Dodaj do ulubionych

Ja, ten i tamten

23.07.08, 13:52
Mam 21 lat. Od prawie 3 lat jestem w zwiazku ze starszym o rok
facetem. Jest nam ze soba dobrze, on bardzo mnie kocha, planujemy
wspolna przyszlosc.
Jakis czas temu poznalam 15 lat starszego faceta, dobrze
wyksztalcony i bogaty. Ale przede wszystkim: inteligentny, wrazliwy,
romantyczny, odpowiedzialny. Mielismy mnostwo tematow do rozmow,
czulam ze nadajemy na tych samych falach, mialam wrazenie, ze znam
go od zawsze. On od poczatku wiedzial, ze mam faceta i twierdzil, ze
nie rozbija zwiazkow, ale przyznaje bez bicia-chyba dawalam mu
komunikaty tzw. przyzwalajace. Spotykalismy sie, dzwonil do mnie,
powiem brzydko, "jak na sraczke", duuuzo smsowalismy, byly spotkania
w kawiarni itd. Potrafilismy rozmawiac ze soba godzinami, a i tak
bylo nam malo. Opowiadal mi o swoim zyciu, o podrozach, ktore
uwielbia, o swoich poprzednich zwiazkach. Wzbudzil we mnie ogromne
zaufanie, nie mialam przed nim tajemnic, opowiadalam o
najintymniejszych szczegolach mojego zycia. Byl kilka razy u mnie w
domu, na herbacie, sluchalismy wtedy muzyki, gadalismy, smialismy
sie, a i milczenie nie bylo krepujace. Mojej mamie nie podobaly sie
nasze spotkania, wiadomo-roznica wieku no i moja rodzina
jest "zakochana" w moim obecnym chlopaku. Powiedzialam o tym mojemu
przyjacielowi, ze mama nie popiera naszych spotkan, ze nie mozemy
sie juz widywac. On nie chcial tego przyjac, dzwonil, mowil, ze
jestem dorosla, zebym sluchala siebie itd. , ze uszanuje kazda moja
decyzje, pod warunkiem ze bedzie naprawde MOJA. Nie powiedzial tego
nigdy wprost, ale czulam ze chce deklaracji z mojej strony, czy moze
liczyc na cos powazniejszego, kiedys gdy zartowalismy powiedzial, ze
chce miec ze mna dziecko. Nigdy nie powiedzialam mu: Sluchaj, nie
mozemy byc razem, chce zostac z moim chloapkiem. Ale on jest bardzo
inteligentny i nie musialy padac takie slowa, zaczal sie wycofywac.
najgorsze jest to, ze poprzez moja siostre(pracuja razem) wiem, co
sie dzieje w jego zyciu. Wiem, ze poznal kogos, ze byli razem na
wakacjach. Gdy dzwoni do siostry w sprawach zawodowych, pozdrawia
mnie, pyta jak mi sie uklada z chlopakiem itd. ale ja wiem, ze to
juz nic nie znaczy. Najgorsze jest to, ze na dniach ma nas
odwiedzic, by omowic z siostra jakies plany zawowodowe, podobno
powiedzial cos w stylu : Iwona zaparzy pewnie jakas dobra kawke(wie,
ze jestem pasjonatka kaw i herbat). Nie wiem, czy powinnam byc w
domu, kiedy on tu przyjedzie. Z jednej strony chcialabym go
zobaczyc, a z drugiej boje sie ze porazi mnie jego radosc zycia,
wynikajaca z nowego zwiazku. Juz teraz caly czas o nim mysle, o tym
ze ja moglabym byc na miejscu Jej. To trwa krotko, nie wiem czy
bedzie z tego cos powaznego, ale to nie ma wiekszego znaczenia. Moja
decyzja byla glosem rozsadku, a serce krwawi.... Wiem, ze jedno
spojrzenie w jego czarne jak wegiel oczy i wszystko by wrocilo...
Jeszcze nie tak dawno proponowal mi wakacje na Korsyce, tylko my,
upalne noce i wino... Najzabawniejsze jest to, ze na poziomie
fizycznym nic sie miedzy nami nie wydarzylo, nawet sie nie
calowalismy a ja i tak mam wrazenie ze tak wiele nas laczylo. Wiem,
ze bardzo mu zalezalo, ale tak bardzo boje sie sie stawic czola
faktowi, ze dla niego to wszystko juz nic nie znaczy... Kocham
mojego faceta, dlaczego wiec wciaz mysle o NIM? Myslalam, ze tak
jest tylko na filmach...
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 13:58
      Twój facet ma przechlapane.
      • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:00
        On o niczym nie wie i sie nie dowie. I tak mi juz wiele wybaczyl.
        Juz go nie skrzywdze, nigdy, obiecalam to sobie.
        • conena Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:02
          ej, a co zrobiło forum kobieta, że tak wzbudziło twoje zaufanie, że tak tu
          wszystko opisałaś z detalami?
          • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:03
            Okroilam jak sie tylko dalo :)
        • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:03
          aha, czyli jak się nie dowie że spotykałaś i zakochałaś się w bogatym i
          wykształconym facecie (którzy przede wszystkim jest wrażliwy, inteligentny,
          romantyczny i odpowiedzialny) to będziesz w porządku?
          • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:08
            Forsa nie ma tu znaczenia, sama nie pochodze z biednego domu...
            • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:09
              nie wiem czy ma znaczenie. wiem że to pierwsza cecha jaką wymieniłaś. zresztą
              nie odpowiedziałaś na pytanie:)
              • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:13
                Wiedzialam, ze ktos sie tego doczepi, mialam nawet zmienic
                kolejnosc, no ale coz...za pozno ;)
                A jesli chodzi o Twoje pytanie, to owszem, zdaje sobie sprawe z
                tego, ze nie jestem do konca w porzadku.
                • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:14
                  ktoś się nie przelogował :D ładnie to tak odpowiadać innym nickiem w swoim wątku?
                  • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:15
                    To taki zart ;)
                    • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:30

                      Yasne. :-)))
                • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:30

                  Rozmawiasz sama ze sobą?? :-DDD
                  Super, kolejny troll na FK.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=82510571&a=82511266
                  • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:31
                    Zapewniam Cie, kitku, ze nie jestem trollem.
    • wyzuta Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:03
      Mielismy mnostwo tematow do rozmow,
      czulam ze nadajemy na tych samych falach

      :))))))))))))))))
      • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:04
        i jeszcze "wiem że bardzo mu zależało" i pewnie zaleczył rany z jakąś inną
        kobietą na wakacjach w ciepłych krajach
      • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:04
        Co w tym takiego zabawnego? :)
    • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:06
      Nie przejmuj sie, jestem Twoja rowiesniczka, a mam jeszcze ciekawsze
      perypetie ;)
      • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:15
        ;))))
      • dzika_monika sama sobie o sobie 23.07.08, 15:48
    • trypel Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:11
      piszemy i mówimy "ja i osioł" w każdym innym przypadku siebie wymieniamy na
      ostatnim miejscu
    • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:13
      Skoro podjęłaś decyzję to daj facetowi spokój. Sama sobie winna jesteś że jest
      tak jak jest.
      Facet to nie zabawka! Piszesz tak jakbyś chciała mieć dwóch facetów.
      Chłopaka(marnego i pewnie nierozgarniętego) bo obiecałaś że go nie
      skrzywdzisz(szlachetne z Twojej strony) i starszego gościa z kasą co by było z
      kim gadać.
      Sama pomyśl co piszesz? Zostaw jednego i drugiego. Ani z jednym ani z drugim nic
      dobrego nie wyjdzie. Takich starszych,bogatych zważywszy na Twój wiek będziesz
      miała na pęczki:)
    • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:20
      Taaa jak to się dzieci bawią! I dziwić się że tyle kretyńskich odpowiedzi jest
      na FK.
      • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:21
        ja wiem czy to żart.. w maju też o nim pisała, tzn o początkach tej znajomości:P
        tylko pod prawdziwym nickiem
        • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:23
          Pewnie laska ma rozdwojenie jaźni. I to facet ją olał a nie ona jego.
          • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:25
            Bardzo zabawne. Ale prosze bardzo, jesli Wam sie nudzi, bawcie sie
            moim kosztem :)
            • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:26
              to Ty się bawisz naszym kosztem, my tu Ci rady z serca sypiemy, tłumaczymy, etc.
              a Ty nie doceniasz, nie odpisujesz i nickami żonglujesz;) nunu:P
            • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:32

              Ale prosze bardzo, jesli Wam sie nudzi, bawcie sie
              > moim kosztem :)

              Póki co Ty się bawisz naszym kosztem. :-)
              Trollowanie (w tym pisanie pod różnymi nickami, ODPISYWANIE SAMEJ SOBIE) to
              przednia zabawa.
              • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:34
                No dobrze, przyznaje ze moze wygladac to idiotycznie i pewnie sama
                bym to tak odebrala, ale juz wyjasnilam powod pisania pod dwoma
                nickami. Jesli go nie przyjmujecie, to trudno. Post wyjsciowy jest
                prawdziwy i nie jestem trollem.
                • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:36
                  Zgodnie z tym co napisałaś odpowiedziałam! Gość jeden i drugi to frajer!
                  Dorośnij a nie będziesz miała bzdurnych problemów.
                  • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:38
                    Dzieki, ale nie obrazaj prosze osob, ktorych nie widzialas na oczy.
                    Jezeli takie jest Twoje spojrzenie na sprawe, to ja juz podziekuje
                    za Twoje rady. A dorastac nie musze, uwazam sie za w pelni dojrzala
                    osobe.
                    • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:39
                      Czytając to co namodziłaś wooontpie:]
                      • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:41
                        Masz do tego prawo. A rozterki sercowe nie swiadcza o braku
                        dojrzalosci. Kazdy moze takowe posiadac.
                      • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:43
                        wacikowa napisała:

                        > Czytając to co namodziłaś wooontpie:]

                        daj już spokój.
                        • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:59
                          Myślisz że już wystarczająco oberwała?
                          Nic nie poradzę,że nie lubię jak ktoś mnie robi w "bu*a"!
        • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:24
          Wielkie halo. Przeciez tego nie ukrywam. Mialam nawet wspomniec ze
          kiedys o tym pisalam, ale w koncu zmienilam zdanie, bo chcialam
          przedstawic to wszystko ze swiezej perspektywy.
          • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:26
            Po cholerę nowe nicki? No mam ubaw po pachy. Bo przez twoja głupotę będę teraz
            takim laską odpowiadać jak Tobie.
            • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:31
              "Takim laską" ???
              Chciałas chyba napisac "Takim laskOM".
              A poza tym nie lubie gdy ktos uzywa w stosunku do mnie slowa LASKA
              • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:33
                :DDD Kocham laski takie jak Ty nie ma co do powiedzenia Literki sie trzepnie;DDD
                • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:35
                  To nie jest literowka, tylko blad ortograficzny. Ciesze sie, ze mnie
                  kochasz, ale niestety bez wzajemnosci :)
                  • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:37
                    To które to sooom tfoje niki? Jak już się przyznajesz to do końca.
                    Przynajmniej będę wiedzieć której lasencji mam nie odpisywać:D
          • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:33

            Ale dajesz sama sobie głos poparcia.
            Moim zdaniem coś tu nie halo jest. :-)
        • claratrueba Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:36
          Tak fascynacja starszym, ciekawym facetem to nic złego, zdarza się. Przy nim 22
          latek może wyglądać nieciekawie.Potem sa fajne wspomnienia, może nawet przyjaźń.
          Związek rzadko jest udany. Myslisz o nim bo znalazł inną i boli Cię ambicja, że
          tak łatwo odszedł. Ale odszedł, więc może to tylko Ty przypisywałaś takie
          wielkie znaczenie tej znajomości? Jeśli kochasz swojego chłopaka, uważasz go za
          właściwą osobę nie spotykaj się z tym drugim. Czego oczy nie widzą tego sercu
          nie żal. A spotkanie, choć kusi, to ryzyko.
    • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:25
      Połowa nicków "małolatowych"jest pewnie jej:)
      • czarodziejka87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:27
        Nie zagolopowuj sie, prosze.
        • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:28
          Ja? haha dobre.
          • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:30
            Nie musze sie tlumaczyc, ale prosze bardzo. Napisalam ten post pod
            innym nickiem, poniewaz chcialam sprawe przedstawic z innej
            perspektywy. Wiedzialam, ze ktos moze skojarzyc posta z maja i
            odniesc sie do niego, a chcialam tego uniknac.
            • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:32
              Sprawia Ci frajdę robienie z ludzi wałów? Popisz sobie może sama z sobą. Bo któż
              Cię bardziej zrozumie jak nie Ty sama.
            • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:36

              Napisalam ten post pod
              > innym nickiem, poniewaz chcialam sprawe przedstawic z innej
              > perspektywy.

              Tzn? A czym te perspektywy się różnią? Chyba dalej jesteś tą samą osobą, co?
              • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:40
                Tak, ale nie do konca to mialam na mysli, kitku. Poza tym, moj
                chlopak wie, ze pisze na forach pod nickiem czarodziejka i to mialo
                zapobiec ewentualnemu zdemaskowaniu niewiernej kobiety :)
                • wacikowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:41
                  Czyli robisz z gościa frajera tak jak z nas?
                  • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:43

                    O rany, jesteś bez serca... Ale masz sporo racji. ;-)
                • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:41

                  Tu lejt.
                  Ale jak wcześniejszego posta (z maja) pisałaś pod nickiem czarodziejka, to chyba
                  też może wyczaić co i jak, hm?
                  • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:43
                    Tak, za pozno, ale juz po ptokach, na szczescie w wakacje prawie w
                    ogole nie siedzi przy komputerze. O nicku czarodziejka dowiedzial
                    sie jakies dwa tyg. temu, czyatjac moje posty na innym forum
                    • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:45

                      Hmm to nie wiem co teraz można zrobić, żeby to wszystko odkręcić.
                      A może jednak lepiej, żeby się dowiedział z kim się spotyka?..
                      • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:46
                        A z kim sie Twoim zdaniem spotyka?
                        • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:51


                          Z:

                          Mam 21 lat. Od prawie 3 lat jestem w zwiazku ze starszym o rok
                          facetem. Jest nam ze soba dobrze, on bardzo mnie kocha, planujemy
                          wspolna przyszlosc.
                          Jakis czas temu poznalam 15 lat starszego faceta, dobrze
                          wyksztalcony i bogaty. Ale przede wszystkim: inteligentny, wrazliwy,
                          romantyczny, odpowiedzialny. Mielismy mnostwo tematow do rozmow,
                          czulam ze nadajemy na tych samych falach, mialam wrazenie, ze znam
                          go od zawsze. On od poczatku wiedzial, ze mam faceta i twierdzil, ze
                          nie rozbija zwiazkow, ale przyznaje bez bicia-chyba dawalam mu
                          komunikaty tzw. przyzwalajace. Spotykalismy sie, dzwonil do mnie,
                          powiem brzydko, "jak na sraczke", duuuzo smsowalismy, byly spotkania
                          w kawiarni itd. Potrafilismy rozmawiac ze soba godzinami, a i tak
                          bylo nam malo. Opowiadal mi o swoim zyciu, o podrozach, ktore
                          uwielbia, o swoich poprzednich zwiazkach. Wzbudzil we mnie ogromne
                          zaufanie, nie mialam przed nim tajemnic, opowiadalam o
                          najintymniejszych szczegolach mojego zycia. Byl kilka razy u mnie w
                          domu, na herbacie, sluchalismy wtedy muzyki, gadalismy, smialismy
                          sie, a i milczenie nie bylo krepujace. Mojej mamie nie podobaly sie
                          nasze spotkania, wiadomo-roznica wieku no i moja rodzina
                          jest "zakochana" w moim obecnym chlopaku. Powiedzialam o tym mojemu
                          przyjacielowi, ze mama nie popiera naszych spotkan, ze nie mozemy
                          sie juz widywac. On nie chcial tego przyjac, dzwonil, mowil, ze
                          jestem dorosla, zebym sluchala siebie itd. , ze uszanuje kazda moja
                          decyzje, pod warunkiem ze bedzie naprawde MOJA. Nie powiedzial tego
                          nigdy wprost, ale czulam ze chce deklaracji z mojej strony, czy moze
                          liczyc na cos powazniejszego, kiedys gdy zartowalismy powiedzial, ze
                          chce miec ze mna dziecko. Nigdy nie powiedzialam mu: Sluchaj, nie
                          mozemy byc razem, chce zostac z moim chloapkiem. Ale on jest bardzo
                          inteligentny i nie musialy padac takie slowa, zaczal sie wycofywac.
                          najgorsze jest to, ze poprzez moja siostre(pracuja razem) wiem, co
                          sie dzieje w jego zyciu. Wiem, ze poznal kogos, ze byli razem na
                          wakacjach. Gdy dzwoni do siostry w sprawach zawodowych, pozdrawia
                          mnie, pyta jak mi sie uklada z chlopakiem itd. ale ja wiem, ze to
                          juz nic nie znaczy. Najgorsze jest to, ze na dniach ma nas
                          odwiedzic, by omowic z siostra jakies plany zawowodowe, podobno
                          powiedzial cos w stylu : Iwona zaparzy pewnie jakas dobra kawke(wie,
                          ze jestem pasjonatka kaw i herbat). Nie wiem, czy powinnam byc w
                          domu, kiedy on tu przyjedzie. Z jednej strony chcialabym go
                          zobaczyc, a z drugiej boje sie ze porazi mnie jego radosc zycia,
                          wynikajaca z nowego zwiazku. Juz teraz caly czas o nim mysle, o tym
                          ze ja moglabym byc na miejscu Jej. To trwa krotko, nie wiem czy
                          bedzie z tego cos powaznego, ale to nie ma wiekszego znaczenia. Moja
                          decyzja byla glosem rozsadku, a serce krwawi.... Wiem, ze jedno
                          spojrzenie w jego czarne jak wegiel oczy i wszystko by wrocilo...
                          Jeszcze nie tak dawno proponowal mi wakacje na Korsyce, tylko my,
                          upalne noce i wino... Najzabawniejsze jest to, ze na poziomie
                          fizycznym nic sie miedzy nami nie wydarzylo, nawet sie nie
                          calowalismy a ja i tak mam wrazenie ze tak wiele nas laczylo. Wiem,
                          ze bardzo mu zalezalo, ale tak bardzo boje sie sie stawic czola
                          faktowi, ze dla niego to wszystko juz nic nie znaczy... Kocham
                          mojego faceta, dlaczego wiec wciaz mysle o NIM? Myslalam, ze tak
                          jest tylko na filmach...



                          A pewnie sądzi, że jest inaczej.
                          • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 14:53
                            Pewnie tak, ale to juz na szczescie moj problem :)
                            • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:33

                              Jak to Twój?
                              A nie jego? Czy to nie on ma przyprawiane rogi?
                              • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:37
                                Poki nie wie, nie ma problemu, czyz tak nie jest?
                                • kitek_maly Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:41

                                  > Poki nie wie, nie ma problemu, czyz tak nie jest?

                                  Hę?...
                                  Czyli jeśli on by Cię zdradził (jakkolwiek, nawet platonicznie), to też nie
                                  byłoby problemu dopóki byś się nie dowiedziała?
                                  Gratuluję podejścia a facetowi współczuję.
                                  • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:45
                                    Zle mnie zrozumialas, kitku. Mam na mysli bardziej praktyczne
                                    podejscie.
                                    • wanilinowa Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:52
                                      nelly87 napisała:

                                      > Zle mnie zrozumialas, kitku. Mam na mysli bardziej praktyczne
                                      > podejscie.

                                      chodzi o to że jakby się dowiedział to ona miałaby problem. jeszcze by mu się
                                      rogi nie spodobały i zostawiłby ją, drugi facet też już zajęty.. jednym słowem
                                      koszmar. a zatem dopóki się nie dowie to nie ma problemu, zachowuje się w
                                      porządku i w ogóle cacy
                              • nelly87 Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 15:37
                                Zreszta, to tylko platoniczne uczucie
    • dzika_monika ... Kocham mojego faceta, dlaczego wiec wciaz mysl 23.07.08, 15:45
      >... Kocham
      mojego faceta, dlaczego wiec wciaz mysle o NIM?


      to jest najlepsze:)

      a facio koło 40 że chce 20 - to teraz trendy/jazzy "na czarka"
      • nelly87 Re: ... Kocham mojego faceta, dlaczego wiec wciaz 23.07.08, 18:23
        Jesli nie masz nic wnoszacego do powiedzenia, to nie zabieraj glosu.
        Forum to nie smietnik.
        • stedo Re: ... Kocham mojego faceta, dlaczego wiec wciaz 23.07.08, 22:08
          Żałosna jesteś dziecino.Ani dojrzała, ani inteligentna, ani uczciwa.Głupia
          małolata.Tak to obiektywnie wygląda.
          • nelly87 Re: ... Kocham mojego faceta, dlaczego wiec wciaz 23.07.08, 23:21
            Robiles mi test inteligencji?? To ciekawe :D
    • raohszana Re: Ja, ten i tamten 23.07.08, 23:48
      Młoda jesteś, nic dziwnego, ze niezdecydowana taka. Chciałoby sie
      złapać parę srok za ogon i mieć multum czasu na decyzje - a tu jedna
      odlatuje i co robić, jak niewybrany pan. Moja rada - odpuść sobie
      obu, przynajmniej na troche - i zastanow sie, czego własciwie
      oczekujesz od zycia, mezczyzny i samej siebie.
    • staryigruby Re: Ja, ten i tamten 24.07.08, 00:09
      No to masz tu odpowiedzi na f-m :). Szkoda bylo az tak dokladnie
      opisywac. Nie ma znaczenia wiek ich obu, tylko to, ze kazdy cie
      pociaga na swoj sposob....Pewnie najlepszy bylby jakis mix dobrych
      cech ich obu...:).
      masz dylemat, nie powiem....:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka