Dodaj do ulubionych

Jak ja nie cierpie gosci!

08.08.08, 15:49
Jakis czas temu zalozylam watek-Gosc w dom,Bog w dom?Teraz jakby
cd.Otoz-nie minal miesiac,a tu kolejne wizyty!Goscie co prawda
mieszkaja
sobie w jakims hotelu,ale wpadaja na kolacje.Juz wczoraj
uslyszalam:"to nie twoi goscie"ok,ale w przygotowaniach pomoc
musze :/ atmosfera nerwowa i caly dom postawiony na glowie.Zawsze
tak jest-ktos ma przyjsc to nerwy,nerwy,nerwy!Chcialam sie ulotnic
na czas kolacji,albo byc u siebie i sie nie wtracac skoro to nie moi
goscie,a uslyszalam,ze mam byc.PARANOJA!


Obserwuj wątek
    • wyssana.z.palca Re: Jak ja nie cierpie gosci! 08.08.08, 17:32
      ile Ty masz lat, ze nie mozesz wyjsc z domu?
      • baba67 Re: Jak ja nie cierpie gosci! 08.08.08, 19:48

        GRATULUJE, naprawde jest postep-goscie nie zwalaja sie Ci do pokoju. Wszystko
        stopniowo. Teraz skup sie na okopaniu sie na zdobytych pozycjach. Na razie
        pomagaj mamie , ale na zasadzie podkuchennej. Mozesz posiedziec z goscmi ale
        znajdz sobie zawsze jakis pretekst do wyjscia w trakcie.
        I przede wszystkim-NIE DENERWUJ SIE -to nie Twoi goscie.
        Mama przejela odpowiedzialnosc i dowodzenie-wszak musi Toba kierowac, bo Ty sie
        samorzutnie nie wlaczasz.Denerwuje sie? To jest bardzo dobry objaw-to znaczy ze
        to ja meczy. Raz, drugi trzeci, zobaczysz -pomysli chwile zanim kogos zaprosi.
        Nie jojcz, tak trzymaj.Nie od razu Krakow zbudowano.
        • intern-autka Re: Jak ja nie cierpie gosci!do baba67 08.08.08, 23:27
          Dzieki :) Fakt-byly nerwy np.odlozylam krem/kubek czy cos innego na
          polke,szafke i zlosc,ze balaganie.Wiec wtedy sie ulatnialam i nie
          udzielalam.Ale pomoglam bedac ta "podkuchenna"-
          herbatka,podawanie,sprzatanie ze stolu.Ogolnie bylo ok.
          Drazni mnie tylko to pucowanie domu jak muzeum zanim przyjda goscie.
    • aloha.1 Re: Jak ja nie cierpie gosci! 09.08.08, 10:36
      Jest taka zasada. Jeżeli lubisz bywać u ludzi, to musisz również ich przyjmować
      u siebie. Ale, jak rozumiem, to nie są Twoi goście, tylko rodziców.Jeżeli śpią w
      hotelu to to są super fajni goście.Nie narzekaj.Pomoc w kolacji to trening
      kulinarny i organizacyjny, który na pewno przyda się w życiu.W końcu człowiek
      nie żyje na pustyni, tylko wśród ludzi więc nie ma sensu tak się
      izolować.Rodzina też ma swoje prawa.
      • baba67 Re: Jak ja nie cierpie gosci! 09.08.08, 15:10
        Przeczytaj poprzedni watek autorki. To co piszesz jest absolutnie OK ale ta
        sytuacja jest czescia wiekszej calosci.
    • intern-autka Robimy postepy! 12.08.08, 11:06
      Uff...nie minely 3-4 dni,a tu kolejna wizyta!Ale...robimy postepy!
      Goscie juz nie zostaja na noc(HURRA!)tylko wpadaja na obiad
      przejazdem i...jada dalej.Oczywiscie pomagam kulinarnie,jednak nadal
      denerwuje mnie to pucowanie domu,jakby co najmniej krolowa angielska
      musiala przyjechac-bylo sprzatane w sobote-to dzisiaj tez musze?
      Odkurzanie,scieranie kurzy,mycie lazienki,bleee...wiadomo w domu
      musi byc porzadek,musi byc czysto,nie mozna zyc w syfie,ale jak jest
      w miare porzadek to po co szorowac jak w muzeum?
      • smettka Re: Robimy postepy! 12.08.08, 11:26
        Przesadzasz, naprawde przesadzasz.

        Rozumiem, ze goscie obozujacy przez dwa tygodnie na srodku salonu w
        dwu-trzypokojowym mieszkaniu to moze byc horor, ale ludzie wpadaja
        do was na kolacje/obiad! Nic poza tym.

        Masz dwanascie lat, ze nie mozesz wyjsc z domu bez opieki mamy?
        • intern-autka Re: Robimy postepy! 12.08.08, 11:34
          Nie przesadzam-przeczytaj moj poprzedni watek"Gosc w dom,Bog w
          dom?"Jesli caly rok co jakis czas-praktycznie co weekend,czasem na
          pare dni mialabys gosci to by Ci to bokiem wychodzilo.Dlatego teraz
          ciesze sie,ze wpadaja na sam obiad.Kazdy czlowiek ma gorsze i lepsze
          dni,wzloty i upadki,a ja po prostu chce miec odrobinke
          prywatnosci,pobyc sama ze soba,ze swoimi myslami,nawet w
          mikroskopijnym balaganie.Nie wiem czy nie zahaczam o egoizm,ale czy
          naprawde wymagam za duzo?
          • pan_i_wladca_mx Re: Robimy postepy! 12.08.08, 11:47
            jedna rada, jak sa goscie - ty zwiewaj, wyjedz sobie na ten weekend, czy idz do
            kolezanek, skoro to nie sa twoi goscie i wpadaja tak czesto, to pozostaje tylko
            ucieczka. nie martw sie, mnie tez wkurza pucowanie domu przed przyjazdem gosci
            (uskutecznia to moja osobista mama), na szczescie od paru lat mieszkamy osobno,
            a moi goscie nie umieraja od odkurzanego raz w tygodniu mieszkania :) glowa do gory.
        • baba67 Re: Robimy postepy! 12.08.08, 13:01
          Ona miala jeszcze gorzej, gosci prawie non stop w swoim pokoju. I skakanie
          sniadanko obiad kolacja.
          Jednak jesli mieszkanie sprzata sie systematycznie to ciezkiej roboty nie ma.
          Tak trzymaj i raduj sie-bedzie jeszcze lepiej:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka