberia84 Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 23:33
                        No widzisz jak dobrze prowadzić forumowe życie. Masz tu już żonę,
                        kochankę i fankę :DDDDDDD
                        • menk.a Re: Nie ma niz złego. 20.07.08, 23:35
                          fanaberia84 napisała:

                          > No widzisz jak dobrze prowadzić forumowe życie. Masz tu już żonę,
                          > kochankę i fankę :DDDDDDD

                          Faktycznie. Żyję pełną gębą.:DDDDDDDDDDDD
      • mala_mee Re: Nie ma niz złego. 21.07.08, 16:04
        To dobrze, że nigdy Krakusa nie chciałam :)))
    • 5er Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 17:05
      ris_a napisała:

      > Dzień dobry,
      >
      > Co właściwie jest takiego złego w noszeniu skarpet do sandałów?
      > Kilkakrotnie słyszałam krytykę takiego rozwązania, ale nigdy nie
      > podano powodu. A brzmiało to jak taka oczywistość (oczywista), że
      > wstydziłam się zapytać.
      > Pozdrawiam,
      > Risa

      są takie sandały i inne sandały...
    • 10iwonka10 Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 17:24
      Wydaje mi sie ze skarpetki ubiera sie jak jest chlodniej a sandaly
      jak jest bardzo cieplo.....
    • paulinaa Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 21:39
      to jest oczywiste ;-)))
      • eeela Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 23:23
        Jak dla kogo.
        Po tym się poznaje ludzi z olejem w głowie, że mają ograniczony zasięg rzeczy i
        zjawisk, które uznają za 'oczywiste', a zamiast tego sami zastanawiają się nad
        ich istotnością.
    • lacido Re: sandały+skarpetki 20.07.08, 23:38
      mojemu dziecku ubieram skarpetki żeby go sandały nie obtarły :) mozę z dorosłymi
      jest podobnie choć ja do sandałów to nawet rajstop nie ubieram tylko do pelnych
      butów
    • aurelia_aurita Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 08:41
      dzisiaj mówią, że to oczywiste i że wynika z savoir-vivre, a za jakieś 5 lat
      wszyscy jak jeden mąż i jedna żona będą nosić sandały + skarpetki jako
      powszechnie obowiązujący modny zestaw, który nawet Jacykow w tiwi będzie
      wychwalał. i wtedy to też będzie o c z y w i s t e
      ;-)
      • 5er Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 09:13
        dokładnie:))
        niektórzy chcieliby umundurować ulice :D
    • polla.k Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 08:53
      bo to wyglada prawie tak samo koszmarnie jak kobieta w
      antygwałtach :)
      • 5er Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 09:16
        polla.k napisała:

        > bo to wyglada prawie tak samo koszmarnie jak kobieta w
        > antygwałtach :)

        jes. po czorta naciągać coś na tyłek, skoro nie zdjęło się majt :DD
    • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 13:56
      No właśnie, jako samiec tez się pytam. Nie wyobrażam sobie do pracy iść do biura
      bez skarpetek, a przy 35 stopniach sandały to pozytywny rodzaj buta ;)
    • margg Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 13:58
      sandały + skarpetki jest to największy wypas z możliwych
    • sushi_girl Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 18:36
      Hm, czytam i czytam i nikt nie napisał tego, że sandałów nie nosi
      się ze skarpetkami bo takie jest założenie 'z góry' od producentów.
      Sandały mają takie dziurki, żeby przewiewało (jak wiele osób juz
      zauważyło) i noszenie skarpetek po prostu tę funkcję niweluje i
      wszystko jest bez sensu :) I zresztą potem ma sie brzydkie, brudne
      skarpetki, które trudno doprać, a stopa się domyje.
      I wygląda to głupio i NIGDY, w przeciwieństwie do wysokich stanów w
      spodniach nie było modne. Noszenie skarpetek i sandałów jest po
      prostu bez myślne i szkodzi!
      • eeela Re: sandały+skarpetki 21.07.08, 23:10
        > I wygląda to głupio i NIGDY, w przeciwieństwie do wysokich stanów w
        > spodniach nie było modne.

        Och, mylisz się - najwyraźniej było modne już w starożytnym Rzymie ;-)


        news.bbc.co.uk/1/hi/england/london/3181443.stm
      • eeela jeszcze a propos mody 21.07.08, 23:21
        Dla pań elegantek, wierzących głęboko, że nakazy mody = normy społeczne:

        styledby-lewak.blogspot.com/2008/03/socks-and-sandalssort-of.html
        stylefrizz.com/200803/stylish-socks-for-sandals/
        livlux.blogspot.com/2008/05/sock-it-to-me.html
        shoes.about.com/od/imagegalleries/ig/Celebrity-Shoes/Joss-Stone.-0ET.htm
        professionally-trendy.blogspot.com/2008/04/ohne-titel.html
        professionally-trendy.blogspot.com/2008/04/tribal-allure.html
        • kochanica-francuza Re: jeszcze a propos mody 22.07.08, 00:32
          stylowa podkolanówka do krytego buta to jest co innego niż bawełniana skarpetka
          do męskiego sandała

          chodzi o harmonię stroju i basta!

          ps. ja tam bym chciała, żeby estetyka była normą społeczną
          • eeela Re: jeszcze a propos mody 22.07.08, 01:33
            JAKAŚ estetyka zawsze ma miejsce - sandały i skarpetki w każdej swojej wersji w
            jakimś (czyimś) estetycznym wariancie się mieszczą.

            Ty byś chciała, żeby twój gust był normą społeczną :-)
            • kochanica-francuza Re: jeszcze a propos mody 22.07.08, 18:44

              > Ty byś chciała, żeby twój gust był normą społeczną :-)

              Tylko po części, bo ja się ubieram raczej sportowo. Uważam, że LEPSZE gusta od
              mojego powinny być normą społeczną.
              • eeela Re: jeszcze a propos mody 22.07.08, 20:43
                Całe szczęście, niczyje konkretne gusta nie mają szans stawać się normą
                społeczną. W świecie wspaniała jest różnorodność.
        • aurelia_aurita ha! a nie mówiłam! :) 22.07.08, 09:39
          "If you read fashion mags as often as I do, it's kind of hard to miss the socks
          and sandals trend that's starting to arise."
          livlux.blogspot.com/2008/05/sock-it-to-me.html
          za chwilę WSZYSTKIE będziemy pomykać po ulicach w skarpetach i sandałach! :)
      • silic Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 04:09
        Noszenie skarpetek niczego nie niweluje, wręcz przeciwnie. Warstwa materiału
        między stopą a obuwiem pozawala na przepływa powietrza, chroni przed otarciami a
        jednocześnie nie powoduje przesuszania skóry.
        Nie wiem, czy skarpetki w odkrytych butach były kiedyś modne, natomiast na pewno
        były użyteczne i jak najbardziej przemyślane.

        pl.wikipedia.org/wiki/Tabi
        www.sushi-suzuki.com/blog/uploaded_images/socksforsandals2-797242.jpg
        asia.cnet.com/i/r/2005/dc/39254474/sc025.jpg
        • raohszana Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 06:30
          A to my są japońscy, shinto-buddystyczni i nosim geta? Dobrze
          wiedzieć, sprawię sobie tabi do sandałkow na szpilce, koniecznie ^^

          To, ze w Afryce ludzie nosza przepaski na biodra oznacza, ze my tu
          tez mozemy, na ten przykłąd do pracy, bo gdzies sie tak nosi? Olwamy
          normy całkiem? Bo przewiewniej?
          • silic Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 10:46
            Nie chodzi o shinto i japońców a przykład użycia.
            Sandały z/bez skarpetek nie są żadną normą. Część osób nosi tak część osób
            inaczej. Jednak to ci bezskarpetkowi roszczą sobie prawo do narzucania swojego
            widzimisię i wtykają nos w nie swoje buty.
          • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:01
            Jakie normy????

            No na boga !!!!
            To czy mam skarpetki do sandałów to tylko i wyłącznie moja sprawa, ewentualnie
            mojej żony jak z nią idę a innym nic do tego !!!!
            • mala_mee Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:05
              A żona Ci pozwala tak po ulicy chodzić???
              Tak z ciekawości pytam :)))
            • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:11
              kedrok1 napisał:

              > Jakie normy????
              >
              > No na boga !!!!
              > To czy mam skarpetki do sandałów to tylko i wyłącznie moja sprawa, ewentualnie
              > mojej żony jak z nią idę a innym nic do tego !!!!

              Czy tego chcesz czy nie to całe Twoje życie związane jest z wypracowanymi przez
              pokolenia normami. Jedne z czasem odchodzą w niebyt, inne pekają z wielkim
              hukiem a inne trwają i trwają.
              I to czy sie z tym zgadzasz czy nie nie ma nic do rzeczy. Najwyzej jesteś
              nonkonformistą odrzucajacym część z nich ale to nie znaczy ze nie istnieją.
              • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:25
                > Czy tego chcesz czy nie to całe Twoje życie związane jest z
                wypracowanymi przez
                > pokolenia normami. Jedne z czasem odchodzą w niebyt, inne pekają z
                wielkim
                > hukiem a inne trwają i trwają.


                Porownaj jeszcze raz sandaly i skarpetki do sikania na ulicy - jak
                powtorzysz to jeszcze kilka razy, moze bedziesz mial wiecej racji.
                • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:27
                  porównałem już parę razy i dalej mi wychodzi że to jest jakąś normą i to.
                  Chyba ze jesteś zdania że np ukraść milion to kradzież ale ukraść lizaka to
                  luzik. Wtedy faktycznie z tym sikaniem nie zrozumiesz
                  • eeela Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:50
                    Dalej ci wychodzi, bos niekumaty, chlopie, sztywny co do
                    przestrzegania kodow mody, a niepojetny w podstawowych zasadach
                    dobrego wychowania - ot, japiszon.
                    • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:55
                      rozgryzłaś mnie do reszty :)
                      mam nadzieję że nigdy w życiu mnie nie poznasz bo Twoje zdolnosci dedukcyjne
                      musiałyby zostac zweryfikowane :)
                      pa
        • trypel Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 07:52
          Silic to ja bym w takim razie postulował powrót również do mody z okresu Krety
          Minojskiej - tam wtedy kobiety nosiły długie suknie ale odkrywały zupelnie
          piersi malując sutki na czerwono. W sumie jest to kultura europejska znacznie
          nam bliższa od przedstawionej przez Ciebie.
          • silic Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 10:49
            No to postuluj, nikt ci nie broni.
            Ja nie pisałem ani o modzie ani o kulturze a jedynie o prozaicznych skarpetkach.
          • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:03
            Masz rację, jestem ZA, tylko idziemy z postępem, bez malowania sutków !!
          • ris_a Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 23:01
            No nie!
            To już przegięcie - malować sutki?!
            Odkryte piersi - OK, ale malowanie to by było nieobyczajne.
            Nasz proboszcz tego nie zaakceptuje.


            :-)

    • zuzia.zet nie chce mi się powtarzać... 22.07.08, 08:25
      więc wkleję, a moje zdanie od tamtego czasu nie zmieniło się

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=45617540&a=45872392
    • mala_mee Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 08:54
      Ja myślę, że takie spory i były w poprzednich latach i sa teraz i
      będą w przyszłości.
      I nikt nikogo nie przekona do własnych racji.
      Dla jednych priorytetem jest wygląd - ci uważają (włącznie ze mną),
      że wygląda to mało atrakcyjnie żeby nie powiedzieć koszmarnie.
      Dla innych - wygoda, której nie rozumiem.
      Padł tutaj najrozsądniejszy dla mnie argument - jeżeli już nie
      trafia nic innego. Sandały nosi się jak jest ciepło. A po cholerę
      skarpety jak jest ciepło.

      A i tak co roku takie problemy będą zajmowały po ileśtam postów.
      • silic Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 10:56
        > Dla jednych priorytetem jest wygląd - ci uważają (włącznie ze mną),
        > że wygląda to mało atrakcyjnie żeby nie powiedzieć koszmarnie.

        Jak mnóstwo elementów stroju noszonych zgodnie z "modą".

        > Dla innych - wygoda, której nie rozumiem.

        Wygoda to wygoda , nie ma co rozumieć. Tobie nie musi być wygodnie, innym jest.

        >Sandały nosi się jak jest ciepło. A po cholerę skarpety jak jest ciepło.

        Sandały nosi się gdy ktoś ma ochotę je założyć. Skarpetki zaś zasadniczo nie
        służą do tego by było ciepło ale do tego by było wygodnie. Chodzenie w typowych
        męskich półbutach bez skarpet jest bardzo niewygodne.
        Tak na koniec - ktoś widocznie ma potrzebę i ochotę założenia tych skarpet i
        nikomu nic do tego.
        • mala_mee Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:04
          No widzisz - dla mnie skarpetki są tylko do tego żeby było ciepło.
          Miewam podobne buty do męskich półbutów i chodzę w nich jak jest
          zimno - i wtedy zasadne jest dla mnie założenie skarpet czy rajstop.
          Moje otoczenie na szczęście wyznaje podobne zasady do mnie więc nie
          musze walczyć z nikim.
          A skarpetowcy i tak mnie nie przekonają.
      • kedrok1 Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:06
        Ale co tu rozumieć ;) ?
        Ja ci nie bronię chodzenia bez skarpet a ty nie broń innym w skarpetach.

        Do pracy, do biura nie wyobrażam sobie drałowania bez skarpet, zresztą jak widzę
        to 90% ma skarpety w biurze do sandałów.

        Poza bez skarpet bo wygodniej.

        Ale wygląd mam tu głęboko w D...uszy ;) Nie idę na podryw, tylko do pracy,
        warzywniaka, na spacer.

        Po prostu nie rozumiem tego problemu.
        • mala_mee Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 11:11
          Moje bronienie się na nic nie zda więc nawet sie nie trudzę.
          W pracy to akurat lubię dobrze wyglądać i kurde ni jak mi skarpeta s
          sandałem dobrze nie wygląda.
    • 5er Re: sandały+skarpetki 22.07.08, 10:53
      ris_a napisała:

      > Dzień dobry,
      >
      > Co właściwie jest takiego złego w noszeniu skarpet do sandałów?
      > Kilkakrotnie słyszałam krytykę takiego rozwązania, ale nigdy nie
      > podano powodu. A brzmiało to jak taka oczywistość (oczywista), że
      > wstydziłam się zapytać.
      >
      zupełnie nie orzeszkadza mi damska stopa w skarpetce i sandałku.
      Byleby noga spełniała moje oczekiwania
    • ravacs Re: sandały+skarpetki 23.07.08, 01:58
      Można nosić sandały i skarpetki... ale żeby właściwie wyeksponować swój
      turbo-stajl należy płaszcz wpuścić w spodnie a nogawki efektownie spiąć
      spinaczami do bielizny. Najlepszym dopełnieniem będzie gadżet, np. w stylu
      grzebienia wystającego z tylnej kieszeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka