Dodaj do ulubionych

Rozmowy o zarobkach

31.07.08, 19:56
Czy tylko ja uważam, ze rozmawianie ze znajomymi o tym ile sie zarabia i
pytania o zarobki są nietaktowne?
Nie mam na myśli bliskiego przyjaciela jeszcze z podwórka co nasze sekrety
zna, mamy czy narzeczonego. Tylko znajomych, kolegów.
Mnie często, przynajmniej w niektórych kręgach, pytają ile zarabiam, miedzy
sobą też ludzie o tym rozmawiają. Może dziwna jestem ale dla mnie to taki
temat na który kulturalny człowiek za bardzo nie rozprawia. Bo czemu to kogoś
ma interesować? Ja zarabiam 5000, ty 3500, wygrałem?
Obserwuj wątek
    • paulinaa Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 19:58
      rose-ana napisała:

      > Czy tylko ja uważam, ze rozmawianie ze znajomymi o tym ile sie
      zarabia i
      > pytania o zarobki są nietaktowne?

      nie tylko Ty tak uwazasz
    • jan-w Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:00
      To taka dawna tradycja. Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Dżentelmeni je
      mają. Obecnie zdecydowanie utrudnia życie. Np negocjacje płacowe.
      • rose-ana Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:01
        Mnie nie chodzi o rozmowę z szefem o podwyżce tylko o pogawędki towarzyskie.
        • jan-w Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:10
          Wiem. Ale jedno z drugim się wiąże. Niechęć do rozmawiania o stanie posiadania z
          niechęcią do negocjacji finansowych. Do tego polski szlachcic miał człowieka
          który załatwiał takie rzeczy. Stąd taka tradycja.
          • rose-ana Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:21
            Wiesz, nie podejmuję dyskusji bo chyba jakikolwiek temat by nie padł to moja
            opinia będzie inna niż Twoja.
            • jan-w Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:37
              Interesujący argument ;-)
              Nie sądzisz chyba, że mam do ciebie jakikolwiek specjalny stosunek?
              • rose-ana Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:45
                Nie, sądzę po prostu, iż pięknie sie różnimy.:)

                A ja nie mam w zwyczaju przekonywać do swoich argumentów kogoś, kto myśli
                diametralnie inaczej niż ja. A niech każdy sobie uważa co chce.
      • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 21:37
        W jaki sposób brak ciekawości jak zarabia kolega z pokoju czy
        pracownik konkurencyjnej firmy ma utrudniać negocjacje płacowe? No
        jak?
    • carolla8 Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:06
      > Mnie często, przynajmniej w niektórych kręgach, pytają ile zarabiam,

      Wybitnie prostackie sa te kręgi.Jakby z Ksiezyca. Nie wiem jak można zadać takie
      pytanie.
      A odpowiadasz im na to coś.
      • rose-ana Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:20
        Tak, że milionpięćsetstodziewięćset.:)
    • sorrento_8 Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:13
      Odpowiedź jest prosta: "podpisałam zobowiązanie o nieujawnianiu
      zarobków"
      Nie tylko Ty tak uważasz, ja jestem z natury ciekawska, ale to
      akurat nigdy mnie nie interesuje.
      • sanknada Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 12:33
        Po butach poznasz ile ktos zarabia. Sweterek w romby i tanie buty, a
        prawa jest jasna.
    • iberia.pl Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:43
      na szczescie rzadko kiedy slysze takie pytanie.Jesli juz to staram
      sie udzilic wymijajacej odpowiedzi.Chociaz ostatnio przyjelam inna
      taktyke:odpowiadam wtedy: a jak sadzisz ile zarabiam? Czemu, ano
      temu zeby zobaczyc czy faktycznie zarabiam za malo czy mi sie tak
      wydaje :-).
    • ciaew Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 20:51
      jak mnie ktoś zapyta, to mu szczerze odpowiem. natomiast samej nigdy mi nie
      przyszło do głowy, żeby kogoś o to spytać
      • jan-w Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 21:34
        Ile zarabiasz?
        • ciaew Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 10:00
          powyżej średniej krajowej.

          i odrazu uprzedzę twoje kolejne pytanie - nie podam ci kwoty, bo nie jesteś w
          kręgu moich znajomych
    • ofelia1982 Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 22:40
      ja ostatnio tez bylam w sytuacji - pojechalam do przyjaciolki,
      siedzimy przy kolacji i ja opowiadam, ze pewnie bede zmieniac prace,
      bo godziny pracy i szef i w ogole. na co tata przyjaciolki pyta:"A
      ile zarabiasz?". I uwaga calego stołu skupiona na mojej
      odpowiedzi..ja mysle,ze ze strony dalszych osob to jest nietaktowne
      i dopoki osoba sama nie chce powiedziec - nie powinno sie jej o to
      pytac..
      • aleksandra.maria_1 Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 23:07
        to chyba taki polski zwyczaj... w Anglii mówiono o tym bez
        kompleksów i zażenowania... może nie trafiłam na
        prawdziwych "dżentelmenów" :)
        Co kto lubi. O kasie to trzeba umieć rozmawiać:) mnie takie pytania
        zupełnie nie rażą, chociaż sama ich nie zadaję, ale nie wiem, czy
        dlatego, że "nie wypada", czy dlatego, że mnie to nie interesuje?:)

        często ludzie sami mówią o tym, ile mają kasy i próbują się tym
        dowartościować, to jest wg mnie trochę żenujące. ale sama normalna,
        na tzw. poziomie rozmowa o pieniądzach to przecież nic złego...
    • lacido Re: Rozmowy o zarobkach 31.07.08, 23:11
      przecież uczciwie zarabiasz nie kradniesz wiec co CI szkodzi?
      ja jestem ciekawa ile się zarabia w innych zawodach,miastach itp ale sama takich
      pytań nie zadaję
      • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 00:57
        A po ci ta wiedzia? Jesteś jakimś małym prywatnym urzędem skarbowym
        czy co? Stosuję zasadę-nie interesuję się wynagrodzeniem kolegów z
        pracy/konkurentów. I tak średnią z rynku poda GUS czy inny serwis.
        Płacę mam taką na jaką zasłużyłem. I już.
        • lacido Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 23:40
          czy muszę mieć jakiś cel?? lubię wiedzieć i tyle :))) co w tym wstydliwego?to
          ile ja zarabiam wie każdy kto wejdzie na stronę odpowiedniego ministerstwa i
          jakoś nie umieram z tego powodu :)))
    • mahadeva tez tak mysle :) 01.08.08, 00:03
      i chce skonczyc ze znajomymi ktorzy tylko o kasie...
    • dziewice Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 01:04
      zasilek 1200
    • trypel Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 08:14
      na pytanie o zarobki zawsze odpowiadam "wystarczające" i ucinam temat. Jedyna
      sytuacja kiedy trzeba pogadać to np zmiana pracy :) wtedy warto podpytać żeby
      nie wyjść na idiotę mówiąc ze sie chce zarabiać 30 % mniej niż zazwyczaj płacą
      na takim stanowisku :)
      • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 09:46
        Nie kumam? Proponując niższą stawkę niż obowiązuje na rynku wychodzę
        na idiotę? Raczej na człowieka składającego konkurenecyjną ofertę.
        Zmieniałem pracę cztery razy i nigdy przed ostateczną rozmową nie
        pytałem o zarobki w branży. Moja propozycja to było dotychczasowe
        wynagrodzenie plus 18 procent. Raz tylko musialem zjechać z ofertą
        ale o tym wiedziałem sam wcześniej (media ogólnopolskie mały
        tygodnik reginalny więc moja nowa pensja to były stare zarobki minus
        38 procent).
        • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 10:06
          Dokladnie - wychodzisz.

          Jesli na stanowiskach tego typu placa 10 tys., a ty chcesz pracowac
          za 1tys. To jest to tylko wynik Twojej naiwnosci.

          Innymi slowy. To jest tak jakby sprzedawac mieszkanie po 3tys. za
          metr, kiedy rynkowa cena wynosi za nie 9 tys., a nabywca bylby
          wiecej niz szczesliwy, i uwazal za okazje kupujac je po 7 tys. za
          metr.

          4 tysiace na kazdym metrze to oplata za Twoja glupote i brak
          zaradnosci.
          • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 11:31
            Nie ma co porównywać sprzedaży mieszkania ze zmianą pracy.
            Stosuję zasadę-nowe miejsce pracy-pierwsza oferta stare zarobki
            plus. A to że mogę zaniżyć wycenę-wyjdzie mi to tylko na zdrowie.
            Jestem konkurencyjny, pracodawcy opłaca się zatrudnić osobę która
            kosztuje go ,mniej (przypomnijmy że jden tysiąc naszej pensji netto
            kosztuje pracodawcę prawie drugie tyle), niższa stała pensja to
            wyższe zyski dla firmy które przekładają się na premie i inne bonusy
            finansowe. Niższe koszty stałe które generuje pracownik to zachęta
            aby wynagrodzić go w sposób który nie powoduje obciążenia
            podatkowego-laptop, komórka, badania lekarskie i tym podobne.
            Szpiegostwo się nie popłaca.




            • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 12:19
              Alez oczywiscie ze sie oplaca, bo konkurencyjny bylbys takze biorac
              5 tys, kiedy inni chca min.6. A to ze bierzesz tysiac to tylko wynik
              Twojej naiwnosci.

              Juz nie mowie o tym, ze jak przychodzi ktos do mnie i chce pracowac
              za duzo mniej niz jego wartosc rynkowa, to sprawa mi smierdzi od
              poczatku ( Klopoty z prawem? Wyrzucony z poprzedniej firmy za jakis
              przekret?). Poza tym istnieje ryzyko, ze taki pracownik szybko
              zniknie, bo latwo go podkupi konkurencja.

              > Niższe koszty stałe które generuje pracownik to zachęta
              > aby wynagrodzić go w sposób który nie powoduje obciążenia
              > podatkowego-laptop, komórka, badania lekarskie i tym podobne.

              To co piszesz jest zupelnie bez sensu. Komorka i laptop , sa o wiele
              bardziej widoczne niz 2 tysiace roznicy w zarobkach, tak wiec nikt
              nie bedzie psul atmosfery w zespole dajac Kowalskiemu laptopa
              bo "biedaczek tak slabo u nas zarabia".

              A premii na pewno nie dostaniesz dlatego ze malo zarabiasz, ale
              dostanie ja Nowak, ktory jest od Ciebie lepszy i np. wiecej
              sprzedaje.

              To jest dokladnie jak ze sporzedaza mieszkania- pewna bezsensowna
              forma zubozenia sie na rzecz kogos innego.
              • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 12:30
                I nadal się nie rozumiemy. Składam ofertę konkurencyjną-wiem ile
                zarabialem w poprzednim miejscu pracy dodaję do tego pewien procent.
                Po co mam zbierać informacje o zarobkach moich kolegów w branży? Jak
                moja oferta nie jest konkurencyjna to następnym razem będzie. A co
                co wynagrodzeń w naturze-to jest coraz bardziej popularna forma
                wypłaty pensji. I bardzo dobrze bo wzrost płac wypłacanych w gotówce
                w Polsce przybrał rozmiary epidemii. A na koniec. Umiarkowane
                wynagrodzenia stałe to zysk dla pracownika-po prostu firma ma
                możliwość wynagrodzenia tych co więcej i lepiej pracują. Znam firmę
                gdzie uznaniówki sięgają 90 procent wypłaty-jest wtedy lepsza
                atmosfera wśród załogi bo każdy stara się lepiej i wydajniej
                pracować.
                • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 12:38
                  A jesli w poprzednim miejscu pracy zarabiales 800, tutaj chcesz
                  zarabiac 1000, a wszyscy inni w nowym miejscu pracy zarabiaja 5000
                  na tym samym stanowisku?

                • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 12:45
                  To ze Ty zarabiasz 4 tysiace mniej niz wszyscy Twoi wspolpracownicy
                  na tych samych stanowiskach, nie jest dla Ciebie zadnym zyskiem. Bo
                  nie dosc ze zarabiasz 1000 zlotych, to firma ma "twoje 4 tys" wiecej
                  na premie uznaniowe dla Nowaka i innych.
                  • trypel Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 12:48
                    Michal chyba nie rozumie. Jak do mnie przychodzi ktoś kto chce 50% standardowych
                    zarobków na tym stanowisku to nie przyjmuje go z zasadniczego względu - nie
                    potrzebuje pracownika który nie wierzy w siebie i cierpi na brak ambicji bo
                    zakładanie że on nie wie ile sie zarabia na tym stanowisku świadczyłoby o tym
                    jeszcze gorzej (brak przygotowania do rozmowy) do tego dochodzi ryzyko szybkiego
                    odejscia przez podkupienie przez konkurencje...
                    • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 14:00
                      Tyle że taką ofertą złoży ktoś kto zmienia branzę. Pracujący w
                      branży zna ją i nie wyjedzie z ofertą 50 procent średniej stawki.
                      Może złożyć tylko minimalnie niżej niż przeciętna.
                      • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 16:26
                        A jak Twoim zdaniem ma ja znac pod wzgledem placowym, jak jedyna
                        pensja o jakiej slyszal jest jego wlasna pensja sprzed kilku lat?

                        Bo chyba nie z ogloszen o prace - w Polsce sie nie podaje z zasady
                        placy, ani nawet przedzialow placowych.
                    • lacido Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 20:17
                      mieszkasz za granicą?
                      w moim mieście normą jest zatrudnianie tego kto "chce" mniej
                  • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 13:05
                    I znowu nie prawda. Umiarkowane stałe wynagrodzenia powodują że
                    firmę stać na godziwe wynagrodzenie efektywnej pracy. Dodatkowo nie
                    jest prawdą że rozrzut wynagrodzeń w firmach był znaczący. Stawki
                    były (i są) dość wyrównane. Jeżeli są jakieś wachnięcia w górę to
                    dotyczą wyjątkowych fachowców działających w niszy. Działając w
                    branży XYZ nie uwierzę że różnice w wynagrodzeniach mogą sięgać
                    więcej niż 20-25 procent.
                    Mnie się opłacało pracować przez pięć lat za kwotę X (zdecydowanie
                    poniżej przeciętnej płacy) i dostawać solidne premie za ciężką
                    pracę. Na uczelniach niestety jest inaczej i obowiązuje
                    uprawniłowka.
                    • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 16:23
                      > I znowu nie prawda. Umiarkowane stałe wynagrodzenia powodują że
                      > firmę stać na godziwe wynagrodzenie efektywnej pracy.

                      A co to za firma, gdzie byle 4 tysiace zarobkow jednego pracownika
                      zmienia caly system premiowy?

                      > Mnie się opłacało pracować przez pięć lat za kwotę X (zdecydowanie
                      > poniżej przeciętnej płacy) i dostawać solidne premie za ciężką
                      > pracę.

                      A Kowalski w tej samej firmie zarabial by 2X i taka sama premie jak
                      Ty. Bo powiedzial ze ponizej rynku on pracowac nie bedzie, po czym
                      oni przyjeli go po zadanej przez niego stawce.
                    • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 16:31
                      Jeżeli są jakieś wachnięcia w górę to
                      > dotyczą wyjątkowych fachowców działających w niszy. Działając w
                      > branży XYZ nie uwierzę że różnice w wynagrodzeniach mogą sięgać
                      > więcej niż 20-25 procent.


                      Jak to czytam to mam wrazenie ze nigdy nie pracowales.

                      W Warszawie w banku X placa praktykanta wynosi 5 tys. brutto, a w
                      innym minimalna krajowa.

                      Zgadnij co wybrala dziewczyna mojego brata? I dlaczego w ramach
                      wolontariatu nie wspiera tego zalosnie placacego banku swoja
                      heroiczna praca, tak aby bank mial wiecej zasobow na premie?
                      • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 21:35
                        Nie znasz mnie. Na tak zwanym etacie pracuję już od 12 lat,
                        zliczając umoiwy cywilno-prawne będzie już 15 lat. Zmieniałem pracę
                        cztery razy. I nigdy nie miałem potrzeby przepytywać kolegów i
                        znajomych o wysokości zarobków w branżach w których pracowałem. Tak
                        w branżach bowiem w życiu zmieniłem zawód i dział gospodarki.
                        W swoim życiu wybierałem już pracę za free w ramach praktyk i płatne
                        praktyki. Tyle że informacje o tym instytucje zatrudniające
                        stażystów/praktykantów podają na wejściu. Mówiąc szczerze wybierając
                        praktykę nie kierowałem się wysokoscią wynagordzenia lecz tym jak
                        będzie wyglądać, czego się nauczę w jej trakcie. Mnie opłacało się
                        pracować za darmo w instytucji publicznej bowiem pomimo upływu 12
                        lat nadal korzystam z wiedzy tam zdobytej. Aha. Moja płaca
                        podstawowa w tym miejscu gdzie jestem dzisiaj nie jest najwyższa,
                        tak samo zresztą jak kolegów. Tyle że mamy bardzo wysokie premie
                        uznaniowe, praktycznie 3/4 wynagordzenia to premia. Obibok ma mało,
                        pracuś ma dużo. Proste prawda?
                        • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 22:52
                          A skad wiesz ile zarabiaja Twoi koledzy skoro dowiadywanie sie to
                          czyste zlo a pytanie jeszcze gorsze ?
                          • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 23:40
                            Ryczałcik. Szefostwo wymyśliło (za co je cenię) że podstawowa płaca
                            będzie spłaszczona do maksimum. Reszta to premia uznaniowa.
                            A ile zarabiamy i tak wychodzi w praniu-obiad w pracy trza kupić, na
                            delegacji jakość się wyżywić, benzynę do prywatnego samochodu czy
                            miezzkanie na kredyt.
                            • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 23:46
                              Czyli de facto nie wiesz czy Twoj kolega, ktory ma takie samo
                              stanowisko , nie zarabia kilka tysiecy wiecej placy podstawowej?

                              O naiwnosci!

                              • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 00:35
                                A po co mi ta wiedza? Wiem że jak będę lepiej pracować to na o
                                gotówki będzie więcej-premia uznaniowa. Reguły są jasne, I każdy z
                                nas je zna. Zakładając teoretycznie że posiadłbym wiedzę o
                                wynagorzedzeniu kolegi X z pokoju to co miałbym z nią zrobić? Po
                                pierwsze przychodzliśmy do pracy w różnych momentach, po drugie mamy
                                różne doświadczenia zawodowe. I jak tu się porównywać? Smieszna
                                jesteś.
                                • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 00:53
                                  Akurat smieszny to jestes Ty.

                                  W momencie kiedy bylabym tak durna, ze zdecydowalabym sie za prace
                                  za to przykladowe 1000 PLN + premia, a dowiaduje sie ze Kowalski z
                                  takim samym doswiadczeniem jak ja, wykonujacy te same zadania ma
                                  zarobki 5000 +premia, to pierwsza rzecza , ktora zrobilby kazdy
                                  inteligentny czlowiek byloby udanie sie po podwyzke.

                                  A jesli nie to odpowiada sie na niemoralna propozycje konkurenci i
                                  sie do nich przenosi.

                                  Jedynym przypadkiem gdybym dalej pracowala za nizsza pensje bylby
                                  przypadek gdy wiem ze jestem beznadziejnym pracownikiem i nikt po
                                  mnie plakac nie bedzie.

                                  Ty udajesz, czy na prawde masz problemy z logicznym mysleniem?
                        • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 22:56
                          I dlaczego z Twoja teoria prezentowana wyzej nie popracujesz za
                          polowe placy swoich kolegow z pracy? Dzieki temu firma jak pisales
                          bedzie miala tyle nowych srodkow na premie dla innych.

                          Czy stosujesz sie do wlasnych zasad?
                          • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 23:45
                            Podpisałem taką a nie inną umowę. Świadomie. Nie zmieniam pracy więc
                            po co to pytanie? Teoretycznie zakładając że zmienię (nawiasem
                            mówiąc opowieści że co siedem lat dobrze jest zmienić pracę należą
                            do najgłupszych) to przy wyborze nowego pracodawcy nie będę patrzył
                            na pensje lecz szansę rozwoju. Dzisiaj jestem w takim miejscu
                            rozwoju kariery zawodowej że zmieniane pracy w pogoni za kasą nie ma
                            sensu.
                            • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 23:56
                              Alez zgodnie z Twoja teoria powinienes pracowac za kilka razy nizsza
                              place niz inni w firmie, bo jest to dobre dla systemu premiowego.

                              Jakbys byl wartosciowym pracownikiem , to pieniadze szly by za
                              mozliwoscia rozwoju. Bo moglbys wybierac na rynku i wybrac oferte
                              dajaca Ci mozliwosc rozwoju za duze pieniadze, szczegolnie ze firmy
                              maja wrecz tendencje do placenia grubo powyzej rynku za osoby ,
                              ktore prowadza ambitne projekty , wymagajace duzej pomyslowosci i
                              nowatorskich rozwiazan.

                              Skoro nie mozesz wybierac i musisz oferowac cene ponizej rynkowej to
                              cos jest nie tak.
                              • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 00:45
                                Tylko zdefiniujmy co to znaczy rozwój zawodowy? Prowadzę (i
                                prowadziłem) kilka fajnych ambitnych projektów zarówno w przeszłości
                                jak i teraz. Dzisiaj z racji organiczeń stawianych przez uczelnię w
                                związku z moim przewodem doktorskim mam znacznie ograniczone pole
                                manewru. Dzięki temu wzrośnie moja wartość na rynku pracy i być może
                                zmienię zawód (po raz trzeci). I teraz dochodzimy do zasadniczego
                                elementu układanki. Skoro pomimo moich dodatkowych obowiązków
                                dochody z pracy podstawowej NIE spadły to po co zmieniać pracodowcę?
                                Dlaczego nie okazać odrobiny lojalności wobec firmy w której
                                znalazłem przystań w czasie recesji? U nas nie lubimy skoczków
                                którzy parę miesięcy tu, parę miesięcy tam. Markę czyli nazwisko
                                buduje się latami i warto być często lojalnym aż do bólu. X to firma
                                Y. A nie mącić co rok X to Y ale potem Z a potem W a potem Z.
                                • dynema Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 01:13
                                  > Dlaczego nie okazać odrobiny lojalności wobec firmy w której
                                  > znalazłem przystań w czasie recesji?

                                  Poniewaz wycenili Cie w czasie recesji, kiedy byl rynek pracodawcy,
                                  a teraz jest rynek pracownika. I w wiekszosci przypadkow obecnie
                                  zatrudniaja "nowych" za wiecej niz placa swoim "starym" pracownikom,
                                  na tej samej pozycji. I mowie Ci ze tak jest z perspektywy osoby,
                                  ktora rowniez zatrudnia.

                                  >Markę czyli nazwisko buduje się latami i warto być często lojalnym
                                  aż do bólu

                                  Az do bolu nigdy nie warto. Lojalnosc to czasem plus, ale tylko
                                  wtedy kiedy za nia ida swietne wyniki. Lojalnosc zwiazana z brakiem
                                  pewnosci siebie (niskie oczekiwania placowe, lek przed wyzwaniami)
                                  lub z faktem ze rynek Cie nie chce, kiedy Twoim jedynym atutem jest
                                  taniosc juz nie.

                                  "Przecena" zawsze budzi podejrzenia pracodawcy, to jak w przypadku T-
                                  shirta - skoro nikt go caly sezon nie chcial, to albo model nie ten,
                                  albo material, albo ma wady niewidoczne na pierwszy rzut oka. I juz
                                  baczniej sprawdzamy stan produktu.
                                  • michal_powolny12 Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 01:37
                                    Widzisz. Zespół Polityki był wobec siebie i firmy lojalny aż do
                                    bólu. Aż do bólu. Zrezygnowali z podwyżek, premii aby mieć własną
                                    siedzibę.A firma odpłaciła im w dwójnasób kiedy i siedzibę
                                    wybudowano i recesja minęła. Do dzisiaj Polityka choć płaci
                                    troszeczkę poniżej rynku jest cenionym nba rynku pracodawcą. Właśnie
                                    za to że potrafi decenić i wynagrodzić lojalność. Zarabiam porządnie
                                    i widzę efekty własnej pracy.Jak się lenię to pieniędzy jest mniej.
                                    I taki układ jest według mnie ok.
                                    Skoczek który idzie tam gdzie mu lepiej płacą nigdy nie zbuduje
                                    wizerunku gościa na którym warto polegać. Przyjrzyj się nie tylko
                                    mediom ale i kancelariom prawniczym. Większość z nich to zespoły
                                    których skład nie ulega zmianie przez lata. Czemu? Bo warto być
                                    lojalnym, bo to buduje zaufanie. Bo to się opłaca. Bo to znak
                                    towarowy. Taki glejt że X to dobry towar skoro rekomneduje go ABC.
                                    Po co marnować taką pieczątkę w pogoni za kasą dzisiaj? Pieczęć ABC
                                    da zyski w przyszłości.
                                    • dynema EOT 02.08.08, 10:41
                                      >Zarabiam porządnie i widzę efekty własnej pracy

                                      Zadam Ci po raz kolejny pytanie ktorego unikasz: 1)skad masz
                                      gwarancje ze Kowalski( na tym samym stanowisku) nie zarabia wiecej?
                                      2) Skad wiesz ze Polityka placi poniezej rynku, skoro jak sam
                                      twierdzisz informacje o placach innych to samo zlo?

                                      Ludzie polecaja innych ludzi dlatego ze sa oni dobrzy( i wtedy
                                      jestes gotowy placic za ich uslugi wiecej niz bys zaplacil np.
                                      kafelkarzowi o ktorym nic nie wiesz) a nie dlatego ze " Jest tani i
                                      nikt go nie chce za normalna stawke zatrudnic". Osoby najlepsze w
                                      swoim fachu zawsze zarabiaja powyzej rynku, dlatego ze sa swietne, a
                                      nie dlatego ze tkwia w tej samej firmie lata.

                                      Nie warto byc lojalnym do bolu, warto byc dobrym w swoim fachu- bo
                                      to buduje twoja marke. A jak jestes beznadziejny i zupelnie nie na
                                      miejscu, to lojalny byc musisz, i do tego tani.

                                      Jesli Twoim znakiem towrowym jest " Tani" to Ci serdecznie
                                      wspolczuje. I zycze aby mialo tak jak Ty jak najmniej osob.

                                      Robi mi sie Ciebie co raz bardziej zal i nie chce Cie zawstydzac na
                                      forum. Przeczytaj sobie jeszcze wszystko na spokojnie i pamietaj ze
                                      komunizm sie juz skonczyl. EOT.
                                      • michal_powolny12 Re: EOT 02.08.08, 12:24
                                        Nie unikam odpowiedzi. Po prostu nie interesuję się dochodami
                                        Kowalskiego. Wiem ile zarabiam i że moje dochody są dobre. Płaca
                                        podstawowa nie jest miernikiem jak się zarabia. Liczą się elemnety
                                        dodatkowe oraz to czy wysiłek jest premiowany. Wierszówki w Polityce
                                        należą do najwyżśzych na rynku zaś płace podstawowe są takie sobie.
                                        Tyle że jak ktoś jest kreatywny i dobrze piszący ma porządne
                                        wynagrodzenie. O tym jal Polityka płaci wiem z własnego
                                        doświadczenia. Rynek mediów ceni lojalność, w większości przypadków
                                        markę X tworzy zarówno nazwisko X jak i tytuł dla którego X pracuje.
                                        W końcu Tomasz Lis nie byłby dzisiaj tym Tomaszem Lisem gdyby nie
                                        TVN a TVN gdyby nie miał tam Tomasza Lisa. Piotr Gadzinowski nie
                                        byłby tym Gadzinowskim gdyby nie NIE ale NIE nie byłoby by takie
                                        same gdyby nie Gadzinowski. Czytelnik, widz się przyzwyczaja. W
                                        pewnym momencie tytuł X jest X bo pracuje tam Z. To takie trudne do
                                        zrozumienia?
                                        Tak samo zresztą jest z kancelariami prawniczymi.
                                        Niech sobie Jasie skaczą za podwyżką tysiąca czy trzech tysięcy z
                                        firmy do firmy. Na rynku takich się nie ceni. Bo nigdy nie wiadomo
                                        czy znowu nie ucieknie. Po co w takiego inwestować skoro jutro
                                        pójdzie nie wiadomo gdzie. Zobacz jak trwały jest zespół Faktów TVN
                                        i podstawowy skład ekipy TVN24. Od lat te same twarze. Wzajemnie
                                        lojalni, aż do bólu lojalni. Tak samo trwały jest zespół tygodnika
                                        NIE czy Polityki. Bo to się opłaca. Dobrym lojalnym pracownikom
                                        zawsze płaci się lepiej niż skoczkom. Bo skoczek co prawda dostanie
                                        X na wejściu ale idę o zakład że nie ma tekich szans na rozwój jak
                                        fachowiec ale lojalny wobec firmy.
                                        PS. W przeszłości wspólnie z kolegami założyliśmy firmę doradczą.
                                        Trzon zespołu firmy jest stały od ponad 10 lat. Przechodził on różne
                                        koleje losu, raz było świetnie, raz trzeba było zaciskać pasa.
                                        Jednak nikt nie poszedł sobie precz bo źle płaciliśmy. Łączyła nas
                                        przyjaźn,lojalność i uczciwość.Bez tak zwanych wejść i łapówek udało
                                        się nam zbudować firmę która ma mocną pozycję na rynku. Nasi
                                        najbardziej lojalni pracownicy stają się udziałowcami tego biznesu.
                                        Obserwuję jego rozwój już z boku bowiem z przyczyn rodzinnych
                                        musiałem się wycofać z bieżącej działalności. Pewnie mógłbym siebie
                                        i ich oszukiwać pracując na pół gwizdka i grając rolę
                                        współwłaściela. Ale byłoby to nieuczciwe i oszukańcze. Bo nie tak
                                        się umawialiśmy. Bo nasze wkłady to nie tylko gótówka ale także
                                        zaangażowanie. Gdybym został nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz.
                                        Bo mając 20 procent udziałów uczeniczyłbym w podziale zysku tak samo
                                        jak moi wspólnicy choć pracowałbym mniej.
        • jamesonwhiskey Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 17:27
          Nie kumam? Proponując niższą stawkę niż obowiązuje na rynku wychodzę
          na idiotę?


          nie koniecznie wychodzisz , jestes idiota
    • pijawka_lekarska Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 10:15
      Jak ktoś mnie pyta, ile zarabiam, mówię: nie narzekam. Albo: na
      waciki starczy :)
    • koni42 Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 11:35
      To wyjatkowy nietakt pytac kolegow o zarobki. Bo w koncu, co to kogo obchodzi?
      Mieszkam we Francji i niedaj Bog trafie na Polakow, ktorzy od razu przechodza do
      rzeczy...
      • stokrotka_malenka Re: Rozmowy o zarobkach 01.08.08, 18:09
        nie zarabiam narazie więc nikt mi takich pytań nie zadaje...a sama pracujące juz
        kolezanki i kolegów nie wypytuje, poprostu wstyd by mi było
    • ololka Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 13:13
      Ja za to całkowicie nie rozumiem dlaczego pytanie o zarobki jest nietaktowne?
      Jeśli rozmawiasz z kolega i interesuje cie autentycznie czym sie zajmuje przez
      sporą część dnia, to pyttasz przeciez o to czym sie zajmuje, gdzie pracuje, na
      czym ta praca polega i, skoro to PRACA, ile dostaje za nia kasy. Dla mnie nawet
      to lekkie zakłamanie kiedy w takiej rozmowie ktoś pomija zarobki, a jest tego
      najczesciej ciekawy:) Oczywiscie ze nie chodzi o przechodzenie z miejsca do
      rzeczy - ale o normalna rozmowe.ale o co chodzi z tym nietaktem? No chyba ze
      ktoś lubi bawic sie przez pół zycia w kurtuazje gadajac o glupotach z ludzmi
      ktorych nie jest ciekawy - wtedy rzeczywiscie nie wypada.
      • rose-ana Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 14:07
        Bo pieniądze i status materialny to delikatny temat. I ludzie różnie reagują.
        Nieczęsto można o tym rozmawiać bez "drugiego dna", jakiejś zawiści i tak
        naturalnie. To też jeden z powodów dla których ciężko o dobrych znajomych z pracy.

        Gdy spotyka sie dwóch biznesmenów i rozmawiają o swoich milionowych inwestycjach
        no to wszystko ok. Gdy spotyka sie dwóch dawno nie widzianych znajomych, jeden
        zaczyna, że jest biznesmenem, a drugi, że na kasie siedzi za 800 zł, to już
        trochę niezręcznie sie robi i często zmienia sie temat.
    • drugie_wcielenie Re: Rozmowy o zarobkach 02.08.08, 15:17
      twoja asertywnosc moglaby ich wyleczyc z ciekawosci ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka