Dodaj do ulubionych

zaręczyny - jak?

01.10.03, 11:52
Heh, mam problem, chyba. Mój chlopak (narzeczony?) poprosił mnie o rękę. Tzn.
zapytał czy chcę zostać jego zoną , itd. Ale pierścionak nie dal. Powiedzial,
że kupi później, bo nie wie jaki wybrać i najlepiej to zebym z nim poszła i
wybrała. Powiedziałam, że to by mnie krępowało (bo np. widziałabym cenę). No
i od tej chwili minęlo już 2 tygodnie i ... nic.
Może jednak możeanylo iść i wybrać? Ale to kłopotliwe... i niezręczne.
Co zrobiłybyście na moim miejscu? Bo czuję się taka zaręczona i
niezaręczona...
Jak to (zaręczyny) wyglądalo u Was.
Frywolna
Obserwuj wątek
    • diab.lica Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 12:01
      jesli nie wie jaki wybrac to lepiej idz z nim.
      w koncu taki pierscionek nosi sie przez cale zycie i warto zeby Ci sie podobal.
      zobaczenie ceny jest mniejsza tragedia niz dostanie pierscionka, ktory ci sie
      nie podoba. to normalne, wiele par wybiera razem.

    • Gość: kama Re: zaręczyny - jak? IP: 217.11.141.* 01.10.03, 12:10
      no chyba przesadzasz! wiekszosc par tak robi. chcesz zeby ci kupil byle jaki
      pierscionek ?
      • Gość: sheba Re: zaręczyny - jak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 12:19
        Sporo par ogląda przedtem pierścionki, On zapamiętuje co Jej sie podoba
        najbarzdiej i potem dzie i kupuje.Jest pierścionek,który jej się pdooba i jest
        i odrobina zaskoczenia. lepiej idź i mu pokaż jakie rzeczy Ci się podobają.
        Przy okazji pooglądasz obrączki...
        Powodzenia
        • lastka Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 12:56
          Hmmmm, moje zaręczyny wyglądały dość dziwnie, bo rano po przebudzeniu,otwieram
          oczy mój wtedy jeszcze chłopak leży obok i mi się przygląda i nagle stweirdza "
          wiesz co? jedziemy dzisiaj po obraczki i jak najszybciej bierzemy slub"
          oczywiście przy obraczkach znalazł się też pierścionek drugi zresztą bo
          pierwszy dostałam na gwiadzkę ale jakoś nie mogliśmy się zdecydować.
          Pierścionek wybrałam sama i cieszę się z tego, po drodze kupiliśmy szampana i
          oczywiście w obecności moich rodziców (a wcześniej pytał ich o zgodę też
          zresztą dość komicznie) założył mi ten pierścionek na palec ale to było dla
          mnie chyba najbardziej romantyczne przeżycie bo to było takie
          spontaniczne...wcześniej coś tam planowaliśmy ale jakoś tak nie wychodziło atu
          raz dwa i już a pół roku póżniej odbył się nasz ślub w styczniu zresztą.
          Wszysycy stweirdzili, żesmy wariaty bo przecież ładniej latem i cieplej i
          wogóle potem domysły napewno jest w ciąży i dlatego tak się spieszą. A dziecko
          no cóż namyśliło się przyjść wreszcie w czerwcu a w lutym już będziemy mogli je
          przytulić i zobaczyć :)))
          A ślub....ach co to był za ślub..pomimo zimy i obrzydliwej pogody dzień
          wcześnie, bo śnieg się stopił, była plucha wiatr i deszcz, wiało i dmuchało z
          każdej strony to była taka zimowo jesienna pogoda to w dniu ślubu ulice były
          suche, na termometrze +4, słonko świeciło i było cudownie.
          Pozdrawiam :))
          • lastka Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 12:59
            A dodam jeszcze , że nie wybierałam drogiego pierścionka ani za pierwszym ani
            za drugim razem, ot zwykły delikatny pierścioneczek, taka sobie obraczka z
            oczkiem (cyrkonią).
        • Gość: kisia Re: zaręczyny - jak? IP: *.spray.net.pl 01.10.03, 15:48
          Słuchajcie, najlepiej iść z facetem na oglądanie, czy kupowanie pierścionka.
          Ktoś tu pisał o zaskoczeniu. Kiedyś zdarzyło mi się, że dostałam pierścionek,
          który palcem pokazałam w gazecie, bo dokładnie taki właśnie, z niebieskim
          kamieniem mi się podobał. Nie było to zaręczynowy pierścionek, tylko
          imnieninowy. Ależ jakie było moje zaskoczenie, pierścinek dostałam dokładnie
          taki sam, tylko oczko zielone !!! Leży w pudełku, bo zielonego nie trawię.
          Więc najlepiej przymierzać i wybierać razem.
    • Gość: kamila Re: zaręczyny - jak? IP: *.pop.e-wro.net.pl 01.10.03, 12:56
      ja mojemu powiedzialam kiedys, ale przed zareczynami, ze lubie pierscionki z
      oczkiem i srebrne, tylko nie zlote, no i taki mi kupil, nie wydal na pewno
      powyzej 100 zl, a mi sie podoba.
      • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 13:11
        Ja pierścionek, obrączki i nawet suknię ślubną kupowałam razem z (teraz)
        mężem. Nie jestem przesądna. Acha, jego garnitur też razem wybieraliśmy.
        Pierścionek od niego jest jedynym, który noszę zawsze, więc musiał mi się
        podobać. Co do zaręczyn, uprzedziłam moich strasznie speszonych rodziców
        (debiutowali jako przyszli teściowie), że oszczędzę im tego zamieszania. Nie
        było przyjęcia tylko kolacja dla nas dwojga, całkiem śmieszna. A potem poszłam
        do rodziców, pokazałam palec i powiedziałam, że mi się podoba (pierścionek).
        Mąż też mi się podoba. Co do ceny, to uśredniłam i to bardzo. Nieduży, ładny
        drobiazg.
        • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 13:17
          stankiee napisała:

          > Mąż też mi się podoba. Co do ceny, to uśredniłam i to bardzo. Nieduży, ładny
          > drobiazg.

          Bardzo, bardzo fajnie :)
          • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 13:48
            Kohol, ty nie masz za grosz poczucia humoru. Nie chce mi się dalej pisać.
            • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 15:37
              stankiee napisała:

              > Kohol, ty nie masz za grosz poczucia humoru. Nie chce mi się dalej pisać.

              Hm.
              Myślałam, że znaczek :) mówi sam za siebie. Ale widać jest on oznaką
              wyjątkowego ponuractwa osoby, która go stosuje.
              Ja tu z sympatią, z usmiechem, a tu do mnie z brakiem szacunku i oskarżeniem.
              Też mi się nie chce pisać :/
    • frywolna Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 13:27
      Uśredniłam, czyli ile, tak okolo???
      I jeszcze jedno - lubię starą bizuterię, czy na zaręczyny móglby być np.
      pierścionek z antykwariatu???
      Boszzzzz, jak ja nic nie wiem i jaka jestem drętwa w tej materii!!!
      • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 13:56
        Mój pierścionek kosztował (12 lat temu) 650 tys. przy minimalnej wówczas
        pensji ok. 3 mln. Mam nadzieję, że nie było to dużo, ale mogę się mylić. Jeśli
        coś ci się podoba (stara biżuteria), to świetnie. Ja dostałam pierścionek,
        który widziałam w katalogu (wtedy były takie z Niemiec), akurat pojawił się w
        sklepie, więc byłam wniebowzięta.
        Nie rozumiem komentarza Kohola. Jestem materialistką?
        • Gość: leana Re: zaręczyny - jak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 14:03
          Kohol po prostu ci zazdrości. Sama nie ma pierścionka, a też by chciała...


          • diab.lica Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 14:27
            Gość portalu: leana napisał(a):

            > Kohol po prostu ci zazdrości. Sama nie ma pierścionka, a też by chciała...
            >
            >
            a ja nie rozumiem jak mozna bylo nie zrozumiec _zartu_...:)
            • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 15:30
              Żarty są różne, wystarczy przejść po forum. Ale przyjmuję naganę, postaram się
              o lepsze poczucie humoru:))
          • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 15:39
            Gość portalu: leana napisał(a):

            > Kohol po prostu ci zazdrości. Sama nie ma pierścionka, a też by chciała...

            :)
            Nieszczególnie lubię pierścionki w zasadzie, więc nie zazdroszczę. Ale noszę
            dwa: jeden zaręczynowy i żeby nie czuł się samotny - obrączkę.
            • Gość: Leana Re: zaręczyny - jak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 15:44
              Teraz to i ja to wiem\
              Przejrzalam parę wątkow i się zorientowałam
              A jak wyglądaały twoje zaręczyny?
              • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 15:51
                Gość portalu: Leana napisał(a):

                > A jak wyglądaały twoje zaręczyny?

                Wiedzieliśmy od dawna, że chcemy być razem i się zaręczyć, wziąć ślub itd,
                pewnego dnia przyjechał do mnie po pracy i pojechaliśmy wybierać pierścionek.
                Tak naprawdę to nie miał byc pierścionek zaręczynowy, tylko taki jego prezent
                dla mnie. Wieczorem poszłam pod prysznic, wyszłam z ręcznikiem na głowie i w
                spranym t-shircie, na stole stał szampan (nie wino musujące) i dwa kieliszki,
                on otworzył to czerwone pudełeczko, wyciągnął pierścionek i zapytał mnie, czy
                zostanę jego żoną. Z biegu się (łaskawie ;)) zgodziłam, dopiero potem
                nakrzyczałam na niego, że tak nie wolno, bo to nie miały być zaręczyny, a ja
                miałam się przygotować, umalować, ubrać przede wszystkim, na co on odparł, że
                taka mu się najbardziej podobam, a potem, hm potem, wiadomo, było miło :)
                Chyba następnego dnia, jak rozmawiałam z mamą, to jej powiedziałam, a jego
                rodzice dowiedzieli sie jakoś później, mimochodem...
          • anahella Re: zaręczyny - jak? 02.10.03, 03:03
            Gość portalu: leana napisał(a):

            > Kohol po prostu ci zazdrości. Sama nie ma pierścionka, a też by chciała...

            Eh dziewczyny, czytacie emocjami a nie rozumem. Ja odebralam jej wypowiedz
            zupelnie inaczej niz Wy.
        • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 15:59
          stankiee napisała:

          > Nie rozumiem komentarza Kohola. Jestem materialistką?

          Nie, tylko tak fajnie Ci wyszło: "Mąż też mi się podoba. Co do ceny, to
          uśredniłam i to bardzo. Nieduży, ładny drobiazg.". Piszesz o mężu, a potem o
          cenie i o tym, że to "drobiazg", wychodzi tak, jakbyś dalej o nim pisała.
          Po prostu - fajnie wyszło :)
          • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 16:13
            No to cieszę się, że czasami coś mi fajnie (oprócz włosów) wychodzi.
            Niezamierzenie zresztą. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy decydują się na
            nowoczesne formy zaręczyn we dwoje. Oczywiście te w większym gronie też są
            fajne. Tylko przypominamy sobie z mężem, jak to było na naszym weselu. Byliśmy
            najmniej porządanymi osobami lub jak kto woli, powodem do zjazdu całej
            rodziny. Mam nadzieję, że u naszych dzieci będzie inaczej.
    • Gość: katik Re: zaręczyny - jak? IP: *.gliwice.pik-net.pl 01.10.03, 13:41
      Nie lubię złota, więc kupiłam sobie pierścionej, kolczyki i zawieszkę (komplet)
      ze srebra! A pieniądze wzięłam ze wspólnej kasy, bo przed ślubem mieszkaliśmy
      już dość długo razem! Mało romantyczne ale praktyczne!
      • Gość: Zdzichu Re: zaręczyny - jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 14:02
        Gość portalu: katik napisał(a):

        > Nie lubię złota, więc kupiłam sobie pierścionej, kolczyki i zawieszkę
        >(komplet)ze srebra! A pieniądze wzięłam ze wspólnej kasy, bo przed ślubem
        > mieszkaliśmy już dość długo razem! Mało romantyczne ale praktyczne!

        Czyli z jego kasy, bez jego wiedzy. Rzeczywiście, najbardziej praktycznie!
        Wiele Pań kontynuuje Twoje metody przez całe życie.
        • Gość: katik Re: zaręczyny - jak? IP: *.gliwice.pik-net.pl 01.10.03, 14:11
          Przepraszam, jak z jego??? Z naszej kasy!!! Czy Ty myślisz, że tak po prostu
          wzięłam pieniądze, poszłam do sklepu, nakupowałam srebra, wróciłam do domu i
          oświadczyłam Mu: Kochanie to jest dla mnie na zaręczyny od Ciebie? Wydawało mi
          się, że to logiczne, że to było wszystko przez nas uzgodnione wcześniej! Oj, wy
          chłopy, zawsze mówiłam, że myślenie nie jest waszą najlepszą stroną!
          • Gość: Zdzichu Re: zaręczyny - jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 14:19
            no jak uzgodnione, to ok
            • Gość: katik Re: zaręczyny - jak? IP: *.gliwice.pik-net.pl 01.10.03, 14:47
              No OK,OK! No a jak nie OK! Przecież głupia nie jestem. Na siłę faceta wyrywać?
              Bleee, nie potrafię tak!
              Ukłony.
    • Gość: gepart czester Re: zaręczyny - jak? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 15:21
      ja rowniez sama wybralam sobie pierscionek. Moje zareczyny byly jakby
      podwojne:) tzn moj mezczyzna spontanicznie oswiadczyl mi sie w samochodzie.
      wowczas nie mial pierscionka. pierscionek kupilismy razem podczas wspolnego
      wyjazdu w gory:))). ja wybieralam on placil. jednak znajac budzet mojego
      narzeczonego wybralam umierkowana cene:))). pierscionka nie dostalam od razu,
      powiedzil mi, ze dostane go w odpowiednim momencie. rzeczywiscie pierscionek
      dostalam podczas "spektaklu" fontann w pradze. wtedy uklakl przed mna i prz
      pieknej muzyce, swiatlach, ludziach no i oczywiscie fontannach oswiadczyl mi
      sie jeszcze raz:)))
      nie masz sie czego krepowac - znacie sie przeciez nie od dzis wiec wiesz na ile
      twoj man moze sobie pozwolic a wspolne kupowanie piersciona tez moze byc piekne
      choc nie jest takie jak na filmie - no ale przeciez to realne zycie!
      • Gość: ktos80 a ja wprost przeciwnie!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 17:10
        nic nie wiedziałam a pierścionek kupił mi mój kochany chłopak.( na szczęście ma
        niezły gust i nie muszę chować pierścionka w pudełku). A moje zaręczyny odbyły
        się we Francji.
        Pozdrawiam papa
    • Gość: kohol Re: zaręczyny - jak? IP: *.crowley.pl 01.10.03, 15:42
      Można iść i wybrać. Dzięki temu, że tak zrobiliśmy, nie mam dziś na palcu
      wielkiego świecidełka z masą "brylancików" otaczających niebieski "środek",
      tylko zgrabny, prosty pierścionek z czarnym kamyczkiem (podobno przynosi pecha,
      na szczęście przesądni nie jesteśmy). No i w odpowiednim rozmiarze.
      • mise Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 15:53
        Moja opowieść będzie połączeniem wątku zaręczynowego z wątkiem-moja teściowa;)

        mniej więcej po roku mojej znajomości z jej synem (no może więcej niż rok,ne
        pamiętam) czasie świąt Bożego Narodzenia "tesciowa" (bo jeszcze ią nie jest)
        wyciągnęła z szafy zapasy złta kupione w latach chyab 80. i pokazala je synowi
        z propozycją żeby sobie któryś wybrał na pierścionek zaręczynowy dla mnie. Na
        szczęście mój mężczyzna okazał się na tyle przytomny,że podziękował mamie za
        pomoc. Powiedział,że jak będzie chciał,to sam coś dla mnie wybierze.

        A dla drugiego syna "teściowa" trzyma na pierścionek zaręczynowy piękny stary
        pierścionek-rodzinną pamiątke. Jest cudny. pokazała mi go,ale podkreśliła że to
        dla Jego narzeczonej(na razie nie widac nawet kandydatki na takową)

        Idż, kupuj, wybieraj
        Bedziesz potem na niego patrzeć z radością
        • Gość: kisia Re: zaręczyny - jak? IP: *.spray.net.pl 01.10.03, 15:58
          No teraz wiesz dlaczego trzyma dla narzeczonej młodszego syna, bo jej nie ma.
          Jak już będzie, pewnie coś wymyśli, jak to teściowa.
          Moja teściowa podobno całe życie powtarzała i pokazywała mojemu mężowi
          słoiczek z biżuterią, a rzeczywiście gust ma niezły, lubi brylanty, szafiry,
          który trzymała dla przyszłej synowej.
          Teraz jak jesteśmy już pięć lat po ślubie, słoiczek z zawartością zniknął z
          pola widzenia i podobno zarzyczyła sobie, żeby pochować ją razem z całą
          biżuterią.
          • stankiee Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 16:19
            Moja teściowa też pewnie do tej pory ma ten słoiczek:)) Na szczęście nie
            obdarzyła mnie żadnym drobiazgiem na zaręczyny, na które nie miała zamiaru
            przyjść. Może dlatego zrobiliśmy je we dwoje? Ale po ślubie dała mi
            pierścionek w rozmiarze 24. Spadał mi z dużego palca. Z komentarzem, że i tak
            przytyję. To ostatnie pozoztało do dziś, tylko jej i tego słoiczka nie muszę
            oglądać. A pierścionek (sporo ważył) sprzedałam i kupiłam sobie coś dla mnie.
            To była rada męża (dobra rada).
    • Gość: M. Re: zaręczyny - jak? IP: *.zefa.pl 01.10.03, 16:40
      My mieszkaliśmy razem i mieliśmy wspólną kasę, pierścionek wybraliśmy razem, a
      że ja lubie delikatną biżuterię wyszło niedrogo. Chcieliśmy aby przy
      zaręczynach była cała rodzina więc czekaliśmy 3,5 miesięca aż się wszyscy
      zbiorą do kupy.. i wtedy kosz z różami dla mamy pytanie czy można prosić o moją
      ręke, potem 50 róż dla mnie, pierścionek na palec i pytanie czy będę jego....
      A potem zabawa całą rodziną do białego rana... Tak nam sie spodobało, że 3
      miesiące póżniej urządziliśmy ślub i wesele... I to wcale nie przez ciążę...


      • Gość: kisia Re: zaręczyny - jak? IP: *.spray.net.pl 01.10.03, 16:54
        byłam kiedyś na okropnych zaręczynach. Też miały być tańce i zabawa do białego
        rana z rodziną i przyjaciółmi.
        Niedoszły pan młody upił się co nie co i powiedział do przyszłej, acz
        niedoszłej teściowej, że zrobił dziecko i chciałby się teraz zaręczyć z jej
        córką. Na to osłupiała kobieta powiedziała coś w stylu, że chyba chciałby
        prosić o rękę jej córki i zamierza się z nią ożenić. Odpowiedział, że to się
        zobaczy, a narazie chce się zaręczyć.
        Sytuacja była napięta i nieprzyjemna, ale z czasem do śmiechu nawet.
        • mathias_sammer Re: zaręczyny - jak? 01.10.03, 17:00
          hahaha! rzeczywiscie bardzo smieszny zart... :)))))


          Sluby sa fajne. Napiszcie jak Wam poszlo. :))))))

          Wszystkiego dobrego!!!!!!:)
          Pa!
          M.S.


          • Gość: M. Re: zaręczyny - jak? IP: *.zefa.pl 02.10.03, 13:50
            Slub byl super - przy 20 stopniowym mrozie w grudniu, ale slonce bylo piekne i
            ogolnie wszytsko bylo cudownie, potem dwa wesela - w dzien slubu dla rodziny,
            tydzien pozniej dla przyjaciol..

            Oba byly niezapomniane...
    • abere8 Jeszcze inny sposob 02.10.03, 05:34
      Jesli chcesz sama wybrac, ale krepujesz sie cena, to chlopak moze pojsc
      najpierw do sklepu i powiedziec, jakie ma mozliwosc finansowe i wtedy jak
      pojdziecie razem, to beda pokazywac tylko te, na ktore go stac i nie bedziesz
      musiala sama kierowac sie cena.

      Moj maz oswiadczyl mi sie znienacka (chociaz od jakiegos czasu spodziewalam
      sie, ze to kiedys nastapi), juz z pierscionkiem, ktory sam wybral. Nie dosc, ze
      byl dokladnie w moim guscie, platynowy (wiec nie zolty) z brylantem, to jeszcze
      rozmiar byl idealny!
    • Gość: zaaabaaaa Re: zaręczyny - jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 07:45
      Ja tez sobie sama wybralam pierscionek. Na straganie w Jastarni. Bidaki z nas,
      ze mnie i z mojego narzeczonego. Ale kochamy sie bardzo i to jest
      najwazniejsze. Na taki "prawdziwy " pierscionek musze jeszcze troszke
      poczekac, ale chyba nie chcialabym zamienic tego ze straganu na zaden inny.
      Jest srebrny, delikatny, z jedna mala cyrkonią. Sliczny. Poza tym przypomina
      mi o tym, jacy jestesmy zakreceni :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka