wbita_w_jego_cien
12.08.08, 17:42
Wlasnie sie zdenerwowalam zdaniem mojego faceta.
chodzi o dom, pranie, prasowanie, zakupy, sprzatanie/
On tweirdzi ze te rzeczy bede robic ja a on jest od innych rzeczy, chyba przez
to ze jest jedynym dzieckiem mamusi i tatusia w dupie mu sie poprzewracalo.
Dajmy na to ze zarabiamy mniej wiecej rowno to dlaczego on nie moze
-ugotowac
-wrzucic do pralki prania i wyjac powiesic
-uprasowac swoje rzeczy
-ogarnac dom
Wdl. niego jego obowiazki to naprawic cos czy skarcic dzieci, massakra co
dzien sie nie psuja rzeczy a ogarnanianei domu co dzien wymaga czasu.
I dlaczego od razu faceci zakladaja ze kobiety wv pracy to leza a oni ciezko
poracuja??
Wr....
Jak jest u WAS z podzialem obowiazkow i jak doszliscie do porozumienia bo ja
na ciemiężycielstwo sie nie zgadzam, nie mowie ze facet ma robic wszystko ale
pomoc moze po rowno w tym domu mieszkamy i z niego korzystamy.