mariannam6
07.08.08, 16:00
Jak sobie radzicie?
Moja sytuacja jest taka, że przestałam mieć nadzieję,że jest sens o
pewnym Panu pamiętać.
Ale mimo wielokrotnych prób pozbierania się, rozwijania
zainteresowań, poznania kogoś, niewiele z tego wynika. Po prostu, w
chwili gdy odzyskuję spokój i nawet coś w rodzaju zadowolenia,
pojawia się On, nieraz po miesiącu milczenia, a mi niestety sytuacja
wymyka się spod kontroli.
Nie wiem, dlaczego tak mną manipuluje, ale nie nadaję się na ofiarę.
Chcę zapomnieć, nie myśleć, kiedy i czy zadzwoni, chcę żeby zniknął.
Tyle że..przyczyna jest we mnie. Zależy mi na Nim i nie potrafię
racjonalnie tego wytłumaczyć.
Jak zatem zapomnieć? Jak Wy sobie radzicie, gdy już wiecie, że to
nie ma sensu?