matyldan
19.07.08, 19:36
Mam 23 lata, do tej pory miałam jednego partnera w łózku (tworzylam
z nim 3-letni związek - tzn. z partnerem, nie łózkiem;)). Związek
rozpadł się pół roku temu.
Mam swoje zainteresowania związane ze sportami ekstremalnymi, należę
do pewnej grupy zrzeszającej takie osoby. Właśnie wróciłam ze zlotu.
Ponieważ bliżej znałam tylko jednego faceta z forum, trzymałam się z
nim. Z innymi niewiele wcześniej rozmawialiśmy, a ja i on znaliśmy
się z i forum, i rozmów na gg, i smsów itp.
No i stało się - ostatnia noc, fantastyczna atmosfera, zaczęliśmy
się całować - krew nie woda - wylądowaliśmy w łóżku.
Dzisiaj mam przeogromnego kaca moralnego. Do tej pory byłam tylko z
jednym facetem, w dodatku z facetem, z którym BYŁAM w związku, a
tu... chyba zawiodłam samą siebie... Lubimy się, dalej mamy kontakt,
ale szans na związek brak. Odległość i inne rzeczy. Okropnie się
czuję, jak szmata :/