Dodaj do ulubionych

też byłam gruba

21.07.08, 11:54
Ale zrobiłam rewolucję w swojej rodzinie .Moja mama, ciotki były
dumne że im dobrze się powodzi i- żarły- przepraszam ale tak jest do
dzisiaj,ale ja u siebie powiedziałam stop .głodzić się nie będziemy
ale rezygnujemy z tłuszczów zasmażek śmietany majonezów góry
ziemniaków z sosem podprawionym mąką i śmietanąitp.Okazało się że to
jest prosta droga do sukcesu ja ważę 64kg a było 80kg.Wcale się nie
katuję ciotki mi zazdroszczą ale żadna nie chce zmienić nawyków
żywieniowych.Ciagle się odchudzają ale po tygodniu muszą sie najeść
do syta.A ja się nie odchudzam ale jem mądrzej i tracę na
wadze.Przepraszam jak kogoś uraziłam ale opisałam problem w swojej
rodzinie.
Obserwuj wątek
    • serafe Re: też byłam gruba 23.07.08, 13:14
      A co, jeśli u kogoś nie jest to aż tak "banalne"? :P
      • ullalla1 Re: też byłam gruba 20.08.08, 14:28
        akurat bardzo proste. Trzeba skończyć z obżarstwem i już! Widziałas grubasy w
        Oświęcimiu?
        • serafe Re: też byłam gruba 22.08.08, 10:23
          Nie. Ale tam ludzie byli głodzeni. Dla mnie normalne (normalne!) jedzenie to
          konieczność pogodzenia się z wysoką wagą, bo mój metabolizm funkcjonuje
          ekstremalnie powoli i mało co toleruje do tego. Nie każdy kto ma większą wagę -
          żre. Nie obrażaj innych ludzi, przecież nie szkodzą Ci swoją wagą, do licha.
          • sibeliuss Re: też byłam gruba 22.08.08, 10:28
            Autorka wątku ma trochę racji. Jestem z rodziny puszystych, pozornie
            szczupły mam ogromną tendencję do tzw. brzuszka, ale z czego to
            wynika.
            Moja rodzina akceptuje swój tonaż i je wszystko. Majonezy i
            zawiesiste sosy są normą. Do tego ziemiaczki polewane tłuszczykiem,
            a do tego kapusta w rozmaitej postaci. No i kolacyjki rozmiarami
            dobre dla roty wojska plus podjadanie.
            Dieta to podstawa, nie głodzenie się, ale umiejętność rezygnacji
            zezłych nawyków i jesli ma się tendencję - ograniczenie produktów
            cieżkostrawnych, tłustych i wzdymających.
            • serafe Re: też byłam gruba 22.08.08, 12:36
              Taka kuchnia, jaką opisujesz zarówno Ty, jak i autorka wątku, akurat np. mnie
              brzydzi niesamowicie. Nie znoszę rzeczy tłustych, ziemniaków, dobry obiad to dla
              mnie np. razowy makaron ze szpinakiem. Wolę podgryzać paprykę niż chipsy. I co z
              tego? Dla mnie normalne jedzenie oznacza nadwagę, a nie będę katować się życiem
              na jednym jogurcie dziennie, żeby spełniać jakieś tam wzorce. Zdrowa jestem,
              chodzę po górach, jak mam tylko na to czas, po lesie, lubię długie spacery.
              Lubię zdecydowanie aktywniejszy tryb życia, niż mój chudy jak patyk narzeczony,
              który notabene także chętnie obżera się kuchnią typowo polską... i nie tyje ani kg.
              Nie zawsze nadwaga równa się kanapowiec podżeracz i wrzucanie do jednego worka
              jest bardzo krzywdzące, podobnie jak chamskie teksty: nie żryjcie, albo o
              grubych w Oświęcimiu, ten ostatni jest po prostu chory.
              • sabinac-0 Re: też byłam gruba 10.12.08, 20:37
                Dziewczyny, co wlasciwie dla Was znaczy "gruba"? Otylosc czyli nadwaga ktora
                zagraza zdrowiu zaczyna sie od BMI 30, osoby ktorych wskaznik jest nizszy NIE SA
                GRUBE nawet jesli nie wygladaja jak Kate Moss.
                Przez 10 lat pracowalam w wiejskiej przychodni. Poczynilam pewne obserwacje:
                1 - mowi sie ze otylosc jest dziedziczna, rzeczywiscie jesli sie ma gruba
                babcie, matke i siostre trzeba znacznie bardziej sie pilnowac niz inni, ale w
                rodzinie dziedziczymy nie tylko geny ale i nawyki. Jesli w domu sie duzo i
                dobrze gotuje, przyklada ogromna wage do jedzenia, uwaza ze lodowka zawsze musi
                byc pelna po brzegi, kazda okazje swietuje za stolem a za wypoczynek uwaza tylko
                siedzenie na kanapie - wszyscy, od prababci do wnusiow, beda tyc,
                2 - osoby z otyloscia traktowaly jedzenie jak czynnosc zastepcza - "zajadaly"
                nude, smutek, zdenerwowanie. Zwykle nie jadly z glodu tylko z braku innego
                pomyslu na spedzenie czasu,
                3 - osoby te byly zwykle dosc impulsywne i chaotyczne, czesto w swoim zyciu nic
                nie planowaly i nie umialy wytrwac w zadnym postanowieniu. Gdy widzialy np
                swiezy chleb to od razu kroily sobie kromke nie myslac ze za pol godziny bedzie
                obiad, w tym momencie nie obchodzilo ich nic poza smakiem chleba choc tydzien
                wczesniej plakaly stojac na wadze. Z drugiej strony nadmiar samokontroli i
                perfekcjonizm czesto jest pozywka dla anoreksji.
                Gdy otyly pacjent prosil mnie o pomoc zwykle na poczatku prosilam go by przez
                kilka dni notowal (szczerze!) wszystko co je, nawet jesli to byl 1 herbatniczek
                lub lyzeczka sosu sprobowana z garnka - czesto wtedy okazywalo sie ze np ktos
                kto zarzekal sie ze je malo i nie wie z czego tyje w rzeczywistosci pochlania
                ilosc kalorii na ktorej utylby nawet gornik dolowy albo ze "niejedzace" dziecko
                1000 kalorii dziennie wypija w samych napojach.
                Polecalam im zwykle dosc latwa i urozmaicona diete ktora swego czasu znalazlam w
                jakims podreczniku i troche usprawnilam. Wyprobowalam ja na sobie, dzieki niej
                zrzucilam 20 kg ktore przybyly mi po porodzie. Niestety tez mam sklonnosci do
                tycia i cale zycie musze uwazac.
                Jesli ktos potrzebuje, udostepnie ta diete - w sumie nic specjalnego, zwykla
                dieta na 1200-1500 kalorii tyle ze dosc dobrze rozplanowana.
                • paroowka Re: też byłam gruba 12.12.08, 19:24
                  Bardzo bym prosila o taki zestaw diety też mi chodzi o zdrowie tych
                  moich rodzinnych grubasów.
                  • sabinac-0 Re: też byłam gruba 14.12.08, 14:36
                    Dieta zawiera wszystkie rodzaje produktow, niektore z nich ogranicza ale niczego
                    kategorycznie nie zabrania. Mozna do niej dostosowac wiekszosc przepisow
                    kulinarnych. Podstawowe zalozenia to:
                    1 - ograniczenie weglowodanow. Ilosc tluszczu jest tylko troche zmniejszona a
                    ilosc bialka nieco wyzsza.
                    Znalam popularne diety gdzie np chleb jest zabroniony, jesli pacjent chcial taka
                    stosowac pytalam go czy, majac swiadomosc ze diete nalezy stosowac co najmniej
                    kilka lat a moze i przez cale zycie, deklaruje ze na reszte zycia zapomni o
                    chrupiacych buleczkach. Mina mu zwykle rzedla.
                    2 - zasada jest rozlozenie dziennej porcji na 3 posilki. Wiele osob tyje choc
                    nie je bardzo duzo poniewaz je tylko 1-2 razy dziennie. Niektorym wydaje sie ze
                    jesli zrezygnuja ze sniadania lub kolacji to schudna. To bledne przekonanie,
                    pomijajac posilek jest sie bardziej glodnym na nastepny, poza tym organizm przy
                    dlugich przerwach nastawia sie na oszczedzanie a to nie sprzyja chudnieciu.
                    SNIADANIE jest jedynym posilkiem gdzie je sie pieczywo. Moze to byc: 1 normalana
                    kromka chleba (jasny, ciemny, jak kto lubi) lub 2 male lub 1 kajzerka lub 1/2
                    zwyklej bulki. Bez smarowania - ani maslem, ani margaryna(chocby reklamy mamily
                    ze zdrowa, nie i koniec). Do chleba: 1 plasterek zoltego sera lub 1 duzy lub 2
                    male plasterki wedliny (dowolnej, lepiej chudszej) lub 1 jajko lub 2 male
                    parowki lub 1 normalna lub 1/2 serdelka. Mozna zrobic sobie paste z bialego
                    sera, zamiast smietany dodaje sie troche mleka, ilosc pasty - tylko by
                    posmarowac chleb. Tluste wedliny typu boczek, salami itp najwyzej 2 razy na
                    miesiac i najwyzej 2 cienkie plasterki.
                    Na sniadanie nie zaleca sie potraw slodkich - zadnych zup mlecznych, marmolady,
                    drozdzowek, herbatnikow, platkow, musli, jogurtow. Cukier powoduje wyrzut
                    insuliny (a tej otyli zawsze maja w nadmiarze) i wiekszy glod przez reszte dnia.
                    OBIAD sklada sie z 1 dania i malego deseru. Jedyny posilek gdzie dozwolone jest
                    cos slodkiego lub owoce. Typowy zestaw to duzy (ok. 200g) kawalek miesa lub ryby
                    (moga byc gotowane, duszone z jarzynami lub pieczone, nie moga byc smazone w
                    panierce), 1 duzy ziemniak (lub 2 male), 3 lyzki ryzu, kaszy lub makaronu. Do
                    tego surowka. Jesli ktos lubi np makaron z sosem to porcja makaronu wynosi ok
                    80g (1/6 paczki 500g), sos moze byc dowolny (najlepiej pomidorowy, szpinakowy i
                    inne na bazie jarzyn z dodatkiem miesa lub ryby) ale zalecam nie zageszczac go
                    zasmazka a smietane zastapic jogurtem. Makaron twardy (z pszenicy durum) lub
                    razowy. Jesli ktos lubi rizotto - porcja ryzu to ok 1/3 szklanki (przed
                    ugotowaniem) na osobe. Na deser - 1 owoc (lub kawalek wiekszego, np arbuza lub
                    filizanka drobnych np malin) lub 1 maly jogurt owocowy lub 1 porcja (100-150g)
                    galaretki. Do owocow nie dodaje sie smietany, moze byc kilka lyzeczek jogurtu
                    naturalnego. Desery ciezsze typu budyn, mus itp najwyzej 2 razy w tygodniu i
                    malutka porcja (ok 80-100g). Ciasto najwyzej raz w tygodniu (moze byc np w
                    niedziele) i w ilosci okolo polowy normalnej porcji. Zamiast deseru moze byc 1
                    malutki (25ml) kieliszek nalewki. UWAGA - kompot to tez deser!
                    KOLACJA - sklada si z zupy (w zimie) lub salatki (w lecie). Nie uzywa sie chleba
                    a ewentualne ilosci ziemniakow, ryzu lub makaronu w zupie musza byc minimalne (1
                    plaska lyzka). Zupy przygotowuje sie na wywarze z miesa lub ryby, z duza iloscia
                    jarzyn, moga byc "z wkladka". Mozna zabielic mlekiem lub jogurtem, jesli
                    smietana to 12% i najwyzej raz tygodniu. Salatka moze zawierac kawalki miesa,
                    wedliny, ryby, jajka na twardo lub sera. Sos na bazie oliwy lub jogurtu, jesli
                    majonezu to raczej typu "light" i nie czesciej niz 1 raz w tygodniu.
                    DO PICIA - zalecam nauczyc sie pic kawe i herbate gorzka, ewentualnie ze
                    slodzikiem. Do kawy mleko 2%. Sok tylko raz dziennie i rozcienczony woda 1:3-4.
                    Nie uzywac mleka, plynnych jogurtow, kefirow itp jako napoi (kefir moze byc np z
                    kasza na obiad). Nie uzywac "przemyslowych" napoi. Jesli ktos nie moze zyc bez
                    coca-coli - najwyzej 1 light lub zero 330ml 1 raz na dzien. Alkohol - najwyzej 1
                    kieliszek wytrawnego wina (100ml) lub 1 male piwo(330ml), ZAWSZE DO POSILKU!
                    Zadnych drinkow ani alkoholu na glodno - tuczy i pobudza apetyt! Poza tym -
                    tylko woda.
                    Zabronione sa paczkowane slodycze, cukierki, chipsy, orzeszki i inne przekaski.
                    Jesli ktos nie moze zyc bez ciasteczek lub cukierkow moze 2 male ciasteczka lub
                    2-3 cukierki przeznaczyc na deser do obiadu.
                    Oprocz tego zaleca sie co najmnie 2 godziny ruchu (jakiegokolwiek, chocby
                    spacer) co najmniej 3 razy w tygodniu.
                    Dieta zawiera ok 1200-1500kcal dziennie. Zazwyczaj podawalam pacjentom kilka
                    przykladowych przepisow.
                    Aha, i jesli poczujesz, ze nie wytrzymujesz i musisz "pogrzeszyc" - to na miesie
                    a nie na ciescie - po zjedzeniu np calego kurczaka bedziesz "zapchana" dluzszy
                    czas, jak wsuniesz pol blachy placka to bedziesz szybko znowu glodna.
                    Pozdrawiam
                    • paroowka Re: też byłam gruba 16.12.08, 17:51
                      bardzo dziękuję za te informacje ja mniej więcj tak się odzywiam .A
                      ten sposób po raz kolejny podsunę moim cioteczkom, zawsze dla nich
                      informacje ściągnięte z internetu budzą zainteresowanie może coś do
                      nich w końcu dotrze przecież tu chodi głównie o zdrowie rodziny.
                      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka