Dodaj do ulubionych

totalna depresja;/

11.08.08, 00:32
Musze sie wygadać a siedze sama w pracy..Smutno mi tak , że szok;(
Byłam u znajomych bardziej mojego chłpaka niż moich i nie mam
złudzeń. Picie, palenie i przeklinanie na porządku dziennym,
dziewczyny chyba wręcz rywalizowały o tytuł idiotki wieczoru. To nie
reguła ale studia dają jednak pewną ogładę w życiu a tu po prostu
widać ich brak...Nie nad tym jednak ubolewam bo co mi tam. Wiecie co
on chyba naprawde woli ich towarzystwo niz moje;( Widac było ze
swietnie sie bawi( pił, palił- ja nie)i prawie nie zwracał na mnie
uwagi tylko przesiadywał ze swoim kumplem. Nocowalismy u nich i
kiedy moj chłopak usłyszał ze kolega juz wstał, ubrał sie i poszedł
do niego, mnie zostawił samą( nie spałam) choc wie ze lubie tak po
prostu leżec i przytulic sie do niego i nie czesto sie to zdarza.
Szczerze sie smial, żartował- ze mną sam na sam jest inny jakby sie
nudził;( Kiedy rozmawiali razem taka złośc we mnie wezbrała na to
wszystko. Gdyby mógł to spędzał by całe dnie z nim. Czuję sie nudna
i gorsza. Obrazam sie na mojego chłopaka bo tylko tak umiem zwrócić
na siebie uwage gdy są we dwoje. Kiedys powiedzialam mu ze to
przykre dla mnie, że chciałabym aby choć w połowie cieszył sie na
mój widok tak jak na jego. On zbagatelizował sprawe w zasadzie a ja
nie bede sie powtarzac no bo ile mozna. Nie wiem już co mam robić.
Najlepiej niech sie z nim ożeni, bedą mogli godzinami rozmawiać o
grach komp. Gdy jesteśmy razem zwykle ja inicjuję rozmowy i mam
wrażenie, ze gdyby nie ja trwalibysmy w ciszy. Czy przesadzam i
wyolbrzymiam? Naprawde nie jestem zazdrosna o byle bzdury ale kiedy
cos sie notorycznie powtarza to zwraca uwagę... Dzieki, że
czytaliscie:)
Obserwuj wątek
    • niebieski_lisek Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 01:08
      Może do siebie nie pasujecie i może nie warto być ze sobą? A może to chwilowe
      zniechęcenie. Niektóre Twoje pretensje są dla mnie niezrozumiałe.
    • wesoly.profanator Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 01:13
      Może Twój facet jest gejem? A tak całkiem poważnie - zastanów się, czy nie pora
      na zmiany, jeżeli on woli od Ciebie swoich kolesi, którzy jak sama mówisz nie
      prezentują zbyt wysokiego poziomu.
      • rakiyaa Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 20:51
        olej capa,na swiecie sa tysiace fajnych facetow,po co masz sie przejmowac akurat tym,skoro jemu na Tobie najwyrazniej nie zalezy...
    • lenka2001 Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 01:39
      Z tego co piszesz, to ten facet chyba nie jest dla Ciebie.
    • grazuole Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 02:16
      chyba chodzisz z moim chlopakiem ;> na początku nie zwracalam na to
      uwagi, fajnie bylo byc z jego znajomym..we trójkę. pozniej
      zauwazylam, ze prawie nie ma u nas chwil samotnosci i on jest na
      kazde jego zawolanie(na moje niekoniecznie). po 2,5 roku stwierdzam,
      ze to wsyztsko pokazalo mi sie w pelni dopiero po czasie. Moj
      chlopak ma za Boga swojego niewyksztalconego ani niezbyt ambitnego
      kolege..dla niego wszytsko(i uwierzcie ze nie wyolbrzymiam).. Tak
      jak mowisz-ich imprezy to zbior ludzi bez wyksztalcenia, ktorych
      jedna rozrywka jest napic sie (najlepiej do zgonu), palic (najlepiej
      bake), przeklinac, rozmawiac o rzeczach zupelnie glupich i poznawac
      dziewczyny, ktore tak jak powiedzialas "rywalizuja o tytul idiotki
      wieczoru"..ja niestety wciaz trwam w tym upadlym zwiazku, ale Tobie
      dobrze radze..jesli Twoj chlopak juz teraz okazuje zbytnie
      zainteresowanie kolega, wieksze niz Toba i wami-daj sobie spokoj..on
      lubi to towarzystwo, te imprezy..nie znajdziecie wspolnej drogi ;/
      choc przykro mi to mowic.. A niby milosc przezwyciezy wszytsko..ech.
      • anna_nie_karenina Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 05:18
        Chce wierzyć, że jestesmy sobie przeznaczeni bo kocham go i on też
        stale mi to powtarza.. Pewnie wygląda to na zazdrość i histerię z
        mojej strony ale, kurczę, widać takie rzczy. To tak jakby pies na
        widok jednej osoby pomachał ze dwa razy ogonem, a na drugą zaczął
        skakać z radości, szczekać itp. Szkoda, że jego kolega bez ambicji
        wywiera na niego taki wpływ( prosi by go przywieźć, podwieźć gdzieś)
        bo mój chłopak daje sie wykorzystywać, ma dobry charakter. Już
        czuję, że gdybym powiedziała wprost co sądzę o takiej sytuacji
        byłabym tą złą no bo "ludziom trzeba pomagać" Tak więc kolega ciągle
        jest na pierwszym miejscu. Czasem jego interesy są ważniejsze niź
        moje, nasze...
        • adela38 Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 06:48
          Ty nie kochasz jego tylko kochasz marzenie o tym jaki on by MOGL byc...
          Powiem ci ze juz teraz masz okazje przekonac sie co w praktyce znaczy zwiazek z
          czlowiekiem z tzw "nie swojej sfery"...Gdybys nawet za niego wyszla te roznice
          nigdy nie znikna, ale niestety z czasem bardzo sie nasilaja.W swoim srodowisku-
          ze swoimi przyjaciolmni on po prostu jest soba.Takim bedzie w waszym
          zyciu.Wiazac sie z nim wiazesz sie tez z jego srodowiskiem i jego rodzina.
          Jak chcesz czlowieka na poziomie to zwyczajnie musisz go znalezc, a nie byc z
          kims na sile, bo akurat taki sie napatoczyl...Bedac z nim tracisz szanse na
          poznanie kogos wartosciowego, bo zwykle tzw porzadni faceci nie podrywaja
          dziewczyn o ktorych wiedza, ze sa zajete...
        • marzeka1 Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 12:15
          "Chce wierzyć, że jestesmy sobie przeznaczeni"- a co miałoby o tym świadczyć, bo nie ma niczego w twoim opisie, by w ogóle mieć złudzenia.Należycie do różnych środowisk, to fajne na zauroczenie i motyle w brzuchu, a nie na związek.Chyba że jesteś kolejną, które naiwnie wierzy, że "on się zmieni" i aby przekoanć,że tak się nie stanie, bierze się z takim gościem ślub i strzela dzieciaka.
    • 1.xxx12345 Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 08:24
      różnica kultur, środowiska, wychowania, wykształcenia zabiła już niejeden związek. i słusznie!! pojęcie "mezalians" nie spadło bezpodstawnie z nieba.
    • figgin1 Niesamowite... 11.08.08, 12:06
      Na imprezie picie jest na porządku dziennym? Co za margines...
      • agaoki Re: Niesamowite... 11.08.08, 17:44
        nie łatwo jest coś doradzić, bo nie napisałaś nic o tym, co ewentualnie was
        łączy, za co go (jak twierdzisz) kochasz?
        on mówi, że kocha, ale postępuje inaczej - zostawia cię samą, woli towarzystwo
        kolegi.
        przemyśl jeszcze porządnie swoje uczucia względem niego i może zrób sobie bilans
        plusów i minusów.
        jeśli nie chcesz go zostawić, to jeszcze poczekaj, obserwuj go uważnie, spróbuj
        pogadać. wydaje mi się, że zaczęłaś przeglądać na oczy i prędzej czy później
        sama stwierdzisz, że to nie facet dla ciebie.
        • anna_nie_karenina Re: Niesamowite... 11.08.08, 19:00
          Sama nie wiem. Widze , że mnie kocha i potrafi to okazać (przytula, dzwoni itp.). Tu jest naprawdę w porządku. Kiedy kolega pojawia sie horyzoncie wtedy on dostaje skrzydeł. To widac niestety;( Jest od niego bardzo uzalezniony. Choćby to , że wpada do niego częściej niż do mnie o czyms swiadczy(czasem widze jak wręcz się wyrywa by go odwiedzić).Gdyby mógł zamieszkali by pewnie razem ( jakie to szczęście , że kolega juz żonaty...;)
          • anna_nie_karenina Re: Niesamowite... 11.08.08, 19:04
            Wspomnę tylko, że będąc z nim na pierwszym wspólnym wyjeździe usłyszałam takie oto słowa:" szkoda, że X nie ma z nami "
            Wtedy wyłam w sobie.
            • 5er Re: Niesamowite... 11.08.08, 20:57
              anna_nie_karenina napisała:

              > Wspomnę tylko, że będąc z nim na pierwszym wspólnym wyjeździe
              usłyszałam takie
              > oto słowa:" szkoda, że X nie ma z nami "
              > Wtedy wyłam w sobie.

              widocznie jesteś nudna dziunia.
            • agaoki Re: Niesamowite... 11.08.08, 20:59
              przytula i dzwoni... hmmm... to wszystko?

              podejrzane trochę to jego zapatrzenie w kolegę. ja bym zaczęła się poważnie
              martwić...

              a co żona kolegi na to?

              próbowałaś z nim o tym rozmawiać, powiedzieć mu wprost, że ci się to nie podoba,
              że jesteś zazdrosna, że jest ci przykro i masz poczucie, że kolega jest ważniejszy?

              rozmowa to podstawa!!!!!
    • brak.polskich.liter Re: totalna depresja;/ 11.08.08, 21:33
      anna_nie_karenina napisała:

      > Musze sie wygadać a siedze sama w pracy..Smutno mi tak , że szok;(
      > Byłam u znajomych bardziej mojego chłpaka niż moich i nie mam
      > złudzeń. Picie, palenie i przeklinanie na porządku dziennym,

      Na imprezie? Alkohol i szlugi? I bluzgi? Ruja i porobstwo, jak nic.

      > To nie
      > reguła ale studia dają jednak pewną ogładę w życiu a tu po prostu
      > widać ich brak...

      Tragedia.

      > Widac było ze swietnie sie bawi

      A to cham. Jak on smial?!

      > kiedy moj chłopak usłyszał ze kolega juz wstał, ubrał sie i poszedł
      > do niego, mnie zostawił samą( nie spałam) choc wie ze lubie tak po
      > prostu leżec i przytulic sie do niego i nie czesto sie to zdarza.

      Moze po prostu chcial sie poprzytulac do kumpla. Wiesz, zeby zycie mialo smaczek...

      > nudził;( Kiedy rozmawiali razem taka złośc we mnie wezbrała na to
      > wszystko.

      Trzeba bylo naszczac im do kawy, a potem usiasc golym tylkiem w pokrzywach.

      > Obrazam sie na mojego chłopaka bo tylko tak umiem zwrócić
      > na siebie uwage gdy są we dwoje.

      W takim razie nic dziwnego, ze Cie olewa.

      > Nie wiem już co mam robić.

      Mam pomysl: bzyknij sie z kumplem Twojego faceta. Niezawodny sposob, zeby
      ukrocic kolezenska znajomosc dwoch panow i zaiste karygodne rozmowy o grach
      komputerowych. W koncu o to chodzi, a cel uswieca srodki, no nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka